Smutna refleksja Polaka nad prezydentem swojego kraju

Duda_Westerplatte

Czym różni się mały, niesamodzielny polityk, niezdolny do uchwycenia istoty wydarzeń historycznych i współczesnych, nie posiadający żadnej wizji swojej politycznej misji,  od prawdziwego męża stanu, którego stać na głęboką refleksję nad przeszłością oraz na wyznaczenie sobie i narodowi, któremu przewodzi, śmiałych celów na przyszłość oraz zmierzającego z  determinacją i z powodzeniem do realizacji swojej wizji?

Łatwo to zrozumieć kiedy porównuje się przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy, z dnia 1 września 2016 r.  z okazji 77 rocznicy wybuchu II Wojny Swiatowej,  z treścią tzw.  „Listu do Polaków”  Władymira Putina, pełniącego wówczas funkcję premiera Federacji Rosyjskiej,  opublikowanego 31.08.2009 r. , w przeddzień uroczystości z okazji 70 rocznicy wybuchu II Wojny Swiatowej, w której W.Putin wziął udział razem z  kanclerz Niemiec, Angelą Merkel  na zaproszenie premiera D.Tuska.

Russia's Prime Minister Vladimir Putin makes a speech at Westerplatte, September 1, 2009, during ceremonies marking the 70th anniversary of Nazi Germany's invasion of Poland. REUTERS/Peter Andrews (POLAND ANNIVERSARY POLITICS CONFLICT)

We wspomnianej uroczystości  wziął także udział i wygłosił  przemówienie ówczesny prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,  Lech Kaczyński. Oboje zaproszeni goście zagraniczni wygłosili wówczas 1 września 2009 r. przemówienia na Westerplatte, ale ważniejszym w przypadku W. Putina była treść listu, z którym zwrócił się on dzień wcześniej do Polaków i europejskiej opinii publicznej.

kaczyński_Idzie

 

Przypomnijmy sobie  treść „Listu do Polaków”  i głęboko ją przemyślmy, warto.

Oto już 70 lat dzieli nas od tragicznej, czarnej daty w historii cywilizacji – 1 września 1939 roku. Pierwszego dnia najbardziej niszczycielskiej, krwawej wojny, której doświadczyły Europa i cała ludzkość.

Gdy Premier Polski Pan Donald Tusk skierował do mnie zaproszenie na uroczystości poświęcone rocznicy wybuchu II wojny światowej, przyjąłem je bez wahania. Po prostu nie mogłem postąpić inaczej. Ponieważ ta wojna zabrała życie 27 milionom moich rodaków i każda rosyjska rodzina odczuwa własny ból z powodu tamtych strat, z pokolenia na pokolenie jest u nas przekazywana duma z Wielkiego Zwycięstwa, z bohaterskich czynów ojców i dziadów, którzy przebyli szlak frontowy. Dlatego że Rosja i Polska były sojusznikami w tej sprawiedliwej bitwie. Wspólnym obowiązkiem moralnym dziś żyjących jest pochylić głowę przed poległymi, przed męstwem i odwagą żołnierzy różnych krajów, którzy walczyli i zmiażdżyli faszyzm.

XX wiek zostawił głębokie, niegojące się rany: rewolucje, zamachy, dwie wojny światowe, okupacja nazistowska większej części Europy i tragedia Holocaustu, rozłam kontynentu według zasad ideologicznych. Ale w pamięci Europejczyków pozostały też zwycięski maj 1945 roku, Akt Końcowy z Helsinek, upadek muru berlińskiego, olbrzymie przemiany demokratyczne w Związku Radzieckim i Europie Wschodniej na przełomie lat 80. i 90.

Wszystko to jest naszą wspólną historią, a ona jest nieodłączna od nas samych. I nie ma takiego sędziego, który mógłby wystawić przeszłości absolutnie bezstronny werdykt. Podobnie jak nie ma kraju, który by nie zaznał tragicznych losów, ostrych zakrętów, decyzji państwowych dalekich od wysokich zasad moralnych. Jeśli chcemy mieć pokojową i szczęśliwą przyszłość, powinniśmy wyciągać wnioski z historii. Spekulowanie zaś na pamięci oraz próby preparowania historii, wyszukiwanie w niej powodów do wzajemnych roszczeń i krzywd, jest nadzwyczaj szkodliwe i nieodpowiedzialne.

