Ekonomiczny zabójca zapowiedział militarnego

hit-man-po-polsku

Dedykuję tę książkę wszystkim tym nieprzytomnym politykom i zwykłym obywatelom, którzy w ciągu najbliższych dni będą witać w polskich miastach żołnierzy US Army, w aureoli obrońców polskiej suwerenności i gwarantów bezpieczeństwa Polaków.

Z prawdziwym zażenowaniem i niemałym smutkiem patrzę na relacje z tzw. powitania lokowanego właśnie na terenie Polski kontyngentu wojsk amerykańskich.

Czynienie święta z  dobrowolnego oddawania w warunkach pokoju własnego kraju pod administrację wojskową obcego państwa jest miarą degeneracji myślenia o własnej ojczyźnie, jej bezpieczeństwie i pomyślności własnych obywateli.

Społeczeństwa krajów, które USA poddawały własnej dominacji ekonomicznej były albo brutalnie podbijane, albo stawiały opór, bywało, że zwycięski. Polacy upadli tak nisko, że kładą dobrowolnie głowy pod topór, bez wyobraźni dalszej niż droga do najbliższego supermarketu. Polacy jakby nie rozumieli, że po dokonanym podboju ekonomicznym przez lichwę bankową i globalne korporacje, kolonizatorzy instalują właśnie militarny aparat nadzoru osiągniętych zdobyczy – przewidując pacyfikację buntu zdesperowanych niewolników.

Wszystkim dedykuję tę książkę i ten film.

PZ

 

http://darmowe-ebooki.com.pl/11816-john_perkins_-_hitman:_wyznania_ekonomisty_od_brudnej_roboty.html

 

Kilka słów o…
Opowieść o tym, jak Ameryka z szanowanej republiki przeistoczyła się w budzące grozę imperium.

„Ekonomiści od brudnej roboty” – pisze John Perkins – „są wysoko opłacanymi profesjonalistami, którzy wyduszają z różnych krajów świata miliardy dolarów. Narzędzia ich pracy stanowią kłamliwe sprawozdania finansowe, fałszowane wybory, przekupstwo, wymuszenia, seks i morderstwa”.
John Perkins wie, co mówi – był jednym z tych ekonomistów. Jego praca polegała na przekonywaniu przywódców krajów posiadających, z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, znaczenie strategiczne – od Indonezji po Panamę – by zgodziły się na gigantyczne inwestycje w rozwój infrastruktury, a wynikające z nich kontrakty przyznały korporacjom amerykańskim. Obciążone ogromnymi długami kraje te stawały się wasalami rządu amerykańskiego, Banku Światowego i innych, zdominowanych przez USA agencji, które pod szyldem pomocy ekonomicznej skrywały swą lichwiarską działalność – narzucając terminy spłat i uzależniając od siebie rządy suwerennych państw.
Ta oparta na faktach opowieść odsłania międzynarodowe intrygi, korupcję i sekretne działania rządu oraz korporacji, pociągające za sobą konsekwencje zgubne dla demokracji amerykańskiej i całego świata.
Jest to opowieść głęboko przejmująca, ale mimo wszystko dająca wiarę w możliwość zrealizowania amerykańskiego marzenia o sprawiedliwym, opartym na wzajemnym poszanowaniu świecie, który zapewni nam bezpieczną egzystencję.

Fragment/Recenzja:

nr 70 – 23.03.2007

Kondotierzy ekonomicznego terroryzmu

Widzimy dziś jak na dłoni szkodliwe skutki funkcjonowania tego systemu. Zarządcy najbardziej szanowanych koncernów amerykańskich angażują do pracy w podległych im azjatyckich przedsiębiorstwach miejscową siłę roboczą za głodowe płace wyciskając z niej siódme poty. Koncerny naftowe w amoku wypompowują trujące substancje do rzek w lasach deszczowych świadomie zabijając ludzi, zwierzęta i roślinność, wyniszczając do korzeni rdzenne kultury. Przemysł farmaceutyczny odmawia ratujących życie leków milionom zakażonych wirusem AIDS Afrykanów. W samych Stanach Zjednoczonych dwanaście milionów rodzin ma problemy z zapewnieniem sobie środków na wyżywienie” – napisał Perkins w przedmowie i już tylko te słowa w istotnym stopniu streszczają grozę procederu, który dokonuje się nie tylko w majestacie prawa, ale pod hasłami eksportu dobrobytu.
Zwraca on uwagę, że o ile w roku 1960 stosunek zarobków 1/5 ludności zamieszkałej w najbogatszych krajach do zarobków 1/5 zamieszkałej w krajach najbiedniejszych wynosił 30 do 1, o tyle w roku 1995 ta proporcja wynosiła 74 do 1. Dziś niewątpliwie te nożyce są jeszcze bardziej rozwarte.
„USA wydały ponad 87 mld dolarów na wojnę w Iraku, podczas gdy ONZ zakłada, iż połowa tej sumy pozwoliłaby zapewnić wszystkim mieszkańcom naszej planety czystą wodę, właściwe odżywianie, urządzenia sanitarne i podstawowe wykształcenie. A my dziwimy się, że terroryści nas atakują?” – pyta Perkins. W kolejnych rozdziałach książki autor prowadzi czytelnika
ŚLADAMI EBR-OWCÓW
przez kolejne kraje. Jednym z nich jest Ekwador. Skutkiem działań tych kondotierów globalnego kapitalizmu są ruina tego kraju i narastanie w nim nastrojów buntowniczych wobec tej brutalnej kolonizacji neokapitalistycznej. „Wszyscy oni – miliony Ekwadorczyków, miliardy na całym świecie – są potencjalnymi terrorystami Nie dlatego, że są komunistami, anarchistami, czy też wcielonymi diabłami, ale po prostu dlatego, że znajdują się w desperackim położeniu” – stwierdza Perkins.
W kolejnych rozdziałach mowa jest o poczynaniach EBR-owców w Indonezji, Panamie, Kolumbii, Wenezueli, Arabii Saudyjskiej, Iraku. Wraz z autorem śledzimy gąszcz interesów, intryg, nikczemności, tortur, korupcji i skrytobójstw. Książka Perkinsa zaadresowana jest do masowego czytelnika. Sposób narracji i kompozycja nadają jej charakter sensacyjnego thrillera. To niewątpliwie chwyt służący przyciągnięciu czytelnika. Jednak tematyka, której dotyczy książka, jest śmiertelnie poważna Nie tylko jednak dlatego, że ukazany jest w niej wielkoskalowy, w istocie kryminalny proceder.
Jest tak przede wszystkim dlatego, że książka Perkinsa pokazuje w sposób demaskatorski to, o czym bardzo mało się mówi – pokazuje prawdziwe oblicze globalnego kapitalizmu i zdziera z niego maskę szlachetności, która została mu założona przez heroldów ekonomicznego liberalizmu z Friedrichem Hayekiem i Miltonem Friedmanem na czele. Jest to też zdarcie kolejnej maski ze spiżowego pomnika szlachetnych Stanów Zjednoczonych, zdaniem apologetów – ostatniego schronienia idealizmu w zepsutym, świecie. Ta książka pokazuje także, że w gruncie rzeczy pod znakiem zapytania staje coraz bardziej sensowność określenia „rynkowy” w odniesieniu do współczesnego kapitalizmu.
Bo co wspólnego z rynkiem ma opisany przez Perkinsa proceder brutalnego „regulowania” gospodarki krajów – ofiar przez „ekonomistów od brudnej roboty”? Pojęcie rynku we współczesnym kapitalizmie globalnym staje się coraz bardziej fałszywym mitem. Przede wszystkim jednak widać, że kapitalizm, zadekretowany swego czasu przez Francisa Fukuyamę jako szczęśliwe i dobroczynne uwieńczenie ludzkiej historii, jako jedyna racjonalna formuła budowania dobrobytu na Ziemi, coraz bardziej przemienia się w groźne monstrum działające przeciw celom, które wyniósł on na sztandary i pod którymi zwyciężył „imperium zła”, czyli wschodnioeuropejski socjalizm. I jeszcze jedno. W książce Perkinsa
NIE MA MOWY O EUROPIE.
Mimo to trudno spodziewać się, że mechanizmy kapitalizmu europejskiego są niewinne, choć zapewne skala analogicznego zjawiska jest tam proporcjonalnie mniejsza. Książka ta powinna więc dać do myślenia także mieszkańcom Starego Kontynentu. Zanim nie będzie za późno.
Siły i interesy zaangażowane w opisany przez Perkinsa proceder są tak potężne, że nie można nawet marzyć, by choćby 10 takich książek wydanych na raz spowodowało otrzeźwienie, a tym bardziej odwrócenie procesów, o których mowa Proporcja sił między krytykami barbarzyńskiej wersji neokapitalistycznego globalizmu a nim samym jest nawet nie taka jak między Dawidem a Goliatem, lecz jak między mrówką a słoniem. Jednak, jak wiadomo, nawet kropla drąży skałę.
W książce Perkinsa zwłaszcza w obszernej konkluzji zawartej w epilogu, niektórych czytelników razić może językowa frazeologia przepełniona tonem naiwnego entuzjazmu charakterystycznego dla znanego amerykańskiej kulturze i obyczajowości idealistycznego mesjanizmu. Można odnieść wrażenie, że tak jak uprzednio oddawał się on ponurej służbie EBR, tak teraz z neoficką, skautowską, można by rzec, dziecinną naiwnością pragnie działać przeciw swoim dawnym chlebodawcom. Podaje nawet konkretne recepty, jak tę walkę prowadzić. Zdaje się nawet wierzyć, że zarazi tym entuzjazmem swoich czytelników, bo pisze: „Chcecie odłożyć książkę i ruszyć naprawiać świat”.
Aż prosi się też o sarkazm, jeśli wziąć pod uwagę, że to ojczyzna autora, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, jako od wielu dziesięcioleci i ciągle jeszcze największa potęga ekonomiczna świata jest w decydującym stopniu odpowiedzialna za to, co opisał w swojej książce. Można mu jednak ten infantylizm wybaczyć, bo waga dramatu, i kogo dotyczy jego książka, jest niezmiernie wysoka
Czy „Wyznania ekonomisty od brudnej roboty” odsłaniają coś, o czym zupełnie nie wiedzieliśmy? Na pewno nie, choć niewątpliwie wielu ludzi, być może większość, nie ma pojęcia o zjawiskach w niej opisanych. Z całą pewnością jednak nie należą do nich dziennikarze. Także polscy. Dlaczego więc tak wielu z nich, zawodowo zobowiązanych do świadomości, dało się wprzęgnąć w bezkrytyczną apologię globalnego kapitalizmu? Dlaczego tak wielu z nich z uporem godnym lepszej sprawy i pełnym samozadowolenia uśmiechem dmie w neoliberalną trąbę? Pytanie wydaje się retoryczne, ale nie zmienia to faktu, że na porządku dziennym pozostaje kwestia elementarnej ludzkiej uczciwości. Może zawartość tej książki skłoni ich przynajmniej do zastanowienia się, w służbę jakich interesów zaprzęgli swoje pióra twarze i głosy?
KRZYSZTOF LUBCZYŃSKI

