Ameryka ma problem z Putinem

Putin_problemZachoduSkuteczności polityki W.Putina wobec syjonistyczno-neokonserwatywnych ośrodków realnej władzy w USA nie da się już nie tylko nie zauważyć, ale i lekceważyć. W związku z tym wzmaga się nienawistna akcja dezinformacyjna i próby osłabienia coraz silniejszego wizerunku politycznego W.Putina i jego pozytywnego odbioru w światowej opinii publicznej.

The Observer: Rosja i Putin wygrywają w wojnie piarowej
„Charyzmatyczna postać Władimira Putina”, mistrzowskie wykorzystanie światowych mediów, dziś nie ma sobie równych, pisze Ronn Torossian w The Observer. Według niego podczas gdy Obama pobrzękuje szabelką, Rosja wykorzystuje czołgi i samoloty.
 Kiedy w 2013 roku rosyjski przywódca zmusił USA do rezygnacji z przeprowadzenia operacji przeciwko al-Asadowi w Syrii czy po 2014 roku, oznaczonym działaniami Moskwy w kwestii przyłączenia Krymu, które nie napotkały żadnych przeszkód ze strony Zachodu, stało się jasne, że ”w świecie mediów i piaru charyzmatyczna postać Władimira Putina nie ma sobie równych”, pisze dyrektor jednej z największych amerykańskich agencji PR Ronn Torossian w artykule w The Observer.

Stany Zjednoczone są dziś źle przygotowane do konfrontacji z byłym Związkiem Radzieckim, stwierdza Torossian. Według niego makiawelski geniusz odgrywa partię szachów, podczas gdy Waszyngton zadowala się warcabami.W niedawnym skandalu wokół amerykańskich ataków na RT (dawniej Russia Today) David Kramer, członek „Instytutu McCaina ds. Międzynarodowego Przywództwa”, rozpętał antyrosyjską tyradę w Washington Post. W artykule zatytułowanym „Najwyższy czas, aby Zachód rzucił wyzwanie putinowskiej maszynie piarowej” Kramer poparł zamrożenie aktywów RT, przy czym przeoczył on istotny fakt — kanał nie jest własnością rosyjskiego państwa. Później pomieszał on RT z agencją informacyjną „Rossiya Segodnya”, która jest strukturą nie związaną z RT.

Kramer próbuje uciszyć krytykę rozpalając wrogość z pomocą uprzedzeń i ignorancji, pisz Torossian. On nie przejmuje się sprawdzeniem swoich twierdzeń, chociaż fakty w wojnie słów mają znaczenie, zwłaszcza jeśli jest to konfrontacja z bardzo sprytnym oponentem z Rosji.

W swojej dowcipnej odpowiedzi w autorskiej kolumnie redaktor naczelna RT Margarita Simonian napisała: „Biorąc pod uwagę, że mienie RT nie należy do państwa, jego zajęcie byłoby wysoce bezprawne… Ale kogo niepokoją fakty czy przepisy prawa? Kiedy mowa o tym, aby zmusić RT do milczenia i ukarać Rosję, wszelkie środki są dobre”. Następnie Simonian dodała: „Jak na ironię wezwania do ograniczenia działalności RT często brzmią ze strony tych, którzy wychwalają zalety różnorodności i demokracji. Teraz oni chcą uciszyć rzadki głos odmiennych poglądów, który jest sprzeczny z ich linią przekazu materiału”.Ta „ręka rosyjskiej propagandy to megafon rządu Putina” w języku angielskim — przypomina USA o Pierwszej Poprawce do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, powiedział Torossian.

Prostym i niezaprzeczalnym faktem jest to, że Władimir Putin umiejętnie wykorzystał światowe media, a ostatecznie po raz trzeci z rzędu stał się najbardziej wpływowym człowiekiem na świecie według magazynu Forbes. Podczas gdy Obama pobrzękuje szabelką, Rosja wykorzystuje czołgi i samoloty.

„Amerykański król jest goły, podczas gdy Putin z nagim torsem jeździ konno”, — pisze Torossian.

Podsumowując, on wyraził nadzieję, że kolejny amerykański prezydent będzie miał pojęcie o nowych zasadach PR.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20151113/1407600/rosja-usa-obama.html#i

Putin tematem №1 debat w USA
Dyskusja republikańskich kandydatów pokazała, że w partii istnieją znaczne rozbieżności w poglądach na Rosję i jej przywódcę.
 Antyputinowska retoryka podczas czwartej debaty republikańskich kandydatów, która odbyła się we wtorek w Milwaukee, stan Wisconsin, osiągnęła szczyt emocjonalny, gdy senator Marco Rubio nazwał prezydenta Rosji Władimira Putina „gangsterem” i „członkiem zorganizowanej grupy przestępczej”. Burzliwa dyskusja ujawniła poważną różnicę poglądów w partii. Podczas gdy Jeb Bush, Marco Rubio i Carly Fiorina opowiedzieli się za ostrzejszym podejściem, włącznie z ustanowieniem strefy zakazu lotów nad Syrią, Donald Trump i Rand Paul zajęli umiarkowane stanowisko — podaje portal inosmi.ru.

