Wiedza to władza czynienia zła jak i dobra …

„Czy społeczeństwo oparte na osiągnięciach nauki może być stabilne?”

 

Autor: grzanek

 

Skończyłem właśnieImpact of Science on the Society” Bertranda Russella. Podczas lektury ostatniego rozdziału zaczęła mi się rysować coraz wyraźniejsza analogia między tym, co postulował Russell a współcześnie obserwowanymi wydarzeniami geopolitycznymi. Chciałem się swoimi wrażeniami podzielić.
Przy okazji pragnę serdecznie podziękować Szczypiorowi (Metro), którego działalność oświatowa na forum prawda2 (tylko jego posty w tej kloace warto czytać) po raz kolejny zmotywowała mnie do przeczytania ważnej książki.
Nie chciałbym niczego uszczknąć z oryginalnego tekstu, bo całość wydaje mi się istotna, dlatego chyba najrozsądniej będzie, jeśli wkleję fragmenty wraz z tłumaczeniem a swoje 3 grosze wplotę w tekst jako komentarze. Do rzeczy. Rozdział nosi tytuł: Czy społeczeństwo oparte na osiągnięciach nauki może być stabilne?

 

Broadly speaking, we are in the middle of a race between human skill as to means and human folly as to ends. Given sufficient folly as to ends, every increase in the skill required to achieve them is to the bad. The human race has survived hitherto owing to ignorance and imcompetence; but, given knowledge and competence combined with folly, there can be no certainty of survival. Knowledge is power, but it is power for evil just as much as for good. It follows that, unless men increase in wisdom as much as in knowledge, increase of knowledge will be increase of sorrow.

 

Ogólnie mówiąc, jesteśmy w trakcie wyścigów pomiędzy ludzkimi umiejętnościami co do środków oraz ludzkim szaleństwem odnośnie celów. Przy dostatecznym szaleństwie co do celów, każdy wzrost umiejętności wymaganych do ich osiągnięcia będzie szkodliwy. Rasa ludzka dotrwała do tej pory dzięki ignorancji i nieudolności; ale kiedy wiedza i umiejętności sprzęgną się z szaleństwem, przetrwanie [rasy ludzkiej] nie będzie już takie pewne. Wiedza to władza, ale to zarówno władza czynienia zła jak i władza czynienia dobra. Wynika stąd, że jeśli wzrost ludzkiej mądrości nie nadąży za wzrostem jej wiedzy, to wzrost wiedzy oznaczał będzie wzrost jej cierpień.
So far, so good, jak mawiali Rzymianie. Póki co, [pozornie] nie ma nic niepokojącego.

 

At present the population of the world is increasing at about 58,000 per diem. War, so far,has had no very great effect on this increase, which continued throughout each of the world wars. Until the last quarter of the nineteenth century this increase was more rapid in advance countries than in backward ones, but now it is almost wholly confined to very poor countries. Of these, China and India are numerically the most important, while Russia is the most important in world politics.

 

Obecnie populacja ludzkości wzrasta o 58 tysięcy każdego dnia. Wojna, jak do tej pory, nie wpłynęła w jakiś zasadniczy sposób na ten wzrost, który utrzymywał się podczas obu wojen światowych. Do ostatniego ćwierćwiecza XIX wieku wzrost ten w krajach rozwiniętych następował szybciej niż w krajach zacofanych, lecz teraz ogranicza się praktycznie do krajów najbiedniejszych. Spośród nich, najważniejsze w sensie liczebności są Chiny i Indie, podczas gdy największe znaczenie polityczne ma Rosja.
Czy to przypadkiem nie te kraje są obecnie najzacieklej atakowane przez wyłącznego hegemona?

 

What is the inevitable result if the increase of population is not checked? There must be a very general lowering of the standard of life in what are now prosperous countries. With that lowering there must go a great diminution in the demand for industrial products. Detroit will have to give up making private cars, and confine itself to lorries. Such things as books, pianos, watches will become the rare luxuries of a few excep-tionally powerful men-notably those who control the army and the police. In the end there will be a uniformity of misery, and the Malthusian law will reign unchecked. The world having been technically unified, population will increase when world harvests are good, and diminish by starvation when-ever they are bad.