 


26 stycznia 2007

Chciwość nas zniszczy
„Świat jest płaski” Thomasa L Friedmana i „Hitman” Johna Perkinsa opisują kolejne etapy globalizacji – procesu, który zmienia otaczającą nas rzeczywistość. Pytanie, czy chcemy żyć w takim świecie, jest już nieaktualne. Chyba nie mamy wyboru
Postęp owocuje nie tylko zyskami, lecz także nowymi potrzebami W wyniku XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej zaczęły powstawać międzynarodowe koncerny, przyczyniając się do narodzin globalnej gospodarki, zaś bogate państwa miały od kogo pożyczać kasę na inwestycją konsumpcję i wojny. Niepostrzeżenie to biznes zaczął stawiać warunki i przejmować większość zysków. Państwa ugięły się, by zatrzymać dla siebie choć kawałek tortu, i wystawiły bezbronnych obywateli na strzały. Teraz każdy jest odpowiedzialny za siebie, ale i samotny w razie niepowodzenia. W ten sposób mniej więcej przedstawia się podsumowanie kluczowego dla zrozumienia współczesności procesu Mowa rzecz jasna o zjawisku globalizacji Książka Friedmara to fascynująca podróż po globalizującym się świecie. Amerykanin jest entuzjastą, który jak dziecko cieszy się z odkrycia, że międzynarodowa gospodarka wspierana przez cyfrową rewolucję znosi wszelkie dotychczasowe ograniczenia. Mimo apologetycznej postawy warto relacji Friedmana przyjrzeć się uważnie. Naprawdę zadał sobie wiele trudu, by opowiedzieć nam swoją historię. Przede wszystkim zaś dostał się bez problemu za chronione kamerami, szyframi i skanerami mury wielkich koncernów i powtórzył wiernie to, co tam usłyszał. Wbrew podnieceniu dziennikarza obraz, który wyłania się z jego monumentalnego reportażu, jest dość koszmarny. Przecież nie chodzi o nic innego jak tylko o zaprzęgnięcie całej ziemi do roboty na rzecz korporacji Globalna sieć staje się maszynerią służącą do uniformizacji ludzi, maksymalizacji zysków i zacieśniania kontroli Podczas gdy Friedmana interesuje teraźniejszość, John Perkins żyje przeszłością. ,.Hitman” to pasjonująca relacja o tym, jak Stany Zjednoczone sprzedały swoją duszę, a jednocześnie wędrówka do początków ery globalizacji Perkins przez wiele lat pracował jako ekspert od prognoz gospodarczych. Specjalizował się w tzw. krajach Trzeciego Świata. Jego zadaniem było maksymalne naciąganie danych prognostycznych. Chodziło o to, by ubogie państwa, szczególnie te bogate w surowca brały gigantyczne kredyty na wielkie inwestycje realizowane przez amerykańskie korporacja Kredyty te zaprojektowano jako rodzaj pułapki – zadłużenie wobec USA zmuszało rządy do uległości politycznej i gospodarczej. Dla koncernów naftowych, spożywczych czy tekstylnych droga była już otwarta, podobnie jak dla baz wojskowych. Perkins twierdzi, że niemal wszystkie wojny prowadzone przez jego kraj w drugiej połowie XX wieku i na początku wieku XXI miały ów korporacyjny podtekst W pewnym momencie rząd Stanów Zjednoczonych zaczął po prostu grzecznie wykonywać polecenia inwestorów., „Hitman” to lektura przerażająca, jednak tezy w niej postawione pasują do koncepcji Friedmana, który opisuje po prostu kolejny etap procesu – po faktycznej likwidacji państw następnym punktem oporu są jednostki Jednym z siedmiu grzechów głównych jest chciwość. Tak się jednak składa, że wszyscy mają to gdzieś. Współczesny świat od dość dawna nie opiera się już na czterech żółwiach. Raczej chwieje się niepewnie na czubku wielkiego stosu pieniędzy. Friedman ma rację – nie uciekniemy od świata rozwałkowanego przez wielkie korporacje niczym ogromny naleśnik. Pytanie tylko, do którego klubu będziemy ostatecznie należeć – wałkujących czy wałkowanych? Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z żarłoczną bestią. Ostatecznie każda forma spontanicznego poza systemowego buntu, nawet w przestrzeni wirtualnej, zostaje skapitalizowana przez wielki biznes. Perkins cytuje indiański aforyzm: Świat jest taki, jakim go sobie wymarzysz”. Niestety, globalizacja mówi nam, że ów świat wymarzył sobie ktoś inny. Ktoś, kogo nigdy nie będziemy mieli okazji poznać. My zaś musimy w tym świecie jakoś żyć i przetrwać. Piotr Kofta

nr 1, 2 stycznia 2007

Książka o międzynarodowych intrygach, korupcji, sekretnych działaniach rządu amerykańskiego i korporacji dokonywanych po to, by ekonomicznie uzależnić państwa o strategicznym znaczeniu. Książka dla wszystkich.
Dlaczego warto ją mieć? Bo to książka oparta na faktach, autorstwa byłego specjalisty od brudnej roboty – jednego z profesjonalistów (jak się ich nazywa), którzy wyduszają z różnych krajów miliardy dolarów. Narzędziami pracy tych fachowców są kłamliwe sprawozdania finansowe, fałszowane wybory, przekupstwo, wymuszenia, seks i morderstwa. Autor był jednym z nich. Został zwerbowany przez National Security Agency Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem jednej z międzynarodowych firm konsultingowych. Był wysyłany m.in. do Indonezji, Panamy czy Ekwadoru, żeby forsować tam politykę realizującą interesy wielkich amerykańskich korporacji przy jednoczesnym stwarzaniu pozorów, że podejmowane działania przynoszą korzyści na miejscu. Ta książka jest o tym, jak autor i inni ekonomiści od brudnej roboty przekonywali przywódców krajów o strategicznym – z punktu widzenia USA – znaczeniu do gigantycznych inwestycji w rozwój infrastruktury i żeby kontrakty związane z ich realizacją przyznały korporacjom amerykańskim. Kraje, które udało się owym ekonomistom namówić, popadały w długi, uzależniając się od amerykańskiego rządu, Banku Światowego i agencji zdominowanych przez USA.
Przygotowała Iwona Jackowskaza:http://www.studioemka.com.pl/index.php?page=p&id=276

 

Jedna z najlepszych recenzji:

RECENZJE
Marian Dobrosielski
Jon Perkins – Confessions of an Economic Hit Man. A Plume Book. NY 2004.
„Przegląd Socjalistyczny” nr 2/2006 kwiecień–czerwiec 2006 roku LINK

Ukryte Oszustwa

Dla pełniejszego zdania sobie sprawy ze współczesnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa USA należy wskazać na niektóre jej źródła sięgające końca XVIII i początków XIX wieku. Deklaracja Niepodległości z 4 lipca 1776 roku zawiera rewolucyjne jak na owe czasy sformułowania, wywodzące się z myśli brytyjskiego (John Locke) i francuskiego (Jean Jacques Rousseau i inni) Oświecenia. Deklaracja ta uznaje za oczywiste prawdy to, „że wszyscy ludzie stworzeni są równymi”, że ich niezbywalnymi prawami to: „życie, wolność i swoboda dążenia do szczęścia”, że „władza wywodzi się ze zgody rządzonych”. W 1873 r. 13 kolonii brytyjskich na Wybrzeżu Atlantyku zdobywa po kilkuletnich walkach faktyczną i formalną wolność i niepodległość. W 1787 roku uchwalona zostaje Konstytucja USA, nawiązująca do Deklaracji Niepodległości. Określa demokratyczny ustrój państwa, z klasycznym już podziałem władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, ich wzajemną kontrolą i równowagą („checks and balances”). Konstytucja USA zakłada silną scentralizowaną władzę federalną, która zapewnić ma „powszechny dobrobyt”. Przyznaje obywatelom wolności: wyznania, słowa, prasy. Zakazuje stosowania „okrutnych i niezwyczajnych kar”.

Nigdy dotąd poglądy społeczno – polityczne określonej grupy myślicieli nie wywarły tak bezpośredniego i szybkiego wpływu na praktyczną politykę, jak poglądy myślicieli Oświecenia na ustawodawstwo USA, co uznać należy za fakt nadzwyczaj pozytywny. Wolność i demokracja stają się głównymi politycznymi wartościami amerykańskimi, w poważnym stopniu realizowanymi przede wszystkim w polityce wewnętrznej. Jest jednak i druga strona tego medalu. W polityce amerykańskiej, szczególnie zagranicznej, dochodzi często do olbrzymiego rozziewu między szlachetnymi deklaracjami, a konkretnym działaniem. Niezwłocznie po uzyskaniu niepodległości Stany Zjednoczone dążyły różnymi środkami do ekspansji terytorialnej, m.in. drogą militarnych podbojów, zakupu ziemi od Indian, najczęściej przez oszustwa i groźby użycia siły. W początkach XIX w. udało się Amerykanom kupić od Francuzów Nowy Orlean i Luizjanę za 15 milionów dolarów, a od Hiszpanów za 5 milionów Florydę. 2 grudnia 1823 roku piąty prezydent USA, James Monroe ogłosił doktrynę, nazwaną jego imieniem, stwierdzającą, że Stany Zjednoczone będą uważać za akt wrogi jakąkolwiek próbę kolonizacji państwa kontynentu amerykańskiego przez państwa europejskie, jak i każdą próbę ingerencji tych państw w sprawy wewnętrzne zachodniej półkuli. (W 1904 roku prezydent Theodore Roosveelt uzupełnił arbitralnie doktrynę, przyznając USA prawo do ingerencji w sprawy wewnętrzne państw Ameryki Łacińskiej w celu utrzymania czy wprowadzenia w nich stabilizacji i porządku, rzecz jasna takiego, który odpowiadałby interesom Stanów Zjednoczonych). Doktryna Monroe miała na celu nie tylko wyeliminowanie posiadłości i wpływów państw europejskich czy jakichkolwiek innych z kontynentu amerykańskiego, lecz i zdobycie przez USA dominacji nad Ameryką Łacińską. (Na marginesie przytoczę mało znany fakt z historii XX wieku. Carl Schmitt (1888-1985), czołowy prawnik reżimu hitlerowskiego, prezydent Narodowo-Socjalistycznego Stowarzyszenia Prawników (1933-1945), wychwalany obecnie przez niektórych ideologów PiS, opracował w latach 30-tych ubiegłego wieku niemiecką wersję doktryny Monroe. Hitler przywłaszczył ją sobie i w 1939 roku wysłał notę do prezydenta Roosvelta, w której uzasadniał Niemiecką doktrynę Monroe dla Europy)1.

