Czy Kościół ma prawo do wskazań moralnych i politycznych?

Kościół był, jest i będzie wrogiem Narodu i Państwa – to refleksja z lektury dokumentu Konferencji Episkopatu Polski: Chrześcijański kształt patriotyzmu”.

O historii Kościoła, o rzeczywistym stosunku tej religijnej organizacji do narodu i państwa pisałem wielokrotnie. Tym razem to najwyższa hierarchia Kościoła wydała dokument, którego treść nie pozostawia żadnych złudzeń, co do tegoż stosunku i co do politycznych celów tej organizacji.

Dla znających historię nie jest tajemnicą, że religia chrześcijańska została Europejczykom narzucona brutalną, ludobójczą siłą militarną, rzadko siłą polityczną i że nie jest to religia ludów europejskich, jest to religia żydowska z całym bagażem obcej, także wrogiej, judaistycznej kultury – tak tworzyło się Sacrum Imperium Romanum. Żydo-chrześcijański podbój Europy dokonywał się z zachodu na wschód. I nie jest wcale paradoksem historii, że podbój Europy przez żydowski kapitalizm posiada ten sam kierunek. Polska razem z innymi państwami słowiańskimi została skolonizowana przez ten system po roku 1990. Nie byłoby jednak żydowskiego kapitalizmu w Polsce bez roku 1980 (także bez papieża „Polaka”), bez solidarnościowych strajków – bez współpracy Kościoła z żydowską V kolumną opłacanych przez syjonistyczną agenturę Zachodu.

Współpraca Kościoła z Żydami – z mniejszością żydowską jako awangardą „Solidarności” – przy likwidacji PRL na rzecz III RP zaowocowała po 1990r. likwidacją ponad 10 mln miejsc pracy, 750 tys. gospodarstw rolnych, przemysłu, handlu, banków, ogromnym bezrobociem, bezdomnością, emigracją zarobkową, załamaniem demograficznym, rosnącym ubóstwem i zadłużaniem narodu i państwa, dewastacją kultury i moralności.

Między władzą świecką IIIRP i kościelną występuje wyraźna paralela, zarówno w ich politycznym status quo – wierni nie maja wpływu na wybór hierarchów i na ich politykę, także społeczeństwo nie ma żadnego wpływu, mimo formalnych pozorów demokracji, na zmianę polityki władzy świeckiej -, jak i w głoszonych przez Kościół i władzę świecką treściach dotyczących nacjonalizmu, jako postawy społeczno-politycznej uznającej naród za najwyższe dobro w sferze polityki. Kościół i władza świecka potępiają nacjonalizm, który dzisiaj nie zagraża Sacrum Imperium Romanum, ale może zagrażać integracji europejskiej – wspólnie budowanej przez Kościół i żydowską finansjerę Unii Europejskiej, czy szerszemu ich projektowi NWO.

Winno nas, Polaków, a szczególnie Polaków żydo-katolików zastanowić, dlaczego Kościół i Żydzi (żydo-reżimowe władze, powszechne żydowskie media) występują zgodnie przeciw nacjonalizmowi, przeciw państwu narodowemu, a więc przeciw interesom i prawom narodów i ich państw. Lansują natomiast kosmopolityzm (Żydzi) i otwarty patriotyzm jako powszechną, uniwersalną, wspólnotę z innymi nacjami (Kościół).

Czyż nie jest swoistym paradoksem, że w imieniu Polaków, w imieniu naszego Państwa, wypowiadają się świeccy rządzący – faktycznie bez mandatu narodu (już nie wspominam o ich etnicznym pochodzeniu), a w imieniu wierzących Polaków wypowiada się najwyższa hierarchia Kościoła – faktycznie bez mandatu wiernych.

A już szczytem hipokryzji jest pouczanie Polaków, co jest moralne i politycznie słuszne, przez hierarchię Kościoła, który nie ma najmniejszych skrupułów przed ograbianiem wierzących, niewierzących, polskich wyznawców innych religii, mocą konkordatowych zapisów – przed ograbianiem tych wszystkich Polaków, którym zafundował nędzę żydowskiego kapitalizmu w IIIRP.

 

Dariusz Kosiur

________________________________

Poniższy „Dokument społeczny” (takiego określenia użyli jego autorzy) został przyjęty podczas 375. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie 14 marca 2017r.

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra. Realnie zatem wpływa na kształt naszej przyszłości.

Równocześnie możemy jednak dostrzec w naszym kraju pojawianie się postaw przeciwstawiających się patriotyzmowi. Ich wspólnym podłożem jest egoizm. Może to być egoizm indywidualny, obojętność na los wspólnoty narodowej, wyłączna troska o byt swój i swoich najbliższych. Takie ignorowanie bogactwa, które każdy z nas otrzymał wraz z wspólnym językiem, rodzimą historią i kulturą, połączone z obojętnością na losy rodaków, jest postawą niechrześcijańską. Jest nią także egoizm narodowy, nacjonalizm, kultywujący poczucie własnej wyższości, zamykający się na inne wspólnoty narodowe oraz na wspólnotę ogólnoludzką. Patriotyzm bowiem zawsze musi być postawą otwartą. Jak słusznie pisał nasz wielki rodak Henryk Sienkiewicz: „hasłem wszystkich patriotów powinno być: przez ojczyznę do ludzkości”[1].

Mając na uwadze ów renesans polskiego patriotyzmu, ale także i realne jego zagrożenia, pasterze Kościoła w Polsce, pragną spojrzeć na te zjawiska z perspektywy nauczania Kościoła katolickiego.

I. Patriotyzm – perspektywa chrześcijańska

1. Uniwersalny wymiar patriotyzmu. Przede wszystkim pragniemy przypomnieć, że patriotyzm jest głęboko wpisany w uniwersalny nakaz miłości bliźniego. Międzypokoleniowa solidarność, odpowiedzialność za los najsłabszych, codzienna obywatelska uczciwość, gotowość służby i poświęcenia na rzecz dobra wspólnego, które ściśle łączą się z patriotyzmem, są zarazem realizacją orędzia zawartego w Ewangelii. Dlatego – jak pisał święty papież Pius X – „Kościół nauczał zawsze, że patriotyzm jest obowiązkiem i wiąże go z nakazem czwartego przykazania Bożego”[2]. Zarazem jednak dla uczniów Chrystusa miłość ojczyzny – jako forma miłości bliźniego – będąc wielką wartością, nie jest jednak wartością absolutną. Dla chrześcijanina, służba ziemskiej ojczyźnie, podobnie jak miłość własnej rodziny, pozostaje zawsze etapem na drodze do ojczyzny niebieskiej, która dzięki nieskończonej miłości Boga obejmuje wszystkie ludy i narody na ziemi. Miłość własnej ojczyzny jest zatem konkretyzacją uniwersalnego nakazu miłości Boga i człowieka.

