„Władze” PRL wobec reparacji i odszkodowań od RFN 1953-1989

autorka: Krystyna Trzcińska

za stroną: http://trzcinska.neon24.pl/post/127784,wladze-prl-wobec-reparacji-i-odszkodowan-od-rfn-1953-1989

„Pełne okoliczności podjęcia decyzji o zrzeczeniu się (przez żydowskiego okupowana POLSKI) reparacji są niejasne”. Proste! „Żydzi”, jako winni I i II wojny Światowej (NWO, plan 3 WŚ), nie chcą dopuścić do wypłacenia gojom odszkodowania za II WŚ!!

Faktem niepodważalnym jest, że POLSKA po II Wojnie Światowej znalazła się się pod nieformalną żydowską okupacją, co trwa nieprzerwanie do nadal.

A to znaczy, że POLACY (rdzenni) po II WŚ, nie mogli skutecznie dochodzić reparacji i odszkodowań od Niemiec, za zbrodnie II Wojny Światowej, jakiej się dopuścili na rdzennej ludności POLSKI.

Można uznać, że faktycznie POLSKA w okresie od 1945 r. do nadal, jest w stanie zawieszenia bytu, co jest równoznaczne ze stanem klęski żywiołowej, gdyż POLACY nie mogą skutecznie dochodzić swoich praw, swoich roszczeń, przed żadną z „władz” żydowskiego okupanta na terytorium POLSKI.

„Władza”: ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza, na terytorium POLSKI są prawie w całości przejęte przez żydowskiego okupanta, a fakt ten powoduje brak skutecznego prawa POLAKÓW do sądu i do dostępu do wymiaru sprawiedliwości, które to organy działają pod nielegalną/fałszywą masońsko/żydowską pieczęcią urzędową (okrągłą), a to znaczy że nikt z POLAKÓW nie uzyskuje wiążącego rozstrzygnięcia w swojej sprawie, a sędziowie będący prawie w 100 % żydami, piszą swoje kartki papieru zatytułowane: „wyrok”, „postanowienie”, „zarządzenie” w treści w wykonaniu nakazów/zakazów Talmudu, co jest zgodne z ich żydowską: moralnością, doświadczeniem życiowym, sumieniem i etyką.

Nieformalny, żydowski okupant Polski, po II WŚ nie był kompetentny skutecznie reprezentować POLSKI na arenie międzynarodowej i w Imieniu POLSKI podejmować czynności w tym i zmierzających do skutecznego zrzeczenia się POLSKI – reparacji oraz zobowiązań finansowo-gospodarczych od NIEMIEC.

Przez cały okres po II WŚ żydowski okupant na terytorium POLSKI, działa pod nielegalną pieczęcią urzędową (okrągłą). A to znaczy, że nie może podjąć skutecznie jakiejkolwiek czynności prawnej, gdyż nie może wydać ani jednego dokumentu urzędowego, mającego moc władczą, podlegającego skutecznemu wykonaniu i będącego dowodem z dokumentu urzędowego. Okupant żydowski w zmowie przestępczej z komornikami, Policją, służbą więzienną, wykonują kartki papieru sporządzone w treści pod jurysdykcja talmudyczną , czyli w oparciu o nakazy/zakazy Talmudu, które nie uzyskały postaci formalnej dokumentu urzędowego, a więc i nie podlegają wykonaniu.

Dlatego wszystkie czynności nielegalnej władzy okupanta żydowskiego na terytorium POLSKI, są bezskuteczne ex-tunc (wstecz, czyli od dnia złożenia przez niekompetentne osoby prywatnego podpisu, na kartce papieru) do nadal.

Żydzi w okresie od II WŚ do nadal działają wobec okupowanej ludności POLSKI, pod jurysdykcją talmudyczną, czyli według nakazów/zakazów Talmudu.

Oświadczenieprzybiera dwie formy, różne w swoim znaczeniu. Rozróżniamy oświadczenie: wiedzy i oświadczenie woli. Jakie oświadczenie rzekomo  żydzi złożyli żydom, w imieniu POLSKI, w sprawie rezygnacji z reparacji wojennych od RFN? Brak dokumentu urzędowego na tą okoliczność mającego charakter wiążący, czyli że na okoliczność zrzeczenia się POLSKI reparacji od RFN – brak jest dokumentu spełniającego wymogi formalne oświadczenia woli!!

Oświadczenie wiedzy jest – informacją. Informacja może przybierać dwa stany: prawda albo fałsz. Takim to fałszywym, oświadczeniem wiedzy, posługują się żydki polskojęzyczne twierdząc, że POLSKA zrzekła sie reparacji i odzkodowań wojennych od Niemiec. Podczas gdy prawda obiektywna jest inna. Polska nigdy się nie zrzekła reparacji wojennych od Niemiec (brak ną tą okoliczność dowodu z dokumentu urzędowego podlagaajacego wykonaniu) i nigdy się nie zrzeknie.

Natomiast oświadczenie woli ma charakter wiążący, jeśli spełnia wymogi formalne dokumentu urzędowego. Żydowski okupant po II WŚ w żadnym okresie nie był kompetentny do wydawania wiążących dokumentów urzędowych, gdyż zawsze po II WŚ sprawował „władzę” na terytorium POLSKI nielegalnie, gdyż pod fałszywą pieczęcią urzędową (okrągłą), a to znaczy, że żydowski okupant nigdy nie był kompetentny do sporządzenia i wydania wiążących aktów prawnych, będącymi dowodami z dokumentów urzędowych!! Dlatego okupant żydowski, w imieniu POLSKI, nie mógł skutecznie zrzec się reparacji i oszkodowań od RFN za zbrodnie przeciwko ludzkości, jakiej się dopuścił wobec POLAKÓW w okresie II WŚ i później.

W załączoniu poniżej, wiarygodny materiał, archiwizujący czynności podejmowane przez żydowskiego okupanta POLSKI, w okresie od 1945 r. do 1989 r,  uzurpującego sobie talmudyczne prawo, do wykonywania nakazu, rzekomo dobrowolnego (bez względu na to, jaka jest prawda obiektywna) zrzeczenia się POLSKI reparacji i odszkodowań od NIEMIEC za II WŚ z pominięciem dowodu z dokumentu urzędowego mającego charakter wiażący i podlegającego wykonaniu.

Tekst poniższy, aby móc udostępnić na blogu, musiałam przeformatować.

Autor: Krystyna Trzcińska

D Z I E J E   N A J N O W S ZE

R O C Z N I K  XXX VII — 2005, 2 

PL ISSN 0419-8824 Wanda Jarząbek Warszawa

Władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wobec problemu reparacji i odszkodowań od Republiki Federalnej Niemiec 1953-1989

Plik PDF: Władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wobec problemureparacji i odszkodowań od Republiki Federalnej Niemiec1953-1989

Zgodnie z porozumieniami zawartymi przez trzy mocarstwa zachodnie w Poczdamie, Polska miała zaspokoić swoje roszczenia reparacyjne z puli reparacji pobieranych przez ZSRR. Byłe wschodnie obszary niemieckie, które znalazły się, jak to ujęto w porozumieniach, „pod administracją polską”, zostały wyłączone z pobierania reparacji1 .

W układzie poczdamskim przesunięcie granicy nie było formalnie traktowane jako element reparacji dla Polski ze strony Niemiec. Zakres roszczeń, które były objęte terminem „reparacje”, nie był wówczas dokładnie sprecyzowany. Charakter strat materialnych i biologicznych poniesionych przez narody, które znalazły się pod okupacją niemiecką, był bezprecedensowy, część zbrodni została zaliczona do zbrodni przeciwko ludzkości. Zmieniał się też sposób, w jaki traktowano prawa człowieka. Po zakończeniu działań wojennych wiele osób, często zorganizowanych w grupy nacisków, wystąpiło pod adresem Niemiec z własnymi roszczeniami, obejmującymi straty mienia, zdrowia oraz pogorszenia warunków życia czy też możliwości zarobkowania w okresie powojennym. Szacunek strat polskich prowadzony był już w czasie wojny przez Biuro Prac Kongresowych Rządu na Wychodźstwie, a następnie przez agendy krajowe: powołany przy Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego latem 1944 r. Resort Odszkodowań Wojennych, a następnie Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów2. na mocy porozumień z ZSRR, Polska otrzymywała pewne spłaty o charakterze reparacyjnym, w tym część pod postacią wyposażenia fabryk. Umowa została podpisana 16 sierpnia 1945 r.3

Po śmierci Stalina pojawiły się nadzieje, że możliwe będzie rozwiązanie przynajmniej niektórych problemów wynikających z II wojny, w tym kwestii niemieckiej. Gra o Niemcy, o pozyskanie Niemców jako narodu, weszła w kolejną fazę. Po tzw. powstaniu berlińskim w czerwcu 1953 r., w czasie którego protestujący wznosili nie tylko hasła o charakterze socjalnym, ale także narodowym — domagając się zjednoczenia Niemiec i wolnych wyborów, a podczas demonstracji palono flagi NRD oraz dzieła klasyków marksizmu, ZSRR postanowił zmienić swoją politykę okupacyjną. Jednym z najważniejszych elementów zmian było zmniejszenie zakresu eksploatacji ekonomicznej.

23 sierpnia 1953 r. rząd PRL wydał oświadczenie o zrzeczeniu się reparacji, w ślad za podpisanym dzień wcześniej w Moskwie „Porozumieniem rządów ZSRR i NRD dotyczących reparacji oraz zobowiązań finansowo-gospodarczych”4.

Moskwa już wcześniej informowała Warszawę o takim zamiarze i zapowiadała gotowość do zwolnienia Polski z obowiązku dostarczania do ZSRR węgla po znacznie zaniżonym kursie5Połączenie spłat reparacyjnych z dostawami węgla było niesłuszne z punktu widzenia umów międzyalianckich, ale umowa podpisana przez TRJN 16 sierpnia 1945 r. czyniła takie iunctim6

Umowa z ta była jednym z licznych przykładów eksploatacji ekonomicznej w tym czasie7.

Pełne okoliczności podjęcia decyzji o zrzeczeniu się reparacji są niejasne.

Dysponujemy protokołem z posiedzenia Rady Ministrów wraz z oświadczeniem w sprawie odszkodowań niemieckich, które miało się odbyć 23 sierpnia między godz. 19 a 19.30. Przewodniczył mu B. Bierut — ówczesny prezydent, a zarazem prezes Rady Ministrów, który omawiając wcześniejsze kroki podjęte przez ZSRR, tzn. notę do pozostałych mocarstw — Francji, Wielkiej Brytanii i USA z 15 sierpnia 1953 r. oraz porozumienie zawarte między rządem ZSRR i NRD 22 sierpnia 1953 r. wyjaśnił, że „również Rząd PRL powinien ustosunkować się do sprawy odszkodowań niemieckich8.

Zdziwienie może budzić fakt, jeśli trzymalibyśmy się zapisu z protokołu, że to niezwykle ważne posiedzenie rządu — a musiało takim być, skoro zwołano je nagle w niedzielę wieczorem — trwało tak krótko, a ustosunkowanie się do sprawy odszkodowań sprowadzało się do zaakceptowania przedłożonego oświadczenia. Niektórzy prawnicy uważają, że zostało ono wydane w sytuacji przymusu ze strony ZSRR i jako takie może być uznane za nieważne ab initio9.

Kolejne rządy PRL nie podważały oficjalnie ważności oświadczenie z 23 sierpnia. Niemniej, jak wskazuje analiza dokumentów tzw. władz partyjno-rządowych, czyli KC PZPR, rządu oraz dyplomacji PRL w okresie po 1953 r., Warszawa nigdy nie uważała, aby oświadczenie z 1953 r. było całkowitym zrzeczeniem się wszelkich świadczeń od RFN, choć nie mogła uznać tego oświadczenia za nieobowiązujące ze względu na fakt przynależności do bloku oraz konieczność popierania NRD. Ale w dokumentach pojawiały się wzmianki świadczące o tym, że przynajmniej w przekonaniu niektórych analityków i polityków można byje uznać za ważne jedynie wobec NRD i nie oznaczało ono przekreślenia możliwości dochodzenia reparacji od RFN, gdyby doszło do podpisania traktatu pokojowego z Niemcami. Analizując dokumenty z okresu późniejszego, można odnieść wrażenie, że traktowano je jako niewygodny spadek, a czasem, w niektórych opracowaniach, starano się pomniejszyć jego znaczenie10.

W okresie po 1953 r. nadal prowadzone były prace polegające na zbieraniu informacji o rozczeniach obywateli polskich i opracowywaniu szacunków strat i odszkodowań, które powinna otrzymać Polska od Niemiec11. Zajmowano się głównie roszczeniami indywidualnymi. W RFN obowiązywała ustawa odszkodowawcza, na mocy której obywatele państw trzecich mogli występować z roszczeniami. Warszawa nie miała jednak stosunków dyplomatycznych z Bonn, więc nie mogła korzystać z tej drogi. Próbowano co prawda doprowadzić do nawiązania stosunków dyplomatycznych po 1956 r., ale w RFN obowiązywała doktryna prawna, tzw. doktryna Hallsteina, która nie dopuszczała nawiązania stosunków dyplomatycznych przez RFN z krajami, które miały takie stosunki z NRD i istniało niewielkie zainteresowanie zmianą tego stanu12. W Polsce mimo trudności z ewentualnym uzyskaniem świadczeń śledzono sprawę odszkodowań i możliwość uzyskania ich też przez obywateli polskich, np. w sprawie zrabowanych kosztowności i metali szlachetnych13.

Po powrocie W. Gomułki na stanowisko pierwszego sekretarza KC PZPR w październiku 1956 r. Warszawa podjęła próbę rozmów z ZSRR na temat reparacji, które Polska powinna była otrzymać od ZSRR14

Były to rozmowy trudne, gdyż ZSRR niezgodnie z ustaleniami konferencji poczdamskiej dokonywał też demontażu urządzeń na Ziemiach Zachodnich na poczet reparacji, traktując te ziemie szczególnie w pierwszych okresie po zakończeniu działań wojennych niejako polskie, ale „trofiejnyje”, czyli łup wojenny 15

W czasie rozmów rządowych przeprowadzonych w maju 1957 r. , gdy Gomułka ponownie poruszył problem reparacji, Nikita Chruszczów zagroził możliwością niepopierania ostatecznego charakteru granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, ponieważ nie został podpisany traktat pokojowy z Niemcami. Niezadowolony z, jego zdaniem, zbyt samodzielnej polityki ówczesnych władz PRL i zdając sobie sprawę z wagi kwestii niemieckiej w Polsce, wielokrotnie stosował swoisty szantaż, m.in. mówiąc o możliwości bliższej współpracy z NRD, jeśli Warszawa nie chce takiej współpracy, tzn. jeśli chce być bardziej samodzielna 16

Ostatecznie podpisano porozumienie, na mocy którego ZSRR miało przekazać pewną kwotę tytułem wyrównania zaległych spłat reparacyjnych 17.

Prace nad szacunkami strat uległy intensyfikacji po 1958 r., tzn. po rozpoczęciu przez Nikitę Chruszczowa tzw. drugiego kryzysu berlińskiego. Nie oznacza to, że nie prowadzono ich wcześniej, ale teraz pojawiła się możliwość całościowego rozwiązania spraw związanych z upadkiem Trzeciej Rzeszy. Autorzy artykułu opublikowanego w tzw. białej księdze w sprawie reparacji w ogóle pominęli ten istotny okres18.

W związku z tym, iż pojawiła się ewentualność podpisania traktatu pokojowego z Niemcami, Ministerstwo Spraw Zagranicznych PRL wróciło do prac przygotowawczych, prezentujących polskie stanowisko. Opracowano m.in. polski projekt traktatu, ale przede wszystkim skupiono się na przygotowaniu polskich uwag do projektu traktatu, przekazanego przez ZSRR w początkach 1959 r. Pierwsze wstępne uwagi przekazane zostały ambasadorowi ZSRR, Piotrowi Abrasimowowi, 7 stycznia 1959 r. przez wiceministra Mariana Naszkowskiego19.

Wręczył on swojemu rozmówcy zatwierdzone przez Biuro Polityczne uwagi do projektu, zastrzegając, że Polska rezerwuje sobie prawo do przekazania uwag bardziej szczegółowych. Jak wynika z późniejszych notatek, chodziło m.in. o roszczenia reparacyjne i niereparacyjne oraz możliwość podpisania traktatu pokojowego jedynie z NRD.

W celu przygotowania stanowiska Rządu PRL powołana została komisja z udziałem przedstawicieli różnych ministerstw m.in.: Finansów, Handlu Zagranicznego, Pracy i Opieki Społecznej, Handlu. Uwagi do projektu traktatu przekazanego przez ZSRR w większości dotyczyły spraw związanych z „zaspokojeniem przez Niemcy materialnych roszczeń Polski”20.