Postępująca zaborcza ekspansja terytorialna USA była entuzjastycznie popierana przez większość społeczeństwa amerykańskiego. W 1845 roku Stany Zjednoczone zaanektowały Teksas. W tymże roku John L. O’Sullivan redaktor pisma „United States Magazine and Democratic Review” opublikował artykuł „Manifest Destiny” (Objawione Przeznaczenie), w którym stwierdzał, że Amerykanie zostali wybrani przez Boga by rozszerzać demokrację i rządy republikańskie nie tylko na kontynent amerykański, lecz i na cały świat. W 1846 roku Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Meksykowi. Zakończyła się ona pełnym zwycięstwem Amerykanów i włączeniem Teksasu, Nowego Meksyku i Kalifornii do USA. W 1867 roku Stany Zjednoczone kupiły od Rosji Alaskę za 7.200.000 dolarów.

Nie zamierzam w tym szkicu kreślić historii sposobów i środków realizacji przez USA doktryny Monroe i Objawionego Przeznaczenia w latach późniejszych. Wspominam o nich ponieważ bez uwzględnienia ich wpływu na myśl i praktykę polityczną, ekonomiczną i militarną USA w XX i XXI wieku nie sposób w pełni zrozumieć aktualną brutalną, bezwzględną, zbrodniczą, hegemonialną politykę Georga W. Busha i jego ekipy. Należy zdawać sobie sprawę z faktów, które sprawiły, że ekspansja terytorialna USA w XVIII i XIX wieku drogą podbojów, mordowanie Indian, oszukańczych zakupów ziemi, korupcji, stosowania siły lub groźby jej użycia przyczyniały się do rozszerzenia jej wpływów politycznych i ekonomicznych i odegrały istotną rolę w tworzeniu wzajemnych, ścisłych powiązań między polityką, wojskiem i dużym biznesem. Związki te determinują obecnie bardziej i wyraźniej niż kiedykolwiek przedtem działania polityki zagranicznej, narodowego i międzynarodowego bezpieczeństwa USA.

Niemal od swych początków polityka zagraniczna USA cechuje się rozziewem większym lub mniejszym w okresie rządów różnych prezydentów, między głoszonymi, wzniosłymi szlachetnymi, uniwersalnymi zasadami i celami tej polityki, a jej praktyka zmierzającą do realizacji partykularnych amerykańskich interesów gospodarczych, politycznych, militarnych, środkami sprzecznymi z deklarowanymi celami i zasadami. Rozziew między idealizmem wartości, norm, celów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego USA, a realizmem (w sensie Realpolitik) w praktycznym jej stosowaniu objawia się z całą jaskrawością w polityce prezydenta Woodrowa Wilsona (1913-1921). W swych licznych próbach przekonywania Amerykanów o konieczności przystąpienia USA do pierwszej wojny światowej, określał cele tej wojny jako „położenie kresu wszystkim wojnom”, „zapewnienie ostatecznego pokoju świata”, „uwolnienie narodów”, „uczynienie świata bezpiecznym dla demokracji”. Środkami prowadzącymi do trwałego pokoju miały być powszechne rozbrojenie, otwarta dyplomacja, wolność żeglugi i handlu, demokracja, zbiorowe bezpieczeństwo i samostanowienie narodów. Realizować miałaby to zaproponowana przez Wilsona Liga Narodów. Krótko mówiąc świat jaki post lował Wilson oparty miał być na sile prawa, lecz nie na prawie siły. Głoszący wzniosłe ideały Wilson stosował jednak w swej konkretnej praktyce politycznej sprzeczne z nimi środki m.in. różnego rodzaju formy nacisku politycznego, gospodarczego z użyciem siły zbrojnej włącznie. Tak np. w latach 1915-1917 wysyłał karne ekspedycje wojskowe na Haiti, do Republiki Dominikańskiej, Meksyku i na Kubę dla przeforsowania gospodarczych i militarnych interesów USA.

Tak olbrzymim jednak rozchodzeniem się głoszonych ideałów, wartości, zasad polityki zagranicznej i bezpieczeństwa międzynarodowego i ukrytych rzeczywistych celów tej polityki i środków jej realizacji jak u Georga W. Busha i jego ekipy nie był dotąd w historii USA. Strategie narodowego i międzynarodowego bezpieczeństwa USA z lat 2002 i 2006 głoszą m.in., że Stany Zjednoczone będą w sposób aktywny nieść wolność, demokrację, prawa człowieka, wolne rynki do każdego zakątka świata. Będą też zwalczać i obalać tyranie wszędzie tam, gdzie istnieją. Czy świat cały życzy sobie demokracji i wolności w stylu amerykańskim, o to już arogancki rząd George’a W. Busha nikogo na świecie nie pyta. Wiadomo, że zgodnie z Manifest Destiny G. W. Bush traktuje niesienie „wolności i demokracji do wszystkich zakątków świata” jako misję przekazaną mu przez Boga. Niejednokrotnie o tym wspomina.

Tak np. w wywiadzie z Bobem Woodwardem, zamieszczonym w książce „Plan Ataku”, Bush stwierdza: „Nie będę usprawiedliwiał wojny wolą Boga. Modlę się jednak bym był tak dobrym jego posłannikiem jak to tylko możliwe”. Wiadomo też, że misję ekspansji wolności, demokracji i „obalenia tyranii”, Amerykanie realizują najprzeróżniejszymi środkami. Naciskami polityczno-dyplomatycznymi, sankcjami ekonomicznymi, użyciem siły lub groźbą jej użycia, organizowaniem i popieraniem „kolorowych rewolucji”, które są mniej kosztowne i często skuteczniejsze od operacji militarnych. Wspomniane środki i metody dążenia USA do globalnej hegemonii są powszechnie znane.

W szkicu tym pragnę przedstawić mniej znane oszukańcze metody stosowane przez USA. Są one jednym z elementów amerykańskiej strategii zdobycia globalnej dominacji po drugiej wojnie światowej. Opieram się przede wszystkim na fascynującej przerażającej książce Johna Perkinsa, człowieka, który przez dwadzieścia lat był jednym z tysięcy ludzi zwanych „hitmenami”, ludzi wykonujących określone, tajne, oszukańcze zadania dla „amerykańskiego imperium korporatokracji”. Nie znalazłem polskiego odpowiednika wyrazu „hit man”. Jednak już w pierwszym akapicie wstępu do wspomnianej ksiązki John Perkins wyjaśnia znaczenie tego terminu. Cytuję: „Ekonomiczni hitmeni (EHM), to wysoko opłacani profesjonaliści, którzy oszukują państwa na całym globie na biliony dolarów. Przelewają pieniądze z Banku Światowego, Agencji USA dla Międzynarodowego Rozwoju (USAiD) i innych organizacji „pomocy dla zagranicy” do schowków olbrzymich korporacji i kieszeni nielicznych bogatych rodzin, które kontrolują naturalne zasoby planety. Ich narzędzia to szalbiercze raporty finansowe, sfałszowane wybory, łapówki, szantaż, seks i morderstwa. Uczestniczą w grze tak starej jak imperium, lecz takiej, która przybrała nowe i zatrważające wymiary w czasie globalizacji. Powinienem o tym wiedzieć; byłem EHM”. Perkins napisał te słowa w 1982 roku, we wstępie do książki, którą zamierzał wówczas napisać i dedykować prezydentom Ekwadoru, Jaime Roldós i Panamy, Omar Torrijos. Obydwaj zginęli w wypadkach samolotowych „Ich śmierć nie była przypadkowa. Zostali zamordowani ponieważ przeciwstawiali się bractwu szefów korporacji, rządów i banków, których celem jest globalne imperium”.

Terminu imperium używa Perkins w znaczeniu zbliżonym do znaczenia jakie nadali mu Michael Hardt i Antonio Negri w książce p.t. „Imperium”. Według nich era globalizacji stworzyła nowe formy suwerenności, kosztem dotychczasowej suwerenności państw narodowych. Współczesne imperium nie jest domeną jednego państwa, mimo że USA, szczególnie dzięki swej niedoścignionej potędze militarnej odgrywa w nim kluczową, decydującą rolę. W skład imperium wchodzą ponadnarodowe ekonomiczne instytucje, takie jak Światowa Organizacja Handlu (WTO), Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Monetarny (IMF). Imperium jest rządzone przez kilka mocarstw, członków grupy najbardziej uprzemysłowionych państw G8 i stałych członków Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych. Poważną rolę we współczesnym imperium odgrywają też głównie wielonarodowe korporacje. Należy zaznaczyć, że niemal we wszystkich wspomnianych organizacjach gospodarczych, finansowych, handlowych, przedstawiciele USA pełnią kierownicze funkcje. Imperium w wyżej wspomnianym znaczeniu stoi ponad państwami narodowymi, odznacza się nową formą suwerenności i realizuje neoliberalną orientację globalnego kapitalizmu. Ta charakterystyka nowego, współczesnego imperium nie jest powszechnie przyjęta. Wzbudza wiele kontrowersji, lecz jest przydatna w próbach zrozumienia współczesnego świata. Przytaczam ją ponieważ znajduje w poważnym stopniu swe potwierdzenie w książce Johna Perkinsa, który szczególnie podkreśla rolę USA. Wróćmy więc do jego książki.