Były gubernator Florydy Jeb Bush wezwał do stworzenia w Syrii strefy zakazu lotów i szerszego wsparcia prozachodnich syryjskich powstańców. „Tragiczne jest obserwowanie, że Irak i inne kraje rozmawiają teraz z Rosją — powiedział syn i brat dwóch byłych prezydentów USA. — Niedawno Rosja nie miała żadnych wpływów w regionie. Dlatego USA powinny powszechnie utwierdzać swoją pozycję lidera” — cytuje inosmi.ru.

Fiorina wezwała także do znacznego zwiększenia potencjału wojskowego w Europie w celu powstrzymywania Rosji. „Nie rozmawiałabym z nim przez pewien czas, lecz oto co bym zrobiła. Zaczęłabym odtworzenie VI. Floty  bezpośrednio u niego pod nosem, odtworzenie potencjału wojskowego, programu obrony antybalistycznej w Polsce — bezpośrednio u niego pod nosem — podkreśliła Fiorina. — Prowadziłabym bardzo agresywne ćwiczenia wojskowe w krajach bałtyckich, aby uświadomił sobie, że będziemy bronić naszych sojuszników w NATO. Być może wysłałabym do Niemiec jeszcze kilka tysięcy wojskowych — nie po to, by rozpętać wojnę, lecz by przekonać się, że Putin zdaje sobie sprawę z tego, że USA będą wspierać swoich sojuszników” — pisze inosmi.ru.Jednak autorem najostrzejszych oświadczeń na temat rosyjskiego przywódcy  był senator Marco Rubio, członek Komisji Spraw Zagranicznych Senatu USA. „Nigdy nie spotykałem się z Władimirem Putinem, lecz wiem o nim wystarczająco dużo, aby zdawać sobie sprawę z tego, że jest gangsterem — powiedział Rubio. — Faktycznie jest członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, który rządzi krajem, kontroluje gospodarkę wartą 2 biliony dolarów. I w przyspieszonym tempie zwiększa swój potencjał wojskowy, pomimo że jego gospodarka znajduje się w katastrofalnym stanie” — podaje inosmi.ru.

Senator opowiedział się za agresywniejszą polityką zagraniczną USA, zapewniając, że „Władimir Putin korzysta z naszych słabości, aby pozbawić Amerykanów statusu najbardziej wpływowej siły geopolitycznej na Bliskim Wschodzie”.Jak podaje inosmi.rui, faworyt republikańskiego wyścigu wyborczego, magnat budowlany Donald Trump w stosunku do Rosji zajął pojednawcze stanowisko. „Jeśli Putin chce zniszczyć PI, jestem tylko za, w 100%. Nie rozumiem, jak ktoś może być przeciwko temu — powiedział dalej Trump, mówiąc o Putinie. — Zaangażował się w grę, też możemy to zrobić i wszyscy powinni zaangażować się w grę”.

Trump zaproponował także, aby UE odgrywała aktywniejszą rolę w uregulowaniu konfliktu na Ukrainie. „Co się tyczy Ukrainy, mamy grupę ludzi i państw, włącznie z Niemcami, będącą siłą gospodarczą — to dlaczego zawsze wykonujemy tę pracę” — zapytał.

Tymczasem na pomysł Fioriny w sprawie zawieszenia kontaktów z Putinem niezwłocznie zareagował senator Rand Paul. „Uważam za naiwne i głupie zakładanie, że nie będziemy rozmawiać z Rosją. Proponujecie ustanowienie strefy zakazu lotu na terytorium, gdzie Rosja już lata — ostrzegł senator z ramienia Kentucky. — Rozumieją Państwo, że oznacza to, że będziemy musieli zestrzeliwać rosyjskie samoloty. Jeśli jesteście do tego gotowi, to bądźcie gotowi do wysłania swoich synów i córek na kolejną wojnę”.

Gubernator Ohio John Kasich wezwał z kolei do wysłania broni na Ukrainę, „aby mogli stanąć w swojej obronie”. „We wschodniej części Europy trzeba zrobić tak, aby Finlandia i kraje bałtyckie wiedziały, że na każdy ruch Rosji zareagujemy własnym ruchem” — cytuje senatora inosmi.ru.

Advertisements

14 komentarzy

Filed under Bez kategorii

14 responses to “Ameryka ma problem z Putinem

  1. Pingback: Ameryka ma problem z Putinem | Pekok Antylichwiarz

  2. volviak19

    „Fiorina wezwała także do znacznego zwiększenia potencjału wojskowego w Europie w celu powstrzymywania Rosji. „Nie rozmawiałabym z nim przez pewien czas, lecz oto co bym zrobiła. Zaczęłabym odtworzenie VI. Floty bezpośrednio u niego pod nosem, odtworzenie potencjału wojskowego, programu obrony antybalistycznej w Polsce — bezpośrednio u niego pod nosem — podkreśliła Fiorina. — Prowadziłabym bardzo agresywne ćwiczenia wojskowe w krajach bałtyckich”
    Nie no ja pierdzielę-żydowskie kurwy chcą się bawić w wojnę na naszym podwórku- niech spieprzają do USSraela.
    Polska nigdy nie będzie poligonem wojennym dla innych państw!!
    Nie ma na to zgody!!

    Polubione przez 3 ludzi

  3. Stąd pozorowany atak na A.Macierewicza, ministra obrony (żydowskich, syjonistycznych, interesów), że niby antysemita – z taką gębą, koń by się uśmiał – Żydzi z USA uwiarygodniają Żydów z PiS.

