Sojusz z banderowcami, czyli o talmudystach

Kol. Konrad Rękas opisał na portalu konserwatyzm.pl najnowszą prowokację banderowską w Polsce. Okazuje się, że znaleźli się w naszym kraju Polacy, którzy ze ślepej nienawiści do Rosji, idą zupełnie bezrefleksyjnie na lep układanki upowskiej.

Pozostawiając na boku rozważania o stanie ich umysłów, można stwierdzić, że są to polityczni troglodyci, którzy przez swoje wybryki stanowią poważne zagrożenie.

Znaleźli oni poparcie w czołowym portalu „prawicy” niepodległościowo-solidarnościowej – wpolityce.pl. – piórem p. Jadwigi Chmielowskiej.

Udział w cyrku z banderowcami takich ludzi, jak p. Adam Słomka nie dziwi, ale obecność p. Mariusza Pateya (na zdjęciu), który występuje jako narodowiec/endek, jest już co najmniej nadużyciem. Nadto ten pan angażuje w sprawę nazwisko jednego z najwybitniejszych endeków, prof. Romana Rybarskiego, gdyż reprezentuje Instytut jego imienia.

Panu Pateyowi wolno jako osobie prywatnej brać udział w czym chce i jak chce, jeżeli natomiast odwołuje się do tradycji endeckiej i do – imiennie – Romana Rybarskiego, nie dysponuje już podobnym zakresem wolności, lecz zobowiązany jest tradycję endecką szanować. Polityka budowania antyrosyjskiej Ukrainy za zachodnie pieniądze, a już tym bardziej, popieranie szowinistycznego nurtu polityki ukraińskiej w postaci (neo)banderowców, jest z tą tradycją całkowicie sprzeczne, nie ma z nią nic wspólnego.

Sytuacja ta jawi się również na tle szerszej koncepcji tworzenia endecji – nie-endecji, czyli takiej sobie endecji, która uzyskałaby akceptację ważnych sił i ośrodków. „Endecja” probanderowska to jeden z wyrazów tego pomysłu. Zwolennicy prowadzenia polityki nieendeckiej pod szyldem endeckim lubią powoływać się na wskazówki Dmowskiego, żeby nie popadać w skostnienie czy talmudyzm, przy czym talmudyzmem miałoby być prowadzenie polityki dążącej do racjonalnego ułożenia stosunków z Rosją. W istocie wszystko rozbija się tu o Rosję, czy będziemy mówili o historii, czy o współczesności, tudzież o przyszłości.

Tacy neoendecy byli już przed wojną (wówczas neoromantycy), a nawet wcześniej, kiedy kolejne rozłamy dokonywały się na tle stosunku do Rosji właśnie. Ale o tym się nie mówi. Na potrzeby nowej koncepcji ustalono, że wtedy Dmowski miał rację, no ale teraz, dalsze trwanie przy jego wskazaniach odnośnie Rosji – zagadnienia głównego polityki polskiej – to talmudyzm.

Rzekomo wszystko się zmieniło. Ale np. piłsudczycy się nie zmienili i nikt u nich nie nawołuje do zmiany geopolitycznego punktu widzenia. Niektórzy pomyślą – widocznie zawsze mieli rację, boć o talmudyzm nikt ich nie oskarża.

Tymczasem budowa neoendecji trwa na różnych polach i płaszczyznach. To nie tylko rewizja geopolityczna i przejście na pozycje jadowicie antyrosyjskie i proukraińskie z akceptacją banderowszczyzny i akceptacją międzynarodowego układu wymierzonego w Rosję, który za obecną pomajdanową Ukrainą stoi, ale i rewizja spojrzenia na historię z nadaniem zasadniczego znaczenia dla – całkowicie sprzecznej z tradycją narracji historycznej endecji – walki tzw. żołnierzy wyklętych/niezłomnych.

