Czy standardy ”europejskiej edukacji” usprawiedliwiają kłamstwa historyczne i segregację narodową!?

Group having hands together.

W dniu dzisiejszym wpłynął do mnie list polskich studenek studiujących w trybie płatnym na Uniwersytecie Westminster w Londynie oraz, jak nas informują, przebywających aktualnie( czy też do niedawna) i studiujących w ramach wymiany studenckiej na Uniwersytecie Camillas w Madrycie.

Tak zwane standardy edukacyjne Zachodu przedstawiane są Polakom jako wzór wysokiego poziomu merytorycznego, metodologicznego i odnośnie interpersonalnych relacjacji profesor/student. 

Według przedstawianej niżej relacji polskich studentek może to w praktyce wyglądać zupełnie inaczej.

Postaramy się nie zostawić tej sprawy jedynie w rękach obojętnych polskich służb dyplomatycznych w Madrycie, a także na pastwę ” politycznie poprawnych” tzw. profesorów europejskich.

Zwrócimy się do  ministrów polskiego rządu, w których kompetencjach leżą sprawy polityki zagranicznej, szkolnictwa wyższego i polskiego dziedzictwa historycznego – domagając się pilnego wyjaśnienia sprawy, która ma znacznie szerszy kontekst polityczny, historyczny i edukacyjno-wychowawczy.

PZ

London International Summer School gala farewell 2016

Witamy,

Obecnie jestesmy na wymianie studenckiej na Uniwersytecie Comillas w Madrycie. W zalaczniku przedstawiamy zarys roznych sytuacji, jakie mialy miejsce na uniwersytecie. Prosimy o kontakt I dzialnie w naszej sprawie (list/mail), jesli to jest mozliwe.
Bedziemy bardzo wdzieczne, jesli Pan/ Panstwo moglby/mogliby nam pomoc w jakikolwiek sposob.
Katarzyna I Magdalena Wieszczek

Szanowni Państwo,

 

Dziękujemy za odzew na nasz e-mail i za rozmowę telefoniczną. Tak jak obiecałam, przysyłam krótki opis całej sytuacji, która mnie i moją siostrę spotkała.

Studiujemy na prywatnym uniwersytecie katolickim Comillas w Madrycie (wymiana studencka z angielskiej uczelni- Uniwersytet Westminster – rok akademicki 2016/2017). Jesteśmy jedynymi Polkami wśród studentów zagranicznych.

Uniwersytet Comillas ewidentnie prowadzi proniemiecką politykę historyczną (zwłaszcza, że Niemcy, oprócz Amerykanów i Kanadyjczyków, stanowią największą liczbę zagranicznych studentów). Część kadry uniwersyteckiej wydziału Stosunki Międzynarodowe ma pochodzenie niemieckie lub edukację akademicką niemiecką, austriacką czy szwajcarską (to daje dużo do myślenia).

Podczas wykładów kilku profesorów, usłyszałyśmy w przekazach historycznych wiele nieścisłości – a raczej celowych niedopowiedzeń i zakłamań historycznych.

W grudniu 2016 napisałyśmy e-mail do jednej z profesor Heike Pintor Clary Pirzkall (z przedmiotu: Stosunki międzynarodowe z hiszpańskiej perspektywy) z prośbą o korektę wypowiedzi. Podczas wykładów słyszałyśmy wiele nieścisłości, ale największe oburzenie wywołała w nas wypowiedź, że Niemcy i Francja były najbardziej zniszczonymi krajami w czasie II wojny światowej, co jest bardzo obraźliwe i lekceważące dla prawdziwych ofiar wojny – np. Polaków (celowy brak historycznej uczciwości i dokładności, aby współczuć Niemcom i wybielić ich winy)

Pani Heike Pintor odpisała nam, że będzie miała to na uwadze podczas przyszłych wykładów. Niestety nie skorygowała swojej wypowiedzi publicznie na późniejszych wykładach. Dodatkowo w swojej odpowiedzi pani Heike Pintor napisała, że podczas wykładów skupiamy się na ewolucji idei Europy, w której Polska niestety nie była zaangażowana. To zdanie wyraźnie odzwierciedla inny problem. Pani Pintor często używała wyrażenia „Europa” w odniesieniu do „Unii Europejskiej”, pomimo faktu, że te dwa terminy nie są synonimem. Według sposobu myślenia pani Heike Pintor – Europejczycy to obywatele tych krajów, które należą do organizacji UE. Profesor Heike Pintor pomija celowo kraje spoza UE i ich obywateli, którzy historycznie, geograficznie i kulturowo należą do Europy.

Jest to pogardliwe, gdyż każdy kraj europejski odegrał i odgrywa swoją rolę w Europie, a takie stwierdzenie jest bardzo lekceważące.Przede wszystkim rola Polski w Europie była i jest ogromna. Byłyśmy zaskoczone tym, że pani profesor nie widzi różnicy między Europą a Unią Europejską. Ponowiłyśmy prośbę o korektę wypowiedzi, niestety to nie nastąpiło.

Napisałyśmy do pani prodziekan wydziału Stosunków Międzynarodowych pani Marí Pilar Martínez z prośbą o reakcję, po czym w lutym 2017 miałyśmy rozmowę, z profesorem  José Manuel Saenz Rotko, który miał rzekomo rozmawiać z nami  o historii. Przekonywał nas, że w kontekście planu Marshall’a pani Heike miała rację – co jest absurdem- robienie z kata, najeźdźcy i okupanta największej ofiary. Profesor Rotko w istocie miał nas przede wszystkim zastraszyć, abyśmy dla ‘naszego dobra’ nie odzywały się, nie korygowały profesorów – dał nam do zrozumienia, że jesteśmy aroganckie, monopolizujemy lekcje (z naszą wizją historii), dodając złośliwe komentarze po co jesteśmy w Madrycie i na uniwersytecie, skoro wszystko wiemy itp. Profesor Rotko nie skoncentrował się na błędach merytorycznych pani profesor Pintor, wspomnianych przez nas w pisemnej skardze, a wyłącznie na formie naszej skargi (poinformował nas, że forma pisemnej skargi jest niedopuszczalna na tym uniwersytecie – problemy rozwiazuje się wyłącznie ustnie). Wiadomo – forma pisemna jest zawsze niewygodna, gdyż wszystkie wypowiedzi ustne można podważyć. Na wielokrotne prośby z naszej strony by wypowiedział się, czy popiera wypowiedzi profesor Heike Clara Pintor Pirzkall od razu tok rozmowy kierował na formę skargi. Także nie odpowiedział na nasze pytania dotyczące historii.

