Kapitan kontrwywiadu wojskowego LWP, mój przyjaciel, Michał Jarzyński a wolność słowa w zgnojonej i zniewolonej III Rzydopospolitej

temida

Dintojra łódzka nakazała mojemu przyjacielowi, byłemu kapitanowi kontrwywiadu wojskowego LWP, Michałowi Jarzyńskiemu mieszkającemu w Łodzi, usunięcie z jego internetowej strony tekstu pt. „Psychiatria wojskowa”. Ponadto dintojra chce go upokorzyć zmuszając go absurdalnym wyrokiem do zamieszczenia na jego stronie  przeprosin.

 

 

dintojra

.

Dintojra łódzka nakazała mojemu przyjacielowi, byłemu kapitanowi kontrwywiadu wojskowego LWP, Michałowi Jarzyńskiemu mieszkającemu w Łodzi, usunięcie z jego internetowej strony tekstu pt. „Psychiatria wojskowa”. Ponadto dintojra chce go upokorzyć zmuszając go absurdalnym wyrokiem do zamieszczenia na jego stronie  przeprosin za rzekomo opublikowaną przez niego „nieprawdę” i „oszczerstwa”. Michał Jarzyński musi nawet wyrazić „ubolewanie” z powodu tego, że takie treści publikował. Dodatkowo musi zapłacić karę 5 tys. złotych oraz pokryć koszta sądowe w wysokości 1300 zł.

.

W tym miejscu oddaję głos Michałowi Jarzyńskiemu:

.

„W Polsce ostatnio wolność słowa też jest blokowana. Robione , to jest tym razem rękami sędziów sądów powszechnych , którzy nieprawomyślnych każą pod pretekstem naruszenia dóbr osobistych . Za wszystkim stoją służby specjalne oraz ich agentura , która robi za „słupa”. Chodzi o to , by nieprawomyślnych zneutralizować, upokorzyć, skompromitować oraz dokuczyć im pod względem finansowym. Jak to się ma do praw człowieka ? Nijak.

Doświadczam to na własnej osobie ze strony sądu /I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi , prowadzący sprawę o sygn.akt :I C 1229 /14 sędzia Karol Ike Duninowski/, który idąc ręka w rękę z Konradem Rydzyńskim /dyrektorem Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi/ , będącego synem mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego nakazuje mi usunąć demaskujący jego ojca artykuł z internetowej sieci – chodzi o ten artykuł :

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=141

dodatkowo wpłacić na rodzinne stowarzyszeni tej rodziny karę 5 tysięcy złotych ,pokryć koszta sądowe w wysokości 1300 zł oraz opublikować załgane oświadczenie na mojej stronie internetowej fałszywie podając , iż to ja podałem w tym „oszczerczym” artykule „nieprawdę „oraz , że bardzo nad tym ubolewam /wymuszenie sądowe/ .

Ocenę tego faktu pozostawiam Internautom . Jednocześnie informuję , iż wskazane jest skopiowanie tego artykułu, gdyż niebawem , będę musiał go usunąć z internetu.

No cóż w Polsce nastały po 1989 r. czasy „wolności”, a historię piszą nie historycy , lecz sądy.”

https://adnovumteam.wordpress.com/2016/02/13/wojna-domowa-na-ukrainie-13-02-2016r-360-dzien-od-nowego-rozejmu/comment-page-1/#comment-91064

.

Publikuję także tekst, który wyrokiem łódzkiej dintojry Michał Jarzyński musi usunąć z jego strony:

.
„Psychiatria Wojskowa

W dniu 2 stycznia I996r. zmarł płk.prof.Zdzisław Rydzyński Naczelny Psychiatra LWP główny pozwany w sprawie prowadzonej przez II Wydział Cywilny SW w Łodzi, sygn. akt: II C 1815/94. W listopadzie 1990 r. w toku trwającego postępowania przed Sądem Rejonowym w Łodzi II Wydział Cywilny b. Szef WSW w Łodzi płk mgr Jerzy Wiluś zniszczył materiały archiwalne wnioskowane jako dowód w sprawie dot. Płk prof .Zdzisława Rydzyńskiego wel pseud. „Szczerbiec”

O ile pierwsze z tych zdarzeń skłania do umorzenia sprawy w części dot. pozwanego Zdzisława Rydzyńskiego, o tyle drugie rodzi potrzebę utrwalenia istotnych faktów z życia Naczelnego Psychiatry LWP, pozostających w ścisłym związku z powstaniem i rozwojem psychiatrii wojskowej. Jako jedna z nielicznych osób znająca zawartość zniszczonych materiałów krypt. „Szczerbiec” poczuwam się do obowiązku ujawnienia tych danych w materiale sądowym. Jak wynika z informacji znajdujących się w materiale archiwalnym krypt. „Szczerbiec” związek Zdzisława Rydzyńskiego z psychiatrią wojskową poprzedził inny związek, a raczej kolejne związki z różnymi organizacjami o charakterze tajnym. Na początku w okresie okupacji był nim udział w Związku Walki zbrojnej w Głownie. Prawdopodobnie wtedy doszło do zdarzenia, które odcisnęło się piętnem na całym jego życiu. Rydzyński jako jedyny przetrwał okupację ze zlikwidowanej w Głownie przez Niemców młodzieżowej siatki ZWZ.