To również akceptacja w pewnych aspektach współpracy z Niemcami i działalności agenturalnej skierowanej przeciwko Polsce powstałej w 1944/45 r., z zanegowaniem tej Polski jako takiej włącznie. Nie wszyscy zapewne zdają sobie sprawę, że takie zanegowanie prowadzi również do poddania w wątpliwość polskiej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.

Tak więc, to nie ci endecy, którzy włączyli się w budowanie nowej Polski aktywnie, jak Stanisław Grabski, Bohdan Winiarski, Zygmunt Wojciechowski, czy Bolesław Piasecki, są dla neoendecji wzorcami, nie ci, wielce liczni, których nazwisk nie ma na afiszach, nie tacy endecy emigracyjni jak Marian Seyda, Jerzy Zdziechowski, środowisko Horyzontów (Jędrzej Giertych, Witold Olszewski), czy SN Tadeusza Bieleckiego, głośno dopominający się międzynarodowego uznania i obrony granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, ale straceńcy, rzucający swe życie na stos, prowadzący walkę z góry skazaną na porażkę, o zresztą mocno wątpliwym często kręgosłupie endeckim, mają być wyznacznikiem patriotyzmu.

Takiej wizji sprzeciwiamy się z całą mocą, nie ze względu na skostnienie i talmudyzm, ale ze względu na spokojną analizę sytuacji międzynarodowej i formalno-prawnej pozycji obecnego państwa polskiego wywodzącego się wprost z tego powstałego w latach 1944/45 i uznanego na arenie międzynarodowej.

Analiza ta mówi nam, że w świecie trwa walka obozu na którego czele stoją Stany Zjednoczone, kierujące się ideologią mesjanizmu, a której celem jest osiągnięcie globalnej hegemonii przez USA. Aby ten cel osiągnąć prowadzi się głównie zakulisową, ale również coraz częściej otwartą walkę z Rosją i Chinami, w wielu przypadkach odgrzewając stare koncepcje, takie jak Ukraina.

Roman Dmowski nie widział dla Polski miejsca po stronie Zachodu w pomyśle „wyprawy komiwojażera na Rosję” w latach trzydziestych XX w. A przecież wówczas na Zachodzie w dużym stopniu panował jeszcze duch chrześcijański i chrześcijańskie pojęcia. Cóż takiego miałoby w obecnym konflikcie obligować nas do stania po stronie Zachodu, który zanegował swoje chrześcijańskie dziedzictwo i sprowadził je do rzędu jednej z wielu opinii oraz, i co najistotniejsze, zastąpił ducha i pojęcia chrześcijańskie ideologią mesjańsko-żydowską?

Czy przeciwstawianie się tej destrukcji świata Zachodu i przeciwstawianie się jego agresji, także przeciwko Rosji, jest talmudyzmem? Wolne żarty!

Okazuje się jednak jednocześnie, że talmudyzmem nie jest trwanie na pozycjach z czasów Konfederacji barskiej, w myśleniu kategoriami „tryumf albo zgon”, w afirmacji klęskowych powstań i beznadziejnej walki, w afirmacji służenia obcym, w głoszeniu haseł „raz sierpem, raz młotem…”, czy w podpisywaniu w XXI w. deklaracji antybolszewickich. To wszystko nie jest talmudyzmem, ani skostniałym w przeszłości spojrzeniem na teraźniejszość.

Oskarżenie o talmudyzm występuje wyłącznie tam, gdzie ktoś ośmieli się zaproponować wobec Rosji cokolwiek innego od permanentnej negacji i agresji. Dzieje się to w myśl narzuconej pseudoewangelii narodowej, w której każda inna od nienawiści postawa wobec Rosji jest naruszeniem dogmatu, herezją wobec obowiązującej wszystkich „wiary”. Znów trzeba wspomnieć słowa Jędrzeja Giertycha (bez wątpienia talmudysty dla współczesnych neoendeków) o tej swoistej „ortodoksji” narodowej i o jej wyznawcach:

„Wolno jest myśleć i działać tylko tak; nie wolno jest myśleć i działać inaczej. (…) Zadaniem Polaków jest zwalczać Rosję. Sprawa polska jest funkcją sprawy rosyjskiej. Polityka polska tylko o tyle ma sens i rację, o ile szkodzi Rosji, o ile podważa jej potęgę i kładzie tamę jej ekspansji. Gdyby Rosji nie było, Polska właściwie nie miałaby racji istnienia. Stosunkiem do Rosji mierzy się patriotyzm Polaka, jego lojalność narodową, jego wartość moralną i osobistą”.