Półprawda zawsze jest podstępna. Dawne tragedie – nie do końca uświadomione lub uświadomione w sposób zakłamany i obłudny – nieuchronnie prowadzą do nowych fobii historyczno-politycznych, które zderzają ze sobą państwa i narody. Wpływają na świadomość społeczną, zniekształcając ją, aby dogodzić nierzetelnym politykom.

Płótno historyczne to nie tania reprodukcja, którą można tandetnie podretuszować, zgodnie z życzeniem zleceniodawcy wyrzucić to, co się nie podoba, albo zmienić tło, dodając barw jasnych lub ciemnych. Niestety, z takimi przykładami przenicowania przeszłości często mamy dzisiaj do czynienia. Dostrzegamy próby napisania historii od nowa dla potrzeb chwilowej koniunktury politycznej. W niektórych krajach w ogóle się zagalopowali – heroizują wspólników nazistowskich, stawiają w jednym szeregu ofiary i katów, wyzwolicieli i okupantów.

W sposób sztuczny wyrywa się epizody ze wspólnego tła historycznego, kontekstu polityczno-gospodarczego czy wojskowo-strategicznego. Przedwojenną sytuację w Europie rozpatruje się fragmentarycznie i poza związkiem przyczynowo-skutkowym. Symptomatyczne jest to, że przeinaczaniem historii często zajmują się ci, którzy w praktyce stosują podwójne standardy również w polityce współczesnej.

Mimowolnie zadajesz sobie pytanie, jak dalece tego rodzaju mitotwórcy odróżniają się od autorów niezapomnianego „Krótkiego kursu historii” Stalina [„Krótki kurs Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików)” – podstawowy radziecki materiał propagandowy], z którego wymazywano niewygodne dla „przywódcy wszystkich narodów” nazwiska lub wydarzenia, narzucano szablonowe, na wskroś ideologizowane wersje tego, co już się zdarzyło.

Proponują więc nam dzisiaj, byśmy bez zastanowienia i bez wahania przyznali, że jedynym „spustem” II wojny światowej stał się radziecko-niemiecki pakt o nieagresji z 23 sierpnia 1939 roku. Zwolennicy takiego stanowiska nie zadają sobie elementarnych pytań – czy Układ Wersalski, który podsumował I wojnę światową, nie pozostawił po sobie mnóstwa „ładunków z opóźnionym zapłonem”? Najważniejszy z nich – to nie tylko fakt klęski Niemiec, lecz również ich upokorzenie. Czyż granic w Europie nie zaczęto burzyć znacznie wcześniej niż 1 września 1939 roku? Czy nie było anszlusu Austrii, nie było rozszarpanej Czechosłowacji, kiedy nie tylko Niemcy, lecz również Węgry i Polska w istocie rzeczy wzięły udział w nowym podziale terytorialnym Europy? Tego samego dnia, gdy dokonano zmowy w Monachium, Polska wystosowała do Czechosłowacji własne ultimatum i równocześnie z niemieckimi jednostkami wprowadziła swoją armię do powiatów cieszyńskiego i frysztackiego.

Czyż można przymknąć oczy na zakulisowe próby zachodnich demokracji „wykupienia się” od Hitlera i przeniesienia jego agresji „na Wschód”? Na to, jak w sposób planowy i za powszechnym przyzwoleniem zdemontowano gwarancje bezpieczeństwa i systemy ograniczenia zbrojeń istniejące w Europie?

I wreszcie, jaki był wojskowo-polityczny oddźwięk zmowy z Monachium z 29 września 1938 roku? Czyżby nie wówczas Hitler już ostatecznie zrozumiał, że „wszystko mu wolno”? Że Francja i Wielka Brytania „nie kiwną nawet palcem”, by obronić swoich sojuszników. „Dziwna wojna” na froncie zachodnim i tragiczny los pozbawionej pomocy Polski udowodniły, niestety, że jego nadzieje nie były płonne.

