DONALD TRUMP. ZNIENAWIDZILI GO ZA DWA SŁOWA: AMERICA FIRST

trump_prezydent

Najwięksi sponsorzy kampanii wyborczej Hillary Clinton to Żydzi. To nie cytat z Protokołów Mędrców Syjonu, to donos izraelskiej „Haaretz”. A dla niej pisanie o żydowskiej potędze to nie antysemityzm, ale dozwolone, a nawet pożądane działanie.

 

Na czele listy są George Soros, Jay Pritzker, Donald Sussman, Daniel Abraham i Haim Saban. „Piątkę” wymienił też „Washington Post” (a za nią Żydowska Agencja Telegraficzna), dodając, że chodzi o izraelsko-amerykańskich właścicieli funduszy hedgingowych i potentata przemysłu hazardowego, którzy wcześniej zasilali Fundację Clintonów, czyli pralnię pieniędzy trafiających na konta prywatne Billa i Hillary. Czy coś znaczyło, że cała „piątka” to Żydzi i wielcy zwolennicy Izraela? Czy nie żądali w zamian specjalnego traktowania? Jeden z nich, Haim Saban rzekł kiedyś: Jestem facetem jednego tematu, a tym tematem jest Izrael. Gigantyczne pieniądze fundacja otrzymała z Wall Street. Swe sakiewki otworzyło dla niej wiele hollywoodzkich gwiazd. Czy im też coś obiecała? A może to wszystko antysemickie plotki? Według „Wall Street Journal” gospodarzem fundraisingowej gali (bilet wstępu 100 tys. od łebka) była Lynn Forester de Rothschild. Osiem milionów dał Soros. Grosza nie poskąpił Steven Spielberg i jego biznesowy partner z Dream Works Jeffrey Katzenberg – każdy dał po milionie. Według „Washington Post” za 12 wystąpień przed bankierami z Wall Street Clintonowa zainkasowała 3 mln dolarów (600 tys. tylko za prelekcję dla Goldman Sachs). Nie poprzecie mnie, bo ja nie chcę waszych pieniędzy – Trump przekomarzał się z aktywistami Republican Jewish Coalition, przesłuchującymi kandydatów do Białego Domu. Każdy z nich miał swego żydowskiego przyjaciela i sponsora, dla których – jak to zgrabnie ujął Nathan Gutman z wydawanego w Nowym Jorku w angielskim i jidysz „Forward” – „rozstawili żydowski kram”. Tylko Trump, mimo że w prawyborach wysuwał się na czoło, nie miał nikogo. Brylowali Jeb Bush, Marco Rubio, Ted Cruz i Lindsey Graham. Ten ostatni obiecywał: będziecie mieli pierwszy w historii w pełni żydowski rząd. Wszyscy ze wstrętem wymawiali słowo „Trump”. Ani grosza nie dali menedżerzy funduszów hedgingowych Paul Singer i Bruce Kovner, poparcia odmówił diler samochodowy z Florydy Norman Braman i Larry Ellison z Doliny Silikonowej. Czy brak poparcia żydowskich „dobroczyńców” coś znaczył? Tylko teoretycznie, bo Trump napisał tu nowe reguły gry – w przeciwieństwie do innych kandydatów, o względy i pieniądze żydowskiej elity nie zabiegał. Miał coś, czego nie mieli faworyci Jewish Coalition – wielki i znany biznes.