Tak właśnie jest dzisiaj. Ale tak było i za czasów skutecznej walki Dmowskiego o niepodległość. To właśnie on odrzucił tę pseudoewangelię wraz z całym jej zestawem pojęciowym i spojrzeniem na historię. Wygrał, choć i wtedy krewcy straceńcy krzyczeli o tym, jak to nawołuje do lizania stóp carskich, ewentualnie do całowania kopyt carskich koni. Przeminęli, a Polska Dmowskiego została.

Na zakończenie niech przemówi Kol. Rękas, który kończy swój tekst następująco:

„Nie od dziś wiadomo, że banderowcy starali się i starają wciągnąć polskie środowiska patriotyczne i narodowe do swojej brudnej gry. (1) Cel jest prosty – wykazać, że skoro sami Polacy, ba! – ich najbardziej świadoma część nie ma pretensji i stają u boku sił odwołujących się wprost do tradycji Bandery – to pogłoski o jego zbrodniczej działalności są całkowicie nieprawdziwe.

Bajeczka ta, bardzo zresztą groźna – przeznaczona jest na użytek zachodniej opinii publicznej, która – acz uspokajana przez swoich kierowników, z trudem jest w stanie przełknąć jawnie nazistowski charakter banderyzmu. No, ale skoro sami Polacy ich akceptują… – mają pomyśleć na Zachodzie. I oto tylko chodzi tym wszystkim Bracuniom, Tiahnybokom i innym.

Opowiadanie o „wspólnym froncie moskiewskim” jest tylko na użytek polski, bo wiadomo, że nad Wisłą to kupią. A jak się wspólnie ustali, że UPA nigdy nikogo nie zamordowało, tylko tych wszystkich zbrodni dokonali np. poprzebierani Rosjanie – to znowu tylko tym lepiej dla banderowców. Ręce ich i ich poprzedników będą coraz czystsze, bo wymyte przez polskich idiotów.

O co chodzi banderowcom – jest więc oczywiste. Dlaczego pomagają im w tym jednak niektórzy uważający się za Polaków – niech rozliczą się przed własnym sumieniem, rozumem i duszami pomordowanych przez ubowców”.

Nic dodać, nic ująć.

Adam Śmiech

[1] – P. Mariusz Patey wpisuje się w inicjatywy znane od lat niemal dziesięciu, jak wywiad z ówczesnym szefem Nacjonalnego Aliansu Jurijem Mindjukiem we „Wszechpolaku” nr 124 z 2007 r., wywiad w „Polityce Narodowej” nr 10 z 2012 r., z Anatolijem Szołudką, wówczas z UNA-UNSO, obecnie honorowym szefem Stowarzyszenia im. Atamana Semena Petlury; deklaracja proukraińska „Polityki Narodowej” z lutego 2014 r. (od której odcięło się kilku członków redakcji w tym Michał Kowalczyk i Daniel Pawłowiec), działalność Jakuba Siemiątkowskiego itd. (przyp. mój – AŚ)

Myśl Polska, nr 49-50 (6-13.12.2015)
http://www.mysl-polska.pl

 

 

Advertisements

11 komentarzy

Filed under Bez kategorii

11 responses to “Sojusz z banderowcami, czyli o talmudystach

  1. Je.... Henryka Ptasznika .

    Do tego artykułu pasuje Autostrada vel toronto z jego historykierami i ich wybujałą wyobrażnią . w takich historykierów nie zainwestowałbym nawet 1 grosza i moja odpowiedz na ich brednie zawsze będzie taka

    Lubię to

  2. A jaka jest różnica pomiędzy zachodem „mesjańsko-żydowskim” a chrześcijańskim? Bo ja takowej nie widzę, dla mnie to jedno i to samo. Zachód w czasach kiedy był chrześcijański był tak samo imperialistyczny, zaborczy, zbrodniczy jak w czasach obecnych, kiedy chrześcijaństwo zostało pozbawione władzy politycznej i zastąpione żydowskim globalizmem.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Je.... Henryka Ptasznika .

