Teherańska nauka

W jakim państwie nie zdarzają się zamachy stanu ani „demokratyczne rewolucje”? W USA, bo w Waszyngtonie nie ma amerykańskiej ambasady…

Ten stary dowcip najprościej, ale i najprecyzyjniej oddaje prawdziwą rolę takich ośrodków na całym świecie. Warto przypomnieć, jak z tym problemem poradzono sobie 39 lat temu w Iranie.

za: https://chart.neon24.pl/post/146201,teheranska-nauka

 

Namiestnicy upokorzenia

Szczególnie dla państw środkowej Europy – obecność amerykańskich placówek dyplomatycznych ma wymiar tak symboliczny, ale i jak najbardziej praktyczny. W Polsce amerykański ambasador odbywa regularne video-konferencje z udziałem wojewodów, odbierając od nich raporty i wydając polecenie do wykonania na poziomie administracji regionalnej, całkowicie pomijając polski rząd i konstytucyjne organy państwa! W Rumunii ambasador zupełnie oficjalnie ma pierwszeństwo przed prezydentem i premierem kraju, występując jako pierwszy podczas uroczystości i publicznie rugając, gdy ktokolwiek działa w interesie Ameryki nie dość szybko. W Albanii nakłada się władza cywilna ambasadora i wojskowy zarząd USArmy, które wspólnie rządzą krajem zamienionym w światowy obóz szkoleniowy dla terrorystów i handlarzy narkotyków (w tym m.in. zbrodniarzy z band Mudżahedinów Ludowych).

We współczesnym, neokolonialnym świecie jednobiegunowym – ambasady amerykańskie są prawdziwymi ośrodkami władzy, podczas gdy parlamenty i rządy są tylko fasadą. Podobnie jak i fasadowa, czysto pozorna jest więc demokracja i niepodległość tych państw.

Do tego dochodzą kwestie kadrowe. Obecny prezydent Stanów Zjednoczonych wybiera ambasadorów na swój obraz i podobieństwo – równie bezczelnych, równie głupich, równie szalonych i aroganckich. To armia żywcem jakby żywcem wzięta z najbardziej prymitywnych amerykańskich fars – i ta ekipa próbuje dziś rządzić światem…

 

Ideologia zniszczenia i deprawacji

Trudno więc się dziwić, że niemal cały świat zazdrości (a przynajmniej powinien zazdrościć) Irańczykom odwagi i determinacji, które 4. listopada 1979 r. pozwoliły im zająć i zniszczyć Den of Espionage w Teheranie. I można być pewnym, że narastająca amerykańska arogancja, ich pogarda dla uzależnionych narodów, dla miejscowych tradycji, zwyczajów, religii, kultury – wywołają w końcu reakcję. Musimy bowiem zauważyć, że nie chodzi tylko o władzę polityczną i ekonomiczną.  Ambasady amerykańskie są także ośrodkami szerzenia określonej ideologii – promowania pornografii, dewiacji seksualnych, deprawowania młodzieży.  Amerykanom nie wystarcza, że wydają rozkazy, chcą nie tylko ściągać miliardowe haracze z całego świata – chcą zamienić go w jedno wielkie, niemoralne bagno, po którym będą pływać jak nienażarte krokodyle. To nie tylko tyrania, to także degeneracja, a zatem ambasady amerykańskie nadają się do spalenia jako ogniska zarazy.

 

A może macie coś przeciw żydowskiej myśli i kulturze – paskudni antysemici? – D.Kosiur

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/07/21/gender-geszeft-i-iii-zydo-rp/

 

 

Z kolei dla tych państw, które jeszcze bronią swojej niezależności – obecność amerykańskich ambasad oznacza z kolei ciągłe zagrożenie. Oczywista i jawna jest ich rola w organizowaniu zamachów stanu, w obalaniu rządów, w próbach buntowania zmanipulowanych ludzi, omamionych hasłami „otwartego społeczeństwa”, „demokracji”, „praw człowieka”. Tam zaś, gdzie takich oficjalnych „Biur Szpiegostwa” nie ma – ich zadania przejmują formalnie „pozarządowe” fundacje i stowarzyszenia. Zwróćmy choćby uwagę, że wprawdzie oficjalnie prezydent  Donald Trump  nie kocha  George’a Sorosa, ale kiedy Węgry spróbowały wyrzucić jego fundację ze swego terytorium – natychmiast interweniowała amerykańska ambasada! To po prostu dwie ręce tego samego projektu – globalnej dominacji wielkiej, syjonistycznej finansjery, dla której amerykański imperializm i ideologia „praw człowieka” są po prostu użytecznymi narzędziami.

By zniweczyć te plany – trzeba więc te narzędzia wytrącić i połamać. I postawa taka powinna dotyczyć tak sorosowych fundacji i centrów oraz ich krajowych kolaborantów – jak i jawnie namaszczonych namiestników waszyngtońskiego Babilonu. Jeśli Amerykanie nie umieją ograniczyć się do normalnej dyplomacji, jeśli nie rozumieją co to szacunek i partnerstwo – niech się wynoszą. A w ich dawnych ambasadach zróbmy muzea, szpitale i przedszkola. Niech służą ludziom, a nie Złu.

Konrad Rękas

 

Perska wersja tego tekstu ukazała się na łamach miesięcznika „RAH”, wydawanego przez Biuro Studiów Frontu Kulturalnego Rewolucji Islamskiej, pod patronatem Najwyższego Przywódcy Iranu.

_________________________________

ilustracje: Redakcja WPS

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Polityka

2 responses to “Teherańska nauka

  1. Odważny francuski przegląd ,,Alert a la drogue” (Alarm przeciwko narkotykom) w numerze z września 1993 roku ujawnił, że sekretarz stanu USA Warren Christopher, sekretarz spraw wew. Bruce Babitt, przedstawiciel Rady Bezpieczeństwa USA Richard Feinberg i inni jeszcze prominenci skierowali publiczny apel o legalizację narkotyków.

    Apel podyktowany był troską o to, żeby państwa latynoamerykańskie mogły zwracać swoje długi bankom wierzycielom. Zresztą doradca prof. Balcerowicza prof. Jeffrey Sachs, ekonomista pracujący dla G.Sorosa (to ich politykę wdrażał Balcerowicz), uważał, że Polska również powinna zalegalizować narkotyki. Łatwiej spłaciłaby długi.

    więcej na: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2014/12/01/zydowscy-bankierzy-swiata-tajny-syndykat-zbrodni/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s