Ustawa o męczeństwie Kresowian

ludobójstwo

Ostatnio w środowiskach kresowych i nie tylko zrobiło się głośno o projekcie ustawy ogłoszonym przez posła PiS Michała Dworczyka, który ma ustanowić 11 lipca Dniem Męczeństwa Kresowian. Projekt od razu wzbudził kontrowersje.

Wiele osób i organizacji zwróciło uwagę, że w tytule ustawy i w jej treści musi być jednoznacznie użyte słowo „ludobójstwo”. Trudno jest to sprawdzić, gdyż do tej pory p. poseł Dworczyk jedynie opowiada, co jest w projekcie. Tymczasem, zamiast mówić, co jest w ustawie, co samo przez się pozostawia pole do domysłów, wystarczyło od początku przedstawić cały projekt i zamieścić go w internecie. Tymczasem na stronie sejmu go nie ma (przynajmniej do 20.02.16) i gdzie indziej też go nie znalazłem. Może jest tak, że podrzucono kilka zdań zawartych rzeczywiście w projekcie z myślą o przyjrzeniu się reakcjom i wprowadzeniu (miejmy nadzieję) poprawek. Dlaczego wystąpiono z tym teraz? Być może po to, żeby nowa i jak już widać, gorąca dyskusja przyćmiła katastrofalną odpowiedź MSZ na interpelację pos. Roberta Winnickiego ws. banderyzacji Ukrainy, która w swej treści odwołuje się do najgorszych tradycji prometeizmu, Giedroycia i GW.

Co do ujawnionych fragmentów proponowanej ustawy. Chciałbym zwrócić uwagę na jej inny aspekt. Otóż, najistotniejszą sprawą, dla mnie osobiście dyskwalifikującą ten projekt na obecnym etapie, jest przykrycie zbrodni nacjonalizmu ukraińskiego poprzez wymienienie przed nim i wraz z nim, zbrodni sowieckich i niemieckich („Szczególnie dramatycznym piętnem w XX wieku odcisnął się na nich totalitaryzm rosyjski, niemiecki oraz integralny nacjonalizm ukraiński”). Być może nie takie były intencje autorów, ale na mnie sprawia to wrażenia celowego łagodzenia wydźwięku ze względu na Ukrainę, Ukraińców i ich „wrażliwość”. Trzeba powiedzieć sobie jasno – ofiary ukraińskiego nacjonalizmu wymagają bezwzględnie ustawy/uchwały, która wyłącznie ich dotyczy! Nie można do tego mieszać zbrodni innych, tym bardziej że:

– tamte były zbrodniami systemów totalitarnych, tu mamy do czynienia ze zbrodnią przeprowadzoną przez kierunek polityczny, który całkowicie zdominował społeczność ukraińską żyjącą w granicach przedwojennej Polski, i to w oparciu o, tylko częściowo przymuszone, masy tej społeczności;

– niezależnie od niewątpliwego tragizmu zbrodni dokonanych przez totalitaryzm sowiecki i niemiecki, to zbrodnie szowinizmu ukraińskiego były najokrutniejsze i w największym stopniu skierowane przeciwko całej populacji polskiej zamieszkującej dane terytorium;

– ideolodzy i wykonawcy tych zbrodni są dzisiaj stawiani na piedestale na Ukrainie, stanowią wzorzec dla młodego pokolenia, co jest ewenementem na skalę światową;

– zbrodnie niemieckie są w Polsce wciąż elementem wiedzy powszechnej, nawet jeśli jest to wiedza powierzchowna i np. odnośnie Kresów, niezbyt oparta na konkretnych przypadkach;

– zbrodnie sowieckie doczekały się po 1989 r. wielokrotnego upamiętnienia, mówi się o nich najczęściej i najbardziej otwarcie, często wykorzystując je również jako oręż we współczesnej walce politycznej;

– istnieje już Dzień Sybiraka i Dzień Pamięci Ofiar Katynia.

Nadto, trzeba zauważyć, że już w obecnym sejmie procedowano lub proceduje się uchwały związane z ofiarami totalitaryzmu sowieckiego, jak np. ofiary tzw. Wielkiego Głodu na Ukrainie, czy ofiary przesiedleń do Kazachstanu(1).