Według Żydowskiej Agencji Telegraficznej spośród pretendentów do urzędu prezydenta najbardziej powiązany z Żydami był Trump: urodził się i całe życie spędził na Manhattanie, a biznes prowadzi w nasyconym Żydami sektorze nieruchomości. W pewnym sensie jest bardziej insiderem niż outsiderem tej społeczności – jego córka, zięć i dwóch wnuków to Żydzi, a prawą ręką w biznesie jest Michael Cohen. I wreszcie, jako jedyny spośród kandydatów ma hucpę. Dla porządku przypomnijmy: mężem jego córki jest Jared Kushner, syn znanej nowojorskiej rodziny handlarzy nieruchomościami; córka Ivanka przeszła na judaizm, jest członkiem ortodoksyjnej synagogi Looksteina i przestrzega szabatu (sam Trump jest prezbiterianinem, ale – jak mówi – do kościoła chodzi tylko z okazji Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy). Nawiasem mówiąc, za Żyda córkę wydali też Clintonowie, ta jednak pozostała przy wierze ojców. W lutym 2015 r. podczas gali żydowskiego stowarzyszenia prasowego Algemeiner Trump głosił: Chcę podziękować mojej żydowskiej córce. Mam żydowską córkę (…) tego nie było w planie, ale jestem szczęśliwy, że do tego doszło. Wyraźnie nieświadomy, że nawiązuje do antysemickich stereotypów, raz po raz podkreślał swe pokrewieństwo duszy z żydowskim audytorium. Mówił o łączącym go z Żydami handlowym zmyśle, przymilał się: Chłopaki, jestem handlarzem, tak jak wy. Zapytany, jak podejdzie do rozmów Izraela z Palestyńczykami, wykręcał się: Czy nikt na tej sali nie negocjował kontraktów? Dobry handlarz wie, że przed grą w pokera nie pokazuje się swych kart. Jego wystąpienie przyjęto z rozbawieniem, ale i nieukrywaną pogardą. Gdy odmówił odpowiedzi na pytanie o status Jerozolimy, został wprost wygwizdany. Nie dotarło do niego, że audytorium nie chodziło o filosemityzm, ale o coś zupełnie innego – o bezwarunkowe poparcie Izraela. Na coś innego zwracano też uwagę w Izraelu. Według Tal Shaleva z portalu Walla, większość Izraelczyków o rodzinie Trumpa nawet nie słyszała. Co nie znaczy, że się Trumpem nie zajmowali. Wybory w Ameryce są bowiem obsesją tamtejszych mediów, mówią o nich jakby Izrael był 51. stanem USA. „Haaretz” i „Jediot Achronot” nie tyle jednak pisały o złożonych relacjach rodzinnych Trumpa z narodem wybranym, co o tym, jak zmieni relacje z Izraelem. Nie interesował ich filosemityzm Trumpa i to że wydał córkę za Żyda, ale czy zerwie porozumienie nuklearne z Iranem. „Israel Hayom” przy innej okazji pisał: Ważne, czy administracja Trumpa będzie wpierać Izrael, a kilka incydentów z molestowaniem znanych amerykańskich Żydów nie ma dla Izraela znaczenia.

Wytoczyli przeciwko niemu wszelkie argumenty: że molestuje, że przeklina, że nie płaci podatków, że jest bogaty, że pomaga mu Putin, że chce wymienić wszystkich polityków, bo kłamią. Ale nikt nie powinien mieć wątpliwości – znienawidzili go za dwa słowa: America First. W drugiej minucie swego wystąpienia w Center for National Interest Trump zadeklarował: Głównym i najważniejszym hasłem mej prezydencji będzie Ameryka przede wszystkim. Politykę zagraniczną Obamy, Clintona i Busha, 15 lat wojen na Bliskim Wschodzie uznał za katastrofę, gdzie rozum zastąpiła głupota i klęska jedna po drugiej. Pytał: czy inwazja na Irak, interwencje w Libii i Syrii warte były amerykańskiej krwi i 6 bln dolarów? Za niebezpieczny uznał pomysł eksportowania demokracji do państw, które nie są nią zainteresowane. W pierwszym rzędzie zajmijmy się własnym narodem i własnym krajem. Wychodźmy z tego biznesu. Nie zostawił suchej nitki na elicie dyplomatycznej Wschodniego Wybrzeża z obu partii: Pozbądźmy się ich i Ameryka znowu będzie wielka. A wiedzieć trzeba, że elita ta zaludniona jest głównie synami lub wnukami żydowskich uchodźców z Polski i Europy Wschodniej. Gdy rzucił hasło „America First”, na stronników „Israel First”, tych, którzy przekupili elity obu partii, media i generałów, by wszyscy lub prawie wszyscy działali w interesie Izraela, a nigdy lub prawie nigdy w interesie Ameryki, padł blady strach. Dotarło do nich, że to koniec wojen w interesie kraju, który dla bezpieczeństwa USA nie ma żadnego znaczenia, wojen w interesie arabskich satrapów płacących łapówki na fundusz wyborczy Clinton i na bibliotekę byłego prezydenta. Porzucenia hasła „America First” zażądała od Trumpa Liga Antydefamacyjna, bo przed Pearl Harbor używał go America First Committee, który powołał Charles Lindbergh, sympatyk nazistów, a jego retoryka pełna była antysemickich stereotypów o zagrożeniu, jakie stanowią Żydzi dla USA z uwagi na ich wpływy w przemyśle filmowym, radiu, prasie i rządzie.