Wtedy po raz pierwszy skontaktowałyśmy się z ambasadą prosząc o wsparcie. Spotkałyśmy się  z panem Piotrem Dolatą (I Radcą, Kierownikiem Wydziału Polityczno-Ekonomicznego) i panią Moniką Domańską – Szymczak (Radcą – Kierownikiem Referatu ds. Ekonomicznych, Rzecznikiem Prasowym). Pan Piotr poprosił o e-mail i numer kontaktowy do uniwersytetu, profesora Rotko (co dostarczyłyśmy) i obiecał pomoc. (Także wspominał o podobnej sytuacji, kiedy uniwersytet Comillas miał studentów z Litwy, uniwersytet litewski zerwał współpracę z Comillas). Niestety nie było żadnego obiecanego działania, natomiast pani Monika przysłała krótkiego maila,  informując nas, że ambasada wyśle przyjaciela ambasady- księdza Marka Radkiewicza (zarazem wykładowcę teologii na Uniwersytecie Comillas), aby pomógł wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Otrzymawszy e-mail, byłyśmy zszokowane, że ambasada posługuje się księdzem zamiast pracownikiem ambasady z wydziału politycznego w celu wyjaśnienia poważnej sprawy. Ponowiłyśmy prośby o konkretne i stanowcze działania – niestety bez rezultatu.

W międzyczasie inna profesor Almudena González del Valle Brena na zajęciach z przedmiotu: Historia Europy XX wieku także roztaczała niemiecką wizję historii. Nie wspomniała w ogóle o rozbiorach Polski- według niej Polska jest jedynie buforowym krajem, nie wspomniała o tragedii Polaków pod zaborami (zachwycała się polityką Bismarcka uwypuklając reformy socjalne), czy zignorowała nasze uwagi, że Niemcy dokonywali czystek etnicznych na Polakach. Tłumaczyła konieczność pierwszej wojny światowej z potrzeby szukania nowych ziem do zamieszkania (wyż demograficzny ) i rozszerzenia terytorium przez Niemcy – wojna wedlug niej byla czymś naturalnym i jedynym wyjściem. Winiła za pierwszą wojnę światową Serbów – nazwała ich terrorystami – broniłyśmy Serbów uwypuklając, że Gavrilo Princip chciał swym czynem zwrócić uwagę na okupację Bałkanów przez Austrię i wezwać do walki o wolność i niepodleglość. Nazwałyśmy Niemcy barbarzyńcami, bo wywołali wojnę, co się pani profesor nie spodobało.

Almudena González uważała, że ofiarami pierwszej wojny światowej są Niemcy, niesprawiedliwie potraktowani przez traktat wersalski odnośnie odszkodowań i odnośnie utraty ziem, co przyczyniło się do drugiej wojny światowej. Powiedziałyśmy, że ziemie „utracone” przez Niemców, były ukradzione wcześniej innym krajom (np. Polakom, Francuzom), co też sie pani profesor nie spodobało. Potwierdziłyśmy, że ziemie te powróciły do prawowitych właścicieli.

Ten ciągły podziw dla Niemiec i ciągłe współczucie i litowanie się nad biednymi Niemcami spowodowało, że jedna ze studentek stwierdziła, że Niemcy  byli przyzwyczajeni do wysokiego standardu życia (Imperium niemieckie było dobre i dobrze zarządzane- rozwój przemysłu itp.) i ten komfort Niemcom został odebrany przez niesprawiedliwy traktat wersalski, co przyczyniło się do drugiej wojny światowej. Odezwałyśmy się, że jeśli ktoś chce podtrzymać swój  wysoki standard życia to powinien zacząć pracować uczciwie a nie planować wojny, mordy i kradzieże, żeby uzyskać to, czego pragnie.

Na zajęciach czytaliśmy wspomnienia z frontu biednego żołnierza niemieckiego, przemoczonego w okopach i błocie, tęskniącego za domem (wzrusząjace!) natomiast nigdy nie czytaliśmy wspomnień ofiar germanizacji i okupacji niemieckiej.

Profesor nazwała żołnierzy niemieckich „bohaterami wojennymi”, co jest absurdem.

Uznała też, że przyczyną wojen byl nacjonalizm (nacjonalizm jest zły- powtarzała wielokrotnie), z czym nie zgodziłyśmy się, ponieważ byl to nazizm i szowinizm.

Podkreślała, że wojna (co dla niej oznacza wyłącznie holokaust Żydów) przyszła ze wschodu z pogromami Żydów- tym samym umniejszając zasługi niemieckie w holokauście żydowskim jak i w wywołaniu kolejnej wojny światowej.

Pani profesor także uznała Niemcy za ofiary drugiej wojny światowej (bombardowań – Berlin, Drezno, itp.) -reasumując wszystko wskazuje na historyczną proniemiecką/ i prożydowską wizję wydarzeń w Europie….

Najbardziej oburzyła nas jednak prezentacja o powstaniu totalitaryzmu w Europie. Profesor Almudena González usytuowała Polskę i rzady Sanacji wśród faszystowskich Niemiec, Wlochów, Austrii czy Hiszpani! (Nie wspomniała nic o komunizmie jako systemie totalitarnym, co jest skandaliczne!)

Sądzimy, iż był to celowy zabieg umniejszenia win Niemców według retoryki wystepującej w zachodnich krajach: wszyscy byli nazistami (ot, taki był wtedy trend społeczny).

Zwróciłyśmy dwukrotnie i dobitnie uwagę podkreslając, że Polska nigdy nie była krajem faszystowskim i nie zgodziłyśmy sie na umieszczenie jej obok Niemców – morderców Polaków.

