O samostijną Ukrainę na Warmii, Mazurach, Pomorzu i Dolnym Śląsku

kresy

Mojemu świętej pamięci ojcu,
  szeregowemu żołnierzowi Drugiej Armii Wojska Polskiego,
  weteranowi walk z bandami UPA na Lubelszczyźnie poświęcam.

Jedną z głównych zasad integralnego nacjonalizmu ukraińskiego wytyczoną przez jej dwóch najważniejszych ideologów, czyli Dmytro Doncowa w jego ,,Biblii’’ ukraińskiego nazizmu tj. książce ,,Nacjonalizm’’ oraz przez przywódcę OUN-B Stepana Banderę znajduje się pojęcie tzw. ,,etnograficznych ziem ukraińskich’’.Określenie to oznacza ni mniej, ni więcej tyle, że gdzie stanie stopa choćby tylko jednego Ukraińca, to ziemia ta z definicji staje się ukraińską. Tak więc według tej zasady do Ukrainy przynależą z automatu wszystkie ziemie, gdzie Ukraińcy postawili swą stopę choćby tylko na krótki czas. Całkowicie przesądza sprawę przynależności tychże ziem, do ich wydumanej jedno etnicznej narodowościowo, nacjonalistycznej, samostijnej Derżawy, zbrojna ,,walka’’ jej herojów o te terytoria. To był właśnie ten problem, którego nie mogłem pojąć w swojej młodości 39 lat temu, gdy pewien banderowiec wykrzyczał mojemu ojcu i mi w twarz, że TUTAJ na Warmii i Mazurach będzie również ich wyśniona przez Doncowa i Banderę samostijna Ukraina. Dopiero niedawno zrozumiałem, co miał wtedy na myśli ów Ukrainiec. Dotarłem do faktograficznych źródeł, z których wynika, że właśnie tutaj na północy Polski, po zadanej im na południowo wschodnich rubieżach naszego kraju w 1947 roku przez Grupę Operacyjną ,,Wisła’’ ostatecznej klęsce, nadal toczyli swe ,,wyzwolicielskie boje’’ przeciwko nam Polakom, z taką samą zaciętością, bezwzględnością i bestialstwem jak czynili to wcześniej: z karabinem, nożem i siekierą w ręku. ,, Walczyli”  o swój chory nacjonalistyczny, banderowski ,,Eden’’, zrodzony w zdegenerowanych umysłach Doncowa oraz uzupełniony i poszerzony  przez samego Stepana Banderę o jeszcze bardziej zwyrodniały trzon ideologii, bezlitosnej, ludobójczej zbrodni. Takimi  to metodami chcieli  osiągnąć swoje nikczemne cele.

 

Dlatego właśnie warto odnotować ten mało znany fakt, że już  po zakończeniu Operacji Wisła, wiele  bojówek OUN UPA  w uszczuplonym składzie, przeniosło się w ślad za przesiedlaną ludnością ukraińską na inne obszary RP, m.in. w olsztyńskie, gdańskie, szczecińskie i wrocławskie. Samo zakończenie tejże operacji, nie oznaczało i nie spowodowało bynajmniej natychmiastowego zaprzestania walk z ukraińskimi nacjonalistami w Bieszczadach, z chwilą zakończenia głównej fazy ,,Operacji Wisła’’. Jak pisze profesor Jacek Wilczur w swojej książce pt.,,Ścigałem Iwana ,,Groźnego’’ Demianiuka’’, ostatnią działającą na Podkarpaciu banderowską sotnię, zlikwidowano bowiem, dopiero 3 września 1949 roku. A więc faktyczny koniec banderowskiej rebelii na tych terenach, nastąpił dopiero w dwa lata później. Tym samym, jeszcze dwa lata po zakończeniu  ostatniego etapu ,,Operacji Wisła’’, i wyeliminowaniu głównego trzonu band ukraińskich nacjonalistów, walki na południowo -wschodnich rubieżach obecnej Polski wcale nie wygasły, ale wciąż trwały, tylko już w mniejszej skali. Nadal też przez cały ten czas ginęli ludzie, płonęły polskie, ukraińskie i łemkowskie wsie, osady, niszczone i palone do fundamentów przez banderowców zgodnie z rozkazem wydanym przez kierownictwo OUN i UPA, że nawet trawa nie może się ostać nikomu, kto nie wspiera idei samostijnej Ukrainy. Tym rozkazem chwalą się do dzisiaj w tzw. litopysach UPA wydawanych przez ukraińską diasporę w Kanadzie. A oto kilka przykładów takich rozkazów dotyczących bezwzględnego palenia i równania z ziemią wszystkich bez wyjątku ukraińskich i polskich wsi, osiedli i siół wydanych przez dowództwo OUN i UPA.

Rozkaz nr 1. Litopys nie podaje: czyj to rozkaz i nie podaje daty jego powstania.

,,Przeto rozkazuję wszystkim warstwom przewodnim i wszystkim, kto tylko umie posługiwać się bronią, w nocy z 14 na 15 września br. o godzinie 9-tej wieczorem, zebrać się koło leśniczówki w lesie pod Suchą Wolą, żeby dokonać bojowego szturmu na stacje: Oleszyce, Nowa Grobla i na wsie: Sucha Wola, Stara Wieś, Jacyna, Lipina, Tomsy oraz inne. Zrywać mosty, minować koleje, przecinać telefony, i palić opuszczone ukraińskie sioła… Po zakończeniu bojowego szturmu dalej palić opuszczone ukraińskie sioła’’.

Ulotka prowodu OUN w Polsce z października 1945 roku, zatytułowana  ,,Polacy’’

,,Palimy też i będziemy palić wszystkie nasze wysiedlone wsie’’.

Odezwa do Polaków z grudnia 1945 roku:

,,To samo (czyli palić) powinni robić Polacy wysiedleni z ziem ukraińskich, zostawiając tylko zgliszcza za sobą, żeby wróg z tego nie skorzystał, bo Ukraińcy i tak z tego nie skorzystają. My wkrótce całe ZSRR zamienimy w zgliszcza. Polacy mieszkający w wioskach mieszanych… niech sami spalą w nocy wysiedlone domy ukraińskie, a dla uniknięcia odpowiedzialności, niech powiedzą, że zrobili to ukraińscy powstańcy. My im za to podziękujemy’’.