Wspomniałem, że John Perkins już w 1982 r. zamierzał napisać książkę dotyczącą działalności EHM, a w szczególności własnych doświadczeń jako jednego z nich. Zaprzestał jej pisania na skutek „perswazji” odpowiednich służb. „Rozpoczynałem ją czterokrotnie w ciągu następnych dwudziestu lat. Decyzje te podejmowałem pod wpływem aktualnych wydarzeń: Inwazja Panamy przez USA w 1989 r, pierwsza wojna w Zatoce Perskiej, Somalia, działalność Osamy bin Ladena. Zawsze jednak groźby lub łapówki przekonywały mnie by zaprzestać jej napisania”. W końcu doszedł jednak do przekonania, szczególnie po zamachu terrorystycznym na USA z 11.IX i rozpoczęciu wojny w Iraku, że musi opisać swoją działalność i doświadczenia EHM „ponieważ tylko przez zrozumienie własnych błędów w przeszłości, będziemy zdolni wykorzystać szanse w przyszłości”.

Perkins wspomina, że po zwerbowaniu go przez służby wywiadowcze USA jego instruktorka Claudine poinformowała go, że jej zadaniem jest ukształtować go na ekonomicznego hitmana (EHM). „Moja przyszła praca miała polegać na zachęcaniu przywódców różnych państw, by stali się częścią rozległej sieci promującej gospodarcze interesy USA. W rezultacie przywódcy ci zostają usidleni w sieci długów, które zapewniają nam ich lojalność. Możemy na nich polegać by kiedykolwiek zechcemy służyli naszym politycznym, ekonomicznym czy militarnym potrzebom”. Liczba EHM, którzy obecnie są bardziej eufemistycznie nazywani, stale rośnie. Można ich spotkać na „korytarzach Monsanto, General Electric, Nike, prawie w każdej większej korporacji na świecie”.

Tego typu działalność praktykowana przez USA od dziesięcioleci jest jednym z głównych czynników, które doprowadziły do aktualnej sytuacji świata z jego powszechnie znanymi problemami, kryzysami, zagrożeniami, i wyzwaniami. Zdaniem Perkinsa powstał system kierujący się koncepcją, która przyjęta została jak ewangelia: idea, że wszelki wzrost gospodarczy jest korzystny dla ludzkości oraz, że im większy jest ten wzrost tym bardziej powszechne są jego korzyści… Koncepcja ta jest, rzecz jasna fałszywa Wiemy że w wielu państwach (z Polską włącznie – M.D.) wzrost gospodarczy sprzyja tylko niewielkiej części ludności a jego skutki mogą stwarzać coraz bardziej rozpaczliwe warunki dla większości społeczeństwa… W swym dążeniu do rozwoju globalnego imperium korporacje, banki i rząd (korporatokracja) używają swych finansowych i politycznych muskułów dla zapewnienia by nasze szkoły, biznesy i media propagowały tę fałszywą koncepcję”.

Perkins pisze, że jego książka jest opowieścią nie tylko jego doświadczeń lecz też zarysem „pierwszego rzeczywiście globalnego imperium”. Ale imperia nie trwają zbyt długo. „Niszczą liczne kultury w swym wyścigu do coraz większej dominacji i w końcu same upadają. Żadne państwo, ani kombinacja państw nie może rozwijać się w dłuższej perspektywie przez wyzysk innych”. Perkins wyraża nadzieję, że jego książka przyczyni się wyraźnie do pobudzenia i powiększenia świadomości wielu ludzi o tym, jak funkcjonuje system w którym „nieliczni opływają w bogactwach a większość zatapia się w ubóstwie, zniweczonym środowisku i przemocy. Książka Perkinsa składa się z Przedmowy, Prologu, czterech części, trzydziestu pięciu krótkich rozdziałów, Epilogu, przypisów i indeksu. Liczy 328 stron. Znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa i spotkała się z kontrowersyjnymi recenzjami. W krótkim Prologu John Perkins raz jeszcze, obszerniej wyjaśnia rolę i działalność ekonomicznych hitmenów. Pisze: „Jesteśmy elitarną grupą mężczyzn i kobiet, która korzysta z międzynarodowych finansowych organizacji, by stworzyć warunki służalczości różnych państw wobec korporatokracji rządzącej naszymi największymi korporacjami, naszym rządem i naszymi bankami”.

EHM namawiają różne rządy do zaciągania rzekomo korzystnych pożyczek na rozwój infrastruktury – elektrowni, autostrad, lotnisk, portów itp. Warunkiem jest jednak, by projekty te były realizowane przez firmy amerykańskie. „W istocie większość tych pieniędzy nigdy nie opuszcza Stanów Zjednoczonych: po prostu są transferowane z banków w Waszyngtonie do odpowiednich filii w New Yorku, Houston czy San Francisco”. Mimo to państwo kredytobiorca musi zwrócić pełną kwotę pożyczki wraz z odsetkami państwu – wierzycielowi. Zdarza się często, że państwo przyjmujące olbrzymią pożyczkę nie jest w stanie zwrócić jej w ciągu kilku lat. Wówczas w zamian za umorzenie części długu wymaga się od danego państwa spełnienia różnego rodzaju warunków, np. zezwolenia na instalację bazy wojskowej, odpowiednie głosowanie w ONZ, dostęp do zasobów naturalnych. „Rzecz jasna kredytobiorca wciąż pozostaje naszym dłużnikiem – i kolejne państwo jest dodane do naszego globalnego imperium”. Zadłużenie państw rozwijających się wynosiło w 2004 roku 2,5 biliona dolarów, a roczne koszta obsługi tego zadłużenia ponad 375 milionów dolarów. „Jest to więcej od wydatków wszystkich państw rozwijających się na służbę zdrowia i oświatę i dwadzieścia razy więcej od tego, co państwa te otrzymują jako pomoc zagraniczną. Ponad połowa ludności świata utrzymuje się za mniej niż dwa dolary dziennie. Większość z nich, to potencjalni terroryści. Nie dlatego, że wierzą w komunizm czy anarchizm, czy dlatego że są inhertnie źli, lecz po prostu dlatego, że są zrozpaczeni”.

Perkins pisze, że jeśli nie uda się ekonomicznym hitmenom przekonać przedstawicieli rządów określonych państw argumentami, łapówkami i innymi oszukańczymi metodami do przyjęcia warunków korporatokracji, to na scenę wkraczają członkowie służb specjalnych USA nazywanych przez hitmenów szakalami. Wówczas dochodzi do obalenia przywódców państw lub do ich śmierci w gwałtownych „wypadkach”. „Kiedy i szakale nie odniosą sukcesu, tak jak to było w Afganistanie i Iraku… wtedy młodzi Amerykanie są wysyłani, by zabijać i umierać.

Główną treścią książki jest próba konkretnego i szczegółowego uzasadnienia przedstawionych w Przedmowie i Prologu tez. Perkins opisuje przede wszystkim własne doświadczenia z pracy ekonomicznego hitmana, lecz opiera się również na dokumentach międzynarodowych organizacji i bogatej literaturze, dotyczącej działalności rządów USA, służb wywiadowczych, ponadnarodowych instytucji gospodarczych i korporacji. W I części, na trzydziestu kilku stronach Perkins pisze o swej drodze, niczym szczególnym nie wyróżniającego się ucznia i studenta, do zwerbowania go przez największą i najtajniejszą szpiegowską organizację USA, Agencję Narodowego Bezpieczeństwa (NSA). Perkins urodził się w 1945 r. w Hanover w stanie New Hampshire w mieszczańskiej rodzinie. W 1976 r. żeni się z koleżanką ze studiów. Jej „wujek Frank” pracuje na odpowiedzialnym stanowisku we wspomnianej wyżej Agencji. Za jego namową i radą Perkins przechodzi w 1968 roku intensywne i żmudne testy, z których wynika, że zarówno ze swymi zaletami, jak i wadami i słabościami charakteru nadaje się idealnie na ekonomicznego hitmana. W tymże roku wstępuje do popularnego w tych latach amerykańskiego „Korpusu Pokoju”. Wraz z żoną zostaje wysłany do Ekwadoru. Tam poznaje wiceprezydenta międzynarodowej firmy konsultingowej MAIN, który przyjechał z misją zbadania „czy Bank Światowy powinien udzielić Ekwadorowi i sąsiednim państwom olbrzymich kredytów na budowę hydroelektrycznych tam i innych projektów budowy infrastruktury. Wiceprezydent MAIN był również pułkownikiem w rezerwowych siłach zbrojnych USA”. W 1971 roku firma MAIN zaangażowała Perkinsa na stanowisku ekonomisty. MAIN, to korporacja zatrudniająca ponad dwa tysiące pracowników. Tylko niewielu z nich wiedziało o ścisłych związkach MAIN z NSA. Pierwsze miesiące pracy polegały na dokształcaniu się w ekonomii i statystyce, i studiowaniu odpowiednich publikacji międzynarodowych instytucji finansowych i ONZ. W trakcie tych studiów Perkins odkrył, że „statystkami można tak manipulować, by wynikały z nich liczne różnorodne wnioski, włącznie z takimi, które uzasadniałyby predylekcje określonego analityka”.

Pewnego dnia zjawiła się w biurze Perkinsa atrakcyjna brunetka, Claudine Martin, specjalna konsultantka MAIN i oświadczyła, że ma mu pomóc w zrobieniu kariery. Spotkali się w jej apartamencie. Claudine oświadczyła, że jej zadaniem jest przygotowanie Perkinsa na ekonomicznego hit mana w jak najściślejszej tajemnicy nawet przed własną żoną. Wyjaśniła, że jego praca będzie miała dwa główne cele: Miał uzasadniać wobec przedstawicieli rządu korzyści płynące dla danego kraju z olbrzymich pożyczek, zaciągniętych od agencji USA, ponadnarodowych instytucji finansowych (Bank Światowy, IMF) na rozbudowę gospodarczej infrastruktury danego kraju. Warunkiem jest jednak by wykonawcami określonych projektów budowy portów lotniczych, autostrad, zakładów przemysłowych itp. były koncerny amerykańskie, tak jak np. Bechtel, czy Halliburton. W ten sposób duża część otrzymywanych kredytów była natychmiast przelewana do MAIN i innych firm amerykańskich. Zadaniem Perkinsa miałoby więc być doprowadzenie do uzależnienia finansowego określonych państw od swych amerykańskich wierzycieli. Realizacja wspominanych projektów odpowiedniej rozbudowy infrastruktury miałoby przynieść nie tylko olbrzymie zyski amerykańskim korporacjom, lecz również „uszczęśliwić” niektórych bardzo wpływowych polityków i kilka bogatych i wpływowych rodzin w kraju otrzymującym kredyt i w ten sposób zapewnić „Długoterminową zależność i polityczną lojalność różnych państw na świecie. Podobnie jak większość obywateli USA, również i większość pracowników MAIN wierzyła, że czynimy określonym państwom łaskę budując zakłady energetyczne, autostrady i porty. Nasze szkoły i nasza prasa nauczyły nas, by działania te odczuwać jako altruistyczne.