Od kilku dekad Ameryką rządzą na przemian dwa nurty – liberałowie i neokonserwatyści. Przy czym „konserwatyzm” neokonserwatystów sprowadza się do skrajnej postawy proizraelskiej oraz zapalczywości w awanturach na Bliskim Wschodzie. Neokonów, bo tak się ich nazywa, nie interesują konserwatywne wartości. Ich interesuje ich Izrael. Dochodzą do tego, typowe dla trockizmu, inklinacje sekciarskie. Bo wiedzieć trzeba, że określający się tym mianem politycy, którzy dokonali wrogiego przejęcia ruchu konserwatywnego, przez prawdziwych konserwatystów zwani są neotrockistami, bo tak jak Trocki dążą do światowej rewolucji pod płaszczykiem szerzenia postępu i demokracji. Prawdziwi konserwatyści niechętni byli amerykańskiemu zaangażowaniu w świecie, krytykowali „republikanów Rockefellera”, czyli finansową elitę o lewicowych poglądach, dla których wolny rynek to lichwa, a wolności obywatelskie to sodomia. Wśród neokonów jest tak dużo Żydów, że nazwa ta odbierana jest jak antysemicka obelga, a neokonserwatywne postulaty – jak cytaty z Protokołów Mędrców Syjonu. Eric Edelman, z-ca sekretarza obrony z czasów Busha jest autorem słów: Nienawidzę terminu neokonserwatysta, bo w wielu kręgach to grzeczne określenie Żyda. Bazę neokonserwatystów, czyli w gruncie rzecz ateistów-syjonistów, poszerzają tzw. chrześcijańscy syjoniści, tj. ewangelicy wierzący w umocowane w Biblii prawo Izraela do całej Palestyny. Należą do nich Świadkowie Jehowy, tj. hybryda judaizmu i chrześcijaństwa, którzy napędzali kampanię wyborczą Teda Cruza. Wszyscy, poza Trumpem, wydawali się wierzyć, że droga do Białego Domu prowadzi przez odkurzenie polityki Busha. Wszyscy na podium wyborczym krzyczeli: podrzeć porozumienie z Iranem, zbombardować Asada, więcej broni dla Kijowa. Tryumf Trumpa to nie tylko kłopot demokratów. To także kłopot neokonserwatystów, bo oznacza dalszą banicję na politycznej Syberii i pogrzebanie szansy wyjścia z politycznego niebytu. W czasach Busha byli u szczytu władzy, okupowali Biały Dom, Pentagon i wpływowe think-tanki, odegrali pierwszoplanową rolę w inwazji na Irak. Na jej temat Trump wyraził się jasno: Była wielkim, wielkim błędem. Nigdy w Iraku nie powinniśmy się znaleźć. Kłamali, że jest tam broń masowego rażenia. Nie było jej i wiedzieli, że jej tam nie ma. Wypowiedź ta neokonom mówiła wszystko.

Podczas kampanii wyborczej podłączyli się pod Jeba Busha, a potem Marco Rubio, upatrując w nich najlepszą szansę na odbudowę wpływów. Do ekipy Rubio weszła ich cała zgraja. Ale Rubio w prawyborach przepadł. Wykopał go renegat Trump, a to nie jest dobre dla Izraela, ani dla Żydów – pisał w „Forward” Nathan Guttman. Zaczęli myśleć o czymś nie do pomyślenia. Elliott Abrams głosił: Nigdy nie zagłosuję na Trumpa. Eliot Cohen, dyplomata Busha (który według Politico mobilizował neokonserwatystów do podpisania manifestu „Never-Trump”) diagnozował: Hillary jest mniejszym złem. Paul Wolfowitz zgryźliwie wypominał: Trump z uznaniem wypowiada się o Saddamie Husajnie, bo zabijał terrorystów i robił to dobrze. Robert Kagan lamentował: Jedyną opcją jest głosowanie na Hillary. Kagan to czołowa postać klanu-rodu waszyngtońskich neokonów. Należy do niego Victoria Nuland, ta sama, która rozrabiała na Majdanie, i ta sama, która stała za obaleniem Kadafiego i zbrojeniem dżihadystów w Syrii. Do obozu „Never Trump” przyłączyło się 116 weteranów administracji Busha. Co ich przestraszyło (poza tym że Trump nazwał ich generałami, którzy przegrali wszystkie wojny)? Zapowiedź, że będzie neutralnym pośrednikiem między Izraelem i Palestyńczykami (tak jak Carter w Camp David), że ułoży się z Putinem (tak jak Nixon z Breżniewem i Mao Tse-tungiem), że nie wyruszy z nową krucjatą na Bliski Wschód i że nie będzie przeszkadzał Putinowi w bombardowaniu Państwa Islamskiego. Swoje w Fox News dorzucił Newt Gingrich: Establishment jest przerażony, bo Trump nie należy do tajnego stowarzyszenia i nie bierze udziału w jego rytuałach.

