W czyich interesach zamarł polsko-rosyjski Mały Ruch Graniczny?

kaliningrad_mrg

„Są ważne przyczyny związane z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa narodowego Polski” ???

Jak wiadomo, na początku lipca czasowo zawieszono Mały Ruch Graniczny między Polską a Rosją. Argumentem dla takiej decyzji była troska o bezpieczeństwo kraju w trakcie szczytu NATO w Warszawie i Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Wydarzenia te dawno przebrzmiały, a słowo „czasowo” w tajemniczy sposób również zniknęło. Zaskoczonym polskim obywatelom, którzy prowadzili interesy na Warmii i Mazurach oraz Pomorzu, i którzy z niecierpliwością oczekiwali ponownego otwarcia MRG z Rosją, odpowiedziano, że „ są ważne przyczyny związane z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa narodowego Polski”. Ten temat  korespondentka radia Sputnik Irina Czajko poruszyła w rozmowie z Tomaszem Omańskim,

toamasz_omanski

redaktorem naczelnym portalu internetowego Polska-Kaliningrad.

— 5 października w Olsztynie odbędzie się forum w sprawie współpracy obwodu kaliningradzkiego w Federacji Rosyjskiej z przygranicznymi województwami RP. Uczestnicy forum wezmą udział w debatach o transgranicznej współpracy Polski i Rosji do 2020 roku. Czy zdaniem Pana znajdzie się czas na omówienie Małego Ruchu Granicznego?

— Po pierwsze, cieszy bardzo fakt, że to forum w ogóle się odbędzie. Jest to niewątpliwie bardzo pozytywne, bo w ostatnich miesiącach mamy taką sytuację, że tej współpracy między naszymi krajami jest coraz mniej. Niewątpliwie temat małego ruchu granicznego będzie na tym forum omawiany, ale strona i rosyjska porozmawiają o tym, i w zasadzie to niewiele zmieni. Ponieważ przedstawiciele rządu polskiego nie będą obecni na tym forum. To wszystko pozostaje, zatem, w kategorii pobożnych życzeń. Forum nie przyniesie żadnego przełomu w sprawie MRG

— Prezes Związku Sadowników Polski pan Mirosław Maliszewski w trakcie Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku powiedział: „Tuż przy granicy mieliśmy ogromnego partnera, który coraz więcej kupował, coraz więcej płacił za polskie produkty spożywcze.” I dalej podkreślił: „Należałoby wrócić do rozmów handlowych z Rosją, trzeba odłożyć politykę i zająć się problemami gospodarki.” Co Pan na to? — Te słowa jednoznacznie wskazują na to, że w Polsce dalej nie brakuje ludzi rozsądnych, ludzi mądrych.  Wszystkim przedsiębiorcom, sadownikom, rolnikom, którzy ucierpieli na skutek embarga, należałoby powiedzieć tak naprawdę, za o oni płacą. Co Polska osiągnęła w zamian tych sankcji, na których stracili polscy rolnicy, polscy sadownicy? Polska nic nie osiągnęła. Polska płaci za swoje ślepe poparcie dla Stanów Zjednoczonych bezpośrednio i pośrednio dla reżimu w Kijowie, który też jest reżimem marionetkowym, zainstalowanym przeze rząd Stanów Zjednoczonych. Tak wygląda sytuacja.

Polska popiera to, co więcej, jest w awangardzie poparcia dla działań amerykańskich w Europie Wschodniej. Rząd w Warszawie nawołuje i wręcz błaga Amerykanów, aby zainstalowali w Polsce swoich żołnierzy. W tej chwili mamy już takie deklaracje, że w mieście Orzysz (123 km. od granicy z obwodem kaliningradzkim) będzie stacjonować 800 żołnierzy USA wraz ze sprzętem. To wszystko jest tym, co Polska osiągnęła.