Kobieta o nazwisku Parelon, która rozpoznała w nim po wojnie zdrajcę zginęła w podejrzanych okolicznościach, bezpodstawnie nacechowana mianem konfidenta Gestapo. Wiadomo, że Rydzyński w 1950 r. zaciągnął się do wojska, z którego w 1956 r. został w ramach redukcji zwolniony. Po wyjściu z wojska umożliwiono mu wyjazd za granicę. Wyjechał do Monachium, gdzie w Ambasadzie USA zdawał bez powodzenia egzamin o zagraniczne stypendium. W trakcie tego pobytu realizował zadania operacyjne Służby Bezpieczeństwa min. nawiązał kontakt z osobami pracującymi w Radiu Wolna Europa. W materiale archiwalnym krypt. „Szczerbiec” brakowało danych z okresu działalności Rydzyńskiego bezpośrednio po wojnie. Należy domniemywać, że Rydzyński z Urzędem Bezpieczeństwa związał się zaraz po wojnie. Prawdopodobnie podstawą współpracy z tą organizacją stanowiła jego okupacyjna przeszłość – stosunek do ZWZ.

Metodę tą bardzo często stosował Urząd Bezpieczeństwa werbując na zasadzie zależności ludzi, którzy w trakcie wojny współpracowali z Niemcami. Brak danych o Rydzyńskim z tego okresu tłumaczy fakt, iż Rosjanie wycofując się „oficjalnie” w I956r. z Polski zniszczyli lub zabrali wszystkie materiały operacyjne UB, gdzie trzon kierownictwa stanowili ich ludzie. Rydzyński wbrew pierwotnemu zamiarowi nie zostaje za granicą, powraca do kraju, co charakterystyczne wciela się ponownie do wojska. W tym czasie Służba Bezpieczeństwa przy jego aktywnym wykorzystaniu rozpoznaje rodzinę Kabatów z Głowna. Nie można wykluczyć, iż Rydzyński będąc za granicą podjął współpracę na dwa fronty. W przyszłości jednak nikt się tym nie interesował ponieważ Rydzyński okazał się wyjątkowo przydatny w kraju w ramach reorganizowanego LWP. Niebawem dzięki swym tajnym dokonaniom i zdobytym kontaktom Rydzyński przerósł swoich nieoficjalnych chlebodawców dla których stał się człowiekiem poza wszelkim podejrzeniem, a de facto funkcjonującym poza i ponad prawem. Nim jednak do tego doszło w związku z powrotem do wojska w 1960 r Rydzyński został przewerbowany ze Służby Bezpieczeństwa w struktury Wojskowej Służby Wewnętrznej. Ze strony WSW oficerem werbującym, a następnie prowadzącym był b. oficer Informacji Wojskowej, żyjący do dzisiaj mjr Franciszek Urbański.

Rydzyński przyjął pseudonim „Szczerbiec” i od tego czasu tym pseudonimem podpisywać będzie sporządzane przez siebie własnoręcznie pisane meldunki oraz pokwitowania za pobrane wynagrodzenie. Ponowne wstąpienie do wojska, współpraca ze służbami specjalnymi sprawiły, iż Rydzyński z roli drugoplanowego lekarza psychiatry w klinice wojskowej w niedługim czasie dochodzi do stanowisk kierowniczych, odsuwając od tej roli pracowników cywilnych. Rydzyński zostaje zauważony i zyskuje poparcie osób z Kierownictwa MON, kt6rzy widzą w nim, zgodnie ze wzorami radzieckimi, nowy skuteczny środek na oddziaływanie na krnąbrnych i nieposłusznych podwładnych.

W tym czasie stosowane w latach 50-tych metody fizycznego niszczenia wrogów wewnętrznych nie wchodziły w rachubę. Założony na początku lat 60-tych skromniutki dział psychiatrii wojskowej z czasem pod kierownictwem Rydzyńskiego rozrasta się w prawdziwe imperium, by w swej kulminacyjnej fazie osiągnąć na wzór radziecki miano Instytutu Higieny Psychicznej, a sam Rydzyński status i tytuł Naczelnego Psychiatry LWP. Rydzyński mając poparcie służb specjalnych jako jeden z nielicznych będąc wojskowym w latach 60-tych i dalej, ma możliwość częstych wyjazdów do krajów kapitalistycznych. Niewątpliwie kontakty z naukowcami z Zachodu nobilitują go na arenie kraju i w środowisku Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, w ten sposób buduje swój prestiż. W trakcie zagranicznych wyjazdów realizuje zlecone mu zadania przez tajne służby, z których po powrocie sporządza meldunki podpisywane pseudonimem „Szczerbiec”. Retrospektywnie należy stwierdzić, iż meldunki i zadanie realizowane przez Rydzyńskiego za granicą nie miały większej wartości operacyjnej. Wynikało to po części ze stanu wrogości pomiędzy nim, a oficerem prowadzącym (Rydzyński górował nad nim własną inteligencją, czego tamten. nie potrafił zaakceptować) po części zaś z roli jaką miał do odegrania, w kraju, w wojsku jako Naczelny Psychiatra LWP. Kierownictwo MON bardzo szybko zauważyło jego nieograniczone możliwości na tym polu i doceniło otwierając przed nim kolejne szczeble kariery naukowej i wojskowej.

