Czy polscy sadownicy stracili już na zawsze swoich rosyjskich partnerów?

jablko

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z Witoldem Piekarniakiem, wiceprezesem i skarbnikiem Związku Sadowników Polskich.—  Wczoraj około 1000 sadowników uczestniczyło w akcji protestacyjnej w Warszawie. Jakie cele przyświecały organizatorom tej akcji, czyli Związkowi Sadowników Polskich?

— Od czasu, kiedy nasze relacje handlowe z Federacją Rosyjską zostały sprowadzone praktycznie do zerowych, od momentu wprowadzenia embarga, są problemy z pewną ilością owoców. Dwa lata temu ten temat udało się jakoś załagodzić. W ubiegłym roku mieliśmy banki żywności, na które poszło trzysta tysięcy ton. W tym roku nasz rząd niestety nie wynegocjował w Brukseli stosownych dla nas limitów.

Chodzi o to, że czas już zakończyć tę bezsensowną akcję polegającą na tym, że relacje gospodarcze między państwami są w takim złym stanie. My uważamy, że tego w ogóle nie powinno być. Chodzi nam o to, żeby rząd polski zaczął rozmawiać bezpośrednio np. nasz minister rolnictwa z odpowiednikiem rosyjskim. Albo wymusić to tak, jak inni partnerzy Unii Europejskiej wymusili na swoich rządach, aby rozpocząć działania w kierunku zaniechania praktyk embarga.

Jako Związek Sadowników prowadziliśmy kampanię trzy lata na terenie Federacji i przyniosła ona pozytywne skutki. A teraz z powodu sankcji my ponosimy straty i myślę, że również rosyjscy biznesmeni i samo społeczeństwo, które dobrze ocenia nasze owoce. —  Jednym z postulatów było żądanie od władz zmiany charakteru sankcji wobec Rosji. Czy w obecnych relacjach polsko-rosyjskich może być nadzieja na ustępstwo ze strony rządu polskiego? — Będąc wczoraj w Ministerstwie Rolnictwa, dowiedzieliśmy się, że nie ma czegoś takiego jak przerwanie rozmów. Nie wiem, na jakim szczeblu, ale one trwają. Ważnym jest, aby realnie rozmawiać o sprawach gospodarczych. Polityka nie powinna brać góry nad gospodarką. Wczoraj powiedzieliśmy naszemu ministrowi: „Panie ministrze, skoro był taki zamysł, aby zaszkodzić Federacji Rosyjskiej, to dlaczego kupujemy od nich gaz, ropę? Skoro to kupujemy, bo są umowy, to zastosujcie coś takiego w rolnictwie”.

Mamy też pretensje o to, że z Ukrainy idą kontyngenty zboża do Unii, one wpływają na teren RP, polscy rolnicy są tym zbulwersowani. Natomiast Ukraina nie przyjmuje od nas nic — ani warzyw, ani mięsa. Rolnicy na tym tracą. Chcemy powrócić do takich stosunków, jakie były wcześniej. Były też inne postulaty związane np. z prośbą o pomoc w związku z klęską gradu, o limity w Banku Żywności, których rząd nie wynegocjował. Powiedzieliśmy tak: Nie po to zostaliśmy dofinansowani środkami unijnymi i z budżetu państwa, a także włożyliśmy swoje środki, abyśmy teraz tracili.

— Z czym uczestnicy akcji wrócili do domu? Czy władze zareagowały na postulaty protestujących? — Media publiczne bardzo zdawkowo o tym mówiły, bo są mocno upolitycznione, a dla władz nie na korzyść jest mówienie o takich akcjach. Sytuacja jest taka, że Związek Sadowników jest wiodącą organizacją, autentycznie oddolną, tu nie ma osób na stanowiskach kierowniczych we władzy. My jesteśmy sadownikami, producentami. Myślimy, że spotkamy się z producentami zbóż, wołowiny, wieprzowiny itp. Spróbujemy z tymi ludźmi porozmawiać o tym, żeby występować wspólnym frontem w naszych sprawach i głównie w celu przywrócenia poprzednich relacji z naszym wschodnim partnerem.

