JOW. Implikacje polityczne i ustrojowe

kukiz betonowanie
Wbrew obiegowej opinii JOW nie zmniejszają, lecz potęgują wpływ partii na wyłanianie kandydatów i betonują scenę polityczną

Powtarzamy od początku istnienia stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej( czyli niemal od 6 lat), a w naszym środowisku politycznym ( Kongres Polski Suwerennej) od 11 lat, że system JOW, to żadna alternatywa dla pomagdalenkowej mafii Okrągłego Stołu. JOWy, to jedynie technika wyborcza, która w obecnych realiach oligarchicznych w Polsce ( finansowo-medialnych) w zasadzie betonuje zwyrodniały układ polityczny i eliminuje te środowiska, które są w stanie zaproponować Polakom rzeczywiste zmiany polityczno-gospodarcze i cywilizacyjne. JOWy pod hasłem „organicznej i kontrolowanej przez wyborców demokracji przedstawicielskiej”  narzucają społeczeństwu nie autentycznych przywódców i innowatorów, ale „personalne produkty socjotechniczne”, kukły polityczne- wykreowane przez wpływowe ośrodki medialne i niejawne grupy interesów polityczno – ekonomicznych, umocowane w zagranicznych, wrogich Polsce centrach decyzyjnych.

Aby nie być posądzonym o „subiektywnie polityczny” punkt widzenia przytaczamy niżej jedną z opinii nt. JOWów spoza naszego środowiska.

PZ

 JOW. Implikacje polityczne i ustrojowe

1. Od wielu lat trwa w Polsce dyskusja nad systemem wyborczym do Sejmu, przy czym jądrem tego dyskursu pozostaje kwestia systemu repartycji (rozdziału) mandatów. Nie jest to zjawisko zaskakujące, gdyż kwestie takie jak kształtowanie okręgów wyborczych, liczba mandatów przewidzianych do obsadzenia w danym okręgu, klauzule zaporowe (progi wyborcze) czy właśnie system repartycji (proporcjonalny, większościowy, mieszany), to zasadnicze dylematy wpływające na pozycję i znaczenie ugrupowań politycznych, ze szczególnym uwzględnieniem partii politycznych.

Od roku 1991 r. system wyborczy do Sejmu ma charakter proporcjonalny, przy czym wykorzystanych zostało od tamtego czasu kilka metod proporcjonalnych: Hare-Niemeyera, Sainte-Lague, d’Hondt’a. Od 1993 r. stosowane są progi wyborcze, odpowiednio 5% w skali kraju dla komitetu wyborczego partii politycznej i 8% dla koalicyjnego komitetu wyborczego partii politycznych. Od ustawy konstytucyjnej z dn. 17 października 1992 r. o wzajemnych stosunkach między władzą ustawodawczą i wykonawczą Rzeczypospolitej Polskiej oraz o samorządzie terytorialnym (Mała Konstytucja), system proporcjonalny w wyborach sejmowych został podniesiony do rangi konstytucyjnej. Obecnie stanowi o tym wyraźnie art. 96 ust. 2 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r.

Zmiana systemu proporcjonalnego na system większościowy, wymagałaby zatem zarówno zmiany ustawy zasadniczej (kwalifikowaną większością 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględną większością w Senacie), jak i zmiany kodeksu wyborczego z 5 stycznia 2011 r. Zaznaczyć należy, że zmiana konstytucji nie może dokonać się w trybie referendum ogólnokrajowego. Nie jest również dopuszczalne referendum o charakterze następczym (zatwierdzającym zmianę konstytucji), gdyż takowe zostało przez ustrojodawcę przewidziane jedynie w przypadku nowelizacji pierwszego, drugiego lub dwunastego rozdziału konstytucji, zaś regulacja dotycząca naczelnych zasad prawa wyborczego w przypadku wyborów do Sejmu, zamieszczona została w rozdziale czwartym.