Do Rydzyńskiego trafiali jako pacjenci wysocy dostojnicy wojska, pracownicy służb specjalnych i wymiaru sprawiedliwości z różnych względów nie pasujący do obowiązującego w danej chwili systemu w totalitarnym państwie Sądząc, iż mają do czynienia z lekarzem powierzali mu swoje tajemnice, dzielili się problemami. De facto mieli do czynienia z bezwzględnym, przebiegłym i cynicznym człowiekiem, ściśle powiązanym ze służbami specjalnymi i Kierownictwem MON. Rydzyński na zlecenie, niekiedy telefoniczne stawiał diagnozy eliminujące niewygodnych żołnierzy z armii, również z prowadzonych postępowań karnych. W większości rozpoznania te szły w dwóch kierunkach: encefalopatii i zaburzeń osobowości.

O tajnych diagnozach postawionych przez Rydzyńskiego pacjenci kliniki dowiadywali się pośrednio od przełożonych i z kadr. Żadne środki odwołania się od decyzji Rydzyńskiego do końca jego kariery tj. 1991 r. nie wchodziły w rachubę. „Niezawisłe” Wojskowe Komisje Lekarskie nigdy nie podjęły decyzji sprzecznej z wolą Rydzyńskiego argumentując to faktem, że wydał ją Naczelny Psychiatra LWP.

Nie istniała jakakolwiek instancyjność zaskarżeń decyzji orzeczniczych Naczelnego Psychiatry LWP. Doprowadzono do absurdu – odwołania od decyzji Rydzyńskiego rozpoznawał sam Rydzyński. Sytuacja ta trwała do 1991 r.  Tym, którzy nie akceptowali i kwestionowali rozpoznania odwołując się do Wojskowych Komisji Lekarskich, KC PZPR, prokuratury i sądu Rydzyńskl stawiał dalej idące rozpoznanie, a mianowicie paranoi o cechach pieniactwa. W sytuacjach konfliktowych Rydzyński nie wahał się dla osiągnięcia osobistych korzyści, podstępnie poddać pacjenta działaniu leków psychotropowych, powodujących dezintegrację osobowości oraz wywołujących przykre odczucia somatyczne.

Próby działania tych leków Rydzyński podejmował nie bacząc na cokolwiek, również na wiek pacjenta. Znana jest sprawa stosowania przez Rydzyńskiego środków psychotropowych wobec dzieci. Lekarz b. pracownik Instytutu Higieny Psychicznej psychiatra Lech Wiercioch który się temu przeciwstawił najpierw został zwolniony przez Rydzyńskiego z pracy, a następnie przez niego publicznie pomówiony. Rydzyńskiemu tak jak to było z kobietą o nazwisku Parelon. nigdy nie wystarczało pokonanie przeciwnika, on po prostu musiał go zniszczyć.

W tym miejscu należy stwierdzić, iż z ogólnej liczby poszkodowanych jedynie znikoma część się odwoływała. Większość sparaliżowana strachem przed utratą renty lub emerytury oraz innymi konsekwencjami służbowymi czy też karnymi, pokornie milczała. Przez długie lata bezkarnej działalności orzeczenia wydane prze Rydzyńskiego w pierwszej i zarazem ostatniej instancji miały większą moc niż prawomocne wyroki sądowe. Pozbawiały indywidualne osoby pracy, wolności i godności osobistej. Znana są przypadki wywołania tą drogą chorób u osób całkowicie zdrowych.

Władza jaką osiągnął Rydzyński była niepodzielna, z nikim się nią nie dzielił. Wynikała z tajnych związków ze służbami mi specjalnymi oraz tajnej roli jaką odgrywał w mafijnym systemie wojska. Nikogo z podwładnych nie dopuszczał do swoich tajemnic. Jakąkolwiek nielojalność bezwzględnie niszczył. Wypracował uniwersalne metody i techniki psycho i socjotechnicznego manipulowania ludźmi niszczenia ich woli. pozbawiania godności i zdrowia. Pomimo ograniczonego zaufania do podwładnych i patologicznej podejrzliwości Rydzyński prawdopodobnie dla samo asekuracji i zabezpieczenia przyszłości zawierzył jednak jednej osobie, a mianowicie swojemu podwładnemu płk prof. Wojciechowl Gruszczyńskiemu. Dopuścił go do najtajniejszych spraw tj. stawiania diagnoz na zlecenie. Wcześniej jednak doprowadził do sytuacji, ażeby jego pupil wtopił się w rządzące WAM w Łodzi elity polityczne, dzięki czemu ten został sekretarzem PZPR w WAM w Łodzi, był również delegatem WAM na ostatni Zjazd PZPR w 1990 r.

