Czy w Polsce działa ukraińska V kolumna?

UkraińskaMłodzieżRozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z Konradem Rękasem, wiceprezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych: Mamy do czynienia nie z przyjazną wymianą młodzieży, lecz z trafianiem do Polski forpoczty agresywnego banderyzmu (…).

— Panie prezesie. Dziś o Ukraińcach w Polsce. Za pretekst do podjęcia tego tematu posłużył incydent, kiedy ukraińscy studenci uczynili burdę podczas konferencji OBWE z udziałem rosyjskiej delegacji, w skład której wchodził wicepremier władz Krymu Dmitrij Połonski. I ta prowokacja uszła im płazem. Jak to można wytłumaczyć?

— Potwierdzają się tylko te ostrzeżenia, które środowiska monitorujące aktywność grup neobanderowskich w Polsce, zgłaszały już od dłuższego czasu. A więc, że nie mamy do czynienia tylko z niewinną wymianą młodzieży, czy też przybywaniem do Polski z Ukrainy imigrantów, poszukujących wykształcenia czy pracy. Jest to też infiltracja o charakterze politycznym. Zresztą, wcześniejsze zachowania, aktywność stricte polityczna, propagandowa, agresywne wystąpienia z materiałami banderowskimi — z flagami, symbolami batalionów neonazistowskich-, która cechowała właśnie studentów ukraińskich w Polsce na przykład Przemyślu, w Rzeszowie, Lublinie. Wszystko to łączy się w logiczną całość. Mamy do czynienia nie z przyjazną wymianą młodzieży, lecz z trafianiem do Polski forpoczty agresywnego banderyzmu tyle tylko, że korzystającego z możliwości finansowania pod płaszczykiem oświaty i kształcenia.

W tym kontekście osobną rolę i bardzo negatywną w budowaniu „piątej kolumny” ukraińskiej w Polsce odgrywa osoba ambasadora ukraińskiego w Polsce. Czynny banderowiec Andrij Deszczyca, człowiek, który aktywnie był zaangażowany w krwawe dla narodu ukraińskiego wydarzenia na Majdanie, jest teraz przedstawicielem władz kijowskich w Warszawie i jak dowodzą tego zajścia na konferencji OBWE ręcznie steruje tego typu prowokacjami. To świadczy o tym, że państwo polskie całkowicie skapitulowało wobec aktywności neobanderowskiej w Polsce i ich komórki te działają zupełnie jawnie. Prowokacja, a ja nazwałbym to atakiem, podczas konferencji OBWE poświęconej prawom człowieka jest kompromitacją dla polskich władz. Dopuszczenie do czegoś takiego i niewyciągnięcie konsekwencji, czy to wobec ambasadora Deszczycy, czy wobec bezpośrednio zaangażowanych młodych Ukraińców, to jest nie do pomyślenia z punktu widzenia suwerenności i bezpieczeństwa państwa polskiego.

 Studiujących w Polsce studentów z Ukrainy ponoć specjalnie szkolono dla propagandowych akcji. Ich działalność jest obecna na polskich forach społecznościowych. Ich probaderowskie wybryki już trudno ukryć prze opinią publiczną. Czy oznaki ukraińskiej V kolumny nie są lekceważone przez służby specjalne?

— Dotychczasowe działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a raczej ich bierność, wręcz ochronna działalność policji wobec tego typu wyskoków ukraińskich wskazuje, że mamy do czynienia z jakimś politycznym przyzwoleniem, a nawet nakazem, aby do takich działań dopuszczać. To tylko dowodzi, że po raz kolejny władze Rzeczpospolitej udowodniają swoją nieznajomość historii. Taki przypadek już miał miejsce. Przed II wojną światową władze sanacyjne bardzo życzliwie podchodziły do szkoleń paramilitarnych  młodzieży ukraińskiej, wręcz finansowały, dawały instruktorów wojskowych dla „Płasta”,”Sokiła” i innych organizacji, które działały pod dużym wpływem nacjonalizmu ukraińskiego, licząc, że wyszkoleni i finansowani przez polskich instruktorów młodzi Ukraińcy obrócą swoją agresję przeciwko Rosji w ewentualnym konflikcie ze Związkiem Radzieckim. Okazało się jednak, że właśnie te szkolone przez polskich instruktorów kadry mordowały Polaków, inne mniejszości na Wołyniu i stanowiły trzon SS-Galizien i UPA. Nie wyciągamy wniosków z historii, nie uczymy się na błędach naszych poprzedników. Wtedy też przymykano oczy na ukraiński nacjonalizm, wtedy też pomagano szkolić młodych Ukraińców nie tylko paramilitarnie, ale szkolono w duchu nacjonalistycznej nienawiści, bo liczono, że będzie to miało ostrze antyrosyjskie. I zakończyło się to krwawą jatką. Jeśli teraz nie wyciągniemy z tego wniosków i nadal będziemy wspierać banderyzm, może się skończyć tak samo z ogromną szkodą dla narodu polskiego i także narodów ościennych.