    Tez różnicy nie widzę : jedno kiła i drugie kiła .Jedno syf i drugie syf .

    Polubione przez 1 osoba

  4. Jagienka

    „Gdyby Rosji nie było, Polska właściwie nie miałaby racji istnienia. ” – cytat z talmudysty Jędrzeja Giertycha.

    Jest to deklaracja, którą z całą pewnością umieszczę w mojej podręcznej apteczce jako środek wymiotny. Jednak pomimo ogromnego oburzenia uspokajam się wewnętrznie, a to w celu przemyślenia filozoficznej konkluzji tegoż Jędrzeja G. (tak bardzo by się chciało napisać z małej litery).

    O ile Rosja będzie działała w imię dobra, sprawiedliwości i pokoju, to Polska wybierze zło, niesprawiedliwość i wojnę, bo istnienie Polski ma sens tylko wtedy kiedy działa przeciwko Rosji. A gdyby – to jest tylko teoretyczne założenie- Zachodowi udało się rozbić i znisczyć Rosję, to Polska jest w tym momencie jest elementem zupełnie zbędnym dla NWO.

    Zatem – podążając za mesjanistyczną, masońską, idę pan G – im bardziej skupimy nasz byt i cel naszego istnienia na atakowaniu i niszczeniu Rosji, tym bardziej i tym szybciej dążymy do samounicestwienia, ponieważ nasz byt jest funkcją sprawy rosyjskiej, i kiedy wartość R=0, również P=0.

    Nie mam wątpliwości, że na tej właśnie koncepcji politycznej oparta jest działalność tzw. „Gazety Polskiej”, tudzież innych pomniejszych medialnych tworów. Nie zapominajmy, że tego rodzaju media istnieją i żywią się na naszej antyrosyjskości. To jest rak, który toczy naszą duszę i naszę ciało – zagłódźmy go na śmierć, a będziemy wolni.

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Je.... Henryka Ptasznika .

    Pani Jagienko droga przeciez oni na nienawiści do Rosji zarabiają na swój kawałek chleba a naród to łyka , bo ma niskie IQ i trzeba to sobie w końcu uzmysłowić . Dobry samochód , fajne mieszkanko , basen , wycieczki zagraniczne przecież na to pianiążki są potrzebne , a jak je się zarabia ? , a no opluwając prezydenta Rosji . Proste jak budowa cepa szkoda tylko , że może 5 % tego narodu to rozumie .
    Prezydent Putin w orędziu do RF przyznał , że sytuacja gospodarcza Rosji jest zła i to niestety , ale dla nas złe wieści .
    RF – RADA FEDERACJI ..

    Polubione przez 1 osoba

  6. Franz

    Louis-Ferdinand Céline: Żydowska dominacja:
    „Znają żydy sekrety opinii publicznej, oni, którzy rządzą światem i trzymają w swym ręku wszystkie nici: propagandę, reklamę, radio, prasę, kino. Żydowskie Hollywood, jewrejska Moskwa, żydowskie agencje telegraficzne i telefon, żydowskie wywiadownie i banki — wszystko na górze żydowskie, a na dole czołgająca się, uległa, bezmyślna, łatwowierna, skłócona masa aryjskiego bydła, olbrzymia masa żywego mięsa, po którym depczą stopy żydowskie. Po cóż mieliby się krępować? Do ogłupiania, do trzymania w ryzach tego wielkiego stada służy alkohol, radio, kino. Przy pomocy tych środków tworzy się nowych bogów, jeśli trzeba, to po kilku miesięcznie, bożków coraz to bardziej głupich, coraz bardziej, próżnych. Panowie Fairbanks i Powell, czy raczycie wyświadczyć wielbiącym was tłumom tę niezwykłą łaskę i ukazać się im w całej waszej wielkiej, zawrotnej chwale, ukazać się na tronie z masywnego złota, ażeby wreszcie mogło was oglądać w waszej boskiej postaci pięćdziesiąt narodów świata? Te nasze gorące błagania zanosimy nie do artystów prawdziwie wielkich, genialnych, lecz do tych, co są najpotężniejszymi z bogów ziemskich — co są bogami baranów, bogami cieląt. W jakiż to sposób największy kretyn może zamienić się w boga, najordynarniejsza dziwka w boginię, i w ciągu jednego dnia zdobyć więcej dusz, niż Jezus Chrystus w ciągu dwu tysięcy lat?