W tej sytuacji, kiedy mamy do czynienia z tak palącą potrzebą potępienia szowinizmu ukraińskiego i jego zbrodni, i z jego renesansem na współczesnej Ukrainie, ale i wobec poważnej niewiedzy Polaków o tych zbrodniach, ustawa łącząca i to, jak wynika z przecieków, na trzecim miejscu, zbrodnie ukraińskie ze zbrodniami innych jest zwykłym półśrodkiem, podejrzanym o chęć zamydlenia sprawy dla celów związanych z obecną polityką Polski wobec Ukrainy.

PiS gra Kresowianami, to nie ulega dla mnie wątpliwości. Wiem, że w PiS znajdują się ludzie, których podejście do zbrodni szowinizmu ukraińskiego jest jednoznaczne. Szanuję ich za to. Ale wiem również, że im wyżej w hierarchii, tym więcej takich, którzy kalkulują, bądź nawet, w skrajnych przypadkach, wyrażają sympatię do niektórych aspektów działalności OUN/UPA i, zwłaszcza, współczesnych pogrobowców tych formacji (Przemysław Żurawski vel Grajewski jest tu przykładem sztandarowym).

Za podobną kalkulacją stoi naturalnie bieżąca polityka kształtowana przez aksjomat walki z Rosją. Stąd przykłady takich a nie innych wypowiedzi poważnych czynników w PiS-ie. W powoływanej wyżej odpowiedzi MSZ na interpelację pos. Winnickiego mówi się:

„Koncepcja (chodzi o pakiet ustaw z 2015 nadających banderowcom status kombatantów walki o niepodległość – przyp. AŚ) została przygotowana w czasie agresji Rosji na terytorium Ukrainy, zagrożenia niepodległości państwa i toczonych działań zbrojnych. W takich okolicznościach nie można odmawiać Ukrainie prawa do odwoływania się do przykładów patriotycznych postaw ze stosunkowo krótkiej historii tego kraju.”

I dalej:

„Obecne działania na rzecz obrony terytorium przed agresją zewnętrzną są w ukraińskiej narracji przedstawiane jako bezpośrednia kontynuacja wysiłku walki niepodległościowej UPA. Podważanie heroizmu UPA jest odbierane jako działanie antyukraińskie, zgodne z duchem rosyjskiej propagandy.”

Przy czym MSZ zrzuca odpowiedzialność za popularność UPA na… Rosję(?!):

Obecna propaganda rosyjska, przedstawiająca ukraińskich patriotów jako banderowców i faszystów, sprzyja utrwaleniu pozytywnego wizerunku UPA (w społeczeństwie ukraińskim – przyp. AŚ).”

Taki stosunek do omawianej kwestii nie jest nowością w kręgach PiS. Witold Waszczykowski, wówczas poseł, tak mówił o polityce prezydenta Lecha Kaczyńskiego (Wprost – strona internetowa, 11.07.2013 r.):

„W poprzednich latach Prezydent Lech Kaczyński wychodził z założenia, w którym i dziś tkwią politycy PO, że lepiej wygaszać sprawę wołyńską (…) liczył, że to będzie się przyczyniać do dalszego polepszenia stosunków polsko-ukraińskich oraz będzie skłaniało Ukrainę do polityki prozachodniej”.- Tamto działanie miało uzasadnienie, ponieważ Lech Kaczyński miał za partnera obóz pomarańczowych, który opiera się na zachodniej części Ukrainy. Ta część jest bardziej nacjonalistyczna i nie chce się przyznać do zbrodni wołyńskiej. Tam bohaterem jest wciąż Bandera. Zachowanie Lecha Kaczyńskiego było motywowane tym, że on musiał balansować i – chcąc utrzymać prozachodni kurs Kijowa – uwzględniać specyfikę i podejście władz Ukrainy do tej sprawy.”