Komisja respektowała oświadczenie z 1953 r., ale nie traktowała go jako zrzeczenia się wszelkich roszczeń. Proponowano wprowadzenie do traktatu pokojowego zapisu „unieważniającego ograniczenia nałożone w czasie wojny przez władze niemieckie na interesy lub prawa państw sprzymierzonych lub ich obywateli, przy czym z roszczeniami o zwrot majątku względnie o przywrócenie praw i interesów mogłoby wystąpić, obok zainteresowanych osób i instytucji, także zainteresowane państwo. Chodziło m.in. o zapewnienie polskim obywatelom „co najmniej takich odszkodowań, jakie otrzymują lub otrzymali obywatele niemieccy”. Komisja proponowała także: „aby traktat przewidywał zrzeczenie się w imieniu Niemiec oraz niemieckich osób fizycznych i prawnych roszczeń związanych z obszarami państw sprzymierzonych i stowarzyszonych.Takie sformułowanie uniemożliwi dochodzenie roszczeń m.in. z tytułu konfiskaty i nacjonalizacji własności niemieckiej w Polsce”21.

Prace, które prowadzono i w których brali udział także prawnicy zajmujący się prawem międzynarodowym, bazowały na założeniu, że kwestia reparacji wojennych, podobnie jak kwestie graniczne, powinna być rozstrzygnięta ostatecznie w traktacie pokojowym22.

W podsumowaniu wiceminister spraw zagranicznych, Marian Naszkowski, informował o trudnościach w przygotowywaniu traktatu. Wynikały one z polskich zobowiązań sojuszniczych. Zdaniem autora notatki, „traktat powinien być sformułowany w ten sposób, aby nie pozbawiając nas korzystnej sytuacji w stosunku do NRF, nie rzutował ujemnie na interesy NRD”23.

Przygotowania trwały nadal i prace komisji zostały sformalizowane. Prezes Rady Ministrów 20 stycznia 1960 r. powołał Komisję Międzyresortową do Spraw Traktatu Pokojowego z Niemcami, która opracowała szereg poprawek do projektu ZSRR. Zdaniem dyrektora Departamentu IV, Mieczysława Łobodycza, „Propozycje poprawek zmierzają głównie do zagwarantowania w Traktacie uzasadnionych praw i interesów Polski, zwłaszcza do zabezpieczenia uzasadnionych roszczeń majątkowych o charakterze niereparacyjnynť’24.

Także ZSRR pracował nad uaktualnianiem traktatu i w maju 1960 r. przedstawił Warszawie nowy projekt. Odpowiedziano, że strona polska nie ma uwag. Ciekawy jest fakt, że wyników prac komisji nie przedstawiano ZSRR. Łobodycz relacjonował: „Kierownictwo MSZ (…) uznało, że nie ma odpowiedniej sytuacji dla przedstawienia poprawek polskich innym krajom (…), gdyż kierunek naszych poprawek, które nakładają pewne zobowiązania na Niemcy, nie był zgodny z tendencją poprawek ZSRR, które usiłują wyjść naprzeciw niektórym obiekcjom strony zachodniej”25.

Różnice, oprócz zobowiązań o charakterze finansowym, dotyczyły m.in. kwestii bezpieczeństwa europejskiego. Zdaniem Łobodycza, nieinformowanie o pracach nie było słuszne, bogdyby rzeczywiście doszło do rozmów nad traktatem, stwarzałoby to niewygodną sytuację dla Polski. Być może ocena sytuacji międzynarodowej, zdaniem szefów resortu, nie stwarzała szans na podjęcie poważnych rozmów nad traktem i dlatego podjęto decyzję o zwłoce w przekazywaniu uwag do traktatu. Do podpisania traktatu pokojowego z Niemcami nie doszło. Prace tej komisji zostały następnie wykorzystane pod koniec lat 60. Opinia publiczna miała zaś wówczas szansę zapoznać się z kwestią strat polskich poprzez ich publikację w formie książkowej26.

Na przełomie lat 50. i 60. pojawiła się możliwość rozwiązania przynajmniej niektórych roszczeń. W 1951 r. rząd niemiecki podjął decyzję w sprawie wypłat odszkodowań dla ofiar eksperymentów lekarskich. Powołano w tym celu specjalny fundusz przy Ministerstwie Finansów. Podania zgłaszały także osoby poszkodowane mieszkające w Polsce i np. na Węgrzech, ale nie były one rozpatrywane, gdyż RFN nie utrzymywała stosunków dyplomatycznych z tymi krajami27.

Polskie ofiary szukały wsparcia międzynarodowego. Otrzymały je m.in. od Hiroshima Peace Committee, który nagłośnił problem w USA i zaprosił polskie ofiary, aby mogły same przedstawić swoje roszczenia. W rozwiązanie sprawy zaangażowała się także rada Społeczno-Gospodarcza ONZ. Ponieważ działo się to w czasie, gdy trwały dyskusje nad ewentualnością podpisania traktatu pokojowego z Niemcami, ZSRR oraz Polska i Czechosłowacja wyraziły zdanie, że sprawa ta powinna być uregulowana w traktacie pokojowym z Niemcami28. Rząd RFN w artykule opublikowanym w „Biuletynie Urzędu Prasy i Informacji rządu NRF” z 15 listopada 1960 r. wyraził wolę szukania możliwości wypłat odszkodowań dla ofiar eksperymentów. Jeszcze w październiku 1960 r. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża przedstawił w piśmie do prezesa PCK propozycję powołania prze MKCK komisji, mającej całkowitą swobodę w zbieraniu dowodów, której zadaniem byłoby rozpatrywanie wniosków obywateli polskich i ustalanie wysokości odszkodowań29.

Warszawa zgodziła się na taki tryb, problemem pozostawało zaś nadal, czy mają to być renty stałe, czy odszkodowania jednorazowe. Wypłata świadczeń w latach 1961-1971 postępowała, aczkolwiek w niezbyt szybkim tempie. Były to „odszkodowania” indywidualne, wpłacane na rachunek bankowy. Z liczby 6,5 tys. zarejestrowanych wniosków pomoc finansową (takiej nazwy używano — nie odszkodowania) otrzymało 1357 osób30.

Zagadnienie odszkodowań powróciło w momencie, gdy realna stała się możliwość podjęcia rozmów między PRL i RFN w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych, tzn. po rozpoczęciu przez RFN w 1966 r. jej Ostpolitik. Początkowo kwestia odszkodowań ustąpiła miejsca zagadnieniom związanym z koordynacją polityki bloku31.

Ale MSZ przygotowywał też uaktualnione stanowisko w sprawie odszkodowań oraz rozmawiano na ten temat z przedstawicielami innych krajów bloku. Sprawa ewentualnych odszkodowań od Niemiec była dyskutowanna posiedzeniu Biura Politycznego 6 maja 1968 r., czyli rok przed zgłoszeniem przez W . Gomułkę propozycji podjęcia rozmów dwustronnych z RFN, co nastąpiło 17 maja 1969 r. Rozpatrywano notatkę przygotowaną w MSZ w kwietniu 1968 r.32

MSZ przedstawiło w niej analizę, pokazującą sposób potraktowania odszkodowań wobec obywateli innych państw zachodnich. Uznano, że problem reparacji wypłacanych państwu został rozwiązany, ale nie dotyczy to odszkodowań. Pod nieobecność niektórych członków BP, np. Edwarda Gierka, Adama Rapackiego (który złożył w kwietniu 1968 r. dymisję z funkcji ministra spraw zagranicznych i przestał uczestniczyć w posiedzeniach BP), Biuro podjęło następującą decyzję: „W związku z wnioskami MSZ w sprawie odszkodowań niemieckich dla obywateli polskich z tytułu prześladowań hitlerowskich Biuro poleciło zaprzestać podnoszenia roszczeń z tego tytułu przez stronę polską i uznać sprawę za zamkniętą w wyniku definitywnego załatwienia w 1956 r. sprawy reparacji wojennych”. Data jest interesująca, gdyż jest to rok, w którym w czasie rozmów przeprowadzonych w Moskwie 18 listopada delegacja polska wyraziła wobec ZSRR wolę przedyskutowania sprawy należnych Polsce reparacji. Porozumienie kończące kwestie reparacji w stosunkach z ZSRR podpisano 4 lipca 1957 r. Wiceminister spraw zagranicznych, Józef Winiewicz, autor dyskutowanej przez BP notatki, proponował zaś powołanie międzyresortowego zespołu zajmującego się sprawą reparacji oraz kuratorium dla zabezpieczenia praw i interesów obywateli polskich. Decyzja BP nie oznaczała, iż w MSZ zaprzestano siedzenia kwestii odszkodowań. Zagadnienie nabrało nowego wymiaru, gdy w kwietniu 1969 r. ONZ przyjęła konwencję o nieprzedawnianiu się zbrodni wojennych i zbrodni wobec ludzkości. W związku z jej przyjęciem zwrócono się do państw zainteresowanych z prośbą o podanie kryteriów stosowanych w przeszłości przy wypłacie odszkodowań dla ofiar zbrodni i sformułowanie poglądu na temat kryteriów, które mogłyby być używane w przyszłości. Warszawa odpowiedziała notą z 24 listopada 1969 r. Decyzja ONZ stworzyła szansę na podjęcie sprawy odszkodowań w przyszłości i uzyskanie w tym celu też pewnego wsparcia międzynarodowego. Wraz z przygotowaniami do podjęcia negocjacji z RFN przygotowano instrukcję do rozmów. Za zasadniczy cel rokowań uznano doprowadzenie do „jednoznacznego i ostatecznego uznania naszej granicy na Odrze i Nysie”. W punkcie siódmym pisano: „Problemu odszkodowań na pierwszym etapie rozmów z NRF nie należałoby raczej podnosić, ponieważ mogłoby to utrudnić przebieg rokowań w węzłowej dla nas sprawie uznania granicy. Problem ten należy jednakże przewidzieć do postawienia wobec NRF po ewentualnym załatwieniu sprawy granicy”. Taką pozycję negocjacyjną tłumaczono chęcią uniknięcia czynienia przez stronę niemiecką iunctim między problematyką granicy i odszkodowań. Pisano: „Ewentualne naleganie na rozpatrzenie problemu odszkodowań podczas obecnych rokowań mogłoby je nie tylko skomplikować, ale utrudnić nam również pozycję w sprawach samych odszkodowań, gdyż NRF może wykorzystywać przetargowo gotowość do ustępstw w problemie uznania granicy za nasze ustępstwa w sprawach odszkodowawczych”33.

O tym, że MSZ PRL trafnie przewidywało, że RFN może przyjąć taką strategię podczas rozmów, świadczy instrukcja, którą przygotowano w MSZ RFN dla głównego negocjatora, Georga F. Duckwitza 19 stycznia 1970 r. Zalecano mu niepodejmowanie rozmów na temat reparacji lub odszkodowań, gdyby z taką propozycją wystąpiła strona polska, tłumacząc się brakiem wiedzy. Rozmowy miałyby być ewentualnie podjęte po zbadaniu tej sprawy od strony prawnej i finansowej w RFN. Wyjątkiem miałyby być odszkodowania dla ofiar eksperymentów pseudomedycznych. Wyłącznie do informacji własnej Dukwitza podano, że na uwadze trzeba będzie mieć związek „materialny” między całkowitymi żądaniami reparacyjnymi Polski i kwestią graniczną34.

Sformułowanie „kwestia graniczna” może być rozumiane szerzej, tzn. mogło chodzić nie tylko o sprawę uznania granicy, ale też skutki majątkowe dla obywateli niemieckich wywołane jej przesunięciem.

To, że dojdzie do nawiązania stosunków dyplomatycznych, wpłynął mobilizująco na zbieranie dokumentacji, która miała być podstawą do rozmów na temat odszkodowań za skutki II wojny światowej. Jak zaznaczałam wcześniej, brak stosunków dyplomatycznych uniemożliwiał wystąpienie z roszczeniami wobec RFN w okresie wcześniejszym, gdyż Bonn regulowało kwestie odszkodowawcze tylko w przypadku obywateli państw, z którymi takie stosunki miało. Premier Józef Cyrankiewicz powołał 6 maja 1970 r. Komisję do Opracowania Problemu Odszkodowań Niemieckich, na której czele stanął prof. Zbigniew Resich, pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Nastąpiło to już po odbyciu trzech tur rozmów polsko-niemieckich w sprawie podpisania układu regulującego stosunki bilateralne. Komisja zakończyła prace ogłoszeniem informacji 24 maja 1971 r. Przedstawiono różne tytuły odszkodowawcze, w tym zajęto się oprócz materialnych strat i szkód wojennych, stratami biologicznymi i kulturalnymi, omawiając je zarówno w stosunkach międzypaństwowych, jak też wobec obywateli polskich35.

Bonn zaś najwyraźniej nie uważało „Oświadczenia rządu PRL” z 1953 r. za ostatecznie rozwiązujące sprawę reparacji wojennych w stosunkach PRL — RFN. Świadczy o tym próba podjęcia rozmów na temat umieszczenia w negocjowanym polsko-niemieckim „Układzie o podstawach normalizacji stosunków” zrzeczenia się przez Polskę reparacji od RFN. Po razpierwszy rozmowy na ten temat miały mieć miejsce w czasie czwartej rundy rokowań w Bonn (8-10 czerwca 1970 r.). Niemiecki projekt dokumentu roboczego, tzn. układu, mówił: „Obie strony nie będą zgłaszały wobec siebie żadnych roszczeń, które wynikają z drugiej wojny światowej”. Interesujące byłoby tu odpowiedzenie na pytanie, czy strona niemiecka rozumiała pod pojęciem roszczeń też roszczenia indywidualne swoich obywateli. Niemiecki negocjator, sekretarz stanu G. F. Duckwitz, poinformował, że chodzi o rezygnację z reparacji wojennych, natomiast strona niemiecka gotowa jest dyskutować kwestię odszkodowań należnych osobom fizycznym36.

Delegacja niemiecka powróciła do zagadnienia podczas szóstej tury rozmów (5-7 października w Bonn). G. F. Duckwitz, przedstawiając 5 października katalog spraw pozostających do uzgodnienia, wymienił problem reparacji. Powiedział wówczas: „Równolegle z zawarciem układu niemiecko-polskiego powitalibyśmy oświadczenie rządu polskiego, które potwierdziłoby wyrażoną już w 1953 r. rezygnację Polski z dalszych żądań reparacyjnych. Problem ten również poruszaliśmy już wcześniej. Podczas czwartej rundy rozmów delegacja polska wyraziła opinię, że wolałaby nie umieścić tej kwestii w tekście układu, jednak nie ma nic przeciwko równoległemu oświadczeniu polskiemu. Grupa redakcyjna winna zająć się także sformułowaniem tego oświadczenia”37.

Grupa redakcyjna podjęła rozmowy, ale nie doszło do spisania oświadczenia. Nie chciała tego Warszawa. W protokole czytamy: „Delegacja RFN przyjęła do wiadomości, że problemy te sprawiają kłopoty delegacji polskiej, bo deklaracja w sprawie rezygnacji z reparacji pozostaje w mocy”38.

Józef Winiewicz stwierdził następnie :„Nie widzimy też potrzeby dyskutowania problemu reparacji. Oświadczenie rządu polskiego z 1953 r. pozostaje w mocy, a tu przecież sformułowano rezygnację z reparacji. Deklaracja jest znana i z tekstu można wywnioskować, jakie stanowisko zajmie rząd polski i jak to wpływa na przyszłość”.

Moim zdaniem, oświadczenie z 1953 r. było traktowane jako w pewnym sensie nie do końca wiążące. Jak zaznaczałam wcześniej, nigdy nie traktowano go jako ostatecznego zrzeczenia się wszystkich pretensji wobec RFN. Negocjatorzy, widząc wątpliwości Bonn i chęć uzyskania zrzeczenia się reparacji w układzie dwustronnym z RFN, musieli utwierdzać się w swoich wątpliwościach i nabierać przekonania, że także dla RFN kwestia reparacji nie jest zamknięta. W dodatku zastanawiano się, na ile obowiązywało ono jedynie wobec NRD, gdyż sprawy dotyczące Niemiec jako całości miały być rozwiązane dopiero w traktacie pokojowym. Ciekawie w tym kontekście brzmi uwaga Winiewicza uczyniona na zakończenie tej tury obrad: „Nie wiadomo dziś jak wyglądałaby sprawa reparacji na konferencji pokojowej. Mówiliśmy, że obecnie w 25 lat od zakończenia wojny oddalamy się od koncepcji wówczas obowiązującej. Interpretacja złożona w sprawozdaniu jest poprawna, tym niemniej inaczej może sprawa wyglądać, gdyby miało dojść do Traktatu Pokojowego”39.

W „Informacji wstępnej dla Prezesa Rady Ministrów w sprawie problemu odszkodowań niemieckich”, przekazanej 1grudnia 1970 r. przez Komisję ds. Odszkodowań, czyli przed przybyciem delegacji RFN w celu podpisania Układu o podstawach normalizacji stosunków PRL — RFN, zaznaczano, że w dokumentach i oświadczeniach rządu PRL dotyczących problemu reparacji i odszkodowań stosowane było dotychczas jedno pojecie: odszkodowania40. W świetle zaś prawa międzynarodowego i praktyki odszkodowawczej można mówić o reparacjach wojennych, restytucji, odszkodowaniach (jako zadośćuczynieniu za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości). Zdaniem członków komisji: „Podpisanie i ratyfikacja Układu o podstawach stosunków między PRL i NRF, parafowanego 18 listopada 1970 r., stwarza warunki do rozwiązania nieuregulowanych dotychczas przez NRF w stosunkach z Polską zagadnień w przedmiocie odszkodowań, restytucji oraz części reparacji wojennych i to zgodnie z postanowieniami Umowy poczdamskiej”41. Omawiając kwestię spłaty reparacji przez ZSRR, zwracano uwagę, że rząd ZSRR dwukrotnie zmniejszał kwotę reparacji od NRD, państwa zachodnie nie przekazały ze swoich stref przewidzianej części sprzętu, ZSRR przekazał z własnej inicjatywy NRD zakłady przemysłowe, które przeszły na własność ZSRR w trybie spłat reparacji.