Bez żadnych wątpliwości można z pełnym uzasadnieniem potępić pakt Mołotow-Ribbentrop zawarty w sierpniu 1939 roku. Ale przecież rok wcześniej Francja i Anglia podpisały w Monachium głośny układ z Hitlerem, rujnując wszelkie nadzieje na stworzenie wspólnego frontu walki z faszyzmem.

Dziś rozumiemy, że każda forma zmowy z reżimem nazistowskim była nie do przyjęcia z moralnego punktu widzenia i nie posiadała żadnych perspektyw na realizację. Jednak w kontekście wydarzeń historycznych tamtych czasów Związek Radziecki nie tylko pozostał sam na sam z Niemcami, ponieważ państwa zachodnie odrzuciły proponowany system bezpieczeństwa zbiorowego, lecz także stanął w obliczu wojny na dwa fronty – przecież właśnie w sierpniu 1939 roku do maksymalnego stopnia rozognił się konflikt z Japończykami na rzece Chałchin-Goł [trwająca od 11 maja do 16 września, wygrana przez ZSRR bitwa z Japończykami].

Odrzucić propozycję Niemiec o podpisaniu paktu o nieagresji – w warunkach, gdy ewentualni sojusznicy ZSSR na Zachodzie zgodzili się już na analogiczne porozumienia z III Rzeszą i nie chcieli współpracować ze Związkiem Radzieckim – samotnie zderzyć się z najpotężniejszą wojenną machiną nazizmu – ówczesna dyplomacja radziecka całkiem zasadnie uznała to za krok co najmniej nierozsądny.

Sądzę, że to właśnie zmowa monachijska doprowadziła do rozproszenia tych, którzy byli naturalnymi sojusznikami w walce z nazizmem, wywołała nieufność i podejrzliwość między nimi. Oglądając się zaś na przeszłość, wszyscy – i na zachodzie, i na wschodzie Europy – powinniśmy pamiętać, jakie tragedie mogą spowodować tchórzostwo, zakulisowa polityka gabinetowa, dążenie do zapewnienia własnego bezpieczeństwa i racji stanu kosztem innych. Pamiętać o tym, że rozsądnej i odpowiedzialnej polityki, wychodzącej poza granice moralne i prawne, być nie może.

Moim zdaniem szczególnie ważny jest etyczny aspekt polityki. W związku z tym chciałbym przypomnieć, że w naszym kraju niemoralny charakter paktu Mołotow-Ribbentrop został jednoznacznie oceniony przez parlament [24 grudnia 1989 r. Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR przyjął oświadczenie potępiające pakt z 1939 r.]. Czego na razie nie możemy powiedzieć o szeregu innych państw, chociaż one w latach 30. też podejmowały bynajmniej niejednoznaczne decyzje.

I wreszcie kolejna lekcja historii. Całokształt doświadczeń z okresu międzywojennego – od pokoju wersalskiego do wybuchu II wojny światowej – przekonuje, że niemożliwe jest stworzenie skutecznego systemu bezpieczeństwa zbiorowego bez udziału wszystkich krajów kontynentu, w tym Rosji.

Jestem przekonany, że Europa jest w stanie dać obiektywną ocenę tragicznej wspólnej przeszłości, zabezpieczyć się przed powtórzeniem dawnych błędów. Właśnie dlatego optymizmem musi napawać to, że podczas międzynarodowej konferencji historyków, która odbyła się w Warszawie w maju i w której uczestniczyli badacze rosyjscy, polscy i niemieccy, wypowiedziano niemało wyważonych, obiektywnych ocen dotyczących przyczyn II wojny światowej.

Dla narodów Związku Radzieckiego, Polski i innych państw była to wojna o życie, o prawo do własnej kultury, języka i po prostu przyszłości. Pamiętamy wszystkich, którzy uczestniczyli w tej walce wraz z narodem radzieckim. Polaków, którzy jako pierwsi zagrodzili drogę agresorowi, mężnie bronili Warszawy i umocnień Westerplatte we wrześniu 1939 roku, a potem walczyli w szeregach Armii Andersa i Wojska Polskiego, oddziałach Armii Krajowej i Armii Ludowej. Amerykanów, Anglików, Francuzów, Kanadyjczyków i innych żołnierzy drugiego frontu wyzwalających Europę Zachodnią. Niemców, którzy, nie bojąc się represji, stawiali opór reżimowi hitlerowskiemu.