Na kontrolowaną przez siebie karierę Gruszczyńskiego Naczelny psychiatra LWP nie przystał z początku ich znajomości. Zdecydował się na nią dopiero wówczas. gdy wbrew obietnicom swoich popleczników z Warszawy i tajnych służb nie został mianowany Komendantem WAM w Łodzi.

Jak długo ten zdegenerowany i nieodwracalnie skorumpowany układ obwiązywał można sobie wyobrazić biorąc pod uwagę fakt. iż płk prof. Gruszczyński jeszcze w  1989 r. wyuczoną przez swojego protektora metodą zwolnił z wojska na zlecenie Szefa Służby Zdrowia WP gen. dr. Andrzeja Kaliwoszki, a de facto WSW mjr J. D. / dane osobowe usunięto na żądanie zainteresowanego /. Wymieniony został zwolniony z wojska na zaburzenia osobowości w kierunku homoseksualizmu, a faktycznie za udział w Kościele Baptystów. Wcześniej na zlecenie gen. dr. Kaliwoszki, a de facto także WSW z armii zwolniony został ppłk. Andrzej Sikorski. Wymieniony miał to nieszczęście, iż jego brat był księdzem w jednej z parafii w Warszawie i wygłaszał niewłaściwe zdaniem władzy kazania. Ppłk Sikorski odmówił współpracy z WSW w kierunku zneutralizowania brata. Paradoksem w tym wszystkim jest fakt. iż gen. dr Kaliwoszka po zmianie ekipy rządzącej w Polsce jako pierwszy z żołnierzy niósł baldachim nad Prymasem w pielgrzymce na Jasną Górę. Gen. dr. Kaliwoszka jest do dzisiaj Szefem Służby Zdrowia WP.

Szczyt władzy Rydzyńskiego przypada na lata 70/80. Właśnie wtedy jakoby w oznakę największego zaufania ówczesny Premier Piotr Jaroszewicz zleca mu leczenie syna Andrzeja. Wkrótce do niego dołącza Jaruzelski minister obrony narodowej PRL, który z kolei powierza jego opiece córkę Monikę. Wysoko postawieni pacjenci nobilitują Rydzyńskiego, z czym nie kryje się przed otoczeniem, a nawet  celowo okazuje. Osiągnięta przez niego pozycja społeczna stawia go w sytuacji bezkarności, a kierowany przez niego Instytut w sytuacji uprzywilejowanej. W całej jego karierze żadna skarga składana na niego w Prokuraturze Wojskowej nie wyszła poza stadium początkowe tj. czynności sprawdzających, nie doczekała się wszczęcia postępowania karnego. Naczelny Prokurator Wojskowy, zgodnie z ustawą podporządkowany ministrowi obrony narodowej miał i w dalszym ciągu ma związane ręce. Niezawisłość i suwerenność decyzji Prokuratury Wojskowej była i pozostała fikcją.

Taką samą fikcją jaką były prawdopodobnie i jeszcze jakiś czas będą prowadzone przez nią niektóre śledztwa w tzw. „sprawie”. W postępowaniu i działalności płk. prof. Rydzyńskiego i jego następcy płk prof. Gruszczyńsklego szczególną rolę odgrywała tajemnica zarówno wojskowa jak i lekarska. Stanowiła ona parawan dla prowadzenia przez nich bezprawnych, nieetycznych poczynań, przeróżnych niedozwolonych eksperymentów i zabiegów na pacjentach. W razie zaistnienia takiej sytuacji ujawniana była instrumentalnie, publicznie na własny niechlubny użytek w celach oszczerczych, dyskredytacji danej osoby. W kontaktach z otoczeniem nie można nie przyznać Rydzyńskiemu pewnej dozy dobroduszności.

Rydzyński chętnie pomagał ludziom z którymi w przyszłości wiązał własne plany. Niemniej, w sytuacjach dla siebie kryzysowych bezwzględnie wykorzystywał te układy. Płk prof. Zdzisław Rydzyński zwolniony został z wojska w  199I r. jakiś czas po ukazaniu się w prasie publikacji na temat wykorzystywana psychiatrii wojskowej dla celów pozamedycznych.

Zadziałały mafijne reguły systemu, które nakazują pozbywać się jako niewygodnych świadków ludzi dwóch kategorii: albo zbyt uczciwych. albo publicznie skompromitowanych. Szczegółowy opis życia i kariery Rydzyńskiego nie będzie łatwy dla kogoś kto by w przyszłości podjął się tego tematu. Trzeba stwierdzić, iż był on zdolnym i inteligentnym człowiekiem, współtwórcą polskiej psychiatrii wojskowej. Jednocześnie z własnej i jednoznacznie złej woli był ważnym trybem w mafijnym systemie funkcjonowania Sił Zbrojnych PRL.