Pani Almudena González del Valle Brena oburzyła się naszym zachowaniem, bo przerwałyśmy jej wykład i nie zgodziłyśmy się s\z jej wizją historyczną. Jedna ze studentek stwierdziła, że jak nam się nie podoba wykład to mamy wyjść. (przypuszczamy, że to Niemka lub Amerykanka) – cóż, prawda jest zawsze niewygodna i wyrażanie odmiennych opinii nigdy się nie podoba. Po zajęciach podeszłyśmy do profesor Almudeny González z zapytaniem o sprostowanie wykładu i z naszymi argumentami. Niestety powiedziała, że Polska była faszystowska, bo były w Polsce pogromy i obozy (o co sie bardzo oburzyłyśmy i wyszłyśmy).

 

Pani Almudena napisała skargę na nas, aby wszczęto przeciwko nam procedurę dyscyplinarną, natomiast my napisałyśmy nasze oświadczenie z przebiegu wydarzeń i wyraziłyśmy niezadowolenie z powodu celowego fałszowania historii.

Oto jej wersja zdarzeń i tłumaczenie fragmentów poniżej:

En la clase de hoy, 27 de febrero de 2017, en European History of the 20th century, he tenido un desencuentro desagradable y penoso con las alumnas Katarzyna y Magdalena Wieszczek.

 

 El tema es el fascismo en los años de entreguerras en Europa. Cuando estaba explicando el avance del fascismo en Italia y Alemania, expliqué que los movimientos fascistas ofrecían en esos años una ideología atractiva en muchos países de Europa, no solo en Italia y Alemania. En concreto, señalé una diapositiva de mi presentación (que copio). Esta diapositiva está seguida de otras con más países en los que los movimientos fascistas ocurrieron (Hungría, Bulgaria…)

Al llegar aquí, las alumnas me interrumpieron para comentar que en Polonia no había habido fascismo y que yo estaba diciendo que era un Estado fascista. Contesté que no, pero no me dejaron terminar. Intenté explicarme pero no me dejaban, y el tono de voz iba subiendo.

Una compañera de clase se dirigió a ellas y les instó a dejar la clase si no estaban de acuerdo, pero que por favor, les dejara continuar con la clase y que si no les gustaba lo que yo decía no tenían más que irse. El grupo en general se había disgustado porque no dejaban continuar con el ritmo normal de la exposición.

Conseguimos continuar y terminar el tema.

Cuando terminó la lección, se acercaron y me leyeron información con su punto de vista. Les escuché y dije que sí, que les entendía pero que no había dicho bajo ningún concepto que Polonia era un Estado fascista sino que había habido movimientos de corte fascista.

El tono fue subiendo, me dijeron que no “sabía nada”, y me amenazaron con el dedo.

Se marcharon dando gritos y apuntándome con el dedo diciendo que no podían consentir que hubiera llamado a Polonia fascista etc. Ante lo cual (había otra alumna presente) les dije que no quiero que vengan más a mi clase.

 

 Muchas gracias,

Un saludo cordial

Almudena G. del Valle „

 

 

 

Tłumaczenie fragmentów skargi pani Almudeny:

„W klasie dzisiaj, 27 lutego 2017 roku w europejskiej historii 20 wieku, miałam nieprzyjemny i bolesny spór z Katarzyną i Magdaleną Wieszczek – studentkami.

Problemem/tematem poruszanym był faszyzm w latach międzywojennych w Europie. Wyjaśniając powstanie faszyzmu we Włoszech i Niemczech, wyjaśniłam, że faszystowskie ruchy w tych latach proponowały atrakcyjną ideologię w wielu krajach europejskich, nie tylko we Włoszech i Niemczech. Konkretnie, zwróciłem się do mojego slajdu prezentacji (zalączam poniżej). Ten slajd ukazuje większości innych krajów, gdzie wystąpiły ruchy faszystowskie (Węgry, Bułgaria …)

W tym momencie uczniowie (Magdalena i Katarzyna Wieszczek)  skomentowaly, że w Polsce nie było faszyzmu a ja mówię, że to państwo faszystowskie (..) (Polska jest na liscie!!!! )

Gdy lekcja się skończyła, studentki podeszły i zaczeły podawać informacje ze swojego punktu widzenia. Słuchałam i powiedziałem, że nie mówię w jakikolwiek sposób, że Polska była państwem faszystowskim ale, że były ruchy faszystowskie (…) „

 

Reasumując: Po pierwsze prezentacja jest o powstaniu totalitaryzmów w Europie (tytuł i treść prezentacji), po drugie Polska jest umieszczona wśród faszystów, po trzecie Sanacja była rządem polskim (nie mieliśmy rządu faszystowskiego!) a nie ruchem politycznym i Sanacja w ogóle nie była faszystowska, więc to jest stek bzdur..

Zwróciłyśmy się ponownie do ambasady z prośbą o konkretą i stanowczą reakcję.  Pani Ambasador zadzwoniła do pani prodziekan (od wymiany studentów) Marí Pilar Martínez, ale ostatecznie pani Ambasador zgodziła się na wielorakość interpretacji faktów historycznych w imieniu tzw. wolności katedry (wielorakości interpretacji), tym samym pani Ambasador pomogła uniwersytetowi zatuszować całą sprawę, ewidentnie nam nie pomagając.

Obie panie (pani ambasador i pani prodziekan) powołały sie na artykuł konstytucji hiszpańskiej 20.1.c., który uznaje i chroni prawo do wolności katedry jako formy prawa do wolności wyrażania myśli – wyrażania wolności ideologicznej oraz prawa do swobodnego rozpowszechniania myśli i opinii przez nauczycieli w wykonywaniu swoich funkcji zawodowych.

Rozumiemy wolność wyrażania myśli, ale nie zgadzamy sie na fałszowanie historii i zniesławianie naszego kraju. Tolerancja także wersji historycznych chyba ma swoje granice!

Szacunek Polsce i Polakom się należy! To prawo hiszpańskie jest wygodne dla faszystów niemieckich czy hiszpańskich w wybielaniu swoich win i szkalowaniu Polaków i promowaniu nowej proniemieckiej historii.

