Syjonistyczna banda Zachodu przegrywa w Syrii

Znalezione obrazy dla zapytania polityka usa w syrii - zdjęcia

Syjonistyczna banda z Waszyngtonu ostrzega syryjskie władze, że jeśli te zlikwidują ostatni bastion terrorystów w Idlib, to USA i jej najbliżsi akolici rozpoczną bombardowania Syrii. Oczywiście syjonistyczna waszyngtońska banda twierdzi, że bombardowania rozpocznie po syryjskim ataku chemicznym na pozycje terrorystów. Ale już nawet niektóre żydo-media zaczynają kpić z insynuacji „najbardziej demokratycznego” mocarstwa Zachodu – tak przynajmniej zachowała się żydowska gadzinówka TokFm, której komentator stwierdził, że „syryjski atak chemiczny” będzie prowokacją USA (przypomina się prowokacja gliwicka z 31 sierpnia 1931 przeprowadzona przez IIIRzeszę przeciw Polsce). Czyżby w łonie światowego żydostwa coraz wyraźniej zarysowywał się podział na syjonistyczne żydostwo świata anglosaskiego i na syjonistyczne żydostwo Europy?

W każdym razie myślący Polak winien pamiętać, że polityka syjonistycznej bandy z Waszyngtonu ma pełne poparcie rządów w Warszawie – teraz jest to rząd PiS, czyli Partii interesu Syjonistycznego. Warto o tym pamiętać w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych i parlamentarnych oraz pozostałych. I warto się zastanowić, czy nie wykasować Partii interesu Syjonistycznego (PiS) w wyborach, jeśli już zdecydujemy się wziąć w nich udział.

Myślącego Polaka z pewnością może ucieszyć niedawna wypowiedź niejakiego A.Dudy, prezydenta IIIŻydoRP/Polin, na temat UE: „Wyimaginowana wspólnota, z której dla nas niewiele wynika”. Jest jednak bardzo wątpliwe, żeby ten żałosny osobnik wyraził w ten sposób dbałość o interes państwa i narodu polskiego. Bardziej prawdopodobne jest, że wypowiedź ta jest zwiastunem koncepcji syjonistów z Waszyngtonu polegającej na wyprowadzeniu państw bałtyckich z UE i sprowokowaniu konfliktu z Rosją. Wyniszczająca wojna będzie mogła toczyć się na terenie słowiańskich państw bez konieczności angażowania się w konflikt zarówno UE, jak i NATO, czy USA. W końcu w największych państwach słowiańskich, w Polsce, na Ukrainie, udało się zainstalować nienawiść do trzeciego największego słowiańskiego państwa, do Rosji i miedzy sobą. Oto majstersztyk żydowskiej, syjonistycznej polityki – polityki realizowanej od stuleci także przez żydo-katolicki Kościół w Polsce.

D.Kosiur

___________________________

Turcja przegrywa w Idlib

 

Znalezione obrazy dla zapytania Szczyt Rosja, Iran, Turcja - zdjęcia

BLISKI WSCHÓD: Na szczycie w Teheranie Erdogan nie zdołał przekonać Rosji i Iranu do powstrzymania ofensywy syryjskiej w Idlib. Dla Turcji oznacza to klęskę wojskową i polityczną…

 

za: https://jeznach.neon24.pl/post/145511,turcja-przegrywa-w-idlib

zamieścił: Bogusław Jeznach

 

Mało kto spodziewał się takiego obrotu losów syryjskiej wojny. Nasłana z całego świata zbieranina terrorystów ponosi sromotną klęskę w starciu z armią syryjską, która – ożywiona duchem zwycięstwa i chęcią zemsty za wcześniejsze upokorzenia i zbrodnie – ściga ostatnie oddziały bandytów na bazaltowym polu Tulul as-Safa w prowincji Suweida na południu kraju, oraz zaciska pierścień oblężenia wokół północnej enklawy Idlib. Na południu los walk jest już przesądzony: armia dorzyna ostatnie watahy Daeszu kryjące się w załomkach dawno wygasłego wulkanu, odcięte od wody i amunicji. Dla nich już nie ma ratunku: tak długo ostrzeliwali z moździerzy Damaszek i Wschodnią Ghoutę, kryjąc się na przedmieściach stolicy, że nikt nad nimi nie będzie miał litości. Armia nie ukrywa swych zamiarów: tu nie bierze się jeńców i nie oczekuje ich kapitulacji, wszyscy zostaną wystrzelani jak wściekłe psy do ostatniego osobnika.