Przypominali o tym rodakom, blisko pół wieku temu, polscy biskupi: „Choć człowiek stawia wartości ojczyste bardzo wysoko, to jednak wie, że ponad narodami jest Bóg, który jedyny ma prawo do tego, aby ustanawiać najwyższe normy moralne, niezależnie od poszczególnych narodów. Takie poczucie rzeczywistości opiera patriotyzm na prawdzie, oczyszcza go i uzdalnia do pogłębienia świadomości wspólnoty rodziny ludzkiej. Broni nas ono od obojętności na losy drugich, uwrażliwia coraz bardziej na potrzeby każdego człowieka, obojętnie jakim językiem mówi i jakie ma poczucie narodowe”[3].

W takiej chrześcijańskiej perspektywie miłość własnej ojczyzny wyraża się przede wszystkim przez postawę służby oraz troski i odpowiedzialności za potrzeby i los konkretnych ludzi, których Pan Bóg postawił na naszej drodze. Dlatego też za niedopuszczalne i bałwochwalcze uznać należy wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu, czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia dla szerzenia narodowych konfliktów i waśni. Miłość do własnej ojczyzny nigdy bowiem nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy.

2. Nacjonalizm przeciwieństwem patriotyzmu. Kościół w swoim nauczaniu zdecydowanie rozróżnia szlachetny i godny propagowania patriotyzm oraz będący formą egoizmu nacjonalizm.

Święty Jan Paweł II na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r. podkreślał, iż „należy ukazać zasadniczą różnicę, jaka istnieje między szaleńczym nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny. Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. To bowiem przyniosłoby ostatecznie szkody także jego własnemu krajowi, prowadząc do negatywnych konsekwencji zarówno dla napastnika, jak i dla ofiary. Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywiście w mocy także wówczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak się to niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego «fundamentalizmu»”[4].

W podobny sposób, we wspomnianym już liście, ujmowali to polscy biskupi. Pisali oni: „Prawdziwa miłość do ojczyzny opiera się na głębokim przywiązaniu i umiłowaniu tego, co rodzime, niezależnie od czasu i przestrzeni. Łączy się z głębokim szacunkiem dla wszystkiego, co stanowi wartość innych narodów. Wymaga uznania wszelkiego dobra znajdującego się poza nami i gotowości do własnego doskonalenia się w oparciu o dorobek i doświadczenie innych narodów. Siłą twórczą prawdziwego patriotyzmu jest więc najszlachetniejsza miłość, wolna od nienawiści, bo nienawiść – to siła rozkładowa, która prowadzi do choroby i zwyrodnienia dobrze pojętego patriotyzmu”[5].

W tej samej chrześcijańskiej perspektywie zauważyć dziś chcemy, że patriotyzm, jako forma solidarności i miłości bliźniego, nie jest abstrakcyjną ideologią, ale moralnym wezwaniem aby świadczyć dobro tu i teraz: w konkretnych miejscach, konkretnych warunkach, pośród konkretnych ludzi. Nie będąc ideologią, patriotyzm nie narzuca też sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego, ale w różnoraki sposób zakorzenia się i przynosi owoce w życiu ludzi i różnych wspólnot, które solidarnie chcą tworzyć dobro wspólne[6].

Patriotyzm różni się więc od ideologii nacjonalizmu, która ponad żywe, codzienne relacje z konkretnymi ludźmi, w rodzinie, w szkole, w pracy czy miejscu zamieszkania, przedkłada, często nacechowane niechęcią wobec obcych, sztywne diagnozy i programy polityczne. Różnorodność zaś kulturową, regionalną czy polityczną usiłuje zmieścić w jednolitym i uproszczonym schemacie ideologicznym.

Trzeba również podkreślić, że dojrzały patriotyzm rozumiany jako miłość bliźniego, solidarność, odpowiedzialność za los konkretnych ludzi, otwartość na współpracę z innymi, zdaje się być we współczesnym świecie jedną z recept na  uczucia lęku, zagubienia i zagrożenia, którymi żywi się wiele ideologii – takich, które odrzucają istnienie więzi międzyludzkich, redukując człowieka do odizolowanego od innych indywiduum i takich, które odwołują się do języka nacjonalizmu.

Pragniemy zatem raz jeszcze dzisiaj podkreślić, że potrzebny jest w naszej ojczyźnie dobrze nam znany z historii patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku dla innych kultur i języków. Patriotyzm bez przemocy i pogardy. Patriotyzm wrażliwy także na cierpienie i krzywdę, która dotyka innych ludzi i inne narody.

3. Patriotyzm wszystkich obywateli. Dlatego podkreślamy i przypominamy, że swój wkład do życia i rozwoju naszej ojczyzny wnoszą wszyscy polscy obywatele. Historia i tożsamość naszej ojczyzny szczególnie ściśle związała się z łacińską tradycją Kościoła katolickiego. Niemniej, obok katolickiej większości, dobrze służyli naszej wspólnej ojczyźnie i nadal jej służą Polacy prawosławni i protestanci, a także wyznający judaizm, islam i inne wyznania oraz ci, którzy nie odnajdują się w żadnej tradycji religijnej. I choć dokonany przez niemieckich nazistów zbrodniczy Holokaust, a także inne tragiczne wydarzenia II wojny światowej oraz ich następstwa sprawiły, że wielu z nich niestety między nami zabrakło, to ich wkład na zawsze pozostanie wpisany w naszą kulturę, a ich potomkowie nadal wzbogacają nasze życie publiczne.

Dlatego też współczesny polski patriotyzm, pamiętając o wkładzie, jaki wnosi doń katolicyzm i polska tradycja, zawsze winien żywić szacunek i poczucie wspólnoty wobec wszystkich obywateli, bez względu na ich wyznanie czy pochodzenie, dla których polskość i patriotyzm są wyborem moralnym i kulturowym.

4. Patriotyzm tu i teraz. Chcemy także przypomnieć o codziennym i obywatelskim wymiarze naszego patriotyzmu. Albowiem w momentach trudnych, w chwilach niewoli i narodowej próby, patriotyzm bywał często wymagającym egzaminem z odwagi i heroizmu. Z poświęceniem i bohaterstwem zdawali go polscy powstańcy, żołnierze, działacze podziemia i antykomunistycznej opozycji demokratycznej. Zdawali go budowniczy polskiego państwa podziemnego, ludność cywilna Warszawy i wielu innych polskich miast i wsi, zdawali go przedstawiciele Kościoła. Zachowując wdzięczną pamięć o naszych bohaterskich braciach i siostrach, którzy już zdali ten egzamin, ze świadomością, że i my możemy być kiedyś do niego wezwani, winniśmy jednak pamiętać, że egzamin z patriotyzmu zdaje się również w czasie wolności i pokoju. Jak przypominali biskupi: „Prawdziwa miłość ojczyzny to nie tyle piękne, uroczyste deklaracje, ile praktyczna postawa, solidna troska i praca dla wspólnego dobra”[7].

Dziś zatem patriotyzm wyrażać się powinien w życiu naszych rodzin, które są pierwszą szkołą miłości, odpowiedzialności i służby bliźniemu. Przestrzenią, w jakiej codziennie zdajemy egzamin z patriotyzmu są miejsca, gdzie toczy się nasze codzienne życie – gmina, parafia, szkoła, zakład pracy, wspólnota sąsiedzka i lokalna. Wszędzie tam patriotyzm wzywa nas do życzliwości, solidarności, uczciwości i troski o budowanie wspólnego dobra.