    Głodówka solidarnościowa Żydów z Komitetu Samoobrony Społecznej KOR (KSS KOR) w kościele Św.Krzyża w obronie więźniów politycznych w Czechosłowacji .Na zdjęciu od lewej: Mariusz Wilk, Kazimierz Wóycicki, Antoni Macierewicz. 3-10.10.1979, Warszawa.

    (A swoją drogą ciekawa jest tu współpraca Kościoła z V żydowską kolumną w PRL !)

    Polubione przez 3 ludzi

  4. Franz

    Ostatnio usunęli ale jest z powrotem:

    Polubione przez 1 osoba

    • Konrad

      John Simpson z BBC! Trudno się opanować mając do czynienia z tak bezczelnym starym pierdzielem. (Przepraszam, nie mogę znaleźć bardziej cywilizowanego odpowiednika w literackim jeżyku polskim. Obawiam się, że nie ma.)

      W ciągu minuty, ten ohydny kłamca i prowokator z rusofobicznej, liżącej-namiętnie- wielką-otyłą-dupę-jankesowsko-eurounijną, korporacyjnej szczekaczki, jaką jest BBC, powiedział tyle kłamstw, że żaden polityk nie jest w stanie sprostać takim podłym zarzutom w ciągu kilku minut, które miał Putin. Ale jednak Putin zrobił dobrą robotę i wykorzystał maksymalnie swój czas.

      Kiedyś, gdy byłem nastolatkiem, byłem – jak nastolatek – naiwny i wierzyłem, że BBC to kwintesencja solidnego i niezależnego dziennikarstwa. Dopiero po latach, po wielu latach i ciężkich studiach, doszedłem do prawdy i wtedy już łatwo mi było dojść do wolności intelektualnej, na której zależało mi bardziej niż na wolności finansowej.

      Teraz nikt nie jest w stanie mnie oszukać i nigdy więcej nie będę ofiara żadnej propagandy, czy to politycznej, czy to religijnej, czy jakiejkolwiek innej.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Jarosław – Polskę zbaw…A tu syjoniści, ADL, Apelbaumowie, lewacy w Polsce i na całym świecie ‚atakują’ „jedyną polską patriotyczną partię PIS, Jarosława i Macierewicza”
    A Jarosław – ‚polski patriota’ cierpliwie znosi szykany i wyrasta na najwibitniejszego menża stanu – jak to określił Duda..Tak to widzi przeciętny polski katolik…Wreżcie Polska weszła na odpowiedni ‚kurs i ścieżkę’….
    Tak to się uwiarygadnia chyba najbardziej antypolski rząd. I chociaż to uwiarygodnienie jest tak prymitywne – to jednak zadziałało..

    A gdzie nasze /migi-pt. F-16?/ ..Gdzieś poleciały i w Polsce ich nie ma…Czyje niebo chronią?..Czy może chronią niebo na bliskim wschodzie, a dokładniej nad Jordanem?..A czy jeszcze do nas wrócą?..Już Macierewicz się tym zajmie…Teraz dopiero nakupuje broni za nasze pieniądze do ochrony góry Moria…

    A co z Marszem Niepodległości…?…Coś ‚mięknie’…A jaka fascynacja w reżimowych mediach…Marsz ewoluuje w ‚dobrą stronę’..- nie ma rozrób i wogóle….Trzeba jakoś to – ‚upaństwowić’…żeby i kobiety z dziećmi mogli pójść…I tak powstaje narodowy ‚kanał’…narodu wybranego…

    A niejaka Jadwiga Chmielowska- polscy narodowcy powinni popierać ukraiński nacjonalizm…RAZEM – mamy wspólnego wroga _ Rosję!..?.’dziejszy banderyzm jest ‚nowoczesny’…Czas zapomnieć o Wołyniu…Należy teraz wspólnie izolować Rosję! Jak najwięcej baz i wojsk Nato w Polsce……To samo. – niejaki Person…..Za wszelką cenę powstrzymać Putina!…Całkowita izolacja…!…

    No i – mr. Waszczykowski…’mordercę Putina należy powstrzymać,izolować, jeszcze więcej sankcji.’..- to niby dyplomata…,novum diplomatum…
    I dziś słyszałem i nie wierzyłem własnym uszom jak u Gugały..spec Waszczykowski twierdzi, że – ‚ jednym z elementów odziaływania na Rosjan jest przykład Ukrainy jako państwa reformującego się, państwa na ścieżce nowoczesnego postępu i demokratycznego kroku pro-zachodniego…’
    Aż Gugała gębę wykrzywił słysząc te słowa..,

    Należy więc spodziewać się niestety czegoś najgorszego..

