„Polacy to nie tylko politycy, którzy poważnie zachorowali na rusofobię”

 

zacharowa1Członkowie polskiego Stowarzyszenia „Kursk”, zajmującego się remontem i odnowieniem pomników żołnierzy Armii Czerwonej na polskich ziemiach, odbywają podróż po Rosji na zaproszenie organizacji społecznej weteranów i kombatantów „Bojowe bractwo”.
Delegacja, na której czele stoi Jerzy Tyc, założyciel i przewodniczący „Kurska”, odwiedziła wiele miast, odbyła dużo ciekawych spotkań. Przed powrotem do kraju pan Tyc odwiedził naszą redakcję i podzielił się wrażeniami. 

—Cieszę się, że możemy powitać Pana w Moskwie, w studio radia Sputnik. Dotychczas udzielał nam Pan wywiadów tylko telefonicznie. Proszę mi powiedzieć, jaki jest cel Pana podróży do Rosji i kto był jej inicjatorem?

— Plan wyjazdu do Rosji wymyśliłem już jakiś czas temu, ale nie spodziewałem się, że przekształci się w takie turnee po Rosji. Chciałem po prostu pokazać członkom mojego Stowarzyszenia Rosję, bo tu nigdy nie byli, i przy okazji odwiedzić przyjaciół, których mam w tym kraju bardzo wielu. Jednak, kiedy moi rosyjscy znajomi, w tym dziennikarze, dowiedzieli się o moich planach, okazało się, że nie uda mi się popodróżować w sposób niezauważony. I wpadliśmy na pomysł, żeby może wykorzystać ten wyjazd do osiągnięcia innych celów. Najaktywniejszy w organizowaniu spotkań i wizyt był mój znajomy z Kurska, Jurij. Od tego się zaczęło. On zaczął rozpowszechniać w internecie informację o naszym przyjeździe i liczba chętnych spotkać się z nami — przedstawicieli mediów i różnych instytucji — rosła z dnia na dzień. Ze spontanicznego wyjazdu, który miał być typowo prywatną wycieczką, wyszło szeroko zakrojone turnee po Rosji.

Jakie sobie stawialiśmy cele? Główny cel, jeden z ważniejszych dla mnie, dla mojej organizacji, to udowodnić Rosjanom, że Polacy to nie tylko politycy, którzy poważnie zachorowali na rusofobię, i nie tylko różne organizacje wykrzykujące wrogie hasła w kierunku Rosji. Chciałem powiedzieć naszym sąsiadom, że Polacy to również normalni, dobrzy, spokojni ludzie, którzy chcą żyć w zgodzie ze wszystkimi ludźmi. Zależało mi też na nawiązaniu kontaktów z jak największą liczbą organizacji, które zajmują się poszukiwaniem poległych żołnierzy, z organizacjami weteranów, działaczami społecznymi, którzy mogliby pomóc w naszej pracy. Dla mnie ważne jest, żeby jak największa liczba osób, mediów w Rosji wiedziała o naszej organizacji Kursk, o ludziach, którzy ciężko pracują przy remoncie pomników żołnierzy Armii Czerwonej. I tak też się stało.

To, co się później zaczęło dziać wokół nas to było, jak jakiś sen, czy bajka. W Kursku ludzie, organizacje, szkoły witały nas chlebem i solą. Byliśmy

na tylu spotkaniach i tak dużo otrzymaliśmy wyrazów wdzięczności, usłyszeliśmy tyle miłych słów, tym bardziej, że to było miasto Kursk, a moja organizacja nazywa się też „Kursk”. Witano nas jak swoich. W szkołach dzieci prezentowały swoje osiągnięcia artystyczne. Później były pokazy musztry wojskowej i jeszcze, jeszcze wiele ciekawych wydarzeń. Nie jestem w stanie wyliczyć ich wszystkich. Jesteśmy w Rosji bodajże 10 dzień i każdy dzień zaczyna się intensywnie i tak do późnych godzin. Drzwi naszego hotelu się nie zamykają — coraz szerszy jest krąg i gości i przyjaciół.

Po Kursku pojechaliśmy do Jelca. Byliśmy zaproszeni przez ludzi, których osobiście nie znałem. To była tylko internetowa znajomość. Ale oni dowiedziawszy się, że będziemy w Kursku powiedzieli, że jeśli nie przyjedziemy do nich, to się śmiertelnie obrażą. A to są kozacy, więc nie mogłem nie pojechać do nich. Z nimi lepiej nie zadzierać! W Jelcu też byliśmy przyjęci po królewsku. Zwiedzaliśmy muzea, odwiedziliśmy szkoły i znowu poznaliśmy wielu ciekawych ludzi. Tam nawiązaliśmy współpracę z organizacją weteranów.