Obecnie bardzo popularne są Chiny, ale my naszym władzom mówimy, że, owszem, chiński rynek należy rozpatrywać w perspektywie, ale znaczącą część towaru powinniśmy sprzedawać na terenie, na którym do tej pory byliśmy.

—  Polskie owoce cieszyły się dużym popytem w Rosji. Kontakty z partnerami, o ile mi wiadomo, były doskonałe. Czy aktualnie nie straciliście na dłuższy okres rosyjskich partnerów? Może oni już sobie znaleźli innych? — Mamy takie obawy, że jeżeli nie rozpocznie się natychmiastowych działań w kierunku normalizacji stosunków, to na rynek rosyjski wejdą inni — Chińczycy, będzie jabłko z Ameryki Południowej. Jesteśmy tego świadomi. Rynek nie lubi pustki. Nie chcielibyśmy tego, bo u nas produkcja ma tendencję wzrostową. Tych ilości, które już teraz produkujemy, nie jesteśmy w stanie zagospodarować na innych rynkach.

My, jako Związek Sadowników, rokrocznie spotykamy się w ambasadzie rosyjskiej i też rozmawiamy o tych sprawach, sprawach gospodarczych. Nie o polityce. Widzimy, że po rosyjskiej stronie jest dobra wola. Jednym słowem, czasami jeden i drugi partner powinni zrobić krok do tyłu, ale nie nam sądzić o sprawach politycznych. Zawsze to zaznaczamy. My tylko chcemy, aby w sferze gospodarki nastąpiły normalne relacje.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/gospodarka/20160913/3868297/Polscy-sadownicy-Rosja-wywiad.html

 

Advertisements

25 komentarzy

Filed under Bez kategorii

25 responses to “Czy polscy sadownicy stracili już na zawsze swoich rosyjskich partnerów?

  1. jacta

    Szwedzi żegnają się z polskimi jabłkami

    Przyczyna – ośmiokrotnie przewyższony poziom zawartości w owocach chemikaliów, którymi opryskiwane są sady. Szwedzka Narodowa Komisja Żywności od razu poinformowała Komisję Europejską o zaistniałej sytuacji.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20160908/3841104/szwecja-wycofala-ze-sprzedazy-polskie-jablka.html

    Lubię to

    • jacta

      Jak widać Roja dobrze na tym wychodzi i nie truje dalej swych obywateli kupując chemiczne „japka” od „potęgi przemysłowej” która to słynie z produkcji jabłek właśnie i zbijaniu palet i to nie żaden żart w tym tylko Polska dzisiejsza czyli „IV świat” jest liderem.

      A Rosjanie kupowali, oko przymykali na syf w jabłkach i innych produktach ,choć jak coś tam mocno trującego zatrzymali to był wielki aj-waj w całych pejs-mediach jaka to Rosja fałszywa i specjalnie złośliwie to robi.

      Lubię to

  2. hubalblog

    eksterminacja Polski rękami żydoPIsu

    Lubię to

  3. Słowianin

    Przecież pyszne jabłka sprzedają w Biedronce jak krzyczała kiedyś idiotka plemiel , abyś ty babo po tych jablkach sraczki dostała i to tygodniowej .

    Lubię to

    • Słowianin

      Na poważnie z roku na rok coraz gorsza żywność i coraz bardziej szkodliwa . Zakupiłem kilka dni temu pomidory i po dwóch dniach musiałem wyrzucić bo się zepsuły i śmierdziały . Tak jest z wieloma produktami .
      Mam wielki szacunek do prezydenta Putina , że on tych jabłek nie bierze i mądrze postępuje jeżeli jeszcze jakiś sadownik głosował na PIS , brawa bił banderowcom i opluwał Putina to tym bardziej prezydent Rosji powinien oddać mocz na te jabłka . Jeżeli popiera się parchów to trzeba się liczyć z tym , że Rosjanie polskich jabłuszek jeść nie będą i dobrze może dłużej pożyją .
      Pamiętam stare czasy , gdy jeżdziliśmy z całą klasą do naprawdę wielkich sadów i przez 2 – 3 dni w czasie lekcji zbieraliśmy dorodne jabłka , które szły do ZSRR i to nie jest prawda , że władze ZSRR nie płaciły Polsce i wszystko szło za FREE jak by napisał idiota Toronto .