Rozkaz Myrosława Onyszkiewicza ,,Oresta’’ komandyra hołownego UPA tzw. ,,Kraju Zakierzońskiego z 9 września 1945 roku:

,, Wysiedlone, opuszczone wsie, obowiązkowo spalić, tak żeby nie pozostały żadne budynki ani materiały budowlane. Przed spaleniem, o ile jest taka możliwość, zabezpieczyć przydatne nam mienie, które pozostawiono w tych wsiach.( żywność i zapasy, niektóre sprzęty, blachę z budynków i deski na magazyny żywnościowe itp.)

Jeszcze przed zakończeniem akcji wysiedlenia, a z naszej strony spalenia wsi, zabezpieczyć niezwłocznie maksymalną ilość żywności… Niech za nami płoną ognie, niech nikt nie cieszy się z naszej pracy’’.

Rozkaz Jarosława Starucha – ,,Stiaha’’ szefa OUN na tzw. ,,Zakierzoński Kraj’’ z 13 września 1945 roku:

,,Spalić wsie, w których nie ma już Ukraińców, chociaż częściowo oni tam powrócą, ale bez domu nie umrą. Wsie ukraińskie palić w różnych miejscach (częściowo),, to dla romantyzmu. Akcję prowadzić błyskawicznie i wszędzie’’.

Instrukcja UPA w sprawie pozostawionego majątku przez przesiedlonych z 2 czerwca 1946 roku:

,,Wszystkie budynki murowane spalić i powalić niezwłocznie. Zabudowania drewniane, głównie przy szosach niezwłocznie spalić, jak to było nakazane wcześniej’’.

Instrukcja Jarosława Starucha – ,,Stiaha’’ szefa OUN na tzw. ,,Zakierzoński Kraj’’ dotycząca zachowania się oddziałów UPA z 29 kwietnia 1947 roku:

,,Palić w pierwszym rzędzie wsie najbardziej zagrożone przez wroga, tj. przy szosach itp. Część się musi spalić szybko, aby wróg nie miał ochoty ich zasiedlać. Wszystkiego od razu nie palić, aby ludność miała gdzie powracać…. Resztę palić w każdym przypadku, by nie groziło ich zasiedleniem’’.

Instrukcja Jarosława Starucha – ,,Stiaha’’ szefa OUN na tzw. ,,Zakierzoński Kraj’’, określająca działalność UPA po operacji ,,Wisła’’ z 28 sierpnia 1947 roku:

,,Każde spóźnienie wypalania chociażby o jeden dzień, powoduje ciężkie skutki, a potem w bardzo dużo wypadkach, trudno i prawie niemożliwe zrobić to. Dlatego z paleniem trzeba się spieszyć i nie odkładać na później’’.

I jeszcze jedna instrukcja UPA  z 2 czerwca 1946 roku głosi:

,,Karać bezwzględnie tych Polaków, którzy po przesiedleniu Ukraińców pójdą na nasze pola. Strzelać, palić ich własne gospodarstwa. Niech więc chleb – Dar Boży zgnije, byle nie dostał się w ręce Lachów’’.

Amerykańscy dziennikarze akredytowani w tamtych latach na Podkarpaciu, donosili w swoich korespondencjach o spaleniu przez UPA ponad 800 wsi. A dziś polscy Ukrainerzy i kłamcy, fałszerze historii z IPN, których w tej instytucji dziś nie brakuje, opowiadają brednie, że te wsie zostały spalone przez żołnierzy Wojska Polskiego. Czyż nie jest to hucpa?

Unicestwienie OUN-UPA na rubieżach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej, nie oznaczało jeszcze kompletnej likwidacji rebelii i dywersji ukraińskiej w Polsce. W uszczuplonym składzie przeniosła się ona na inne obszary RP – głównie w Olsztyńskie, na Pomorze i Wrocławskie. Warto to odnotować i uświadomić sobie grozę sytuacji, której właśnie kres kładła ,,Operacja Wisła’’. W  dawnym woj.  olsztyńskim operowały cztery  oddziały UPA w  powiatach  Mrągowo,  Kętrzyn,  Bartoszyce, Morąg,  Pasłęk, Braniewo, Elbląg.

A stało się to po przesiedleniu w ramach ,,Operacji Wisła’’ ludności ukraińsko-ruskiej na ziemie północno wschodnie i zachodnie Rzeczypospolitej. Na Warmię i Mazury przesiedlono wówczas tej ludności najwięcej – ok. 60 tysięcy osób. Na Pomorze Zachodnie – 47 tysięcy, na Dolny Śląsk- 21 tysięcy, na ziemię Lubelską – 17 tysięcy, a na Pomorze Gdańskie – 4 tysiące osób. Przesiedlenie to spowodowało niemal natychmiast pogorszenie stanu bezpieczeństwa na tych ziemiach Polski, gdyż w ślad za przesiedloną ludnością ukraińską powędrowali także upowcy z rozbitych banderowskich sotni.

I wtedy właśnie dał się odczuć na tych terenach wzrost zagrożenia ze strony banderowskiego podziemia.

W województwie olsztyńskim odnotowano niemal od razu zuchwałe napady na ludność polską ze strony niedobitków sotni ,,Jasena’’, ,,Olchy’’, ,,Nawczenki’’, ,,Neczaja’’, ,,Klisza’’, ,,Kucharczuka’’, ,,Pryrwy’’, ,,Tuczy’’, ,,Szacha’’ i ,,Worony’’.

W Olsztyńskim działały cztery grupy ukraińskich hitlerowców, a mianowicie:

18-osobowa grupa Wołodymyra Melnyczuka -,,Jasena’’ operowała w 1948 roku na terenie powiatów Mrągowo, Bartoszyce i Kętrzyn. Była to bojówka Służby Bezpeky z byłego III Okręgu OUN, która przeszła na Mazury z rozkazu prowidnyka III Okręgu Jewhena Sztendery- ,,Pryrwy’’, kierującego jej działalnością, aż do całkowitej likwidacji tego oddziału po ciężkich walkach w październiku 1948 roku.