Jeżeli chodzi o Senat, to od pierwszej jego kadencji (1989-1991), stosowany jest system większościowy (z wykorzystaniem większości względnej). Od 2011 r. obsada mandatów dokonuje się w jednomandatowych okręgach wyborczych.

2. Postulowany przez niektóre środowiska polityczne większościowy system wyborczy, przy wykorzystaniu jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW), ma poważne implikacje dla zasady pluralizmu politycznego i roli partii politycznych w systemie politycznym państwa. Przede wszystkim wydaje się, że ten rodzaj wyborów uszczupla krąg wartości związanych z pluralizmem politycznym. Przykłady brytyjski lub polski (Senat) wyraźnie pokazują, że system większości zwykłej sprzyja daleko idącej polaryzacji sceny politycznej. System ten narzuca, zgodnie z zasadą określoną przez Maurice’a Duverger’a (tzw. efekt Duvergera), głosowanie na ugrupowanie, które ma większą szansę na uzyskanie mandatu (nawet jeśli nie jest ono podmiotem „pierwszego wyboru”, z którego programem i wartościami wyborca w pełni się identyfikuje).

betonowanieZ czasem więc eliminowane są średnie i małe ugrupowania, nierokujące nadziei na wyborczy sukces. Prowadzi to do zjawiska „zacementowania” systemu partyjnego. Rywalizacja toczy się między dwiema głównymi partiami politycznymi, co – po pierwsze – prowadzi do modelu skrajnie konfrontacyjnej rywalizacji politycznej, a po drugie – realnie ogranicza i zubaża różnorodność idei i programów politycznych w dyskursie publicznym.

Wbrew pewnym stereotypom JOW nie zmniejszają, lecz raczej potęgują wpływ partii politycznych na wyłanianie kandydatów. W systemie proporcjonalnym tworzone są listy kandydatów (od kilku do najczęściej kilkunastu). Występują na nich różne osoby, w tym mniej lub bardziej zbliżone do kierownictw partii, a ponadto „goszczący” bezpartyjni, przedstawiciele mniejszości narodowych, ruchów obywatelskich itp. A zatem wyborca ma szerszy wachlarz możliwości wyboru i może wskazać osobę niekoniecznie ściśle związaną z kierownictwem ugrupowania. W przypadku JOW można wyobrazić sobie skuteczniejszą kontrolę kierownictw partyjnych nad wyłanianiem kandydatów, bowiem liderzy nie będą chcieli dopuścić do utraty kontroli nad okręgiem wyborczym. W rezultacie, w wyniku wprowadzenia systemu większościowego wzrośnie, a nie zmaleje rola partii politycznych w wyborach i systemie politycznym państwa.

Praktyka wskazuje, że w wyborach ponadgminnych wzrasta tendencja do głosowania na „szyldy” partyjne. W gminach (dzielnicach, osiedlach) silniejsze są więzi osobiste, zatem łatwiej jest wskazać kandydata na podstawie jego cech osobistych, umiejętności, osiągnięć w lokalnej działalności, a w końcu sympatii czy antypatii. Im większa jednostka terytorialna, tym słabsze są tego typu zależności. Wyborcy sięgają więc do użytecznego klucza przynależności partyjnej, który pomaga w identyfikacji programowej (światopoglądowej) kandydata. Widać to wyraźnie w wyborach do Senatu RP. W 2011 r. ponad 90 mandatów uzyskali kandydaci dwóch największych partii politycznych, a więc PO i PiS. W poprzednich kadencjach [1] występowało podobne zjawisko – większość mandatów uzyskiwali kandydaci partii politycznych [2]. W przypadku wyborów do Sejmu należałoby uwzględnić dwa istotne czynniki. Po pierwsze, wielkość każdego z 460 okręgów znacząco przekraczałaby powierzchnię przeciętnej gminy. Po drugie, wybory dotyczyłyby kluczowej dla systemu rządów izby (w przeciwieństwie do Senatu), w której kształtowana jest większość niezbędna do wyłonienia i kontrolowania rządu. Obydwa elementy znacząco wskazują na nieuchronność rozstrzygającej roli partii politycznych w procesie wyborczym.