 

Jaki będzie nieunikniony rezultat, jeśli nie powstrzyma się wzrostu populacji? Musi dojść do ogólnego spadku standardu życia w krajach obecnie bogatych. Pociągnie to za sobą obniżenie popytu na produkty przemysłowe. Detroit będzie musiało zrezygnować z produkcji aut osobowych i ograniczyć się do ciężarówek. Rzeczy takie jak książki, pianina, zegarki staną się rzadkimi dobrami luksusowymi garstki najpotężniejszych ludzi, w szczególności tych, którzy kontrolują wojsko i policję. Efektem będzie powszechna niedola a prawo Malthusa będzie rądziło niepodzielnie. W technicznie zunifikowanym świecie populacja będzie wzrastać gdy zbiory będą dobre, i zmniejszać się w drodze klęsk głodowych, gdy zbiory będą złe.
A więc to o to chodzi. Exceptional Americans będą musieli się zadowolić mniejszą ilością gadżetów i świecidełek. Aj waj!

 

Most of the present urban and industrial centers will have become derelict, and their inhabitants, if still alive, will have reverted to the peasant hardships of their medieval ancestors. The world will have achieved a new stability, but at the cost of everything that gives value to human life.

 

Większość obecnych metropolii i ośrodków przemysłowych zostanie opuszczona, a ich mieszkańcy, jeśli przeżyją, staną się na powrót chłopami doświadczającymi przeciwności, z którymi borykali się ich średniowieczni przodkowie. Świat na powrót osiągnie stabilność, ale ceną za to będzie wszystko to, co nadaje ludzkiemu życiu wartość.
Od pewnego czasu oglądam występy tego gościa [Varg Vikernes, podobno jakiś znany norweski (eks) muzyk]. To skandynawski narodowiec, on twierdzi, że tak byłoby dla ludzkości lepiej. Powoli zaczynam przychylać się do jego opinii.

 

 

Are mere numbers so important that, for their sake, we should patiently permit such a state of affairs to come about? Surely not. What, then, can we do? Apart from certain deep-seated prejudices, the answer would be obvious. The nations which at present increase rapidly should be encouraged to adopt the methods by which, in the West, the increase of population has been checked. Educational propaganda, with government help, could achieve this result in a generation. There are, however, two powerful forces opposed to such apolicy: one is religion, the other is nationalism. I think it is the duty of all who are capable of facing facts to realize, and to proclaim, that opposition to the spread of birth control, if successful, must inflict upon mankind the most appalling depth of misery and degradation, and that within another fifty years or so.

 
Czy same liczby są aż tak ważne, że ze względu na nie powinniśmy dopuścić do zaistnienia takiego stanu rzeczy? Z pewnością nie. Co zatem możemy zrobić? Abstrahując od pewnych głęboko zakorzenionych uprzedzeń, odpowiedź nasuwa się sama. Narody, które w chwili obecnej mnożą się najszybciej powinny zostać zachęcone do wdrożenia metod, dzięki którym powstrzymano wzrost populacji na Zachodzie. Propaganda edukacyjna z pomocą rządu jest w stanie osiągnąć ten efekt w ciągu pokolenia. Isnieją wszakże dwie potężne siły sprzeciwiające się takiej polityce: religia i nacjonalizm. Myślę, że jest obowiązkiem wszystkich tych, którzy są w stanie zmierzyć się z faktami, uświadomienie sobie i głoszenie, że jeśli ten sprzeciw wobec upowszechnienia regulacji urodzeń się powiedzie, to musi pociągnąć za sobą najbardziej odrażające głębiny niedoli i degradacji, i to w ciągu kolejnych 50 lat.
Chrześcijaństwo udało im się skutecznie zneutralizować. Gwoździem do trumy była słynna Nostra Aetate. Z nacjonalizmami mają obecnie coraz większy problem.

 
I do not pretend that birth control is the only way in which population can be kept from increasing. There are others, which, one must suppose, opponents of birth control would prefer. War, as I remarked a moment ago, has hitherto been disappointing in this respect, but perhaps bacteriological war may prove more effective. If a Black Death could be spread throughout the world once in every generation survivors could procreate freely without making the world too full. There would be nothing in this to offend the consciences of the devout or to restrain the ambitions of national-ists. The state of affairs might be somewhat unpleasant, but what of that? Really high-minded people are indifferent to happiness, especially other people’s.