W związku z oświadczeniem rządu PRL z 1953 r., pisano, że rząd ZSRR podpisał swój protokół tylko z rządem NRD, a nie z dwoma państwami niemieckimi i dlatego postanowienie Rządu ZSRR nie dotyczyło całych Niemiec, jak to jest sformułowane w oświadczeniu rządu PRL. Sugerowano więc, że w swoim oświadczeniu rząd PRL ustosunkowywał się do porozumienia ZSRR — NRD z 22 sierpnia i jego wymowa nie może wykraczać poza nie. Pisano o nieścisłościach w tekście polskim, stosowaniu pojęcia „odszkodowania”, a w tekście niemieckim (dla NRD) „reparacje” oraz że rząd ZSRR zrzekł się reparacji od NRD, a rząd PRL użył sformułowania „od Niemiec”. Następnie podawano przykłady z traktatów z innymi państwami, wskazujące na to, że wszelkie zrzeczenia się dochodzenia szkód wojennych miały charakter tymczasowy i zgodnie z art. 2 Umowy paryskiej (grudzień 1945 r.) nie mogą przesądzać ostatecznego rozwiązania kwestii reparacji. Zdaniem Komisji, mimo iż uważa się sprawę reparacji za zakończoną, to problem ten wymaga analizy, gdyż „nie wszystkie elementy reparacji dla Polski zostały załatwione” (także w stosunkach z NRD), a ostatecznego rozliczenia wymagają inne tytuły prawne związane z restytucją i odszkodowaniami.

Na podpisanie „Układu o podstawach normalizacji stosunków PRL— RFN” miał przyjechać do Warszawy kanclerz Willy Brandt. MSZ, przygotowując materiały do rozmów i formułując tzw. tezy do rozmów, dołączyło do nich także notatkę w sprawie odszkodowań42.

Materiały przygotowane przez MSZ opierały się na danych z Ministerstwa Finansów, Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce oraz materiałach resortowych. Uznając, iż sprawa odszkodowań wojennych, czyli reparacji, rozumianych jako przekazanie Polsce dostaw pod postacią urządzeń i sprzętów, została zakończona wraz z oświadczeniem z 1953 r., przedstawiono listę odszkodowań dla osób fizycznych, która powinna stać się przedmiotem rozmów z RFN. Przygotowując ją, brano pod uwagę kategorie uwzględnione w układach zawartych z państwami zachodnimi oraz kategorie wyszczególniane w pracach Komitetu III ONZ, zajmującego się tą problematyką. Zawierała ona m.in. odszkodowania za wysiedlenie i zajęte przez państwo niemieckie warsztaty i inne miejsca pracy, zabór mienia, kontyngenty, za szkody z tytułu uniemożliwienia kształcenia, szkody poniesione ze względu na nadmierne obciążenie pracą, odszkodowania dla więźniów obozów koncentracyjnych, ofiar (i rodzin) terroru hitlerowskiego, osób zmuszanych do pracy niewolniczej i deportowanych na roboty przymusowe, osób, które utraciły zarobki, zostały zmuszone do służby w Wehrmachcie. Przy punkcie dotyczącym odszkodowań za wysiedlenia zaznaczono, że nie można wykluczyć kontrroszczeń ze strony niemieckiej, ale uznawano je za bezpodstawne, gdyż zdaniem autorów notatki do przeprowadzenia wysiedleń Polska została zobowiązana Umową poczdamską. Gdyby jednak Bonn przedłożyło roszczenia z tytułu pozostawionego mienia, sugerowano, aby mieć na uwadze sprawę równowartości waluty określającej wysokość strat niemieckich. Być może nie wykluczano ich zasadności, ale sądzono, że odszkodowania należne Polsce je przewyższą. Straty poniesione przez obywateli polskich oszacowano na ok. 70 mld marek (bez strat związanych z zaborem mienia i innymi stratami materialnymi). Za realne uznawano otrzymanie od RFN od 7 do 14 mid DM. Gdyby rozmówcy z RFN zapytali, dlaczego Polska nie zwraca się z odszkodowaniami do NRD, miano odpowiedzieć, że Warszawa domaga się tylko części odszkodwań, która przypadłaby na RFN, proporcjonalnie albo do dochodu narodowego, albo do liczby ludności, natomiast z drugim państwem niemieckim sprawa zostanie załatwiona osobno.

W tezach do rozmów dla Gomułki, które łączyły sprawy odszkodowawcze z gospodarczymi (jest to chronologicznie wcześniejsza notatka, w której połączono obydwa zagadnienia i tak zalecano je przedstawiać), zaznaczano, że oprócz roszczeń „prywatno-prawnych” pozostają jeszcze do uregulowania zagadnienia restytucyjne oraz rozliczenia pieniężne z okresu przedwojennego (34 mln dolarów przedwojennych zobowiązań Niemiec), roszczenia Banku Polskiego z tytułu depozytu w wekslach i biletach skarbowych Reichsbanku, pożyczki wojenne ze składek ubezpieczeniowych. Jako możliwe rozwiązania w czasie procesu normalizacji (a rozwiązanie tych kwestii uznawano za konieczne dla jego właściwego przebiegu) wysuwano dwie drogi: „Jedną z nich byłoby przystąpienie do zbierania wszystkich pretensji odszkodowawczych od wszystkich kategorii osób poszkodowanych. Miano tę drogę odradzać RFN, gdyż wiązałaby się z „nawrotem fali przeżyć okupacyjnych” i „roznieciłaby powszechne zainteresowanie wszystkich poszkodowanych”. Jako alternatywne rozwiązanie sugerować miano „szeroki i szybki rozwój stosunków gospodarczych”. Chodziło między innymi o współpracę handlową, kooperacyjną oraz udzielenie Polsce kredytu na zakupy inwestycyjne, licencji i technologii. Myślano o niskooprocentowanym kredycie w kwocie 5 mld marek wypłacanej w ratach przez lat 5 (albo 10 mld marek).

Rozmowa między Brandtem i Gomułką miała miejsce 7 grudnia 1970 r. w gmachu KC. Znalazłam dwa protokoły z tej rozmowy. Jeden wśród dokumentów kancelarii Gomułki, drugi w Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Na drugim dokumencie nie ma adnotacji, że jest to protokół skrócony. Brak w nim jednak ważnego fragmentu rozmowy, poświęconego sprawom odszkodowań43.

Nie ma zarówno wypowiedzi Gomułki, jak i odpowiedzi Brandta na jego propozycje. Trudno uznać to za przypadkowe opuszczenie. W rozmowie Gomułka stwierdził, że do sprawy reparacji, których Polska się zrzekła wobec Niemiec jako całości nie będzie powracać „niezależnie od tego, jak patrzylibyśmy na nią obecnie”. Ale jego zdaniem pozostał problem odszkodowań. Gomułka zakomunikował, że chciałby przedstawić propozycje do rozważenia, ale nie oczekuje natychmiastowej odpowiedzi. Stwierdził, że gdyby wobec Polaków zastosować takie same zasady, jak wobec Niemców, to kwota odszkodowań sięgnęłaby 180 mld marek. Zbieranie informacji na temat roszczeń obywateli polskich „rozjątrzyłoby tylko nasze stosunki”. W zgodzie z wariantem drugim zawartym w „tezach do rozmów” zaproponował udzielenie Polsce 10 mld kredytu, oprocentowanego w wysokości 2% rocznie. Dodał też: „Nasza propozycja oznacza faktycznie zrzeczenie się odszkodowań, gdyż trudno nazwać odszkodowaniem zwrotny kredyt. Całą pomoc rządu NRF ograniczałaby się do pokrycia różnicy wynikającej ze stopy procentowej rynkowej i nam przyznanej. Nasza propozycja dyktowana jest chęcią stworzenia z naszej strony jak najlepszych warunków dla współpracy gospodarczej, aby w ten sposób zasypywać tę przepaść, która nas dzieliła w przeszłości”.

Brandt obiecał przedyskutować tę propozycję ze swoimi współpracownikami. Ale jego zdaniem, takie rozwiązanie spowodowałoby problemy prawne. Mogłyby też pojawić się kwestie z odszkodowaniami dla drugiej strony. Na pytanie Gomułki, czy „w ogóle nie można powracać do sprawy odszkodowań i sprawę tę trzeba wykreślić”, Brandt odpowiedział że nie może przeszkodzić Polsce w podniesieniu tych zagadnień w rozmowach, ale sumy „tak fantastycznie wysokie nie mieszczą się w naszych (niemieckich) przepisach”44.

Zastanawia fakt nieprzekazania tego fragmentu rozmowy do MSZ, a może też do innych osób (protokół został sporządzony w 6 egzemplarzach, dotarłam do dwóch z nich). Czyżby nie chciano, aby dowiedziały się one o propozycji złożonej Brandtowi? Może jej przedstawienie zostało uznane za błąd? MSZ nie wiedziało być może w ogóle o próbie łączenia sprawy odszkodowań z kredytem finansowym, a świadomość, że taka propozycja została złożona była ograniczona. Sytuacja finansowa PRL była wówczas bardzo trudna i być może Gomułka uznał, że będzie to dobry sposób na zdobycie funduszów.

W przekazanej w początkach 1971 r. na polecenie ministra Stefana Jędrychowskiego członkom Biura Politycznego notatce na temat polityki wobec RFN w związku z ratyfikacją układu, zagadnienie odszkodowań powróciło 45.

Opierając się na wynikach prac Komisji do Opracowania Problemu Odszkodowań Niemieckich, pisano o możliwości poruszenia kwestii reparacji na wypadek zgłoszenia przez RFN roszczeń wzajemnych. Podkreślano zaś konieczność kontynuowania prac nad całokształtem problemów odszkodowawczych, aby dysponować wiarygodnymi danymi, gdyby zaszła konieczność ich zgłoszenia. Dostrzegano delikatność materii, szczególnie ze względu na proces normalizacji stosunków dwustronnych. Sprawa reparacji i odszkodowań była poruszana w czasie pierwszej wizyty ministra spraw zagranicznych PRL w Bonn 13-14 września 1972 r.46

W czasie rozmowy w cztery oczy ministra Stefana Olszowskiego z ministrem Walterem Scheelem, ten ostatni obiecał ostateczne uregulowanie sprawy odszkodowań dla ofiar eksperymentów pseudomedycznych, odrzucił zaś możliwość zajęcia się innymi tytułami odszkodowawczymi. Jak pisałam wcześniej, trwały już wypłaty realizowane za pośrednictwem PCK. Scheel uznał m.in. że: „w konwencji londyńskiej z 1953 r., której stroną jest RFN [Polska nią nie była — W . J.], odłożono sprawę reparacji i odszkodowań aż do uregulowania pokojowego w sprawie Niemiec i powinna ona być przedmiotem rokowań z przyszłym rządem ogólnoniemieckim. (…) Polska zrezygnowała z własnej woli w 1953 r. z roszczeń reparacyjnych wobec Niemiec (…) NRF nie czuje się upoważniona do podejmowania kwestii odszkodowań przed konferencją pokojową — aż do czasu jej zwołania należy te sprawy odłożyć, gdyż nie można wykluczyć, że inne kraje Europy Wschodniej występować będą kolejno z podobnymi roszczeniami ”. Scheel poruszył też problem roszczeń obywateli niemieckich, którzy pozostawili majątki na Wschodzie, tzn. na obecnych ziemiach polskich. Na temat odszkodowań minister Olszowski próbował rozmawiać również z kanclerzem Brandtem, który „zauważył, że napotyka trudności w realizacji tego postulatu, że istnieją sprawy, których nie należy stawiać przedwcześnie. Trudności występują zwłaszcza, jeśli musi — idące w tym kierunku decyzje rządu NRF — motywować wobec młodszej generacji, która nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzone krzywdy ani też nie chce identyfikować się z przewinieniami i zbrodniami dokonanymi przez część starszej generacji”47.

W 1972 r. zamknięto sprawę odszkodowań dla ofiar doświadczeń lekarskich. Po 1973 r. rozmowy na tematy bilateralne stawały się coraz trudniejsze, pojawiły się trudności we współpracy gospodarczej. Warszawa nie zgadzała się zaś na wyjazdy w ramach akcji łączenia rodzin takiej liczby osób, jakiej oczekiwała strona niemiecka, co przez Bonn było uważane jako odejście od deklaracji złożonych w Informacji rządu PRL z 1970 r.48

Każda ze stron miała swoje priorytety. Bonn od początku rozmów naciskało na zwiększenie liczby wydawanych zezwoleń na wyjazdy, Warszawa domagała się odszkodowań dla ofiar polityki hitlerowskiej oraz zwiększania zakresu współpracy ekonomicznej, co było niezwykle ważne dla ówczesnego rządu. Problemy te były oczywiście łączone i traktowano je jako argumenty przetargowe. Panuje przekonanie, że Warszawa łączyła kwestię wyjazdów z uzyskaniem kredytu. Początkowo, w rozmowach prowadzonych na różnym szczeblu, Warszawa starała się łączyć kwestię wyjazdu Niemców z Polski z problemem uzyskania odszkodowań dla ofiar polityki okupacyjnej III Rzeszy, a współpraca gospodarcza miała być dowodem dobrej woli Bonn. Rozwój wymiany ekonomicznej, poprawa warunków współpracy w dziedzinie kooperacji przedsiębiorstw, uzyskanie przez Polskę korzystnego kredytu finansowego, traktowane było, obok uzyskania odszkodowań, jako warunek normalizacji wzajemnych stosunków. W Warszawie w przeciwieństwie do Bonn mniej uwagi w tym czasie poświęcano współpracy kulturalnej49.

Bonn konsekwentnie odmawiało zaś rozmów na temat odszkodowań, twierdząc, że uzyskanie ich przez obywateli polskich jest niemożliwe ze względu na obowiązujące w Niemczech prawo, tj. przedawnienie składania wniosków. Jak wynika z zachowanego w archiwum KC protokołu z rozmowy Gomułki z Brandtem, ten pierwszy rzeczywiście zaproponował niewystępowanie z roszczeniami odszkodowawczymi w zamian za kredyt finansowy. Ale ani w materiałach przygotowawczych dla polskich rozmówców, ani w notatkach z rozmów sporządzonych przez protokolantów polskich nie pojawiają się wzmianki, z których wynikałoby, że Warszawa dążyła do takiego rozwiązania po grudniu 1970 r., w okresie kiedy sprawy te stały się przedmiotem intensywnych konsultacji i rozmów bilateralnych. Wynika z nich, że wprost do łączenia tych spraw nie wracano do 1973 r. Sugestie, że byłaby to możliwa płaszczyzna kompromisu, pojawiać zaczęły się w rozmowie ministrów spraw zagranicznych w Helsinkach w lipcu 1973 r. Zdaniem Warszawy, miał to uczynić minister W. Scheel. W notatce wewnętrznej Departamentu IV znajduje się stwierdzenie, że „Nie akceptując naszego postulatu w sprawie bezpośredniego uregulowania problemu odszkodowań, Scheel po raz pierwszy określił płaszczyznę szerokiego rozwoju stosunków gospodarczych, stymulowanego kredytami, jako możliwą do dyskusji nad przezwyciężeniem przeszłości i pozwalającą na osiągniecie postępów w normalizacji”50.

Na ile było to wyjście naprzeciw sugestiom rozmówców polskich, których istnienia nie potwierdzają znane mi dokumenty, ale mogły mieć miejsce w nieprotokółowanych rozmowach, a w jakim stopniu sugestia ta była ze strony niemieckiej, świadomej wagi kwestii finansowych dla PRL, próbą zamknięcia kwestii odszkodowań i załatwienia sprawy wyjazdów Niemców przy okazji udzielenia kredytu, trudno jednoznacznie stwierdzić. D. Bingen pisał, że do stworzenia iunctim między zagadnieniem łączenia rodzin i kwestiami finansowymi doszło w grudniu 1973 r. i uczyniła to Warszawa. Ale istniało też drugie iunctim czynione przez Warszawę między wyjazdami Niemców i kwestiami odszkodowawczymi, co, jak wskazują notatki z rozmów sporządzane przez stronę polską, było stałym elementem negocjacji, a czego w ogóle w literaturze przedmiotu do tej pory nie zaznaczano51.

Warszawa próbowała szukać wsparcia dla swoich roszczeń o charakterze odszkodowawczym także na forum międzynarodowym. Informując o kłopotach w normalizacji rozmówców amerykańskich, jak też z krajów Europy Zachodniej, mówiono o trudnościach z uzyskaniem odszkodowań dla ofiar II wojny światowej. W listopadzie 1973 r., w czasie wizyty w Rzymie, minister S. Olszowski został przyjęty przez papieża Pawła VI. Jednym z tematów poruszonych w trakcie rozmowy stała się kwestia odszkodowań. W grudniu 1973 r. ambasador Kazimierz Sidor wręczył arcybiskupowi Agostino Casaroli „Pro Memoria”, w którym przedstawiono punkt widzenia Warszawy. W instrukcji dla ambasadora proszono o podkreślenie, że nie chodzi o reparacje wojenne, lecz o odszkodowania cywilnoprawne, które po układzie londyńskim w sprawie długów RFN regulowała z państwami Europy Zachodniej i Jugosławią za pomocą ryczałtów. Zaznaczano, że „strona polska jest gotowa wziąć pod uwagę różne dogodne z punktu widzenia Republiki Federalnej modele rozwiązań pośrednich. Niemniej jednak część odszkodowań ze względu na szczególnie ważny ciężar moralny musiałaby być uregulowana w gotówce w rozłożeniu na raty i przeznaczona jako bezpośrednie zadośćuczynienie dla żyjących ofiar byłych więźniów obozów. Druga część, stanowiąca wyrównanie części nakładów poniesionych przez państwo polskie na rzecz poszkodowanych mogłaby być realizowana w pośrednich formach rekompensaty gospodarczej”52.