Patriotyzm konkretyzuje się w naszej postawie obywatelskiej; w szacunku dla prawa i zasad, które porządkują i umożliwiają życie społeczne, jak – przykładowo – rzetelne płacenie podatków; w zainteresowaniu sprawami publicznymi i w odpowiedzialnym uczestnictwie w demokratycznych procedurach; w sumiennym i uczciwym wypełnianiu obowiązków zawodowych; pielęgnowaniu pamięci historycznej, szacunku dla postaci i symboli narodowych; w dbałości o otaczającą nas przyrodę; w zaangażowaniu w samorządność i działania  licznych organizacji, w podejmowaniu różnych inicjatyw społecznych.

W sytuacji głębokiego sporu politycznego, jaki dzieli dziś naszą ojczyznę, patriotycznym obowiązkiem wydaje się też angażowanie się w dzieło społecznego pojednania poprzez przypominanie prawdy o godności każdego człowieka, łagodzenie nadmiernych politycznych emocji, wskazywanie i poszerzanie pól możliwej i niezbędnej dla Polski współpracy ponad podziałami oraz ochronę życia publicznego przed zbędnym upolitycznianiem. A pierwszym krokiem, który w tej patriotycznej posłudze trzeba uczynić, jest refleksja nad językiem jakim opisujemy naszą ojczyznę, współobywateli i nas samych. Wszędzie bowiem, w rozmowach prywatnych, w wystąpieniach oficjalnych, w debatach, w mediach tradycyjnych i społecznościowych obowiązuje nas przykazanie miłości bliźniego. Dlatego miarą chrześcijańskiej i patriotycznej wrażliwości staje się dziś wyrażanie własnych opinii oraz przekonań z szacunkiem dla – także inaczej myślących – współobywateli, w duchu życzliwości i odpowiedzialności, bez uproszczeń i krzywdzących porównań.

„«Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!» — przywoływał słowa Apostoła św. Jan Paweł II i dodawał – Zastanawiajmy się nad «polską prawdą». Rozważajmy, czy jest szanowana w naszych domach, w środkach społecznego przekazu, urzędach publicznych, parafiach. Czy nie wymyka się niekiedy ukradkiem pod naporem okoliczności? Czy nie jest wykrzywiana, upraszczana? Czy zawsze jest w służbie miłości?

Zastanawiajmy się nad «polskim czynem». Rozważajmy, czy jest podejmowany roztropnie. Czy jest systematyczny, wytrwały? Czy jest odważny i wielkoduszny? Czy jednoczy, czy też dzieli ludzi? Czy nie uderza w kogoś nienawiścią albo pogardą? A może tego czynu miłości, polskiego, chrześcijańskiego czynu jest zbyt mało?”[8] Te pytania Papieża-Polaka pozostają i dziś aktualne.

5. Patriotyzm narodowy i lokalny. W świetle zasady pomocniczości warto też dostrzec, że naturalnym wsparciem patriotyzmu narodowego jest patriotyzm lokalny. Nasza ojczyzna, jeśli nie ma być tylko kategorią symboliczną czy polityczną, powinna mieć kolor nieba i kształt krajobrazu konkretnego miejsca. A jej oblicze rozpoznajemy w twarzach i losach tych, z którymi wspólnie żyjemy na co dzień. Ważne jest zatem, aby nasza narodowa tożsamość i narodowy patriotyzm były otwarte na różnorodność lokalnych społeczności. By nasza polskość znajdowała swoją konkretyzację i wzbogacenie w specyfice, kulturze, obyczaju, a czasem szczególnym akcencie lub gwarze poszczególnych krain i regionów. Polska powinna pozostawać społecznością obywateli, którzy zachowując swą lokalną tożsamość, z troską zabiegają o dobro wspólne w skali państwa i czują się narodową wspólnotą.

6. Wzorce polskiej tożsamości. Skarbnicą i nauczycielką takiego, przenikniętego chrześcijańskim duchem, szlachetnego patriotyzmu jest wspólna narodowa historia. Nie mogąc przywołać wszystkich jej kart, przypomnijmy tylko, że przeplatają się w niej i uzupełniają dwa nurty: nurt polskości rdzennej, etnicznej i nurt polskości kulturowej.

Jak ujmował to Jan Paweł II: „Naprzód, w okresie zrastania się plemion Polan, Wiślan i innych, to polskość piastowska była elementem jednoczącym: rzec by można, była to polskość „czysta”. Potem przez pięć wieków była to polskość epoki jagiellońskiej: pozwoliła ona na utworzenie Rzeczypospolitej wielu narodów, wielu kultur, wielu religii. Wszyscy Polacy nosili w sobie tę religijną i narodową różnorodność. Sam pochodzę z Małopolski, z terenu dawnych Wiślan, silnie związanych z Krakowem. Ale nawet i tu, w Małopolsce – może nawet w Krakowie bardziej niż gdziekolwiek – czuło się bliskość Wilna, Lwowa i Wschodu.

Niezmiernie ważnym czynnikiem etnicznym w Polsce była także obecność Żydów. Pamiętam, iż co najmniej jedna trzecia moich kolegów z klasy w szkole powszechnej w Wadowicach to byli Żydzi. W gimnazjum było ich trochę mniej. Z niektórymi się przyjaźniłem. A to, co u niektórych z nich mnie uderzało, to był ich polski patriotyzm. A więc polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie. Wydaje się jednak, że ten „jagielloński” wymiar polskości, o którym wspomniałem, przestał być, niestety, w naszych czasach czymś oczywistym”.[9]

Chcemy dziś zatem przypomnieć, że w czasach historycznej świetności, Rzeczypospolita, zachowując swe tradycje i tożsamość, stała się wspólnym domem ludzi różnych języków, kultur, przekonań, a nawet religii. Pod polskim niebem i na polskiej ziemi obok siebie żyli, zabiegali o powszedni chleb, modlili się, tworzyli własny obyczaj i kulturę katolicy różnych obrządków, prawosławni, protestanci, żydzi i muzułmanie. A lojalnymi obywatelami Rzeczypospolitej Obojga Narodów obok etnicznych Polaków byli również Żydzi, Ukraińcy, Rusini, Litwini, Niemcy, Ormianie, Czesi, Tatarzy i przedstawiciele innych narodowości. Przypomnijmy też, że w czasach, gdy trawiły Europę wojny i prześladowania religijne, Rzeczypospolita pozostawała ostoją gościnności i tolerancji.

Dzięki temu ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się najlepszym dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej, europejskiej kultury. Patriotyzmu, dzięki któremu Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie czy pochodzenie ich przodków. Patriotyzmu, którego oblicze współtworzyli i sławili między innymi św. Królowa Jadwiga, Mikołaj Kopernik, Adam Mickiewicz czy Joachim Lelewel. Patriotyzmu, który – w dialogu z innymi kulturami – kształtował polską literaturę, muzykę, naukę, sztukę, architekturę i obyczajowość.

