Pogańskie korzenie kultury Słowian

Zaprojektowany przez Stanisława Szukalskiego znak Szczepu Rogate Serce. (…) Szukalski twierdził, że ze słowiańskiej kultury prawie nic nie zostało i że z tych resztek winniśmy odtworzyć współczesną słowiańską kulturę. (…) Według opinii Szukalskiego, Słowianie zrobili błąd, przyjmując religię chrześcijańską. Jednak nie mogli jej nie przyjąć, bo by znikli, tak jak Słowianie Połabscy. 
.
__________________
.
No, staremu człowiekowi zaczyna się wiek „dwóch ciupag” (77) jak to mój młodszy brat ujął. A tu wciąż popędzają do (siedzidupackiej) roboty. A zatem i na Obu Wiernipolskach ten SUPERPOGAŃSKI tekst zamieszczam – MG

 

mgwzakopanem
*

Trybeus na neon24 się pyta „Kiedy Dzień pogaństwa w Kościele Katolickim?”. Proponuję by był to 1 luty br. i prezentuję przygotowany na ten DZIEŃ POGAŃSTWA odpowiedni, szczegółowy referat, wygłoszony w Nitrze (Sk) wiosną 2016 roku

Motto:

HIPOKRYZJA biznesu „odkupywania” skutków Grzechu Pierworodnego to jest GRZECH PIERWORODNY „CHRYSTUSOWEGO” KOŚCIOŁA

(Przypominam, że w Koranie nie ma nic o jakimś „grzechu pierworodnym” naszych pra-rodziców. Natomiast powtarza się w nim – i to wielokrotnie – sugestia, że HIPOKRYZJA to źródło wszystkich prawdziwych nieszczęść ludzkości)

*

Na prośbę organizatorów „Forum Slavica” w Nitrze (Sk) przetłumaczyłem na rosyjski me tam wystąpienie na konferencji „Pochodzenie kultury Słowian”. I ten tekst tak bardzo się spodobał w Kijowie, że lokalne stowarzyszenie „Za Zubr” rozpowszechniło go z podkreśleniem, iż jest on « великолепный » czyli wspaniały. Zatem tłumaczę go jeszcze na język polski i jak przysłowiowy „lucyfer” zapraszam do się z nim zapoznania.

http://zazubr.org/2016/11/16/31187/

 

 https://www.youtube.com/watch?v=UBCk7SlowG8

Polski ruch słowiański między dwoma wojnami

(przekład ze słowacko-polskiego, tekst w nawiasach dodany w trakcie tłumaczenia)

Ja jestem z Polski i pół-góral, moja matka nazywała się Gąsienica-Samek i pochodziła z Zakopanego. Jej brat (Mieczyslaw Gasienica-Samek) to był sławny narciarz, ma on już 94 lata i jeszcze żyje. Mój dziadek ze strony ojca to był z normalnych chłopów, ale on zrobił doktorat z prawa jeszcze za czasów austriackich (na UJ w 1892 roku) i zmienił nazwisko na Głogoczowski – znaczy z Głogoczowa (koło Krakowa) – aby robić karierę prawniczą. Tak to ja, podobnie jak i wy pochodzę z Imperium Franciszka-Józefa. Ja ukończyłem studia fizyki w Krakowie (w 1965 r.) i udało mi się także ukończyć studia geofizyki oraz historii nauki w Berkeley (w Kalifornii w 1969 roku). W tym okresie była tam studencka rewolucja przełomu lat 1960/70 i w ten sposób zostałem takim maleńkim rewolucjonistą.

Następnie mieszkałem przez dziesięć lat w Genewie, tam (zacząłem) doktorskie studia z genetyki populacji (u profesora Albert Jacquard) oraz na temat problemów ewolucyjnych (u profesora Pierre-Paul Grassé – to już w Paryżu). W końcu (w Genewie) zacząłem współpracować z grupą Jeana Piageta, która zajmuje się rozwojem psychologicznym dzieci. Jest to Szkoła Epistemologii Genetycznej. I ważnym jest to, co ta szkoła postuluje. Mianowicie sposób myślenia (dorosłego) człowieka jest rezultatem automatycznego ścierania się (młodego) człowieka z wyzwaniami jego życia, nasz sposób myślenia to (konstruujące się wewnątrz nas) reakcje mózgu na te wyzwania, to Piaget nazwał „genetyczną asymilacją środowiska” (w formie odruchów warunkowych wykształconych w tym środowisku).