3. Argumentem na rzecz JOW ma być wyraźniejsze podkreślenie odpowiedzialności mandatariuszy przed wyborcami oraz ściślejsze związanie tych mandatariuszy z okręgiem wyborczym. Może to jednak spowodować zachwianie konstytucyjnej zasady wolnego mandatu przedstawicielskiego (art. 104, odpowiednio art. 108), wedle której poseł (senator) jest przedstawicielem całego narodu (a nie tylko mieszkańców danego okręgu wyborczego) i nie wiążą go instrukcje wyborców. Zmiana systemu repartycji mandatów mogłaby zatem oznaczać kurs ku mandatowi związanemu, a kolejnym postulatem ustrojowym mogłyby być śródkadencyjne referenda odwoławcze (vide regulacje mandatu przedstawicielskiego w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej). Niewątpliwie wpłynęłoby to negatywnie na ciągłość i stabilność prac parlamentu, a także powodowałoby prowadzenie przez posłów działań o charakterze lokalno-partykularnym, nie zaś odwołującym się do dobra i interesów całego narodu, czy też szerzej – społeczeństwa.

4. JOW mogą – choć oczywiście nie jest to wpisane wprost w ich istotę – otworzyć drogę do łatwiejszego uzyskania mandatu przez różnego rodzaju grupy nieformalne, w tym grupy o charakterze kryminalnym. Dobrze zorganizowana kampania wyborcza, odwołująca się m.in. do potencjalnych korzyści ekonomicznych dla okręgów i zamieszkujących ich wyborców, może tego typu grupom przynieść satysfakcjonujący wynik wyborczy, dzięki któremu będą mogły silniej zakorzenić się w danym środowisku, uzyskać dostęp do procesów decyzyjnych i struktur władzy państwowej oraz czerpać z tego korzyści. Istnieją przypadki – również w Polsce – że kandydaci mający w danym okręgu szczególne znaczenie ekonomiczne (np. tworzący liczne miejsca pracy), pomimo podejrzeń, że łamią prawo lub stosują niegodne, nieetyczne metody w swej działalności – uzyskiwali (czasem wielokrotnie) mandat przedstawicielski. Tego typu zjawiska minimalizowane są w systemie proporcjonalnym, w procesie tworzenia i weryfikacji list kandydatów przez różne struktury organizacyjne.

5. System większościowy w oparciu o większość względną, może powodować, że mandatariusze nie będą mieli dostatecznej legitymizacji. Oznacza to, iż w okręgu mandat uzyskać może kandydat, który – w sytuacji znaczącego rozbicia głosów – nie reprezentuje większości. Wystarczyło jednak, że dostał więcej głosów niż inni. W konsekwencji jego działalność jako reprezentanta narodu będzie kwestionowana.

6. Ordynacja większościowa może skuteczniej sprzyjać stabilnym rządom. Istnieje większe prawdopodobieństwo ukształtowania się większości parlamentarnej w postaci frakcji tylko jednej partii lub koalicji dwupartyjnej. Rodzi to jednak dwie podstawowe konsekwencje. Po pierwsze, parlament staje się swoistym „zakładnikiem” większości, przekształcając w akty prawne lub kreacyjne (nominacyjne) stanowisko jednej opcji politycznej, przy minimalnym uwzględnieniu postulatów opozycji lub całkowitym ich odrzuceniu. Po drugie, ograniczona zostaje konsekwentnie rola opozycji politycznej, która nie może wpływać na bieżące procesy sprawowania władzy państwowej (realnie kontrolować większości), zaś jej wpływ może się ujawnić dopiero w procesie alternacji władzy, tj. w momencie uzyskania w parlamencie większości zdolnej do obalenia rządu w procedurze wotum nieufności (jest to bardzo mało prawdopodobne) lub w wyniku zwycięstwa wyborczego i uzyskania większości mandatów. Stosując ordynację proporcjonalną, zwiększa się szansę na bieżący wpływ opozycji na funkcjonowanie parlamentu i rządu.