Pozostaje los północnej enklawy Idlib pod politycznym parasolem Turcji. Rozpoczęta tam 4 września ofensywa wojsk syryjskich, wspieranych przez lotnictwo rosyjskie, siły irańskie oraz libański Hezbollah i syryjskich Kurdów (lojalnych wobec prezydenta Assada) ma na celu likwidację ostatniego bastionu terrorystów w północno-zachodniej Syrii. W Idlib schroniło się jakieś 30-40 tysięcy terrorystów należących do różnych organizacji sunnickich, spośród których największą jest ekstremistyczna koalicja pn. Hajat Tahrir asz-Szam (dawniej Dżabhat an-Nusra) uznana za organizację terrorystyczną w UE. Ich politycznym patronem jest Turcja, przez którą przechodzi dla nich zaopatrzenie i która pozostaje ostatnią drogą ewentualnej ucieczki.

Szacuje się, że w Idlibie przebywa obecnie ok. 3 mln ludzi, z czego połowa to przesiedleńcy i uchodźcy z innych prowincji. Idlib od początku konfliktu był mocnym bastionem sunnickiej opozycji, a w ostatnich latach miejscem, do którego ewakuowani byli bojownicy z rodzinami z obszarów kolejno zdobywanych przez siły rządowe. Zdobycie Idlibu przez wojska syryjskie oraz ich sprzymierzeńców oznaczałoby ostateczne zwycięstwo Baszara al-Assada w wojnie narzuconej przez obce siły za pomocą najemników. Istnieje ryzyko, ze wtedy powtórzy się scenariusz znany np. z Aleppo, gdzie dochodziło do stymulowanego exodusu ludności cywilnej – wtedy głównie do Idlibu, i potem przez Turcję dalej do UE. Obecnie także odnotowano już pierwsze ruchy ludności w stronę granicy tureckiej. Sunnicka ludność Idlibu, w sporej części od początku popierająca antyrządową rebelię i zasilająca jej szeregi wie, że powrót pod władzę Damaszku nie będzie dla niej miły i wcześniej czy później czeka ją rozliczenie za terror jakiego się dopuszczała wobec sąsiadów, zwłaszcza z innych grup ludności Syrii: szyitów, alawitów, chrześcijan, Kurdów itp. Upadek Idlibu spowoduje więc katastrofę humanitarną i masowy napływ uchodźców do Turcji.

Właśnie po to, aby temu zapobiec 7 września w Teheranie odbył się szczyt z udziałem prezydentów Hasana Rouhaniego, Władimira Putina i Recepa Tayyipa Erdoğana. Celem Ankary było przekonanie Teheranu i Moskwy – głównych mocodawców Damaszku – do powstrzymania syryjskiej ofensywy. Ponieważ tak jak było do przewidzenia – cel ten się nie powiódł, 9 września Turcja zaczęła wzmacniać swoją obecność wojskową w Idlib, wysyłając konwój wsparcia złożony z ok. 300 pojazdów. Erdoğan wyraził też zdecydowany sprzeciw wobec działań zbrojnych, które mogą doprowadzić do katastrofy humanitarnej oraz wezwał tzw. wspólnotę międzynarodową (czytaj: Zachód) do zdecydowanej reakcji.