Niezależnie od tego kim był Naczelny Psychiatra LWP u jego boku, lecz nie pod jego skrzydłami (paranoicznie niszczył niezależnych naukowców widząc w nich przyszłych konkurentów) wyrosło nowe pokolenie psychiatrów wojskowych, wśród których znajduje się naprawdę wielu wspaniałych lekarzy. Niestety nie można do nich zaliczyć płk. prof. Gruszczyńskiego, który jak dotąd nie doczekał się przygotowywanej dla niego schedy po swoim pryncypale w postaci stanowiska Naczelnego Psychiatry. Niezrażony tym niepowodzeniem Gruszczyński. biorąc rozbrat w 1991r. z PZPR.. natychmiast zrobił wszystko, by objąć inną społecznie ważną rolę – drugą kadencję piastuje funkcję Przewodniczącego Oddziału Łódzkiego PTP w łodzi.

Były Szef Oddziału WSW w, Łodzi płk mgr Jerzy Wiluś, ostatni tajny chlebodawca Naczelnego Psychiatry LWP. aktualnie szef jednego z Oddziałów Szefostwa Wojskowych Służb Informacyjnych w Warszawie odpowiedzialny za zniszczenie materiałów archiwalnych krypt. „Szczer’biec” nie przyszedł na pogrzeb płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Widocznie uznał, iż „murzyn zrobił swoje i murzyn może odejść”. Ustawa o zasobach archiwalnych DzU z 14 lipca 1983r nr.38 poz.I73 art.52 ust.I mówi, iż „kto posiadając szczególny obowiązek ochrony materiałów archiwalnych uszkadza je lub niszczy podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=100&Itemid=141

.

.

A na koniec wyrażam pełną solidarność z detektywem, byłym kapitanem kontrwywiadu wojskowego, moim przyjacielem Michałem Jarzyńskim. Moją żonę też dintojra (opolska i wrocławska) zmusiła do usunięcia z jej strony dokumentacji dotyczącej agenturalnej działalności TW Renka, przerabianego przez opolski odprysk Zionzeitung GW na bohatera Solidarności.

.

„Proces z powództwa cywilnego żona i ja przegraliśmy, ponieważ dintojra w Opolu i „apelacyjna” we Wrocławiu uznały Gleicha za „nieagenta”.
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,14838600,Dawni_dzialacze__S__zaplaca_za__kapusia_SB___Szkalowany.html

Mimo oczywistych dowodów na jego współpracę z SB.
https://piotrbein.wordpress.com/2014/06/19/tw-renek/
https://piotrbein.wordpress.com/2014/06/20/tw-renek-dodatkowe-dokumenty/

.
W sprawę zaangażowana była opolska gadzinówka Zionzeitzng GW:
https://piotrbein.wordpress.com/2012/07/02/brednie-michnikowszczyzny-ws-andrzeja-szuberta/

Jednym z głównych „świadków” na rzecz Renka był Gilewicz – Piast.
https://piotrbein.wordpress.com/2014/06/19/tw-piast/

https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/07/tw-piast-lub-syn-tw-renka-goscinnie-u-bialczynskiego/

.

Także żonę zmuszono wyrokiem dintojry do umieszczenia na jej stronie przeprosin TW Renka i „odwołania nieprawdziwych informacji o nim”. Tyle, że wyrok nie mówił na jak długo te przeprosiny mają zostać umieszczone i w międzyczasie żona je usunęła.

http://www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html

.

Równocześnie wyrażam moje oburzenie haniebnymi praktykami dintojry – zmuszaniem ludzi wbrew własnemu sumieniu do wyrażania „ubolewania” z powodu publikowania przez nich ich tekstów. Jest to wyjątkowo perfidne, chamskie i bezprawne upokarzanie ludzi przez tzw. „wymiar sprawiedliwości”.

Kiedyś za to sługusy okupanta w sędziowskich togach zapłacicie.

opolczyk

za:https://opolczykpl.wordpress.com/2016/02/14/kapitan-kontrwywiadu-wojskowego-lwp-moj-przyjaciel-michal-jarzynski-a-wolnosc-slowa-w-zgnojonej-i-zniewolonej-iii-rzydopospolitej/

 

Reklamy

9 Komentarzy

Filed under Bez kategorii

9 responses to “Kapitan kontrwywiadu wojskowego LWP, mój przyjaciel, Michał Jarzyński a wolność słowa w zgnojonej i zniewolonej III Rzydopospolitej

  1. jeb henryka ptasznika

    Troszkę może nie na temat , ale proszę pana Dariusza Kosiura o wypowiedz albo zalożenie nowego tematu na WPS i wyjaśnienie o co w tym zamieszaniu w szambiarce chodzi ? .
    Na początek wyrażam głęboki żal , że władze Wenezueli pozwoliły na wjazd dżumy bolkowej , ale do rzeczy .
    IPN mial materiały dużo wcześniej ( miała być debata z Bolkiem ) . Jakaś kompletna paranoja następuje pózniej wdówka zamiast iść z materiałami do byłego kapciowego Wachowskiego idzie z tym do IPN i podobno żąda pieniążki . Przecież to jest czysty idiotyzm .
    Może to jest jakas walka wewnętrzna pejsatych , że odgrzano teraz tego starego śmierdzącego kotleta ?
    w tym kurew… syfie istny weżeł gordyjski .
    Może pan Dariusz coś rozjaśni . Janie może coś z tej Kanady napiszesz . Jakby Opolczyk ze 2 zdania spłodził byłoby super .

