W 7-ą rocznicę napaści Gruzji( z inspiracji USA) na Pd. Osetię.

kaczyński_GruzjaMitologizowanie osoby zdradzieckiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego zapewne będzie trwać w okresie urzędowania kolejnej prezydenckiej marionetki-Andrzeja Dudy. Długie ręce syjonistyczno-neokonserwatywnych psychopatów z USA sięgają daleko, nie licząc się ( jeśli tylko mogą) z interesami państw i narodów oraz z wartością ludzkiego życia.

Minęła właśnie 7 rocznica napaści Gruzji, wówczas pod władzą syjonistycznej marionetki prezydenta Saakaszwilego, na Pd. Osetię. Bankrutowi politycznemu i usłużnemu narzędziu anglosasko-syjonistycznego lobby, Saakaszwilemu zlecono obecnie administrowanie chaosem w Odessie. Nie ma on jednak szczęścia i zapewne podzieli wkrótce swój prezydencki los, czyli czeka go ewakuacja i banicja.

Sakaszwili_BushRodakom, zaczadzonym sfabrykowaną mitologią bohaterstwa Lecha Kaczyńskiego warto przypomnieć fakty z niedawnej historii. Czynimy to nie tylko gwoli prawdy historycznej, ale na potrzeby koniecznej reedukacji narodowej wolnej od uprzedzeń antyrosyjskich oraz uprawiania nieodwzajemnionej nigdy miłości do USA i Anglosasów.

Mamy świadomość, że ten proces reedukacji będzie ciężki i długotrwały, gdyż Polacy z jakąś masochistyczną skłonnością lubią wybierać sobie na przywódców prosyjonistycznych nauczycieli.

PZ

 

Dwa miesiące temu Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji, został powołany na gubernatora obwodu odeskiego.

Jakie i czyje cele realizował Poroszenko, nominując na ważne stanowisko obcokrajowca (wówczas), ściganego listem gończym przez władze Gruzji, pisałem w notce, link: http://zygumntbialas.neon24.pl/post/123135,czy-micheil-saakaszwili-rozpeta-nowa-wojne

 

Petro Poroszenko i Micheil Saakaszwili

Temat wymaga kontynuacji, więc jutro opublikuję tłumaczenie artykułu Simona Uralowa, zatytułowanego „Cele USA i główne zadania Saakaszwilego w Odessie”.Dzisiaj przypomnimy sobie wydarzenia sprzed siedmiu lat, które nie odbiegają daleko od tego, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie.

Tak więc 08 sierpnia 2008 roku, dokładnie siedem lat temu, w dniu rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, wojska gruzińskie rozpoczęły atak rakietowy na obszar Osetii Południowej.

Dzień wcześniej, 07 sierpnia, siły zbrojne Gruzji rozpoczęły ostrzał wsi osetyńskich i miasta Cchinwali. Gruzini użyli wyrzutni rakietowych, zrzucili bomby kasetowe, a także strzelali z armat kalibru 152 mm. Nad ranem 08 sierpnia gruzińska armia wkroczyła do stolicy Cchinwali, a władze Osetii Płd zaapelowały do Rosji o pomoc. Wojska rosyjskie wkroczyły do Osetii, gdy stolica została już praktycznie zniszczona.

12 sierpnia podpisano porozumienie pokojowe, zwane planem Sarkozy – Miedwiedew. Tego samego dnia odbyły się w Tbilisi wiece. Na jednym z nich pojawili się prezydenci Polski, Litwy, Estonii i Ukrainy oraz premier Łotwy, którzy przybyli (tupolewem!) z inicjatywy prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Niezależna międzynarodowa komisja, powołana do zbadania konfliktu, sporządziła raport, w którym stwierdziła, że wojna została rozpoczęta atakiem Gruzji, który był niezgodny z prawem międzynarodowym.

Widzimy więc, że ta wojna sprzed siedmiu lat była rozpętana nie przez Rosję, jak wmawiały nam to media, lecz przez szalonego Micheila Saakaszwilego, obywatela świata, który urodził się w Tbilisi (Gruzja), studiował w Kijowie (Ukraina), praktykował w firmie adwokackiej w USA, a żonę poznał w Holandii.

A przyjaciół miał wielu. Jednym z nich był Lech Kaczyński, o którym trzeba będzie parę słów napisać. Najpierw jednak przypomnę, co pisał na swym blogu (a pisał rozsądnie) Leszek Miller 13 sierpnia 2008 roku o tej wojnie, o Saakaszwilim i Kaczyńskim:

„W mroku z 7 na 8 sierpnia, kiedy cały świat patrzył na Pekin prezydent Saakaszwili postanowił zostać bohaterem. Aby sukces był pewny powołał 100 tys. rezerwistów, którzy mieli walczyć z republiką liczącą jedynie 70 tys. mieszkańców.

W nocy gruzińska artyleria otworzyła ogień na stolicę Osetii Południowej Cchinwali, zabijając setki cywilów i rujnując ich mienie. Pociski spadły też na rosyjski kontyngent wojskowy, stacjonujący na mocy porozumienia z Soczi z 1992 roku, co było jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego.