Wysokość polskich roszczeń określono na 11,57 mld DM. Ta kwota pojawiała się też w dokumentach przedstawianych Bonn. Niektóre dokumenty, jak m.in. depesza polskiego ambasadora w Bonn Wacława Piątkowskiego po rozmowie z sekretarzem P. Frankiem, wskazują na to, że starano się uniknąć łączenia uzyskania odszkodowań z uzyskaniem kredytu53.

W czasie rozmowy o wyniku prac dwustronnej grupy roboczej ds. kredytów Frank miał stwierdzić, że rezultaty rozmów wpłynęły „otrzeźwiająco” na MSZ RFN, które chce zrobić wszystko, aby zapewnić korzystne warunki kredytu, nie wyższego jednak niż 1 mld marek. Frank miał uznać, że „jest sprawą suwerennej decyzji rządu PRL rozważenie, czy to wystarcza, aby zakończyć globalnie (total) akcje łączenia rodzin i aby pan Gierek mógł powiedzieć, że zostało dokonane rozliczenie z przeszłością”. Piątkowski w swojej depeszy sugerował polskiemu MSZ sposoby uniknięcia powiązania sprawy udzielenia kredytu przez RFN z załatwieniem sprawy odszkodowań. Pisał: „ewentualne wyrażenie przez nas zgody na zużycie kredytu dla zakupów z NRF dla rozwoju kooperacji ułatwiłoby nam «uchylenie się» od sprawy przyznania kredytu z faktem realizacji naszych roszczeń odszkodowawczych”. Wiosną 1974 r. nie można było mówić o zbliżeniu punktów widzenia. Strona niemiecka była gotowa udzielić kredytu w wysokości 1 mld marek na korzystnych warunkach i wypłacić jednorazowo 500 mln marek jako uregulowanie polskich roszczeń z tytułu ubezpieczeń społecznych. Wobec odmowy rozmów o odszkodowaniach dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych Warszawa zaczęła domagać się podwyższenia kredytu finansowego do wysokości 2,5-3 mld marek54.

Strona niemiecka odmówiła. Za próbę przezwyciężenia impasu uważany jest tzw. non paper, dokument wręczony stronie niemieckiej w kwietniu 1974 r. przez sekretarza KC Ryszarda Frelka. Choć postulaty w nim zawarte nie są dużym złagodzeniem stanowiska negocjacyjnego Warszawy. Wydaje mi się, że chodziło raczej o przeniesienie dyskusji na inny poziom niż MSZ obu krajów i bezpośrednie zainteresowanie nimi kanclerza. Jego zawartość znana była jedynie z wypowiedzi W . Brandta, dla którego był przeznaczony, historycy nie odwoływali się zaś do tekstu55. W archiwach polskich udało mi się znaleźć jedynie niemieckojęzyczną wersję tego dokumentu56. W punkcie drugim dokumentu przedstawiono stanowisko Warszawy w sprawie odszkodowań, traktując je jako problem humanitarny, podobnie jak akcję łączenia rodzin. Domagano się kwoty nie mniejszej niż 600 mln marek dla ofiar zbrodni hitlerowskich oraz 1mln marek na wypłatę rent i innych świadczeń socjalnych dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Jako możliwe rozwiązanie widziano porozumienie między organizacjami Czerwonego Krzyża. Także w czasie rozmów prowadzonych przez wiceministra Józefa Czyrka i dyrektora ministerialnego van Welle w kwietniu 1974 r. Warszawa domagała się rozwiązania sprawy odszkodowań dla więźniów obozów koncentracyjnych bądź przez przekazanie uzgodnionej kwoty ryczałtowo, bądź przez przekazanie indywidualnych świadczeń57.

Nie chciała zaś wprost łączyć jej z kredytem od RFN na cele gospodarcze, tłumacząc to względami politycznymi i moralnymi. Oprócz odszkodowań rozmawiano na temat zrekompensowania Polsce wypłat dokonywanych z tytułu rent i świadczeń socjalnych. Nie ulega wątpliwości, że dla Warszawy odszkodowania byłyby też zastrzykiem finansowym. W przypadku ryczałtu pojawiał się oczywiście problem jego zużytkowania, a w przypadku odszkodowań indywidualnych i tak środki finansowe przepływałyby przez bank polski, co oznaczałoby dopływ dewiz. Ale nadużyciem byłoby przyjmowanie, że motywy walki o odszkodowania sprowadzały się jedynie do czysto finansowych. Istniało przekonanie, że obywatele polscy, podobnie jak obywatele innych krajów, powinni otrzymać zadośćuczynienie za straty poniesione w czasie wojny. Rozmowy nie przynosiły nadal spodziewanych rezultatów. Impas został przełamany w czasie rozmów Gierka ze Schmidtem w Helsinakch. W czasie wielogodzinnej narady w Helsinkach w nocy z 1 na 2 sierpnia 1975 r. Edward Gierek i Helmut Schmidt osiągnęli wstępne porozumienia w kilku najważniejszych sprawach. Wynegocjowano m.in. układ o ubezpieczeniach emerytalno-rentowych i wypadkowych58, porozumienie o ryczałtowym zaspokojeniu żądań rentowych (ryczałt 1,3 mld marek), układ o przyznaniu kredytu finansowego (1 mld, oprocentowany 2,5%), protokół wyjazdowy (120-125 tys. osób w ciągu 4 lat). Warszawa zgodziła się, aby istniała możliwość składania wniosków w późniejszym terminie przez osoby uprawnione na mocy „Informacji” z 1970 r. Poza tymi układami strony uzgodniły także długoterminowy program rozwoju współpracy gospodarczej, przemysłowej i technicznej. Podczas wizyty ministra spraw zagranicznych Hansa Dietricha Genschera w Polsce w październiku 1975 r. umowy parafowane w Helsinkach zostały podpisane. W literaturze i artykułach prasowych pojawiały się czasem stwierdzenia, że w czasie tych rokowań Polska zrzekła się odszkodowań. Nie da się tego wykluczyć. Być może w rozmowach strona polska sugerowała, iż tak traktuje zawarte porozumienia, albo tak jej wypowiedzi mogły być interpretowane59.

Nie podpisano jednak w tej sprawie żadnego porozumienia oraz nie wydano oświadczenia, co ze względu na wagę problemu też jest zrozumiałe. Rozmowa przeprowadzona przez ministra S. Olszowskiego z ambasadorem RFN Hansem Ruete we wrześniu 1975 r. może uprawniać do wniosku, że podjęto w tej sprawie jakieś ustne lub milczące zobowiązania. W związku z artykułami w prasie polskiej Ruete pytał, czy w przyszłości zostanie przez Polskę podniesiona sprawa odszkodowań60.

Odpowiedź Olszowskiego nasuwa wątpliwości interpretacyjne. Nie powiedział wprost, że jest to ostateczne zamknięcie problemu odszkodowań. Stwierdził, że Warszawa podejmie starania, aby poprawić zaopatrzenie rentowe oraz opiekę socjalną nad byłymi więźniami obozów koncentracyjnych i „zdejmie sprawę z porządku dziennego przyszłych rozmów”. Prasa polska nie pisała zaś o uregulowaniu problemu odszkodowań, bo byłoby to niewygodne dla strony niemieckiej. Rozmowa ta miała miejsce przed wizytą Genschera i podpisaniem porozumień. Olszowski wyraźnie chciał uspokoić swojego rozmówcę. Może podobnie było w Helsinkach. Porozumienie rentowe miało poprawić też sytuację byłych więźniów i w takim sensie było pewnym zadośćuczynieniem, ale nie traktowano go jako ostatecznego uregulowania spraw odszkodowawczych, być może też ze względu na jego wysokość. Późniejsza praktyka wskazuje, że do zagadnienia odszkodowań wielokrotnie powracano i zaprzeczano, że w Helsinkach nastąpiło ostateczne zamknięcie kwestii odszkodowań. W końcu lat siedemdziesiątych śledzono nadal kwestie odszkodowawcze w stosunkach RFN z innymi państwami, np. problem odszkodowań dla Francuzów z Alzacji przymusowo wcielonych do armii niemieckiej61.

Na początku lat 80. powróciło zainteresowanie sprawą odszkodowań. Oceniając proces normalizacji stosunków PRL — RFN, ambasada polska w Bonn uznawała, że „Problem odszkodowań pozostaje nadal w naszych stosunkach kwestią otwartą. W ujęciu kompleksowym został on przedstawiony stronie RFN na początku lat 70. (…) Zawarcie porozumień z Helsinek traktowane jest przez RFN jako definitywne uregulowanie «obciążeń moralnych z przeszłości» zamykające problem odszkodowań, czemu dawano wyraz w ówczesnych i późniejszych rozmowach z nami”62.

Autorzy opracowania wskazywali na zmianę klimatu nie tylko w Niemczech, ale też w Europie Zachodniej: „Patrząc więc na kwestię wygrywania odszkodowań w kontekście materialnym, można postawić tezę, że nie uda się nam z tego tytułu uzyskać żadnych środków finansowych. Postawienie tej kwestii z pewnością natomiast obciążałoby znacznie stosunki dwustronne we wszystkich dziedzinach”63.

Sprawa odszkodowań interesowała ówczesne środowiska kombatanckie. O krążących informacjach, jakoby w czasie rozmów w 1975 r. zrezygnowano z odszkodowań świadczy zapytanie gen. Mieczysława Grudnia, Szefa Urzędu d. s. Kombatantów64.

Zdaniem Grudnia, część kombatantów uważała, że kwota 1,3 mld marek przyznanych Polsce w 1975 r. na mocy umowy o zaopatrzeniu emerytalno-rentowym była przeznaczona na wypłatę odszkodowań ofiarom wojny, których rząd nie wypłacił. M. Grudzień domagał się m.in. wyjaśnienia, na co dokładnie przeznaczona była ta kwota. W odpowiedzi minister Tadeusz Olechowski wyjaśniał, że „Rekompensata przez RFN wydatków budżetowych państwa z tytułu rent i emerytur w żadnym razie nie narusza i nie podważa roszczeń odszkodowawczych obywateli polskich w stosunku do RFN i nie przekreśla ich prawa do dochodzeń tych roszczeń”65 .

Wyjaśniał, że podpisując umowę: „Państwo Polskie wzięło na siebie obowiązki rentowe i emerytalne z okresu przedwojennego i wojennego, zaliczając do wysługi lat także okresy pracy przymusowej na rzecz III Rzeszy”.

Wprawdzie nie widziano szans na realizację roszczeń, ale za zasadne uważano „powołanie międzyresortowej Komisji pod przewodnictwem Towarzysza Generała, która mogłaby opracować szczegółowy program działania”66.

W pierwszej połowie lat 80., w związku z pojawiającymi się w prasie niemieckiej interpretacjami, mówiącymi o tym, że porozumienie rentowe z 1975 r. i odszkodowania dla ofiar eksperymentów pseudomedycznych zamknęły problematykę roszczeń, Warszawa wielokrotnie przypominała, że kwestie odszkodowań pozostają otwarte. Oprócz rozmów dyplomatycznych uczyniono to m.in. w démarche z grudnia 1983 r. oraz nocie z kwietnia 1984 r. W 1986 r. postanowiono ponownie wystąpić ze sprawą odszkodowań. W tym celu nawiązano bliższe kontakty z partią Zielonych, ale nowe projekty ustaw odszkodowawczych przygotowane w RFN wykluczały nadal obywateli polskich67.

Przygotowując się do działań sporządzono notatkę ujmującą w sposób całościowy tematykę odszkodowań. Przypominano w niej, że rząd PRL nigdy nie zrezygnował z roszczeń odszkodowawczych za politykę Trzeciej Rzeszy. Oświadczenie z sierpnia 1953 r. traktowano nadal jako zrzeczenie się reparacji wojennych, a nie odszkodowań indywidualnych68.

Problematykę odszkodowań poruszano w czasie wizyty ministra spraw zagranicznych PRL Mariana Orzechowskiego w RFN w kwietniu 1986 r.69.

We wnioskach minister uznał, że niezależnie od szans uzyskania rozwiązania problemu odszkodowań powinien on być regularnie podnoszony na różnych szczeblach kontaktów z RFN. Był to okres, w którym ponownie kwestie natury finansowej, tzn. problematyka restrukturyzacji i refinansowania polskiego zadłużenia stawały się najbardziej aktualne w kontaktach bilateralnych i jej poświęcano dużo uwagi. W 1986 r. postanowiono wręczyć notę rządowi RFN, jak też wnieść tę problematykę do grupy roboczej KBWE7 70.

W nocie ponownie zaprzeczano, jakoby w czasie rokowań w 1975 r. strona polska zrezygnowała wobec RFN z dochodzenia dalszych odszkodowań. W odpowiedzi rząd RFN przedstawił podobne stanowisko, jak czynił to poprzednio, tzn.: rząd polski zrzekł się reparacji 23 VIII 1953 r. (wszystkich reparacji), potwierdził to w 1970 r., nie wniósł roszczeń w 1975 r. (czyli tym razem nie sugerowano, że z nich zrezygnował), układ londyński o długach odkłada sprawę regulacji reparacji do czasu zawarcia traktatu pokojowego. Za niezasadne uznawano rozdzielanie reparacji na część dotyczącą świadczeń wobec państwa i obywateli71.

Problematyka wracała w czasie rozmów w 1988 r. W październiku 1988 r. Warszawa wręczyła kolejną notę RFN, nawiązującą do noty z 11 grudnia 1986 r. Podkreślano w niej, że „podstawowe dla rozpatrywanego problemu rozróżnienie między reparacjami wojennymi a odszkodowaniami cywilnoprawnymi znajduje uzasadnienie zarówno w praktyce międzynarodowej, jak i w poglądach wyrażanych w doktrynie prawa międzynarodowego”72.

M.in. takie stanowisko miał zająć rząd niemiecki w odpowiedzi na notę sekretarza generalnego ONZ z 15 kwietnia 1969 r. (dotyczyła konwencji o nieprzedawnianiu zbrodni wojennych i zbrodni wobec ludzkości). W nocie do rządu RFN zwracano też uwagę na fakt, że układ londyński w sprawie długów, na który powoływała się strona niemiecka, nie odnosi się do odszkodowań cywilnoprawnych (tzn. roszczeń osób fizycznych z tytułu szkód fizycznych, psychicznych oraz materialnych). Oświadczenie zaś złożone w czasie rokowań nad układem o podstawach normalizacji stosunków PR L— RFN w październiku 1970 r., zdaniem rządu, nie dotyczyło odszkodowań cywilnoprawnych. Ówczesne władze zajmowały także przychylne stanowisko wobec działalności Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę. Można założyć, że uznano to też za element budowy wizerunku kierownictwa partyjno-rządowego, niemniej zwracanie uwagi wyłącznie na stronę propagandową lub finansową byłoby uproszczeniem.

Warto wspomnieć, że w końcu lat 80. zastanawiano się także nad możliwością wystąpienia wobec ZSRR z roszczeniami odszkodowawczymi dla obywateli polskich za straty materialne, utratę zdrowia, pracę przymusową, wysiedlenia itp. — jak wynika z materiałów przygotowanych przed wizytą gen. Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie w kwietniu 1989 r. 73

Po wyborach czerwcowych w 1989 r. zmieniła się w Polsce sytuacja polityczna. Nowy rząd był zainteresowany poszukiwaniem możliwości rozwiązania problemu odszkodowań. Minister Spraw Zagranicznych Krzysztof Skubiszewski w odpowiedzi na interpelację poselską zadeklarował, że: „Rząd polski będzie wspierać mające w prawie międzynarodowym roszczenia polskich osób fizycznych i prawnych o odszkodowania za straty poniesione podczas II wojny światowej”74.

W swoim wystąpieniu ustosunkował się do oświadczenia z 23 VIII 1953 r., traktując je za wiążące i uznał, że momentem, w którym można było wnosić roszczenia, było negocjowanie układu w 1970 r., a układ na ten temat nic nie mówi. Minister zapowiedział włączenie tych zagadnień do prac rządu i podnoszenie jej wobec RFN. Już po zjednoczeniu Niemiec udało się doprowadzić do porozumienia z RFN w sprawie uregulowania niektórych roszczeń o charakterze odszkodowawczym75.