Czy naszym sadownikom i rolnikom potrzebni są żołnierze Stanów Zjednoczonych w Polsce, którzy mają dbać o ich bezpieczeństwo? To jest argumentacja, która urąga zdrowemu rozsądkowi. I to jest cena, którą nasi przedsiębiorcy polscy, nasi rolnicy muszą płacić, żeby coś takiego się odbywało. Rynek rosyjski, według mnie, jest już dla polskich sadowników stracony raz i na zawsze. Nawet, jeśli wyobrazilibyśmy sobie taką sytuację, że po upływie paru lub parunastu lat embarga i sankcji nie będzie, to okaże się nagle, że w Rosji są swoje sady, swoje jabłka, cebula, marchewka itd. I wcale nie gorsze, niż te nasze polskie. I odpadnie potrzeba importu dużych ilości owoców i warzyw z zagranicy.  — Jaka była reakcja mieszkańców przygranicznych powiatów i województw na decyzję rządu o zawieszeniu Małego Ruchu Granicznego?

— Ludzie byli zbulwersowani, zniesmaczeni. Jak już mówiłem, te argumenty dotyczące rzekomego niebezpieczeństwa, pozostawiam ocenie słuchaczy i czytelników, czy to się trzyma kupy. Minister spraw wewnętrznych Polski mówi, że te przyczyny jeszcze nie ustąpiły, że to niebezpieczeństwo grozi nam ze strony Rosji. Gdzie logika z tym niebezpieczeństwem?  Przecież Rosja nie ma zamiaru nikogo podbijać, czy atakować swoich sąsiadów. Z tego zdaje sobie sprawę wielu Polaków, ale ta machina propagandowa codziennie karmi nas w Polsce taką „trawą” propagandową najniższej jakości,  że jakoby już, już jutro Rosja nas napadnie, że są plany itd. Ta machina propagandowa robi swoje i są ludzie, którzy, niestety, poddają się temu i obawiają się, że Rosja Putina nas zaatakuje. To jest i śmieszne i żałosne.

— Jaka jest Pana wizja relacji polsko-rosyjskich? — Trzeba będzie rozsądnie spojrzeć na całokształt sytuacji i poczekać. Czas pokaże. Niestety, obawiam się, że na Kremlu już od dawna wiedzą o tym, że w Warszawie nie ma z kim rozmawiać. W związku z czym, z nikim się nie rozmawia. Stosunki polsko- rosyjskie i krótko i długofalowo są nienajlepsze. Chociaż, po pewnym czasie Warszawa może troszeczkę zmieni retorykę, ale czy Moskwa zechce znowu przyjaźnić się z nami, w to wątpię.

Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/opinie/20161004/3995377/polska-rosja-maly-ruch-graniczny.html

 

ANEKS:

Jak uczyć Polski w Kaliningradzie?

Pierwszy raz do Rosji wyjechał jako nastolatek i to od razu na Syberię. Pracował w spółdzielni mieszkaniowej i odśnieżał ulice w Bratsku. — Śnieg trzeba było rąbać siekierą — wspomina Tomasz Omański. Teraz w Kaliningradzie prowadzi Polskie Centrum Kultury.

Omański miesza w Rosji z krótką przerwą od 20 lat. Najpierw była Syberia, teraz jest Kaliningrad. — Bo ja jestem już trochę Rosjaninem — tłumaczy.

— Kiedy po latach na Syberii znowu zamieszkałem w Polsce zacząłem tęsknić do Rosji. Postanowiłem wrócić, ale gdzieś bliżej. I tak zamieszkałem 13 lat temu w Kaliningradzie.

Omański prowadzi tam Polskie Centrum Kultury. — Pracuje w nim 6 osób i 2 lub 3 wolontariuszy — mówi. — Uczymy Rosjan polskiego. Są to zazwyczaj osoby młode, które chcą w Polsce studiować. Naukę średnio zaczyna 150 osób, ale roczny kurs, jak to bywa, kończy trochę mniej. Mamy już absolwentów, którzy w Polsce studiują.