Po kilku tygodniach tajnego szkolenia Claudine przedstawiła Perkinsowi krótko w zarysie historię zawodu, do którego był przygotowywany. Przypomniała, że imperia były tworzone przeważnie przez użycie siły militarnej lub groźby jej użycia. Po drugiej wojnie światowej widmo nuklearnego holocaustu odstraszało od podejmowania ryzyka militarnych rozwiązań. „Moment decydujący nadszedł w 1951 roku, kiedy Iran zrewoltował się przeciwko brytyjskiej firmie naftowej, która wyzyskiwała irańskie naturalne zasoby i ludność Iranu”. Popularny i demokratycznie wybrany premier Iranu Mohammad Mosadegh znacjonalizował irański przemysł naftowy. Oburzeni Anglicy zwrócili się do USA o pomoc. Obydwa te państwa obawiały się, że użycie siły militarnej może sprowokować ZSRR do obrony Iranu. „Zamiast wysłać Marines, Waszyngton wysłał agenta CIA, Kermita Roosvelta (wnuka Theodora)”. Kermit i jego ekipa spisali się doskonale. Nakłaniali ludzi przez łapówki i groźby do zorganizowania ulicznych zamieszek i gwałtowanych demonstracji, które wywoływały poglądy, że decyzja Mosadegha jest szkodliwa, krzywdząca Irańczyków, a on sam jest niekompetentny. Mosadegh został obalony, a proamerykański Mohammad Reza Pahlawi objął rządy niekwestionowanego dyktatora. „Kermit Roosvelt zapoczątkował nową profesję. Do jej szeregów właśnie dołączałem”.

Z czasem stało się jasne, że o ile USA miałyby zrealizować swoje marzenie stworzenie globalnego imperium, to będą musiały stosować strategie oparte na modelu zastosowanym przez Kermita Roosvelta w Iranie. „To była jedyna droga pokonania Związku Radzieckiego bez wywołania groźby wojny jądrowej”. Problem polegał jednak na tym, że Roosvelt był agentem CIA. Gdyby go schwytano, miałoby to poważne, negatywne konsekwencje dla USA. Kermit „zorganizował pierwszą po drugiej wojnie światowej nową amerykańską operację obalenia obcego rządu. Było bardzo prawdopodobne, że dalsze nastąpią. Sprawą ważną było więc znaleźć podejście, które nie angażowałoby bezpośrednio Waszyngtonu”. Szczęśliwie dla amerykańskich strategów w latach 60. ubiegłego wieku „rosły w siłę” międzynarodowe korporacje i wielonarodowe finansowe instytucje: Bank Światowy i JMF. Te ostatnie finansowane przeważnie przez USA i „naszych bratnich europejskich budowniczych imperium. Rozwinął się symbiotyczny stosunek między rządami, korporacjami i wielonarodowymi organizacjami”. To pomogło w rozwiązaniu problemu K. Roosvelta Agencje wywiadu USA werbowały przyszłych ekonomicznych hitmanów, którzy byliby zatrudniani przez korporacje i nigdy nie opłacani bezpośrednio przez rząd, lecz przez sektor prywatny. „W rezultacie w wypadku wykrycia ich brudnej roboty byłaby ona przypisywana raczej pazerności korporacji niż polityce rządu”.

W 1971 roku Perkins został wysłany do Indonezji jako członek jedenastoosobowej ekipy. Miał tam odbyć swą pierwszą praktykę hitmana pod nadzorem szefa ekipy. MAIN przedstawiła rządowi Indonezji projekt elektryfikacji Jawy. „Projekt ten był częścią obszernego planu zapewnienia amerykańskiej dominacji w południowowschodniej Azji”. Szef ekipy MAIN, Charlie Kilingworth po wytwornej kolacji w luksusowym hotelu Intercontinental nakreślił stojące przed nimi zadania. Powiedział, że mają nie tylko opracować szczegółowy plan elektryfikacji Jawy. „Jesteśmy tu, by ocalić ten kraj przed komunizmem… Wszyscy wiemy jak zależny jest nasz kraj od ropy naftowej. Indonezja może być pod tym względem ważnym dla nas partnerem”. Perkins bardzo obszernie opisuje swoje obserwacje, doświadczenia, refleksje z kilkumiesięcznego pobytu w Indonezji. Opracowana przez MAIN, przy głównym współudziale Perkinsa wielce przesadna prognoza wzrostu PKB Indonezji w ciągu 25 lat w wyniku realizacji planu elektryfikacji przedstawionego przez MAIN została zaakceptowana przez rząd indonezyjski przy zastosowaniu środków i sposobów wcześniej wspomnianych. Perkins został awansowany na głównego ekonomistę MAIN. Doświadczenie indonezyjskie przekonało go, że celem realizacji gigantycznych projektów budowy infrastruktury w różnych krajach było dążenie do osiągania jak najwyższych zysków, lecz nie do poprawy poziomu życia ludzi w tych krajach. Tam ukuł termin korporatokracja. Uważa, że termin ten „dokładnie opisuje nową elitę, która zdecydowała się podjąć próbę rządzenia naszą planetą”.

W ostatnich miesiącach 1971 roku Perkins uczestniczy w spotkaniach wysokiego szczebla w Teheranie, Caracas, Londynie, Wiedniu, Waszyngtonie. Poznał tam znane osobistości „ważnych tego świata”, m.in. Szacha Iranu, prezydentów szeregu państw i Roberta Mc Namarę, którego uważał za typowego przedstawiciela korporatokracji. Mc Namara był wówczas szefem Banku Światowego. Jego kariera prowadziła od szefostwa Ford Motor Company przez sekretarza obrony prezydentów Kennedy’ego i Johnsona do szefostwa „najpotężniejszej finansowej instytucji świata”. „Im lepiej poznawałem tych, którzy podejmowali decyzje kształtujące świat, tym bardziej ogarniał mnie sceptycyzm dotyczący ich kompetencji i celów”. Za bardzo się rozpisałem. Z trzydziestu pięciu rozdziałów książki przedstawiłem treść zaledwie dziewięciu. Do pozostałych muszę podejść z uwagi na brak miejsca bardzo selektywnie.

Kilka rozdziałów swej książki poświęca Perkins Panamie, do której został wysłany w 1972 r. Przedstawia krótką historię Panamy do 1968 roku kiedy to obalony został prezydent Arnulfo Arias, a nowym prezydentem został Omar Torrijos. Perkins pisze o nim i to nie bez powodu w samych superlatywach. „Torrijos przystojny, charyzmatyczny i odważny mężczyzna nigdy nie uległ pokusom Moskwy czy Pekinu… Był zdecydowany wywalczyć niezależność od USA bez wchodzenia w sojusze z wrogami Stanów Zjednoczonych.” Zadaniem Perkinsa było przygotowanie porozumienia w sprawie realizacji wielkiego planu rozwoju Panamy. „Plan ten miał być uzasadnieniem zainwestowania milionów dolarów przez Bank Światowy i USAID w rozwój energetyki, transportu i rolnictwa tego małego, lecz kluczowego państwa. Miał on, rzecz jasna, na celu uczynienie z Panamy na trwałe dłużnika Stanów Zjednoczonych i jej powrotu do statusu satelity USA”. Omar Torrijos zaprosił Perkinsa na rozmowę. Wypytywał go o podróże do Indonezji, Gwatemali i Iranu. Torrijos wspomniał, że wybrany w latach pięćdziesiątych na prezydenta Gwatemali Jacobo Arbenz przeprowadził radykalną reformę rolną, co nie spodobało się United Fruits Company. Firma ta była jednym z największych właścicieli ziemi w Gwatemali i posiadała olbrzymie plantacje m.in. w Kolumbii Kostaryce, Nikaraguii, Panamie. Arbenz cieszył się olbrzymią popularnością w całej Ameryce Łacińskiej. Torrijos powiedział, że USA nie mogły sobie pozwolić na to, by inne państwa Ameryki Łacińskiej poszły w ślady Arbenza. United Fruits rozpętała olbrzymią kampanię medialną, zmierzającą do przekonania opinii publicznej i Kongresu USA, że Arbenz jest częścią radzieckiego spisku a Gwatemala satelitą ZSRR. W 1954 roku CIA zorganizowała zamach stanu. Amerykańscy piloci zbombardowali stolice Gwatemali. Demokratycznie wybrany Arbenz został obalony i zastąpiony przez pułkownika Carlos Castillo Armas, skrajnie prawicowego dyktatora posłusznego USA. Torrijos powiedział: „Arbenz został zamordowany, ze mną nie będzie to takie łatwe. Wojsko jest ze mną. Polityczne oszczerstwa nic nie wskórają. Z uśmiechem rzekł: „CIA sama będzie musiała mnie zabić”. Po dłuższej wymianie zdań Torrijos zwrócił się do Perkinsa mówiąc, że potrzebuje jego pomocy. Stwierdził, że Panama potrzebuje rozbudowy swej ekonomicznej infrastruktury i potrzebuje na to pieniędzy Banku Światowego i Inter-Amerykańskiego Banku Rozwoju. Torrijos zorientował się jednak doskonale w grze korporatokracji. Oświadczył Perkinsowi, że gotów jest zawrzeć olbrzymie kontrakty z MAIN pod warunkiem, że kredyty zostaną wykorzystane dla poprawy bytu ludności Panamy, lecz nie dla autowasalizacji Panamy wobec USA. Perkins zdał sobie sprawę, że Torrijos wiedział, iż system korporatokracji opierał się na założeniu, że ludzie u władzy są podatni na korupcję oraz, że jego decyzja nie wykorzystania pożyczki dla własnej korzyści, lecz dla dobra społeczeństwa, będzie postrzegana jako zagrożenie dla funkcjonowania wspomnianego systemu. Żegnając się „obaj zrozumieliśmy się bez słów, że MAIN otrzyma kontrakt na realizację planu rozbudowy infrastruktury, a ja dopilnuję tego, by był on zgodny z warunkami Torrijosa.