„Nadchodzą ciężkie czasy” – taka zmora musiał majaczyć się większości amerykańskich Żydów, gdy budzili się 9 listopada z wielkim powyborczym kacem – pisał „Forward”. Mimo różnic z Obamą co do Iranu, Żydzi nigdy nie mieli prezydenta tak bliskiego ich wizji świata i ich jestestwa. Obama nie tylko promował, ale ucieleśniał wizję społeczeństwa wielokulturowego i liberalne idee propagowane przez amerykańskich Żydów. Żydowską kulturę i Yiddishkeit znał i rozumiał lepiej niż jakikolwiek poprzedni lokator Białego Domu. Żartowali, że z reformowanym judaizmem różnią go jedynie dni obchodzonych świąt. Przez większość Żydów postrzegany był jako „mensch”. Za jego prezydentury Żydzi sięgnęli szczytów swej akceptacji i zakorzenienia w amerykańskim mainstreamie, a bycie amerykańskim Żydem stało się hip i cool. Żydowską idyllę przerwał brutalnie wybór Trumpa. Zimny prysznic wzmocniło jego zaplecze wyborcze w postaci aktywistów „alt-right” (alternatywnej prawicy), którzy regularnie potępiali światowe gremia finansowe zdominowane przez Żydów. Co prawda Trump zdystansował się od – jak nazywały ich żydowskie media – heteroseksualnych białych chrześcijańskich mężczyzn, obawiających się, że ich wnuki staną się znienawidzoną mniejszością we własnym kraju, ale zrobił to pod przymusem. W opisie Chemi Shalev z „Haaretz” liderzy i żydowskie kongregacje religijne odebrały zwycięstwo Trumpa jako narodową katastrofę. W synagogach całej Ameryki zapanowała atmosfera żałoby, lały się łzy. Z dnia na dzień z insiderów stali się outsiderami – w większości głosowali na Clintonową, a neokonserwatywna elita zdystansowała się od Trumpa i nie będzie w przyszłej administracji odgrywać żadnej roli. Poglądy wyznawane przez Trumpa są diametralnie sprzeczna z żydowskimi. Do Białego Domu wniesie nacjonalizm, poglądy rasistowskie, teorie spiskowe, myzoginizm, islamofobię i faszyzm – alarmował rabin Jonah Dov Pesner.

Jest wiele sposobów na wywołanie zachwytu żydowskiego audytorium, np. poruszanie takich, drogich Żydom, tematów, jak bezwarunkowe poparcie i zobowiązanie do zwiększenia pomocy dla Izraela, stronniczość w rozmowach z Palestyńczykami, uznanie Jerozolimy za stolicę państwa żydowskiego. Trump wszystkie zignorował. Zamiast tego uciekał się do metafor o Żydach owładniętych obsesją na punkcie pieniądza. Gdy złożył deklarację, że zawsze na pierwszym miejscu stawiał będzie interesy USA i przebąkiwał o neutralnym podejściu do bliskowschodnich konfliktów, już nazajutrz pojawiły się karykatury Trumpa z hitlerowskim wąsikiem. Bo dla Żydów „neutralność”, a nie pełne i bezwarunkowe poparcie dla Izraela, to zakamuflowany antysemityzm. Jeśli Trump znowu zrobi Amerykę wielką, to kosztem Izraela (…) Izrael potrzebuje prezydentów, którzy wychwalają go jak tylko można często i głośno. Mr. Trump nie oferuje nic z tych rzeczy – lamentował Shmuel Rosner w „New York Times”. Dla Chemi Shalev z „Haaretz” wiara, że prezydent, który nastąpi po Obamie będzie lepszy dla Izraela, zanika z każdym dniem, a strategia, że Partia Republikańska jest warownią Netanjahu, wali się jak domek z kart. Trump przyciągnął do siebie niewykształconych wyborców białej klasy robotniczej, wyalienowanych z ekonomicznego i politycznego systemu. Nie wiemy, jakie mają poglądy na Izrael, ale jeśli wyleźli z Dzikiego Zachodu, aby głosować na Trumpa, bo obiecał im pracę, to mogą nie polubić kosztownego pakietu pomocowego dla Izraela – lamentował Jonathan Guttman.

Linie podziałów politycznych w naszym kraju mają ponadnarodowy lub, jak kto woli, etniczny charakter, a relacje z Ameryką to stosunki polsko-żydowskie, a nie polsko-amerykańskie. I to, kto urzęduje w Białym Domu i co mówią o nim Żydzi, ma znaczenie. Na działaczy PiS-u Trump działał jak czerwona płachta na byka. Wzbudzał w nich, na przemian, potępieńcze tyrady i życzenia klęski. Szczególnie osobliwe głosy pojawiały się na łamach „Gazety Polskiej”. Dla jednego z jej dziennikarzy sukces Trumpa to perspektywa prezydentury „amerykańskiego Leppera”. PiS to duplikat waszyngtońskich neokonserwatystów w Polsce, a szczyt marzeń naszych neokonów, dla których gotowi byli poświęcić wszystko, to USA na ścieżce wojennej z Rosją, zaś zwycięstwo Trumpa to koszmar, bo trudno będzie wojować z Putinem w „strategicznym partnerstwie” z lilipucią Litwą i zbankrutowaną Ukrainą. Zwycięstwo Trumpa oznacza dla PiS-u utratę gruntu pod nogami, bo Trump spadku po neokonserwatystach nie przejmie. Słowa Trumpa: Najpierw zadbamy o nasz kraj, zanim będziemy się przejmować wszystkimi innymi, wystraszyły nie tylko waszyngtońskie elity. Przeraziły także te nad Wisłą. Przed Polską rysuje się nowa koniunktura i z Trumpem trzeba się ułożyć. Szkopuł w tym, że po naszej stronie do rozmów z nim zasiądą ci, którzy przejmują się wszystkimi innymi, a nie własnym krajem. Gdy Waszczykowskiemu zadano pytanie, czy ma swojego człowieka w sztabie Trumpa, odpowiedział bezradnie: Z tego co wiem, tam są Polacy, związani z Polonią. Trzeba będzie natychmiast uruchamiać wszystkie kanały. Szkopuł w tym, że jego kanały to Applebaumowie, a jego Polonia to Schnepf.