Powstanie koalicji antyhitlerowskiej było, bez przesady, punktem zwrotnym w historii XX wieku i jednym z najbardziej decydujących wydarzeń ubiegłego stulecia. Świat ujrzał, że kraje i ludzie – mimo wszystkich odmienności, różnorodności dążeń narodowych, sprzeczności taktycznych – są w stanie zjednoczyć się w imię przyszłości, w celu przeciwdziałania globalnemu złu. I dziś, kiedy łączą nas wspólne wartości, po prostu powinniśmy korzystać z tych doświadczeń partnerstwa, żeby skutecznie sprostać wspólnym wyzwaniom i zagrożeniom, rozszerzać globalną przestrzeń współpracy, usuwać takie anachronizmy jak linie podziału niezależnie od tego, jaki charakter by one przybierały.

Oczywiste jest, że z taką logiką w żaden sposób nie da się pogodzić nawrotów konfrontacyjnej spuścizny epoki zimnej wojny, wąskiego, blokowego podejścia do kluczowych problemów teraźniejszości. Prawdziwie demokratyczny i wielobiegunowy świat wymaga wzmacniania humanistycznych zasad stosunków międzynarodowych, zakłada odrzucenie ksenofobii, prób stawiania się ponad prawem.

Mimo wszystko można twierdzić, że Europa i cały świat zmierzają w stronę większego bezpieczeństwa dla wszystkich, zrozumienia znaczenia wspólnej pracy na rzecz rozstrzygnięcia problemów współczesności, a nie mnożenia waśni.

Powojenne pojednanie historyczne Francji i Niemiec utorowało drogę do powstania Unii Europejskiej. Z kolei mądrość i wspaniałomyślność narodów rosyjskiego i niemieckiego oraz przezorność działaczy państwowych obu krajów pozwoliły uczynić zdecydowany krok w kierunku budowy Wielkiej Europy. Partnerstwo Rosji i Niemiec stało się przykładem wychodzenia sobie naprzeciw, patrzenia w przyszłość przy zachowaniu troskliwego stosunku do pamięci o przeszłości. I dzisiaj rosyjsko-niemiecka współpraca odgrywa wielce ważną, pozytywną rolę w polityce międzynarodowej i europejskiej.

Jestem pewien, że również stosunki rosyjsko-polskie wcześniej czy później osiągną tak wysoki, z prawdziwego zdarzenia partnerski poziom. Leży to w interesie naszych narodów, całego kontynentu europejskiego.

Jesteśmy głęboko wdzięczni za to, że w Polsce, gdzie w polskiej ziemi spoczywa ponad 600 tys. żołnierzy Armii Czerwonej, którzy oddali życie za jej wyzwolenie, z troską i należytym szacunkiem traktuje się nasze cmentarze wojskowe. Proszę mi wierzyć, słowa te nie są grzecznościową formułą, lecz są szczere i płyną z głębi serca.

Naród rosyjski, którego losy zniekształcił reżim totalitarny, dobrze rozumie uczulenia Polaków związane z Katyniem, gdzie spoczywają tysiące żołnierzy polskich. Powinniśmy wspólnie zachowywać pamięć o ofiarach tej zbrodni.

Zarówno cmentarze pamięci Katyń i Miednoje, podobnie jak i tragiczne losy żołnierzy rosyjskich, którzy dostali się do niewoli podczas wojny 1920 roku, powinny się stać symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia.

Cienie przeszłości nie powinny już dłużej zaćmiewać dzisiejszej, a tym bardziej jutrzejszej, współpracy między Rosją i Polską. Naszym obowiązkiem wobec poległych, wobec samej historii jest dołożyć wszelkich starań dla uwolnienia stosunków rosyjsko-polskich od brzemienia nieufności i uprzedzeń, który otrzymaliśmy w spadku. Musimy zamknąć tę stronę i zacząć zapisywać nową.

