Krótka lekcja wiedzy społecznej i języka polskiego dla obcokrajowców (rosyjskojęzycznych)

Jadąc na Jubileuszowy Zjazd Wszechsłowiański w Moskwie wybrałem tańszy wariant komunikacyjny, jakim niewątpliwie jest skorzystanie z usług jednej z kilku rosyjskich linii lotniczych obsługujących trasę Kaliningrad -Moskwa.

Przy okazji spotkałem się w Kaliningradzie z mieszkającym tam od wielu lat Tomkiem Omańskim, który prowadzi kursy języka polskiego w zorganizowanym przez siebie Centrum Kultury Polskiej. W trakcie naszego krótkiego spotkania zarówno w drodze do Moskwy, jak w powrotnej drodze z Moskwy do Łodzi narodził się pomysł nagrania krótkiej lekcji języka polskiego dla rosyjskojęzycznych obcokrajowców, którzy z różnych powodów chcą poznać język polski. Oczywiście wśród nich są Rosjanie, Białorusini, a nawet Polacy , którzy mieszkając  długie lata, a nawet dziesięciolecia poza strefą języka polskiego, postanawiają wrócić do języka swoich rodziców, czy nawet dziadków lub pradziadków. Jednak największe grono osób uczących się języka polskiego stanowią obywatele Ukrainy, którzy masowo emigrują do Polski, a docelowo większość z nich zapewne marzy o „zachodnioeuropejskim raju” gdzieś w Niemczech, Skandynawii, czy krajach śródziemnomorskich. Oczywiście, że te marzenia szybko weryfikują realia życia .

Mam oczywiście własne oceny przyczyn i całego zjawiska imigracji Ukraińców do Polski. Widząc jednak pracę Tomka nie mogłem odmówić jego prośbie abym na około jedną godzinę lekcyjna zabawił się w nauczyciela języka polskiego, a przy okazji nauczyciela podstawowej wiedzy społecznej o polskich realiach AD 2017.

Z góry przepraszam w imieniu Tomka i własnym za poziom techniczny nagrania, ale realizowaliśmy to przy użyciu telefonu komórkowego w jednym z centrów handlowych w Kaliningradzie , chcąc oddać rzeczywistą, codzienną atmosferę. W treści naszej rozmowy nie ma żadnej poprawności politycznej, a jedynie spełniłem życzenie Tomka, aby rozmowa nasza nie była analizą politologiczną, ale zwykłą rozmową, która adeptów języka polskiego wprowadzałaby w świat żywego, niereżyserowanego języka, jakim na co dzień rozmawiają Polacy. Staraliśmy się uniknąć dziennikarsko-telewizyjnego bełkotu propagandowego  PiSowskiej telewizji, a zarazem przekazać nieco treści społecznych i politycznych.

Przy okazji zrodziła się u mnie refleksja, że dziennikarstwo obywatelskie, czy dziennikarstwo narodowe możemy realizować prostymi środkami. Jeden warunek, że zacytuję Wyspiańskiego :

„A, jak myślę, ze panowie

duza by juz mogli mieć,

ino oni nie chcom chcieć!”

PZ

 

 

Dodatek:

 

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Bez kategorii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s