(Patrząc z paradygmatu Jeana Piageta) Kultura słowiańska zachowała się z tych czasów, kiedy ludzie żyli w Przyrodzie. Z tego powodu słowiańscy bogowie to byli bogowie Przyrody – Perun-piorun, słońce to Swarożyc, swastyka to także dynamiczny znak słoneczny, mamy jeszcze na naszych herbach orły oraz lwy i to też są przyrodnicze symbole.

A obecnie, jak zmieniły się warunki życia, my żyjemy (musimy ścierać się) w (z) całkowicie sztucznym środowisk(u/iem). I jakiż to jest, dla współczesnych ludzi, ich bóg? Ja już czterdzieści lat temu pisałem, w polskich periodykach na Zachodzie, że mamy Boga w Trzech Osobach – Techniki, Pieniędzy oraz Komfortu, a Komfort to kult (wygody) Żopy, Rzyci po słowacku. I tak właśnie wygląda Bóg Jedyny Nowego Świata – ludzie żyją dla techniki, dla samochodu, dla telewizora, dla pieniędzy i aby było im wygodnie. Ot i (cała) kultura Zachodu. I to jest generalny problem, ta transformacja kultury – i o tym pisał, nie pisarz ale prawnik (Vine de Loria), ja otrzymałem z Ameryki jego książkę „God is Red”, czyli „Bóg jest czerwony”. Ja myślę, że ten tytuł akcentuje dwie sprawy: że „boga” symbolizuje kultura czerwonoskórych Indian (praktycznie eksterminowanych w USA) a także, że dla niego „Bogiem” jest komunizm.

(A po takim wprowadzeniu) Będę mówił o polskim ideologu słowiaństwa (Stanisławie Szukalskim). Urodził się on w Wielkopolsce pod koniec XIX wieku, jego ojciec był kowalem-awanturnikiem, który pojechał do Afryki, a następnie do Ameryki. Ale gdy jego syn miał 17 lat to powrócił do Polski – i jako bardzo zdolny malarz został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Było to przed Pierwszą Wojną Światową i był to okres Młodej Polski. Ten okres był także i w Niemczech, było to Junge Deutchland i tutaj, na Słowacji też był taki ruch rewolucyjny. Proszę popatrzeć tutaj, Leonardo di Caprio (współczesny aktor amerykański) upomina się o pamięć Stanisława Szukalskiego:

7.szukalski8

Tu widać jeden z obrazów Szukalskiego. Na nim widać przyrodę, stare drzewo, stary dąb, a pod nim Krak, taki mityczny bohater, król Krakowa. Jest to, jakby to powiedzieć, taki symbolizm… Szukalski twierdził, że ze słowiańskiej kultury prawie nic nie zostało i że z tych resztek winniśmy odtworzyć współczesną słowiańską kulturę. Ale dlaczego ona zaginęła?

O tym pisze, po angielsku, ten amerykański indiański prawnik de Loria: „W świecie żyją dwa typy ludzi, naturalni ludzie i „ludzie hybrydyzowani”. I ci hybrydyzowani ludzie (ja bym ich określił zaczerpniętym z onkologii terminem „ludzie nowotworowo transformowani”), powstali w wyniku „antycznej inżynierii genetycznej”. Jako lamarkista ja bym dopowiedział, na czym polegał taki antyczny łysenkowski program stresowej transformacji (ludzkiej naturalnej) osobowości – to da się robić (nie tylko w laboratoriach genetycznych, ale i) w stresowych warunkach środowiska. To udokumentowała Barbara McClintock już w latach 1940, że istnieją takie „krupinki” (w języku Łysenki), zwane transpozonami DNA, które tego dokonują – za to odkrycie uhonorowano ja Nagrodą Nobla (ale dopiero w 40 lat później, w roku 1983!).