 
Nie twierdzę, że kontrola urodzeń to jedyny sposób by zapobiec wzrostowi populacji. Są i takie, na które – jak należy przypuszczać – prędzej przystaliby przeciwnicy regulacji urodzeń. Wojna, jak przed chwilą wspomniałem, jak do tej pory, okazywała się w tym względzie nieskuteczna ale być może wojna bakteriologiczna odniosłaby pożądany efekt. Gdyby raz na każde pokolenie można było wywołać światową epidemię dżumy, ocaleni mogliby się rozmnażać bez obaw o przeludnienie świata. Nie byłoby w tym niczego, co stałoby w sprzeczności z sumieniami wiernych albo ograniczało ambicję narodowców. Ten stan rzeczy mógłby być ciut nieprzyjemny, ale cóż z tego? Ludzie prawdziwie szlachetnym nie zależy na zadowoleniu, zwłaszcza zadowoleniu innych ludzi.
No to już wiem jaki scenariusz czeka moje pokolenie. Przypuszczam, że te zabawy z „sarinem” w Syrii, ebola czy świńska grypa to taka padgatowka i sondowanie reakcji.

 
There are three ways of securing a society that shall be stable as regards population. The first is that of birth control,the second that of infanticide or really destructive wars, and the third that of general misery except for a powerful minority. (…) Of these three, only birth control avoids extreme cruelty and unhappiness for the majority of human beings. Meanwhile, so long as there is not a single world government there will be competition for power among the different nations. And as increase of population brings the threat of famine, national power will become more and more obviously the only way of avoiding starvation. There will therefore be blocs in which the hungry nations band together against those that are well fed. That is the explanation of the victory of communism in China.

 

Są trzy sposoby zapewnienia stabilności społecznej w kontekście populacji. Pierwszy to regulacja urodzeń, drugi to dzieciobójstwo lub naprawdę niszczycielskie wojny, trzeci natomiast, to powszechna bieda dla wszystkich z wyjątkiem nielicznej ale potężnej mniejszości. (…) Spośród tych trzech, jedynie poprzez regulację urodzeń unika się skrajnego okrucieństwa oraz niedoli większości. Tymczasem, dopóty dopóki nie nastanie rząd światowy, poszczególne narody będą rywalizowały o władzę. A jako że wzrost populacji pociąga za sobą groźbę głodu, potęga państwowa w coraz bardziej oczywisty sposób będzie jedynym sposobem uniknięcia klęski głodu. Toteż pomiędzy państwami cierpiącymi głód będą się zawiązywały sojusze przeciw krajom dobrze żywionym. Tym należy tłumaczyć zwycięstwo komunizmu w Chinach.

 
These considerations prove that a scientific world society cannot be stable unless there is a world government. It may be said, however, that this is a hasty conclusion. All that follows directly from what has been said is ‚that, un-less there is a world government which’ secures universal birth control, there must from time to time be great wars, in which the penalty of defeat is widespread death by starvation. That is exactly the present state of the world, and some may hold that there is no reason why it should not continue for centuries. I do not myself believe that this is possible. The two great wars that we have experienced have lowered th elevel of civilization in many parts of the world, and the next is pretty sure to achieve much more in this direction. Unless, at some stage, one power or group of powers emerges victorious and proceeds to establish a single government of the world with a monopoly of armed force, it is clear that the level of civilization must continually decline until scientific warfare becomes impossible-that is until science is extinct. Reduced once more to bows and arrows, Homo sapiens might breathe again, and climb anew the dreary road to a similar futile culmination.

 
Rozważania te dowodzą, że społeczeństwo światowe nie może być stabilne, jeśli nie wprowadzi się jednego rządu światowego. Ktoś może powiedzieć, że to zbyt pochopny wniosek. Z tego co powiedziano wynika wpost jedynie tyle, że o ile nie ustanowi się rządu światowego, który by zabezpieczał globalną kontrolę urodzeń, co jakiś czas będzie musiało dochodzić do wielkich wojen, w których karą za klęskę będzie śmieć głodowa na masową skalę. Dokładnie w takim stanie znajduje się obecnie świat, i niektórzy mogą utrzymywać, że nie ma powodów, dla których nie miałby on trwać przez wieki. Osobiście nie wierzę, by było to możliwe. Dwie wielkie wojny, których doświadczyliśmy, w wielu częściach świata obniżyły poziom cywilizacyjny a następna z pewnością dokona na tym polu jeszcze więcej. Jeśli na pewnym etapie nie wyłoni się zwycięska potęga lub grupa mocarstw, która ustanowi jeden rząd światowy z monopolem na wojsko, jest jasne że poziom cywilizacyjny będzie musiał ciągle spadać aż w końcu wojna prowadzona w oparciu o osiągnięcia nauki stanie się niemożliwa, tj. aż nauka przestanie istnieć. Cofnięty do epoki łuków i strzał, homo sapiens będzie mógł znowu odetchnąć i od nowa rozpocząć wspinaczkę na ponurej drodze do podobnie bezowocnego końca.
W tych wsztystkich odwołaniach do rządu światowego chodzi chyba o ONZ, jego zbrojne ramię NATO i resztę przybudówek. Zwycięska potęga to pewnie eufemizm na określenie miłościwie nam panującej „sole superpower” o „full spectrum dominance” (oba terminy za Billem Engdahlem).