Przetrwanie Idlibu ma bowiem dla Turcji fundamentalne znaczenie. Od początku konfliktu w Syrii w 2011 roku Ankara występuje jako patron opozycji sunnickiej oraz adwokat cywilnych ofiar wojny. Ponadto Turcja utrzymuje posterunki wojskowe w tej strefie ponieważ jest gwarantem tzw. strefy deeskalacji w Idlibie na mocy porozumień z Astany zawartych z Rosją i Iranem. Spodziewany upadek Idlibu naraziłby Turcję na konieczność przyjęcia kolejnej fali uchodźców, a wraz z nimi również pokonanych i sfrustrowanych terrorystów, których dotąd pomagała uzbrajać i zaopatrywać. Zadaniu temu Ankara nie byłaby dziś w stanie sprostać, szczególnie w warunkach narastającego kryzysu gospodarczego i bliskim załamaniu tureckiej waluty. Jednocześnie, wobec kontrowersji, jakie nadal budzi forsownie ustanowiony niedawno system prezydencki Erdogana, kolejny kryzys związany z ewentualną klęską tureckiej polityki wobec Syrii może ożywić turecką opozycję i doprowadzić do poważnych wstrząsów wewnętrznych.

Obecny kryzys w Idlibie ukazuje bowiem fiasko tureckiej polityki zagranicznej i jej poważne ograniczenia. Mimo ogromnych wysiłków politycznych Ankara nie zdobyła skutecznych sojuszników w Syrii ani na Bliskim Wschodzie. Ponadto nie może już liczyć na wsparcie Stanów Zjednoczonych – swojego największego formalnego sojusznika. Odkąd USA próbowały poprzez sieć wpływów Gulena dokonać przewrotu i obalić Erdogana stosunki obu państw są najgorsze od kilkudziesięciu lat. Również prorosyjski zwrot w polityce Turcji, trwający od 2016 roku, nie przyniósł jak dotąd spodziewanych efektów. Konsekwentnie wspierając Syrię Moskwa uderza w strategiczne interesy Ankary, demonstrując tym samym nierównorzędność swoich relacji z Turcją. Częściowe zrozumienie Turcja znajduje natomiast w UE, co potwierdzono m.in. w czasie wizyty niemieckiego ministra spraw zagranicznych w Turcji w dniach 6–7 września. UE jest zaniepokojona wizją nowej fazy kryzysu migracyjnego, ale realne możliwości aby temu zapobiec i wesprzeć wysiłki Turcji są jednak niewielkie. Niezależnie od przebiegu i zakresu ofensywy na Idlib oraz przyszłości kontrolowanego przez Turcję syryjskiego Afrinu i obszarów przylegających, możliwości obrony przez Turcję własnych interesów, a tym bardziej odzyskania inicjatywy politycznej są bardzo ograniczone.

Ankara staje przed poważnym problemem: druga co do wielkości armia lądowa NATO nie jest w stanie zapewnić sobie sukcesu u swoich granic w Syrii, nie może także pokonać Kurdów z Rożawy, i prawdopodobnie będzie musiała coś zrobić z następną falą uchodźców. Chyba nie tak sobie Erdogan wyobrażał swoją syryjską przygodę kilka lat temu.

/źródło: OSW; al-Masdar/

16 Komentarzy

Filed under Polityka

16 responses to “Syjonistyczna banda Zachodu przegrywa w Syrii

  1. KOJAK

    Niejaki Duda ? Odrazajaca ,zenujaca
    i glupkowata miernota ! Zwdziecza ten prostak i tuman cala kariere zydowce ktora ma za zone ! wybrano tego prymitwa i prostaka bo bedzie na komende wykonywal kazdy nawet najbardziej kryminalny i bandycki rozkaz ktory dostanie do podpisu !