I jak zauważa de Loria, ci „hybrydyzowani (tj. transformowani nowotworowo) ludzie, wyrośli w hebrajskich, chrześcijańskich oraz islamskich tradycjach religijnych”, myślą iż oni są – jak ich Bóg – „transcendentalni”, znaczy znajdują się Ponad Przyrodą (nie zauważając tego, że taka wiara podobna jest do wiary ambitnego chłopczyka, że jak pociągnie wystarczająco silnie za swoje kolana, to się podniesie w górę; można by tu ironicznie powiedzieć, że właśnie na tym polega sama istota „paulińskiego” chrześcijaństwa!) I wiecie, ja mam kolegę, profesora religioznawstwa (Włodzimierza Pawluczuk) który twierdzi, że judaizm i zachodnie chrześcijaństwo ma Boga TRANSCENDENTALNEGO, a Bóg w prawosławiu jest IMMANENTNY w naszym wnętrzu. Natomiast muzułmanie mnie informowali iż ich Bóg jest i taki i taki, oni obstawiają obie jego postacie.

A jak Bóg jest transcendentalny to my – stworzeni na jego obraz i podobieństwo – możemy robić co chcemy z tą Ziemią. I to jest najgorsze. Ziemia dla tych hybrydyzowanych (sztucznych) ludzi nie jest ich naturalnym domem i oni mogą ją całkowicie wyeksploatować (patrz Laborem exercens z 1981 roku!) I on (Vine de Loria) pyta się, „ileż to nam potrzebnych jest hipermarketów, parkingów (i bezdusznych, sterylnych autostrad)”. My mamy już dużo tego „dobra” zarówno na Słowacji jak i w Polsce. I on (de Loria) twierdzi, że w tym „ulepszaniu Ziemi” pomaga Kościół Chrześcijański. Ja słyszałem od Polaków z Ameryki (w roku 2005) że oni chcieli ideologię Szukalskiego (powrotu do Natury) propagować, ale to było niemożliwe. Wszystkie sekty mające związek z Biblią (a więc i satanizm!) są dobre, ale taka pogańska nie. Nie otrzymali zezwolenia. (Głos z sali „na kult Przyrody?”) I on (de Loria) pisze, że my jesteśmy tą częścią Przyrody, a nie stoimy nad nią.

Jeszcze jedną rzecz bym wam powiedział, o której wzmiankował już (tutaj) ten Słowak z Chorwacji. Kim bowiem byli ci Sarmaci? Szukalski twierdził, że od (prehistorycznej) Sarmacji pochodzi nazwa szwajcarskiego miasteczka Zermatt pod Matterhornem. I że tam jest źródło słowiańskiej kultury – i że w przedhistorycznych czasach wszyscy Słowianie posługiwali się wspólnym językiem. Jaki był to język, którym wszyscy mówili? Oczywiście polski! (głośny śmiech na sali.)

Jednak w tym coś jest. (Na uniwersytecie) w Łodzi istnieje Katedra Języków Indoeuropejskich (Klan Ausran profesora Ignacego Danki), w której oni twierdzą, że był kiedyś wspólny język indoeuropejski – a w Szwajcarii jest wiele rzek i miejscowości, które mają (indoeuropejską) nazwę ARR – na przykład Arau, Argovie, Saar – to ostatnie nie leży w Szwajcarii, ale też jego nazwa pochodzi od rzeki. I wszystkie te rzeki wypływają (prawie) spod Matterhornu. To były interesujące, te spostrzeżenia Szukalskiego. A najważniejsze w tym (w jego filozofii), że mamy rozdział między ludźmi Przyrody, a ludźmi tego Sztucznego Boga judeo-chrześcijaństwa (boga-chimery, jak to napisał ścięty i następnie spalony na stosie w Warszawie, w 1689 roku męczennik ateizmu Kazimierz Łyszczyński):

Patrzcie dalej. Mój znajomy z KrakowaIreneusz Kania (już w roku 1993) wygłosił taki długi wykład, w którym przypomina, że w krajach protestanckich jest wielki „rozdział Boga od człowieka, człowieka zaś od Natury”. I to co w Biblii jest najgorsze, to te przykazania typu «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną». Jest to bowiem instrukcja zdewastowania Ziemi, zapisana już w Piśmie Świętym.