W 1975 roku Torrijos zapowiedział zintensyfikowanie zdecydowanej walki o zwrot Kanału Panamskiego Panamie. To zainspirowało Perkinsa do napisania artykułu do Boston Globe: „W 1975 roku nie ma miejsca dla kolonializmu w Panamie”. Przysporzyło to Perkinsowi wiele kłopotów, ale pomogło MAIN w załatwieniu dalszych kontraktów z Panamą. W 1977 roku za prezydentury J. Cartera rozpoczęły się poważne negocjacje dotyczące zwrotu Kanału Panamskiego. Podczas swej kolejnej wizyty w Panamie Perkins spotyka przypadkowo w hotelu Panama Grahama, którego Torrijos zaprosił na dłuższy pobyt w Panamie i z którym się zaprzyjaźnił. Greene powiedział Perkinsowi, że ma zamiar napisania książki o Torrijosie, dla którego jest pełen podziwu. Namawiał również Perkinsa do napisania książki w duchu jego artykułu w Boston Globe, który ku zdziwieniu Perkinsa był znany Greenowi. Powiedział też, że Torrijos odzyska Kanał dla Panamy. To sprawdziło się. Negocjacje panamsko-amerykańskie zakończyły się sukcesem Torrijosa. Kanał został zwrócony Panamie. Konserwatyści w Kongresie USA nie byli zadowoleni. Układ dotyczący zwrotu Kanału Panamskiego został ratyfikowany większością jednego głosu. Torrijos miał wielu wrogów w USA.

Ronald Regan wybrany na prezydenta USA w 1980 r. domagał się renegocjacji układu o Kanale Panamskim. Torrijos kategorycznie się temu sprzeciwiał. Wśród jego wrogów znajdowali się członkowie administracji Reagana m.in. wiceprezydent G. Bush, sekretarz obrony Weinberger, szefowie sztabów wojskowych oraz szefowie wielu potężnych korporacji. 31 lipca 1981 r. Omar Torrijos zginął w wypadku samolotowym. Perkins nie ma wątpliwości, iż śmierć Torrijosa spowodowana była przez „szakali” z CIA. Pisze „Jestem pewien, że gdyby Torrijos żył i działał dłużej, stałby się symbolem dla nowej generacji przywódców w Ameryce, Afryce, Azji – do czego CIA, NSA i EHM nie wolno było dopuścić”. W 1984 roku Graham Green opublikował fascynującą książkę o Torrijosie, którą zadedykował „Przyjaciołom mego przyjaciela Omara Torrijosa w Nikaragui, Salwadorze i Panamie”.

Brak miejsca nie pozwala na przedstawienie innych wątków książki Perkinsa a jest ich jeszcze wiele. Pisze m.in. o tym jak doszło za czasów Busha seniora do bliskich stosunków między USA a Arabią Saudyjską i o finansowaniu przez USA Osame bin Ladena. Kreśli losy prezydenta Ekwadoru, Jamie Roldósa, człowieka o podobnych poglądach i postawie do Torrijosa. Roldós zamierzał w 1981 r. radykalnie zreformować ustawodawstwo dotyczące przywilejów korporacji ropy naftowej w Ekwadorze, pozbawiające ich olbrzymich zysków. Korporacje te zareagowały oskarżając Roldósa o komunizm itp. W kilka tygodni po przesłaniu projektów ustaw do Kongresu Ekwadoru, 24 maja 1981 r. Roldós zginął w wypadku samolotowym. „Świat był zszokowany. Latynosi byli oburzeni. Gazety na całej półkuli grzmiały: „Morderstwo CIA”. Podaje nieznane dotąd szczegóły obalenia Szakcha Iranu. Wyjaśnia przyczyny amerykańskiej agresji na Panamę z 20 grudnia 1989 roku. „Panama i jej ludność nie stanowiły absolutnie żadnego zagrożenia dla USA czy jakiegokolwiek innego państwa. Politycy, rządy, prasa na całym świecie potępiały jednostronną akcje Stanów Zjednoczonych jako wyraźne pogwałcenie prawa międzynarodowego”. (Fakt, że Polska na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych poparła agresje USA, był dla mnie pierwszym bolesnym szokiem spowodowanym polityką zagraniczną rządu Mazowieckiego).

Interesujący jest rozdział dotyczący niepowodzenia ekonomicznych hitmenów w Iraku. „Rządy Reagana i Busha były zdeterminowane przekształcić Irak w drugą Arabię Saudyjską… Obecność EHM była bardzo silna w tym kraju w latach 1980-tych… Irak był niezwykle ważny dla USA nie tylko z uwagi na ropę naftową lecz również z uwagi na wodę i geopolitykę… Kontrola nad Irakiem jest kluczem do furtki Bliskiego Wschodu. Potężne amerykańskie korporacje komputerowe, zbrojeniowe, farmaceutyczne i chemiczne – były skoncentrowane na robieniu interesów w Iraku… Jednak pod koniec lat 1980-tych było jasne, że Saddama nie da się wciągnąć w realizację scenariusza EHM”. Inwazja Saddama na Kuwejt w sierpniu 1990 r. stworzyła doskonały pretekst dla rządu Busha rozpoczęcia pierwszej wojny przeciwko Irakowi. „W 2003 roku Stany Zjednoczone dokonały ponownej inwazji na Irak. EHM ponieśli klęskę. Nie udało się wykonać zadania szakalom. Tak więc wysłano młodych mężczyzn i kobiety, by mordowali i umierali wśród pisaków pustyni”. 18 kwietnia 2003 r. New York Times donosił: „Stany Zjednoczone udzielają firmie Bechtel poważny kontrakt na odbudowę Iraku”. W treści artykułu znalazło się stwierdzenie „Irakijczycy będą współpracować w odbudowie kraju z Bankiem Światowym i Międzynarodowym Funduszem Monetarnym, instytucjami, w których USA ma olbrzymie wpływy”. CNN dodała, że również inne korporacje amerykańskie otrzymały intratne kontrakty. Tak np. Halliburton wygrał kontrakt wartości 7 miliardów dolarów (Wiceprezydent Dick Cheny był dawniej szefem tej firmy). „Historia marszu do globalnego imperium wydawała się powoli objawiać. Bez szczegółów, jednak, bez ujawnienia faktu, że jest to tragiczna historia zadłużeń, oszustw, zniewolenia i wyzysku”. W zakończeniu swej książki Perkins powtarza to, o czym pisał w jej Wstępie i Prologu. Pisze, że neoliberalna Koncepcja wzrostu gospodarczego realizowana aktualnie w procesie globalizacji jest „wykorzystywana do usprawiedliwienia wszelkiego rodzaju piractw – zezwala się w jej imieniu gwałcić, rabować i mordować niewinnych ludzi w Iranie, Panamie, Kolumbii, Iraku i innych miejscach. EHM, szakale i armie kwitną tak długo jak długo można wykazywać, że generują wzrost gospodarczy – a one prawie zawsze wykazują taki wzrost. Dzięki takim stronniczym „naukom” jak prognozowanie, ekonometria i statystyka, jeżeli zbombardujesz miasto a następnie je odbudujesz, odpowiednie dane wykażą potężny wzrost ekonomiczny…”

Po wielu latach wahań, podejmowanych próbach opisania swej pracy, namowach za i przeciw publikacji, a w szczególności po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 i zdecydowanie po agresji brytyjsko-amerykańskiej na Irak w 2003 r. Perkins zdecydował się na opisanie historii swej pracy. Skłoniły go do tego nie tylko własne doświadczenia, lecz i m.in. dokumenty ONZ i innych rządowych i pozarządowych międzynarodowych organizacji. Perkins pisze, „że wszyscy pamiętają, że 11.IX zginęło w USA w wyniku ataków terrorystycznych około 3.000 osób. Mało kto pamięta jednak, że jak podaje ONZ’owski Światowy Program Żywności, tego dnia i nadal codziennie 34.000 dzieci poniżej 5 lat umiera z głodu. Gdyby dodać do tego dwie dalsze główne przyczyny śmierci najuboższych z ubogich, brak pitnej wody i AIDS, to liczba ta zbliżałaby się do 50.000 zgonów dziennie”.(27 grudnia 2003) W 2003 r. USA wydały na wojnę w Iraku 87 miliardów dolarów. ONZ oceniła, że za mniej niż połowę tej sumy, za 40 miliardów dolarów możnaby zapewnić pitną wodę, urządzenia sanitarne, dostateczną ilość żywności dla wszystkich ludzi na świecie. Przypomnę też, że według Rocznika SIPRI 2006, Stany Zjednoczone wydały w 2005 roku na cele militarne 478,2 miliarda dolarów. Komentarz zbyteczny. Perkins pisze w zakończeniu: „Historia tego indywidualnego ekonomicznego hitmana jest historią tego, jak doszło do sytuacji w której jesteśmy i dlaczego mamy obecnie do czynienia z kryzysami, które wydają się nie do przezwyciężenia. Historia ta musi być dopowiedziana dlatego, że tylko przez zrozumienie naszych błędów przeszłości będziemy zdolni wykorzystać przyszłe szanse”.

W epilogu napisanym w półtora roku po pierwszym wydaniu książki Perkins stwierdza, że jego książka znalazła się na licznych głównych listach bestsellerów i została przetłumaczona na siedemnaście języków. Książka ta spotkała się z bardzo pozytywnymi recenzjami. Chwalona jako dzieło wnikliwe i o moralnej odwadze, czciwe, prowokujące i wstrząsające, jako fascynujące wyznanie człowieka uwikłanego w działalność prywatnych wielonarodowych koncernów legalnie obrąbujących biedne państwa rozwijające się. Mam nadzieję, że książka ta znajdzie i polskiego wydawcę.*

 

 

Aneks:

Wstrząsające rewelacje szwajcarskiego bankiera

Opublikowano: 07.06.2011

Wywiad ze szwajcarskim bankierem przeprowadzony w Moskwie 30.05.2011 r., który gorąco polecamy wszystkim czytelnikom.