Przypisy:

[1] Wybory odbywały się w 40 okręgach, wedle ordynacji większościowej, w oparciu o większość zwykłą. W okręgach obsadzano od 2 do 4 mandatów.

[2] Przykładowo:
    – w kadencji 2001-2005: SLD-UP 75 mandatów, PSL 4, LPR 2, Samoobrona RP 2, Blok Senat 2001 (głównie PO i PiS) 15 (dane z początku kadencji);
    – w kadencji 2005-2007: PiS 49 mandatów, PO 34, LPR 7, Samoobrona RP 3, PSL 2 (dane z początku kadencji);
    – w kadencji 2007-2011: PO 60, PiS 39 (dane z początku kadencji).

*dr hab. Tomasz Słomka – Instytut Nauk Politycznych UW

za:http://www.instytutobywatelski.pl/23586/komentarze/jow-implikacje-polityczne-i-ustrojowe

19 Komentarzy

Filed under Bez kategorii

19 responses to “JOW. Implikacje polityczne i ustrojowe

  1. Metro

    Przy całej mojej sympatii do WPS widzę wyraźnie że Wasze środowisko cierpi na uwiąd ideowy. Nie macie żadnej ideologii która mogłaby przyciągnąć ludność.

    Wierzycie w „suwerenność” jako ideał. Tak niestety nie jest. Mityczna suwerenność nic nie daje, pomijam fakt istnienia owej „suwerenności”. Ta „suwerenność” jako ideał to, co najwyżej. popłuczyny po Mazzinim. W XIX wieku Międzynarodowi Żydzi rozpowszechnili tą ideologię w celu walki z istniejącymi wówczas cesarstwami (niemieckie, austro-węgierskie rosyjskie czy osmańskie) a ludzie ciągle w to ciągle wierzą.

    Prawda jest inna. Nie ma czegoś takiego jak „suwerenność” i nie jest to żaden ideał. 2RP podobno była suwerenna (tak mówią politruki) a była, pardą, chujowa tak jak 3RP. 3RP jest, pardą, chujowa nie dlatego że jest „niesuwerenna”. Termin „suwerenność” nic nie znaczy tak jak nic nie znaczy termin „postęp”, „nowoczesność”, „demokracja”, „wolność”. To tylko zaklęcia służące do hipnotyzowania czerni.

    Wydaje mi się że pustka ideowa jest przyczyną Waszej małej siły przebicia. To jest zjawisko szersze, Ruskie też cierpią z tego powodu a są chyba znacznie mądrzejsze.

    Gdybyście mieli jakąś porządną ideologię opartą na PRAWDZIE (lub choćby jej kawałku) to byście mieli odwagę powiedzieć ludziom że demokracja przedstawicielska to, pardą, GÓWNO. Dyskusja o mechanizmach ordynacji wyborczej to tylko dyskusja o wariantach koloru czy konsystencji GÓWNA. Nic więcej. Mielibyście rzeczywistą alternatywę.

    W każdym razie JOWy to oczywiście odgrzewany gówniany kotlet. Tłumokom które w to wierzą można przedstawić te obrazki z kraju, w którym JOWy działają od stuleci: http://content.gallup.com/origin/gallupinc/GallupSpaces/Production/Cms/POLL/3fk3fktejkk7k33ftd6iaw.png, http://www.shiftfrequency.com/wp-content/uploads/2014/06/ConfidenceInCongress1.jpg

    Polubienie

    • grzanek

      Szczypior, ty niepoprawny pesymisto! Przestań się czaić jak partyzant i wróć w końcu na dobre! Aha, najlepiej przytargaj też ze sobą Kaczafiego.