W czasach niewoli i narodowego zmagania o niepodległość nasz patriotyzm pozostawał otwarty i solidarny z innymi. Dobrze oddaje to hasło „za wolność naszą i waszą” ze sztandarów, pod jakimi walczyli i ginęli Polacy w wieku XIX. Symbolizuje to także nasza narodowa nekropolia pod Monte Cassino, gdzie spoczywają bohaterscy polscy żołnierze różnych wyznań i religii. Wymownie przypominają o tym słowa św. Pawła „nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”, które stały się dewizą duszpasterza „Solidarności”, błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Doskonale obrazuje to niepowtarzalny etos „Solidarności”, który w końcu XX wieku stał się czytelnym, szlachetnym i zwycięskim symbolem dla całego współczesnego świata.

7. Pamięć i przebaczenie. Wspominając wielką i piękną lekcję polskiej historii, trzeba z uznaniem dostrzec i docenić podejmowany dziś wysiłek historyków, organizacji publicznych i poszczególnych obywateli w utrwalaniu, a czasem przywracaniu narodowej pamięci. To dzięki niemu z wdzięcznością przypominamy sobie, a niekiedy dopiero poznajemy imiona narodowych bohaterów. To dzięki niemu pamiętamy o martyrologii tych wszystkich naszych braci i sióstr, którzy byli mordowani i prześladowani tylko dlatego, że byli Polakami.

Pamiętając o ich heroizmie oraz męczeństwie, musimy mieć pełną świadomość, że chrześcijaństwo wzywa nas do tego, abyśmy jako naród z odwagą wchodzili na drogę przebaczenia i pojednania. Abyśmy, kultywując pamięć o naszych ofiarach i cierpieniach, próbowali uwolnić ją od paraliżującego bólu, poczucia krzywdy, a czasem wrogości. Chcemy w tym kontekście przypomnieć słowa, jakie do Polaków skierował papież Franciszek: „Spoglądając na wasze najnowsze dzieje, dziękuję Bogu, że potrafiliście sprawić, by przeważyła dobra pamięć: na przykład, obchodząc 50-lecie wzajemnie ofiarowanego i przyjętego przebaczenia pomiędzy episkopatami polskim i niemieckim po drugiej wojnie światowej. Inicjatywa, która początkowo angażowała wspólnoty kościelne, zapoczątkowała nieodwracalny proces społeczny, polityczny, kulturowy i religijny, zmieniając historię stosunków między oboma narodami. Przy tej okazji przypomnijmy także deklarację wspólną między Kościołem katolickim w Polsce a Kościołem prawosławnym Patriarchatu Moskiewskiego: jest to akt, który rozpoczął proces zbliżenia i braterstwa nie tylko między dwoma Kościołami, ale również pomiędzy dwoma narodami”[10].

Także dziś, jako chrześcijanie wezwani jesteśmy, by pośród dramatycznych, historycznych ran, stawać się świadkami opartego o prawdę i miłosierdzie przebaczenia i pojednania. Jesteśmy przekonani, że cierpliwe zabieganie o te wartości, zarówno wobec naszych sąsiadów jak i wewnątrz kraju, jest nie tylko naszym obowiązkiem, ale także bezcennym wkładem, który jako chrześcijanie wnieść możemy w rozwój naszej umiłowanej ojczyzny.

II. Wychowanie do patriotyzmu

8. Odpowiedzialna polityka historyczna. W wielu krajach, także w naszej ojczyźnie, w budowanie narodowej tożsamości i postaw patriotycznych czynnie włączają się także instytucje państwa, samorządy i politycy. W coraz bardziej zglobalizowanym, zunifikowanym i zaawansowanym technologicznie świecie starania o zachowania własnej tożsamości, o wspólną historyczną pamięć, o poczucie narodowej solidarności oraz budowanie słusznego szacunku i respektu u innych uznać należy za uprawnione i uzasadnione.

Podkreślając to, chcemy zarazem zauważyć, że chrześcijańska perspektywa staje tu przed swoistym wezwaniem oraz wyzwaniem. Celem roztropnej polityki historycznej jest bowiem jednoczenie ludzi wokół wspólnego dobra, wzmacnianie więzi międzyludzkich i poczucia wspólnoty duchowych wartości ponad różnicami i podziałami. Dlatego w świetle chrześcijańskiego szacunku dla godności człowieka, a także chrześcijańskiej wizji polityki, za nieuprawnione i niebezpieczne uznać należy nadużywanie i instrumentalizowanie pamięci historycznej w bieżącej konkurencji i rywalizacji politycznej. Tam bowiem, gdzie naturalny w polityce spór nasyca się zbyt pochopnie analogiami historycznymi, a argumenty historyczne zastępują racje ekonomiczne, prawne czy społeczne, tam oddala się, a czasem staje się niemożliwa do osiągnięcia, perspektywa godziwego i niezbędnego w społeczeństwie demokratycznym, politycznego kompromisu.[11]

9. Szczególna misja rodziny. Mówiąc o różnych aspektach i wyzwaniach polskiego patriotyzmu, trzeba podkreślić niezastąpioną niczym misję rodziny. W naszej historii, zwłaszcza, gdy nie istniało wolne państwo polskie, była ona najważniejszą szkołą patriotyzmu. Także dziś, w wolnej Rzeczpospolitej, przywilej i moralny obowiązek budzenia i kształtowania postaw patriotycznych, podobnie jak przekaz wiary i wychowanie, spoczywają nade wszystko na rodzinie.

To bowiem w realiach życia domowego, w których wspólnie sprostać trzeba codziennym wyzwaniom, trudom i niepokojom poznajemy głęboki sens miłości, życzliwości, odpowiedzialności, ofiarności i poświęcenia, na których się opiera patriotyzm. To w rodzinie, w jej szczególnej bliskości, doświadczamy wartości, jakimi są zakorzenienie i solidarność, wierność i wspólnota. To niepowtarzalne dzieje naszych rodzin, w których objawia się całe bogactwo ludzkiej egzystencji, uczą nas, że moralną miarą działań – również tych społecznych czy patriotycznych – winien być nie tylko wzniosły program ideowy, ale także los i twarz konkretnego, żyjącego z nami człowieka. W tych niepowtarzalnych dziejach każdej z rodzin, historia narodowa splata się z lokalną specyfiką małych ojczyzn i życiowymi wyborami pojedynczych osób, czyniąc patriotyzm żywym, bogatym i różnorodnym. To w rodzinach rozwijamy naszą osobowość, odkrywamy zdolności i talenty, uczymy się wiary we własne siły, kształtujemy otwartość i życzliwości wobec świata, co z czasem czyni z nas aktywnych obywateli.

Z tych wszystkich powodów polska rodzina winna cieszyć się wsparciem społeczeństwa, samorządu i państwa, a jej rola, kompetencja i odpowiedzialność wychowawcza winna być w samym centrum systemu edukacyjnego. Z tych także powodów żywimy nadzieję, że jako rodzice, dziadkowie czy krewni, nie będziemy szczędzić czasu, by dzielić się z naszymi dziećmi osobistym doświadczeniem oraz wiarą, a także wiedzą o losach naszych rodzin i naszych wspólnot. Dzięki temu miłość społeczna, której nauczymy się w rodzinach, owocować będzie w przestrzeni publicznej dojrzałym patriotyzmem, obywatelskim zaangażowaniem, społeczną i gospodarczą kreatywnością, uczciwością, sumiennością, odpowiedzialnością i solidarnością.