Oświadczenie rządu polskiego z 23 sierpnia 1953 r. ograniczyło możliwości występowania wobec RFN z roszczeniami reparacyjnymi. Nawet jeśli w okresie późniejszym traktowane było jako niechciane dziedzictwo, Warszawa, m.in. ze względu na przynależność do bloku wschodniego, nie mogła uznać oświadczenia z 1953 r. za niebyłe. Problem reparacji i odszkodowań uważano za drażliwy, ale nie zaprzestano w MSZ prac nad nim. Uznawano, że zrzeczenie się reparacji nie oznaczało rezygnacji z odszkodowań o charakterze cywilnoprawnym. W czasie drugiego kryzysu berlińskiego, pracując nad przygotowaniem projektu traktatu pokojowego z Niemcami, zamierzano umieścić w tym projekcie obowiązek zaspokojenia przez państwo niemieckie roszczeń będących skutkiem II wojny światowej. W czasie negocjacji nad „Układem o podstawach normalizacji stosunków między PRL i RFN” w 1970 r. postanowiono świadomie nie poruszać na wstępie problematyki odszkodowań, aby nie wiązać tej sprawy z zasadniczą z punktu widzenia Polski kwestią uzyskania od RFN uznania ostatecznego charakteru granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Z propozycją ponownego zrzeczenia się przez Polskę reparacji wobec RFN wystąpiła strona niemiecka, która chciała, aby weszło ono do negocjowanego układu. Warszawa deklarowała, że ważność oświadczenia z 1953 r. pozostaje w mocy, ale nie zgodziła się na umieszczenie rezygnacji z roszczeń w układzie. Prawdopodobnie uczyniono to świadomie, licząc na to, że gdyby doszło do negocjowania warunków traktatu pokojowego z Niemcami, można by było wystąpić ewentualnie zjakimiś roszczeniami o charakterze reparacyjnym. Już w czasie rozmowy W. Brandt — W. Gomułka, ten ostatni przedstawił polskie roszczenia w sprawie odszkodowań dla osób indywidualnych. Powiązał je z możliwością uzyskania kredytu finansowego od RFN na korzystnych warunkach i deklarował możliwość zamknięcia w ten sposób roszczeń o charakterze cywilnoprawnym. Takie traktowanie spraw odszkodowawczych powróciło do rozmów od 1973 r. Do pewnego stopnia było to wygodne także dla Bonn, które już w przypadku Jugosławii zastosowało taki mechanizm uregulowania zagadnienia zadośćuczynienia ofiarom polityki III Rzeszy.

Bonn nie chciało długo podjąć z Polską rozmów na tematy odszkodowawcze, uważając, że nie ma prawnych możliwości ich rozwiązania i konsekwentnie, także w latach 80. podtrzymywało takie stanowisko. Wyjątek uczyniono dla ofiar eksperymentów pseudomedycznych, podpisując porozumienie w 1972 r. Cześć środków z przekazanej przez RFN kwoty została przez ówczesne władze PRL wykorzystana niezgodnie z jej przeznaczeniem i stała się przedmiotem dociekań NIK w latach 80.76

Mogło to też mieć wpływ na politykę RFN. Kwestia odszkodowań była konsekwentnie przedstawiana przez Warszawę w rozmowach dyplomatycznych po 1970 r. Traktowano ją jako jeden z zasadniczych punktów normalizacji stosunków. Prowadzono też liczne prace wewnątrzresortowe, polegające na zbieraniu i opracowywaniu tytułów odszkodowawczych. Sprawy odszkodowawcze, akcja łączenia rodzin i zagadnienia współpracy gospodarczej były łączone w rozmowach dyplomatycznych. Ze względu na ich delikatność starano się sprawiać wrażenie, że tak nie było. W okresie od 1970 r., w związku z konsekwentnym odmawianiem przez RFN rozmów na temat odszkodowań, zawężano tytuły roszczeń. W latach 80. Warszawa domagała się jedynie odszkodowań dla robotników przymusowych i więźniów obozów koncentracyjnych. Częściowe rozwiązanie problemu zadośćuczynienia miało nastąpić dopiero na początku lat 90.

Przypisy:

1 Rozmowy W ielkiej Trójki i postanowienia konferencyjne w: Teheran — Jałta — Poczdam. Dokumnety szefów rządów trzech wielkich mocarstw, W arszawa 1970.

2 A. E b erh ard t, M. G niazdowski, T. Jaskułow ski, M. Krzysztofowicz, Szkody wyrządzone Polsce podczas

II wojny światowej przez agresora niemieckiego. Historia dociekań i szacunków, w: Problem reparacji, od szkodowań i świadczeń w stosunkach polsko-niemieckich 1944-2004 (dalej — Problem…), 1 . 1, W arszawa 2004,s. 11 i n.

3 Umowa między Tymczasowym Rządem Jedności Narodów Rzeczypospolitej Polskiej i rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w sprawie w wynagrodzenia szkód w wyrządzonych przez okupację niemiecką”, w: Problem… t. II, s. 41 i n.

4 Problem…, t. II, s. 267.

Ibidem, Protokół nr 27a/53 z posiedzenia rządu 19 VIII1953 r., s. 263,

6 Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, t. 8 (dalej — DiM), Warszawa 1974, Umowa między Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej RP i rządem ZSRR wsprawie wynagrodzenia szkód wyrządzonych przez okupacje niemiecką, 16 VIII 1945, s. 582,

7 Szerzej na ten temat: H. Bartoszewicz, Sposób i charakter ustanawiania dominacji sowieckiej nad Polską—ujęcie porównawcze,w: Rola i miejsce Polski wEuropie 1914-1957, red. A. Koryn, Warszawa 1994, s. 147; A. Korzon, Niektóre problemy polsko-radzieckich stosunków gospodarczych wlatach 1945-1957, w: „Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej”, t. XXVIII, s. 135 i n. x

8 Problem…, t. II, Protokół z posiedzenia Rady Ministrów 23 VIII1953 r., s. 269,

9 J. Sandorski, Zrzeczenie się reparacji wobec Niemiec w świetleprawa międzynarodowego, w: Problem…, 1.1, s. 123 i n.

10 Kwestię stosunku do oświadczenia z 23 sierpnia 1953 r. omówiłam w ekspertyzie wykonanej na zamówienie Biura Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu RP pt.: Ocena oświadczenia rządu RPz 1953r. W świetle dokumentów znajdujących się wpolskich archiwach, Warszawa, 13 lutego 20Ü5. W artykule tym wykorzystuję niektóre z zawartych tam ustaleń.

11 Np. Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych (dalej —AMSZ),z. 10, w. 19,1.158, teczka z 1955 r. pt.: Pretensje obywateli polskich, w tym m.in. sprawy dotyczące zwrotu oszczędności pieniężnych z czasów okupacji hitlerowskiej, z. 10, w. 32, t. 284, teczka pt.: Rejestracja strat i rewindykacje 1949-1957.

12 Autorzy zajmujący się problematyką stosunków polsko-niemieckich podkreślają, że na stosunek niemieckich elit politycznych wobec Polski głębokie oddziaływanie miały powszechne nastroje antykomunistyczne i antyradzieckie. D. Bingen, Polityka Republiki Bońskiej wobec Polski. Od Adenauera do Kohla 1949-1991, Kraków 1997, s. 13.

13 AMSZ, z. 23, w. 12, t. 129, s. 8, Pismo z Departamentu Prawno-Traktatowego do Misji Wojskowej wBerlinie, 14XII 1960.

14 W.Gomułka wyraził chęć rozmówna ten temat już w czasie posiedzenia Biura Politycznego 17 X 1956 r. Protokół z posiedzenia BP w dniu 17 października 1956r.,w: Centrum władzy. Protokoły posiedzeń kierownictwa PZPR. Wybórz lat 1949-1970, opr. A. Dudek, A. Kochański, K. Persak, Warszawa 2000, s. 207. Ale już we wrześniu 1956 r. zastanawiano się nad możliwością wysunięcia tej kwestii w rozmowach dwustronnych z ZSRR, Protokół nr 119 Posiedzenia Biura Politycznego i Sekretariatu KC wdniu 7 września 1956 r., Centrum…, op. cit., s. 182.

15 R. Łoś, Radzieckie reparacje z Niemiec, „Dziś”, nr 12/1998, s. 102. Wiele informacji przybliżających atmosferę tamtych lat można odnaleźć w: H. Różański, Śladem wspomnień i dokumentów:1943-1948, Warszawa 1988.

16 Tajne dokumenty Biura Politycznego. PRL-ZSRR 1956-1970, Londyn: Aneks 1998, Notatka z rozmów przeprowadzonych w dniu 24 i 25 maja br. między delegacją partyjno- rządową PRL i delegacją partyjno-rządową ZSRR, s. 66; W . Jarząbek, W ” sprawach niemieckich nasz głos musi mieć swą wagę… ’’Problem niemiecki w polskiej polityce zagranicznej od października 1956 r. do rozpoczęcia tzw .drugiego kryzysu berlińskiego w listopadzie 1958 r.”, „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 1, s. 125.

17 Problem…, t. W Końcowy protokół ,o dostawach wykonanych dla Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na rachunek jej udziału w reparacjach z Niemiec, 4 lipca 1957, s. 336.

18 Szkody wyrządzone Polsce…, op. cit., s. 11 i n.

19 AMSZ, z. 23, w. 14, t. 165, Notatka, 7 I 1959, s. 47.

20 AMSZ, z. 23, w. 14, t. 165, s. 44, Notatka informacyjna wsprawie prac przygotowawczych do zawarcia traktatu pokojowego z Niemcami, przygotowana przez wiceministra spraw zagranicznych M. Naszkowskiego, 7 VII 1959.

21 Ibidem, s. 45.

22 Świadczy o tym m.in. notatka dyrektora Departamentu Prawno-Traktatowego Manfreda Lachsa z 15 kwietnia 1958 r., który nie widział sensu prowadzenia przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze indywidualnej sprawy odszkodowawczej, gdyż zgodnie z układem poczdamskim ostateczne uregulowanie odszkodowań wojennych zostało „odroczone do traktatu pokojowego z Niemcami”, notatka w: Problem…, t. II, s. 338.

23 AMSZ, z. 23, w. 14, t. 165, s. 44.

24 Ibidem, s. 51, Notatka M. Łobodycza, 4 XI 1960.

25 Ibidem, s. 53. 2 h

26 Oprócz artykułów w prasie pojawiały się też publikacje książkowe starające się przybliżyć problematykę strat polskich w czasie II wojny światowej, np. Straty wojenne Polski, wyd. I Poznań 1960, wyd. II Poznań 1962. Pracę wydano też wjęzykach obcych. Wydaje się, że rok wydania nie był przypadkowy. Autorzy tej publikacji zbiorowej omawiali m.in.: założenia polityki okupacyjnej III Rzeszy, straty biologiczne, gospodarcze, kulturalne, eksterminację inteligencji polskiej, zburzenie Warszawy.

27 AMSZ, z. 23, w. 12, t. 129, Notatka M. Łobodycza, 25 XI 1960, s. 9.

28 Ibidem, Notatka J. Druto, 19 XI 960, s. 6.

29 Ibidem, Notatka M. Łobodycza, s. 10.3 11

30 Dane za: D. Sołtysiak, Podstawyprawne iimplementacje odszkodowań niemieckich dlapolskich ofiar eksperymentów pseudomedycznych wiatach 1945-1989, w: Problem…, 1.1 , s. 279. Autor nie przedstawił historii prób uzyskania przez obywateli polskich tych odszkodowań i polityki kolejnych rządów PRL i kierownictw partyjnych PZPR w tej sprawie.

31 W Jarząbek, Polska wobec nowej polityki wschodniej RFN (1966-1967). Relacje wbloku wschodnim, w: Recepcja Ostpolitik wRFNi wkrajach bloku komunistycznego, red. J. Holzer, J. Fiszer, Warszawa 2004, s. 53 i n. 3 2

32 Protokół nr 53 posiedzenia Biura Politycznego 6 maja 1968, w: Centnim władzy…, op. cit., s. 403.

33 AMSZ, Dep. IV, z. 22/76, w. 3, Instrukcja do rozmówpolitycznych z NRF wsprawie uznania granicy na Odrze i Nysie, b.d. (rok 1969).

34 Akten zur Auswärtigen Politik der Bundesrepublik Deutschland 1970‚ Bd. 1, München 2001, Instruktionen für Staatssekretär Dukwitz (Entwurf), s. 53.

35 Raport końcowy, w: Problem…, t. II, s. 353 i n.

36 AMSZ, Dep. IV z. 28/76, w. 6, Notatka w sprawie wymiany poglądów między rządami PRL i NRF w Bonn, fragmenty opublikowane w: Problem…, t. II, s. 349.

37 AMSZ, z. 28/76, w. 7, Protokół z szóstej rundy rokowań, X 1970, s. 5 protokołu.

38 Ibidem, s. 35 protokołu. http://rcin.org.pl

Władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wobec problemu reparacji i odszkodowań.. 93

39 Ibidem, s. 37 protokołu.

40 AAN, XIA/51, Informacja wstępna dla Prezesa Rady Ministrów PRL w sprawie problemu odszkodowań niemieckich, 1 XII 1970, s. 203 i n.

41 Ibidem, s. 209.

42 AMSZ, Dep. IV, z. 28/76, w. 8, Notatka pt. Reparacje i odszkodowania, wersja robocza. Wersja ostateczna przesłana do KC , w: AAN XI A/57, Notatka informacyjna „Reparacje i odszkodowania”, b.d.

43 AMSZ, Dep. IV, z. 28/76, w. 8, Protokół z rozmowy I Sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki zkanclerzem NRF Willy Brandtem (Warszawa 7 grudnia 1970), AAN, XI A/57, s. 27. Wzmianki na temat odszkodowań nie ma też w „Notatce o rozmowach kanclerza W . Brandta w czasie pobytu wPolsce w dniach od 6-8 grudnia 1970”, AMSZ, Dep. IV, z. 28/76, w. 8. Protokół z rozmowy z kancelarii KC opublikowany został w: „Zeszytach Niemcoznawczych” 1995, nr 3-4 , s. 175.

44 D. Bingen pisze, że Brandt, jak zaznaczył wswoich wspomnieniach, „nie był zasadniczo przeciwny «pośredniemu» rozwiązaniu, które przyniosłoby korzyści w rozwoju gospodarczym”, D. Bingen, op. cit., s. 144.

45 AAN, XI A/ 51, Wstępny projekt działania wstosunku do NRF wzwiązku z ratyfikacją układu PRL — NRD i po wejściu układu w życie, 2 I 1971, s. 131 i n.

46 Notatki z rozmów opublikowane w: W . Jarząbek, Rozmowyministra Stefana Olszowskiego wczasie wizyty w Bonn wdniach 13-14 września 1972 r., „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2003, nr 11, s. 179 i n.

47 Ibidem, notatka z rozmowy z Brandtem, s. 189.

48 Na temat wyjazdóww ramach akcji łączenia rodzin: P . Madajczyk, Niemcypolscy 1944-1989, Warszawa 2001, s. 299 i n.

49 Szerzej na ten temat: W . Jarząbek, Polska wobec normalizacji stosunkówz RFN, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2005, nr 12.

50 AMSZ, Dep. IV, z.20/79, w.6, Notatka pt. Dotychczasowy przebieg rozmów między PRL i RFN na temat rozwiązania wprocesie normalizacji najważniejszych problemów bilateralnych wynikających z przeszłości, 1974.

51 D. Bingen, op. cit., s. 156.

52 AAN, XI A/555, Instrukcja dla ambasadora K. Sidora do rozmowy z arcybiskupem A. Casarolim, s. 91 i n.; ibidem, projekt pisma przewodniego do papieża i Pro Memoria, s. 87 i n.

53 AMSZ, Dep. IV z. 20/79, w. 9, Piątkowski do Olszowskiego, 25 I 1974.

54 Ibidem, w. 6, Kilka uwag do obecnego stanu stosunków PRL — NRF, H. Sokolak, 25 VII 1974.

55 D. Bingen, op. cit., s. 161. Autor powołuje się na wspomnienie W . Brandta, Über der Taghinaus, Hamburg 1974.

56 AMSZ, Dep. IV, 17/81, w. 9, Thesen zum Gespräch. Pod takim samym tytułem dokument znajduje się w: Politisches Archiv des Auswärtigen Amts, Zwischenarchiv, Bd. 116627, b.n.s.

57 AMSZ, Dep. IV , z. 20/79, w. 6, Uzgodniony zapis z przebiegu rozmówwiceministra J. Czyrka z dyrektorem van Weilem, 23-24IV 1974, Niemieckie sprawozdanie w: AzAPD, München 2004, Bd1/1974, Aufzeichnung des Ministerialdirektors van Well, 26IV 1074, s. 581, van Well napisał: „Die polnische Seite wolle diese Frage nicht in indirekt Form mit Hilfe eines Kredites regeln. Dadurch würde die politische-moralisch Qualität sehr geschwächt”.

58 Na temat zagadnień ubezpieczeniowych: J. Barcz, Sukcesja wdziedzinieubezpieczenia społecznego wstosunkach polsko-niemieckich po II wojnie światowej, w: Problem…., 1.1, s. 295 i n.

59 Nie udało mi się dotrzeć do zapisu rozmów Gierek — Schmidt przeprowadzonych w Helsinkach. Nie można jednak wykluczyć, że w przyszłości zostanie on znaleziony.

60 AMSZ, Dep. IV z. 17/81, w. 5, Pilna notatka z rozmowy z ambasadorem RFN H. Ruete w dniu 3 IX 1975, na jego prośbę, S. Olszowski.