Drugim oddziałem UPA operującym na Warmii i Mazurach, był oddział W. Klisza – ,,Nipra’’ liczący trzydzieści jeden osób. Działał w 1948 roku na terenie powiatów Morąg i Pasłęk oraz w okolicach Elbląga. Składał się z trzech grup: grupa Iwana Mazurka (11 osób); grupa Romana Klisza (6 osób) i grupa Andrija Połemyka (14 osób).

W powiecie kętrzyńskim grasowała piętnastoosobowa czota Mykoły Kucharczuka- ,,Burewija’’. Przywędrowała na te tereny z powiatu hrubieszowskiego. Kucharczuk utrzymywał kontakt z członkami II Okręgu OUN i III Odcinka Taktycznego UPA ,,Danyłiw’’.

Dwudziestoosobowy oddział UPA dowodzony przez H.Olchy – ,,Hiźaka operował z kolei w powiatach: Braniewo, Morąg, Pasłęk i także w okolicach Elbląga siejąc banderowski terror.

Do starć zbrojnych wojska i milicji dochodziło z nimi jeszcze zimą i na wiosnę 1948 roku. Zimą głównie na obszarze powiatów biskupieckiego, kętrzyńskiego i mrągowskiego. W tych starciach zginęło 25 upowców a 1 został ranny, 10 rizunów ujęto. Zdemaskowano i zatrzymano także 55 współpracowników OUN-UPA.

Także na Pomorzu Zachodnim rozbito większe zbrojne oddziały UPA liczące po kilkadziesiąt osób. W lutym 1948 roku w miejscowości Gleby (powiat Pyrzyce) pojmano szefa Służby Bezpeky III okruchu OUN – J. Bojkę pseudonim ’’Zenon’’ razem z dwoma jego funkcjonariuszami; złapany został także pod Koszalinem kurinny szef sztabu Ryn, pseudonim ,,Wola’’ oraz komandyr Służby Bezpeky OUN nadrejonu ,,Beskid’’ – ,,Romaszko’’.

W tym samym czasie w Drawsku ujęto komandyra sotni ,,Czausa’’ i kurinnego skrybę ,,Berkuta’’. W lecie 1948 roku organa bezpieczeństwa ujęły kilkudziesięciu członków OUN-UPA.

Wcale nie oznaczało to jednak ostatecznego końca istnienia podziemia banderowskiego w Polsce. Wśród przesiedlonej ludności powstało bowiem kilka nowych punktów organizacyjnych OUN, m. in. w Cieplicach, Krynicy, Opolu, Olsztynie, Wałbrzychu, Zielonej Górze. Ośrodki te natychmiast nawiązały kontakt z zagranicznymi oddziałami OUN w Monachium, którymi kierował jeden z największych ludobójców na świecie – sam Stepan Bandera. Wspierany przez wojskowy wywiad Brytyjski. Zorganizowane w ten sposób od nowa kadry podziemia banderowskiego w Polsce, przesycone totalnym antypolonizmem, chciały w ten sposób koniecznie dotrwać do III wojny światowej, którą to nadzieją na jej wybuch, mamił  ich z Monachium Bandera.

Ostatnią zbrojną bojówką UPA, która dotrwała w Polsce aż do 1951 roku była tzw. ,,Ukrajinśka Powstanśka Armija’’. Działała ona w województwie Wrocławskim w latach 1947-1951, kiedy to została ostatecznie rozbita. Jej założycielem na terenie Dolnego Śląska był Mirosław Onyszkiewicz (Prywatnie był on stryjem Janusza Onyszkiewicza byłego Ministra Obrony III RP i europosła który to również pochodził z tej „słynnej banderowsko-upowskiej rodziny”. ) ps. Orest, Biłyj, Bohdan, Ołeh, kat Małopolski Wschodniej i Podkarpacia, który 6 kwietnia 1944 roku wydał rozkaz do Polaków by do 6 kwietnia 1944 r. wszyscy Polacy bez wyjątków opuścili opanowane przez UPA części województw: rzeszowskiego i lubelskiego, a w przyszłości miało dotyczyć to również nowosądeczczyzny w myśl haseł  „Ukraina – i Zakierzonia – bude no bez Lachiw”. A oto treść tego rozkazu :

Rozkaz Oresta (M. Onyszkiewycza)

Ściśle Tajne! Rozporządzenie specjalne.

Rozkazuję wam przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego oraz agentów ukraińsko-bolszewickich. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych. Większe stanice będą czyszczone z tego elementu przez oddziały wojskowe nawet w biały dzień. (…) Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, żebyśmy świętowali już bez Polaków. Pamiętajcie, że jak bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy nas wszystkich wyrżną. Działajcie szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców. Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować. Przypominam raz jeszcze, że musi to być wykonane jeszcze przed naszymi świętami.

(…) Chwała Bohaterom!

Po aresztowaniu Myrosława Onyszkiewicza – Oresta we Wrocławiu, gdzie zbiegł i ukrył się zaraz po rozpoczęciu ’’Operacji Wisła’’, i w którym to Wrocławiu założył struktury podziemnej, tajnej tzw. ,,Ukrajinśkiej Powstanśkiej Armii’’, jej dowódcą w miejsce Oresta został Wołodymyr Karasewycz – ,,Wołodko’’. Bojówka ta operowała ona na terenach Wrocławia, Wołowa i Środy Śląskiej. Samą grupą Wrocławską liczącą piętnaście osób dowodził niejaki Iwan Kret, pseudonim ,,Biły’’.

Po zakończeniu „Operacji Wisła” i likwidacji wszystkich pozostałych sotni i bojówek OUN-UPA w latach 1947-1951, pozostały już tylko tzw. grupy łącznikowe UPA do przerzutu kurierów. Do kraju przerzucono drogą morską i powietrzną grupy dywersyjno – szpiegowskie ukraińskich nacjonalistów, które wszystkie ostatecznie zostały zlikwidowane w 1954 roku.