Dzieła zniszczenia dopełniły czołgi i żołnierze. Atakujące oddziały mordowały bezbronnych Osetyńczyków i równały z ziemią ich miasto pozostawiając tylko 15 procent ocalałych budynków. Blitzkrieg przebiegał sprawnie i wydawało się, że problem osetyński został ostatecznie rozwiązany. Tak wyglądał początek wojny, który Lech Kaczyński i ludzie, dla których polski patriotyzm oznacza równocześnie antyrosyjskość, nazywają agresją Rosji na Gruzję.

 

Cchinwali po gruzińskim najeździe

Oskarżany we własnym kraju o łamanie demokracji i fałszerstwa wyborcze Saakaszwili rozpoczął walkę, nie licząc się z falą przemocy i krwi. Rozpętał konflikt etniczny o nieoszacowanych jeszcze rozmiarach. Grając na szowinizmie i nacjonalizmie próbował wzmocnić własną pozycję, integrując naród wokół walki z wrogiem zewnętrznym. Tacy politycy są niebezpieczni nie tylko dla własnych obywateli.

 

Na co liczył Saakaszwili rozpoczynając tą bezsensowną wojnę? Na szybkie i łatwe zwycięstwo? Na umocnienie własnej chwiejącej się pozycji? Na neutralność Rosji? Na militarne wsparcie USA? Na zaskoczenie świata wpatrzonego w olimpijski ogień? Na gwarancje złożone przez jakichś nieodpowiedzialnych polityków, w tym polskiego prezydenta? Niezależnie, jakie były to nadzieje okazały się dramatyczną klęską. Gruziński prezydent przegrał wszystko, co mógł przegrać. (…)

 

Rosja nie musi już walczyć. Wszystkie cele Moskwy zostały zrealizowane i dokonał tego sam Saakaszwili. Rosja wygrała i ma w ręku świetny argument: to Gruzja zaatakowała pierwsza. (…) Razem z Saakaszwilim przegrał też Lech Kaczyński, [który] zamiast zachować pozycję rozjemcy, jednoznacznie opowiedział się po stronie awanturnika. (…)

Lech Kaczyński przeżył jeszcze jedno upokorzenie. Na godzinę przed spotkaniem z prezydentem Sarkozym, który w imieniu Unii Europejskiej mediował między Rosją a Gruzją, Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że podjął decyzję o zawieszeniu operacji wojskowej. Decyzja rosyjskiego prezydenta daje sukces Francuzom i Unii Europejskiej oraz ośmiesza inicjatywę Polski, Ukrainy i krajów bałtyckich, które piersiami swoich przedstawicieli zamierzały bronić Gruzji przed nacierającymi Rosjanami.

 

Miedwiediew i Sarkozy uzgodnili w Moskwie sześciopunktowy plan uregulowania konfliktu, nie pytając o nic pasażerów polskiego tupolewa. W tej sytuacji podróż do Tbilisi pozostała już tylko zwykłą wycieczką i manifestacją rusofobii. W trakcie kuriozalnego przemówienia Kaczyński ostatecznie potwierdził swoją nieodpowiedzialność,tworząc obraz, w którym Sarkozy przynosi pokój, a on walkę”.- Por. link:http://leszek-miller.blog.onet.pl/2008/08/13/kaczynski-i-sarkozy-wojna-i-pokoj/

 

I tak zaczęliśmy od Saakaszwilego, a pojawia nam się postać prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, uznanego za polskiego bohatera, pochowanego wraz z małżonką Marią Kaczyńska na Wawelu.

 

Dziś widać wyraźnie stworzenie mitu bohatera, zamordowanego rzekomo przez samego Putina. A było tak jak wyżej: nie Rosja napadła na Gruzję, lecz Saakaszwili zaatakował Osetię Południową, do którego to atakku przygotował więcej żołnierzy niż ta Osetia liczy mieszkańców. Amerykańska ręka była tam widoczna, a można o tym przeczytać na przykład w niemieckich artykułach.

 

Dalej: armia rosyjska weszła – owszem – 09 sierpnia na teren Gruzji i zbombardowała obiekty wojskowe, ale nie wkroczyła do Tbilisi i nie zamierzała zresztą.  Czterej prezydenci, w tym Lech Kaczyński oraz premier Łotwy, nie byli zagrożeni i spokojnie mogli odegrać swoje role, wyznaczone przez waszyngtońską administrację.

 

na podstawie:http://zygumntbialas.neon24.pl/post/124741,co-sie-dzieje-na-ukrainie-08-08-2015

 

Suplement

 

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under Bez kategorii

5 responses to “W 7-ą rocznicę napaści Gruzji( z inspiracji USA) na Pd. Osetię.

  1. Pingback: W 7-ą rocznicę napaści Gruzji( z inspiracji USA) na Pd. Osetię. | Pekok Antylichwiarz

  2. Konrad

    Nigdy nie uwazalem tego zalosnego, fizyczno-intelektualnego, karla za Polaka. (Jedyna rzecza, ktora mnie z nim laczyla to, niestety, fakt, ze mowimy dobrze tym samym jezykiem.) Niezwykle dla mnie odrazajacy facet, zaprzeczenie godnosci ludzkiej, szczegolnie polsko-slowianskiej.

    Polubienie

  3. Pingback: W siódmą rocznicę napaści Gruzji na Osetię Południową | Tonik językowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s