Jest w Polsce prawo chroniące Polaków przed szkalowaniem, ale nikomu z władz polskich – ambasad- nie chce się z niego korzystać, by walczyć o dobre imię Polski (najważniejsze jest stanowisko i pieniądze!). Także jest demokracja i wolność słowa (ale tylko dopóki wszystko jest zgodne z retoryką niemiecką!)

W imię „poprawności politycznej”, dobrych stosunków, pani Ambasador wolała poświęcić dobre imię Polski, Polaków, dobro nas – studentek, pozwoliła na bezkarne i bezczelne fałszowanie historii. Ustalono (pani prodziekan Uniwersytetu Comillas, pani Ambasador RP a także reprezentanci Uniwersytetu Westminster) wspólną wersję zdarzeń, że wykład był o systemach autorytarnych co nie jest prawdą (ani tytuł, ani treść wykładów, ani list ze skargą pani Almudeny  (jak wyżej w cytacie),  na to ewidentnie nie wskazują).

 

Podczas ponownego spotkania- tym razem z panią prodziekan wydziału Aną García-Mina, profesor historyk Emilio Sáenz-Francés San Baldomero sugerował, że o wszystkim mamy zapomnieć, wszystko zacząć od nowa, mamy uważać na swoje zachowanie- tzn. nie odzywać się, na koniec szyderczo dodając, że Polska była krajem faszystowskim!. Wyszłyśmy natychmiast ze spotkania. Napisałyśmy maila do profesora Emilio Sáenz (20-go marca 2017) , aby wyjaśnił dlaczego użył takiego terminu względem Polski, niestety nie było żadnej reakcji z jego strony (nigdy nie podał jakichkolwiek argumentów historycznych).

Podobnie ze strony uniwersytetu nie było obiecanego wcześniej (podczas rozmowy) raportu historyków z analizą naszych listów i wypowiedzi profesorów! Brak odpowiedzi na maile, świadczy o ignorancji, arogancji, braku wiedzy i o braku szacunku. Pani prodziekan wydziału Ana García-Mina także stwierdziła, że nie zależy jej na dwóch Polkach na uniwersytecie…

Nasz list do profesora historyka Emilio Sáenz-Francés San Baldomero poniżej:

Dear Emilio,

We are writing this e-mail to you as we were shocked by your behaviour and your statements that we heard on last Tuesday – 14th March 2017 during the meeting.

We do understand that you have to defend the image of the Comillas University and your colleague, however there are some limits.

On one side, you said that there had been no deliberate intention from the university and professors to offend us and Polish nation, on the other side you confirmed deliberately that Poland was fascist state, which is a serious insult and that is why we left the meeting!

During the conversation, you never provided any single historical counter-arguments to our argumentation provided in any of the e-mails (where we questioned many things, not only one slide of presentation).

Your statement that Poland was a fascist state proved unfortunately the lack of knowledge on the subject, lack of respect, arrogance.

Poland was never a fascist state – it is clear as ABC.

We were not to defend our country, but to defend the historical truth, which is important and crucial.

If you dare to say a statement that Poland was a fascist state, please provide the argumentation and bibliography.

We also would appreciate if you could write us the report from your analysis (all the points we questioned in our e-mails).

We did not come to the university and paid the university fees to be offended in any way by false statements.

Yours sincerely,

Magdalena Wieszczek & Katarzyna Wieszczek

 

Tłumaczenie :

Drogi Emilio,

 

Piszemy ten e-mail, ponieważ byłyśmy urażone przez Pana oświadczenie i zachowanie, które słyszałyśmy we wtorek – 14 marca 2017 podczas spotkania.
Zdajemy sobie sprawę z potrzeby obrony wizerunku Uniwersytetu Comillas i kolegów z uczelni, jednak istnieją pewne granice.
Z jednej strony powiedział Pan, że nie było celowego zamiaru ze strony uczelni i profesorów obrazić nas czy naród polski, z drugiej strony, Pan stwierdził celowo, że Polska była państwem faszystowskim, co jest poważna obrazą i dlatego wyszłyśmy ze spotkania!
Podczas rozmowy Pan nie podał żadnych historycznych kontrargumentów do naszych argumentów z poprzednich e-maili (gdzie przedstawiłyśmy wiele argumentów, nie tylko dotyczących jednego slajdu prezentacji).
Pana oświadczenie, że Polska była państwem faszystowskim ukazuje niestety brak wiedzy na ten temat, brak szacunku, arogancję.
Polska nigdy nie była faszystowska – to jest jasne jak ABC.
Byłyśmy na spotkaniu z Panem nie w celu obrony naszego kraju, ale w obronie prawdy historycznej, co jest ważne i kluczowe.
Jeśli Pan się odważył oświadczyć, że Polska była państwem faszystowskim, prosimy o podanie argumentów i bibliografii.
Będziemy wdzięczne jeśli Pan prześle obiecany raport z analizy historycznej odnośnie wszystkich spornych kwestii zawartych w mailach.
Nie przyszłyśmy na uniwersytet (za edukacje płacimy!), by nas obrażano w jakikolwiek sposób przez fałszywe oświadczenia.


Z poważaniem,
Magdalena Wieszczek & Katarzyna Wieszczek

 

Oczywiście, gdyby ambasada odpowiednio zareagowała już wcześniej i potępiła szkalowanie, zniesławianie Polski, takiej sytuacji by nie było. Nikt nie śmiałby szydzić z Polski, ani ją znieważać. A my mogłybyśmy komfortowo uczestniczyć w wykładach bedąc dumnymi z pochodzenia polskiego.

Przyjeżdżając na uniwersytet w 2016 roku, powinniśmy uniknąć takich sytuacji, że słyszymy o faszystowskiej Polsce, polskich pogromach i obozach i o bohaterach wojennych Niemcach i największych ofiarach wojen – Niemcach. Obowiązkiem ambasady, było przez lata sprostować wiele nieścisłości historycznych spowodowanych Jałtą i propagandą antypolską i zadbać o dobre imię Polski. Obowiązkiem Pani Ambasador było nam pomóc i zadbać o nasz komfort na zajęciach, co się nie stało. Poza tym nie po to zapłaciliśmy za studia, aby słuchać oszczerstw o Polsce i Polakach, czy bajek o dobrych Niemcach i nie po to by czuć się źle.

