08.08.2008 – Najazd Gruzji na Osetię Południową

A powszechne w Polsce żydo-media i całe polityczne żydo-reżimowe spektrum utrzymują, że to Rosja napadła na Gruzję. Identyczne stanowisko prezentuje jew-ropejski parlament. I nie słychać, żeby żydo-katolicki Kościół nawoływał żydo-media i żydo-władze do przestrzegania VIII przykazania (?). – D.Kosiur

_________________

Autor: ZygmuntBialas

za: http://zygumntbalas.neon24.pl/post/144985,08-08-2008-najazd-gruzji-na-osetie-poludniowa

08 sierpnia 2008 roku, dokładnie dziesięć lat temu, w dniu rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, wojska gruzińskie rozpoczęły atak rakietowy na obszar Osetii Południowej.

Dzień wcześniej, 07 sierpnia, siły zbrojne Gruzji rozpoczęły ostrzał wsi osetyńskich i miasta Cchinwali. Gruzini użyli wyrzutni rakietowych, zrzucili bomby kasetowe, a także strzelali z armat kalibru 152 mm. Nad ranem 08 sierpnia gruzińska armia wkroczyła do stolicy Cchinwali, a władze Osetii Płd. zaapelowały do Rosji o pomoc. Wojska rosyjskie wkroczyły do Osetii, gdy stolica została już praktycznie zniszczona.

12 sierpnia podpisano porozumienie pokojowe, zwane planem Sarkozy – Miedwiediew. Tego samego dnia odbyły się w Tbilisi wiece. Na jednym z nich pojawili się prezydenci Polski, Litwy, Estonii i Ukrainy oraz premier Łotwy, którzy przybyli (tupolewem!) z inicjatywy prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Niezależna międzynarodowa komisja, powołana do zbadania konfliktu, sporządziła raport, w którym stwierdziła, że wojna została rozpoczęta atakiem Gruzji, który był niezgodny z prawem międzynarodowym.

Widzimy więc, że ta wojna sprzed siedmiu lat była rozpętana nie przez Rosję, jak wmawiały nam to media, lecz przez szalonego Micheila Saakaszwilego, obywatela świata, który urodził się w Tbilisi (Gruzja), studiował w Kijowie (Ukraina), praktykował w firmie adwokackiej w USA, a żonę poznał w Holandii. A przyjaciół miał wielu. Jednym z nich był Lech Kaczyński, o którym trzeba będzie parę słów napisać. Najpierw jednak przypomnę, co pisał na swym blogu (a pisał rozsądnie) Leszek Miller 13 sierpnia 2008 roku o tej wojnie, o Saakaszwilim i Kaczyńskim:

„W mroku z 7 na 8 sierpnia, kiedy cały świat patrzył na Pekin prezydent Saakaszwili postanowił zostać bohaterem. Aby sukces był pewny powołał 100 tys. rezerwistów, którzy mieli walczyć z republiką liczącą jedynie 70 tys. mieszkańców. W nocy gruzińska artyleria otworzyła ogień na stolicę Osetii Południowej Cchinwali, zabijając setki cywilów i rujnując ich mienie. Pociski spadły też na rosyjski kontyngent wojskowy, stacjonujący na mocy porozumienia z Soczi z 1992 roku, co było jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego.

Dzieła zniszczenia dopełniły czołgi i żołnierze. Atakujące oddziały mordowały bezbronnych Osetyjczyków i równały z ziemią ich miasto pozostawiając tylko 15 procent ocalałych budynków. Blitzkrieg przebiegał sprawnie i wydawało się, że problem osetyński został ostatecznie rozwiązany. Tak wyglądał początek wojny, który Lech Kaczyński i ludzie, dla których polski patriotyzm oznacza równocześnie antyrosyjskość, nazywają agresją Rosji na Gruzję.

 

08.08.2008. - Najazd Gruzji na Osetię Południową

Cchinwali po gruzińskim najeździe

Oskarżany we własnym kraju o łamanie demokracji i fałszerstwa wyborcze Saakaszwili rozpoczął walkę, nie licząc się z falą przemocy i krwi. Rozpętał konflikt etniczny o nieoszacowanych jeszcze rozmiarach. Grając na szowinizmie i nacjonalizmie próbował wzmocnić własną pozycję, integrując naród wokół walki z wrogiem zewnętrznym. Tacy politycy są niebezpieczni nie tylko dla własnych obywateli.