    Lubię to

  6. paziem

    ANALIZA GEOPOLITYCZNA: Wejście wojskowe Rosjan do Syrii zmienia perspektywę geopolityczną na Bliskim Wschodzie i nie tylko. Czym się to może skończyć? (głos polemiczny wobec analiz Israela Szamira)
    Na początek kilka założeń podstawowych: Zachód nie wyśle wojska dla opanowania Syrii na lądzie, Rosja nadal szuka zgody z Zachodem, Erdogan dławi się tym co już ugryzł, a Państwo Islamskie jest mimo całej swej propagandy zjawiskiem tymczasowym i nawet we własnych założeniach przeznaczonym do wytarcia w walce. I na tym tle spróbujmy dokonać analizy sytuacji z elementami prognozy na przyszłość.
    Jak na razie Rosjanom dobrze sie udaje ich syryjska przygoda wojenna. Prawie sześć tygodni po rozpoczęciu działań ich wejście do Syrii opłaciło się militarnie i przyniosło spore korzyści polityczne. Pokazali swoje zabawki wojskowe i zaimponowali innym chłopcom w bliskowschodniej piaskownicy. Po długim okresie także wojskowej smuty i problemów z odbiorem w świecie, Rosjan nareszcie powitano gdzieś prawdziwie jako bohaterów i wyzwolicieli a także przyjęto z wdzięcznością i nadzieją. Rosjanie są dziś radośni jak pacjent, który poczuł w żyłach, że tego ranka krew zmieniła kierunek i teraz mu już na zdrowie krąży. Wiadomości z syryjskiego frontu, a także reportaże filmowe w czasie rzeczywistym, pokazujące supernowoczesne samoloty i pilotów w nowoczesnych kombinezonach, ładniejszych niż amerykańskie (choćby tylko przez to ze tamte się już opatrzyły) należą w Rosji do najchętniej i powszechnie oglądanych stron internetowych.
    Już i przed wejściem do Syrii Putin miał 86% poparcia. Obecne naloty, a zwłaszcza imponujący popis 26 celnych pocisków sterujących wystrzelonych nad głowami wszystkich zaskoczonych z wewnętrznego i bezpiecznego Morza Kaspijskiego podniósł rosyjska dumę do ponad 90%. Irak i Iran były przed tą salwą ostrzeżone, a jednak – co warto zauważyć – nie puściły pary Amerykanom i ich zdumienie było kompletne. To była przecież także salwa śmiechu z amerykańskiej tarczy rakietowej: a montujta sobie, co chceta – my i tak wam przywalimy, jak będzie potrzeba.
    Euforia jest w Rosji taka, jak kiedyś w dniu wystrzelenia pierwszego sputnika. Interwencja przeciw terrorystom w Syrii jest tak w Rosji popularna, że antyputinowska opozycja (coraz bardziej podobna do opozycji przeciw Łukaszence na Białorusi) znowu się ośmieszyła próbując zorganizować demonstrację antywojenną. Chociaż Rosjanie mają wciąż bardzo silną odrazę wobec wojny – i to chciano zdyskontować – w 15-milionowej Moskwie przyszło tylko 150 osób. Dla porównania: demonstracje przeciw zaangażowaniu się na Ukrainie przyciągały po kilka tysięcy osób.
    Mimo, że propagandowo Moskwa chce utrzymać wrażenie, że weszła do walki tylko z Państwem Islamskim, w rzeczywistości zadanie to pozostawia jakby do wykazania się Amerykanom, których lotnictwo operując np. z wielkiej bazy w Diyarbakir w tureckim Kurdystanie, ma bliżej do głównych pozycji PI we wschodniej Syrii i w Iraku. W rzeczywistości samoloty rosyjskie łoją skórę głównie dżihadystom z innych ugrupowań na linii Damaszek- Aleppo, gdzie jednocześnie rozwinęła się ofensywa syryjskiej armii lądowej z własnym lotniczym wsparciem. Było to od początku warunkiem wojskowym rosyjskiej kampanii, która – jak zapowiedziano – ma trwać tak długo, jak długo sama armia syryjska zwalcza terrorystów na ziemi.
    Plan jest jasny: chodzi o pokonanie wszystkich grup rebeliantów operujących w zielonej części Syrii (Damaszek, Homs, Hama, Latakia, Aleppo), gdzie mieszka 70-80% ludności, oczyszczenie tego terenu z terrorystów i wypchnięcie ich na północy poza granicę turecką, tak aby można ją było szczelnie zamknąć odcinając dalsze posiłki i dostawy. Na południu – podobne, nieco mniejsze zadanie, tyle że dotyczy granicy z Jordanią. To byłaby pierwsza, kluczowa faza operacji. Resztę Syrii – jej pustawy choć oczywiście ważny (np. naftowo) Wschód, można będzie zostawić na późniejszą, drugą fazę wyzwalania.