Szokuje nas obrót sprawy, uległość ambasady wobec fałszowania historii i szkalowania Polaków, ignorancja oraz arogancja w stosunku do nas. Niestety, tak jak przypuszczałyśmy ambasada spełnia jedynie funkcje dekoracyjne i nie reprezentuje interesów Polski i Polaków, ogranicza się jedynie do piastowania dobrze płatnych stanowisk za pieniądze polskich podatników.

Wstyd i hańba dla rządu Polski, MSZ, ambasadorów,którzy rzekomo reprezentują interesy Polski, a tak naprawdę nie dbają o prawdę historyczną i dobre imię Polski, wręcz dają przyzwolenie na szkalowanie Polski i traktowanie jej jak popychadła narodów!

Przede wszystkim brak przyznania Polakom statusu ofiary totalitaryzmów – planowanego i systematycznego ludobójstwa na ludności polskiej przez Niemców, Rosjan, brak żądań odszkodowań wojennych od okupantów Polski i morderców Polaków, brak żądań odzyskania skradzionego mienia (dzieł sztuki!), powoduje bezkarność, zwłaszcza Niemców i dlatego takie wykłady na uniwersytetach pewnie są normą.

My chciałyśmy tylko przeprosin (słowo nieobecne w języku krajów zachodnich), usunięcia z prezentacji Polski umiejscowionej obok faszystów Niemców, co okazało się bardzo trudnym zadaniem do wykonania dla ambasady! Ambasada obiecała także zorganizować wykład o Polsce, którego jednak nie będzie!?.

 

Po tych wszystkich wydarzeniach stwierdziłyśmy, że nie jesteśmy w stanie uczęszczać na zajęcia w instytucji, w której szkalowanie Polaków jest w porządku i normą. Nie pozwala nam na to honor i pamięć o naszych bliskich, jak również obecnie nasze samopoczucie (wyczerpanie psychiczne), gdzie to my byłyśmy atakowane, ‘przesłuchiwane’, bo broniłyśmy Polski a nie profesorowie, którzy wykładają proniemiecką historię.

Jesteśmy na zwolnieniu lekarskim od 27 marca 2017, nie przystapiłyśmy do egzaminów.

Tymczasem 23-go marca 2017 dostałyśmy maila od Uniwersytetu Westminster, który sugerował, że mamy problemy behawioralne (no tak- mówimy prawdę), zakłócamy zajęcia, podważamy słowa profesorów. Doradzano nam przygotowywanie się do egzaminów i siedzienie cicho. Chcemy zaznaczyć, że nigdy nie miałyśmy problemów z nauką (sobresaliente/ bardzo dobry- wybitny i notable/ dobry- oceny z pierwszego semestru).

 

 

Natomiast  Uniwersytet Comillas, 31 marca 2017 wysłał nam następującego maila, że nie mamy szacunku do profesorów i kolegów (zdecydowanie mamy inne zdanie, które zaczęłyśmy wyrażać, zawsze zgłaszając się), że używamy wypowiedzi agresywnych, obraźliwych, oszczerczych! Te cechy ponoć wykazał ostatni e-mail do profesora Emilio Sáenz’a i z tego powodu dyscyplinarnie wydalono nas z uczelni (na 3 miesiące, czyli do końca kursu). Wniosek nasuwa się sam, że Polaków można bezkarnie obrażać, nazywać faszystami, a jak protestują, to trzeba ich w jakiś sposób ukarać/uciszyć/ zlikwidować.

Cenną uwagą jest to, że dostarczyłyśmy zwolnienie lekarskie zanim nas wydalono z uczelni (według prawa nie wolno zwalniać osób na zwolnieniu lekarskim). Obecnie nie wiemy nawet jaki jest nasz status? Nie wiemy co mamy robić dalej? Przede wszystkim ambasada nas zawiodła.

Prosimy o działanie w naszej sprawie i jeśli Państwo mają jakiekolwiek pytania np. odnośnie kontaktu do konkretnych osób z Uniwersytetu Comillas, prosimy o kontakt. Byłybyśmy wdzięczne za wyrażenie zaniepokojenia edukacją (e-mail/ list) w Uniwersytecie Comillas i sposobem potraktowania nas. Mamy nadzieję, że jest prawo, które pozwoli podważyć ustawę o tzw. wolności katedry, która pozwala na bezkarne głoszenie proniemieckiej historii i kłamliwych treści i na obrażanie Polaków.

Dziękujemy za wszelką pomoc.

Z poważaniem:

 

Katarzyna Wieszczek i Magdalena Wieszczek

Tel. Kontaktowy 0048 694242149

Zamiast wstępu:

COMILLAS was established by the Vatican and is run by the Society of Jesus. This reality is essential to our mission and shapes it in a very specific way.

 

zob. http://www.comillas.edu/en/

 

http://www.comillas.edu/en/comillas-university-icai-icade/about-us/mission-and-values#

 

Historia Uniwersytetu Westmister

https://www.westminster.ac.uk/about-us/our-university/our-heritage

O wymianie międzynarodowej:

Student Exchange Programme for our Exchange Partner University students
If you are a student at one of our Exchange Partner Universities, you may be eligible to study at the University of Westminster for either a semester or year.

In order to study with us you must be selected and nominated by your home university to study in one of our faculties/departments covered by our exchange partnership.

To find out if your university is an exchange partner of the University of Westminster please download our Student Exchange partners list (PDF).

If your university does not have an Exchange Partnership with the University of Westminster, you can still choose to study with us as a visiting student and earn credit which will transfer back to your home degree. You can join one of our Study Abroad Programmes which run at the Undergraduate and Postgraduate level, during the Summer, Semester or for a Full Academic Year. To explore your Study Abroad options please visit our study abroad page.