10. Rola szkoły, Naturalnym wsparciem i sojusznikiem rodziny w kształtowaniu postaw patriotycznych winna być polska szkoła. Doświadczenia historyczne pokazują jak ważny i jak owocny był trud polskich nauczycieli, którzy w kolejnych pokoleniach kształtowali w Polakach postawy dojrzałego patriotyzmu. Ta szczególna misja szkoły, nauczanie młodego pokolenia na temat naszej ojczyzny, jej historii, współczesności, kultury, gospodarki, miejsca w Europie i współczesnym świecie, pozostaje nadal aktualna. Dziś jednak, w dobie tak zwanego społeczeństwa informacyjnego, które zalewa nas coraz większą falą rozmaitych, czasem niesprawdzonych lub uproszczonych wiadomości, wyzwaniem staje się nie tylko dostarczenie informacji, ale także, a może przede wszystkim, umiejętność ich sprawdzania, porządkowania i rozumienia. Ważne jest też zatem, aby w polskiej szkole młodzi Polacy, nie tylko przyswajali sobie wiedzę na temat ojczyny, lecz coraz bardziej uczyli się również tego, gdzie szukać wartościowych źródeł informacji, jak rozpoznawać prawdziwe autorytety i wartości, jak z szacunkiem dla wielkiego narodowego dorobku, samodzielnie budować prawdziwy obraz polskiej kultury, historii, życia publicznego i wyzwań jakie stają przed Polską, jak być twórczym i kreatywnym, aby dzięki temu w życiu dorosłym aktywnie służyć ojczyźnie. Szkoła jest bowiem także przestrzenią wychowania społecznego, miejscem gdzie w praktyce realizujemy postawy i wartości wyniesione z domu. To w niej uczymy się koleżeństwa, szacunku wobec starszych, pomocy słabszym, współpracy w grupie i szacunku dla myślących inaczej, a więc postaw i wartości, na których opiera się każdy dojrzały patriotyzm.

Przypominając to, wyrażamy przekonanie, że nauczyciele, we współpracy z rodzicami, kompetentnie i z zaangażowaniem nadal kształtować będą tożsamość narodową kolejnych pokoleń Polaków. Wierzymy, że ważną rolę w tym wielkim zadaniu odgrywać będzie szkolna nauka religii, która do wiedzy i postaw społecznych wnosi bezcenny wymiar miłości bliźniego. Mamy wreszcie nadzieję, że władze rządowe i samorządowe tworzyć będą coraz lepsze warunki dla realizacji tej ważnej i odpowiedzialnej misji polskich szkół i nauczycieli.

11. Zadania ludzi kultury. Odnosząc się do patriotyzmu i narodowej tożsamości, nie sposób też nie wspomnieć o odpowiedzialności twórców, ludzi kultury i mediów, których przywilejem i zadaniem jest poszukiwanie właściwych środków wyrazu, form i symboli, dzięki którym, jako wielka i różnorodna narodowa wspólnota możemy się komunikować oraz wspólnie przeżywać nasze doświadczenia, niepokoje i nadzieje.

Zjawisko globalizacji stawia przed nimi tym ważniejsze zadanie ukazywania kolejnym pokoleniom Polaków dramaturgii naszych dziejów, a także piękna polskiej ziemi oraz niepowtarzalnego wyrazu polskiej literatury, muzyki, sztuk plastycznych, filmu czy teatru. A głębokie zmiany społeczne i technologiczne czynią dziś szczególnie istotnym wyzwaniem poszukiwanie odpowiedniego języka ekspresji oraz symbiozy kultury wysokiej z masową, dzięki któremu wielka tradycja polskiej kultury i bezcenne doświadczenia pokoleń poprzednich spotkają się z doświadczeniami dnia dzisiejszego, a także nadziejami i niepokojami pokoleń najmłodszych.

Dlatego wyrażamy nadzieję, że w tej trudnej i odpowiedzialnej wobec tożsamości narodowej misji, polscy twórcy cieszyć się będą nadal wsparciem całego społeczeństwa oraz władz samorządowych i rządowych.

12. Harcerstwo, organizacje pozarządowe i samorządowe. Mówiąc o kształtowaniu postaw patriotycznych chcemy też wspomnieć o ważnej roli organizacji społecznych. Na szczególne wyróżnienie i uznanie zasługuje służący naszej Ojczyźnie ruch harcerski. Polscy harcerze w czasie II wojny światowej, tworząc unikalny wzór patriotyzmu, zapisali najpiękniejsze karty swej historii. Dlatego wychowawcze zaangażowanie tysięcy druhen i druhów włączające kolejne pokolenia Polaków w piękną tradycje służby Bogu, Polsce i bliźniemu, staje się jednocześnie szkołą koleżeństwa, odpowiedzialności i samodzielności. Warto więc, by władze publiczne wspierały już istniejące drużyny harcerskie, stwarzając jednocześnie warunki do powstawania nowych drużyn.

Ważną rolę do odegrania w tym zakresie mają także inne organizacje społeczne i pozarządowe: organizacje charytatywne, kluby turystyczne, koła miłośników przyrody, stowarzyszenia historyczne, ruch czytelniczy, kluby sportowe, towarzystwa kultywujące lokalną tożsamość i kulturę. Wszystkie te oddolne inicjatywy społeczne, często ponad podziałami politycznymi, tworzą społeczeństwo obywatelskie, budują narodową solidarność i wspólnotę, przybliżają piękno rodzimej przyrody, kultury i tradycji, stając się szkołą polskiego patriotyzmu. I wszystkie zasługują na szacunek oraz wsparcie.

Trzeba też w tym kontekście docenić rolę samorządów lokalnych. To one, dźwigając odpowiedzialność za codzienny kształt życia lokalnych społeczności, w tym polskiej szkoły, odpowiadają za patriotyczną edukację młodego pokolenia. To samorządy, często ponad politycznymi podziałami, biorą na siebie trud godnego przybliżania, upamiętniania narodowych rocznic i bohaterów. Ponadto, to właśnie samorządy kultywują lokalne formy patriotyzmu i tożsamości, dzięki którym polskość wyraża się w całym bogactwie i różnorodności naszych małych ojczyzn.

13. Patriotyzm i sport. Mówiąc o środowiskach odpowiedzialnych za kształt polskiego patriotyzmu, nie sposób nie wspomnieć o jego związku ze sportem. Warto tutaj przypomnieć, że to powstające na przełomie XIX i XX wieku między innymi w Krakowie, Warszawie, Lwowie czy na Górnym Śląsku polskie towarzystwa sportowe budziły i wzmacniały narodową świadomość Polaków. Warto też zauważyć, że we współczesnym świecie wielkie wydarzenia sportowe stały się istotną formą przeżywania tożsamości narodowej i demonstrowania patriotyzmu. Wielka rzesza kibiców, śledząc zmagania swych reprezentantów, szuka nie tylko emocji czy widowiska sportowego, ale doświadcza także i wyraża narodową wspólnotę, dumę i solidarność. Tę pozytywną wspólnototwórczą rolę pełni sport również na poziomie lokalnym, ucząc wierności, samopomocy oraz przywiązania do barw klubowych i symboli.