    Reklama! Czegóż bowiem pragną nowoczesne tłumy? Padać na kolana przed złotem i przed guanem! Nigdy jeszcze, nawet w najgorszych okresach czasów starożytnych nie miał tłum takiego, jak obecnie pociągu do blichtru, do hałaśliwej reklamy, nigdy jeszcze organy płciowe nie pochłaniały tyle myśli i czasu człowiekowi, nie odgrywały tak wielkiej, jak teraz, roli w jego życiu. Toteż karmią go i tuczą tym wszystkim, że aż pęka z przejedzenia. A im większym zerem jest kandydat na bożka, tym więcej ma danych do zdobycia sobie serc tłumów, tym więcej buduje na jego nicości reklama, tym bardziej każe się tą nicością zachwycać. Im gładsza powierzchnia, tym farba łatwiej chwyta. W jednakowy sposób i z tym samym tupetem, z takim samym oszustwem, te same bezczelne żydy, trzymające w swych ohydnych łapach wszystkie nici, stwarzają jakiegoś Stalina, co i jakąś Joan Crawford. Pomiędzy Hollywood, Paryżem i Moskwą odbywa się bezustanny ruch. Charlie Chaplin również dobrze pracuje dla sprawy Izraela. To wielki pionier żydowskiego imperializmu. Należy do wielkich wtajemniczonych. Niech żyje wielki płaczek żydowski! Niech żyją żałosne śpiewy — skoro są jak skuteczne! Niech żyje lamentowanie! Bo wzrusza wszystkie dobre serca i przy pomocy złota burzy wszystkie przeszkody, czyni głupich gojów jeszcze słabszymi, jeszcze bardziej niemrawymi, jeszcze większymi mazgajami, większymi, zacieklejszymi wrogami „przesądów” słowem robi z nich „humanitarnych” międzynarodowców. Dwa ostatnie słowa mówią wszystko. W tej atmosferze czułostkowości Żyd strzyże, wysysa, toczy, jak robak, zatruwa goja i rozwija się kosztem jego organizmu. Siedzący na milionach Chaplin może sobie gwizdać na nędzę wyzyskiwanych pracowników Badera czy Citroena.