    Polubienie

  2. jeb henryka ptasznika

    uzupełnienie : były kapciowy to obecnie szef Instytutu LW.

    Polubienie

  3. Dla mnie sprawa jest jasna, ten co się wałęsał jest już stary i jedną nogą w grobie więc dokopać, ktoś inny dzięki temu zostanie wyniesiony na piedestały jako nowa ikona solidurności, ikona „walki o wolność” i demokraturę parlamentarną, wiadomo o jakiego zakompleksionego, sfrustrowanego kurdupla i wściekłego antykomunistę, chcącego za wszelką cenę być wielkim, chodzi. Jak dla mnie sprawa ma kilka aspektów, raz że jest to ustawiana „wojna” dwóch wzajemnie zwalczających się frakcji żydowskiej watahy wilków, taki wrestling amerykański jak mówił gen. Petelicki, gdzie nic nikomu stać się nie może, powyciągają na siebie jakieś brudy, powyzywają się, postraszą sądami i komisjami śledczymi, może się pobiją ale w taki sposób aby sobie za bardzo krzywdy nie zrobić i nie naruszyć podstaw systemu. W ten sposób też zachowują pozory demokracji, pluralizmu, itp., że niby oni się czymś różnią, przy czym jeden struga większego demokratę od drugiego. Kolejna sprawa że „tw bolek”, to nic innego jak temat zastępczy, odwracający uwagę społeczeństwa i dzielący go na frakcję kochających Wałęsę i niewidzących go, na kogoś bowiem trzeba zwalić winę za 26 lat istnienia niewolniczego systemu III RP i zogniskować na nim niezadowolenie społeczeństwa, dzięki temu odwróci się uwagę od reszty zbrodniczej hołoty, która ma niemniej na sumieniu. A jeszcze inna sprawą jest że cała ta „afera teczkowa”, z domniemanymi i rzeczywistymi agentami SB to nic innego jak zawracanie dupy społeczeństwu, ważne jest to kto teraz jest czyim agentem a nie to kto był agentem SB 30 lat temu. Wszystko to oczywiście podlewane jest gęsto antykomunistycznym i antyrosyjskim sosem.

    Polubione przez 1 osoba

    • jeb henryka ptasznika

      Dzieki Przemex za odp , póki co spłodzono teorie że wdówka pobiega do iPN bo bała się ,że jej łep ukrecą jak jaroszewiczom . w Polszmacie juz bolka bronia np były grubiutki czerwony tucznik ciosek .

      Polubienie

  4. Jagienka

    Nowy Jork, 18 lutego
    „Amerkański Komitet Żydowski, AJC , jest zaniepokojony ostatnimi akcjami Polski, które zmierzają w kierunku zjednania sobie prawicowego, nacjonalistycznego elementu lat ubiegłych.

    Prezydent Duda nadmienił, że może odebrać Order Zasługi wręczony w roku 1996 historykowi i socjologowi Janowi Grossowi. Profesor Gross jest autorem „Sąsiadów”, gdzie rozpatrzył rolę Polaków w morderstwie żydów w Jedwabnem w okresie wybuchu II Wojny Swiatowej, i „Strachu”, który jest opisem ataków dokonywanych na żydach powracających do swoich domów w Polsce, po zakończeniu wojny. Obydwie książki podważyły długo podtrzymywane założenie o polskiej niewinności w czasach Holokaustu.

    „O ile prace profesora Grossa początkowo budziły krytykę w Polsce, z biegiem czasu stały się one wkładem w proces szczerego publicznego wejrzenia w przeszłą erę holokaustu” powiedział” Rabin Adrew Baker, Dyrektor Żydowskich Spraw Międzynarodowych przy AJC. „Niefortunne byłoby ponowne otwarcie przez prezydenta kontrowersyjnej debaty poprzez podjęcie tego rodzaju kroków.

    Polski rząd również ubiegał się o przekazanie funduszy dla Radia Maryja, stacji, która była powszechnie potępiona przez poprzednie władze i przywódców Kościoła za swoje antysemickie audycje. Wsparcie dla stacji pochodziłoby z programu sponsorującego uniwersytety prywatne; decyzja ta podważa limity nałożone na użycie pieniędzy publicznych. I nawet, gdyby w rzeczywistości nie została ona zrealizowana, to lansowanie Radia Maryja jest niefortunnym sygnałem.