Ten „plan boga Jahwe” krytykował już, w czasopiśmie „Science” z roku 1967,Lynn White. Ja pierwotnie nie wiedziałem o jego tekście, ale już 20 lat temu napisałem na ten temat broszurkę „Wojna Bogów”, którą mój przyjaciel z Bratysławy, inż. Igor Drac przełożył na język słowacki:

I popatrzcie, Helios oraz Światowid to są dwa bogi natury. Helios jest grecki, a Światowid słowiański, a przeciw nim stoi bóg Jahwe, hebrajski bóg który stał się bogiem całego świata, a w szczególności świata chrześcijańskiego. A (Jahwe) to w praktyce Mamon (jak to zauważył Karol Marks w XIX wieku). Natomiast Hefajstos to bóg pracy o charakterze technicznym – a pieniądze to skąd mamy? I z tej pracy (dla Mamona, to znaczy dla naszej wewnętrznej korupcji) pochodzi cała korupcja Świata. Ja tutaj mam egzemplarze tej broszurki (Vojna bohov), jej wydanie sponsorował dr Jan Zvalo z Kanady, tak to mam ją za darmo.

 

A obecnie to już krótko. To tekst „Słowiańskie nostalgie i imperatyw globalizacji”. Przytaczam w nim opinię kolegi Szukalskiego, malarza i filozofa (Stanisława Ignacego) Witkiewiczа, który studiował z nim w Krakowie (na Akademii Sztuk Pięknych) i który utrzymywał, że „rozumność” Europy przetrwała li tylko w kulturze prawosławia. Zachodnie chrześcijaństwo to już zupełnie durne. Proszę dalej.

A tutaj opinia Szukalskiego, że Słowianie zrobili błąd, przyjmując religię chrześcijańską. Ale oni nie mogli jej nie przyjąć, bo by znikli, tak jak Słowianie Połabscy. I jeszcze jedno. On (Szukalski) zrobił taką teatralną sztukę, w której (prehistoryczni) Słowianie walczą przeciw nowemu bogu Tai Weh (Jah-Weh?) i jego namiestnikowi w Krakowie „bezgłowemu ciułowi”. Ja do tej historii dopisałem, że ten nowy bóg zwie się Cul-capita, Żopogław, który ma żopę zamiast głowy. I to właśnie jest ten współczesny bóg Techniki, Pieniadza oraz Komfortu dla Żopy. Ja tego nie wiedziałem, że me idee są tak bliskie pomysłom Szukalskiego:

Proszę popatrzeć dalej. Oto plakat tej sztuki Szukalskiego, którą on napisał przed samą druga Wojną Światową, kiedy to Słowianie zmuszeni byli walczyć… Proszę dalej, A to zdjęcie młodego Szukalskiego, kiedy miał 21 lat i to pierwsze jego rzeźby. А to kiedy miał już 91 lat. (Od roku 1939) on mieszkał w Ameryce, w Kalifornii do wieku 96 lat. A oto inne jego obrazy oraz rzeźby… Proszę dalej. To medal „Katyń” – on stworzył dlań specjalne pismo. (Ten medal wykonał on w 1977 roku na zamówienie Katyn Medal Committee, najwyraźniej zawiązanego przez CIA, sądząc po anglosaskich nazwiskach 2 z 3 amerykańskich kongresmenów w nim uczestniczących, bardzo dbających o „właściwą pamięć” Narodu Polskiego!):

А to najlepsze z jego dzieł. Wy wiecie jaki to projekt, kogo ta rzeźba przedstawia? Proszę popatrzeć. To papież rzymski (Jan Paweł II) jak był młodym:

I gdybyście ustawili taką rzeźbę Jana Pawła II na hradzie w Nitrze, zamiast tej która tam stoi w formie papieża „jak jakiś nietoperz” (w szeroko rozpostartym płaszczu), to byście ujrzeli tysiące ludzi przyjeżdżających tutaj by oglądnąć pomnik tego papieża: on jest prawie goły, a w rękach trzyma, zamiast krzyża, my to mówimy po polsku cep. (Głos z sali – po naszemu także cep.) I to daje przykład ideologii Szukalskiego, on ten projekt pomnika (polskiego) papieża zrobił w 1980 roku.

A tutaj dalsze obrazy, aby pokazać coś interesującego. Są to obrazy Mariana Konarskiego,ojca mego kolegi, dziennikarza z Krakowa. Jego ojciec był „drużynowym” zorganizowanego przez Szukalskiego (w 1929 roku) „Szczepu Rogate Serce”.(Poniżej) żona Mariana Konarskiego, ona jest namalowana naga (ten obraz przedstawia zwykłą RADOŚĆ ŻYCIA, bez jakichkolwiek atrybutów kultu TPD/Ż):

A tutaj zaprojektowany przez Szukalskiego znak Szczepu Rogate Serce. Jest to Top(ór)Orzeł wraz z zakazaną obecnie swastyką, starożytnym indoeuropejskim (dynamicznym) znakiem Radości Życia oraz Siły Przyrody. (Swastyka ma symboliczne znaczenie dokładnie odwrotne od chrześcijańskiego krzyża, symbolu nieszczęścia homo sapiens, czyli rozumnego człowieka, oraz jego kenozy, to znaczy powolnej utraty sił życiowych; cała ta religijna ob(żyd)liwość została wymyślona dla „zbawienia” kryminału, władającego – gratia crucis christi –nad nami. Toż to głupota nad głupotami, należało by nauczać o tym już w licealnych klasach szkoły!)

I pokażcie jeszcze ostatni obraz. Widzimy na nim swastyki (wcześniej znane polskim góralom jako „niespodziane krzyżyki”). W okresie Młodej Polski stały się one symbolem tego ruchu, w szczególności w okolicach Zakopanego: w Tatrach na Hali Gasienicoweј zginął (w lawinie) kompozytor (Mieczysław) Karłowicz i na pomniku w miejscu jego śmierci widnieje swastyka; (W. I.) Lenin mieszkał przez prawie dwa lata w (Poroninie w) pobliżu Zakopanego i myślę że to on przywiózł, do formującego się Związku Radzieckiego, ten symbol: swastyka stała się, aż do śmierci Lenina, oficjalnym znakiem Armii Czerwonej; także poetaTadeusz Miciński, w roku 1910 napisał książkę „(Nietota) Księga tajemna Tatr”, na której okładce pojawia się swastyka.

To wszystko, co chciałem powiedzieć. Wystarczy? Djakujem,

https://www.youtube.com/watch?v=UBCk7SlowG8

Перевод закончен 13.11.2016

4 Komentarze

Filed under Polityka

4 responses to “Pogańskie korzenie kultury Słowian

  1. misio

    Kosiur Pedał. 🙂

    Polubienie

  2. Dlaczego pedał? Ano tak już jest u człeka kiedy argumentów na dysputę brak, żądlić taki opentaniec z zamkniętym na logikę umysłem poczyna bo tak mu podpowiada głos wewnętrzej szajby religijnej zaaplikowanej przez środowisko i podtrzymane przez rodzinę w głuchej i bezmyślnej egzystencji religijnego wojownika zombie broniącego bezrefleksyjnie tej zbrodniczej ideologi.

    Polubienie

  3. ᚹᛊᚱ𐌵ᚻ᚜ᛏ᚛𐰞𐌵𐌾ᛊᚻ𐰷

    „Dzień pogaństwa” brzmi pejoratywnie, lepiej „Dzień Rodzimej Wiary”

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.