 Ale przypomnijmy zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.

— Nie tylko. Warto wspomnieć, że jedną z pierwszych ofiar nacjonalistów ukraińskich był inny prominentny polityk sanacyjny Tadeusz Hołówko. Ten polityk, który, nota bene, opowiadał się za współdziałaniem polsko-ukraińskim przeciwko Rosji sowieckiej i jako pierwszy został wyeliminowany przez nacjonalistów, przez banderowców. I to jest memento dla wszystkich tych po stronie polskiej, którzy sądzą, że mogą się nacjonalizmem ukraińskim posłużyć. To tak jakby łapać za ostrze kosy, a nie za drewnianą część. Nie wolno posługiwać się tak niebezpiecznymi narzędziami, bo one zawsze obruszą się przeciwko używającemu.
Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20151005/1155473/polska-ukraina-prowokacja-student.html#ixzz3nhqXPYTY

 

UkraińcyRozrabiająKorespondent radia „Sputnik” Leonid Sigan rozmawiał z wiceprezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych Konradem Rękasem o problemie ukraińskich uchodźców w Polsce.

 Problemem dla polskich władz staje się obecnie ukraińska emigracja. Szacuje się, że prawie pół miliona uchodźców z Ukrainy przebywa w Polsce i fala ta, z uwagi na trwającą na Ukrainie wojnę domową, nie spada. Jak temu zaradzić?

— Przede wszystkim trzeba leczyć przyczyny, a nie skutki. Przecież emigracja Ukraińców do Polski jest tylko skutkiem, natomiast jej przyczyną jest oczywiście wojna domowa i konflikt sprowokowany przez siły zachodnie, Amerykę, ale niestety i przez Unię Europejską przy udziale Polski. Właśnie to zagrożenie, o którym teraz mówimy, bardzo dokładnie i dobitnie wskazuje na całkowite bankructwo polityki polskiej wobec konfliktu ukraińskiego, przed czym niektóre środowiska i niektórzy obserwatorzy po stronie polskiej ostrzegali od samego początku. W swoich publikacjach i wystąpieniach Mateusz Piskorski, Janusz Korwin-Mikke, prof. Bronisław Łagowski, prof. Adam Wielomski bardzo wyraźnie mówili, że wzmagający się intensywny konflikt zbrojny na Ukrainie i powstające tam problemy ekonomiczne doprowadzą do emigracji.

W związku z tym Polska powinna, podobnie jak Białorusini, zaangażować się bardzo silnie w uspokojenie, pacyfikację tego konfliktu i doprowadzenia do wewnętrznego miru społeczno-ekonomicznego i geopolitycznego na Ukrainie. Polski MSZ działał dokładnie przeciwnie, działał nie tylko wbrew interesom naszych sąsiadów ukraińskich, ale też bardzo wyraźnie i dobitnie przeciwko interesom Polski, doprowadzając do sytuacji, która jest i która będzie niestety coraz gorsza. Obecna sytuacja na Zakarpaciu, a także na terenach Wołynia i Lwowszczyny, gdzie działania bojówkarskie Prawego Sektora są coraz silniejsze, oznacza, że na tym właśnie obszarze może pojawić się następne ognisko zapalne kolejnej wojny domowej. A to z kolei wypchnie falę uchodźców bezpośrednio na polskie granice. O ile, bowiem, w tej chwili znaczną część uciekinierów z Ukrainy absorbuje na swoim terytorium Rosja, o tyle, jeśli zacznie się to na zachodzie Ukrainy, już żadna siła nie powstrzyma tych ludzi przed przybyciem do Polski.

To jest bardzo poważny problem społeczny w Polsce, zwłaszcza że towarzyszy temu też tzw. emigracja legalna, czyli emigracja zarobkowa, emigracja studentów ukraińskich, pracowników, uczniów do Polski. Oni z kolei niestety stwarzają zamknięte enklawy, wobec nich nie ma polityki emigracyjnej, kulturowej, wychowawczej, nie ma też oddziaływania za ich pośrednictwem na sytuację na Ukrainie, co było by wskazane. Odwrotnie — są oni przyjmowani z całym „dobrodziejstwem”, a ściśle z ogromnym bagażem napięć, antypolskich nastrojów, klimatu wyniesionego wprost z atmosfery wojennej, która się obecnie na Ukrainie rozwija. To wszystko są skutki konfliktu, wobec których polskie władze są bezradne.

—  Ponad 20 tysięcy ukraińskich studentów studiuje na polskich uczelniach. 35% badanych Polaków oburza arogancja imigrantów a szczególnie zdjęcia studentów z flagą UPA. Kosztem wspierania obecnych władz w Kijowie oficjalna Warszawa przymyka nawet oczy na wybryki niektórych imigrantów propagujących banderyzm. Czy prezydent Duda potrafi sprzeciwić się temu?