Dlaczego wolą nasze uczelnie niż rosyjskie? Bo nie wszyscy mogą się dostać na bezpłatne uczelnie państwowe. Atrakcją jest też dyplom, honorowany w Europie i pobyt w Polsce. Wybierają głównie Gdańsk i Warszawę. Niektórzy marzą o medycynie, ale pytają też o weterynarię w Olsztynie. Jedna z dziewcząt wybiera się do łódzkiej filmówki. Jeżeli się dostanie, zapłaci 4 tys. euro za rok, ale jej rodziców stać na taki wydatek.

Przypomnijmy, że Kaliningrad będzie jednym z gospodarzy mistrzostw świata w piłce nożnej 2018 roku. W mieście powstanie stadion na 45 tysięcy osób. — Wiadomo już, gdzie — mówi Omański. — Będzie tam zresztą cała dzielnica sportowa. Mieszkańcy się boją, co będzie, gdy rozpocznie się budowa, miasto się zakorkuje. Po mistrzostwach widownia stadionu ma być zmniejszona do 20 tys. miejsc.

Działalność centrum nie kończy się na nauczaniu polskiego. — Prowadzimy też portal internetowy — opowiada Omański. — Mamy około 500 wejść na dobę. Współpracujemy z wszystkimi mediami obwodu kaliningradzkiego i ogólnorosyjskimi wielkimi agencjami. Dziennie zamieszczamy 8 artykułów o Polsce, przetłumaczonych na rosyjski i rozsyłamy je do mediów.

Teraz Tomasz Omański myśli o rozszerzeniu działalności Centrum. Chciałby otworzyć filię w Polsce. Najpierw myślał o Poznaniu, teraz rozważa taką możliwość w Olsztynie.

— Poznaniacy mają blisko Berlin i w ogóle Zachód, Rosja to dla nich odległy kraj — tłumaczy. — Olsztyn jest naturalnym partnerem Kaliningradu. Olsztyńskie Centrum byłoby miejscem spotkań Polaków i Rosjan. Polacy mogliby uczyć się rosyjskiego, poznawać kulturę, dowiadywać się, co warto zobaczyć w obwodzie i nawiązywać znajomości. Myśli pani, że to kogoś to zainteresuje?

MZG

Przeczytaj cały tekst: Jak uczyć Polski w Kaliningradzie? – Gazeta Olsztyńska http://gazetaolsztynska.pl/153773,Jak-uczyc-Polski-w-Kaliningradzie.html#ixzz4MCpBuJHv

 

Reklamy

3 komentarze

Filed under Polityka

3 responses to “W czyich interesach zamarł polsko-rosyjski Mały Ruch Graniczny?

  1. Tomasz Zieliński

    Byłem w tym roku jeden dzień w Gdańsku, w hotelu gdzie zawsze jest pełno Rosjan dowiedziałem się, że najczęściej przyjeżdżają do nas „bursztyniarze”, ludzie „na handel”, po zakupy a czasem do pracy. Czyli dla naszej gospodarki są ci ludzie potrzebni. Władze „Solidurności” wykończyły dawno Stocznię Gdańską to teraz łapią się za mniejsze tematy.

    Polubione przez 1 osoba

  2. ERROR 404 NSZ

    Chcesz zarabiać , jedz na zmywak , tu zarabiamy my….
    Tak właśnie myślą oni… I są rozwojowi.Za chwilę dasz podróżnemu
    szklankę wody z własnej studni to cię tak tax-fartuchy złoją, że miłosierdzie wobec blizniego wsadzisz do szafy….

    Polubione przez 1 osoba

  3. Cezary Piotr Tarkowski

    Każda zmiana dla Polaków na gorsze, jest w interesie żydów.

    W dniu 5 października 2016 12:41 użytkownik WIERNI POLSCE SUWERENNEJ napisał:

    > paziem posted: ” „Są ważne przyczyny związane z koniecznością zapewnienia > bezpieczeństwa narodowego Polski” ??? Jak wiadomo, na początku lipca > czasowo zawieszono Mały Ruch Graniczny między Polską a Rosją. Argumentem > dla takiej decyzji była troska o bezpieczeństwo k” >

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s