Krzysztof Baliński
Advertisements

26 komentarzy

Filed under Bez kategorii

26 responses to “DONALD TRUMP. ZNIENAWIDZILI GO ZA DWA SŁOWA: AMERICA FIRST

  1. Na zdjęciu Trump pokazuje wyraźnie satanistyczny znak paluchami. Ta szóstka to znak rozpoznawczy światowej szumowiny. Nie widzicie tego?

    Lubię

  2. konik

    Żyd bezczelny neonowy „talbot” to wkleił to na parch-neon, uny kombinują jak koń pod górę.

    Lubię

  3. julius

    Dlatego agencje wywiadowcze zostały zatrudnione przez zakulisowe siły (czytaj żydowskie neokony) aby kształtować postrzeganie Rosji przez Amerykanów. Ich zadaniem jest przygotowanie ludności Stanów do eskalacji działań wojennych między dwoma mocarstwami dysponującymi bronią jądrową. Te kręgi w USA są zdecydowane żeby zintensyfikować konflikt i do tego naginają fakty. (Z najnowszych artykułów opublikowanych w Radzie Stosunków Zagranicznych i Instytucie Brookings wynika, że ​​są one zobowiązane do podzielenia Syrii, jak zawsze.) Waszyngton chce umocnić swoją wyjątkową rolę jako niekwestionowanego zarządcy bezpieczeństwa globalnego i samodzielnego „jednobiegunowego” mocarstwa.
    Chcą zmusić Trumpa aby reprezentował ich interesy, czyli kontynuację rabowania świata. Azja Środkowa może być przekształcona w gigantyczną korporacyjną strefę wolnego handlu zdominowaną przez Waszyngton, gdzie ich pieniądze będą rządziły. To ich idealistyczna, kapitalistyczna Valhalla.
    Oni po prostu muszą Trumpa dostać-z-programem gdzie rozlew krwi może nadal w szybkim tempie być kontynuowany.

    http://www.informationclearinghouse.info/46193.htm
    The views expressed in this article are the author’s own and do not necessarily reflect Information Clearing House editorial policy.

    Lubię

  4. zydozerca

    CO OBIECAŁ AGENT CIA/MOSSADU/UPA…. KISSINGEROWI , FLYNNOWI,GUTERRESOWI podczas kolejnej c..elo-poddańczej wizyty w NY?
    Minister Waszczykowski obiecał Petrowi Poroszence, że władze Polski więcej nie będą się zajmowały Rzezią Wołyńską – Prawy.pl
    https://prawy.pl › 37132-minister-waszcz…
    WSZYSTKICH ZDRAJCÓW Z PIS-u POZBAWIĆ PENI..ÓW
    WIESZAJĄC ZA ..JA PUBLICZNIE DLA BISÓW!!!