 
If raw materials are not to be used up too fast, there must not be free competition for their acquisition and use but an international authority to ration them in such quantities as may from time to time seem compatible with continued industrial prosperity. And similar considerations apply to soil conservation.

 

Jeśli surowce naturalne mają się nie wyczerpać zbyt szybko, to nie można dopuścić wolnej konkurencji co do ich nabywania i użytkowania, lecz należy powołać międzynarodową władzę, które by je rozdzielała w takich ilościach, jakie na dany moment wydawałyby się kompatybilne z utrzymaniem ciągłości pomyślności przemysłowej. Podobnie rzecz się ma z ochrobą gruntów uprawnych.
Tutaj chyba przywołuje to co skrywa się za takimi kwitami jak Agenda 21, Agenda 2030 itd. W każdym razie warto czasem poczytać co sami wielcy gracze mają do powiedzenia, jak radził Alan Watt. Przynajmniej wiadomo będzie, czego należy się spodziewać. Nie wiem czy można się na to przygotować, w każdym razie powrót do gospodarki naturalnej lub chociaż jakiś przydomowy ogródek to pewnie nie jest głupi pomysł. Inna sprawa, że kiedy sytem p%%##nie to taka działeczka może stanowić wabik dla wygłodniałych band, a w Polsce dostęp do broni palnej jest mocno utrudniony (eufemizm). Vikernes twierdzi jednak, że „udomowione” goje miejskie w razie takiej katastrofy nie zdołają nawet wydostać się z miasta, więc wieś teoretycznie jest bezpieczna.

 

Advertisements

20 komentarzy

Filed under Polityka

20 responses to “Wiedza to władza czynienia zła jak i dobra …

  1. grzanek

    Podziękowania 🙂 Jednak czasem warto być upartym i nie dawać za wygraną.

    Lubię to

    • paziem

      Tekst Pana, zamieszczony obecnie na stronie głównej, był przez nas publikowany już wcześniej, jako komentarz: grzanek
      9 Kwiecień 2017 o 15:16 do tematu” Polacy potępiają atak syjonistycznych bandytów na Syrię ” ( https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/04/07/polacy-potepiaja-atak-syjonistycznych-bandytow-na-syrie/). Ale zgoda, że tekst jest ważny, a dodatkowo należy docenić Pana pracę translatorską.

      Nie zmienia to faktu, że B.Russela należy ocenić w oparciu o ten tekst niezwykle ostro, jako skrajnego globalistę i zakamuflowanego totalitarystę żydowskiego.
      Dlatego pozwole sobie raz jeszcze przytoczyć w tym miejscu swój wczesniejszy komentarz:

      paziem
      9 Kwiecień 2017 o 21:22 Edytuj
      Te neomalthusiańskie poglądy B.Russela nadają się do wyrzucenia do kosza. Bzdury tam zawarte ( ekonomiczne, rolnicze, technologiczne i demograficzne) dyskwalifikują tego ” wybitnego logika i matematyka”. Następnie były one m.in. upowszechniane od końca lat 60tych XX wieku w postaci Raportu tzw. Klubu Rzymskiego ( jako studenta ekonomii usiłował mnie w pierwszej połowie lat 70 tych tymi bzdurami zarazić i nakazać traktować jako świętą prawdę ówczesny mój nauczyciel akademicki dr Jerzy Kropiwnicki, ten od od ZChN i św. Trzech Króli, agitator Unijny, prosyjonistyczny prezydent miasta Łodzi, doradca prezesa NBP M.Belki itp, itd. )

      .