Dzisiaj, wspominając pierwszy dzień II wojny światowej, zwracamy nasze myśli ku jej dniu ostatniemu – Dniu Zwycięstwa. Byliśmy razem w tej bitwie o przyszłość ludzkości. I tylko od nas zależy, żeby wszystko to, co jest najlepsze, co łączy narody Rosji i Polski, wzmacniało się przez nowe uczynki i pomnażało się w rozpoczętym XXI stuleciu.

Ważne jest, że dzisiaj w stosunkach rosyjsko-polskich pojawiają się oznaki takiej właśnie twórczej logiki. Po niewytłumaczalnie długiej przerwie wznowiły pracę główne mechanizmy dialogu dwustronnego, na poziomie zarówno państwowym, jak i społecznym. Rozwijają się kontakty transgraniczne, poszerza się wymiana kulturalna, edukacyjna i inne kontakty humanitarne.

Rok 2008 okazał się udany dla naszych stosunków handlowych i gospodarczych, wzajemne obroty wzrosły ponad 1,5-krotnie. W dzisiejszych trudnych warunkach światowego kryzysu chcemy dołożyć wszelkich starań, by pokonać wpływ niekorzystnej światowej koniunktury gospodarczej i zająć się nowymi obiecującymi projektami. Chodzi o energetykę, transport, wysokie technologie i innowacje, wzajemne inwestycje w przemyśle, rolnictwie i infrastrukturze. Jednym słowem,przed Rosją i Polską otwierają się obiecujące perspektywy partnerskiej pracy, budowania stosunków godnych dwu wielkich europejskich narodów.

Na zakończenie pragnę przekazać wszystkim Polakom – i przede wszystkim kombatantom II wojny światowej – najserdeczniejsze życzenia pokoju, szczęścia i pomyślności.

Tytuł (tu – lead) i przypisy pochodzą od autora. Tekst powstał w języku rosyjskim i został przetłumaczony przez ambasadę rosyjską w Warszawie

Treść wczorajszego wystąpienia prezydenta Andrzeja Dudy tutaj:
Reklamy

23 komentarze

Filed under Bez kategorii

23 responses to “Smutna refleksja Polaka nad prezydentem swojego kraju

  1. konik

    Oto opara i jego debilne wywody na podstawie WPISU IDIOTY, on w tym wpisie nie różni się niczym od płatnych parchów balcerka czy innych żydków z GW tam pisano identycznie
    http://ryszard.opara.neon24.pl/post/65377,polska-socjalizm-teraz-i-jutro

    Idiota w tej maksymalnie propagandowej historyjce z pseudo nauczycielem nie zauważył że w REALNYM ŚWIECIE ci z forsą dostaną nie piątki ale 2000+ i będą zwolnieni z wszystkiego jak i tego że w PRL jeśli chciałeś pracować to miałeś mnóstwo szmalu a jak nie to miałeś dużo mniej ale bez dzisiejszej nędzy powszechnej a nie propagandowe wszyscy tyle samo.

    Ten skurwiel pisał to samo co w tym samym czasie wyborcza jota w jotę

    Lubię to

  2. Słowianin

    Duda to jest po prostu produkt Judeopolonii już całkowicie kontrolowanej przez żydostwo no i takim jest prezydentem jakim jest . Akcja rodzi reakcje. Ma swoich włazidupów w Niezależnej , u ojczulka w Toruniu czy w Naszym dzienniku i tyle . Jeżeli to jest w ogóle goj to jest to postać tragiczna , bo wcale nie jest łatwo robić za owsika mimo tych wszystkich splendorów jakie ma prezydent kraju . Historia za 50 lat oceni go bardzo surowo i nie tylko jego . Hollywood ma swoje produkty np Liz Taylor robiąca sobie zdjęcia z bandziorem Biegunem . Ze śmietany zrobisz dobry produkt pod nazwą masło to i Judeopolonia stworzyła swój produkt pod nazwą Duda . Młodym Polakom życzę , aby doczekali prawdziwego prezydenta patriotę , który przynajmniej w grudniu nie będzie obchodził Hanuki i chodził na obrady Knesetu w Polsce . To już będzie dużo .
    Duda jest bez charakteru . Nie ma charyzmy . Wypisuje jakieś brednie w internecie bez ładu i składu . Wielki krytykant PRL , któremu mamusia w czasach rządów prawego człowieka Gierka podcierała pupkę , gdy wołał ” puzi kopi” . WPS nie powinien mu więcej poświęcać miejsca na swoich łamach . Szkoda nerwów i WPS i naszych .