    Lubię

  5. obudzony

    W Trumpie widzę dobry materiał na męża stanu, którego ostatnio Ameryka posiadała w roku 1963 i którego bezwzględne elity zamordowały. Słyszałem jedno wystąpienie Trumpa podczas kampanii wyborczej i jego diagnoza elit schowanych za parawanem Obam, Clintonów, Bushów i innych marionetek była bardzo trafna i zbieżna ze zdaniem Kennedyego. Trump musi być sprytny, przebiegły i nie może odkrywać swoich kart, ale musi działać dyskretnie i skutecznie odsuwając żydowskich uzurpatorów ze wszystkich szczebli władzy w USA. Mądrze czyni Trump nie krytykując bezpośrednio żydowskiej sitwy w USA, bo nie wygra z nimi w otwartej walce, bo posiadają oni media, sądy, służby specjalne na własny użytek. Jest spora szansa na to aby Amerykanie odzyskali chociaż część władzy nad swoim krajem, ale jak tę szansę wykorzysta Trump i czy będzie potrafił to zrobić to już inna sprawa. Znamy bezwzględność tajnych elit w USA i na całym świecie, znamy ich morderczą skuteczność w eliminowaniu swoich przeciwników, ale prawdziwym hitem mogłaby być pomoc Rosji(to moje pobożne życzenie) w opracowaniu skutecznego planu odsunięcia tych 300 rodów na ziemi od dalszego przejmowania krajów i zasobów na całej ziemi. Przecież takie rody jak Rotschild, Rockefeler, Dupont, Sachs i wiele innych powinni zostać postawione w stan międzynarodowego oskarżenia za nielegalną uzurpację emisji dolara USA i zadłużanie wszystkich krajów na Ziemi drukowaną przez nich gotówką. Wszystkie giełdy przez nich kontrolowane, fundusze hedgingowe powinny zostać rozwiązane, a oni nie powinni nigdy wyjść z więzień. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje pobożne życzenia niczego nie zmienią, ale obecnie jest cień szansy, że USA za pomocą Trumpa będzie próbowało dojść do Porozumienia z Rosją i Putinem. Trump jako przedsiębiorca widzi marnowanie zasobów USA, gdzie na wojny wydaje się biliony $, które bez przerwy trafiają do kieszeni tych samych ludzi, a zwykły obywatel USA nie ma prawa się tym wojnom sprzeciwić i kilkadziesiąt milionów bezrobotnych Amerykanów wyciąga rękę po zasiłki, bo właściciele globalnych koncernów przenieśli produkcję do Azji i Ameryki Południowej.
    To przecież nikt inny jak Wall Street podżega do wojen od dziesięcioleci i sponsorują kampanie wyborcze takim kandydatom na prezydenta (Bush, Clinton), którzy im tę wojnę zapewnią, bo wojna to ogromne zyski, a to, że gdzieś na świecie zginą ludzie? Guzik ich to obchodzi.

    Lubię

    • Qwerty

      Moim zdaniem Trump to idealny prezydent do rozpoczęcia III WŚ.
      Prawicowiec i populista a do tego „przyjaciel” Putina. Jednym słowem gołąbek pokoju. Obym się mylił.

      Lubię

    • A ja słyszałem te słowa owego „materiału na dobrego męża stanu”:

      „Kocham ludzi na tej sali. Kocham Izrael. Kocham Izrael. Byłem z Izraelem tak długo w sensie, że otrzymałem jedne z moich największych odznaczeń od Izraela, jak mój ojciec wcześniej, niesamowite. Moja córka, Ivanka, spodziewa się wkrótce pięknego żydowskiego dziecka.

      (wiwaty, aplauz)”

      https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/07/donald-trump-patriota-usraelski-nadzieja-dla-wolnego-od-lichwy-usraela-i-swiata-czy-syjonistyczny-trampek/

      Naiwniacy widzą w tym ulrtasyjoniście nadzieję. A on jedynie podgrzeje kocioł bliskowschodni i dorzuci prochu do niego. Zwłaszcza jeśli wbrew ONZ uzna Jerozolimę „stolicą” Izraela i przeniesie tam usraelską ambasadę. Co już swoim z AIPAC obiecał. I gdy znów czepi się Iranu.

      Lubię

      • Zdzichu

        Brawa Opolczyk to się wszystko zgadza zresztą pisałeś już dawno o tym na twoim blogu .
        Niech tam lizą rowek Trampkowi do czasu aż ten opasły grubas nie skrytykuje Putina a , że to nastąpi tego jestem pewny. I to niebawem

        Lubię

  6. zydozerca

    Filed under: Uncategorized — grypa666 @ 10:17
    Największa katastrofa nuklearna, Fukuszima stan na 2016
    Uczeni: ponad 120 mln przypadków raka i ponad 60 mln zgonów przez opady radioaktywne, nie licząc poronień i martwych porodów —
    … To zbrodnia wojenna znacznie większa swą skalą niż jakakolwiek inna w historii ludzkości” (VIDEO
    MARTWY OCEAN,RADIACJA ATAKUJE USA

    Lubię

  7. zydozerca

    ZYGMUNT BIAŁAS- Co się dzieje na świecie ? 8.01.2017
    Handel bronią – rekordowe dochody USA. / Tiamat/

    Lubię

  8. zydozerca

    List of Jewish film directors – wikipedia
    ryzyserzy nietoperzy ,z reprezentacją PL dla zdziwionych

    Lubię

  9. Nie ma takiej możliwości że prezydenturę USA obejmuje osoba nie będąca z układu i nie mająca przyzwolenia żydoelit. Czas zweryfikuje D. Trumpa.

    Lubię

  10. Alija

    Jakieś układy są zawsze. Jednak wierzę /może potrzebna wiedza, nie wiara/, że to dobra kandydatura i dla nas. Jeśli nasz rząd zawiedzie, przestaję chodzić na wybory. Mam też osobisty powód by kibicować Panu Trump oczywiście ważny dla ogółu. Czekam na artykuł zbliżony tematycznie do interesujacego mnie tematu by móc się wypowiedzieć. Coś wyłapałam w kampanii i mam nadzieję na realizację.