Z Jelca pojechaliśmy do Sarańska, gdzie mam kilku przyjaciół, byłem tam już u nich. Nasza przyjaźń zawiązała się w ten sposób, że poprosili mnie kiedyś o odnalezienie grobu ich dziadka — żołnierza pochowanego w Polsce. Udało mi się to zrobić. Znalazłem miejsce jego pochówku. Potem poprosili mnie, żebym przywiózł ziemię z mogiły tego człowieka, aby rozsypać ją na grobie jego żony. Było to dwa lata temu.  Rodzina ta czuje do mnie, do mojej organizacji wielką sympatię i wdzięczność, i zawsze nas do siebie zapraszają. Więc, w tym roku skorzystałem z okazji, żeby ich odwiedzić. Powitanie było niesamowite! Już na samej granicy Republiki Mordowia — oczywiście sało, poczęstunek w nocy, na mrozie, wszystko tak niespodziewanie, serdecznie, jak tylko może być w Rosji. I w Saransku kolejne spotkania. Najbardziej cieszyły mnie rozmowy z młodzieżą, bo mogłem zapewnić ich, że Polska to kraj normalny, że nie można wierzyć tylko mediom. I to był dla mnie też ważny cel. Tam nawiązaliśmy kontakt z grupą, która wyjeżdża na „wachty pamięci” i odnajduje poległych żołnierzy. A z Sarańska udaliśmy się do Moskwy.

To, co w Moskwie tutaj przeżywamy, naprawdę nie mogę w to uwierzyć. Moi przyjaciele przygotowali spotkania na tak wysokim poziomie. Na przykład, proszę sobie wyobrazić — chcieliśmy skromnie złożyć kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza. Ale specjalnie dla nas była zorganizowana cała ceremonia. Specjalnie dla nas zamknięto cały plac. Kwiaty składaliśmy w asyście hymnu rosyjskiego. To wielkie wyróżnienie dla nas i wzruszenie.

— Opowiedział Pan, że było dużo spotkań. Co dały te spotkania? Czy są jakieś konkretne inicjatywy odnośnie współpracy?

— Rzeczywiście, spotkań było bardzo dużo. W Kursku podpisaliśmy umowę o współpracy. Polegać ona będzie na wymianie informacji, które mogą zaowocować odnajdywaniem żołnierzy, których tak wielu przepadło bez wieści. Następnie, naszym celem jest wzajemne propagowanie postaw pokojowych, patriotycznych, wzajemnego poszanowania historii. Obiecaliśmy sobie odwiedzać się. Oprócz tego, ja zawsze proszę o jakieś wsparcie. Przecież musimy, jak każda organizacja, myśleć o swoim budżecie. W wielu miejscach obiecano nam wsparcie finansowe, organizowanie zbiórek pieniędzy i przekazywanie ich na konto naszej organizacji. To też bardzo ważny cel i mam nadzieję, że go osiągnąłem.

—Słyszałam, że jest jakaś konkretna inicjatywa dotycząca Krakowa?

— Tak, rzeczywiście, jest inicjatywa wybudowania pomnika upamiętniającego radzieckiego sapera i polskiego partyzanta, działacza polskiego podziemia. To ma być wyraz wdzięczności za uratowanie Krakowa, który Niemcy zaminowali i chcieli doszczętnie zniszczyć najcenniejsze budowle. Ale to się nie udało dzięki radzieckim saperom i naszym partyzantom. Uważam, że pomnik im się jak najbardziej należy i nasza organizacja będzie bardzo mocno ten projekt wspierać w Polsce, na miejscu.

Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polska/201611024180908-polacy-kursk-jerzy-tyc-wizyta-rosja/

 

 

Jaka jest Maria Zacharowa?

zacharowa2

Członkowie polskiego Stowarzyszenia „Kursk”, zajmującego się remontem i odnowieniem pomników żołnierzy Armii Czerwonej na polskich ziemiach, odbywają podróż po Rosji na zaproszenie organizacji społecznej weteranów i kombatantów „Bojowe bractwo”.