Tak zakończyła się walka z krwawą rebelią, wszczętą przeciwko Polsce i Narodowi Polskiemu przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA, która trwała od 1 września 1939 roku do początków roku 1951. Pochłonęła według oficjalnych danych ponad 200 tysięcy bestialsko pomordowanych Polaków, a w rzeczywistości około pół miliona istnień ludzkich, których ofiarę obecne władze III RP chcą nie tylko zdeprecjonować jako zupełnie nieważną, ale także zamilczeć i wymazać z pamięci Polaków. A także ponad dwa tysiące, z czterech tysięcy polskich miejscowości na Kresach Rzeczypospolitej, startych z powierzchni ziemi przez banderowskie bestie, po których dzisiaj nie ma nawet śladu.

Obecni decydenci tę niewygodną dla nich prawdę o najbardziej bestialskim ludobójstwie Polaków na Kresach chcą ukryć dziś za wszelką cenę, wymazać całkowicie z naszej pamięci i historii, bo przeszkadza im w obecnych stosunkach, układach i sojuszach. Jest dla nich wręcz zbędnym balastem w ułożeniu sobie ,,europejskich’’ stosunków z Ukrainą, a także z Litwą, której nazistowskie formacje zagłady, takie jak Szaulisi, Ypatingas Burys i litewskiego Gestapo Saugumy, bestialsko wymordowały na samej tylko Wileńszczyźnie w latach 1939-1944 sto tysięcy Polaków i Żydów.

Ludzie ci zupełnie lekceważą okrutne męczeństwo Polaków na Kresach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, przez używanie określeń wyłącznie propagandowych, a nie naukowych i zgodnych z faktami, wobec ogromu ludobójstwa, które zostało dokonane na Polakach przez OUN-UPA w latach 1939-1951.

W czasie organizowanych przez siebie samych, kolejnych rocznic związanych z martyrologią Narodu Polskiego, powtarzają znany już od dawna wszystkim fakt, że PRL został zbudowany na fundamencie kłamstwa Katyńskiego. Jednocześnie zupełnie ,,nie widzą’’, bo nie chcą tego dostrzegać, choć bardzo dobrze są tego świadomi, że system władzy politycznej, jaki sami stworzyli w III RP po 1989 roku, zbudowali i dziś utrwalają coraz mocniej na fundamencie kłamstwa Wołyńsko-Małopolskiego.

Uporczywym milczeniem, półprawdami i kłamstwami próbuje się zabić pamięć o ofiarach banderowskiego ludobójstwa. I robią to wszystkie siły polityczne i kolejne ekipy rządzące Polską od 1989 roku bez względu na ich opcje polityczną. Dlatego, że ta prawda o ludobójstwie na Kresach jest dla nich niewygodna i niepotrzebna. I niech też nikt nie da się nabrać, na różne robione pod publiczkę puste, nic nie znaczące patriotyczne gesty i czasem nawet antyupowskie wystąpienia z ich strony. W kwestii ukraińskiego szowinizmu spod znaku OUN-UPA tzw. polska prawica, zupełnie tak samo jak jej konkurenci polityczni z PO i środowisk GW, TVN-u i innych, nigdy na serio nie stanie po stronie polskiej racji stanu, z tego prostego powodu, że jest ona im wszystkim zupełnie obca.

Jacek Boki – Elbląg 18 – 21  czerwca 2016r.

Źródła :
  1. Prof. dr. hab. Edward Prus –  Operacja Wisła – Fakty, Fikcje, Refleksje – wyd. Nortom 1994 r.
  2. Prof. dr. hab. Edward Prus – Operacja Wisła – Fakty – Dokumenty wydanie V – wyd. Nortom 2010r.
3.      MIROSŁAW ONYSZKEWYCZ OUN-UPA – STRYJ JANUSZA ONYSZKIEWICZA BYŁEGO MINISTRA  OBRONY III RP
4.   ŁUKASZ KUŹMICZ – ZBRODNIE BEZ KARY
      HTTP://WWW.KUZMICZ.PL/HOME
5        PROF. JACEK WILCZUR – ŚCIGAŁEM IWANA ,,GROŹNEGO’’ DEMIANIUKA – WYDANIE DRUGIE     POSZERZONE – WYD. NORTOM

za: http://kresywekrwi.blogspot.com/2016/06/o-samostijna-ukraine-na-warmii-mazurach.html

Reklamy

12 Komentarzy

Filed under Bez kategorii

12 responses to “O samostijną Ukrainę na Warmii, Mazurach, Pomorzu i Dolnym Śląsku

  1. zydozerca

    Radzę rozważyć wprowadzenie stałej rubryki pod nazwą DOJNA ZMIANA do rejestracji wszystkich reform i pomysłów PiS

    NBP wypuści monety z żołnierzami wyklętymi.
    Rozpoczyna się zbiórka pieniędzy na budowę pomników smoleńskich.w całym kraju.
    Jednoręki bandyta przy każdej ulicy.
    antyrosyjska nagonka maciory z bandą w walonkach-kończ waszcz,wstydu oszczędź !
    bazy NATO w Polsce i amerykańskie wojsko z ciężkim sprzętem -okupacja pod żydowskim nadzorem
    wydatki na zbrojenia ponad 2% PKB,szef uzbrojenia-adam duda
    podwyżki cen wody o 20% wliczona deszczówka i śnieg wg zaleceń UE
    podwyżki cen prądu
    podwyżki cen gazu
    podwyżki cen żywności,drastyczne-leków,itd.
    podwyżki dotacji dla KK i ojca Rydzyka na wymianę fury,skóry i komóry oraz walkę z impotencją
    dotacje dla sekty smoleńskiej na cioty,gnioty i propagandę sukcesu
    500+ za pożyczone 20mld przy 3 bln galopująco rosnącego długu państwa
    gwarantowana płaca minimalna-szef Solidarności Piotr Duda
    ozusowanie umów śmieciowych
    DUDAizacja stanowisk w państwie,przejęcie spółek skarbu państwa i czołowych stanowisk kierowniczych-PiSlamizacja,PiSizm,PiSokracja
    przymusowa opłata audiowizualna z rachunkiem za prąd -haracz dla presstytutek i cwelebrytów z żydomediów za propagandę żydowską
    samoloty i samochody oraz inne zabawki dla VIPów -tablety,dmuchane lale.
    podwyżki ryczałtu na utrzymanie biur posłów i senatorów
    pensja dla prezydentowej mylnie nazywanej pierwszą damą zamiast ostatnią, biorąc pod uwagę poprzedniczki zwł.dankę i ankę-prezydent Andrzej Duda
    podwyżki płac w sferze administracji rządowej i budżetowej
    podwyżki wynagrodzeń w MON
    podwyżki wynagrodzeń w policji i specsłużbach
    śladowy podatek bankowy i od supermarketów
    ulgi dla frankowiczów -z jakiej racji?
    ulgi dla młodych -mieszkania -z jakiej racji ?
    młode byki i krowy -do roboty i nauki,wylizywać z brudu bruki !