    Lubię

  11. julius

    Zaczyna coś się w końcu robić ciekawie

    1. US President-elect Donald Trump says he thinks Russia was behind hacking of Democratic National Committee
    2. Trump’s pick for U.S. secretary of state calls Russia a „danger”

    Lubię

  12. ninanonimowa

    —-BARDZO CIEKAWY SCENARIUSZ —

    Lubię

  13. obudzony

    @opolczyk
    „Kocham ludzi na tej sali. Kocham Izrael. Kocham Izrael. Byłem z Izraelem tak długo w sensie, że otrzymałem jedne z moich największych odznaczeń od Izraela, jak mój ojciec wcześniej, niesamowite. Moja córka, Ivanka, spodziewa się wkrótce pięknego żydowskiego dziecka.

    Przypomnę Tobie, słowa Icchaka Kordbluma(Jacka Kuronia), który podczas zrywu ,,Solidarności” w latach 80-tych tak scharakteryzował Polaków:

    …tylko idiota stanie naprzeciw galopującego tłumu koni(Polacy), należy zatem osiodłać konia galopującego na przedzie(Wałęsa) i reszta stada pobiegnie za nim…
    Nie podejrzewam, że Trump jest idiotą i publicznie powie, że nie znosi Izraela, to tak jakby sobie ,,palnął w łeb”, ale co innego w głowie, a co innego na języku. On nigdy nie zaryzykuje otwartej wojny z syjonistyczną zarazą w USA, bo polegnie szybciej niż go wybrali. On koncyliacyjnie próbuje się ułożyć z żydostwem i to są słowa pod żydowską publiczkę, ale przecież wiemy, że on nie jest żydem, stąd niedowierzanie w jego rzeczywiste intencje opisywane słowami syjonistycznych mediów w USA.

    Przypominam ponadto, że to nie Trump miał wygrać te wybory, ale Kilary Clinton i to ona oraz jej kampania wyborcza była zasilana pieniędzmi syjonistycznych szumowin. Stąd szok i niedowierzanie sponsorów, że pomimo przeświadczenia o zwycięstwie Clinton wygrał Trump. Przypominam także, że Kilary wykazała się doskonale podczas bandytyzmu USA w Libii i zabójstwie Kaddafiego, dlatego była gwarantem dalszej destabilizacji Bliskiego Wschodu. Światowi psychopaci także się mylą i popełniają błędy i tak jak w przypadku Brexitu przeliczyli się oraz identycznie stało się w przypadku wyboru Trumpa.
    Przypomnę, że nieodłączną cechą psychopatii jest myślenie życzeniowe, które nie ma żadnego związku z rzeczywistością i nastrojami zwykłych ludzi.
    Pamiętajmy, zatem że przejmowanie państw narodowych wraz z ich bankami, rabunek zasobów naturalnych, surowców tych krajów trwa niezmiennie od wielu dziesięcioleci i tzw. elity na przestrzeni tych lat nie napotykały większego oporu w przejmowaniu tego co sobie zamarzyły.

    Jest jednak jeden kraj, który nie daje sobie narzucić syjonistycznej uzdy, ten kraj to Rosja, stąd wściekłe, kłamliwe ataki całej Zachodniej prasy na Rosję i Putina.

    @julius
    1. US President-elect Donald Trump says he thinks Russia was behind hacking of Democratic National Committee

    Dezinformatorze julius przestań wstawiać tutaj głodne kawałki wyssane z brudnego palucha, było dokładnie odwrotnie jak piszesz. Wywiad amerykański nie posiada żadnych dowodów na to, że ktokolwiek, a szczególnie Rosja zmanipulowała wyniki wyborów w USA.

    źródło: https://pl.sputniknews.com/polityka/201701074567299-trump-ataki-cybernetyczne-usa-wybory/

    Lubię

    • julius

      W skrócie
      Trump powiedział, że za hackingiem stoją Rosjanie ale również inne państwa i ludzie.
      https://www.theatlantic.com/technology/archive/2017/01/trump-i-think-hacking-was-russian/512819/

      Lubię

    • @Obudzony,

      mało który kraj na świecie jest tak podbity i zniewolony przez żydo-banksterów jak Usrael. Po wpadce z JFK jeszcze bardziej nasilili kontrolę sceny politycznej. Tam antysystemowy człowiek tak wysoko nie zajdzie. Gdyby Trampek był rzeczywiście antysystemowy i zgłosił się na kandydata republikanów, zadziałaliby natychmiast. Skoro ubili JFK na oczach całego świata, to jaki to dla nich problem ubić Trampka? Miałby zawał, wylew, wypadek, może by się „powiesił”. Zresztą wystarczyło by wytoczyć mu proces o niepłacenie podatków. Tak jak zrobili z Al Caponem.