– Czy możesz powiedzieć coś o twojej pracy w szwajcarskim systemie bankowym?

– Przez wiele lat pracowałem w szwajcarskich bankach. Zostałem mianowany jako jeden z wysokich rangą dyrektorów jednego z największych banków szwajcarskich. W pracy byłem zaangażowany w płatnościach, w bezpośrednich wypłatach w gotówce człowiekowi, który zabił prezydenta obcego państwa. Byłem na spotkaniu, na którym podjęto decyzję wypłaty gotówki mordercy. To dało mi straszny ból głowy i niepokoiło moje sumienie. To nie był jedyny przypadek, który był naprawdę zły, ale był najgorszy.

Było to polecenie wypłaty na zlecenie zagranicznych tajnych służb, napisane ręcznie, wydanie polecenia wypłaty określonej kwoty na rzecz osoby, która zabiła najwyższego przywódcę obcego państwa. I to nie był jedyny przypadek. Otrzymaliśmy kilka takich odręcznych listów od obcych tajnych służb, z poleceniem wypłaty gotówki z tajnych kont, na finansowanie rewolucji czy zabijanie ludzi. Mogę potwierdzić to, co John Perkins napisał w swojej książce „Confessions of an Economic Hit Man” („Wyznania ekonomicznego snajpera”). Tam naprawdę istnieje tylko system i szwajcarskie banki są zaangażowane w takie przypadki.

– Książka Perkinsa została również przetłumaczona na rosyjski i jest dostępna na rynku. Czy możesz powiedzieć który to bank i kto za to odpowiadał?

– Był to jeden z 3 najważniejszych szwajcarskich banków w owym czasie, i był to prezydent kraju z trzeciego świata. Ale nie mogę podać zbyt wiele szczegółów, gdyż będą mogli mnie łatwo znaleźć, jeśli podam nazwisko prezydenta i nazwę banku. Będę ryzykował życiem.

– Nie możesz również nazwać żadnej osoby z tego banku?

– Nie, nie mogę, ale mogę zapewnić, że to miało miejsce. W pokoju podczas spotkania było kilka osób. Człowiek kierujący fizyczną wypłatą gotówki przyszedł do nas i zapytał, czy może wypłacić tak dużą kwotę w gotówce danej osobie, i jeden z dyrektorów wyjaśnił sprawę, a wszyscy pozostali wyrazili zgodę, że może to zrobić.

– Czy były to częste przypadki? Czy był to rodzaj lewej kasy?

– Tak. Był to specjalny fundusz w specjalnym miejscu w banku, dokąd przychodziły wszystkie zakodowane listy z zagranicy. Najważniejsze listy były napisane ręcznie. Musieliśmy je rozszyfrowywać i w nich było polecenie wypłaty określonej sumy w gotówce, z kont przeznaczonych na egzekucję osób, finansowanie rewolucji, strajków, wszelkiego rodzaju partii.

Wiem, że pewne osoby z grupy Bilderberga brały udział w takich poleceniach.
Myślę, że to one dawały rozkaz egzekucji.

– Czy możesz podać rok albo dekadę kiedy to miało miejsce?

– Wolałbym nie podawać dokładnie roku, ale były to lata 1980.

– Czy ta praca sprawiała ci problemy?

– Tak, miałem bardzo duży problem. Nie mogłem spać przez wiele dni, i po jakimś czasie odszedłem z banku. Gdybym dał ci zbyt wiele szczegółów, znaleźliby mnie. Kilka tajnych służb z zagranicy, przewaznie anglo-języcznych, wydawały rozkazy finansowania nielegalnych działań, nawet zabicia osób, przez szwajcarskie banki.

Musieliśmy wypłacać zgodnie z instrukcjami obcych mocarstw za zabijanie osób, które nie stosowały się do poleceń Bilderbergów czy IMF, czy np Banku Światowego.

– To o czym mówisz jest wstrząsającą rewelacją. Dlaczego czujesz potrzebę mówienia o tym teraz?

– Ponieważ Bilderbergowie spotykają się w Szwajcarii. Ponieważ sytuacja na świecie staje się coraz gorsza. I ponieważ największe szwajcarskie banki biorą udział w tych nielegalnych działaniach. Większości tych operacji nie ma w zestawieniach bankowych. Jest to wielokrotność tego, co jest faktycznie deklarowane. Nie podlega ani audytowi, ani podatkom. Liczby te mają wiele zer. To ogromne sumy.

– Są to miliardy?

– Dużo więcej, biliony, bez audytów, nielegalne i poza systemem podatkowym. Mówiąc ogólnie, jest to grabienie wszystkich. Oznacza to, że większość zwykłych ludzi płaci podatki i przestrzega prawa. Ale to co się dzieje tutaj, jest całkowicie sprzeczne ze szwajcarskimi wartościami, takimi jak neutralność, uczciwość i dobra wiara. Na spotkaniach, w których uczestniczyłem, dyskusje były całkowicie w sprzeczności z naszymi zasadami demokratycznymi. Musisz wiedzieć, że większość dyrektorów banków szwajcarskich już nie jest osobami lokalnymi, ale z zagranicy, przeważnie Anglosasi, albo Amerykanie, albo Brytyjczycy, oni nie respektują naszej neutralności, nie szanują naszych wartości, są przeciwni naszej bezpośredniej demokracji, tylko wykorzystują szwajcarskie banki jako nielegalne metody.

Używają oni ogromnych pieniędzy stworzonych z niczego i niszczą nasze społeczeństwo i niszczą ludzi na całym świecie, tylko ze względu na chciwość. Chcą zdobyć władzę i zniszczyć całe kraje, takie jak Grecja, Hiszpania, Portugalia czy Irlandia, i Szwajcaria będzie jedną z ostatnich w kolejce. A oni wykorzystują Chiny jako pracujących niewolników. I ktoś taki jak Josef Ackermann, który jest obywatelem Szwajcarii i najważniejszym człowiekiem w niemieckim banku, i używa swojej pozycji dla chciwości i nie szanuje zwykłych ludzi. Ma sporo spraw sądowych w Niemczech i teraz w Stanach Zjednoczonych. Jest Bilderbergiem i nie troszczy się o Szwajcarię, ani o żaden inny kraj.

– Czy mówisz, że niektóre z osób, o których wspomniałeś, będą uczestniczyły w nadchodzącym spotkaniu Bilderbergów w czerwcu w St Moritz?

– Tak.

– Więc to oni są obecnie na pozycji władzy?

– Tak. Mają do dyspozycji ogromne pieniądze i wykorzystują je do niszczenia całych krajów. Niszczą nasz przemysł i budują go w Chinach. Z drugiej strony, otworzyli bramy do Europy dla wszystkich chińskich produktów. Europejscy robotnicy zarabiają coraz mniej. Prawdziwym celem jest zniszczenie Europy.

– Czy według ciebie spotkanie Bilderbergów w St Moritz ma wartość symboliczną? Ponieważ w 2009 roku byli w Grecji, w 2010 w Hiszpanii, i zobacz co się stało w tych krajach. Czy to znaczy, że Szwajcaria może spodziewać się czegoś złego?

– Tak. Dla nich Szwajcaria jest jednym z najważniejszych krajów, gdyż tam jest tak dużo kapitału. Spotykają się tam, ponieważ poza innymi rzeczami, chcą zniszczyć wszystkie wartości, na których opiera się Szwajcaria. Dla nich stanowi przeszkodę, że nie jest w UE i nie ma euro, nie jest całkowicie kontrolowana przez Brukselę itd. Odnośnie wartości, nie mam na myśli dużych szwajcarskich banków, ponieważ one już nie są szwajcarskie, większością z nich kierują Amerykanie. Ja mówię o prawdziwym szwajcarskim duchu, który miłują i podtrzymują zwykli ludzie.

Pewnie, ono ma wartość symboliczną, jak powiedziałeś, w przypadku Grecji i Hiszpanii. Ich celem jest to, by tworzyli rodzaj ekskluzywnego klubu elitarnego, mającego całą władzę, a wszyscy inni mają być biedni i zrujnowani.

– Czy według ciebie celem Bilderbergów jest stworzenie rodzaju dyktatury globalnej, kontrolowanej przez wielki korporacje światowe, gdyby już nie istniały suwerenne państwa?

– Tak, i Szwajcaria jest jedynym miejscem, jakie zostało z bezpośrednią demokracją, i stanowi dla nich przeszkodę. Wykorzystują szantaż „zbyt duży by upadł” jak w przypadku UBS, by zadłużyć nasz kraj, tak jak zrobili z wieloma innymi. W końcu może w Szwajcarii chcą zrobić to samo, co zrobili w Islandii, zbankrutować wszystkie banki i kraj.

– I wprowadzić ją do UE?

– Oczywiście. UE jest pod żelaznym uściskiem Bilderbergów.

– Co według ciebie mogłoby powstrzymać ich plan?

– Cóż, i to jest właśnie powodem tego, że z tobą rozmawiam. To jest prawda. Prawda to jedyna droga. Wpuśćmy światło na tę sytuację, ujawnijmy ich. Oni nie lubią reflektorów. Musimy stworzyć transparencję w przemyśle bankowym i na wszystkich szczeblach społeczeństwa.

– Czyli mówisz, że jest dobra strona szwajcarskiego przemysłu bankowego, i jest kilka dużych banków, które sprzeniewierzają się systemowi bankowemu dla nielegalnej działalności.

– Tak. Duże banki szkolą swoich pracowników w wartościach anglosaskich. Szkolą ich w chciwości i bezwzględności. Chciwość niszczy Szwajcarię i wszystkich innych. Jako kraj mamy większość najuczciwiej działających banków na świecie, jeśli spojrzysz na małe i średniej wielkości banki. To duże działają globalnie i stanowią problem. One już nie są szwajcarskie i nie uważają się za takie.

– Czy uważasz, że dobrą rzeczą jest to, że ludzie ujawniają Bilderbergów i pokazują kim naprawdę są?

– Myślę, że sprawa Straussa-Kahna to dla nas dobra okazja, gdyż pokazuje, że ci ludzie są skorumpowani, chorzy na umyśle, tak chorzy, że pełno w nich zboczeń, które trzymają w ukryciu na ich polecenie. Niektórzy z nich, tacy jak Strauss-Kahn, gwałcą kobiety, inni są sado-maso, czy pedofilami, wielu wyznawców szatana. Kiedy wchodzisz do niektórych banków, widzisz symbole satanistyczne, jak np Rotszyld Bank w Zurychu. Ci ludzie są kontrolowani szantażem z powodu swoich słabości.
Oni albo muszą wykonywać rozkazy, albo zostaną ujawnieni, zniszczeni, a nawet zabici. Reputacja Straussa-Kahna została nie tylko zniszczona przez media, on może zostać zabity również dosłownie.