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Cezary Piotr Tarkowski

    Niedługo będą mieli pretensje terytorialne do całej Polski. Rezunów mamy w Polsce już ponad 2 miliony i stale ich przybywa. To V kolumna, panosząca się przy poparciu Dudy, który podarował im 5,5 miliarda dolarów z naszej kieszeni.

    W dniu 10 sierpnia 2016 01:55 użytkownik WIERNI POLSCE SUWERENNEJ napisał:

    > paziem posted: ” Mojemu świętej pamięci ojcu, szeregowemu żołnierzowi > Drugiej Armii Wojska Polskiego, weteranowi walk z bandami UPA na > Lubelszczyźnie poświęcam. Jedną z głównych zasad integralnego nacjonalizmu > ukraińskiego wytyczoną przez jej dwóch najważniej” >

    Polubione przez 1 osoba

  3. konservaTor

    Dzisiaj nie jest potrzebna „Akcja Wisła ” , tylko „Akcja Bug”

    Zidentyfikowane „czarne podniebienia” od tryzuba, po 1945 r. – zgodnie z PRL-owskim prawem , BYŁY DEPORTOWANE do ZSRR..
    zgodnie z prawem „odkryty” – bandyta / zbrodniarz/ bydlę w ludzkiej skórze/ bohatyr / gieroj / „patriota” – był dostarczany „Ruskim” przy moście na Bugu.
    „RUSKIE” , po pokwitowaniu odbioru szły mostami . Przeważnie w połowie drogi – coś trzasło , coś plusnęło –
    – i problem znikał (pod wodą)

    Polubione przez 1 osoba

  4. zydozerca

    Rosyjska służba bezpieczeństwa udaremniła wtargnięcie ukraińskich komandosów na Krym

    Bankier24
    2016-08-10 15:35
    Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji poinformowała, że udaremniła zamachy terrorystyczne na Krymie. Miał je organizować Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. W wyniku starć zginął rosyjski żołnierz i funkcjonariusz FSB.
    Rosyjska FSB w informacji przekazanej mediom twierdzi, że nocą z 6 na 7 sierpnia w rejonie miasta Armiańsk została wykryta grupa dywersantów. Podczas zatrzymania zginął rosyjski funkcjonariusz FSB. Na miejscu znaleziono bomby domowej produkcji, miny magnetyczne, granaty i broń specjalnego przeznaczenia będącą na wyposażeniu sił zbrojnych Ukrainy.
    FSB twierdzi, że na Krymie zlikwidowała sieć agenturalną Ministerstwa Obrony Ukrainy złożoną z obywateli Ukrainy i Rosji. FSB informuje również, że dzień później nocą oddziały specjalne Ukrainy próbowały bezskutecznie jeszcze dwukrotnie przerzucić grupy dywersyjne. Przy tym doszło do ostrzału ze strony ukraińskiej, w wyniku którego zginął rosyjski żołnierz.
    Ukraińska Służba Bezpieczeństwa zaprzecza oskarżeniom Rosji o próby siłowego odzyskania Krymu. Jak podkreślił doradca szefa SBU Jurij Tandit, Ukraina nie zajmowała siłą cudzych terytoriów, ale też nie przywraca za pomocą siły swoich własnych terytoriów i nie zamierza tego robić. Również ukraińskie Ministerstwo Obrony odniosło się do informacji FSB. Jak poinformowała służba prasowa tego resortu, Ukraina nie ma nic wspólnego z wydarzeniami, o których informują Rosjanie.
    Po incydencie rosyjskie służby graniczne wzmocniły ochronę granicy pomiędzy Krymem a Ukrainą. Sprawę bada rosyjska prokuratura.
    Putin o doniesieniach FSB ws. Krymu: Ukraina wybrała drogę terroru
    Komentując doniesienia Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), że doszło do ukraińskiego zbrojnego wtargnięcia na Krym, prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w środę, że władze w Kijowie wybrały drogę terroru zamiast pokoju.
    Putin podkreślił, że w związku z „zatrzymaniem dywersantów” na Krymie uważa, że nie mają sensu rozmowy tzw. czwórki normandzkiej (Rosja, Ukraina, Francja, Niemcy) na temat procesu pokojowego na Ukrainie, do których miało dojść w kuluarach szczytu G20 w Chinach.
    Uznał, że Stany Zjednoczone i Europa muszą podjąć konkretne kroki, aby wymóc na Ukrainie zmianę postępowania.
    Zapowiedział podjęcie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa na Krymie.

    PAP/IAR

    Polubienie

  5. zydozerca

    Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz został uhonorowany medalem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. To podziękowanie za zaangażowanie w walkę o wolność Ukraińców”. Dalej dowiadujemy się, że razem z Sakiewiczem wyróżniony został tym samym odznaczeniem Przemysław Miśkiewicz ze Stowarzyszenia Pokolenie, w przeszłości jeden z twórców Ligi Republikańskiej. Obu panom odznaczenia wręczył publicznie Andrij Garbow vel Grabow – wiceszef tzw. „samoobrony majdanu” (czyli tych, którzy najprawdopodobniej dokonali krwawej jatki w Kijowie 20 lutego), obecnie doradca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy, znany w Polsce z kwietniowej konferencji IPN w Zabrzu oraz imprez politycznych „Gazety Polskiej”.