Na co liczył Saakaszwili rozpoczynając tą bezsensowną wojnę? Na szybkie i łatwe zwycięstwo? Na umocnienie własnej chwiejącej się pozycji? Na neutralność Rosji? Na militarne wsparcie USA? Na zaskoczenie świata wpatrzonego w olimpijski ogień? Na gwarancje złożone przez jakichś nieodpowiedzialnych polityków, w tym polskiego prezydenta? Niezależnie, jakie były to nadzieje okazały się dramatyczną klęską. Gruziński prezydent przegrał wszystko, co mógł przegrać. (…)

Rosja nie musi już walczyć. Wszystkie cele Moskwy zostały zrealizowane i dokonał tego sam Saakaszwili. Rosja wygrała i ma w ręku świetny argument: to Gruzja zaatakowała pierwsza. (…) Razem z Saakaszwilim przegrał też Lech Kaczyński, [który] zamiast zachować pozycję rozjemcy, jednoznacznie opowiedział się po stronie awanturnika. (…)

Przemawia narodowy bohater – postać dzisiaj spiżowa

 

https://www.youtube.com/watch?v=LEhJ-5xIJtg

Lech Kaczyński przeżył jeszcze jedno upokorzenie. Na godzinę przed spotkaniem z prezydentem Sarkozym, który w imieniu Unii Europejskiej mediował między Rosją a Gruzją, Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że podjął decyzję o zawieszeniu operacji wojskowej. Decyzja rosyjskiego prezydenta daje sukces Francuzom i Unii Europejskiej oraz ośmiesza inicjatywę Polski, Ukrainy i krajów bałtyckich, które piersiami swoich przedstawicieli zamierzały bronić Gruzji przed nacierającymi Rosjanami.

Miedwiediew i Sarkozy uzgodnili w Moskwie sześciopunktowy plan uregulowania konfliktu, nie pytając o nic pasażerów polskiego tupolewa. W tej sytuacji podróż do Tbilisi pozostała już tylko zwykłą wycieczką i manifestacją rusofobii. W trakcie kuriozalnego przemówienia Kaczyński ostatecznie potwierdził swoją nieodpowiedzialność, tworząc obraz, w którym Sarkozy przynosi pokój, a on walkę”.- Por. link:  http://leszek-miller.blog.onet.pl/2008/08/13/kaczynski-i-sarkozy-wojna-i-pokoj/

I tak zaczęliśmy od Saakaszwilego, a pojawia nam się postać prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, uznanego za polskiego bohatera, pochowanego wraz z małżonką Marią Kaczyńska na Wawelu. Dziś widać wyraźnie stworzenie mitu bohatera, zamordowanego rzekomo przez samego Putina. A było tak jak wyżej: nie Rosja napadła na Gruzję, lecz Saakaszwili zaatakował Osetię Południową, do którego to ataku przygotował więcej żołnierzy niż ta Osetia liczy mieszkańców. Amerykańska ręka była tam widoczna, a można o tym przeczytać na przykład w niemieckich artykułach.

Dalej: armia rosyjska weszła – owszem – 09 sierpnia na teren Gruzji i zbombardowała obiekty wojskowe, ale nie wkroczyła do Tbilisi i nie zamierzała zresztą.  Czterej prezydenci, w tym Lech Kaczyński oraz premier Łotwy, nie byli zagrożeni i spokojnie mogli odegrać swoje role, wyznaczone przez waszyngtońską administrację.

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under Polityka

5 responses to “08.08.2008 – Najazd Gruzji na Osetię Południową

  1. Czaputowicz pojechał wsyd robić.

    Polubienie

  2. Czy kiedy kolwiek karakan nr 1 reprezentował Polskie interesy?
    Jeśli tak to gdzie i kiedy.
    On na pierwszym miejscu realizował plany swoich mocodawców.
    On nie zasługuje na jaką kolwiek pochwalę bo zdrajca najzwyczajniej w świecie nie zasługuje na nią.
    W pejsomediach wmawiano ludziom że to Rosja była sprawca konfliktu. Problem-Reakcja-Rozwiazanie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. ERROR 404

    Prawda jest taka, że odbiorcom można „sprzedać” każde g…o , aby było dobrze opakowane…
    Niszczyć, mordować, ograbiać i wpajać wszystkim wokół, że to dla dobra ogółu i w sprawie jedynie słusznej…

    Polubienie

  4. Nie wiem po co kopiować tekts tego parcha Millera to godne MP.A Miller to usmanofilbi syjonista.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s