    Dodatkowo, Polski Minister Sprawiedliwości wezwał do sformułowania prawa, które karałoby więzieniem każdego, kto używa terminu „polskie obozy koncentracyjne” nawiązując do nazistowskich obozów koncentracyjnych wybudowanych na terenie Polski. Pomimo, że AJC jest wrażliwe na reakcje Polaków na tą frazę i wielokrotnie zdążało do skorygowania jej nadużycia, to jednak sprawą należy się zająć poprzez edukację a nie ustawodastwo karne.

    AJC ma długą historię bliskiej współpracy z polskim rządem i innymi polskimi partnerami od kiedy kraj uzyzkał niepodległość. AJC było wczesnym zwolennikiem polskiego członkostwa w NATO i ustanowiło pierwszy międzynarodowy program wymiany polskich i żydowskich liderów z USA. AJC również współpracowało z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w utworzeniu Memoriału i Muzeum na terenie nazistowskiego obozu śmierci w południowowschodniej Polsce.

    „Poprzez tą bliską współpracę, od ponad ćwierćwiecza, obserwowaliśmy prawdziwe zmiany w społeczństwie polskim, które pozytywnie odbiły się na międzynarodowej reputacji Polski,” powiedział Rabin Baker. To byłby wstyd, aby te ostatnie, nieprzemyślane, kroki to odwróciły.”

    Tekst angielski można znaleźć szukając:AJC is troubled by recent actions in Poland

    Polubienie

  5. zydozerca

    Zmarły parę dni temu reżyser Andrzej ŻUŁAWSKI musiał przeprosić Weronikę Rosati i zapłacić jej 100 tys. zł zadośćuczynienia. Bo zdaniem sądu apelacyjnego w postaci fikcyjnej bohaterki książki pt.”Nocnik” można było zidentyfikować Rosati, której autor przypisał „cechy obraźliwe i fałszywe”.

    posted by MatkaKurka on czw., 2010-08-05 13:38 /fragment/

    Ponoć wielki polski reżyser, niejaki Żuławski, którego dzieła nie udało mi się nigdy obejrzeć do końca łącznie z „Szamanką”, gdzie chociaż momenty były, ale znużyły, popełnił pozycję porno-literacką i nazwał toto jakże oryginalnie „Nocnik”. Od razu strzelę /w ryj ?/ polskiego Żyda Stefana Bratkowskiego i powiem, że dzieła nie czytałem, ale na tym podobieństwo ze Stefanem się kończy, bo ja bez lektury działa uważam, że dzieło jest wybitne. Podobał mi się fragment tego dzieła, jest tam opisany hollywoodzki pojemnik/spluwaczka, nie chce mi się sprawdzać, w każdym razie na spermę. Spluwaczka nosi literackie imię Esterka, stare poczciwe żydowskie imię żeńskie i nie byłoby o tej książce w ogóle słychać, gdyby nie przeczytała tej książki już po polsku nazwana, Żydówka Weronika Rosati. Przeczytała, albo i jej przeczytano, ponieważ Żydówka Rosati na piśmienną nie wygląda.

    Po lekturze, Żydówka Rosati, znalazła podobieństwa między literacko fikcyjnym życiorysem bohaterki, taniej kurwy Esterki, dymanej przez obleśnych żydowskich producentów i własną historią życia Weroniki Rosati. Muszę pogratulować odwagi w odgadniętej analogii, ponieważ mistrz Żuławski, w swoim dziele nazywa Esterkę po prostu kurwą i to taką kurwą powszechną, ogólnie dostępną, nie żeby jakiś „ekskluziw”. Znalazła Żydówka Weronika w postaci Esterki, żywcem oddane fragmenty swojego życia i poszła do sądu. Nie wiem o co oskarża autora, podejrzewam, że o plagiat, albo domaga się tantiem i to mi się podoba. Znaleźć podobieństwo między literackimi przygodami taniej żydowskiej kurwy Esterki i własnym życiem, by potem domagać się swoich praw – szacunek. To na mnie robi niebywałe wrażenie, uwielbiam ludzi tak odważnych i stanowczych. Klasa dziewucha. nie to co ukraińska blać Ołena Marczuk zdjęta prosto z rury na telewizyjne ekrany i od razu w roli eksperta od tańca.