    Żydzi dużo się uczą i bezustannie spiskują. Bankierzy żydowskiej komuny są zawsze gotowi. Wchodzą na estradę przy wrzaskliwej reklamie. Baczność, bracia męczennicy! Baczność, bracia we wszystkich krajach świata. Przychodzę was wyzwolić. Czuję w sobie maksimum sił, by wam dać dobrobyt. Biorę do ręki bat, by was tym lepiej bronić, moje dzieci. Dam wam bezpieczeństwo na stare lata! Chodźcie, zobaczycie, co jest w środku. Proszę, proszę, śmiało, śmiało. Nie obawiać się. Co? Słychać jęki mordowanych? To złudzenie waszych zmysłów, to nędzna faszystowska plotka. Śmiało! Śmiało! Spieszmy się, spieszmy wszyscy. Jeśli trzymam w ręku kłódkę i ogromny klucz, to na prezent dla was… to dla okazania wam tym większej miłości, abyście znowu zaczęli żyć. Spieszcie! Prędzej! Będziecie mieli co dzień kino. Międzynarodowy Żyd każe nam żałować Schneidra, Thiers’a, Wendla i Dżyngis Chana. Żyd jest władcą najbardziej okrutnym, najbardziej dokuczliwym, wszystko wiedzącym, najbardziej ekskluzywnym, i ręczę wam całkowicie jałowym, niezdolnym niczego zbudować, oprócz więzień (przykładem Rosja). Niezrównany jest tylko w umiejętności olśniewania Aryjczyka, w umiejętności wmawiania mu wszystkiego, co tylko chce, robienia z niego galernika lub żeru dla armat — zależnie od potrzeby. Rozpity, naiwny, oszukiwany Aryjczyk nie zdobywa się na żaden poważniejszy opór. Najpierw ogłupia się go frazesami w szkole powszechnej, potem przy pomocy alkoholu, następnie pozbawia się go męskości drogą przymusowego wychowania. Dla pewności, że się już nie dźwignie, nie zdobędzie na samodzielność, na protest, że nigdy nie zaśpiewa swej własnej nie-żydowskiej piosenki, wypruwa się z niego duszę. Czymże więc może być nawet w najlepszym razie wykończony w ten sposób goj? Schupo, policjantem. Czymś w rodzaju psa, psa, broniącego Żyda. Nie utrzyma się, nie może się utrzymać żaden aryjski satrapa. Egzaltują oni swoje stada baranów jedynie ciasną, ograniczoną, regionalną, defensywną mistyką.

    Oto jedyny dylemat, oto ostatnia prawda. Wszystko inne to obłuda, szalbierstwo, oszustwo, wyborcze ględzenie. Napoleon zrobił wszystko, co mógł, by Europa nie wpadła w władanie Murzynów i Azjatów. Został zwyciężony przez Żydów. Rozstrzygnęło się to na polach Waterloo. Teraz gra ma inny charakter. Teraz my już jesteśmy u Żydów, nie Żydzi u nas. Od chwili powstania banku Rotszylda, Żydzi całego świata zaczęli znowu snuć światoburcze idee. Wszędzie być, wszystko sprzedać, wszystko trzymać w swych rękach, wszystko zburzyć, zniszczyć, a przede wszystkim człowieka białego, Aryjczyka. Oto ich podstawowe cele i program! Na inne, godniejsze podziwu rzeczy przyjdzie później czas. Później nie potrzeba będzie posługiwać się złotem: wystarczy dać rozkazy masom niewolników. Żydzi nie ujawniają swoich przywódców. Spiskują w ukryciu, w cieniu. Odsłaniają tylko błaznów, wesołków, komediantów. Namiętność żydowska, tak jednolita, tak niszcząca jest namiętnością termitów. Żadna przeszkoda nie wytrzyma pochodu robactwa; wszystko będzie zniszczone, stoczone aż do szpiku, wszystko ulegnie ich lepkiej gnilnej wydzielinie, ich żuchwom, które nie spoczną dopóty, dopóki nie spowodują całkowitej katastrofy, dopóki się wszystko nie zawali, nie runie, nie szczeźnie w paszczy Żyda.”

    http://www.nacjonalista.pl/2015/12/04/louis-ferdinand-celine-zydowska-dominacja/

    Polubione przez 1 osoba

    • Je.... Henryka Ptasznika .

      Tekst świetny i trzeba go by było zakleić na łbie tym idiotom , którzy juz 2 6 lat głosują na żydostwo , ale jak pisałem niskie IQ i nic nie poradzi .

      Polubione przez 1 osoba

  7. Je.... Henryka Ptasznika .

    Tekst świetny i tzreba go by było zakleić na łbie tym idiotom , którzy juz 2 6 lat głosują na żydostwo , ale jak pisałem niskie IQ i nic nie poradzi .

    Polubione przez 1 osoba

  8. Pingback: SUPER-ALARM Bail-in zaczyna się w Europie « Grypa666's Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s