    Natrmat.pl . 10miesięcy temu /listopad 2015/ JAKUB RUSAK
    Po zwycięstwie PiS, media przejmą „niepokorni” dziennikarze: bracia Karnowscy, Sakiewicz, Gargas
    Po zwycięstwie PiS, media przejmą „niepokorni” dziennikarze: bracia Karnowscy, Sakiewicz, Gargas
    – Zacznijcie się już pakować. Wracamy! – powiedziała Katarzyna Adamiak-Sroczyńska do dziennikarzy radiowej Trójki po wygranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. I wygląda na to, że jej słowa mogą się sprawdzić – PiS chce bowiem „odzyskać” media publiczne.
    Jak donosi „Gazeta Wyborcza” to właśnie dziennikarze tzw. „niepokornych mediów”, to znaczy TV Republiki, „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie”, tygodników „wSieci” i „Do Rzeczy”, a także portali niezależna.pl i wPolityce.pl mieliby zająć wysokie stanowiska w mediach publicznych.
    Na przykład Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” podobno przymierzany jest do nowego zarządu Telewizji Polskiej. Wraz z nim mają się w nim znaleźć osoby związane z TV Republika. W TVP ma być miejsce także dla wicenaczelnej „Gazety Polskiej” Katarzyny Hejke, która ma dostać „ważny program publicystyczny”, a także dla Anity Gargas – autorki filmów o katastrofie smoleńskiej. Ta ma zostać dyrektorem TVP1.

    To już otwarta wojna w prawicowych mediach. Karnowski i Sakiewicz publicznie kłócą się o wpływy w TVP

    KAMIL SIKORA na temat.pl 8.08.2016
    Dzisiaj wyraźnie już widać, że Prawo i Sprawiedliwość ma krótką ławkę. Duża część dziennikarzy pracuje jednocześnie w TVP i Polskim Radiu, a w Telewizji Republika już prawie nikt nie został. Zapełnienie jeszcze jednej anteny swoimi wydaje się więc ponad siły partii rządzącej.
    Ale przecież za kilka miesięcy kolejny rocznik opuści mury Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Gwiazdor „Wiadomości” już udowodnił, jak zdolni (i do czego zdolni) są absolwenci tej uczelni. Oby nie zasiedlili Polskiego Radia 24

    o finansowanie Biełsatu „na poziomie UE” mieli się troszczyć tacy ludzie honoru i zatroskani o polski interes obywatele jak b. premier euro parlamentarzysta prof. Jerzy Buzek czy pan Sariusz Wolski. Znani i uznani patrioci. A może nadal się troszczą. W końcu Bielsat otrzymał na swoje działania zaledwie marne 124 mln PLN a tu tyle rzeczy do zrobienia- Agnieszko ROMASZEWSKA-GUZY

    Polubienie

  6. zydozerca

    500pl.pl
    NAWET 1 MLN UKRAIŃCÓW MOŻE DOSTAĆ „500 ZŁOTYCH NA DZIECKO” 08 MAR 2016

    Polubienie

  7. zydozerca

    Europejska Konfederacja Dużych Rodzin (ELFAC) doceniła polski rząd za program Rodzina 500+. Nagrodę odebrała podczas Europejskiej Konferencji Dużych Rodzin w Rydze minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

    Polubienie

  8. julius

    W „Bloku Petro Poroszenko,” nie mogą się nacieszyć z oporu i niezłomności swego patrona i prezydenta kraju, który przeniósł stosunki ukraińsko-rosyjskie na prawdopodobieństwo inwazji wojskowej Rosji. Tak stwierdził przedstawiciel tej frakcji w Radzie Najwyższej, Alexander Briginets.
    Briginets uważa, że ​​sytuacja jest naprawdę godna podziwu.
    O tym tzw polityk napisał na swojej stronie na portalu społecznościowym, komentując ewentualne zerwanie stosunków dyplomatycznych z Ukrainą przez Federację Rosyjską.
    Pomimo ekscytującej akcji swojego prezydenta, uważa on jednak, że w razie wojny ucieknie z Ukrainy ogromna liczba mieszkańców, tak bardzo, że na wszystkich granicach będzie to widać, w Rosji też będzie niezwykła kolejka uciekinieró. Z tego powodu, Briginets radzi pragnącym ucieczki działać już teraz, nie czekając na pośpiech w niedalekiej przyszłości.
    „Separatystyczne media krzyczą, że w najbliższych dniach dojdzie do zerwania stosunków dyplomatycznych między Rosją a Ukrainą.
    Muszę powiedzieć, że sam w sobie „krymskiej incydent” może mieć kilka obszarów rozwoju, a tylko jeden z nich jest bezpośrednią inwazją. Ale jeśli zostana zakończone stosunki dyplomatyczne z Rosją, inwazja wydaje się być bardziej realna.
    Każdy z nas musi sam decydować, co zrobi. Kto będzie uciekać, niech robi to teraz, ponieważ okaże się, że będą kolejki na wszystkich granicach.”