61 AMSZ, Dep. IV , z. 4/84, w. 6, depesza z Paryża, 29 III 1979.

62 Ibidem, w. 3, Elementy ocen i propozycje działań wobec RFN, X 1981.

63 Ibidem.

64 AMSZ, Dep. IV , z. 7/89, w. 3, list gen. Grudnia do J. Czyrka, 15 IV 1982 r.; J. Czyrekjako wiceminister spraw zagranicznych wlatach 70. zajmował się kontaktami z Europą Zachodnią, wtym także stosunkami PRL— RFN.

65 AMSZ, Dep. IV, z. 7/86, w. 3, (pismo do gen. Grudnia, 9 VII 1982 r.

66 Ibidem.

67 AMSZ, Dep. IV , z. 17/89, depesza z Kolonii do MSZ, 16 XI 1986 r.

68 Pilna notatka w sprawie odszkodowań za pracę przymusową obywateli polskich w III Rzeszy, 13 II 1986, opublikowana w: Problem.., t. II, s. 486,

69 AMSZ, Dep. IV , z. 17/89, w. 4, Pilna notatka nt. wizyty ministra spraw zagranicznych PRL M. Orzechowskiego w RFN w dniach 6-9 kwietnia 1986 r.

70 AMSZ, Dep. IV 17/89, w. 4, Depesza min. Olechowskiego do Kolonii, 9 XII 1986, Nota opublikowana w: Problem…, t. II, s. 493.

71 Niemiecki tekst noty w: Problem…, t. II, s. 513.

72 AAN, 950/62, Projekt noty; AMSZ, Dep. IV , z. 1/92, w. 8, nota do rządu RFN, X 1988.

73 AAN, KC PZPR W . Z. /359, Tezy do rozmów, kwiecień 1989, b.n.s.

74 Odpowiedź ministra Krzysztofa Skubiszewskiego na interpelację poselską wsprawie odszkodowań wojennych, 16 X 1989, Problem…, t. II, s. 518 i n.

75 Na temat porozumienia rządówPRL i RFN z 16 października 1991 r. J. Sułek, Niemiecka pomoc humanitarna i finansowa w latach 1991-2004 dla poszkodowanych przez III Rzeszę w Polsce. Problemy polityczne i prawne, w: Problem…, 1.1, s. 337 i n.

76 D. Bingen, op. cit., s. 143.

Advertisements

7 komentarzy

Filed under Bez kategorii

7 responses to “„Władze” PRL wobec reparacji i odszkodowań od RFN 1953-1989

  1. Je.... Henryka Ptasznika .

    Mam pytanie jeżeli mozna .Jak oceniacie autorkę artykułu . czy ona tak troszku nie przesadza ? Za każdą opinię dziękuje .

    Lubię

  2. Pingback: „Władze” PRL wobec reparacji i odszkodowań od RFN 1953-1989 | forumemjot dla Polski

  3. MatkaPolka

    Polska powinna mieć roszczenia, – ale trzeba zmienić rządy – żaden, ale to żaden zdradziecki rzad polski nie wyegzekwował odszkodowań od Niemiec za straty w II wojnie światowej

    Były aż dwie uchwały sejmu z czerwca 1990 i września 2004 zobowiązujące Rząd Polski do wyegzekwowania roszczeń i reparacji wojennych dla Polski od Niemiec. ŻADEN Rząd Polski ani prezydent Polski tego nie zrealizowali. Odszkodowania dostali i wyegzekwowało wiele państw europejskich, ale nie POLSKA.

    – Jedynym ratunkiem dla Polski jest pozbycie się agentów nienieckich – POpapranców Tuska I KOPACZ reprezentujących oś Berlin –Telaviv i sPiS-kowcow Kaczyńskiego reprezentujących oś Waszyngton – Telaviv

    POLSKA POWINNA MIEĆ ROSZCZENIA

    REPUBLIKA FEDERALNA NIEMIEC odziedziczyła pasywa i aktywa po nazistowskiej, zbrodniczej Trzeciej Rzeszy niemieckiej – bezspornie jest udokumentowanym następcą prawnym Trzeciej Rzeszy niemieckiej, odpowiedzialnym (bez możliwości przedawnienia) za wszystkie niemieckie zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości (tego rodzaju zbrodnie popełniane przez kolaborantów niemieckich), oraz za skutki i następstwa tych zbrodni (popełniane tak względem poszczególnych Polaków, jak i względem słowiańskiego Narodu Polskiego – zbiorowej ofiary zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości). W wyniku tego, obecna Republika Federalna Niemiec ponosi:

    ( 1. ) odpowiedzialność karną, dopuszczając się współudziału w zbrodniach Trzeciej Rzeszy niemieckiej, poprzez:
    a.) nie wypełnianie ciążących na niej cywilno-prawnych zobowiązań odszkodowawczych względem Polaków,
    b.) podejmując działania zmierzające do nie wykonania cywilno-prawnych zobowiązań odszkodowawczych względem Polaków,
    ( 2. ) odpowiedzialność cywilną (odszkodowawczą) za:
    a.) cywilno-prawne zobowiązania odszkodowawcze po Trzeciej Rzeszy niemieckiej,
    b.) cywilno-prawne odszkodowania należne w wyniku umyślnego nie wypełniania ciążących na niej w spadku po Trzeciej Rzeszy niemieckiej, cywilno-prawnych zobowiązań odszkodowawczych, oraz
    ( 3. ) odpowiedzialność moralną.
    Były aż dwie uchwały sejmu z czerwca 1990 i września 2004 zobowiązujące Rząd Polski do wyegzekwowania roszczeń i reparacji wojennych dla Polski od Niemiec. ŻADEN Rząd Polski ani prezydent Polski tego nie zrealizowali . Odszkodowania dostali i wyegzekwowało wiele państw europejskich, ale nie POLSKA.
    Republika Federalna Niemiec zawarła porozumienia odszkodowawcze z wieloma państwami Europy i Izraelem. Na mocy tych traktatów Republika Federalna Niemiec dokonała następnie wypłat odszkodowań wojennych, a sumy największej Izraelowi, państwu które powstało w 1948 roku – nie istniało więc przed i podczas drugiej wojny światowej (1939 – 1945), i z tego prostego względu nie mogło być stroną w konflikcie zbrojnym, nazwanym drugą wojną światową. Tym sposobem, Izrael dokonał bardzo brzemiennego w skutki prawne precedensu w stosunkach międzynarodowych. Tym sposobem, Izrael złamał jedną z najbardziej podstawowych zasad stosunków międzynarodowych.

    W wyniku tego faktu dokonanego, Izrael podjął ogromne sumy odszkodowań, należne ofiarom pochodzenia żydowskiego – ofiarom, które nie były obywatelami Izraela w czasie, gdy popełniano na nich zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości.
    Wiedząc o tym wszystkim, premier Tusk i prezydent Lech Kaczyński w świetle reflektorów podpisali Traktat Lizboński, a ogłupieni propagandą ludziska klaskaniem maja obrzękłe prawice.

    Premier Tusk, prezydent Kaczyński, minister SZ Sikorski doskonale o tym wiedzieli, bo do nich miedzy innymi był kierowany raport Światowej Federacji Polskich Kombatantów. Zamiast przeciwstawić się roszczeniom niemieckim, zamiast podjąć działania w celu realizacji uchwał polskiego sejmu o rekompensatach, zamiast żądać odszkodowań od Niemiec dla Polski podpisali oni Traktat Lizboński dając tym samym przyzwolenie na ten nowy Drang nach Osten.

    Co na to wszystko weterani wojny, politycy europejscy zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej, co na to ich wyborcy ?

    A ja do końca nie wiem, czy śmiać się czy płakać.

    TO POLSKA POWINNA MIEĆ ROSZCZENIA

    UCHWAŁA SEJMU RP z dnia 07.06.1990 roku: ‘Uwzględniając szczególny moralny i prawny wymiar problemu, Sejm zobowiązuje rząd Rzeczypospolitej Polskiej do kontynuowania usilnych działań mających na celu uzyskanie odszkodowań cywilno-prawnych dla ofiar II wojny światowej.’

    Dlaczego nie egzekwuje np. tej uchwały

    Istnieje cała lista przepisów prawa karnego, Konstytucji RP, aktów prawnych i międzynarodowych
    pozwalających na roszczenia od Niemiec – indywidualne dla ofiar II wojny światowej i ich spadkobierców i dla Polski jako państwa

    Według zestawienia szkód wojennych 13 315 000 Polaków (szkód spisanych w ‘Kwestionariuszach dotyczących rejestracji szkód wojennych’, z lat 1945 – 1950), częściowa tylko suma cywilno-prawnych odszkodowań wojennych należnych tym 13 315 000 Polaków od Niemców i Niemiec, wynosi 537, 1 miliarda marek niemieckich (według wartości marki niemieckiej z 1972 roku).

    Czy pomijanie oczywistych roszczeń polskich wobec Niemiec i ewidentnych dowodów przy jednoczesnym wnoszeniu ustaw przeciwstawnych a przyzwalających na roszczenia niemieckie, kamuflujących oczywiste roszczenia polskie jest łamaniem prawa lub kryminalnym zaniedbaniem.

    To powszechnie znana prawda, że Unia Europejska jest zakamuflowana forma ekspansji terytorialnej Niemiec na wschód. Projekt ustawy PiSu, o ironio, właśnie to potwierdza !!!

    Czy faworyzowanie interesów Niemiec przy pomijaniu interesów Polski jest dowodem na Zdradę Stanu?
    Czy podpisywanie Traktatów Międzynarodowych przez osoby łamiące prawo ma moc prawną?

    Ponadto Tusk nie zrobił nic, aby zastopować roszczenia niemieckie i nie zrobił nic, aby wyegzekwować reperacje wojenne od Niemców a są duże – artykuł na ten temat

    http://www.polonikmonachijski.de/19739/19766.html – artykuł wart przytoczenia

    Łącznie zadośćuczynienie Polsce za straty wojenne kosztowałoby Niemcy, co najmniej bilion dolarów – TO BARDZO SKROMNY PUNKT WYJŚCIOWY DO ROSZCZEŃ

    Komentarz

    ($ 1,000,000,000,000 czyli tysiąc miliardów). Ale to suma wyjściowa od 1945 r. tj. jest od zakończenia wojny ( a gdzie procent składany przez 70 lat)

    Obliczmy używając HP Finacial Calculator.
    Metoda bardzo przybliżona – na pewno może być dokładniejsza.

    1billion = 1 E12= 1 x 10¹² ( dziesięć do potęgi 12 –tej)

    5% roczne oprocentowanie (tylko!!!), procent składany dwa razy do roku 2P/yr, dwie roczne spłaty, sumaryczna ilość rocznych spłat 70 lat razy 2 n = 140, początkowa wartość sumy PV , a wiec (1 bilion), PV = 1E12
    Półroczna splata należności –PMT= 0 ( nie ma żadnej, a wiec 0)

    Obecna wartość należności (FUTURE VALUE) FV = ? – odszkodowań od Niemiec za straty wojenne Polski.

    FV= 3,17205826E13czyli 1 x 10¹³ ( dziesięć do potęgi 13 –tej)

    NIEMCY SĄ WINNI POLSCE

    31 BILIONÓW 720 MILIARDÓW 582 MILIONY 600 TYSIĘCY DOLARÓW

    1 BILION TO PO AMERYKAŃSKU 1 TRYLION to 1 E12 = 1 x 10¹²

    31 TRYLIONÓW 720 MILIARDÓW 582 MILIONY 600 TYSIĘCY DOLARÓW

    Ale to tylko roszczenia państwowe. Za tym i przed tym powinny iść roszczenia indywidualne

    Lubię

  4. MatkaPolka

    http://www.polonikmonachijski.de/19739/19766.html
    To stary artykuł pochodzący z 2003 roku i dość politycznie poprawny – warty zacytowania ze względu na to że pokazuje zwięźle skale zniszczeń Niemieckich w Polsce

    Po z góra 10 latach rządów okupacyjnych w Polsce – Polska jest jeszcze bardziej niszczona – współczesne straty Polski wobec ponownej AGRESJI NIEMIECKIEJ sa jeszcze większe niż podczas II wojny światowej – liczne artykuły w Gajowce

    Niemiecki koń trojański

    BILION DOLARÓW NIEMCY SĄ WINNI POLAKOM ZA II WOJNĘ ŚWIATOWĄ

    Gdyby Polacy wystawili nam rachunek za zniszczone miasta, zrujnowane fabryki, zrabowane dzieła sztuki czy zapóźnienie cywilizacyjne będące konsekwencją wojny, bylibyśmy dłużnikami w nieskończoność” – ostrzegał Günter Grass, niemiecki pisarz, laureat Nagrody Nobla. – Jeśli pani Erika Steinbach i jej podobni będą się domagać jakichkolwiek odszkodowań za utracone na wschodzie mienie, możemy im wystawić rachunek, którego nie będzie w stanie spłacić kilka pokoleń Niemców – mówi prof. Władysław Bartoszewski, były minister spraw zagranicznych RP. Policzyliśmy, ile Niemcy musiałyby zapłacić Polsce, gdybyśmy domagali się reparacji wojennych. Łącznie odszkodowania wyniosłyby co najmniej bilion dolarów (około 4 bln zł). To ponad sześciokrotnie więcej, niż wynosi nasz produkt krajowy brutto, to także ponad połowa rocznego niemieckiego PKB.

    Gdyby Niemcy spłacały tę gigantyczną sumę tak, aby nie doszło do krachu gospodarki tego kraju, zajęłoby im to około 40 lat. Erika Steinbach, wysuwając żądania pod adresem Polski, nie tyle zagraża Polakom czy przyszłości Polski, ile zakłada pętle na szyje kilku pokoleń Niemców.

    Na jakiej podstawie możemy Niemcom wystawić rachunek

    Zwróciliśmy się do znanych amerykańskich prawników Edwarda Kleina i Michaela Hausfelda z pytaniem, czy podjęliby się sporządzenia i wniesienia pozwu o reparacje wojenne dla Polski, gdyby pojawiły się niemieckie roszczenia wobec naszego kraju. Edward Klein m.in. oskarżał powojenne władze Polski o zagarnięcie mienia Żydów, a także reprezentował wobec niemieckich firm byłych robotników przymusowych z Polski i innych krajów Europy Wschodniej. Michael Hausfeld reprezentował z kolei polski rząd podczas negocjacji o odszkodowania za pracę przymusową i niewolniczą. –

    Taka sprawa musiałaby być rozpatrywana przez międzynarodowe sądy, tu nie wystarczyłby cywilny pozew, bo chodzi o roszczenia państwa wobec państwa – mówi „Wprost” mecenas Edward Klein. Michael Hausfeld stwierdził z kolei, że można by znaleźć podstawy prawne do wniesienia takiego pozwu i nie byłby on bez szans. Sam Hausfeld – jako sygnatariusz umowy w sprawie odszkodowań dla robotników przymusowych – nie mógłby się jednak zaangażować w podobny proces, bo byłby to konflikt interesów. Nie podważając sensowności pozwu, Hausfeld wątpi, czy taka sprawa mogłaby trafić na amerykańską wokandę.

    Jakie są możliwości uzyskania przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec? Furtka znajduje się w komunikacie rządu PRL z sierpnia 1953 r. Wtedy to, po zamieszkach robotniczych w Berlinie Wschodnim, rząd sowiecki zrzekł się reparacji od NRD. Dzień później to samo zrobił rząd PRL. W komunikacie mówiono wprawdzie o Niemczech, a nie NRD, lecz ZSRR pobierał reparacje tylko ze swojej strefy okupacyjnej, czyli właśnie z terytorium wschodnich Niemiec. Polska miała otrzymać 15 proc. z tego, co trafi do władz sowieckich. Rząd PRL nie mógł więc zrezygnować z czegoś, do czego de facto nie miał prawa, czyli z odszkodowań od całych Niemiec. Mimo iż w dyplomacji światowej uznano, że Polska jednostronnie zrzekła się wtedy należnych jej reparacji od całych Niemiec, podstawy prawne takiego stanowiska są wątpliwe. Zdają sobie z tego sprawę sami Niemcy, dlatego gdy w 1990 r. w Polsce pojawiły się głosy nawołujące do ponownego rozpatrzenia sprawy odszkodowań wojennych, Bundestag podjął uchwałę, w której stwierdzono, że „rezygnacja Polski z reparacji od Niemiec z 1953 roku zachowuje moc obowiązującą także dla zjednoczonych Niemiec.” Polski rząd w ogóle nie odniósł się do tej deklaracji.
    (…)
    – Gdyby niemieccy politycy zanegowali obowiązujące obecnie porozumienia, można w zgodzie z prawem międzynarodowym rozpatrywać kwestię reparacji wojennych – przekonuje prof. Jan Sandorski z Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego UAM w Poznaniu. Niemieccy politycy już to robią, choćby Erika Steinbach i w bardziej zawoalowany sposób Edmund Stoiber. – Polacy powinni być świadomi tego, że żądania Związku Wypędzonych nie są częścią niemieckiej polityki. Ważne, żebyśmy nie słuchali tych wszystkich złych podszeptów, które pojawiają się w obu naszych krajach, lecz by nasze rządy zdecydowanie kroczyły pojednawczą drogą – mówi „Wprost” Markus Meckel, deputowany SPD do Bundestagu. To prawda, że roszczenia Związku Wypędzonych nie są częścią polityki niemieckiego rządu, ale – jak zauważył w „Gazecie Wyborczej” prof. Leszek Kołakowski – w wypadku Niemiec to, co dzisiaj wydaje się niemożliwe, jutro może być realne.