      Lubię to

      • grzanek

        Nie zmienia to faktu, że B.Russela należy ocenić w oparciu o ten tekst niezwykle ostro, jako skrajnego globalistę i zakamuflowanego totalitarystę żydowskiego.

        Jasna sprawa. Ja tę jego wiekową książkę taktuję jako scenariusz dramatu rozgrywającego się obecnie na naszych oczach – taki wydźwięk miał mieć w zamyśle ten tekst. To, o czym w zarysie pisał Russell przed półwieczem, jest w tej chwili skrupulatnie realizowane i każdego dnia jesteśmy świadkami wdrażania tych planów w życie. Moje skromne (w zasadzie zbędne, wziąwszy pod uwagę że audytorium WPS stanowią w większości jednak już ‚wyrobieni’ czytelnicy) wtrącenia to miały być didaskalia wyjaśniające motywacje i prawdziwe cele środowisk za nimi stojących. Tekst Russella jest o tyle wartościowy, że po pierwsze: pokazuje – analogicznie do Protokołów – dokładne, niemal co do joty, przełożenie długoterminowych planów zarysowanych dawno temu w pracach samych czołowych kreatorów geopolityki (typu Bertrand Russel) na współczesną rzeczywistość, a po drugie – tym razem w przeciwieństwie do Protokołów – ścisły związek tych planów z konkretnymi, uchwytnymi osobami i środowiskami przez nie reprezentowanymi, co może mieć zasadnicze znaczenie dla ‚budzenia’ świadomości historyczno-politycznej dotychczasowych laików – udowadniając, że to wszystko nie są bynajmniej chore rojenia paranoików wyznających ‚teorie spiskowe’.

        Tekst Pana, zamieszczony obecnie na stronie głównej, ;b:był przez nas publikowany już wcześniej, jako komentarz

        Być może wyraziłem się nieprecyzyjnie, ale chodziło mi naturalnie o opublikowanie tekstu jako artykułu na stronie głównej, tak by nie przepadł w gąszczu komentarzy. Komentarze są dodawane automatycznie (wyjątek: takie, które zawierają ponad 3[?] linki), więc nikt ich „publikować” nie musi, ich autorzy publikują je sami. 🙂

        Lubię to

      • Niby skrupulatnie je realizują na naszych oczach, ale jest pewien myk, muszą pokonać opór ostatnich jeszcze w miarę wolnych i suwerennych państw i narodów na naszej planecie. Wtedy będą mogli dokończyć to co zaczęli. Bo na razie to widzę, że ich plany tak jakby zaczynają się sypać. Chyba że zrealizują je na ograniczonym obszarze cywilizacji zachodniej, ale zachodzi tutaj dla nich ryzyko, że ludzie zamieszkujący te obszary mając do wyboru życie w strefie powiedzmy NWO a życie w odizolowanych enklawach takich jak Korea Północna czy Iran będą masowo wybierać to drugie i uciekać od brutalnej rzeczywistości NWO. Więc co muszą zrobić to zlikwidować wszelką alternatywę i możliwości wyboru innej drogi dla ludzkości niż proponowana przez światowe elity. I doprowadzić muszą do takiego stanu, żeby ludzie sami prosili owe „elity” o „łaskę” i rozwiązanie stworzonego przecież przez nich samych „problemu”.

        Lubię to

  2. dziobak

    Przede wszystkim, ziemia bez problemu wyżywić może drugie tyle ludzi.Czyli–nie istnieje temat przeludnienia. A pamiętajmy ,że jest do wykorzystania Australia, cała Afryka i–nawet–Grenlandia.
    Sprawy nie ma jak widać . Ale–ona została rozdmuchana przez znaną nam rasę ludzi , którzy przez 40 lat nie potrafili wyjść z pustyni o obszarze powiatu otwockiego. Brakowało im rozeznania.

    Wiedza jest rzeczą dobrą. Ale nie wolno jej dostarczać chamom i innej hołocie.Nie wolno kształcić ludzi genetycznie do wiedzy niedostosowanych. Szlachta nasza mawiała : A jeżeli cham wiedzę posiądzie jakowąś- gorszym jest dla świata niźli ogień i zaraza.
    Dlatego nie kształcono ludzi ze wsi, wcale nie z powodu pogardy dla nich, ale ze zdolności przewidywania co się stanie gdy nauczą się pisać itp.