— Sytuacja, jeśli chodzi o studentów ukraińskich, jest bulwersująca z kilku powodów. W Lublinie, jednym z największych ośrodków akademickich, zwłaszcza na wschodzie Polski, studiuje ponad 3000 studentów ukraińskich, nie licząc uczniów miejscowych szkół. I to właśnie w Lublinie, blisko granicy polsko-ukraińskiej miały miejsce szczególnie bulwersujące przypadki. Mam na myśli przypadek z młodym Ukraińcem, który wykonywał wulgarne gesty i komentarze w obozie zagłady na Majdanku, znajdującym się koło Lublina. Akurat w tym mieście, kiedy się chodzi przez miasteczko akademickie, nazywane już w Lublinie małym Kijowem, słyszy się głównie ukraińską muzykę, ukraiński język i w tym także upowskie pieśni bojowe. Ta młodzież jest agresywna, wyalienowana, nie integruje się ze środowiskiem polskim, co więcej, na konflikt etniczny nakłada się konflikt socjalny. Spora część tej młodzieży korzysta z wydatnej polskiej pomocy państwowej polskiej, jak również też czerpie z pieniędzy, które przychodzą z Ukrainy, bo umówmy się, nie są to dzieci z biednych, potrzebujących rodzin, z wyjątkiem nielicznej grupy potomków Polaków, mieszkających na kresach. Reszta to są dzieci obecnej współczesnej politycznej, ekonomicznej elity Ukrainy, które tutaj korzystają z wieloletniego i wieloźródłowego wsparcia, jednocześnie niczego o cywilizowanym współżyciu między narodami się nie ucząc. Zwracało się na to uwagę kilkakrotnie. Powiernictwo Kresowe złożyło zawiadomienie do Prokuratury w sprawie owego znieważającego pomnik Ukraińca. Te środowiska kresowe prosiły między innymi władze kościoła katolickiego, aby interweniowały na temat propagandowania banderyzmu na seminarium grekokatolickim duchownym w Lublinie. Działań ze strony oddolnych czynników było dużo.

Władze zaś na to nie reagują i ignorują: ani władze akademickie, ani władze państwowe, ani władze kościelne. Czy to zmieni prezydentura Andrzeja Dudy? Andrzej Duda jest zadaniowym prezydentem, celem pierwszych miesięcy jego prezydentury ma być doprowadzenie do zwycięstwa PiSu, jego partii macierzyńskiej, w wyborach parlamentarnych. A więc determinować jego prezydenturę w tych pierwszych tygodniach i miesiącach będą sondaże i badania opinii publicznej, wykazujące, czego oczekuje społeczeństwo polskie, w tym również wobec kryzysu ukraińskiego.

Jeśli społeczeństwo polskie, a na to wszystko wskazuje, będzie wykazywało determinację w walce z promowaniem banderyzmu przez młodych Ukraińców, Duda wówczas zajmie stanowisko zgodne z interesem Polski. Natomiast czy da to efekt późniejszy, a więc czy uda się dzisiejsze deklaracje zamienić na jakieś konkretne zdania rządowe po ewentualnej zmianie rządu w Polsce, do tego można mieć wątpliwości, ponieważ cały czas obracamy się w kręgu tych samych formacji postsolidarnościowych, formacji nastawionych na politykę prozachodnią, a więc i proukraińską, antyrosyjską i politykę ignorowania polskich realnych interesów na Wschodzie. A więc mam wątpliwości do tego, o ile prezydent Duda wiele powie, aby zyskać poparcie wyborców dla swojej partii, i czy on sam i jego partia naprawdę coś w tym kierunku zrobią.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20150812/810755.html#ixzz3nhrOgOsJ

Advertisements

2 komentarze

Filed under Bez kategorii

2 responses to “Czy w Polsce działa ukraińska V kolumna?

  1. Chum

    Jakby tego było mało pejsata TV nadaje w niedzielę w najlepszej oglądalności jakiś film o babach ukraińskich co do Polski przyjeżdzają , potem debilny program ściągnięty z niemieckiego Bauer sucht Frau . Niech ja się jeszcze bardziej wkurw…. to przestanę płacić abonament na to gów….
    Oto kolejny opluwacz robiący sobie jaja z Polaków . Kilka lat temu przyjechał do Polski i był tu noszony na rękach i wychwalany pod niebiosa przez wszystkie pejsate media . Co za kraj !!!!!!
    do zobaczenia:

    Swoją droga facet tyle lat mieszka w Niemczech a tak hu… mówi w tym języku . Akcent dno.

    Lubię to

  2. Pingback: Czy w Polsce działa ukraińska V kolumna? | Pekok Antylichwiarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s