    Niestety mistrz Żuławski zapłacił największą z cen jaką może w Polsce zapłacić człowiek z topu, środowisko już uznało, że przegiął. Owszem jakby sobie poruchał Żydówkę Esterkę tak jak pół tysiąca innych, znanych i nieznanych Żydów i nie – Żydów, a potem podtarł się nią na zapleczu, byłby został wielkim polskim reżyserem, a tak to już go środowisko zajebało. U Żyda Michnika nie ma już czego szukać, bo Żyd Rosati to bliski przyjaciel Żyda Stolzmana, dla niepoznaki przezwanego Kwaśniewski. Jak się Żyd Michnik odwrócił, to wiadomo, że Żyd Passent zapomni o wiekopomnych dziełach mistrza, bo musi kultywować dzieło środowiska. Czasami oryginalnie zachowuje się Żyd i pedał Pszoniak, ale i on nie podskoczy kiedy Żyd Urban rozłoży na zapleczu karty i każdemu wyjdzie co mu w kabale pisane. Gdyby żył Żyd Holoubek może odważyłby się na soczystą anegdotę, którą dyplomatycznie złagodziłby Żyd Geremek. Siłą spokoju ogarnąłby całe polskie piekiełko pierwszy premier wolnej Polski, Żyd Tadeusz Mazowiecki, a już na pewno pogodziłby wszystkich czułą socjalną chochlą Żyd Jacek Kuroń.

    Trudno powiedzieć co na to Żyd Marek Borowski, on jednak ma swoje odbicia, bywa niepokorny, podobnie jak Żyd Meller Junior, co chyba najmniej, albo i w ogóle na Żyda nie zasługuje, bywa człowiekiem, ale już Żydówka Agnieszka Holland zapewne wyrazi swoje oburzenie. Z powodów osobiście erotycznych, sprawy raczej nie dotknie Żyd Polański, chociaż jego bezczelność jest powszechnie znana z wyjątkiem epizodu pod tytułem: „wykończyłem Żyda Marka Hłasko”. Niestety odszedł na łono Pana, przechrzczony Żyd Leszek Kołakowski, szkoda byłaby szansa na katolicko – marksistowskie ujecie problemu, czego z powodzeniem może dokonać Żyd Zygmunt Baumann. Jak już całkiem się pogubimy w co wierzyć, zawsze możemy poprosić Żyda Józefa Glempa, ma czas jest na emeryturze, o egzegezę. Tylko kto za to wszystko zapłaci, policzy na pewno Żyd Balcerowicz, może biznesmen Żyd Kulczyk wyłoży szmal. Pod warunkiem, że Żyd Walter odpowiednio nagłośni sprawę w polskiej komercyjnej telewizji.

    Polubienie

  6. zydozerca

    Adam Rotfeld ” Rauf” , :Ralf”, „Serb” , „Rot” ( IPN 002082/291, IPN BU 002086/758, ) – szef MSZ w rządzie SLD, to wieloletni pracownik Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych. W 1956 r. był jednym z organizatorów komórki komunistycznej w Szkole Głównej Służby Zagranicznej aż do ukonstytuowania się ZMS, którego był członkiem. W okresie PRL zarejestrowany jako tajny współpracownik – kontakt operacyjny wywiadu PRL . W Szwajcarii kontaktował się z nim funkcjonariusz komunistycznej bezpieki Henryk Bosak, w III RP polityk SLD.

    Andrzej Olechowski „Tener” i „Must ( mikrofilm – J-7588, 81-06-25). – szef MSZ w rządzie Waldemara Pawlaka. W Latach 80. był pracownikiem Banku Światowego. W okresie pracy w instytucjach międzynarodowych jako tajny współpracowniku komunistycznego wywiadu miał on współpracować z komunistycznym wywiadem. Jak ujawnił historyk Sławomir Cenckiewicz, Olechowski był kontaktem operacyjnym funkcjonariusza komunistycznej bezpieki Gromosława Czempińskiego, późniejszego szefa UOP.

    Dariusz Rosati – „Buyer” ( IPN BU 001043/3344 )- jako polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej w latach 1995–1997 piastował stanowisko ministra spraw zagranicznych w czasie, gdy funkcję premiera sprawował Włodzimierz Cimoszewicz, który – według dokumentów IPN – był z kolei zarejestrowany jako TW „Carex”. Z archiwów Instytutu wynika, że Dariusz Rosati w 1968 r. został zarejestrowany przez Departament I MSW jako kandydat na tajnego współpracownika (kryptonim „Kajtek), w 1976 r. w kategorii „zabezpieczenie”, a w 1978 r. jako kontakt operacyjny ps. „Buyer (kupiec). Z kolei w 1985 r. został zarejestrowany w Departamencie II MSW (kontrwywiad) w kategorii „kandydat”, a listopadzie 1989 r. w kategorii „zabezpieczenie”.
    Włodzimierz Cimoszewicz „Carex ” ( IPN BU 01911/115) – zarejestrowany przez Wydział II Departamentu I MSW jako kontakt operacyjny przed dwuletnim wyjazdem do USA na stypendium Fullbrighta. W aktach zachowała się m.in. własnoręcznie pisana przez Cimoszewicza obszerna notatka. Sporządził ja podczas pobytu w USA. Opisał w niej wizytę, jaką złożyli mu pracownicy wywiadu amerykańskiego. Notatkę przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu w USA, który pracował w misji przedstawicielskiej przy ONZ. Z tych dokumentów komunistycznej bezpieki wynika również, że Cimoszewicz utrzymywał kontakty z SB także po powrocie do Polski z USA w 1983 i 1984 roku.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s