      Polubienie

    • przemex

      „Gdybyście mieli jakąś porządną ideologię opartą na PRAWDZIE” – nie ma czegoś takiego jak „ideologia oparta na prawdzie” bo ideologia to syf, zbiór dogmatów, doktryn, półprawd których nikt nie rozumie a które mącą niepotrzebnie w głowie i dzielą ludzi. Od ideologii wszelkiej należy trzymać się z daleka, widać wokół co one robią z ludźmi, ideologia jako taka z prawdą nie ma wiele wspólnego…

      Polubienie

      • Metro

        „nie ma czegoś takiego jak ideologia oparta na prawdzie”

        Tu się nawet zgadzam z kilku powodów. Przede wszystkim sama Prawda jest raczej niepoznawalna. Poza tym mam wrażenie że sama cywilizacja to wielkie oszustwo.

        Sądzę że każde wyjście z poziomu plemienia łowiecko-zbierackiego do poziomu państwa i złożonego podziału pracy to oszustwo. Trzeba kłamać aby utrzymać taką organizację przy życiu.

        Ale to jest osobny temat i nie wiem czy jestem kompetentny na tyle aby go ugryźć. Na pewno to nie jest odpowiednie miejsce.

        Kłamać zawsze trzeba ale kawałek prawdy niektórzy ujawniali.

        Polubienie

      • przemex

        Bo prawda niestety zbyt często zależy od punktu widzenia, każdy człowiek patrzy na świat nieco inaczej, nie da się więc znaleźć dwóch ludzi którzy widzieli by rzeczywistość tak samo i stąd są rozbieżności i nieporozumienia. Rozwiązaniem byłoby może stworzenie jednej definicji prawdy i narzucenie jej ludzkości ale to pachnie już totalitaryzmem, ludzkość przerabiała to już w przeszłości i przerabia nadal, więc lepiej jest gdy istnieje różnorodność światopoglądowa, przynajmniej nie jest nudno. Ważne jest jedynie to aby nie popadać w fanatyzm i nie traktować swojej prawdy jako „prawdy objawionej” którą należy narzucić wszystkim bez wyjątku nawet tym którzy z tą „prawdą” się nie zgadzają…
        A co do cywilizacji to jest ona faktycznie oszustwem, lepiej by było gdyby ludzkość powróciła do systemu lokalnych wspólnot gdzie ludzie sami we własnym gronie decydują o sobie i swoim codziennym życiu a nie „rząd” czy jakieś ponadnarodowe gremia.

        Polubienie

    • paziem

      Panie Metro,

      w zasadzie nie wiem, co pan chciałby nam powiedzieć oprócz kilku sloganów i niby mobilizujących nas połajanek o ” brak idei zdolnej porwać lud”.
      Na temat wywodzenia zasady suwerenności od Mazziniego, to już zupełne nieporozumienie.
      Co jakiś czas pojawiają się na tym portalu różni „cenzorzy”, „doradcy” i „ulepszacze”, ale istota ich przekazu pozostaje ciągle ta sama: ” dajcie sobie spokój z tą suwerennością, bo to takie niedzisiejsze i niepotrzebne nikomu” :)))

      A zatem po co tyle „troski” o kondycję naszego środowiska ????

      Polubienie

      • Metro

        Mazzini nic nie wymyślił ale ową „suwerenność” czy „niepodległość” eksploatował w celu wywrócenia europejskich cesarstw. To się zaczęło raczej przed Bonapartem, który w imię „wolności” podpalił całą Europę. „Polski” ruch rewolucyjny, walki o „niepodległość” to fragment większej całości. Sponsorzy w City of London i w Paryżu.

        „Suwerenność” nic nie znaczy. Tak jak „wolność” czy „nowoczesność” czy „postęp”. Zwróćcie uwagę na nazwy eksploatowane przez środowisko podczepione pod rabina Balcerowica: unia demokratyczna, unia wolności czy teraz nowoczesna_pl. To nie jest przypadek. Takie słowa można używać bo one nic nie znaczą, mają tylko pozytywną konotację emocjonalną.

        „Suwerenność” to dokładnie to samo.

        Zwracam tylko uprzejmie uwagę na całkowitą pustkę ideową.