    Polubienie

  9. paziem

    Witajcie w gronie „agentów Putina”! Owczy pęd dotarł do paszczy banderowskiego wilka
    Dział: Historia Polityka Społeczeństwo | 28 sierpnia 2016
    Dobrze, że wywiad z ukraińskim politykiem Jurijem Szuchewyczem w „Gazecie Wyborczej” przeczytałem dopiero wieczorem. Miałem czas się przespać, ochłonąć z przekleństw, które w pierwszej chwili cisnęły mi się na usta i odruchu wymiotnego, który wywołują we mnie jego słowa. Wolę zwrócić się do tych w Polsce, którzy pomogli wyhodować na Ukrainie takie potwory.
    Zanim jednak o nich, bardzo krótko przypomnę, co powiedział Jurij Szuchewycz – dla tych, którzy jeszcze nie czytali.
    Otóż zarzuca on Polakom, że uchwałą o ludobójstwie wołyńskim „za pieniądze Moskwy” wypowiedzieli Ukrainie wojnę hybrydową i wbili „nóż w plecy”, jak niegdyś robiła to rzekomo AK wspólnie z Niemcami i sowietami. „Ile Putin i Kreml zapłacili waszym posłom? Ile?” – pyta zacietrzewiony syn ludobójcy Polaków Romana Szuchewycza.
    Ludobójstwo UPA na Wołyniu usprawiedliwia rzekomym mordowaniem przez Polaków Ukraińców na Chełmszczyźnie, pacyfikacjami ukraińskich wsi, „brutalną okupacją ukraińskich ziem etnicznych przez II Rzeczpospolitą” itp. Nazywa Polaków „liderami w kolaboracji z sowietami”.
    Masowe mordowanie polskich kobiet i dzieci Szuchewycz określa mianem „perfidnej, przemyślanej” polskiej operacji propagandowej aby „zohydzić i uczynić zbrodniarzami naszych bohaterów”. „Niedługo naliczycie tych ofiar więcej, niż było przed wojną wszystkich Polaków na zachodniej Ukrainie” – mówi.
    Według niego, na Wołyniu miała miejsce ukraińska „samoobrona”, „partyzancka wojna i masowe antypolskie wystąpienie ukraińskiego ludu umęczonego kolonialnym uciskiem ze strony Polaków”. Oczywiście po raz kolejny sławi Banderę jako „niezaprzeczalny symbol ukraińskiego patriotyzmu”, każdego kto tak nie uważa nazywa zdrajcą i chce stawiać przed sądem.
    Szuchewycza – juniora wścieka też, że Polacy pamiętają swoją historię. „Sądzi pan, że nie wiem, co Polacy kryją w głębi serca? Sentymenty o Polsce od morza do morza! Ot co! Wilno nasze, Lwów nasz. Proszę się rozejrzeć po Lwowie latem, wszędzie wycieczki waszych kresowiaków. Jak się ich posłucha, otwierają się oczy: to polski uniwersytet, to cmentarz polskich bohaterów, tu polskie to, tam polskie tamto” – oburza się w rozmowie z dziennikarzem „GW” ukraiński polityk.
    Dodajmy, że wcześniej publicznie wzywał też do przyłączenia do Ukrainy polskich ziem – „Łemkowszczyzny”, „Nadsania”, Chełmszczyzny i Podlasia.
    Nie ma oczywiście sensu polemizować z wariatem, tak jak nie ma sensu kopać się z koniem i udowadniać, że czarne nie jest białe. Problem jednak w tym, że dla niemal całej ukraińskiej elity politycznej Jurij Szuchewycz nie jest wariatem, tylko wielkim autorytetem moralnym, wyrazicielem tego, co myśli zdecydowana większość z nich.
    Rozumiem, że po tej lekturze grono polskich entuzjastów bezwarunkowego wspierania Ukrainy znacznie stopnieje, a wielu z nich ma dziś ciężkiego moralnego kaca. Jak do tego doszło? Jak wyhodowaliśmy za swoją wschodnią granicą takiego potwora? – zastanawia się pewnie niejeden.
    Ja chciałbym z tym pytaniem zwrócić się do tych polskich polityków, publicystów i działaczy społecznych, którzy przez ostatnie lata hołubili u nas neobanderyzm, a w najlepszym przypadku przymykali nań oczy w przekonaniu, że z czasem „ukraińska władza się ucywilizuje”.
    Z tymi, którzy uważają, że na ołtarzu bieżącej polityki trzeba poświęcić i zapomnieć prawdę historyczną w ogóle nie polemizuję bo szkoda czasu. Ale pytam tych, którzy znają historię, was – którzy wiecie jak działała na masy totalitarna ideologia sowiecka czy hitlerowska, którzy znacie jakoby psychologię tłumu – jak mogliście być tak zaślepieni? Na co liczyliście w swojej wyrozumiałości?
    Przecież jeśli statystyczny ukraiński polityk – od prezydenta po sołtysa – średnio 50 razy powtórzył publicznie, że „Bandera i UPA byli wielkimi bohaterami”, jeśli odsłonił co najmniej jedną tablicę lub pomnik na ich cześć i powiesił nad swoim biurkiem portret, jeśli każdy ukraiński dziennikarz napisał to samo kilka razy to jak sobie wyobrażacie, że nagle się od tego odetną?
    Przecież jeśliby to teraz zrobili to zostaliby zmieceni przez własny naród, tak jak Putin zostałby zmieciony przez sfanatyzowane masy, gdyby nagle potępił zbrodnie Związku Sowieckiego i Stalina.
    Na jakiej racjonalnej przesłance opieracie swoją wiarę, że na Ukrainie nagle wszystko się zmieni, że tamtejsze elity polityczne w końcu „dojrzeją i przejrzą na oczy”? Bo tak byście chcieli? Czy może wierzycie w moc sprawczą waszej argumentacji? Na Ukrainie nikt jej nie słyszy i coraz bardziej nie chce słyszeć bo narkotyk neobanderyzmu jest o wiele przyjemniejszy i pozwala wygodnie rządzić.
    Czy wasza naiwna wiara nie przypomina do złudzenia tego popularnego na Zachodzie, a i u nas pod rządami PO przed 2010 r. przekonania, że „Putin się ucywilizuje i zdemokratyzuje”, że „ani mu w głowie jakakolwiek wojna”, że „w gruncie rzeczy chce współpracy z Zachodem”? Już tego nie pamiętacie?
    Nie pamiętacie z lekcji historii, jak przed 1939 r. Europa była święcie przekonana, że „Hitler się nie odważy bo wojna mu się nie opłaca”? Więc dlaczego teraz popełniacie ten sam błąd myślowy w stosunku do ukraińskiego neobanderyzmu? Na co liczycie? Na cud? Nie będzie cudu, będzie coraz gorzej bo kłamstwo raz rozpętane i nie tępione w zarodku błyskawicznie ujarzmia całe masy.