Dostrzegając i doceniając to wszystko, trudno zarazem nie zauważyć, że stadiony sportowe bywają niekiedy miejscem niepokojów i agresji, także o podłożu etnicznym. Zdarza się niestety, że kibice, wyrażając swoje emocje i przywiązanie do własnej drużyny, obrażają innych. Chcemy zatem powtórzyć, że także w tym, tak ważnym zwłaszcza dla młodego pokolenia wymiarze życia publicznego, narodowy czy też lokalny patriotyzm nie może być nigdy uzasadnieniem dla wrogości, pogardy i agresji.

Dlatego zwracamy się też z prośbą do sportowców, instruktorów i  działaczy  sportowych, by młodemu pokoleniu pokazywali sport nie tylko jako obszar zmagań i rywalizacji, ale także jako przestrzeń gry fair, przyjaźni, poświęcenia i szacunku dla rywala.

14. Historyczne rekonstrukcje. Pisząc o narodowej pamięci i wspierającej ją polityce historycznej, chcemy również wspomnieć coraz bardziej popularny, nie tylko w Polsce, fenomen rekonstrukcji historycznych. W dobie kultury popularnej i obrazkowej trudno nie dostrzec i nie docenić ich wartości. Wspierane przez władze publiczne, odtwarzane przez pasjonatów historii, przemyślane i dobrze przygotowane rekonstrukcje, podobnie jak interaktywne muzea, zwłaszcza w młodym pokoleniu mogą pobudzać i umacniać zainteresowanie narodową historią.

Jednak i tu potrzebna jest rozwaga. Przygotowując tego rodzaju inscenizacje pamiętać należy o misterium ludzkiej śmierci i cierpienia, lęku i bohaterstwa, których dostojeństwo i tajemnicę nie zawsze da się właściwie ukazać w masowych, plenerowych prezentacjach. Trzeba też pamiętać, że inscenizacje takie, z konieczności symboliczne i uproszczone, nie mogą wyrazić całej dramaturgii, a czasem grozy i okrucieństwa historycznych sytuacji, które przywołują, co z kolei rodzi ryzyko nadmiernych uproszczeń. Dotyczy to również znaków i symboli narodowych i patriotycznych, za wierność którym nasi rodacy niejednokrotnie płacili najwyższą cenę. Nie powinno się ich banalizować, lecz odnosić z szacunkiem i pietyzmem.

Z chrześcijańskiego punktu widzenia trzeba wreszcie podkreślić, że wojna, choć często ujawnia ludzką wielkość i bohaterstwo, nie jest barwną opowieścią czy przygodą, ale dramatem, cierpieniem i złem, któremu należy zawsze zapobiegać.

 Zakończenie

Na zakończenie, raz jeszcze chcemy podziękować tym wszystkim, dzięki którym polski patriotyzm jest trwały oraz żywotny. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że wielka lekcja polskiego patriotyzmu jest nam wszystkim nie tylko dana, ale i zadana. Polska była, jest i powinna pozostać we współczesnej Europie i świecie symbolem solidarności, otwartości i gościnności.

Dlatego ponownie zwracamy się do rodziców, nauczycieli, przedstawicieli władz publicznych i polityków, urzędników i funkcjonariuszy służb państwowych, samorządowców, twórców kultury i ludzi mediów, duszpasterzy, katechetów, instruktorów harcerskich, działaczy społecznych, historycznych rekonstruktorów i sportowców, aby nie ustawali w kształtowaniu szlachetnego, opartego o chrześcijańską miłość bliźniego, polskiego patriotyzmu.

Chcemy też zadeklarować i wyrazić przekonanie, że Kościół katolicki w Polsce, podobnie jak to czynił w historii, będzie – środkami wynikającymi z jego misji – takie działania doceniał i wspierał.

Dokument przyjęty na 375. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, dnia 14 marca 2017 r.

_______
Przypisy:

[1] Odpowiedź na ankietę paryskiego „Le Courrier Européen” cyt. za: D. Gawin, Polska, wieczny romans. O związkach literatury i polityki w XX wieku, Kraków 2005, s. 41.

[2] Pius X, List apostolski, 11 kwietnia 1909, cyt. za: Cz. Strzeszewski, Katolicka nauka społeczna, KUL, Lublin 2003, s. 508.

[3] List Episkopatu Polski o chrześcijańskim patriotyzmie, Poznań 5 września 1972, w: Listy Pasterskie Episkopatu Polski 1945-1974, Éditions du Dialogue, Paryż 1975,  s. 708.

[4] Jan Paweł II, Przemówienie Ojca Świętego do Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Nowy Jork, 5 października 1995, w: L’Osservatore Romano (edycja polska), 11-12/1995, s. 7.

[5] List Episkopatu Polski o chrześcijańskim patriotyzmie, s. 707.

[6] W analogiczny sposób na temat ideologii pisał św. Jan Paweł II. Zob. Encyklika Centesimus Annus, 46.

[7] List Episkopatu Polski o chrześcijańskim patriotyzmie, s. 708.

[8] Jan Paweł II, Kraków, 8 czerwca 1997. Homilia podczas kanonizacji bł. Jadwigi Królowej, cyt. za: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/homilie/krakow_08071997.html.

[9] Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Znak, Kraków 2005, s. 91-92.

[10] Przemówienie Ojca Świętego Franciszka do władz oraz korpusu dyplomatycznego, Kraków-Wawel, 27 lipca 2016, cyt. za: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5, 7), Przemówienia i homilie Franciszka w Polsce 27-31 lipca 2016, Michalineum, Marki 2016, 29-30.

[11] Por. J. Ratzinger, Kościół-ekumenizm-polityka, Poznań 1990.

http://episkopat.pl/chrzescijanski-ksztalt-patriotyzmu-dokument-konferencji-episkopatu-polski-przygotowany-przez-rade-ds-spolecznych/

_______________

podkreślenia na niebiesko – D.Kosiur

 

 

ANEKS:

https://wetransfer.com/downloads/f9f951464af28aedf0524b3a22f961c120170501083839/5117d0b269834645c131c05d835fe34320170501083839/b6f8f0

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Reklamy

24 Komentarze

Filed under Polityka

24 responses to “Czy Kościół ma prawo do wskazań moralnych i politycznych?

  1. Fredo

    Zdjęcie może nie jest super jakościowe ale dobrze się przyjrzałem i widzę że wielu z nich ma nadwagę ładnie wypasione brzuszki twarzyczki pucułowate grubiutkie niewielu tu widzę takich chudszych .
    Każdy by tak wyglądał jakby gosposia tłukła na obiadki schabowe , bigosik czy mielone a na śniadanko kanapeczki by robiła z pyszną słoninką i cebulką .
    Tutaj to chętnie bym się zatrudnił aby dać im wszystkim wykład w kwestii zdrowego żywienia vide Szyszko lektyka i pewien wyższy duchowny .
    A zacząć trzeba od kefiru i jogurtu beztłuszczowego potem grachanki i szanowni wyżsi naprawdę dłużej pożyjecie .