    Polubione przez 1 osoba

  3. Słowianin

    Mi obok tego 500+ przypomina się taka pomoc rządu żyda Buzka dla studentów podobno biednych . Brał taki bogaty student – musiał mieć zabezpieczenie , aby go dostać( np dom dom mamusi i tatusia ). Kwota była blisko 500 pln . Ten bogaty studencik co miesiąc brał taki mały oprocentowany kredycik – pieniążki wpływały mu na konto . Co z nimi robił ?. Wydawał na kurwy i alkohol głównie .
    Biedny student komu pieniądze były potrzebne wziął taki kredyt? . W większości wypadków nie , bo rodzice biedni nie posiadali zabezpieczenia .
    To jest ta krecia robota parchów , którą głupi goj nie jest w stanie zauważyć. .

    Lubię to

  4. maryjanek

    Bij Żydów ratuj Rosję!

    Lubię to

  5. maryjanek

    „Janusz Śniadek podkreślił, bez polskiego Kościoła, papieża Jana Pawła II i armii polskich księży, którzy tworzyli w latach komunizmu enklawy wolności – nie byłoby Solidarności, wolnej Polski.”
    http://www.polskieradio.pl/7/129/Artykul/1661925,Janusz-Sniadek-Sierpien-80-to-byl-wybuch-ogromnej-nadziei

    Lubię to

  6. maryjanek

    Znany parch polakożerca uhonorowany własną ulicą w Łodzi
    http://prawy.pl/36453-znany-polakozerca-uhonorowany-wlasna-ulica-w-lodzi/

    Lubię to

  7. janex

    Putin: jeżeli ktoś chce rewidować granice, to trzeba rozmawiać o Polsce, Lwowie i wschodnich Niemczech

    „Ja odpowiem bez żadnych żartów – jeśli ktoś chce zacząć rewidować wyniki drugiej wojny światowej, spróbujmy podyskutować na ten temat. Ale wtedy trzeba zacząć dyskutować nie na temat Kaliningradu, a ogółem – wschodnich ziem Niemiec, Lwowa, który był częścią Polski, itd., itd.”.

    „Jeśli ktoś chce otworzyć tę puszkę Pandory i zacząć działać z nią – proszę bardzo, bierzcie flagę w ręce i zaczynajcie”

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/putin-jak-ktos-chce-rewidowac-granice-to-trzeba-rozmawiac-o-polsce-lwowie-i-wschodnich-niemczech

    Lubię to

  8. janex

    Polska: Niech czeczeńscy terroryści szkolą Obronę Terytorialną!

    Marcin Mamoń to dziennikarz dość kontrowersyjny, znany z wielce negatywnego stosunku do Rosji (do tego stopnia, że czeczeńskich islamistów uważa za potencjalnych sojuszników dla Polski, a niektórych tytułuje wręcz mianem „braci”, tudzież „przyjaciół”) oraz do prezydenta Baszara al-Assada. Swego czasu w wywiadzie udzielonym dla Onetu (link) przyznał się nawet do tego, że pomógł islamiście poszukiwanemu w Egipcie listem gończym dostać się do Polski („Kutejbah znalazł się na liście poszukiwanych ludzi w Egipcie. Nie będę zdradzał szczegółów, ale powiem tylko, że pomogłem mu dostać się do Polski. Tutaj otrzymał status uchodźcy. Zakładam jednak, że będzie chciał wrócić do Syrii i dalej walczyć”).

    Wczoraj na portalu Pressmania.pl pojawił się jego artykuł, pt. Czeczeni powinni być dzisiaj przyjmowani do Polski. Warto przytoczyć z niego co ciekawsze passusy: ….

    CZYTAJ… http://xportal.pl/?p=2670

    Lubię to

  9. janex

    Polskie media właśnie podały oficjalnie:
    Putin prezydentem USA

    psia mać cóż to za niesprawiedliwość dlaczego nie Polski.