      Lubię to

  4. Jurek

    W Szwecji jabłka obrodziły w tym roku, jak nigdy, więc konkurencję trzeba tępić każdymi sposobami. Szweckie jabłka nie dość, że nie wymagają aż tyle zabiegów chemicznych, są 3-4 krotnie droższe od importowanych a mimo tego, nie było problemu ze zbytem. W przyszłym roku szwedzkich jabłek będzie mało i import syfu powróci.

    Druga sprawa – Polscy producenci ledwo przędą bo nie znają takiego czegoś jak godziwy zysk. Zadawalają się niską stratą i dopłatami. Dlatego ponad miarę leją chemią po warzywach i owocach, by zbiory były przede wszystkim trwałe, niezniszczalne. Nawet bakterie gnilne nie mają szans na przypadkowy rozwój z powodu stężenia toksyn w materii owoco lub warzywo podobnej.
    Alternatywą jest wywalenie z ogródków drzew iglastych i zastąpienie ich owocowymi, bądź zakup u właściciela ogródka 🙂

    Moja siostrzenica założyła dużą plantację malin eko. Od niej wiem, że nie ma czegoś takiego jak eko owoce !!! Ona , że młoda i naiwna nie chciała lać chemii to plantację zaorała. Więcej kasy ma z dopłąt za łąki ( nic nie robienie ) niż za eko maliny.

    Trzecia sprawa – Szwedzi z powodu taniej atomowej energii, produkują sporo drobiu i jaj. Import obłożony jest tak dużym mytem ( opłatą za szwedzką pieczątkę na jajku ), że praktycznie nie ma jaj z tzw. importu nawet z ue. Albo Król szwedzki ma udziały w kurzej doopie, albo traktuje swych poddanych po ludzku.

    Lubię to

  5. Słowianin

    Niech ktoś mnie oświeci dlatego tych jabłek żydoreżim nie może puścić w USraelu przecież to tacy wielcy sojusznicy .
    Trzeba wykorzystać moment , że przez ostatnie już miesiące prezydent USA ma jeszcze jaja nie ma znaczenia , że czarne żydowładza i tak już przyzwyczajona do robienia lodów jak mówił radzio zrobić kilka dodatkowo i Obama weżmie jabłka . Po drugie usmańcy i tak żrą hamburgery , które po otwarciu przez rok są świeże to i polskie jabłka im nie zaszkodzą tak myślę .
    W PRL wcale nie było dużo lepiej . Znam wielu ludzi również ja to przeżyłem . Chodziłeś do handlarza na rynek kupowałeś piękne jabłuszka zjadłeś ze 3- 4 sztuki , a po 24 godzinach dostawało się krost na całym ciele i do lekarza .
    Niestety to są fakty .

    Lubię to

  6. Tomasz Zieliński

    Ja też obłożyłem „embargiem” takie sklepowe niby to nasze polskie jabłka. Pracuję w przemyśle ale aby zjeść dobre owoce kupiłem działkę z kilkoma starymi drzewami. Nie pryskam ich. Takie owoce mają smak i zapach. Mieszkają w nich czasem jakieś larwy motylka ale przed przerobieniem jabkłek na kompoty, soki i leguminę można się tych mieszkańców pozbyć.

    Może pan wiceprezes powie ile razy pryskane są te „polskie” jabłka i czym, od pracownika sadów wiem, że kilkadziesiąt razy. Ostatni raz na kolorek aby te „ziemniaki” ładnie wyglądały na wystawie.

    Z artykuły wynika, że sady są dotowane z budżetu i eurokołchozu, czyli te dwie instytucje w pełni popierają taką szkodliwą żywność. Sanepid mógłby spokojnie pozamykać większość sadów. Przejechałem samochodem całą Polskę i widziałem dziesiątki razy takie nowoczesne sady. Małe drzewa boleśnie powykrzywiane pod ciężarem ogromnej ilości owoców. A gdzie nasze stare odmiany wysokopienne? O tym pan wiceprezes nie wspomina.

    Gdyby Polacy mieli jakiś wybór i instynkt samozachowawczy to by też takich jabłuszek nie jedli.