If you are one of our University of Westminster students, find out about opportunities to study or work abroad as part of your degree.

za:https://www.westminster.ac.uk/international/student-exchanges

także: https://www.westminster.ac.uk/about-us/global-westminster

https://www.westminster.ac.uk/news-and-events/news/2016/university-of-westminster-is-the-most-internationally-diverse-university-in-the-uk-and-ranked-118th-in-the-world-for-international-outlook

University of Westminster został założony jako pierwsza brytyjska politechnika w 1838 roku. Od tego czasu rozwinął się jako uniwersytet zaangażowany w biznesowe, profesjonalne i akademickie życie nie tylko Londynu.

Uczelnia zawsze była nakierowana na odkrywanie nowych potrzeb i wymagań i dostosowywanie do nich swojej oferty kierunków i pomocy dla studentów.

Westminster ma doskonałą reputację jako uniwersytet zapewniający zdobycie praktycznych umiejętności i wiedzy. Oferując ponad 300 różnych kierunków, uczelnia szczególnie skupia się na umożliwieniu zdobycia międzynarodowego doświadczenia dla wszystkich studentów Westminster. Współpracują z uczelniami i instytucjami z ponad 20 państw na całym świecie.

Westimnster ma cztery kampusy, z czego trzy położone są w samym centrum Londynu, a jeden z nich w dzielnicy

za: http://www.studia.elab.edu.pl/university-of-westminster,6nDGLy0ooHzq

 

A tak brzmi inna marketingowa zachęta do studiowania na Uniwersytecie Westminster:

The University of Westminster liczy prawie 200 lat i był pierwszą politechniką w całej Wielkej Brytanii. Uczelnia znajduje się w samym sercu Londynu. Uczy się tam ponad 20,000 studentów z ponad 150 różnych krajów. Ten multikulturowy uniwersytet pozwala na naukę w niesamowitym środowisku oferującym dobrze płatną pracę i możliwości do rozwoju, o jakich można tylko pomarzyć(…) Uczelnia może pochwalić się studentami z niemal każdego zakątka świata. Jest otwarta i stawia przede wszystkim na rozwój. Znajduje się w centrum Londynu, więc żaden student nie narzeka na nudę czy brak pracy. Słynie z kierunków artystycznych, medialnych oraz biznesowych.

za:https://www.sp.edu.pl/uniwersytety-w-londynie/university-of-westminster/

 

Absolwenci University of Westminster:

https://www.google.pl/search?q=uniwersytet+westminster&oq=uniwersytet+westminster&aqs=chrome..69i57j0l5.9154j0j8&sourceid=chrome&ie=UTF-8#q=university+of+westminster+znani+absolwenci

 

Advertisements

9 komentarzy

Filed under Bez kategorii

9 responses to “Czy standardy ”europejskiej edukacji” usprawiedliwiają kłamstwa historyczne i segregację narodową!?

  1. dziobak

    W ramach tzw. refleksji muszę zauważyć, że Polska była krajem faszystowskim zwłaszcza w okresie po 1935 roku. Taką informację podawano w okresie PRLu wszystkim uczniom , a sądzę też, że owe profesorki z Hiszpanii czytały tego typu opracowania i stąd ich wiedza.
    Oczywiście, że ten polski faszyzm był delikatny ,ale był.
    Przykładem jest stosunek do żydów (usuwanie z pracy, segregacja na uczelni) oraz deukrainizacja ziem wschodnich ==fatalnie nam to wyszło i miało swe skutki na Wołyniu potem.
    Jest jasne, że te zjawiska były słuszne i gdyby nie wojna to doprowadziłyby do korzystnych rezultatów.
    W dodatku, gdy się tak licytujemy faszyzmem, to typowym krajem faszystowskim była………..Hiszpania. Tam się żydków wywoziło pociągami w rejon….Perpignan w góry aby tam się mądrzyli (taki ich kraik tam powstał francusko–hiszpański).
    Z opisu sprawy studentek wynika, że owe profesorki to prawdopodobnie żydówki hiszpańskie. W takich sytuacjach warto sprawdzać jakie są ich kariery (czy w ogóle mają dyplomy), kto był ich promotorem itp.
    Pamiętajmy o gen. Pinochet, który najpierw został zatrzymany w Anglii a najgłośniej popierali jego zatrzymanie intelektualiści hiszpańscy z tym., że to byli żydzi hiszpańscy. I to ilu ich się objawiło !!
    WNIOSEK
    Po cholerę studiować w Hiszpanii ? Szlachta polska mówiła, że wyklucza małżeństwa z grandami hiszpańskimi którzy starali się o rękę naszych szlachcianek, a to dlatego że nijak to mociumpanie córkę swą wydawać za małpę .
    I to wyjaśnia całość zagadnienia .

    Lubię

  2. Naród pozbawiony własnej narodowej reprezentacji nie jest podmiotem polityki, jest jej przedmiotem. Polska i Polacy są traktowani przedmiotowo przez wszystkie instytucje polityczne, nie wyłączając instytucji Kościoła (np. Konkordat, włączenie do UE).

    Proces judaizacji, czyli swobody interpretacji, relatywizacji prawd i wartości, objął wszystkie sfery ludzkiej działalności społeczeństw Zachodu. Tzw. zachodnie standardy są właśnie rezultatem tego procesu. Stał się on możliwy wszędzie tam, gdzie Święte Cesarstwo Rzymskie (Sacrum Romanum Imperium) dokonując podboju zaprowadziło żydowską religię chrześcijaństwa.

    Lubię

    • nana

      ale się pan Kosiur zaciął! nie ma żadnego błędu w religii chrześcijańskiej!

      Dlaczego?

      a no dlatego, ze Jezus był Inkarnacją, która miała za zadanie wyprowadzić ludzi na wyższy poziom duchowy. I Jezus to zrobił. A że nie każdy zrozumiał o co chodzi, to już nie wina Jezusa i zupełnie inna sprawa. Ponieważ nie było możliwe przemilczeć Jezusa, no to go spryciarze zaadoptowali do swoich celów robiąc m.in. kościół katolicki.