    Zadanie nie jest łatwe. Armia syryjska, wspierana przez lokalne milicje obrony terytorialnej, jednostki irańskich basidżów, a także bojowników libańskiego Hezbollahu i Organizacji Wyzwolenia Palestyny, powoli ale systematycznie – oszczędzając własne siły żywe – oczyszcza teren z bandytów. Zielona część Syrii jest usiana gniazdami dobrze okopanych band dżihadystów, którzy sterroryzowali miejscową ludność, na niej pasożytują i zza tej osłony zadają podstępne ciosy przy każdej próbie wprowadzenia sił porządkowych lub administracji państwowej. Tak zresztą są wyszkoleni i w tym celu dotowani przez swych zagranicznych protektorów. Należą do kilkudziesięciu różnych formacji, często wzjemnie zwaśnionych i poróżnionych głównie o łupy i pomoc z zagranicy. Niektórzy, jak Wolna Armia Syryjska (FSA) są pupilami Zachodu, który upiera się przy nazywaniu ich „terrorystami umiarkowanymi” i domaga się by ich oszczędzano.
    Ani Damaszek, ani Moskwa nie może się na to zgodzić. „A jak odróżnić umiarkowanych od nieumiarkowanych? Po długości brody, czy po sposobie ucinania głów?” – zakpił Ławrow w rozmowie z Kerrym i poradził mu, aby Amerykanie bardziej pilnowali własnych lotników, aby ci nie bombardowali tylu szpitali. Rosjanie wskazują zresztą, że FSA już się praktycznie rozpadła, zostało ich tylu co w kolejce do amerykańskiej kasy. Początkowo składała się ona głównie z sunnickich dezerterów z syryjskiej armii, częściowo religiantów, a częściowo bardziej świeckich, ale ci „ogoleni” już uciekli wystraszeni przez „brodatych”. Dziś zachodnie gazety nawet przyjazne rebeliantom, jak brytyjski Guardian nie twierdzą już, że w Syrii istnieje jakaś większa opozycja oprócz różnych grup dżihadystów. Dzieli się ich raczej na „dżihadystów ideowych” oraz „grupy nie-ideowe”, co mówiąc prościej oznacza po prostu gangi zwyczajnych bandytów. Ludność boi się jednych i drugich, i ewidentnie woli rządy państwa. Najlepiej świadczy o tym kierunek masowych ucieczek i przesiedleń wewnętrznych. Assad kontroluje pewną ręką tylko 20-25% terytorium państwa, ale ma na nich, także w obozach uchodźczych, blisko 80% ludności. W drugą stronę tak nie uciekają.
    Podczas spotkania z Burhanem Galiounem, duchowym przywódcą syryjskiej opozycji w Paryżu, wiceminister MSZ Rosji powiedział mu tak: „Jest pan profesorem Sorbony i wie pan o Syrii sto razy więcej niż ja. Powiada pan, że Assad to zbrodniarz wojenny. Ale zdaje sobie pan sprawę z tego, że gdyby dziś pan został prezydentem Syrii to dżihadyści z PI zwalczaliby pana tak samo jak zwalczają Baszara al-Assada. Oni chcą kalifatu od Andaluzji aż po Pakistan i Filipiny i nie będą w nim tolerować nawet Bractwa Muzułmańskiego, a cóż dopiero takich oświeconych intelektualistów jak pan”.
    Francuzi wykonali kilka nalotów tłumacząc, że według ich ocen w szeregach PI walczy 1600 ich obywateli, wiec jest to sprawa obrony Francji. Jeśli to jest argument, to i Rosja ma ponad 2000 obywateli w szeregach PI i też się musi bronić. Rosjanie zapytali Francuzów gdzie i kogo mają bombardować. Cisza. „To kogo mamy nie bombardować?” Też cisza. Rosjanie podejrzewają, że zachodnia koalicja nie ma rozeznania i nie ma wśród rebeliantów oddziałów, którym mogłaby zaufać. Dowodem są miliony wydane na przeszkolenie kilku czy kilkunastu dżihadystów. Innym dowodem jest ponad 7500 bezskutecznych amerykańskich nalotów, jeśli nie liczyć zbombardowania elektrowni która zaopatrywała w prąd prawie całe Aleppo.
    Ciekawe rzeczy opowiadał też Siergiej Ławrow i to jeszcze w okresie sprzed rosyjskiej interwencji lotniczej w Syrii. Zaobserwowano kolumnę białych jeepów Toyota z czarnymi flagami Daeszu jadace przez pustynie w kierunku Palmiry. Ze strony USA pojawiło się żądanie aby ich przepuścić „ze względów taktycznych”. Assada wręcz ostrzeżono, że zostanie zaatakowany przez lotnictwo USA jeśli spróbuje użyć swej przewagi w powietrzu aby zdobyć przewagę nad PI na lądzie. A dla Baszara Assada nie ma w Syrii alternatywy, stwierdził Ławrow. Albo on, albo anarchia i krwawy chaos. Nie ma jednolitej opozycji która mogłąby przeciwstawić się Daeszowi, sa tylko rozproszone grupy. „Niech się zjednoczą i uwiarygodnią przez podjęcie walki z Daesz” – zaproponował Ławrow. Nie ma odzewu.
    Tymczasem zmienił się jednak ton rozmów między Europą a Rosją. Wcześniej ministrowie z UE zachowywali się arogancko jak biali sahibowie wobec ciemnoskórych tubylców. Obecnie stali się grzeczniejsi. Nie tylko poczuli mores po salwie Kalibrów z Morza Kaspijskiego, ale też poczuli pietra wobec fali emigrantów i uchodźców z Bałkanów i Bliskiego Wschodu. Pojawiła się nadzieja, że to Rosjanie mogą zaprowadzić porządek w Syrii na tyle, że uchodźcy zaczną wracać do domów. Tu jednak pojawia się kolejna i bardzo ważna strona tego konfliktu: Turcja Erdogana.