    Lubię to

  7. Słowianin

    Wiele lat temu rozmawiałem z rolnikiem , który powiedział mi w jaki sposób można sprawić , aby pomidory szybko dojrzewały niestety będą w środku zielone .
    ” Wstrzykujesz za pomocą strzykawki śladowe ilości końskich szczyn i pomidorek czerwony ”
    Truskawki – żeby szybko były czerwone i wielkie jak kapusta tez to słyszałem od chłopów wiele lat temu
    ” Po prostu nie ma to jak nawóz z ludzkich gówien. Po jego zastosowaniu truskawki jak kapusta ” .
    Nic dodać nic ująć .

    Lubię to

  8. grzanek

    Graść ciekawych informacji nt. pochwały godnej postawy Benedykta XVI, rzucająca światło na jego późniejszą decyzję o ustąpieniu ze stolca piotrowego.

    Lubię to

    • Słowianin

      Panie grzanku oczywiście nie jestem tego pewny , ale czy pan profesor Wolniewicz nie jest ,aby żydem ? Może pan Dariusz odpowie jak ma lepszą wiedzę .

      Lubię to

  9. janex

    Mateusz Piskorski – zarzuty

    […]Od 2013 r. do maja 2016 r brał udział w działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez uczestniczenie w spotkaniach operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowanie zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa, pobierając na tę działalność środki finansowe oraz wynagrodzenie” – brzmi zarzut.[…]
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zmiana-aresztowany-prokremlowski-polityk-rejestruje-partie,675455.html

    Lubię to

  10. janex

    Ameryka na dopingu? Szokujący wyciek…

    Gimnastyczka Simone Biles, siostry Williams i wielu innych sportowców z pierwszych stron gazet miało dostawać ciche przyzwolenie na stosowanie zabronionych substancji – wynika z dokumentów udostępnionych przez rosyjską grupę hakerów „Fancy Bears”, która włamała się na serwery Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Władze WADA potwierdziły, że doszło do wycieku……

    Dalej…. http://sport.tvp.pl/26928408/ameryka-na-dopingu-szokujacy-wyciek

    Lubię to

  11. Jurek

    Sentyment za czasami PRL-u musi być w narodzie olbrzymi.
    Wykorzystują to marketingowcy i spece od reklamy. Widać to szczególnie w formie etykiet na produktach.
    Np. etykiety na piwie 🙂 Cała galeria starych nazw piw i wzorów etykietek ( nie ma co gadać, grafików mieliśmy własnych i świetnych. Nie to co teraz, każda reklama zawiera jakiś pedalski elemencik, np na oranżadzie – tej od telefonu, reklamują jakaś nowinkę z podtekstem homoniewiadomo. )
    Ostatnio widziałem w sklepie kiełbaski stylizowane na peerelowskie, wyglądające na przepysznie – jak oryginał ( pamiętam te czasy 🙂 ) zapakowane w papier pakowy i przewiązane sznurkiem ze snopowiązałki. 🙂
    Spodziewam się, że na tym papierku kończy się podobieństwo. W środku jest to zwykłe współczesne goowno. Jak wszystko zresztą.

    Lubię to

  12. zydozerca

    Ile firmy w Polsce wydają na reklamę? Według najnowszych analiz w tym roku będzie to niemal 7 mld zł. Za takie pieniądze można by wybudować ponad 170 km autostrady, albo sfinansować jedną trzecią tegorocznych wydatków na program Rodzina 500+. Dokąd trafiają te pieniądze?

    Największe pieniądze z funduszy reklamowych firm od lat zgarnia w Polsce telewizja. Przypada na nią ponad połowa rynku reklamy. /3,5 mld ?/

    TVP przeznacza obecnie rocznie 32 mln zł na koprodukcje i produkcje filmów fabularnych, 10 mln zł na zakupy polskich filmów i aż 210 mln na produkcję polskich seriali. –
    Za „Faktem” przedstawiamy wynagrodzenia największych gwiazd polskich seriali:

    Małgorzata Socha – Zuza w „ Na Wspólnej” – 6 tys. za dzień – wpływy serialu: 207 mln
    Anna Mucha – Monika w „Prosto w serce” – 8 tys. za dzień – wpływy serialu: 104 mln
    Joanna Brodzik – Małgorzata w „Miłości nad rozlewiskiem” – 14 tys. za dzień – wpływy serialu: 19 mln
    Małgorzata Kożuchowska – Hanka w „M jak miłość” – 14 tys. za dzień (przed spektakularną śmiercią w kartonach – ostatecznie aktorka zrezygnowała z roli) – wpływy serialu: 141 mln.
    Borys Szyc – Jerzy w „Przepisie na życie” – 25 tys. za dzień – wpływy serialu: 20 mln
    Lokowanie produktu jest tak potężne, że w USA jeszcze zanim napisze się scenariusz i skompletuje obsadę, powstaje lista produktów i sponsorów do przedstawienia. – Dopiero pod taką listę dopina się całość – mówi nasz rozmówca.

    Wybryki Wojewódzkiego i innych gwiazd opłacają się stacjom. Kary finansowe wliczają w koszty

    W Polsce wygląda to nieco inaczej. – U nas wcześniej jest scenariusz. Marketingowcy przeglądają go, dopracowują, rozbudowują o potrzebne dla lokowania sceny i wspólnie decyduję gdzie i co można przedstawić – wyjaśnia Wiktor W. Kammer.
    Niemniej jednak powstał ostatnio serial napisany specjalnie pod sponsora.

    Lubię to

  13. zydozerca

    Były wojskowy meteorolog o smugach chemicznych

    Opublikowano: 08.09.2015 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Nauka i technika, Publicystyka

    Lubię to

  14. zydozerca

    Codzienne rozpylanie pokrywy chmur tworzy cienką pokrywę na kolumnie powietrza, która jest dodatkiem do metalicznej srebrzystej mgiełki powoli opadającej w dół. W ten sposób tworzy się metaliczna, podobna do plazmy powłoka o grubości do 30 000 stóp (ponad 9 km), która oddziałuje na naszą materię ożywioną, i którą może sterować HAARP. Udokumentowałem istnienie tej warstwy na obszarze całych Stanów Zjednoczonych, choć nie spodziewałem się, że jest to możliwe. Wspomniany wyżej Bernard Eastland jest fizykiem plazmowym, który w filmie „Dziury w niebie” objaśnia w jaki sposób mikrofale rozjaśniają zwykłe powietrze w zamkniętym zbiorniku. Dokładnie to samo się dzieje podczas podgrzewania kolumny powietrza, czemu sprzyja zawartość cząstek metali.

    Ta powłoka działa także jak metaliczne lustro, które umożliwia odbijanie fal emitowanych przez HAARP do konkretnych obszarów na całym globie. Na Ziemi zbudowano już wiele instalacji HAARP, podobnie jak stacji telefonii komórkowej. Amerykański rząd usunął z widoku publicznego stronę internetową HAARP chcąc ukryć dowody modyfikacji pogody i generowania trzęsień ziemi. Nie można już zobaczyć zestawień pomiarów z magnetometru, które udowadniały, że amerykański rząd wykorzystywał w ten sposób HAARP przeciwko innym państwom.

    A jaki jest wpływ tych działań na środowisko? Oni twierdzą, że nie wiedzą. A przecież mamy do czynienia z poważną ingerencją w pogodę, a tym samym w biologię, a obserwowana skala zniszczeń objęła swym zasięgiem niemalże cały świat!

    Jedynym sposobem aby się dowiedzieć, jak naprawdę wygląda normalna pogoda jest wyłączenie wszystkich generatorów HAARP i wstrzymanie programów rozpylania przez samoloty. Wtedy dowiemy się, czego potrzebujemy aby uzdrowić i ochronić nasz naturalny świat i czy jest to jeszcze możliwe.

    Trudno jest nie odnieść wrażenia, że zatrudnieni do programu naukowcy to jacyś szaleńcy, którzy w swojej nieposkromionej pysze pozostają obojętni na konsekwencje swoich działań dla środowiska.

    Jeśli kontrolujesz pogodę, to masz również kontrolę nad światem.

    Były dyrektor biura FBI w Los Angeles, Ted Gunderson, powiedział: „Te zrzuty są toksyczne, to czyste ludobójstwo, stworzone przez elitarną klikę w naszym rządzie, które trzeba powstrzymać.”

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s