Irlandczycy rzucili wyzwanie Bogu

IrlandiaSpołeczeństwo Irlandii opowiedziało się, w majowym referendum, za legalizacją związków pederastów i lesbijek, stawiając je na równi z małżeństwami. Stało się to w kraju, w którym trzy czwarte mieszkańców przyznaje się do wiary katolickiej.

Na pytanie: „Czy jesteś za dodaniem do konstytucji wpisu umożliwiającego zawieranie małżeństwa dwóm osobom bez względu na ich płeć?” pozytywnie odpowiedziało 62 procent Irlandczyków, przy frekwencji przekraczającej 60 procent, spośród 3,2 miliona uprawnionych do głosowania. Kto by dziś uwierzył, że jeszcze dwadzieścia lat temu, stosunki homoseksualne były w tym kraju karalne.

Wynik głosowania pokazuje, jakiego milowego kroku na manowce dokonano w Irlandii w ostatnich latach. Jedni powiedzą, że to krok ku postępowi, drudzy – że to krok ku upadkowi państwa, regresowi cywilizacyjnemu i upadkowi człowieka. Irlandia stała się pierwszym na świecie państwem, w którym o legalizacji małżeństw tej samej płci zdecydowali obywatele w drodze ogólnonarodowego głosowania. Dotąd decydowały o tym państwowe parlamenty.Korowód państw, w których legalizowano związki homoseksualne, rozpoczęła Dania w 1989 roku. Potem była Norwegia, Szwecja, Węgry, Holandia, Francja, Belgia, Niemcy, Finlandia, Kanada, aż nazbierało się 18 państw! Do tej grupy dołączyła teraz katolicka Irlandia.Wszędzie zaczynało się podobnie. Najpierw była legalizacja związków partnerskich tzw. „małżeństw light” z ograniczonymi prawami. Potem zrównywano partnerskie związki homoseksualne z tradycyjnym małżeństwem, również z prawem do adopcji dzieci. Pierwszym państwem, w którym całkowicie zrównano wszystkie prawa dla par heteroseksualnych i homoseksualnych była Holandia.

Po ogłoszeniu wyników referendum Dublin huczał od radosnych okrzyków tłumów wymachujących tęczowymi flagami. Z gratulacjami pośpieszył konserwatysta – David Cameron, skądinąd ojciec gromadki dzieci, oraz kandydatka na prezydenta USA – Hilary Clinton. Uderza niezwykła przewrotność przedstawicieli postępowego świata. Gdy nie tak dawno w Wielkiej Brytanii toczyła się debata na temat legalizacji związków homoseksualnych, David Cameron powiedział takie zdanie: Jestem wielkim zwolennikiem małżeństwa, dlatego chciałbym, aby było otwarte dla wszystkich.Drogo kiedyś zapłaci Zachód za eksperymenty przeprowadzane na rodzinie i społeczeństwie. Skutki są już dzisiaj widoczne. Chwieje się w posadach instytucja rodziny, wiele pojęć zatraca swoje pierwotne znaczenie, a słowa „ojcostwo i macierzyństwo” zastępowane są złowieszczo brzmiącym zwrotem: „rodzic A i rodzic B”. Duży udział w rozprzestrzenianiu się tej rewolucji dewiacyjnej mają międzynarodowe instytucje, które od lat zajmują się formułowaniem rezolucji nakazujących „równanie praw”, ze szczególnym serwilizmem wobec środowisk homoseksualnych.<…>

Masowe odchodzenie Irlandczyków od Kościoła w dużej mierze jest skutkiem nachalnej propagandy antykatolickiej w mediach i w przestrzeni publicznej. Jeszcze w latach 70. ponad 90 procent irlandzkich katolików chodziło regularnie na niedzielne Msze święte. Dziesięć lat temu, wielkość ta spadła o połowę, a teraz jedynie co piąty z nich chodzi do Kościoła.