    Dywagacje , które mamy w głównym poście, mają styl typowy dla tej rasy , która (podobnie jak chłopi i bezrolni) nie powinna być uczona. Powstają z tego zbrodnie, no bo jakże można nie zredukować pogłowia ludzi skoro ich jest za dużo ? Trzeba to robić z poświęceniem. Polacy, których ma być tylko 15 milionów, powinni być wdzięczni za to że ktoś chce ich wymordować. To dla ich dobra jest. Ten typ rozumowania wynika z błędu podstawowego–błędu którym jest zakłócenie przebiegu impulsów w mózgu. To samo zakłócenie nie pozwoliło opuścić pustyni przez lat 40-ści. Ono też nakazywało Geremkowi pracować na rzecz realizacji traktatu Rzymskiego.
    Co ciekawe, okazało się że 28% noworodków tejże rasy rodzi się z uszkodzeniami w układzie nerwowym. Bo to wynika z hodowli wsobnej==małżeństwa między swoimi.

    A wy tu czytacie te mądrości, analizujecie je, i ani wam w głowie że stworzyli je podludzie. Kiedy wreszcie doczekamy się adnotacji w dowodzie osobistym na temat profilu genetycznego osobnika, jego pochodzenia, predyspozycji.
    Byłoby wiadomo , że tekst taki pisała małpa albo ktoś z udziałem 15% genów neandertalskich i tytułem profesora otrzymanym w Hajfie.
    A tak tylko marnujemy czas.

    Lubię to

  3. gniewko

    To Zydzi i chłopstwo zbudowało potege takich krajow jak Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i wiele innych. Kraje gdzie dominowała skatoliczala szlachta i kundle szlachecko zydowskie szybko staczały się do upadku.

    Lubię to

    • dziobak

      Obywatel „gniewko” zapomniał o takich przykładach jak : Polska rządzona przez szlachtę i rycerstwo przez 1000 lat aż do jej upadku.
      Że nie wspomnę Francji, gdzie chłop mógł co najwyżej zdjąć czapkę przed panem, i to przez 1300 lat. Natomiast USA stworzone zostało przez szlachtę angielską oraz—-nie bójmy się powiedzieć—przez kapitał żydowski (jak i Australia).
      No , ale weźmy taki ZSRR czyli kraj chamów. Po 70 latach tylko gnój i upadek, a zaczynali od bardzo rozwiniętego państwa Romanowów. Wystarczyło nie zepsuć. Chłopi polscy do końca 18 wieku nie posiadali w domach pieców – były tylko kurne chaty. Ja wiem, ciemnota i zacofanie spowodowane przez szlachtę, no ale w strefie śródziemnomorskiej wynalazek pieca w chałupie był jakieś 10000 lat temu.
      Wystarczyło naśladować.
      Chłopstwo zawsze było u żydów niewolnikami gdy szlachta już nie panowała nad krajem. I do tej roli chamy były świetne.
      Gorzej im wychodzi bycie lekarzami, pisarzami, ministrami, sekretarzami PZPR. Tam gdzie jest chłop –tylko pijaństwo, wygódka za stodołą i świątek przy drodze. I brak postępu. To jak u murzynów=latanie z gołym fiutem naokoło lepianki z liści przez 20 tys lat.
      Prawa natury (zakodowane w DNA) są bezwzględne: czyli —cham do gnoju, robol do fabryki, inteligencja do rządzenia i tworzenia cywilizacji.

      Lubię to

      • grzanek

        Ciekawe, czy jakby dziobaka chlasnąć w gębę, to juha popłynie błękitna czy jednak czerwona. Bo coś mi się widzi, że jednak czerwona.

        Lubię to

      • Fredo

        A dziobaka miejsce w ZOO Gućwińskich z takimi małpkami jak ta :

        Lubię to

      • pytuś

        … Chłopi polscy do końca 18 wieku nie posiadali w domach pieców – były tylko kurne chaty…

        Ty dziobak, a ty chodził na lekcje histerii? Może kończyłeś szkoły, na których były prowadzone nocne zajęcia…?