    Polubienie

    • Easy Rider

      Natomiast dla mnie pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasuwa, to … „Czerwono-Czarni”!

      Polubienie

    • Darek Siwek

      A zacząć trzeba od kefiru i jogurtu beztłuszczowego potem grachanki i szanowni wyżsi naprawdę dłużej pożyjecie .”

      To akurat zdrowiu nie służy, cholesterol wysoki to też kłamstwo, jak
      wiele innych:

      Polubienie

  2. Kojak

    Niestety ale ten list jest lajdacki ! Ich niepokoi nacjonalizm patrotyzm. Wszelkie natomiast kryminalne lajdactwa dziejace sie w Polsce sa wedlug nich cacy ! Morde maja na klodke i nic nie widza i nic im nie przeszkadza ! Prymas Wyszynski w grobie sie przewraca slyszac ten ich plugawy belkot ! Niestety to Wojtyla
    calkowicie rozwalil polski kosciol obstawijac i otaczajac zandujacymi sie w nim Zydami ! Zyd bedac ksiedzem ,biskupem, kardynalem zawsze bedzie robil lajdacka robote jak chocby gnida i zlodziej i oszust Goclowski bedacy abp Gdanska a w rzeczywiostosci Zyd ,,Gotzlaw ! << Jeden z glownych bydlakow przy okraglym stole ! Czy chocby zydzisko Lustiger( byly abp Paryza ) rozwalajcy zupelnie seminarium w Paryzu przez jego kompletna destrukcje ,dalej ida rozne smiecie typu Macharski ,Pieronek, pseudoprymas niejaki nomen omen Polak( sic ! ) ,obrzydliwy Nycz ,Kowalczyk )wyjatkowa gnida porzez szereg lat robiaca destrukcje ,i i i

    Polubienie

  3. nana

    „Czy Kościół ma prawo do wskazań moralnych i politycznych?”
    OCZYWIŚCIE, ŻE MA! to nie kościół chodzi co niedzielę do Polaków, ale Polacy chodzą co niedzielę do kościoła, a więc tym samym dają hierarchii kościelnej władzę nad sobą i prawo do decydowania o losie Polaków. WIĘKSZOŚĆ Polaków chodzi do kościoła i w związku z tym działanie kościoła katolickiego jest realizacją woli większości. I to jest fakt, czy się to komuś podoba czy nie.

    Natomiast pan Kosiur niechże wreszcie zacznie logicznie myśleć – co ma bowiem Jezus z kościołem katolickim wspólnego? NIC! JEZUS JEST ZAKŁADNIKIEM kościoła katolickiego i w każdym ich przybytku jest On symbolicznie powieszony na krzyżu – czyli upodlony przez katolików.

    Normalnym odruchem człowieka wrażliwego byłoby zdjęcie takiej sponiewieranej figury z krzyża. Ale co robią Polacy? Polacy modlą się do tego umęczonego ciała Jezusa i nawet proszą Go o pomoc. A cóż może komuś pomóc osoba, wisząca na krzyżu, sponiewierana i cierpiąca?

    Pan Kosiur zamiast rozumować samodzielnie, posługuje się gotowcami tych, którzy „wiedzą na pewno, że Jezus nie istniał”. I tak to się kręci w kółko za własnym ogonem od stuleci, a katolicy jak robili na tym geszeft tak robią do dziś.

    Każdy, kto wygłasza zdanie „Jezus nie istniał” musi być w końcu świadom, że WYGŁASZA ON TYLKO TAKIE ZDANIE, ale nie jest ono niczym podparte, ponieważ nikt z żywych obecnie nie miał możliwości sprawdzić, co się dwa tysiące lat temu wydarzyło i DLACZEGO.

    W sumie pan Kosiur działa na rzecz kościoła katolickiego naganiając tam nawet tych „średnio wierzących”, ponieważ oni czują się wówczas w obowiązku tegoż kościoła bronić.

    A to, że Bóg, Bóg Wszechmogący i Wszechobecny żadnej obrony ze strony człowieczków nie potrzebuje, jest permanentnie ignorowane.

    Więc tekst pana Kosiura jest kolejną drgawką emocjonalną osoby niewiedzącej. Szkoda, bo prawda leży na wyciągnięcie ręki i jej poznanie nawet nie wymaga żadnego wysiłku.

    Polubione przez 1 osoba

    • Fredo

      Nanunia jaka większość Polaków chodzi w niedzielę do kościółka . Skąd ty wzięła te dane babo .
      Rozumiem że dziś święto i może nanka za dużo wypiła owocowego piwka o smaku malinowym albo karmi specjalnie dla kobiet . To też może zaszkodzić .
      Tylko opierając się z danych pasibrzuchów na msze chodzi jedynie 39% Polaków a i to zawyżyli jak to rok temu na WPS udowadniał Opolczyk .Proszę znależć jego wpisy .
      Nana 39% to większość ? od kiedy ? .Nanunia dziś 1 maja ale proszę mniej Karmi pić .Taka prośba .
      cytat nana :
      „WIĘKSZOŚĆ Polaków chodzi do kościoła i w związku z tym działanie kościoła katolickiego jest realizacją woli większości. I to jest fakt, czy się to komuś podoba czy nie.”
      Brednie całkowite nana piszesz .

      Polubienie

    • @ nana

      Popełnia Pani ten sam błąd co znakomita większość żydo-katolików utożsamiająca Kościół z Bogiem, nie potrafiąca dostrzec prostego faktu, że działalność polityczna tej religijnej instytucji nie ma nic wspólnego z religijnym mistycyzmem.
      Mój tekst nie rozważa treści religijnych, odnosi się wyłącznie do działań par excellence politycznych instytucji Kościoła.
      Czytając tekst proszę myśleć logicznie ograniczając się do zapisanej treści i nie interpretować na judaistyczna modłę.

      Polubienie

      • nana

        ja żadnego błędu nie popełniam bo nie należę do „znakomitej większości żydo-katolików utożsamiających kościół z Bogiem”, ponieważ jest wręcz przeciwnie. To Pan nie rozumie własnych słów i dlatego nie ma Pan szans przeciw katolikom – przyjmując wersję, że jest Pan rzeczywiście przeciw żydom.

        I ja nie interpretuję nic na „judaistyczną modłę” ponieważ ta „modła” jest mi zupełnie obca.

        W związku z tym wychodzi na to, że jest Pan, Panie Kosiur, farbowanym lisem służącym właśnie tym, których rzekomo Pan zwalcza. Jednym słowem – świadomie – lub nie – wodzi Pan naiwnych Polaków za nos. I dlatego mimo wysiłków znajdują się Polacy dokładnie tu, gdzie byli przedtem. Czy może raczy Pan twierdzić, że wieloletnia działalność WPS przyczyniła się do choćby drobnej poprawy krytycznej sytuacji Polaków?