    Polubienie

  2. julius

    Turecki minister spraw zagranicznych Cavusoglu i rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow potwierdzili, że 17 września odbędą się nowe rozmowy między Erdoganem a Putinem, podczas których omówiony zostanie Idlib.
    Ponieważ 7 września na spotkaniu w Teheranie nie udało się rozwiązać sporów, negocjując format operacji, konieczne było pilne ponowne spotkanie.
    W Rosji spotkanie to zostanie poprzedzone spotkaniem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, podczas której zostanie również omówiona kwestia rozpoczęcia operacji w Idlib przez armię syryjską. Wojska syryjskie są już gotowe do rozpoczecia ale nie otrzymały jeszcze sygnału do ofensywy. Biorąc pod uwagę zaplanowane na 17 września spotkanie, przed 18 września atak jest mało prawdopodobny. Zatem, komunikat potwierdza pogłoski z syryjskich i tureckich źródeł z początku września, które mówiły, że Turcja chce zaostrzyć sytuację na co najmniej 2 tygodnie i przeprowadzić nowe negocjacje z Rosją, co Turkom najwyraźniej udało się osiągnąć choć Moskwa i Teheran z pewnością mieli nadzieję na zmiękczenie Turków już 7 września.
    Oczywiste jest, że jeśli problem z Erdoganem zostanie rozwiązany to operacja rozpocznie się niezależnie od gróźb USA. Kluczem nie jest zgoda lub sprzeciw Stanów Zjednoczonych, ale umowa z Erdoganem.
    Erdogan rozumie wartość swojego „złotego udziału”, dlatego aktywnie handluje, wiedząc, że jest niezbędny dla planów Rosji i Iranu.

    Pułkownik Cassad
    https://cont.ws/@Colonel-Cassad/1063994

    Polubienie

  3. Pingback: Syjonistyczna banda Zachodu przegrywa w Syrii — WIERNI POLSCE SUWERENNEJ – komp13

  4. julius

    Przemawiając w Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, asystent Sekretarza Stanu ds. Europy i Eurazji Wess Mitchell stwierdził, że USA karze Rosję, ponieważ Moskwa uniemożliwia Waszyngtonowi ustanowienie kontroli nad Eurazją, aby przywrócić Stanom światową przewagę …

    Stany Zjednoczone wreszcie przyznały otwarcie, dlaczego walczą przeciwko Rosji, i że nie zaakceptują żadnego innego wyniku w obecnej konfrontacji z Moskwą poza jej kapitulacją, ponieważ amerykańska supremacja światowa jest niemożliwa bez całkowitej kontroli nad Eurazją, której do tej pory nie mają.

    Wszystko to nie jest domysłem „teoretyków spiskowych” czy „propagandy Putina”, ale kwintesencją polityki USA, którą potwierdził asystent Sekretarza Stanu ds. Europy i Eurazji Wess Mitchell w swoim przemówieniu na forum członków Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych.

    Mitchell wyjaśnił senatorom, że finansowanie Departamentu Stanu zależy od istoty amerykańskiej polityki wobec Rosji. Nazwał on „uznanie, że Ameryka weszła w okres wielkiej konkurencji” jako „punkt wyjścia strategii bezpieczeństwa narodowego”, podkreślając, że poprzednie administracje nie były do ​​tego wystarczająco przygotowane i nie przygotowały kraju na zwycięstwo w tej konkurencji.

    Wysoki rangą przedstawiciel Departamentu Stanu podkreślił: „Wbrew obiecującym założeniom poprzednich administracji, Rosja i Chiny są poważnymi konkurentami, którzy budują materialne i ideologiczne środki, by zakwestionować prymat i przywództwo Stanów Zjednoczonych w XXI wieku”.

    A potem Mitchell zdetonował bombę. Jednak będzie to niespodzianka tylko dla tych, którzy nie rozumieją, że Rosja jest już w stanie aktywnej wojny hybrydowej ze Stanami Zjednoczonymi:
    „Pozostaje jednym z czołowych narodowych interesów bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, aby zapobiec dominacji w sferze eurazjatyckiej przez wrogie mocarstwa.”

    I tutaj Mitchell zdetonował bombę atomową ze straszliwymi niszczycielskimi skutkami, a nie zwykłą bombę.

    Polubienie

  5. julius

    Nie pzechodzi z linkiem jak i sam link do źródła
    john nuggent

    Polubienie

  6. nina

    —————-MUSICIE !!! MUSICIE !!!! TO OGLĄDNĄĆ !!!!