      Żydzi modlili się do Boga o Zbawcę, o Mesjasza i Bóg ich wysłuchał. Żydzi byli bardzo zniewoleni terrorem rabinicznym a za odejście od żydostwa groziła kara śmierci. Jezus jako Inkarnacja – Inkarnacje są formami wyższymi i nie podlegają Ewolucji – zjawił się na Ziemi i nauczał ludzi jak żyć zgodnie z Prawami Boskimi.

      Rozwój duchowy = wolność umożliwiają wyłącznie Prawa Boskie, bo choć dla niektórych ludzi, głównie „naukowców” Wszechświat to chaos, to jednak w Kosmosie nic nie dzieje się przypadkiem i ściśle wynika jedno z drugiego. Bez początkowego nie ma końcowego. Tylko działanie, czyli generowanie pewnych form energii powoduje tych energii przekształcanie, zarówno na poziomie materii jak i na poziomie subtelnym.

      Jezus był wyłącznie na poziomie subtelnym, czyli nie podlegał prawom tzw. fizyki i był oraz jest do dziś nie do pojęcia przez ludzkie mózgi.
      Dlatego ktoś, kto usiłuje zniesławić Jezusa to tylko sam sobie szkodzi, bo Jezus jest ponad ludzkim działaniem. Jemu człowiek zaszkodzić nie może, bo nie ma jak – to nie ten wymiar.
      Jak widać, WPS z uporem maniaka chce ludzi oderwać od wiary w Boga, ale nie wie, co ma być dalej.

      Człowiek pozbawiony wiary, czyli nie posiadający żadnej formy duchowości ma cechy zwierzęcia. Bo tylko wiara powoduje, że człowiek może się czymś od zwierzęcia różnić.
      Ludzie pielęgnujący i rozwijający swoją duchowość nie są zdolni do podłych czynów.

      Polacy, zapędzeni do kościołów wpadli w dysonans poznawczy, bo z jednej strony niby powinni być bliżej Boga, a więc gatunkowo lepsi, bardziej miłosierni i tolerancyjni, ale z drugiej każdy katolik czuje, że wcale się do Boga nie zbliżył i czując się podświadomie oszukany nie widzi powodu żyć według zasad Dekalogu.

      Duchowość człowieka ma bezpośredni związek z sumieniem. Człowiek niżej zorganizowany sumienia nie posiada, on nawet nie wie, co to jest. Taki osobnik żyje wyłącznie na poziomie materii i jest dla bliźnich bezwzględny, jako że nie zna on nic innego.

      Taki osobnik kupuje sobie przyjaźń, kupuje sobie miłość – oczywiście, namiastki, jako że ani przyjaźni ani miłości kupić się nie da – i dla niego jest ważne MIEĆ, a nie BYĆ.

      Słowian od zawsze cechował wyższy poziom duchowy, a więc Słowianie byli ludźmi kolektywnymi, integrującymi wszystkich członków grupy.
      U niemców, czyli protestantów (tak sprytnie wymyślili, że jeśli ktoś nie chce modlić się do papieża to nie musi – wszak i tak nie przynosi to nic – ale może „dobrowolnie” stać się „protestantem”, „baptystą” czy „anglikaninem” choć to przecież jest jedno i to samo. Nie mamy możliwości – i potrzeby – sprawdzać powiązań między tymi „religiami”, a więc mogą one funkcjonować jako „oddzielne”. Dla katolików to bardzo praktyczne, bo w sumie ludzie przechodzą z jednej ławki kościelnej do innej, ale w tej ławce znajdują się tak czy siak.) jest powszechny mit pracy, czyli rezygnacja z rozwoju duchowego na rzecz „ujarzmiania materii”. I to dlatego niemcy nie mają w sobie empatii, nie współczują biednym, chorym i słabym; ich dobroczynność nie wynika ze współczucia, ale służy zachowaniu pozycji własnej, bo jak nie dadzą, to biedni przyjdą i sami sobie wezmą.

      I dlatego taki niemiec potrafił sobie tak ułożyć w głowie, że czuje się on pokrzywdzony wynikiem II. wojny.
      Bo to niby co z tego, że Niemcy wojnę wywołali?
      Bo to niby co z tego, że wymordowali 30 milionów Rosjan i 6 milionów Polaków?
      Bo to niby co z tego, że Europę Wschodnią i Środkową obrócili w perzynę?
      Cóż…
      to przecież nie powinien być powód, by niemców winić za cokolwiek i wymagać od nich zadośćuczynienia. Bo przecież wojna się skończyła i oni nie mają z tym nic wspólnego. To byli przecież „naziści”, nie oni. A że większość łupów zrabowanych Słowianom zachowali?
      Cóż…
      to już tyle lat temu przecież było. Po co być takim pamiętliwym…
      No więc szkopi nie mają cech ludzkich w zakresie koniecznym do bycia człowiekiem. W przeciwnym razie sami z siebie pracowali by niemcy, by naprawić wyrządzone ludziom szkody.

      Wracając do Jezusa. Za każdym razem, gdy ktoś usiłuje umniejszyć Jego Dzieło, hamuje on tym samym swój rozwój duchowy i robi z siebie zewłok składający się z otworu gębowego z jednej, a z odbytu z drugiej strony. Polacy jako potomkowie Słowian powinni rozumieć te sprawy szerzej i nie dawać się spychać na margines zwierzęcego materializmu.

      Jeżeli chcemy „pokonać żydów” – musimy być od nich lepsi, musimy osiągnąć wyższy poziom duchowy niż oni.
      Jeżeli chcemy dać odpór niemcom, to również musimy być na poziomie wyższym niż oni.
      Hołdowanie mamonie sprzyja żydom.
      Hołdowanie materializmowi sprzyja szkopom.
      No więc co?
      Hołdować należy Bogu i Jego Synowi – Jezusowi. Są to wyrazy generujące w człowieku takie zakresy częstotliwości, które umożliwiają rozwój duchowy. Te wyrazy: Bóg i Jezus mają niesłychanie silne i piękne wibracje, i one porządkują system subtelny człowieka.
      Dzięki nim człowiek sam staje się piękny, a więc i może widzieć piękno. I tym samym taki człowiek jest ponad ohydą, ponad mamonistami i materialistami. Bo taki człowiek jest wolny, wolnością daną mu przez samego Stwórcę.
      Ja wiem, pan Paziem raczył był zabronić pisać o religiach. Ale ja napisałam, bo ja rozumiem, że bez wiary nikt nic nie osiągnie. A więc jeśli WPS na serio chce coś w Polsce zdziałać, to WPS musi wiedzieć, co robi.