    Za co Niemcy są nam winni bilion dolarów

    Pod koniec lat 30. Polska była porównywana z Hiszpanią, Grecją, Włochami, Portugalią i Japonią. Jak obliczyli Zbigniew Landau i Jerzy Tomaszewski, autorzy publikacji „Druga Rzeczpospolita. Gospodarka – społeczeństwo – miejsce w świecie”, w 1929 r. roczna produkcja na Polaka wynosiła 610 zł, na Hiszpana – 750 zł, zaś na Włocha – 880 zł. Po wojnie Polskę dzieliła od tamtych krajów przepaść. Niemcom zawdzięczamy to, że straciliśmy 38 proc. majątku narodowego. Dla porównania Francja straciła 1,5 proc. majątku, a Wielka Brytania – 0,8 proc. Pod koniec lat 40. PKB Polski wyniósł 8 mld zł (w cenach przedwojennych), podczas gdy w 1939 r. sięgał 18 mld zł.

    Strat poniesionych podczas wojny nie nadrobiliśmy do dziś. Gdy odzyskiwaliśmy niepodległość w 1989 r., różnice gospodarcze między Polską a krajami, z którymi byliśmy porównywani przed 50 laty, były ogromne. Dochód narodowy na Polaka wynosił 1400 dolarów, na Hiszpana – 8,7 tys. dolarów, na Włocha – 14,5 tys. dolarów.

    Powołane po wojnie Biuro Odszkodowań Wojennych przy Radzie Ministrów na potrzeby żądań reparacyjnych przygotowało bilans strat materialnych Polski.

    Kolej straciła 84 proc. majątku, energetyka – 65 proc., poczta i telekomunikacja – 62 proc., szkolnictwo – 60 proc., górnictwo – 42 proc. Spośród 30 tys. fabryk ocalało 10 tys., jednak i w tych zachowanych połowa budynków była zniszczona. Zniszczono też 30 proc. lasów.

    Z okupowanej Polski Niemcy wywieźli lub wykorzystali na miejscu na potrzeby wojennej gospodarki ponad 200 mln ton węgla kamiennego, milion ton soli potasowej, 500 tys. ton rudy żelaza, 100 tys. ton fosforytów. Łączne straty gospodarcze wyniosły 259 mld przedwojennych złotych, czyli 49 mld przedwojennych dolarów. Biorąc pod uwagę fakt, że ówczesny złoty i dolar oparte były na parytecie złota, po przeliczeniu na dzisiejszy kurs Niemcy byłyby nam winne za zniszczenia w gospodarce około 590 mld dolarów, czyli dwa razy więcej niż obecnie wynoszą roczne przychody największych niemieckich koncernów: Volkswagena, Veby, Emteca, Siemensa, Hoechsta i Bayera.

    Do tego dochodzą straty poniesione przez poszczególnych obywateli. W 1990 r. prof. Alfons Klafkowski, nieżyjący już specjalista prawa międzynarodowego, wyliczył, że z tego tytułu poszkodowanym i ich spadkobiercom (straty wojenne poniosło ponad 13 mln osób) należałoby się 285 mld dolarów odszkodowań.

    Niepoliczalne są straty ludzkie oraz te, które wynikają z zapaści cywilizacyjnej Polski przyłączonej do bloku sowieckiego, co również jest skutkiem wywołanej przez Niemców wojny.

    Straciliśmy 39 proc. lekarzy, 33 proc. nauczycieli szkół zawodowych, średnich i podstawowych, 30 proc. naukowców i profesorów wyższych uczelni, 28 proc. księży, 26 proc. prawników. Według różnych ekspertyz, Niemcy powinni za to zapłacić od 100 mld dolarów do 300 mld dolarów odszkodowań. Łącznie zadośćuczynienie Polsce za straty wojenne kosztowałoby Niemcy co najmniej bilion dolarów.

    Jak Niemcy płaciły Polsce odszkodowania

    Niemcy jako sprawcy dwóch największych kataklizmów wojennych w dziejach świata świetnie opanowali sztukę unikania wypłat reparacyjnych. Po I wojnie światowej z naliczonych przez zwycięskie państwa odszkodowań w wysokości około 30 mld dolarów wynegocjowali spłatę tylko czwartej części.

    Po II wojnie światowej Niemcom narzucono pierwotnie wypłatę 200 mld dolarów. Ostatecznie jednak na mocy układu poczdamskiego poprzestano na 20 mld dolarów. Połowa tej sumy przypadła Związkowi Sowieckiemu, który ze swojej części zobowiązał się oddać Polsce 15 proc., czyli około 3 mld dolarów.

    Oddawanie Polsce jej należności następowało „w naturze”. Sowieci przekazali nam na przykład tysiąc lokomotyw i około 40 tys. wagonów towarowych, w większości zdezelowanych. Przekazano nam też elementy konstrukcyjne wielu zakładów przemysłowych na ziemiach zachodnich, które najpierw Sowieci wywieźli za swoją granicę, tam przemienili w „dar narodu radzieckiego” i z powrotem wysłali do Polski.
    (…)
    Sławomir Sieradzki
    Współpraca: Filip Gańczak
    Agnieszka Pukniel Waszyngton
    Piotr Cywiński Berlin
    Tygodnik „Wprost”, Nr 1086 (21 września 2003)

    Bilans strat

    Podczas II wojny światowej zginęło
    6 milionów polskich obywateli (co czwarty), w tym: 200 tys. żołnierzy 39 proc. lekarzy 33 proc. nauczycieli szkół niższych szczebli 30 proc. naukowców i wykładowców wyższych uczelni (700 profesorów) 28 proc. księży 26 proc. prawników Na roboty przymusowe wywieziono 2,8 mln osób. Po wojnie zostało 600 tys. inwalidów, 1,2 mln chorych na gruźlicę, 3,6 mln wdów i sierot.Wyrok na Warszawę

    Warszawa została zniszczona w ponad 80 procentach, w tym zabudowa przemysłowa w 90 proc., mieszkalna – w 72 proc. Zniszczono 90 proc. zabytków i 100 proc. infrastruktury komunikacyjnej. Zginęło około 800 tys. mieszkańców stolicy (w 1939 r. Warszawa
    liczyła 1,3 mln mieszkańców). W 1945 r. na 100 kobiet przypadało 70 mężczyzn.Zabita gospodarka

    Kolej – zniszczono 84 proc. majątku: 2,5 tys. lokomotyw, 6,3 tys. wagonów osobowych, 84 tys. wagonów towarowych, 80 proc. mostów kolejowych, 7 tys. km torów (odległość między Warszawą a Nowym Jorkiem).
    Przemysł – zniszczono 70 proc. majątku: 20 tys. fabryk, 160 tysięcy warsztatów i małych manufaktur, 64 statki morskie.
    Leśnictwo – wytrzebiono 30 proc. drzewostanu: 200 tys. ha lasów całkowicie zniszczono, 500 tys. ha poważnie zdewastowano, 22 mln metrów sześciennych drewna wywieziono do Rzeszy.
    Rolnictwo – zniszczono 22 proc. majątku: 500 tys. gospodarstw rolnych, 57 proc. koni, 67 proc. bydła rogatego, 83 proc. trzody chlewnej; plony spadły do poziomu sprzed I wojny światowej.

    Lubię

  5. MatkaPolka

    Obszerne fragmenty Raportu Światowej Federacji Polskich Kombatantów
    http://www.europarl.europa.eu/RegData/courrier_officiel/arrivee/2007/EP-PE_LTA(2007)000139_EN.pdf
    ŚWIATOWA FERACJA POLSKI H KOMBATANTÓW
    ul. Grochowska 365, 03-822 Warszawa, Polska
    ŚWIATOWY KONGRS POLAKÓW (WORLD CONGRESS OF POLES)
    PO Box 300614, Chicago Ł 60630, USA
    Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych w II WOJNIE ŚWIATOWEJ, w wyniku agresji zbrodniczej nazistowskiej III Rzeszy Niemieckiej na Polskę w dniu 1. IX. 1939r.

    RAPORT Nrl DOTYCZĄCY
    Agresji Republiki Federalnej Niemiec przeciwko Polsce na przełomie XX i XXI wieku

    STRATY POLSKIE

    Rzekomo zginęło 6,028.- miliony obywateli polskich (wg IPN). Jeżeli tak, to zsumujmy tylko niektóre straty na podstawie Literatury źródłowej i podanych liczb w punkcie II.).
    2-miliony 170-tysięcy – zginęło POLSKICH dzieci i młodzieży,
    1-milion 377-tysięcy – POLAKÓW zginęło tylko w 8 niemieckich obozach,
    644- tysiące – głównie POLAKÓW zginęło w działaniach wojennych,
    200- tysięcy – POLAKÓW zginęło w Powstaniu Warszawskim
    120 – tysięcy – POLAKÓW zginęło na Wołyniu z rąk OUN-UPA,
    112- tysięcy – Polaków zamordowanych tylko na ziemi radomskiej,
    2- miliony 600- tysięcy – zginęło ŻYDÓW obywateli polskich (3*, str. 66),
    Daje to
    7 – milionów 223- tysiące – ofiar Polaków i obywateli polskich.
    A gdzie SETKI TYSIĘCY zamordowanych Polaków na ulicach miast i w innych niemieckich obozach zagłady…,
    w Piaśnicy – 12 tysięcy, Rotundzie Zamojskiej – 8 tys., ściętych na GILOTYNACH – 20- tysięcy,
    KL Warschau – 200. tysięcy…

    A gdzie dziesiątki TYSIĘCY tych Polaków zamordowanych w Krakowie, choćby w więzieniu zwanym Libanem, a gdzie Ci powieszeni publicznie na ulicach miast, wsi i osiedli… A gdzie tysiące tych Polaków zamordowanych, choćby w ponad 820.- wsiach spacyfikowanych przez Niemców, które znajdują się w obecnych granicach Polski, (przypomnijmy, że w granicach przedwojennych Polski spacyfikowano w II wojnie światowej ponad 4000.- wsi i miejscowości)…!?

    A gdzie zbrodnie UPA – kolaborantów Hitlera

    Wg badań demograficznych

    Polska w wyniku II wś straciła ponad 8 mln swoich obywateli wywołanej przez zbrodniczą, nazistowską III Rzeszę niemiecką, a w wyniku tej wojny i zmiany granic ok. 12 mln – 33% stanu ludności

    Lubię

  6. MatkaPolka

    AKTY PRAWA STANOWIĄCE PODSTAWĘ ROSZCZEŃ W STOSUNKU DO NIEMIEC:
    * Konwencja Haska z 1907 roku i Konwencja Genewska z 1929 r.
    * Określenie szkody wojennej w Traktacie Wersalskim z 1919 r.
    * Deklaracja Narodów Zjednoczonych przeciwko grabieży gospodarczej obszarów okupowanych z 05.01.1943 r.
    * Porozumienie Jałtańskie z 11.02.1945 roku i Poczdamskie z 02.08.1945 r.
    * Dokumentacja norymberska, a w tym:
    * Karta Międzynarodowego Trybunału Wojskowego z 08.08.1945 r.
    * Wyroki Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze z 30.09.1946 r. i 01.10.1946 r.
    * Dokumentacja Komisji Prawa Międzynarodowego, oraz Komisji Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych, a w tym:
    * Rezolucja 13 / XXIV z 07.03.1968 r.
    * Raport Weiss’a z 1968 r.
    * Dokument E / CN.4 / 984 z 03.02.1969 r.
    * Rezolucja 9 / XXV z 07.03.1969 r.
    * Nota SG / 214 / 5 Sekretarza Generalnego ONZ z 17.05.1969 r.
    * Nota E / CN.4 / 1010 Sekretarza Generalnego ONZ z 24.11.1969 r.
    * Akt Konferencji Paryskiej w sprawie reparacji z 1945 r.
    * Porozumienie dotyczące zewnętrznych długów Niemiec z 27.02.1953 r.
    * Konwencja Nr 96 dotyczącej zbrodni ludobójstwa z 11.12.1946 r.
    * Europejska Konwencja Praw Człowieka z 08.09.1953 roku wraz z protokółami.
    * ‘Deklaracja Belgradzka’, ogłoszona przez Pierwszą Międzynarodową Konferencję Związków i Stowarzyszeń Ofiar Drugiej Wojny Światowej Krajów Europy Wschodniej (Belgrad, 29.09.2000 r.).
    * ‘Deklaracja Katowicka’, ogłoszona przez Drugą Międzynarodową Konferencję Związków i Stowarzyszeń Ofiar Drugiej Wojny Światowej Słowiańskich Narodów Europy i Świata (Katowice, 14.07.2001 r.).
    * Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 02.04.1997 roku.
    * Kodeksy prawa Rzeczypospolitej Polskiej – szczególnie ‘Kodeks Karny’, Rozdział XVI: ‘Przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz przestępstwa wojenne’.
    * Ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej’ z dnia 18.12.1998 roku.
    * ‘Polska Karta Praw Ofiary’ – Ministerstwo Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, październik 1999 rok.
    * Materiały Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, oraz Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.
    * ‘Ekspertyza podstaw prawnych roszczeń indywidualnych o odszkodowania wojenne’, prof. dr Alfonsa Klafkowskiego.
    * ‘Memorandum Rządu Polskiego’, Londyn, Lancaster House, 27.01.1947 rok.
    * ‘Nota Rządu Polskiego do Sekretarza Generalnego Narodów Zjednoczonych’, 27.09.1969 rok.
    * Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 07.06.1990 roku I z września 2004

    STOWARZYSZENIE OFIAR WOJNY (fragmenty innego opracowania)

    Istnieją wszelkie podstawy prawne i moralne, aby za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, popełniane na Narodzie Polskim przez nazistowską, zbrodniczą Trzecią Rzeszę niemiecką, wyegzekwować od Republiki Federalnej Niemiec (wszystkich osób fizycznych i prawnych z RFN jako państwem włącznie) pełne cywilno-prawne odszkodowania wojenne oraz wszelkie świadczenia związane z niemieckimi zbrodniami wojennymi i zbrodniami przeciwko ludzkości.

    Że zbiór podstaw prawnych i statystycznych odnośnie niemieckich zbrodni na Narodzie Polskim, znajduje się w ‘Ekspertyzie podstaw prawnych roszczeń indywidualnych o odszkodowania wojenne’, wykonanej przez prof. dr Alfonsa Klafkowskiego w styczniu 1990 roku, celem dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez polskie ofiary wojny – wydanej w 1990 roku i wielokrotnie wznawianej przez Stowarzyszenie Ofiar Wojny w Bielsku – Białej, Polska.

    Że według zawartego w tej ‘Ekspertyzie …’, ‘Zestawienia szacunkowego (wstępnego) …’, sporządzonego na podstawie ‘Kwestionariuszy dotyczących rejestracji szkód wojennych’ (zebranych w latach 1945 – 1950 przez Biuro Odszkodowań Wojennych przy ówczesnym Urzędzie Rady Ministrów od 13 315 000 osób, a więc mniejszej tylko części Polaków w granicach z 1939 roku), cywilno-prawne odszkodowania wojenne należne tym 13 315 000 Polaków wynosiły w tamtym czasie łącznie 537,1 miliarda marek niemieckich (według wartości marki niemieckiej z 1972 roku).

    Że z potwornym wręcz rozmiarem oraz dotkliwymi i dalekosiężnymi skutkami (społecznymi, gospodarczymi i politycznymi) niemieckich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnianych na Narodzie Polskim, można zapoznać się w ‘Memorandum Rządu Polskiego’, odczytanym na odbytej w Londynie w Lancaster House dnia 27 stycznia 1947 roku, Konferencji Ministrów Spraw Zagranicznych mocarstw, które zmusiły do bezwarunkowej kapitulacji nazistowską, zbrodniczą Trzecią Rzeszę niemiecką.

    Że z dokumentami dowodzącymi bezsprzecznej winy i odpowiedzialności Niemców, można zapoznać się czytając kolejne wydania OMGUS (Office of Military Government for Germany, United States), a wśród nich: ‘

    Ermittlungen gegen die I.G. Farben’, ‘Ermittlungen gegen die Deutsche Bank – 1946 / 1947’, czy ‘Ermittlungen gegen die Dresdner Bank – 1946’,

    a także czytając ‘Biuletyny Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce’, którą w 1965 roku przemianowano na Główną Komisję Badania Zbrodni Hiltlerowskich, a wśród zebranych tam dokumentów, szczególnie ‘

    Die Frage der Behandlung der ehemalingen polnischen Gebiete nach rassenpolitishen Gesichtpunkten’ (tajne niemieckie opracowanie urzędu Rassenpolitischesamt, dotyczące niemieckiego programu narodowościowego dla ziem polskich, które jako Document No. – 3732 Office of Chief of Counsel for War Crimes, stanowiło materiał dowodowy podczas procesów Międzynarodowego Trybunału Wojennego w Norymberdze.

    Że w dniu 07 czerwca 1990 roku, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej podjął uchwałę dotyczącą cywilno-prawnych odszkodowań wojennych dla Polaków o następującej treści:

    ‘Uwzględniając szczególny moralny i prawny wymiar problemu Sejm zobowiązuje rząd Rzeczypospolitej Polskiej do kontynuowania usilnych działań mających na celu uzyskanie odszkodowań cywilno-prawnych dla ofiar II wojny światowej.’