    Polubienie

  7. Edward.


    A armia Izraela cwiczy w Polsce walke z terroryzmem – niesamowite!!!!
    Prosze patrzec na fragment tych cwiczen.

    Polubienie

  8. Panie Pawle nie odpowiedział mi Pam.
    Mam kolejne pytanie czy zgadza się Pan by senator Maciej Grubski był przyjęty bądź popierany przez PP?.

    Polubienie

  9. Kolejny dowód na proamerykanizm i syjonizm Marine Le Pene.
    Marine Le Pen: w Polsce nasze idee są u władzy

    Foto: Nicolas Liponne / NurPhoto / AFP
    Marine Le Pen
    Liderka francuskiej skrajnej prawicy wyraziła zadowolenie z rozprzestrzeniania się w Europie jej idei politycznych. – Na Węgrzech, w Austrii, w Polsce i we Włoszech nasze idee są u władzy – mówiła.

    Przewodnicząca Zjednoczenia Narodowego (RN), przemawiając we Frejus na południu Francji, mieście kontrolowanym przez jej partię, krytykowała przy tym politykę francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona.

    Le Pen wskazała też na dobre wyniki, jakie skrajna prawica uzyskała w ubiegłym tygodniu w wyborach parlamentarnych w Szwecji. Ze szczególnym uznaniem wyrażała się o włoskiej partii Liga rządzącej Włochami w koalicji z Ruchem Pięciu Gwiazd.

    – Liczba wniosków o azyl składanych we Włoszech, odkąd u władzy jest premier Matteo Salvini, zmalała o 65 proc. Trzeba prowadzić taką politykę, która wyperswaduje imigrantom ich zamiary – powiedziała Le Pen, zapewniając, że kiedy ona dojdzie do władzy, statek organizacji humanitarnej „Aquarius” nie będzie mógł wysadzać swych pasażerów na francuskim wybrzeżu.

    Przywódczyni Zjednoczenia Narodowego, krytykując Unię Europejską za jej „proimigracyjną politykę”, nie proponowała już wystąpienia Francji z unii walutowej, pamiętając – jak zauważyła agencja EFE – że ta propozycja zaszkodziła jej w rywalizacji z Macronem podczas wyborów prezydenckoich z 2017 roku.

    W przekonaniu Marine Le Pen „powrót narodów” jest nieunikniony, a ten ruch, który rozpoczął się od Brexitu i od wyboru Donalda Trumpa na prezydenta USA, jest nie do powstrzymania.

    Według ostatnich sondaży prowadzonych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, wyznaczonymi na maj 2019 roku, Zjednoczenie Narodowe Le Pen może uzyskać we Francji wynik podobny, jak centrowa partia La Republique en Marche prezydenta Macrona.
    Za:Onet

    Polubienie

  10. julius

    Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się takiego gestu przeciwko Żydom. Wydaje się, że to, co Żydzi zaoferowali w zamian za śmierć naszych ludzi, Putinowi całkowicie się nie spodobało a nawet najpewniej rozwścieczyło. W ogóle – nie dogadali się jednak, wszyscy widzieli – Putin w tym wątku zrobił wszystko, co mógł, ignorując nawet fakt, że jego łagodność budziła wielkie niezadowolenie u wielu wojskowych. Wykonano wzajemny krok. Co dalej?

    Musimy zrozumieć, że jest to bardzo niebezpieczne i groźne w tych starciach zbrojnych na niebie nad Syrią – po uruchomieniu nowego syryjskiego systemu obrony powietrznej Izrael bedzie zablokowany w swoich działaniach, promień działania S-300 pozwala zestrzelić żydowskie samoloty tuż po starcie na większości terytorium Izraela , więc będą musieli na zawsze zapomnieć o bezkarności na terytorium Syrii.