Jarosław Kaczyński w Radiu Maryja 7.09.2008 r. ujął sprawę w następujących słowach:

„To było ludobójstwo i powinniśmy o tym pamiętać, i jednak zwracać się do Ukraińców o to, żeby do tej sprawy mieli taki stosunek, jaki powinni mieć. Z drugiej strony też chcę jasno powiedzieć – to jest piekielnie trudne. Dlaczego? Ukraina jak każdy kraj, który odzyskał niepodległość musi do czegoś odwoływać, do jakiejś tradycji. Otóż, fatalna sytuacja, z która mamy tutaj do czynienia polega na tym, że tam innej tradycji narodowej po prostu nie ma. (…) jeżeli chodzi o UPA i OUN, to były organizacje, które w gruncie rzeczy, jeżeli chodzi o zabieganie o niepodległość Ukrainy, żadnej poważnej konkurencji nie miały. I dlatego sprawa jest tak trudna. (…) Tu jesteśmy rzeczywiście w wielkim kłopocie, który będzie trudno rozwiązywać, ale który trzeba rozwiązywać(…).”

To przenikanie się historii i współczesności widać dzisiaj na każdym kroku. Nie ulega wątpliwości, że kolejne władze Polski całkowicie bagatelizują teraźniejszą banderyzację Ukrainy. To z kolei wpływa na rażącą ostrożność, kiedy mówią o historii. 10 lat temu, kiedy po pierwszej po wizycie na Ukrainie, na spotkaniach kresowych pokazywałem jej owoc w postaci zdjęć, już wówczas, wielu upamiętnień OUN/UPA i SS Galizien, które w kolejnych latach rosły jak grzyby po deszczu, wśród Kresowian narodziła się świadomość tego, że mówienie o historii, upamiętnienie ofiar – rzeczy niezwykle istotne wobec programowego milczenia III RP o tych sprawach – to nie wszystko. Równie ważne, a może nawet jeszcze ważniejsze, jeżeli myślimy w sposób rozumny o przyszłości Polski, jest przeciwstawienie się neobanderyzmowi. Po dziesięciu latach starań o zmianę polityki państwa w tym kierunku rezultaty są nader mierne. Dogmaty widzące w antyrosyjskiej Ukrainie (a więc chcąc nie chcąc, Ukrainie banderowskiej) sojusznika Polski w walce z Rosją trwają i dobrze się mają, niezależnie od nazw partii sprawujących władzę. W tym kontekście widzę wpisywanie zbrodni szowinizmu ukraińskiego w zbrodnie niemieckie i sowieckie. I dlatego uważam, że należy uczynić wszystko, aby ustawa w takim kształcie nie została przyjęta.

Adam Śmiech

PS. W dniu dzisiejszym (23.02.16) został upubliczniony cały projekt omawianej ustawy. Szczególną uwagę zwraca następujące zdanie:

„Szczególnie dramatycznym piętnem w XX wieku odcisnął się na nich totalitaryzm rosyjski

Mój komentarz jest następujący:
Użycie sformułowania „totalitaryzm rosyjski” oznacza obrazę dla narodu rosyjskiego, który był pierwszą tragiczną ofiarą bolszewizmu, a później ofiarą totalitaryzmu sowieckiego. Niszczono jego narodową wiarę i Kościół, krzyżowano księży, okradziono miliony z dorobku pokoleń, także Cerkiew prawosławną. Sowieci mówili po rosyjsku, ale nie mieli oficjalnie narodowości. My wiemy, że początkowo byli to w przeważającej liczbie Żydzi, jak również w dużej liczbie przedstawiciele narodów bałtyckich.
Naród rosyjski padł też później ofiarą totalitaryzmu niemieckiego i ofiarą zbrodni ukraińskich.
To bardzo przykre i podłe, że PiS chce upiec kolejną pieczeń antyrosyjską dla potrzeb współczesnej polityki, używając jako pretekstu ofiary Kresowian.

Ogólne wrażenie treść projektu robi jeszcze gorsze niż wcześniej – chęć „przykrycia” zbrodni ukraińskich jest jeszcze bardziej widoczna.

(1) – Mówiąc na marginesie – kiedy nadejdzie dzień, w którym polski Sejm uczci pamięć Rosjan, narodu najbardziej doświadczonego przez totalitaryzmy?

za:http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=584

Advertisements

1 komentarz

Filed under Bez kategorii

One response to “Ustawa o męczeństwie Kresowian

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s