      Lubię

      • Fredo

        Nana ty coś dziś piłaś ? nie ma nic złego na myśli ale może o kilka kieliszków wina dziś twój organizm przyjął ? . Albo nana posmakowało ci dobre warzone ciepłe piwko bo dostałaś odlotu totalnego w tym wpisie . Opolczyku ratuj sytuację .

        Lubię

      • @ nana

        Niepotrzebnie tak się pani trudzi, a rzecz jest dość prozaiczna.
        Otóż mam nadzieję, że w jakimś momencie będzie pani w stanie zauważyć – jeśli nie jest to dla pani nic nie znaczący niuans -, iż nikt z WPS nie rozważa kwestii istnienia, bądź nieistnienia Boga jako stwórcy wszechrzeczy, a jedynie odnosimy się do szkodliwej działalności politycznej instytucji Kościoła, która do tejże politycznej działalności korzysta z żydowskiej religii żydo-katolicyzmu narzuconego Polakom i innym nacjom – religii degradującej twórczy pierwiastek narodu przejawiający się w stałym dążeniu do rozwoju wspólnotowego (negatywna rola personalizmu katolickiego).

        Lubię

  3. nana

    szkopi już się zupełnie nie krępują i robią z siebie ofiary II. wojny światowej. Oglądam właśnie jednym okiem „Kunst und Krempel” czyli taki program, w którym wyceniane są stare przedmioty przynoszone przez ludzi (niby niemcy były zniszczone, niby ich obrabowali po wojnie, ale mają oni tyle tego, że wcale nie wygląda, iż jakaś wojna była i u nich). Oglądam też „Bares fuer Rares” czyli gotówka za +/- unikaty i tam też już od lat przynoszą różne „skarby”.

    Ale pies z nimi tańcował, niech mają, bo nie o to chodzi. Przed chwilą jakaś para przyniosła do wyceny misia pluszowego. Jak zwykle wypytują się fachowcy od wycen, skąd dana rzecz pochodzi itd. No i ci państwo powiedzieli, że to jest miś uratowany ze Śląska gdy ich WYPĘDZANO.

    Ani słowa o wojnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Tak, jakby żadnej wojny nie było a ich „niedobrzy Polacy” wypędzili z ich ojczyzny. No, cholery na tych szkopów nie ma, bo takie ich podejście zdarza się często. W jednym z tych programów pan niemiec z wielkim wzruszeniem opowiedział, że biżuterię jego rodzice zaszyli przytomnie w misiu pluszowym (mają tych misiów widać sporo) i dali dziecku – czyli jemu wówczas, by pilnowało tej zabawki, a ROSJANIE NIE KNTROLOWALI DZIECI, no to się brylanty i inne precjoza uratowały.

    Parchy cuchnące! wcale ich nie interesuje, że w Polsce zostawili zgliszcza, ruiny i miliony sierot, kalek i chorych. W dupie maja to, ze spowodowali tyle nieszczęść i tragedii, że zadali ludziom tyle bólu.

    Te śmierdzące szkopy cieszą się, że udało im się z wojny uratować złoto i cenne rzeczy, i nie maja zamiaru przejmować się tym, że przez nich Słowianie tak bardzo ucierpieli.

    Żadnego poczucia winy, żadnej skruchy.

    A raczej poczucie krzywdy, bo ich Bohaterska Armia Czerwona pogoniła za Łabę. Płaczą i jojczą, jak to było im po wojnie ciężko i odczuwają ci szkopi satysfakcję, że nie wszystko na wojnie stracili. A przecież powinni odpowiedzieć także materialnie za to, co w Europie Środkowej i Wschodniej zrobili !!!!!!!!!!

    Toż to nie są ludzie, ci szkopi!

    Przestańcie wreszcie, Polacy, włazić szkopom w dupę, przestańcie wycierać tyłki niemieckim esesmanom, przestańcie kupować przechodzone szmelcwageny i przestańcie zachwycać się „niemiecką jakością” – bo takiej nigdy nie było i nie ma jej i dziś.

    Te szkopskie człekopodobne kreatury godne są pożałowania, ale nie dlatego, ze najechali ich „imigranci”. Oni są godni pożałowania, bo mimo wielu szans nie wypracowali w sobie ludzkich cech. Chciwość i zachłanność dominuje u nich nad cechami właściwymi ludziom.

    Polacy powinni odwrócić swoje wypięte zady o 180 stopni i skierować je na zgniły i śmierdzący zachód, a do Przyjaciół Właściwych skierować twarz.
    Jeżeli Polacy się nie opamiętają, to nie będzie winą niemców, że robią z siebie ofiary II. wojny, którą sami wywołali, ale będzie to winą Polaków i ich włazidupstwa,

    Lubię

    • Eliza

      Nano, dziękuję za Twoje słowa. Zawsze z przyjemnością Ciecie czytam i może dlatego, że się z Tobą zgadzam.

      Lubię

      • nana

        Elizo, bardzo Ci dziękuję. Nieraz się staram, żeby nie mieć w stosunku do Niemców uprzedzeń, ale często konieczne jest bezpośrednie stawianie sprawy, bo nie można bawić się w powściągliwości. Chodzi przecież o naszą Ojczyznę, o naszą Historię, o nasze życie.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Nie mogę teraz pisać normalnie, bo litery pokazują się z dużym pośłizgiem (ok. 1- 2 sek.) albo wskakują po kilka na raz np. ppppokkkkazują itd. i nawet nie mogę skorygować. Przyjmuję, że to mój stary komputer jest dziś zmęczony upałem ;)))))))))))

        Lubię

  4. nana

    dodam, że przenioslam pisanie do worda i potem wkleilam, dlatego nie jest pomotane.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s