    Uzbrojenie Syrii, z wysokim prawdopodobieństwem może doprowadzić do tego, że Izrael podejmie decyzję o prewencyjnym zniszczeniu syryjskich systemów S-300, zanim w Syrii powstanie mocno rozbudowany system obrony powietrznej.

    Co doprowadzi to (jeśli jeszcze wziąć pod uwagę fakt, że S-300 może być obsługiwana przez rosyjską kadrę) – to zupełnie zrozumiałe, że część z syryjsko-rosyjskiej broni obrony powietrznej zostanie użyta do zniszczenia izraelskich samolotów, będą zestrzelone, a następnie do prawdziwych działań wojskowych między rosyjskim kontyngentem a Izraelem. W którym momencie nastąpi zatrzymanie działań i czy w ogóle – będzie to możliwe.

    Co, głupcy, jesteście męczennikami? Cały czas mówiliście, że „słaby Putin nie odpowie Żydom”? Cóż, tutaj Putin powiedział i zrobił, jesteście szczęśliwi?
    A teraz przygotujcie się – kupcie zaswiadczenia potrzebne dla wojskowych rejestrów i urzędów rekrutacyjnych na temat tego, że jesteście niepełnosprawnymi pacjentami – schizofrenikami!
    https://cont.ws/@sntdpni/1073743

    Polubienie

  11. julius

    Izraelskie media miały nadzieję, że Rosja ograniczy się do blokowania nieba na niektórych obszarach nad Syrią tylko przez tydzień. Oczywiście mówimy o lotach w pobliżu rosyjskich baz na północ od RA. To poważnie ograniczyłoby możliwości manewrowania samolotami izraelskimi. Jednak Moskwa nie mówiła o żadnych tymczasowych ograniczeniach. Wygląda na to, że zakaz będzie na razie nieograniczony. A to bardzo niepokoi Tel Awiw. Nie przypadkiem delegacje izraelskie stały się częstymi gośćmi w stolicy Rosji.

    Izrael, nie martwi się śmiercią 15 żołnierzy rosyjskich, a w rzeczywistości tylko narzeka, że ​​odpowiedzią Federacji Rosyjskiej będzie stworzenie warunków dla wzmocnienia wojsk syryjskich, Hezbollahu i Iranu. Dlatego wszystkimi oświadczeniami Tel Avivu o tym, że „czuje się nieswojo”, delikatnie mówiąc, nikt nie jest zainteresowany.
    Jeśli Syria, Liban, Turcja i inne państwa nabędą przynajmniej kilka S-300 i S-400 „Triumph”, to w zasadzie izrael i koalicja, na czele z USA, nie będą miały więcej możliwości do zaangażowania się na Bliskim Wschodzie.
    Dziś rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że na wyrźne polecenie Władimira Putina kompleksy S-300 zostaną dostarczone do Syrii w ciągu dwóch tygodni. Syryjskie wojsko otrzyma również zautomatyzowane stanowiska dowodzenia obrony powietrznej w całym kraju oraz systemu zarządzania, które zapewnią skuteczną koordynację celowania i działań obronnych. Ponadto rosyjscy wojskowi będą blokować nawigację satelitarną, działanie systemów radarowych i komunikacyjnych samolotów bojowych na obszarze Morza Śródziemnego.

    Ekspert wojskowy, były szef z dowództwa sił Air Force Special Siergiej Hatyliew w rozmowie z „PolitEkspert” stwierdził, że Izrael „w końcu się doigrał i może to się źle dla niego skończyć”.

    To kubeł zimnej wody na gorące głowy izraelskie i koalicji USA.
    http://gosnovosti.com/2018/09/%d0%b7%d0%b0%d1%8f%d0%b2%d0%bb%d0%b5%d0%bd%d0%b8%d0%b5-%d1%88%d0%be%d0%b9%d0%b3%d1%83-%d1%88%d0%be%d0%ba%d0%b8%d1%80%d0%be%d0%b2%d0%b0%d0%bb%d0%be-%d0%b8%d0%b7%d1%80%d0%b0%d0%b8%d0%bb%d1%8c/#more-105492

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.