    Nie ma „lepszych i gorszych” ideologii totalitarnych. Banderyzm był takim samym złem jak komunizm i faszyzm, takim samym kultem zbrodni „w imię wyższego celu”, tak samo postulował bezwzględne zdeptanie i fizyczną likwidację każdego innego narodu, który stoi na drodze do „szczęścia własnej nacji”.
    To było takie samo zło, tyle że na mniejszą skalę, gdyż potencjał i zasięg działania UPA nie był taki jak Niemiec czy ZSRR. Można sobie tylko wyobrazić co by się stało, gdyby Bandera czy Roman Szuchewycz mieli takie możliwości jak Hitler czy Stalin.
    Dziś kult tej ideologii i jej przywódców stał się podstawą odbudowy państwowości Ukrainy. Nie z wyboru zwykłych ludzi, z których zdecydowana większość już dawno o niej zapomniała. To wybór nowych elit tego kraju, jego polityków, dziennikarzy, działaczy społecznych, którzy to odkopali, podgrzali, wynieśli na pomniki i gremia polityczne, wprowadzili do programów nauczania.
    A ludność, młodzież nie znająca prawdziwej historii, wchłania to masowo – w milionach – w telewizji, w szkołach, w Internecie i w czasie oficjalnych obchodów, gdyż przyjemniej jest czcić własnych bohaterów niż przyznać, że miało się w swojej historii czarną kartę ludobójstwa.
    Nie powstrzymacie tego waszymi „edukacyjnymi inicjatywami”, hobbystycznymi seminariami, ani tzw. „dialogiem historyków”, który od lat jest tylko pobożnym życzeniem. Łudzicie się, że jak w kulisach jakiejś konferencji jakiś drugorzędny ukraiński polityk przyzna wam rację – ale po cichu, żeby jego koledzy nie słyszeli – to w ten sposób „wychowacie” całą Ukrainę? Przecież to śmieszne.
    Ta fala pędzi dziś w zupełnie inną stronę i już nie macie na to żadnego wpływu. Owszem, mieliście go kiedy to wszystko dopiero się na Ukrainie rozkręcało. Wtedy można było wpłynąć na ukraińskie elity, stłumić zło w zarodku, wskazać inną drogę.
    Ale wtedy byliście zajęci zaciekłym zwalczaniem tych, którzy w Polsce próbowali przed tym ostrzegać. Wtedy woleliście przymykać oczy na rosnące zło neobanderyzmu w imię „umacniania ukraińskiej tożsamości narodowej”, a każdego kto się z wami nie zgadzał wyzywaliście od „agentów Putina”, nie zauważając, że w ten sposób sami nieświadomie działacie na jego korzyść.
    Wydawało się wam, że w ten sposób „popieracie Ukrainę”, a zachowywaliście się jak słoń w składzie porcelany. Swoją arogancją, irytującym przekonaniem o własnej nieomylności i obrażaniem uczciwych ludzi przysporzyliście tej Ukrainie więcej wrogów w Polsce, także wśród Polaków potencjalnie jej życzliwych, niż gdybyście w ogóle milczeli.
    Dziś Szuchewycz – junior pokazał, że ma całe to wasze „poparcie” w głębokim poważaniu, radzi już sobie bez niego. A za to, że tylko nieśmiało zająknęliście się o Wołyniu uderzył w was tą samą bronią, którą wy uderzaliście wcześniej w swoich adwersarzy – nawyzywał was od „agentów Kremla”. Jak się czujecie w tej roli? Miło? Jak myślicie, ilu ukraińskich polityków go za to potępi, odetnie się?
    Nie mam jednak złudzeń, że po tej lekcji pokory uderzycie się w pierś, przyznacie się do błędu, wyciągnięcie z tego wnioski. Wiem, że tego nie potraficie, nie każdy ma w sobie tyle odwagi cywilnej i niezaślepionego politycznie samokrytycyzmu co chociażby Tomasz Maciejczuk. Jak zwykle: „nie ma winnych – są tylko zadziwieni, nie ma winnych – są tylko zaskoczeni”.
    Zresztą nie zależy mi na tym, żebyście przepraszali, to co zrobicie nie ma już w ogóle żadnego znaczenia. Dziś Ukraina decyduje już bez waszego udziału i samodzielnie ochoczo pędzi drogą zakłamanej ideologii historycznej, którą wybrali dla niej – przy waszej pobłażliwości, a często zachwyconym beczeniu – jej politycy.
    Dla mnie – Polaka, która zna swoją historię i ma swoją godność – jest to kierunek nie do przyjęcia. Nie wiem czym to się skończy, gdyż w odróżnieniu od was nie jestem wszechwiedzący. Ale, że idzie to w bardzo złą stronę – nie mam złudzeń.
    Na razie ta nacjonalistyczna ukraińska fala zderzyła się na Wschodzie z konkurencyjną falą rosyjskiego imperializmu, groźną również dla nas. Pewnie to tam, w Donbasie, będzie się wszystko prędzej czy później ostatecznie rozstrzygało.
    Najwyraźniej ukraińskie władze są na tyle pewne swego, że są gotowe – ustami takich polityków jak Szuchewycz – junior, Wiatrowycz i wielu im podobnych – ostatecznie zrazić do siebie nawet tego jedynego oprócz USA realnego sojusznika, który im jeszcze został, czyli nas (vide: Andrzej Duda jako jedyny zagraniczny prezydent na niedawnych obchodach w Kijowie).
    Tym swoim jednym wywiadem dla „Gazety Wyborczej” syn kata Polaków przysporzył bowiem Ukrainie w Polsce setki tysięcy nowych wrogów, a skutecznie zniechęcił do idei pomagania jej może nawet miliony. To już się stało i nie ma większego znaczenia jak teraz będą próbowali tłumaczyć lub interpretować jego słowa różni publicyści czy politycy.
    Natomiast jeśli władze w Kijowie nie mają absolutnej pewności zwycięstwa, a nadal zachowują się tak jak się zachowują, to w końcu zaczynam rozumieć dlaczego przez tyle stuleci Ukraina nie była w stanie zbudować własnej państwowości. Zacietrzewiona głupota, niegdyś ta kozacka, a dziś ta naobanderowska, nie pozwala przecież myśleć i zachowywać się racjonalnie.
    Czytaj także: Na Ukrainie żądają od Polski zwrotu ziem! Ambasador oskarża Polaków o… ludobójstwo!
    Marabut

    za:http://reporters.pl/2008/witajcie-w-gronie-agentow-putina-owczy-ped-dotarl-do-paszczy-banderowskiego-wilka/

    Polubienie

  10. Słowianin

    Chciałbym podziękować za profesjonalny wpis o człowieku Toronto . Proszę pana ja bym wolał dostać HIV kiłę i przeżyć siedem plag egipskich niż czytać wywiady tego huja Szuchewyczem . Przepraszam za brzydkie słowo ,ale inaczej się nie da .
    Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s