    Pod wieloma względami Erdogan zasługuje na uznanie i sympatię: poważnie zadarł z potężną lożą masońską Dönmeh i rozpędził opartą na niej koterię wszechwładnych generałów z West Point, którzy rządzili Turcją od czasów Ataturka; okiełznał wpływowe i podobnie oparte struktury Fethullaha Gülena, kierowane bezpośrednio z USA i pod nadzorem CIA; nadał Turcji rozmach gospodarczy i rozpoczął wielki program socjalny na rzecz biednych; wielokrotnie ujmował się za Palestyńczykami; zaczął dystansować się od planów wejścia do UE; nawiązał dobre stosunki z Rosją itd., itp. Jednakże jego flirt z Bractwem Muzułmańskim, a zwłaszcza jego polityka wobec Syrii jest katastrofalna dla Syrii, Turcji, Bliskiego Wschodu i Europy.
    Pierwszym sygnałem problemów w Syrii w 2011 roku było żądanie Erdogana wysunięte pod adresem Assada, aby połowę tek ministerialnych w swoim rządzie oddał Bractwu Muzułmańskiemu. Rzecz jasna Assad odmówił i wtedy Erdogan spuścił z łańcucha psy wojny. Przez Turcję weszli do Syrii dżihadyści, ich broń i późniejsze zaopatrzenie. Turcja to także główny kanał przerzutu i rynek odbioru rabowanych w Syrii zabytków i dzieł sztuki oraz pompowanej z Syrii ropy. Przez banki tureckie przepływają wypłacane z tego tytułu pieniądze dla dżihadystów.
    Erdogan miał wielkie imperialne plany związane z Bractwem Muzułmańskim. Plany te upadły po tym jak armia Sisiego skruszyła Ichłan (arabska nazwa Bractwa) w Egipcie i usunęła ich prezydenta Mursiego. W Syrii też się Bractwu nie udało i odbija to czkawką do dziś. Zaraz potem Erdogan zaprosił Syryjczyków do Turcji licząc na to, że będzie to na krótko, bo Assad zostanie szybko obalony. Bardzo się przeliczył, bo trwa to już cztery lata, uchodźców jest ponad dwa miliony i końca nie widać. Turcy poczuli się z tego powodu nieszczęśliwi: bezpieczeństwo jest dużo mniejsze, jakość życia gorsza, a kruchy dobrobyt zagrożony. Także sam Erdogan musiał zarządzić ponowne wybory, aby jego partia uzyskała wygodną większość i mogła sformować rząd.
    Aby sobie w tym dopomóc Erdogan postraszył rodaków wojną. Turcy są patriotami i w momencie zagrożenia skupiają się wokół przywódcy. Mechanizm zadziałał i tym razem na użytek wyborów, więc Erdogan może odczuwać pokusę grania tymi kartami dalej. Może chcieć popchnąć Turcję na granicę wojny z Rosją. Tak przynajmniej twierdzi tureckie źródło kryjące się pod kryptonimem „Derin boğaz” (Głębokie gardło), które w Twitterze wysyła informacje jako Fuat Avni. Jest to ktoś z głębokiego wnętrza kręgów władzy w Ankarze, kto już wiele razy ujawniał ważne informacje i plany, które potem sprawdzały się co do joty. Obecnie – twierdzi to źródło – z Ankary poszły rozkazy, aby zestrzelić któryś z rosyjskich samolotów operujących niedaleko tureckiej granicy twierdząc potem, że wtargnął do tureckiej przestrzeni powietrznej. Na to, że może to być bliskie prawdy zdają się wskazywać przynajmniej dwie przesłanki: (1) rosyjskie samoloty wyraźnie starają się unikać lotów blisko granicy z Turcją; (2) terroryści różnych opcji stali sie najbardziej ruchliwi tuż przy tureckiej granicy, jakby będąc pewnymi osłony i chcąc zwabić samoloty rosyjskie bliżej na cel. Turcy już zresztą zestrzelili jednego drona twierdząc że był rosyjski.
    Jednocześnie jednak Turcy prowadzą walkę z Kurdami syryjskimi, w których Amerykanie upatrują najlepszych sojuszników dla swoich planów. Opozycja turecka twierdzi, że niedawny wielki zamach bombowy w Ankarze (95 zabitych, 215 rannych, głównie kurdyjskich aktywistów) to sprawka samego Erdogana, ktory posłużył się swymi kontaktami w Daeszu. Erdogan podpadł Amerykanom, którzy są są poirytowani tym, że bombarduje on Kurdów mimo że walczą oni z PI. Tym cenniejsza była więc dla Erdogana wizyta Angeli Merkel, ktora obiecała mu 3 mld euro na utrzymanie obozów uchodźców w Turcji, pod warunkiem, że ich u siebie zatrzyma. Jako premię obiecała mu także ruch bezwizowy dla Turków.
    Najgorsze jednak dopiero ma nadejść. Wyciskani przez Rosjan z Syrii dżihadyści w coraz większej liczbie uciekają do Turcji. Golą brody i wtapiają sie w tamtejsze społeczeństwo czekając na dogodny moment. Dla Syrii to wielka ulga, ale Turcja ma u siebie coraz więcej tego elementu i takich pospiesznie ukrytych band. Niektórzy obserwatorzy uważaja, że tylko patrzeć jak z Turcji zrobi się druga Syria.