        XVIII-wieczny europejski wieśniak nie potrzebował żadnych pieców. Ogień rozpalano w domach tylko do przyrządzania posiłków. W okresie jesienno-zimowym sprowadzał z pastwiska do ,,kurnej chaty” kaloryfer, który za wiązkę siana dziennie, ogrzewał muuuuuuuuuuuu przez całą dobę, pomieszczenie w której przebywała rodzina. Przemądrzały dziobaku, znasz współczesne urządzenie zwane piecem, które po wrzuceniu wiązki siana do paleniska, daje ciepełko w ,,domowym kurniku” przez 24 godziny?

        Lubię to

  4. grzanek

    Vikernes twierdzi jednak, że „udomowione” goje miejskie w razie takiej katastrofy nie zdołają nawet wydostać się z miasta, więc wieś teoretycznie jest bezpieczna.

    Tutaj chyba zasugerowałem się tytułem, a chodziło mi najprawdopodobniej o to wideo:

    Lubię to

  5. dziobak

    @-pytuś
    Straszne to jest. Podobnie jak wyobrażenie o „starożytnych Lechitach” gdzie na rysunkach mamy piękne dziewczyny i facetów w strojach chyba z białego muślinu (chińskiego) w wieku 6 tys. lat pne. I takie poglądy są w całym internecie.
    Tyle, że takich tkanin nie było nawet za Chrobrego. Nurzanie się w fantazjach – ot co.
    Podobnie pieprzenie – jak to krowa grzeje i nie trza nam pieca.
    Obora razem z mieszkaniem to przykład wyjątkowy. Zwykle dotyczyło to największej biedoty.
    Przeciętnie, w jednym ciągu (jeden dach) była część mieszkalna i obora – -oczywiście oddzielone ścianą.
    Obywatelu pytuś–a wy byli w oborze zimą ? I nadal gadacie , że 2 krowy ogrzeją chałupę ?
    Boże–gdzie ja żyję, jaka degeneracja, jaki brak nadziei na cokolwiek.
    Ano–pooglądajcie sobie obrazy Orłowskiego albo pojedźcie na daleki wschód i pomieszkajcie w FANZACH koreańskich lub Ude-hejskich i zmierzcie tam temperaturę stojąc koło krowy.
    Nie, nic już nie będzie z tego. Boże –daj wojnę .

    Lubię to

    • Nie wspomniałeś jeszcze o smrodzie, gównie, wszach, pchłach, muchach i wszelkim innym robactwie oraz chorobach które towarzyszyły mieszkającym w ten sposób. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu niektórzy ludzie w mojej okolicy tak sobie jeszcze żyli, razem ze zwierzyną w domu. Przy czym piece oczywiście były w takich chatach, bo nieszczelne one były tak, że wiało na wylot przez nie, ale co to za życie w takich warunkach…

      Lubię to

  6. kurza twarz

    Dziobak :”Chłopstwo zawsze było u żydów niewolnikami gdy szlachta już nie panowała nad krajem. I do tej roli chamy były świetne.”

    Dokladnie! Chlopstwo sprowadzalo na swoje ziemie zydostwo . Chlopstwo budowalo zydom karczmy/kościoly i dawalo przyzwolenie na rozpijanie narodu. Chlopstwo bralo od Zydow bajeczne sumy na procencik niemaly hahaha po to np zeby kupic fortepian albo wyslac na studia na Zachod swoja tepa latorosl, a ktora wracajac przywozila rozne nowum takie jak morfinizm czy wielce nobilitujace kulturowo choroby weneryczne zwane przez rusinow i litwinow – chorobami polskimi. Wreszci tepy chlop polski pozwal handlowac swoim zbozem i drzewem zydowskim posrednikom.

    I co mogl zrobic wtedy taki szlachcic? Prawda, biedny musial cicho siedziec schowany we dworze i jeno ze strachem wypatrywac nadciagajacej pijanej chlopskiej tluszczy z pochodniami i siekierami..

    Lubię to

    • grzanek

      Haha, dziobak dostał merytorycznie w dzioba aż miło.

      Lubię to

      • Fredo

        Brawa kurza twarz . I tak trzeba urywać jaja parchate tym wszystko wiedzącym kuta….. .Jeszcze raz brawa i szacunek . Dziobak idz ty do kurnika i pobaraszkuj z jakąś pejsatą kurą i spierd…. z WPS .
        Witam grzanka po długiej przerwie .Super że wraca świetny komentator spośród tego tałatajstwa co tu zaczęło królować.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s