        Polubienie

      • grzanek

        Co zatem proponujesz, Szczypior? Dopóki nie zaproponujesz konkretnej recepty, twoje utyskiwanie można zbyć zwyczajnym: Medice, cura te ipsum!

        Polubienie

      • przemex

        „Mazzini nic nie wymyślił ale ową „suwerenność” czy „niepodległość” eksploatował w celu wywrócenia europejskich cesarstw” – w sumie można się z tym zgodzić, w XVIII i XIX wieku takie hasła jak „wolność, równość i braterstwo” były często wykorzystywane przez masonerię w celach zniszczenia ówczesnego systemu monarchii absolutnej i feudalizmu poprzez serię rewolucji i wojen celem zastąpienia go „demokracją parlamentarną” i liberalnym kapitalizmem, a sponsorami i zakulisowymi animatorami masonerii są banksterzy. Przy czym oczywiście nie znaczy to od razu że poprzedni system, który upadł przy wydatnej pomocy banksterstwa, które sprytnie wykorzystało niezadowolenie ludu z feudalnego ucisku był dobry, znaczy to jedynie że wyszliśmy z deszczu pod rynnę…

        Polubienie

      • Metro

        @ grzanek
        Nic nie proponuje bo to nie jest moja dola. Pierdole.

        @paziem
        Nie tyle troszcze sie o Wasze srodowisko ile czytam i komentuje jak mam dostep do Internetu.

        To Pan wywiesza te teksty w miejscu publicznym z opcja komentowania. Komentuje nie troluje.

        Jeszcze raz o tej „suwerennosci”. Pisaliscie o Bialorusi. To podobno calkiem fajny kraj.

        Backo tam dobrze gospodarzy nie dlatego ze jest suwerenny. Ten kraj jest ochraniany przez Kreml, bez opiekunczych skrzydel Kremla Zydzi rozkradliby Bialorus w try miga! Przyklad 3RP.

        Co PRL dobrze zrobil (mnostwo rzeczy) to tylko dlatego ze Polska korzystala z ochrony Kremla. Gdyby nie Kreml to po 1945 roku byloby kiepsko. Porownajcie Polske z Grecja, to podobno Grecje anglosascy Zydzi przehandlowali za Polske. PRL nie byla suwerenna i dlatego mozna bylo zrobic duzo dobrego.

        A Wy, parda, pierdolicie o tej „suwerennosci”. Infantylna dziecinada.

        Polubienie

  2. JOW = władza dla JEW

    Polubione przez 1 osoba

  3. Metro

    OK. Spytam się prowokacyjnie: no i co?

    Samo zdanie, choć prawdziwe, jest godne przenikliwości kibola którego mózg pływa w roztworze kiepskiej wódki.

    Przede wszystkim, czy nie powinien Pan wytłumaczyć ludowi, jak to się dzieje? Istnieją żydomedia które hipnotyzują ludność. Ludność jest wcześniej ogłupiona w placówkach przemysłu edukacyjnego, którego program został napisany przez starszych braci i jest zsynchronizowany na poziomie całej ziemi. To tam gupki się uczą że jest „demokracja” i że gupki se idą na wybory, głosują i mają władzę. To przecież wszystko jest kłamstwo.

    Głupie tłumoki mogą sobie dokonywać wyboru a całe śmieszne partie polityczne i ich funkcjonariusze są wcześniej wyselekcjonowani przez starszych braci. Wszystkie ideologie są wcześniej stworzone i popularyzowane przez starszych braci. Głupi kneset nie ma żadych kompetemcji, władza jest gdzie indziej.

    To wszystko można wytłumaczyć i pokazać kazusy z życia (ich nie brakuje). I można pokazać alternatywę. To wszystko powinno być logiczne ale powinno również dotykać emocji. Poparcie polityczne jest budowane na prymitywnych emocjach a nie na rozumie. Większość ludzi zresztą nie ma rozumu.

    Polubienie

  4. Pingback: Ordynacja wyborcza | hubalblog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.