    Że powszechnie obowiązujące prawo międzynarodowe dotyczące zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, opiera się na zasadach zawartych w ‘Nocie Rządu Polskiego do Sekretarza Generalnego Narodów Zjednoczonych’ z dnia 27 września 1969 roku (będącą odpowiedzią na ‘Notę Sekretarza Generalnego ONZ’ z dnia 17.05.1969 roku, SG/214/5, skierowaną do państw członków ONZ w sprawie kryteriów ustalania indywidualnych odszkodowań wojennych), uściślonych w ‘Nocie Sekretarza Generalnego ONZ’ z dnia 24.11.1969 roku (E/CN.4/1010), zawierającej raport w sprawie kryteriów ustalania indywidualnych odszkodowań wojennych dla ofiar zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości (w tym dokumencie mieści się ‘Nota Rządu Polskiego …’ z dnia 27.09.1969 roku).

    Że ‘Polska Karta Praw Ofiary’, wydana w październiku 1999 roku przez Ministerstwo Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, dodatkowo potwierdza prawa polskich ofiar i następców prawnych polskich ofiar niemieckich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, a czyni to na podstawie Konstytucji RP, obowiązujących w RP kodeksów prawa, oraz powszechnie obowiązującego prawa międzynarodowego – znajduje się tam określenie kto jest ofiarą, zbiór praw przysługujących ofiarom, oraz wykaz przysługujących ofiarom odszkodowań, świadczeń i zwrotu kosztów.
    Że Naród i Państwo Polskie, jako jedyny naród i państwo europejskie:

    W 1939 roku, przeciwstawiły się w sposób stanowczy i rzeczywisty, zbrodniczym, ludobójczym dążeniom nazistowskiej Trzeciej Rzeszy niemieckiej, stawiając zbrojny opór zbrodniczej niemieckiej napaści zbrojnej na obszar Rzeczypospolitej Polskiej.

    W latach 1939 – 1945, walczyły zbrojnie przeciwko nazistowskiej, zbrodniczej Trzeciej Rzeszy niemieckiej i stowarzyszonym z nią państwom, na wszystkich niemal frontach drugiej wojny światowej (1939 – 1945), włącznie z obszarem Polski, nieustannie i zbrodniczo okupowanej przez Niemców w latach 1939 – 1945.

    Utworzyli siłę zbrojną, czwartą pod względem liczebności wśród sił zbrojnych państw sprzymierzonych, walczących przeciwko nazistowskiej, zbrodniczej Trzeciej Rzeszy niemieckiej – państw, które zmusiły Niemców do bezwarunkowej kapitulacji w maju 1945, w wyniku, której zakończyły się działania zbrojne drugiej wojny światowej w Europie.

    Że biorąc pod uwagę ogrom częściowej tylko sumy 537,1 miliarda marek niemieckich (według wartości marki niemieckiej z 1972 roku) należnych Polakom od Niemców jako cywilno-prawne odszkodowania wojenne, po stronie niemieckiej istnieje przemożny motyw do podejmowania wszelkich działań, w tym działań poza prawnych, zmierzających do wytworzenia okoliczności w których Niemcy unikną zapłacenia Polakom odszkodowań.

    Poświęcenie jednej setnej z sumy 537,1 miliarda marek niemieckich (to jest 5,371 miliarda marek), aby nie zapłacić dziewięćdziesięciu dziewięciu setnych tej sumy (to jest 531,729 miliarda marek) byłoby dla Niemców rozwiązaniem nadzwyczaj dogodnym. Z kolei, suma 5,371 miliarda marek niemieckich, jest sumą wystarczającą do dokonania korupcyjnego paraliżu w polskich władzach, urzędach i instytucjach, z fundacją ‘Polsko-Niemieckie Pojednanie’ włącznie – na taką możliwość jak najbardziej wskazuje, wykonany na prośbę J. Buzka raport Banku Światowego o zjawisku korupcji we władzach, urzędach i instytucjach RP.

    Że biorąc pod uwagę powyższe oraz znane powszechnie bo trwające już ponad jedenaście lat, nieprzychylne, wrogie wręcz nastawienie i działania władz, urzędów i instytucji Rzeczypospolitej Polskiej w odniesieniu do sprawy cywilno-prawnych odszkodowań wojennych dla polskich ofiar i następców prawnych polskich ofiar niemieckich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, odnosi się nieodparte i jak najbardziej uzasadnione wrażenie, że podlegają one z powodów co najmniej finansowych, uprawianemu przez Niemców korupcyjnemu paraliżowi.

    Jednym z przykładów, są wysiłki L. Millera zmierzające do załatwienia Polakom robót przymusowych w Niemczech, zamiast wypłaty cywilno-prawnych odszkodowań wojennych, do czego zobowiązuje go uchwała Sejmu RP z dnia 07 czerwca 1990 roku. oraz września 2004 roku.

    Lubię

  7. MatkaPolka

    Wysiłkiem wielu narodów sprzymierzonych pokonano w II wojnie światowej wielowiekowy MILITARYZM PRUSKI zagrażający nie tylko Polsce, ale również wielu innym narodom świata. W wyniku II wojnie światowej zginęło ponad 8 milionów Polaków i 60 milionów obywateli Anglii, Francji, Rosji, USA, Kanady i wielu innych krajów. Zastanawia milcząca zgoda i przyzwolenie na odradzanie się ducha Pruskiego Militaryzmu przez państwa byłej koalicji antyhitlerowskiej Anglii, Francji, USA, Rosji, decyzji zwycięskich aliantów Sojuszniczej Rady Kontroli nad Niemcami (SRKnN). Zadziwia nieposzanowanie układów i praw międzynarodowych powstałych w wyniku pokonania hitlerowskich Niemiec przez samych twórców tych układów.

    Warto przypomnieć Umowę Poczdamska, która jest podstawa ładu prawnego i politycznego po II wojnie światowej i źródłem wielu innych umów i traktatów międzynarodowych. ( szersze omówienie przesyłam w osobnym dokumencie, opracowanie Światowej Federacji Polskich Kombatantów)

    Umowa Poczdamska i Ustawa 46 Sojuszniczej Rady Kontroli nad Niemcami (SRKnN) mówiły o BEZWARUNKOWEJ KAPITULACJI Niemiec , o LIKWIDACJI PAŃSTWA PRUSKIEGO i o powstaniu Polski w obecnych granicach. Dnia 25.02.1947 roku, SRKnN wydala USTAWĘ nr 46 o LIKWIDACJI PAŃSTWA PRUSKIEGO, aby NIGDY WIĘCEJ nie doszło do odrodzenia się Militaryzmu Pruskiego. To Militaryzm Pruski był odpowiedzialny za rozbiory Polski w XVIII i XIX w., szereg wojen w Europie i za dwie wojny światowe w XX w., które spowodowały śmierć milionów ludzi.

    Ustawa 46 wykonywała Umowę Poczdamską i zgodnie z tą Umową jest i była dodatkowym potwierdzeniem i uregulowaniem uzupełniającym w zakresie granicy polsko-niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej. Niemcom narzucono bezwarunkową kapitulacje. Niemcy nie były stroną w tej umowie i nie miały nic do powiedzenia.!!

    Dodać należy i podkreślić bardzo mocno, że to nie była to nagroda dla Polski za jej wkład zbrojny w zwycięstwo w II wojnie światowej. Górny Śląsk, Dolny Śląsk, Pomorze Wschodnie i Zachodnie, Wielkopolska i Mazury dolny bieg Wisły i Odry to obok Małopolski, Mazowsza to ZIEMIE RDZENNIE POLSKIE . To właśnie te ziemie stanowią o polskości Polski; Ziemie wschodnie Rzeczypospolitej Obojga Narodów tj. Kresy to wynik wielowiekowej Unii Polski z Litwą. Polska sięgała aż po Kamieniec Podolski.

    Tzw. Ziemie Odzyskane, Ziemie Zachodnie zostały przez Polskę utracone w wyniku ekspansjonizmu Militaryzmu Pruskiego, tajnej dyplomacji i spisków pruskich zarówno przed i w czasie rozbiorów, jak i później w wyniku skomplikowanego procesu historycznego, którego wyrazem był miedzy innymi Kulturkampf Bismarcka. Dziś na naszych oczach obserwujemy powtórkę tego procesu – ekspansji Niemiec na ziemie rdzennie polskie.

    Umowa Poczdamska obowiązuje od dnia podpisania (02,08.1945 r.) jest bezterminowa (nie określa czasu obowiązywania) i zawiera cechy umów wieczystych – reguluje zagadnienia, które w prawie traktatowym zaliczane są do spraw regulowanych przez umowy wieczyste, którymi są traktaty pokoju. Tak jak zbrodnie ludobójstwa zbrodniczej, nazistowskiej III Rzeszy niemieckiej nie ulegają przedawnieniu.

    Wykonanie Umowy Poczdamskiej jest równoznaczne z zawarciem traktatu pokoju.

    Polska wykonała zobowiązania nałożone na nią w Umowie Poczdamskiej przez SKRnN i w wyniku tego uzyskała dodatkowy tytuł prawny do ochrony praw nabytych z wykonania tej Umowy.

    Mocarstwa-strony Umowy Poczdamskiej (USA, ZSRR, WB i Francja) mają obowiązek wykonać względem Polski wszystkie postanowienia Umowy Poczdamskiej, włącznie z postanowieniem dotyczącym granicy polsko-niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej, które wszyscy sygnatariusze tej Umowy uznali za ostateczne.

    Polska wykonała NAKAZ zwycięskich aliantów (SRKnN) transferu ludności niemieckiej z Polski na obszar „NIEMIEC JAKO CAŁOŚCI” zgodnie z Umową Poczdamską, ale większość ludności niemieckiej już przedtem porzuciła obszar przyznany Polsce tą Umową – głównie w wyniku zastosowania przez cofające się wojska niemieckie strategii „Spalonej Ziemi” według niemieckiego planu „Nero” opatrzonego hasłami „Regen” und Hagel” (Deszcz i Grad). Niemcy uciekali ze strachu przed odpowiedzialnością za swoje zbrodnie.

    Przywódcy polityczni państw sprzymierzonych byłej koalicji antyniemieckiej zdaja się o tym wszystkim nie pamiętać, nie dostrzegać, nie zauważać, akceptują odradzający się Pruski Rewizjonizm. Zgoda i przyzwolenie na to jest POGARDĄ DLA 60 MLN OFIAR WOJENNYCH i żołnierzy państw Koalicji (Rosja, Anglia, Francja USA i sojusznicy) w tym ponad 7 mln ofiar polskich, którzy zginęli w ujarzmieniu Pruskiego Militaryzmu.

    WYMYSŁ Z UNIA EUROPEJSKA JEST SPRYTNYM WYBIEGIEM REWANŻYZMU NIEMIECKIEGO i stoi w jaskrawej sprzeczności ze wszystkimi wcześniejszymi zapisami prawa międzynarodowego. Jest odrodzeniem się Militaryzmu Pruskiego. Jest wyzwaniem politycznym dla narodów świata.

    Unia Europejska to Unia Germano-Europejska. Świadczy o tym nasilająca się ekspansja na ziemie polskie Niemców i coraz silniejsze roszczenia ziomkostw niemieckich. „Drang nach Osten” trwa nieustannie, w białych rękawiczkach, przy milczącym poparciu przywódców politycznych byłej Koalicji antyhitlerowskiej, a w Polsce przy udziale kolejnych ekip rządzących od lewicy do prawicy. Słowo ciałem się staje – wszystkie wątpliwości, tysiące publikacji, wcześniejsze głosy krytyków UE i eurosceptyków potwierdzają się w całej rozciągłości. Przywódcy polityczni krajów europejskich nie liczą się z pamięcią 60 milionów ofiarach wojny, swoich obywateli, wywołanej przez zbrodniczą, nazistowską Trzecią Rzeszę niemiecką. Dziś Narodom Europy, obywatelom państw zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej odmawia się prawa do Referendum. Francja i Holandia odrzuciły Konstytucję Europejską w referendach w związku z tym zmieniono Konstytucje na Traktat Reformujący (Lizboński), ale tym razem odmówiono i zablokowano referenda na temat przyjęcia tego Traktatu w krajach członkowskich Unii, a w tym w Polsce. W Irlandii zrobiono aż dwa referenda; w Polsce i innych krajach europejskich żadnego.

    UE to nowa forma rewanżyzmu niemieckiego. To nic innego jak realizacja niemieckiej polityki roszczeniowej – to współczesne „Drang nach Osten”. Zmieniły się formy agresji i podboju. Zmieniły się bronie z KONWENCJONALNYCH na EKONOMICZNE I POLITYCZNE – bronie bankowe (wyszły Tanki przyszły Banki), bronie przemysłowe, bronie pogodowe (np. powodzie), ceny skupów takie, aby nie opłaciło się polskiemu rolnikowi produkować przy jednoczesnych dotacjach dla rolnika niemieckiego, wyprzedaż przemysłu i miejsc pracy, wymuszająca emigrację za chlebem ( fizyczna depopulacja narodu już nie jest potrzebna) i propagandowe. Broń propagandowa – propaganda niemiecka jak się okazuje MA OLBRZYMIĄ SIŁĘ OGŁUPIANIA i trzeba dodać zawsze miała.

    Tajna polityka niemiecka od wieków jest ta sama. Konsekwentna, długofalowa i bardzo skuteczna. W czasach przedrozbiorowych Niemcy były w stanie osadzić na tronie polskim Augusta II, a potem jego syna Augusta III, a na tronie carskim Prusaczkę Katarzynę II wraz z całym jej niemieckim dworem i generalicją. Ich polityka doprowadziła do rozbiorów Polski.

    Wszystkie powstania i zrywy niepodległościowe w Polsce były z inspiracji i podżegania Prus i zawsze skierowane przeciw Rosji, nigdy przeciw Prusom. Wymowny jest przykład Powstania Styczniowego z tajnej inspiracji samego Bismarcka. Podburzona patriotyczna młodzież szlachecka ledwie uzbrojona i chłopi uzbrojeni w sztachety z gwoździem wyruszali do boju z regularnymi wojskami carskimi. Kozacy chłopom obcinali ręce szablami, a patriotyczna młodzież szlachecką zsyłano na Syberie. Konfiskowano majątki. Pustoszały dworki i pola. Na miejsce wyrugowanego w ten sposób żywiołu polskiego wchodził żywioł niemiecki i żydowski. I jak mawiali starożytni – ‘Es fecit cui prodest’ – ten zrobił, kto skorzystał.

    Polska i Polacy mają swoje rachunki krzywd z Niemcami. Jednak najbardziej dziwi postawa wszystkich innych państw europejskich. Co na to wszystko politycy europejscy zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej – ci wszyscy wielcy Mężowie Stanu?
    W postępowaniu polityków niemieckich widać myśl państwowa i obronę interesów narodu niemieckiego.
    Tej myśli państwowej niestety nie da się zauważyć u polskich W odrodzonej po I wojnie światowej Polsce, w czasach międzywojennych Niemcy byli w stanie zainstalować proniemiecką ekipę Piłsudskiego, która zostawiła Polskę praktycznie bezbronna. To Hitler sam kiedyś powiedział, że uderzył na Polskę kiedy miał pewność, że jest bezbronna i osamotniona. Ciekawe, gdzie się mieści ten ośrodek teutońskiej myśli państwowej?

    Jeśli ktoś naiwnie wierzy w dobrodziejstwa UE i szlachetność Niemców, niech przyjrzy się współczesnym mapkom w encyklopedii Germanica , jak wyglądają Polska i Niemcy. Wg tych map Katowice, Wrocław, Szczecin, Poznań, Gdańsk, Bydgoszcz, Olsztyn, Królewiec należą do Niemiec. Polska jest zredukowana do jakiegoś Lublinlandu. Nie dociera to jakoś do świadomości euroentuzjastów „Światłych Europejczyków”. TEN OBRAZEK STARCZA ZA CAŁY ARTYKUŁ. Prosta i oczywista wizualizacja – nic dodać nic ująć.

    (LINKI JUŻ NIEAKTUALNE – Niemcy to ukryli )

    http://www.encyclopaedia-germanica.org/de/index.php/Polen

    Gebiete des Deutschen Reiches

    Ostpreußen (unter polnischer, russischer und litauischer Verwaltung)
    Westpreußen (unter polnischer Verwaltung)
    Posen (unter polnischer Verwaltung)
    Pommern (unter polnischer Verwaltung)
    Schlesien (unter polnischer Verwaltung)

    Roszczenia stały się częścią OFICJALNEJ DOKTRYNY POLITYCZNEJ PAŃSTWA NIEMIECKIEGO.
    Roszczenia niemieckie przestały być już dawno żądaniami garstki wydawałoby się ekstremistów ze „Związku Wypędzonych”. Wciąż obowiązująca treść artykułu 116 Konstytucji Niemiec, jest stanem agresji prawnej wymierzonej przeciwko Polsce.

    ART 116 I ART. 146 USTAWY ZASADNICZEJ (..). RZESZA NIEMIECKA ISTNIEJE NADAL (..), co powinno być rozumiane, jako ISTNIENIE RZESZY W JEJ STARYCH GRANICACH Z 1937 ROKU.

    Ten zapis w Konstytucji Niemieckiej w myśl Umowy Poczdamskiej jak również umów międzynarodowych jest NIELEGALNY, tak samo jak istnienie ziomkostw.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s