Delegacja, na której czele stoi Jerzy Tyc, założyciel i przewodniczący „Kurska”, odwiedziła wiele miast, odbyła dużo ciekawych spotkań. Przed powrotem do kraju pan Tyc odwiedził naszą redakcję i podzielił się wrażeniami.  — Panie Jerzy, jaka ona jest, Maria Zacharowa? Znamy ją jako dyplomatkę stanowczą, konkretną, skupioną, z ciętym językiem. A prywatnie? Pan przecież miał okazję obcować z nią prywatnie.

— Ja uważam, że spotkanie z Marią Zacharową to taki dowód na to, że marzenia się spełniają. Że o swoich planach, marzeniach trzeba mówić. Przy czym, głośno. Nie bać się, bo inaczej po prostu się nie spełnią. Ja tak zrobiłem, kiedy udzielałem wywiadu dla gazety „Kultura”. Pod koniec redaktor zapytał mnie, żebym powiedział coś tak od siebie, czego by pan sobie życzył, a ja od razu pomyślałem, że chciałbym wypić kawę z Marią Zacharową i nawet nie przypuszczałem, że on o tym napisze. Ale napisał.  Za 2 tygodnie dzwonią do mnie koledzy z Rosji i mówią: „Jurek, widziałeś, że Maria Zacharowa zgodziła się wypić z tobą kawę? Przy czym nie kawę, a herbatę miętową?”. Ja z początku nie uwierzyłem. Ale tak było. Później zadzwonił do mnie pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji i potwierdził wszystko. Mówiłem sobie, że to się chyba wszystko nie dzieje naprawdę. No i kiedy w końcu wiedziałem już, że przyjadę do Moskwy, to napisałem wiadomość do Marii na Facebooku. I ona mi odpisała w odpowiedzi: „Hurra, nareszcie się zobaczymy!”

Trudno w to wszystko uwierzyć, ale to prawda. I w końcu spotkaliśmy się pod Moskwą, w muzeum.  Ja i moi ludzie oglądaliśmy eksponaty w otoczeniu dziennikarzy i nawet nie zdawałem sobie sprawy, że od kilkunastu minut Maria Zacharowa stoi za moimi plecami. I obserwuje nas pewnie z uśmiechem na twarzy, co my tam robimy. I kiedy skończyła się prezentacja, ja się odwróciłem i po prostu osłupiałem. Musiałem mieć chyba jakąś śmieszną minę, bo ona zaczęła się śmiać i objęła mnie po prostu, mówiąc: no, nareszcie się spotkaliśmy.

Jaka jest Maria Zacharowa? Co do urody, to już się wypowiedziałem, na pewno jest kobietą piękną, niepowtarzalną. Natomiast zawsze widziałem ją tylko w telewizji, kiedy  opowiadała o sprawach najważniejszych dla świata, bo przecież Rosja, jako największy kraj na Ziemi, ma ogromny wpływ na losy całego świata. To dziewczyna, która ma do czynienia z różnego rodzaju przeciwnościami, przeciwnikami, która bierze na siebie odpowiedzialność, za to, co mówi, a mówi przecież w imieniu prezydenta Rosji. Spoczywa na niej niezwykła odpowiedzialność i wydawać by się mogło, że jest ze stali. Przypuszczam, że ma stalowe nerwy, ale to, co ja zobaczyłem na tym spotkaniu, to przede wszystkim skromną, szczupłą, delikatną dziewczynę. Takie są moje odczucia. W muzeum udało się nam wznieść toast za spotkanie, za poległych — chciałem podkreślić, że cały poczęstunek w muzeum — wódka, kasza wojskowa i zakąski, to było wszystko zorganizowane przez pracowników muzeum.

zacharowa_ciasto

Kiedy pojechaliśmy do Maszy na daczę, tam już alkoholu nie było, za to jedliśmy bardzo smaczną szarlotkę, którą sama upiekła.

Poznałem również jej rodziców — to wspaniali ludzie. W ogóle wszystko było tak „po domowemu”, swojsko, zwyczajnie. Siedziała naprzeciwko mnie i rozmawialiśmy na luzie, jak starzy znajomi. To jest niesamowite. I ona jest niesamowita. Ludzie do niej lgną. Jednocześnie nie byłem przy niej ani na chwilę skrępowany, ani ja, ani ludzie, którzy byli ze mną. Bardzo chciałbym się jeszcze kiedyś z nią spotkać”.

Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polska/201611024181119-kursk-jerzy-tyc-spotkanie-maria-zacharowa-wideo/

Advertisements

16 komentarzy

Filed under Bez kategorii

16 responses to “„Polacy to nie tylko politycy, którzy poważnie zachorowali na rusofobię”

  1. stycznik

    I takie spotkania sa najwazniejsze, a nie tylko za posrednictwem szklanego boga, gdzie jedna strona ma tylko cos do powiedzenia.
    Zacharowa jak widac nie musi udwac, nie nakłada maski na twarz bo niema nic do ukrycia.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Twierdzę, że gdyby nie żydowskie media dla Polaków, rusofobia by nie istniała. Zresztą jej nie ma wśród tych, którzy potrafią korzystać z mózgu.

    Polubione przez 2 ludzi

    • Widzę to inaczej – żydowskie media dla Polaków podtrzymują jedynie rusofobię, która jest znacznie starsza. Na Rosję szczuli skatoliczoną szlachtę Watykan i jezuici chcąc ją wojskami Rzeczypospolitej podbić i „nawrócić” – czyli skatoliczyć i przykuć do Watykanu. W kontekście zaborów mówi się prawie wyłącznie o zaborze rosyjskim. O pruskim i austriackim prawie się nie wspomina. Rusofobia była świadomie podtrzymywana przez katolickich patryjotów w czasie zaborów. Cytuję wypowiedź jednego z organizatorów powstanie styczniowego, Stefana Bobrowskiego:

      „Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu, Rossya nietylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszoną wylać rzekę krwi polskiej; – ta zaś rzeka, stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najezdcami naszego kraju”

      No i właśnie – wiedzieli, że powstanie nie ma szans, że popłynie rzeka polskiej krwi, ale aby podtrzymać nienawiść do Rosji popchnęli katolicy patryjoci Polaków na rzeź. Dzisiaj żydowskie media jedynie tę wielowiekową już rusofobię zręcznie podtrzymują.

      A już inną sprawą jest to, że do powstania styczniowego popchnęły skatoliczoną szlachtę określone środowiska żydowskie:
      https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/

      Polubione przez 3 ludzi

      • Crucesignatus

        To jest szczucie Słowian na Słowian z jednej strony rusofobia z drugiej antypolonizm. Włażenie w tyłek kremlowskim Żydom to też jest patologiczne zachowanie.Ciekaw jestem jak żydowscy administratorzy tego portalu skomentują ten materiał:

        czy są to też halucynacje

        Lubię to

      • paziem

        Nie wyrzucam cię prowokatorska szumowino tylko dlatego żeby móc ci odpowiedzieć. Te prymitywne sklejki filmowe i epitety o „kremlowskich żydach” i „żydowskich administratorach WPS”, to jedynie dowód jak syjonistów niepokoi ujawnianie prawdy i wszelkie działania na rzecz porozumienia polsko-rosyjskich rzeczywistych elit i zwykłych ludzi z odpowiedzialnością myślących o swojej przyszłości- nie w niebie, ale na ziemi. Żydo-masoneria zabiegała jedynie o pierwszeństwo w rozgrywaniu narodów słowiańskich przeciwko sobie, z inkwizytorami watykańskimi. A na najwyższym szczeblu podejmowała współpracę z Watykanem. Jezuici odgrywali podobną rolę jak NGO we współczesnych realiach. To tego samego sortu agenci kolonizatorów. Nie chce mi się szukać po twoim IP, ale to znowu chyba kolejne wcielenie Toronto, czy jemu podobnego przygłupa, ogarniętego „pasją misyjną na wschód” i zleconą przez żydów rusofobią. Ci odwieczni handlarze nie mogą pogodzić się z myślą, że mogliby utracić swój złotodajny biznes pośrednictwa między wschodem i zachodem, miedzy północą a południem.Gdy Bogiem jest pieniądz, to jakże tu żyć bez złotego cielca i bez egzegetów jego uroków i mocy?!

        Polubione przez 4 ludzi

      • słowianin

        Wiem panie prezesie , że zaraz pan mój wpis wykasuje , ale dałem się sprowokować przez gnidę i przyjmuję konsekwencje . Piszę szczerze wpis pana super naprawdę świetnie się to czyta . Życzę zdrowia .

        Lubię to

      • paziem

        Ja też życzę zdrowia, ale taryfy ulgowej nie przewiduję.

        Lubię to

      • paziem

        Panie Pyryt, czy do pana jeszcze nie trafiło, że skonczyły się pana harce na tym portalu?!