    Podobno na spotkaniu z Putinem Erdogan prawie otwartym tekstem zagroził, że może mu nasłać do Syrii setki tysięcy nowych bojowników, którym nie poradzi rosyjska ani syryjska przewaga w powietrzu. W tym celu Erdogan dysponuje workami złota od Saudyjczyków oraz błogosławieństwem z Ameryki. Ogromne posiłki jakie otrzymują w ostatnich dniach terrorysci na linii frontu z armią syryjską, oraz podjęta przez nich kontrofensywa mogą swiadczyć ze groźba staje sie faktem. Niesie to w sobie ryzyko otwartej wojny na wielką skalę.
    Kurdowie przypominają nabitą armatę, która zatacza się luzem na pokładzie okrętu w czasie bitewnej burzy. Od dawna sa kokietowani przez USA i Izrael, ale mają też dobre stosunki z Rosją. Ostatnio ambasador Rosji w Ankarze oberwał od Turków po uszach za to, że rosyjscy dyplomaci spotkali sie z Kurdami w Paryżu. Moskwa próbuje ostrożnie przemycić także Kurdów jako stronę do stołu obrad nt. Syrii, ale wie że jest to kolejny krok w kierunku niepodległego państwa kurdyjskiego, czyli czegoś co bardzo niepokoi Ankarę. Tego Rosjanie nie chcą. Mają za dużo interesów z Turcją do zrobienia, od rurociągów po wielkie projekty budowlane i miliardy do zarobienia w kontraktach z obu stron. Jest to mozliwe i nawet łatwe pod warunkiem że nie przeszkodzi w tym polityka i że Erdogan powaznie zmieni jednak swoje stanowisko w sprawie Syrii.
    Problem komplikuje się przez zadawnioną wrogość sunnicko-szyicką, umiejętnie podżeganą jeszcze przez Brytyjczyków w latach 1920-ych, a obecnie przez Amerykanów od roku 2003 w kontekście wojny w Iraku. Iran jest wprawdzie sojusznikiem prezydenta Assada, ale z wysłaniem swych żołnierzy (którzy są szyitami) długo się wahał. Wie, że może to tylko rozpalić konflikt z sunnitami. Przybycie Rosjan, którzy szyitami nie są, rozwiązało to skomplikowane równanie. Pod rosyjskim dowództwem koalicja nie ma charakteru religijnego. Jednakże państwa znad Zatoki, prowadzone przez trójcę monarchów z Kuwejtu, Kataru i Arabii Saudyjskiej, którzy sa głównymi i najbardziej bezpośrednimi sponsorami dżihadystów oraz motorami syryjskiej rebelii, postanowili grac tą kartą nadal. „Wasze poparcie dla Assada będzie odczytane jako wojna z półtora milionem sunnitów” – zagrozili w rozmowie z Ławrowem.
    „To nie my zniszczyliśmy silne sunnickie państwo Saddama Hussaina” – odparował Ławrow. Rosja popierała Saddama, którego zaatakowały Stany Zjednoczone i rozpuściły mu armię, co potem dało początek kadrze Państwa Islamskiego. Rosja nie ma interesów sekciarskich: popierała Irak, gdy u władzy byli sunnici, popiera Irak i teraz, gdy u władzy jest szyicka większość. Popiera Syrię z Assadem lub bez. To część strategii i tradycji w polityce rosyjskiej. .
    Sunniccy ekstremiści postawili na terror. Już schwytano bojówkę PI w drodze do Moskwy z 8-kilową bombą, którą planowali odpalić w metrze. Nie wiadomo jeszcze jak to było z katastrofą rosyjskiego samolotu na Synaju, ale PI chętnie przypisuje ten „sukces” sobie.
    Rosjanie starają się nie antagonizować ani dynastii saudyjskiej ani naftowych książąt znad Zatoki. Jeszcze w listopadzie Rosję ma odwiedzić krol Salman. Jego syn, Mohammed bin Salman spotkał się już dwa razy z Putinem jako nowy saudyjski minister obrony. Za każdym razem Arabowie stawiają dwa żądania: Assad musi odejść i Iran musi się wynieść. Rosjanie stawiają sprawę niewzruszenie: nie do nich należy obsadzanie w Syrii urzędu prezydenta. „Jeśli chcecie aby Assad odszedł powiedzcie mu to sami. Zaproponujcie mu gwarancje, rezydencje, pieniądze… – powiedział Ławrow na jednym ze spotkań – Tylko co warte będą wasze zapewnienia teraz, w świetle tego, co stało się na Ukrainie? Prezydent Janukowycz przyjął wszystkie warunki wynegocjowane z ministrami UE, podpisał swoją rezygnację, otrzymał stosowne gwarancje – a następnego dnia ledwie uciekł z życiem i teraz jest na naszym garnuszku. Kto wam teraz uwierzy?” To co się stało na Ukrainie, albo z Saddamem czy Kaddhafim, komplikuje także sytuację w Syrii.
    Rosjanom nadal zależy na dobrych stosunkach z Ameryką. U Rosjan nie ma tej nienawiści do „gringos”, jaka charakteryzuje Amerykę Łacińską i większość krajów Trzeciego Świata. Na pewno woleliby, aby następnym prezydentem USA został Donald Trump, a nie Hilary Clinton, ale i pod tym względem nie są wybredni. Nawet obecnie wolą przedstawiać swoją syryjską akcję jako wspólne przedsięwzięcie z amerykańskimi „partniorami” i udają, że nie widzą jak Amerykanie wspierają terrorystów. Chcieli się dogadać w sprawie wspólnej walki z PI i i zaprosili delegację z USA do Moskwy, ale Amerykanie odmówili. Chcieli się wprosić do Pentagonu z Miedwiediewem na czele. Amerykanie odmówili. W końcu zawarli z Rosją porozumienie lotnicze o wzajemnym unikaniu kolizji w powietrzu. Widac, że bardzo im nie odpowiada rosyjska udana interwencja w Syrii, ale niewiele mogą w tej sprawie zrobić. Zaczęli jednak dostarczać broń terrorystom, na razie przeciwko armii syryjskiej – głównie sterowane przewodowo pociski przeciwczołgowe (TOW missiles) i obecnie zwiększają także inne dostawy, prawdopodobnie chcąc powtórzyć afgańską logikę dozbrajania rebeliantow aby w dłuższej perspektywie wymęczyć i wykrwawić Rosjan.