        Polubienie

      • paziem

        Szanowna Pani nano,

        ostatnio pani komentarze są na tak dramatycznie niskim poziomie i ograniczają się jedynie do trywialnego „pouczania” bądź do inwektyw.Jeśli ma pani jakiś kryzys intelektualny, to proszę sobie zrobić dłuższą przerwę, gdyż w przeciwnym razie będę zmuszony uznać pani wpisy za nic więcej niż za spam, i w związku z tym usuwać.

        Polubienie

      • @ nana
        I Pani uważa swój komentarz za poważną wypowiedź -?

        Polubienie

    • Polak Słowianin

      @nana
      „….Każdy, kto wygłasza zdanie „Jezus nie istniał” musi być w końcu świadom, że WYGŁASZA ON TYLKO TAKIE ZDANIE, ale nie jest ono niczym podparte, ponieważ nikt z żywych obecnie nie miał możliwości sprawdzić, co się dwa tysiące lat temu wydarzyło i DLACZEGO….”

      Czyli NIKT nie jest w stanie udowodnić, że on ISTNIAŁ !!!! Bo widzę, że w twoim „przekazie” kładziesz nacisk na udowodnienie, że „nie istniał”.
      Każda religia to indoktrynacja i zabicie w istocie ludzkiej SAMODZIELNEGO MYŚLENIA i PROCESU KREOWANIA WŁASNEJ RZECZYWISTOŚCI (według własnego wolnego wewnętrznego przeświadczenia).
      Co do „większości” chodzącej do kościoła to kompletna bzdrua. Zgodzę się z jednym – ci co tam chodzą, to poprostu tam dosłownie chodzą, bo tak ich zindoktrynowano. Nie ma to w większości wypadków nic wspólnego z wewnętrzną potrzebą pójścia do tego przybytku, to tylko narzucony/wyuczony/wytresowany nawyk. Większość ludzi, których pytam po co i dlaczego tam chodzą, mówią wprost – no tak należy, co sąsiedzi pomyślą, etc. Żaden jeszcze nie powiedział, że odczuwa gdzieś głęboko w sobie taką potrzebę.
      Zlikwidować konkordat, niech ta „większość” sama utrzymuje swoich guru, wtedy to dopiero zobaczymy ile to jest tej „większości”. Ja nie zamierzam utrzymywać z moich podatków (zresztą nielegalnych, bo to ścierwo co teraz niby „rządzi” nie ma podparcia prawnego) tych, których uważam za wrogów SŁOWIAŃSKIEGO NARODU POLSKIEGO (jak i zresztą innych narodów, oprócz wybranego).

      Polubione przez 2 ludzi

      • nana

        no to sobie pożonglowałeś słowami. I co z tego masz? Co do Jezusa, to powinno być każdemu pozostawione, czy chce w Niego wierzyć. W Twoim przypadku jest tak, że uważasz, iż skoro Ty nie wierzysz to i inni nie powinni, bo tylko Ty możesz mieć rację. Jest to styl stosowany właśnie przez katolików, choć w wersji odwróconej. Czyli na jedno wychodzi. I jeżeli Twoja pozycja jest taka słuszna, to skąd w Tobie tyle agresji, skąd tyle pchania nosa w cudze sprawy? Czyżby jednak brak Ci było punktów orientacyjnych, które daje człowiekowi tylko i wyłącznie wiara w Boga?

        Natomiast Matka Polka bardzo słusznie zamieściła obszerne teksty odnośnie Słowian. Nawet, jeżeli są to teksty nieco odbiegające od faktów historycznych, to przecież w obliczu powszechnego załgania nie ma to żadnego znaczenia. A Polak powinien wierzyć w to, co jest w jego Rodzie najlepsze, najpiękniejsze i najwartościowsze. Korekty tak czy siak dokonają albo anglosysi, albo niemcy – co też na jedno wychodzi.

        Polubienie

      • Fredo

        Nana łap się za łopatę ogród czeka robienie grządek i sianie marchewki , sałaty i rzodkiewki czeka na ciebie i przestań już herezje tu wyplatać .Dziś święto weż tam chłopu swojemu jak go masz natłucz schabowych przynajmniej dobrych uczynek zrobisz i już babo tu nie filozfuj .Spłoszyłaś Jagienkę to jeszcze nam tu Polaka – Słowianina wypłoszysz . Czep się babo jakieś roboty będzie lepszy pożytek z tego a nie D .Kosiurowi będziesz ubliżać .

        Polubienie

    • hubalblog

      ~nana

      jakie są dowody na istnienie Jezusa?

      Polubienie

  4. uwazam ze Biblisci z terenow Tak zwanej ziemi swietej /rzeki jordan wydumali bardzo sprytnie i przebiegle 🙂 szereg religi tylko po to aby Niezwyciezonym

    Lechitom,sarmatom ,Scytom, Wandalom odciac IM zeby i pazury:), Ten Biblijno militarny manewr sprwil ze od 200 lat Slowianie zostali zredukowani do roli

    niewolnikow obecnym kolchozie europejskim a liczebinie poniesli najwieksze straty posrod innych nacji na planecie ziemi.Proste …tam gdzie nauki bibljne sa zadne

    lub minimalne …ludzi zyja miljardy!!… miljardy (chiny i indje oraz idnochiny).Biblijny proces eksterminacji bialej populacji slowianskiej ludnosci nabiera obecnie tepa

    poprzez zmasowane i ciezkokaralne (za odmowe) szczepionki plus wprowadzenie trucizn Genetycznych i fluor,chlor oraz …setek innych trucizn w kosmetykach i tak

    zwanych lekarstwach 🙂 Ale…..jak jedna pani tutaj slusznie zauwazyla … w duzej mierze !!!!!.wini sa sami nieoczytani ,rozmodleni i niemowleconaiwni …goje:Ktokolwiek

    ?zklasyfikowal Goja ponizej zwierzecia 🙂 mial pelna i absolutna ,,racie!!! .Otoz ile razy slyszymy jak to zle traktowany pies zagryzie/pogryzie swojego Pana

    oprawce,jak to byk rozerwie na rogach …. jak to kon zakopie swojego zlego i okrotnego wlasciciela itp.Natomiast …goj… poprzez religijne wykastrowanie go z

    instynktow naturalnych (klow i pazurow) potrafi swojego oprawce tylko …..milowac ,przebaczac!!! 🙂 darowac,zapominac,a cotam:) a nawet modlic sie do jezuska aby

    ow przebaczyl temu Oprawcy !! bo …nie wie co czyni :):) Jednoczesnie cwiczy sie goja aby wierzyl ze tutaj na ziemi to tylko przejscie ,pielgrzymka:) do ……..zycia

    wiecznego:) aaameeeeen:) no…ale wedlug swiatowych i . a nawet niektorych ..”.niezaleznych ” mediow to wina Rosji i procarzy palestynskich jak rowniez Wojta z jedwabnego

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pingback: Antypolski, antysłowiański, antynarodowy Kościół Katolicki | hubalblog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s