      Tzw. wybory prezydęckie w Usraelu to przede wszystkim inscenizacja medialna. Idzie o to, aby jak najwięcej bydełka poszło do urn. Jeszcze na początku XX w. na wybory chodziło 80 % uprawnionych do udziału w tej farsie. A 12 lat temu frekwencja wyniosła 38 % co było kompromitacją „demokracji” usraelskiej, bo pokazało, że ponad 60 % ma te farsy w nosie. No i banksterzy zrozumieli, że muszą te farsy uatrakcyjnić. 8 lat temu nakazali startować kolorowemu. To zmobilizowało dziesiątki milionów kolorowych do udziału w farsie, aby głosować na „swojego”. Zmobilizowało i białych, aby kolorowy nie był prezydętem. W ostatniej farsie wytypowali Killery (mobilizacja kobiet do udziału w farsie) i Trampka „antysystemowca” ultrasyjonistę, aby antysystemowców, od lat bojkotujących farsy wyborcze zaciągnąć do urn. Podstęp udał się, ale tylko częściowo – frekwencja wyniosła 55 %. To oznacza, ż prawie połowa Usraelitów nadal ma w nosie te farsy. Jeśli Usrael się nie zawali, ciekawi mnie, jakie konie puszczą do gonitwy za cztery lata.

      Zresztą po co tyle pisać – pażyjom uwidim. Już widzę miny entuzjastów Trampka, gdy zobaczą, że znów wpuszczono ich w kanał.

      Liked by 1 osoba

  14. julius

    Tillerson, były prezes Exxon Mobil i kawaler rosyjskiego Orderu Przyjaźni nazwał Rosję „zagrożeniem” dla Stanów Zjednoczonych i powiedział, że mógłby utrzymać sankcje amerykańskie w stosunku do Rosji i rozważyć nowe sankcje związane z rosyjską ingerencją w wyborach prezydenckich.
    http://www.nwaonline.com/news/2017/jan/12/tillerson-russia-a-threat-20170112/?news-national

    Lubię

  15. julius

    Są to tylko słowa ludzi przed 20.01. Realna polityka nadejdzie po tej dacie. Dużych zmian nie należy się spodziewać.

    Lubię

  16. julius

    Trump’s CIA Pick: Russia ‚Threatening Europe,’ Failing To Destroy Islamic State
    „Russia has reasserted itself aggressively, invading and occupying Ukraine, threatening Europe, and doing nearly nothing to aid in the destruction of ISIS,” Pompeo said in his written testimony submitted to the committee, using an alternate acronym for IS.
    W skrócie: Rosja zagrożeniem dla Europy, okupuje Ukrainę i prawie nic nie robi żeby zwalczyć ISIS
    http://www.rferl.org/a/pompeo-russia-threatening-europe-islamic-state/28229475.html

    Lubię

  17. zydozerca

    Izrael chce zapewnić żołnierzom immunitet – będą mogli strzelać bez obaw o posądzenie o morderstwo
    .Nowa ustawa głosi, że członek służb porządkowych nie będzie ponosił odpowiedzialności karnej, nie będzie przesłuchiwany i otrzyma ochronę przed wymiarem sprawiedliwości w związku z działaniami, jakie podjął przed, po lub w trakcie operacji. Wiceminister Obrony Eli Ben-Dahan powiedział wprost, że „tak jak żołnierze chronią Izrael, tak Izrael będzie chronił żołnierzy.”
    Wkrótce może się okazać, że samo nagrywanie tego typu zajść jest nielegalne. Sytuacja w Izraelu staje się więc potencjalnie niebezpieczna. Skoro nowe prawo będzie chroniło żołnierzy przed odpowiedzialnością karną, to może to wręcz zachęcić służby porządkowe do pozasądowych zabójstw. Prace nad taką ustawą dają do zrozumienia, że żołnierze chronią „świętego Izraela”, więc mogą posuwać się nawet do zbrodni. Zresztą czego można było się spodziewać po państwie, w którym można otrzymać nawet 20 lat więzienia za rzucanie kamieniami…
    autor: John Moll (2017-01-12 17:00) zmianynaziemi.pl

    Lubię

  18. julius

    Republican Sen. Jim Risch of Idaho says the incoming Trump administration will take a stronger stance against Russia than President Obama has taken.
    http://www.npr.org/2017/01/13/509624434/sen-risch-says-trump-administration-will-be-much-stronger-on-russia
    Można założyć, że polskojęzyczne kundle łańcuchowe wzmogą ujadanie w kierunku wschodnim. Z amerykańskim militarnym zaapleczem przyjdzie im to łatwo.

    Lubię

  19. dron67

    Lotniskowce Usa – 10 z 11 znajduje się teraz w jednym miejscu/doku,-
    i czkają na „konserwacje”, tak czy inaczej jak sugeruje autor art. to może być drugie Pearl Harbor

    http://beforeitsnews.com/global-unrest/2017/01/ten-aircraft-carriers-aligned-in-a-row-paul-craig-roberts-2475668.html

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s