        Lubię to

      • Piotr Marek

        „W kontekście zaborów mówi się prawie wyłącznie o zaborze rosyjskim. O pruskim i austriackim prawie się nie wspomina.” To zależy od okazji. Ludzie z „Razem” chętniej opowiadają o zaborze pruskim, PiS może chętniej akcentuje rosyjski. Jak będzie „Razem” miało wpływy w polityce znacznie większe niż teraz, bo nie będzie mowy o 17 września, tylko jedynie o 1 września, a „Legion Dąbrowskiego” z Hiszpanii będą niemalże awansowany do roli świeckiego świętego. Teraz jest nagonka na Rosję, bo taki mają interes w tym neokony, a jak się poprawi sytuacja w Niemczech to gwarantuję, że będzie wysyp wiedzy o drugim zaborcy. A co do Austrii, to był jeden incydent z Jakubem Szelą i tyle (i to nie z inicjatywy dworu, ale „kapitalistów austriackich”). W Rosji i w Prusach takie rzeczy w talach 70-tych to była codzienność. W światowej historii okupacji to była chyba najłagodniejsza ze wszystkich (kto się nie zgadza, niech wskaże łagodniejszą okupację gdziekolwiek). Znam ludzi z otoczenia arcyksiężnej i generalnie była w porządku, za okupacji pomagała polskim partyzantom. Problem polega na tym, że za cenę większego akcentowania 1 września nad 17-tym ze strony, „Razem”, sami zapłacicie kiciem za „antysemityzm”. Lewica różowa po prostu zwierzęco nienawidzi narodowców, i nie chce z nimi współpracować nawet w kwestiach zgodnych, na co dała dowód przy protestach przeciw CETA blokując młodzieżowe grupki nacjonalistyczne.

        Lubię to

  3. zydozerca

    PiSożyty spełniają obietnice na „piątkę”.

    20.07.2016 rabingoldblatt
    Programy PiS w realizacji:

    – program 5+ czyli 5 PLN podwyżki dla każdego emeryta;
    – program 500+ czyli wspieramy wielodzietną, bardzo często bezrobotną patologię by wiedzieli na kogo głosować;
    – program 5 000+ czyli warto być blisko koryta;
    – program 12 500+ czyli żona pełniącego obowiązki prezydenta niech siedzi cicho a jak już zacznie być ważniejsza niż Leśnie Ruchadło to niech chwali prezesa;

    < Prawdziwa twarz "dojnej zmiany"
    Komentarze (1) dodaj komentarz
    ilenka50 4 miesiące temu
    Mam nadzieje, że udławią się tą kasą.

    Lubię to

  4. Ciesze sie ,ze sa uslyszano glosy normalnych Polakow , ktorzy przekazali Rosjanom wyrazy przyjazni i braterstwa. My czujemy to samo. Rosjanie to nasi bracia , a polskojezyczne rzady w Polsce to obcy.

    Polubione przez 2 ludzi

  5. nina

    —————ARGUMENT !!! dla rusofobów
    SYNAGOGA z krzyżem ! Niemodlin woj opolskie .Zdjęcie z 1-11-2016r. / można powiększyć /

    Lubię to

  6. andrzej

    Motorem tej całej rusofobii w Polsce była i jest agentura Watykanu.

    Ta V kolumna idioci w imię interesów żydostwa całe pokolenia Polaków poczynając już od X wieku.

    Agentura ta poprzez działania osłabiające jedność Słowian dąży do zagarnięcia ich umysłów i bogactw aż po wschodnie rubieże Azji robiąc z nich tym samym posłusznych niewolników.

    Wystarczy spojrzeć wstecz i ogarnąć:
    – Ile to już modlitw zaleciła ogłupionemu ludowi za tak zwane nawrócenie Rosji,
    – ile to już wojen zleciła na wschodzie.

    A co planuje jeszcze wiecznie nienasycony żydowski bóg pieniądza Jahwe?
    Ano widać, że dużo!
    Bo jego planu ciąg dalszy trwa!

    Lubię to

  7. zydozerca

    115 kandydatów do Sejmu zadeklarowało, że ich zawód to poseł. PR: Trzeba wprowadzić kadencyjność – Polskatimes.pl
    http://www.polskatimes.pl › Aktualności
    23.09.2015 – Ponad 115 kandydatów do parlamentu zadeklarowało, że ich zawód to poseł, senator lub parlamentarzysta – zauważają przedstawiciele Partii
    -rekordziści pasożytują na nas w sejmie 7,6,5,4,3,2 kadencję –
    chyba pora skończyć z tym rozpasaniem i wprowadzić zakaz repetowania !
    JEDNA KADENCJA I KOPA W D… !

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s