    Lubię to

  10. janex

    Fiasko zachodniego myślenia o Rosji

    Wschodnie Forum Ekonomiczne we Władywostoku zaprzecza izolacji Rosji ze światem a sankcje, podjęte wobec Rosji na życzenie USA – niczego na niej – nie wymusiły.
    Najbardziej rozwinięte technologicznie kraje azjatyckie doskonale kooperują gospodarczo z Rosją, a ograniczenie dostępu do najnowocześniejszych technologii, co było marzeniem Amerykanów – spaliło na panewce.
    Jutro, 2 września, w ramach tego forum Władimir Putin spotka się z…
    Czytaj… http://sophico21.blogspot.it/2016/09/fiasko-zachodniego-myslenia-o-rosji.html

    Lubię to

  11. janex

    Gwiazda, Putin i złoto – wielkie inwestycje na rosyjskim Dalekim Wschodzie

    Rozpoczynający się jutro Wschodnie Forum Gospodarcze we Władywostoku jest znakomitą okazją do prezentacji dorobku rosyjskiego Dalekiego Wschodu…
    Czytaj.. http://sophico21.blogspot.it/2016/09/gwiazda-putin-i-zoto-wielkie-inwestycje.html

    Lubię to

  12. Słowianin

    Tak troszkę do śmiechu przez łzy na zasadzie gdzie dwóch debili syjonistów ciągnie się za łep to trzeci mądry trochę się pośmieje .

    Lubię to

  13. Srulek Duda to narzędzie tępe i bardzo pasuje do czarnoksieznika Macierwicza i jego ucznia – aptekarczyka Misiaka.
    Nie wiem dlaczego Zydzi wybieraja najglupszych gojow do rządzenia w Polin – musi byc jakas przyczyna.
    Półprawda , to klamstwo .Putin tez sie zagalopowal przypominajac Zaolzie w 39r. ale juz jak bylo wczesniej nie wiedzial ,lub nie powiedzial. A bylo tak: W 1918r Czesi zaatakowali Polskie Zaolzie zabijajac wielu zolnierzy , policjantow i cywilow. Polska miala wtedy wojne na wschodzie i nie bylo komu bronic tej ziemi.
    http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/961107.html

    Lubię to

  14. Re; Slowianin.
    Ten osobnik na zdieciu nr 1,to juz 36 lat przy korycie.
    My Polacy-Slowianie pozostalismy sami sobie.
    My Slowianie,traktowani jestesmy w Swojej Ojczyznie,
    jako obywatele drugiej klasy.

    Lubię to

    • Słowianin

      Pani Lily pełna zgoda . Tylko to nie jest wina parchatych tylko nasza czyli i pani i moja i całkowitego debilizmu tego 39 mln narodu z nielicznymi wyjątkami mądrych ludzi ( ale to mało , aby wygrać z parcharnią ) .

      Lubię to

    • Słowianin

      Przyjmuję wejście do koryta Kalksteina tak na 100% od 1989 roku . Oczywiście wcześniej generał ich musiał troszkę ganiać , a oni musieli udawać wielką opozycję , aby ogłupiać gojów ( patrz Bolek ) . Kalkstein jego działalność opozycyjna polegała na tym , że brało go SB na przesłuchania od czasu do czasu . Bidulka w czasie tych przesłuchań płakał i smarkał w chusteczkę . SB-ecy mieli fajny ubaw dawali zazwyczaj mu kopa w dupę i wypuszczali wolno .

      Lubię to

  15. Wszystko jest pięknie wyreżyserowane przez fachowców, których zatrudniają świetnie zorganizowane grupy przestępcze. A Goje się kłócą, bo nędzarzom herszci z PiS rzucili trochę paciorków, więc grabieżcy z PO mają urlop i czekają co jeszcze zostanie przekazane żydom przez „rządzącą” obecna bandę. Naród wcześniej, czy później zacznie pluć na tzw. PiS i zapomni jak rujnowało Polskę PO i znowu tamci przyjdą grabić i nas „szczepić”. I tak w kółko panie Macieju.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s