    Istnieje taka teoria, że to Amerykanie zwabili Rosjan w pułapkę Afganistanu, a następnie uzbroili mudżahedinów w Stingery i wykrwawili ich do wyczerpania i załamania w zimnej wojnie. Istnieje też teoria, że Rosjanie dobrze tę lekcje zrozumieli, czego dowodem jest Ukraina, gdzie się nie dali wciągnąć bezpośrednio.
    Nie ma jednak wątpliwości, że wejście Rosjan do Afganistanu było legalne jako że nastąpiło na prośbę legalnego rządu. W podobny sposób Amerykanie wprowadzili swoje wojska do blisko stu krajów świata. Interwencję rosyjską (wtedy jeszcze radziecką) w Afganistanie należy jednak postrzegać we właściwej proporcji. Przez 10 lat Rosjanie stracili tam 15.000 swoich ludzi (Amerykanie w Wietnamie 50.000), ale skutki były pozytywne: rząd się ustabilizował, kobiety uzyskały prawa, poziom życia szybko wzrastał a uprawy opium zostały niemal zlikwidowane. Decyzją Gorbaczowa wojska rosyjskie wycofały się z Afganistanu, ale przecież wycofały się także z Polski, NRD, Ukrainy i Nadbałtyki. Nie ma powodu aby uważać, że nieudana kampania w Afganistanie przyczyniła się walnie do upadku ZSRR.
    Związek Radziecki upadł z powodów, które rozegrały się na szczycie jego władzy (mniejsza w tym miejscu o szczegóły) gdzie zwyciężyła opcja demontażu Sojuza i przejścia na kapitalizm. Gdyby USrael uszanował tę decyzję bez poczucia triumfu i nie sięgnął po więcej, można by zakładać, że Rosja byłaby łagodnym członkiem tego samego obozu Pierwszego Świata na dobre i złe, jak np. Japonia albo Włochy. Afganistan odegrał w tej przemianie bardzo niewielką rolę. Nie należy więc i obecnie zakładać, że kampania syryjska, nawet gdyby się nie udała lub trwała zbyt długo może wyczerpać lub załamać Rosję.
    Państwo Islamskie jest prawie na pewno tworem efemerycznym. Z Syrii zostanie wyparte siłą przez koalicję rosyjsko-syryjską, zwłaszcza jeśli uda się jej pozyskać niektóre z grup opozycyjnych do podzielenia się władzą z Assadem. Z Iraku jednak będzie je wyprzeć na pewno trudniej. Państwo Islamskie panuje tam nad tak wielkimi miastami jak Mosul (2 mln mieszkańców) i nad polami ropy naftowej. Rozwiązanie może więc być raczej polityczne niż militarne jako kompromis miedzy szyitami z południa, sunnitami z centrum i Kurdami z północy, o ile – tak jak chce tego Rosja, Iran i Turcja – utrzymana ma być jedność i integralność Iraku. Jeśli jednak – tak jak chcą tego Amerykanie i Izrael – Irak zostanie podzielony, to wtedy Daesz – zapewne z pomocą arabskich monarchów znad Zatoki – może utrzymać w nim swoją enklawę.
    W wyniku wojny Syria będzie inna, ale i Rosja będzie inna. Jest prawdopodobne, że z wojny tej Rosji pozostanie wielka i pełnoprawna baza lotniczo-morsko-lądowa w Latakii, na lewantyńskim wybrzeżu Morza Środziemnego. Będzie ona geopolityczną odpowiedzią na wielką bazę USA w Kosowie oraz na ograniczenia jakie NATO może zastosować w tureckich cieśninach Bosfor i Dardanele.
    Jak będzie nazwana: Nowy Sewastopol czy Putingrad?

    za:http://jeznach.neon24.pl/post/127333,inna-syria-inna-rosja

    Polubione przez 1 osoba

  7. MAREKPOPAWSKI

    USA NIE MA PRAWA STACJONOWAC W POLSCE TO JEST AGRESJA USA NA POLSKE MAMY SWOICH ZOLNIERZY I DLATEGO MR. PUTIN WIE CO ROBI

    Lubię to

  8. Re: P. Zieminski
    Panie Pawle, moze wydam swoja opinie (za pozwoleniem), jestesmy w sposob talmudycznym sparalizowani zydowska doktryna medialnych zydowskich szczekaczek i nie bardzo mamy wystarczajacego miejsca do konkretnych ruchow w strone narodowego nurtu. Iluzja zydowska az nazbyt sparalizowala nasze narodowe umysly poprzez zydowskie osrodki masowego razenia (plazma w kazdym domu), co doprowadzilo do calkowiego idretwienia naszego narodowego rdzenia., czego skutkiem bedzie, ze bedziemy zmuszeni do zaplacenia kary za nasze narodowe oglupienie i demoralizacje naszych pokolen i przyszlych…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s