– Skoro Ackermann jest w komitecie sterującym Bilderbergami, czy myślisz, że jest tam wielkim decydentem?

– Tak, ale jest tam wielu innych, jak Lagarde, który prawdopodobnie zostanie następnym szefem MFW, również członek Bilderbergów, potem Sarkozy i Obama. Oni mają nowy plan ocenzurowania internetu, gdyż internet jest jeszcze wolny. Chcą go kontrolować i wykorzystują terroryzm czy jakiś inny powód. Nawet mogą zaplanować coś strasznego, po to by mieć pretekst.

– Więc tego się obawiasz?

– To nie tylko obawa, ale pewność. Jak powiedziałem, wydają rozkazy zabicia, więc są zdolni do dokonywania strasznych rzeczy. Jeśli uważają, że tracą kontrolę, jak np to powstanie w Grecji i Hiszpanii i być może Italia następna, to mogą zrobić następne Gladio. Byłem blisko sieci Gladio. Jak wiesz, to oni rozpoczęli terroryzm opłacany pieniędzmi Amerykanów, żeby kontrolować system polityczny Italii i innych krajów europejskich. Odnośnie mordu Aldo Moro, zapłaty dokonano w tym samym systemie, o jakim ci już powiedziałem.

– Czy Ackermann był częścią tego systemu wypłat w szwajcarskim banku?

– (Uśmiech)… ty jesteś dziennikarzem. Przyjrzyj się jego karierze i jak szybko doszedł do szczytu.

– Co według ciebie można zrobić by im przeszkodzić?

– Jest wiele książek, które wyjaśniają tło i łączą punkty, jak ta Perkinsa, o której wspomniałem. Ci ludzie mają już swoich snajperów, którym płacą za zabijanie. Niektórzy dostają pieniądze przez szwajcarskie banki. Ale nie tylko, mają zorganizowany system na całym świecie. A ujawnienie tego opinii publicznej, są gotowi zrobić wszystko by zatrzymać kontrolę. I mówię wszystko.

– Ujawniając moglibyśmy ich zatrzymać?

– Tak, przedstawiając prawdę. Za przeciwników mamy prawdziwych bezwzględnych zbrodniarzy, również zbrodniarzy wojennych. To gorsze niż ludobójstwo. Oni są gotowi zabić miliony ludzi, po to by zostać przy władzy i sprawować kontrolę.

– Czy możesz wyjaśnić, według ciebie, dlaczego zachodnie mass media mniej lub więcej zupełnie przemilczają sprawę Bilderbergów?

– Dlatego, że jest porozumienie między nimi i właścicielami mediów. Nie mówisz o tym. Oni je kupują. Również niektóre najważniejsze osobistości z mediów zaprasza się na spotkania, ale mają powiedziane by nie pisały nic o tym co widzą lub słyszą.

– Czy w strukturach Bilderbergów jest wewnętrzny krąg, który zna plany, i większość, która wykonuje rozkazy?

– Tak, jest wewnętrzny krąg, wyznawcy satanizmu, i są też naiwni, czy słabiej poinformowani. Niektórzy nawet myślą, że robią coś dobrego, zewnętrzny krąg.

– Jak mówią ujawnione dokumenty i ich oświadczenia, Bilderberg w 1955 roku zdecydował stworzyć EU i euro, więc podjęli ważne i dalekosiężne decyzje.

– Tak, i wiesz o tym, że Bilderberg założył książę Bernard, były członek SS i partii nazistowskiej, pracował również dla IG Farben, filii produkującej cyklon B. Ten drugi gość był szefem Occidental Petroleum, który miał ścisłe związki z komunistami w Związku Sowieckim. Ta dwójka działała na obie strony, ale naprawdę ci ludzie to faszyści, którzy chcą kontrolować wszystko i wszystkimi, a każdy kto stanie im na drodze, jest usuwany.

– Czy system wypłat, który wyjaśniałeś, jest poza normalnymi operacjami, zamknięty (compartmentalized) i tajny?

– W tych szwajcarskich bankach zwykli pracownicy nie wiedzą co się dzieje. Jest to jak własny tajny dział banku. Jak powiedziałem, te operacje są poza sprawozdaniem bilansowym, bez żadnego nadzoru. Niektóre z nich mieszczą się w tym samym budynku, inne poza. Mają własnych strażników i specjalny teren, do którego dostęp mają tylko upoważnione osoby.

– W jaki sposób trzymają te instrukcje poza międzynarodowym systemem Swift?

– Niektóre były na listach Clearstream i na początku były prawdziwe. Zawierały fałszywe nazwiska, by wierzono, że cała lista jest fałszywa. Cóż, oni też popełniają błędy. Pierwsza lista była prawdziwa i z niej możesz dowiedzieć się wiele rzeczy. Są ludzie, którzy wykrywają nieprawidłowości i prawdę, i oni to mówią. Później oczywiście są sprawy sądowe i ci ludzie zmuszani są do milczenia.

Najlepszym sposobem na powstrzymanie ich jest powiedzenie prawdy, rzucić na nich światło. Jeśli ich nie zatrzymamy, skończymy jako niewolnicy.

– Dziękuję ci za tę rozmowę.

Rozmawiał: Peter Odintsov
Tłumaczenie: Ola Gordon
Źródło oryginalne: Новый день

za:https://prawda2.info/viewtopic.php?t=7961

Advertisements

10 komentarzy

Filed under Bez kategorii

10 responses to “Ekonomiczny zabójca zapowiedział militarnego

  1. Zdzich

    Panie Ziemiński tylko niech pan namówi do przeczytania tego ebooka tych ogłupionych tumanów .
    Pan podaje go na tacy a ile osób go przeczyta ? Gwarantuję promil.
    Teraz królują :
    M jak Ljubow
    Tańce z gwiazdami
    Barwy szczęścia .
    itp
    Panie Ziemiński nie wiem czy pan mi odpowie może jest większa szansa , że odpowie Opolczyk
    Proszę się nie obrażać ale takie pytanie :
    My jako naród byliśmy od zawsze durniami czy nas po prostu żydzi ogłupili , bo jak pan Ziemiński pisze witać obcą armię chlebem i solą robić sobie z nią sweet focie to już jest wariactwo totalne .Tutaj nawet psychiatra nie pomoże .

    Lubię

  2. W jednej z recenzji do książki jest takie zdanie:

    „W książce Perkinsa NIE MA MOWY O EUROPIE. Mimo to trudno spodziewać się, że mechanizmy kapitalizmu europejskiego są niewinne, choć zapewne skala analogicznego zjawiska jest tam proporcjonalnie mniejsza. Książka ta powinna więc dać do myślenia także mieszkańcom Starego Kontynentu. Zanim nie będzie za późno.”

    Tak było, to fakt, ale obecnie pd czasu zmasowanej prywatyzacji (w niemieckim jewrobaraku zaczętej w momencie, gdy walił się blok wschodni) nastąpiła usraelizacja gospodarki jewrounijnej i jewrounijnego kapitalizmu – czyli po prostu wyścig szczurów w pełnym wymiarze i bez taryfy ulgowej. Są sprawdzone empiryczne dane, że wraz z prywatyzacją w niemieckim jewrobaraku zaistniało masowe bezrobocie i narastające lawionowo zadłużenie federalne i komunalne. A także rosnące zadłużenie społeczeństwa.
    Obecnie kapitalizm jewrounijny niczym nie różni się od usraelskiego, a gdy banksterzy narzucą jeszcze Jewrounii TTIP jewrounia będzie faktyczną kolonią gospodarczą Usraela. Tyle że – o tym należy pamiętać – na tej kolonizacji nie zyska ani Usrael ani jego zwykli mieszkańcy. Zyskają wyłącznie właściciele „usraelskich” korporacji. A ich ślady prowadzą zawsze w okolice klanów żydo-banksterów. To oni stoją za okupacją finansową i militarną Usraela, jewrounii i dużych regionów świata. Ich plan jest jednoznaczny – wywłaszczyć gojów ze wszystkiego, planetę przejąć na prywatną własność, uczynić niedobitki już wdrożonej depopulacji gojów ludzkim bydłem roboczym służącym żydo-banksterom i Wielkiemu Izraelowi (od Nilu po Eufrat) – przyszłej stolicy świata.

    Zdzich – nasi przodkowie byli przez tysiąclecia mądrymi ludźmi. Umieli czytać w Księdze Natury. Ich kultura przetrwała wiele tysięcy lat! Dlatego tak zażarcie bronili się przed „nowym” idącym znad Jordanu via Rzym. Europa jest stracona – ale jej upadek zaczął się prawie 2 tys. lat temu.

    https://opolczykpl.wordpress.com/2016/01/24/upadek-zachodniej-europy-bialej-cywilizacji-i-jej-rasistowskiej-antykultury/

    Jedynie oczyszczenie jej z wszystkich żydzizmów (żydowierstwa wszystkich odprysków, poprawności politycznej i żydo-kapitalizmu) może ją uratować.
    Konieczna będzie jednak reedukacja prawie 500 milionów mieszkańców jewrounijnych baraków, gdyż tkwią w żydowskim matrixie.

    Liked by 1 osoba

  3. konik

    Amerykańska propaganda w grach wojennych

    Lubię

  4. konik

    Szydło powitała amerykańskich żołnierzy na polskiej ziemi: Czucie się jak w domu -> http://sptnkne.ws/dpMv

    Lubię

  5. konik

    Ukraińcy znowu to zrobili
    Pododdziały Wojsk Obrony Przeciwlotniczej Ukrainy przeprowadziły ćwiczenia taktyczno-specjalne w obwodzie chersońskim, przy granicy z Krymem
    -> http://sptnkne.ws/dpH8

    Na Krymie rozmieszczono dodatkowe zestawy S-400 – poinformował dowódca 4 Armii Sił Powietrznych i Obrony Przeciwlotniczej generał lejtnant Wiktor Sewastjanow
    -> http://sptnkne.ws/dpJD

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s