Gdy Konwent konstytucyjny Irlandii zaproponował referendum w sprawie wprowadzenia instytucji małżeństw homoseksualnych, irlandzki Kościół protestował, niestety, zbyt słabo. Choć księża wzywali, by kierować się katolickim sumieniem, Kościół nie zorganizował szerokiej akcji sprzeciwu. Prymas Irlandii Eamon Martin powiedział, że: Jeśli społeczeństwo wprowadzi i narzuci model małżeństwa <bezpłciowego> zdefiniowanego jedynie jako związek dwóch przypadkowych osób (także mężczyzny z mężczyzną, albo kobiety z kobietą), będzie nam coraz trudniej publicznie przemawiać za, lub uczyć o małżeństwie między mężczyzną a kobietą.Przyjęło się uważać, że Irlandczycy są narodem konserwatywnym. Było tak pół wieku temu, kiedy Irlandia była biedną i odizolowaną od świata wyspą. Większość mieszkańców zajmowała się rolnictwem, a Kościół katolicki cieszył się najwyższym autorytetem. Tradycje oparte na wierze rzymskokatolickiej określały tożsamość narodową Republiki Irlandii potrzebną w konfrontacji z protestancką Irlandią Północną.Czasy te już minęły. Odrębność przestała być tak ważna dla Irlandczyków. Zmiany nastąpiły po otwarciu się wyspy na świat i wejściu Irlandii do Wspólnoty Europejskiej w 1973 roku. Stopniowo zaczęto eliminować z prawodawstwa ustawy zakorzenione w katolickim nauczaniu Kościoła. Do tego celu wykorzystano referenda. System prawny tego kraju wymaga, żeby za każdym razem, kiedy rząd chce wprowadzić zmiany w konstytucji, musi skonsultować się ze społeczeństwem poprzez referendum. Wielu pamięta referendum z 2008 roku, kiedy Irlandczycy nie wyrazili zgody na podpisanie Traktatu Lizbońskiego. Rok później ponownie przystąpiono do rozstrzygnięcia tego tematu. Tym razem wynik referendum był pozytywny. Kampania medialna z elementami zastraszania przyniosła oczekiwany skutek.

Obowiązująca w Irlandii konstytucja powstała w 1937 roku. Wszystkie jej regulacje miały bardzo wyraźną wykładnię katolicką. Później wiele zapisów zostało zmienionych. Do 1980 roku obowiązywał całkowity zakaz handlu środkami antykoncepcyjnymi. Zniesiono ten zakaz. W 1995 roku, w wyniku kolejnego referendum, zniesiono zakaz rozwodów.

W zeszłym roku złagodzono restrykcyjną ustawę antyaborcyjną, dopuszczając przerywanie ciąży w sytuacji zagrożenia życia kobiety. Od 2010 r. parlament irlandzki dopuścił, aby pary seksualne w Irlandii mogły zawierać związki partnerskie, ale bez pełnego statusu przysługującemu małżeństwu. Na to nie pozwalały zapisy konstytucji Irlandii. Więc trzeba było zmienić definicję małżeństwa poprzez referendum tak, by małżeństwem mógł być związek dwojga osób dowolnej płci.

<…>

Jesteśmy świadkami przegranej batalii o rząd dusz w państwie katolickim. Jeśli będziemy milczeć, następna może być Polska. Słowa te kieruję do Czytelników „Aspektu Polskiego”, do moich Rodaków, do ludzi Kościoła katolickiego, którzy rozumieją, co się wokół nich dzieje. „Państwowe małżeństwa” zboczeńców nie są jedynym zagrożeniem. Nasze dusze toczy rak genderyzmu, wszechobecnej seksualizacji, deprawacji dzieci w szkołach, rządowa osłona zbrodni dokonywanych w technice in vitro, aborcja i jawne bluźnierstwa przeciw Bogu. Za to podnoszone są kary dla krytykujących dewiacje.Nie liczmy na porozumienie. Z diabłem nie wolno się układać, bo gorzko zapłaczemy nad własnym grobem. Dzisiaj bohaterstwo staniało. Każdy z nas może sięgnąć po ten heroiczny owoc. Trzeba tylko nauczyć się dwóch słów: NIE POZWALAM!Mirosław Orzechowski

Od redakcji „Sputink Polska”: artykuł ukazał się w poniedziałek w numerze miesięcznika „Aspekt Polski”. Tekst publikujemy za zgodą autora.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20150620/543714.html#ixzz3dggLCOfb

Advertisements

1 komentarz

Filed under Bez kategorii

One response to “Irlandczycy rzucili wyzwanie Bogu

  1. Jakiemu ? I pytanie- czy On o tym wie ! A jak wie, to ?

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s