Creatio ex Nihilo – czyli To, Co Wyróżnił Bóg…

Jest to kilka istotnych spostrzeżeń po XI Polskim Zjeździe Filozofów, zorganizowanym przez Katolicki Uniwersytet Lubelski. Autor na nim wygłosił, 10 i 12 września br., referaty nt. „przeczywistości” oraz „przeciwentropii”.

Dlaczego Creatio ex Nihilo? – „Bo To Co Nie Jest wyróżnił Bóg, by To Co Jest unicestwić”

– św. Paweł, I Kor. 1:28

Jest to kilka istotnych spostrzeżeń po XI Polskim Zjeździe Filozofów, zorganizowanym przez Katolicki Uniwersytet Lubelski. Autor na nim wygłosił, 10 i 12 września br., referaty nt. „przeczywistości” oraz „przeciwentropii”, w sekcjach odpowiednio Filozofii Religii i Fil. Przyrody.

A oto te uwagi:

3000 słów

1. Dlaczego należy przeformować, na religię sprzyjającą Przyrodzie – względnie zdelegalizować – chrześcijaństwo?

W trakcie naszego Zjazdu ta zasadnicza sprawa została poruszona w trakcie plenarnego panelu dyskusyjnego przez 81-letniego ks. profesora Andrzeja Bronka. Przypomniał on, że w Europie Zachodniej chrześcijaństwo jest w raptownie postępującym ZANIKU, w Holandii w ostanich latach zlikwidowano ponad tysiąc kościołów, a w Polsce (gdzie wybudowano w tym okresie ich ponad tysiąc), władze Kościoła się obawiają, że podobny, gwałtowny proces sekularyzacji rozpocznie się za około lat 20 – już w obecnym roku w niektórych seminariach duchownych zabrakło studentów na 1-szym roku.

Tę ocenę sytuacji warto uzupełnić danymi, przytoczonymi w wywiadzie pt. „Burza w Watykanie”, przez Igora Witkowskiego (ur. 1963):

Według Witkowskiego, zorganizowany w połowie czerwca br. Watykański Synod Amazoński, przygotował dokument roboczy (Instrumentum Laboris), sygnowany przez papieża Franciszka. Zawarta jest w nim nie tylko propozycja zniesienia celibatu księży, ale i wizja „Planu Kosmicznego”, idealizowania ludów pierwotnych Amazonii, oraz tamże OBJAWIENIA podważającego fundamenty chrześcijaństwa. Pełna wizja „odnowionego” KK ma się pojawić na Synodzie w Watykanie w październiku br. – m.in. wprowadzenie Karty Praw Naszej Matki Ziemi. Według Witkowskiego – i nie tylko niego – obecny fundamentalizm religijny to NAJSILNIEJSZY MECHANIZM WYPIERANIA PRAWDY. Christianizm zabija bowiem u ludzi ich DUSZĘ ROZUMUJĄCĄ. I z tym problemem nasza cywilizacja musi się zmierzyć, bo po prostu ZGINIE. Które to zjawisko przyrodnicze da się przewidywać z dokładnością podobną do przewidywań kolejnych etapów rozwoju RAKA.

2. KOŚCIÓŁ OJCÓW HIPOKRYTÓW

i realizowany przezeń projekt HIDE dewolucji człowieczeństwa

Poniżej przypominam przyczynę, dla której Kościół – i to już od zarania swych dziejów – wpadł w pułapkę nieustającej promocji NAJZWYKLEJSZEJ BEZMYŚLNOŚCI. Przyczynę tej planowej degradacji ludzkich odruchów poznawczych wyjaśniają znamienne słowa św. Pawła, kończące jego tyradę o wyższości Bożej Głupoty nad wszelką ludzką mądrością (I Kor. 1): „bowiem to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić,tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.Co to nadęte „bożą mądrością” zdanie oznacza? Otóż osobników głoszących to, co NIE JEST by zasłonić, wymazać ze społecznej świadomości TO CO JEST, określa się mianem oszustów, starających się społecznie wywyższyć, zazwyczaj w formie zdobycia nie należących do nich majątków lub funkcji społecznych. Dobrym przykładem tutaj jest postać biblijnego Jakuba, który „ubrawszy się w skórę” swego starszego brata Ezawa, wyłudził od ich ŚLEPEGO OJCA prawa pierworództwa i związany z nimi rodzinny majątek.

I jak z nabożeństwem przypomina to św. Paweł, za ten swój podstęp Jakub został on przez „Boga” umiłowany, stając się założycielem plemienia o nazwie Izrael. Plemienia od momentu swego pojawienia się na Ziemi specjalizującego się w przechwytywaniu majątków – oraz godności – doń nie należących. (Co w Polsce, zwłaszcza w Warszawie, doskonale obserwuje się od momentu zmiany ustroju lat temu 30.) Idąc śladem przetartym przez św. Pawła, a szczególnie „etosem” jego hymnu o miłości, Kościół głosi bezgraniczną MIŁOŚĆ BOGA do wszystkich ludzi, jednocześnie zachwalając „boże wybraństwo” tych Ludzi Godności, którzy specjalizowali się w oszukiwaniu swych współbraci. Ta oficjalna hipokryzja to nic innego kontynuacja dobrze znanych w starożytnym Izraelu praktyk sekty faryzeuszy, których Jezus z Nazaretu – w imię swego BOGA POZNANIA PRAWDY – obiecał nikomu nie wybaczyć. I choćby z tego powodu należy dążyć do DELEGALIZACJI, opartego na „naukach” św. Pawła CHRZEŚCIJAŃSTWA, jak to proponuje autorka blogu www.przeczywistosc.pl A. Nota, w artkule pod takim właśnie tytułem.

3. Hucpa z CREATIO EX NIHILO jako exemplum Stwarzania Tego Co Nie Jest, by to To Co Jest unicestwić

(unicestwić oczywiście w świadomości ludu przez naukowy kler „nauczanego”)

Po mym wystąpieniu nt. “Przeczywistości”  otrzymałem, wydaną w r. 2018 książkę „Dlaczego Stworzenie ‘ex Nihilo’” autorstwa Andrzeja Maryniarczyka sdb (ur. 1950). Jej autor już na wstępie celnie zauważa (str. 18) „Wśród starożytnych filozofów panowało niepodzielnie przekonanie o odwiecznym istnieniu świata oraz o mocach i siłach twórczych tkwiących w preegzystujących elementach świata. … Teoria creatio ex nihilo wydaje się być czymś nie przystajacym do myślenia starożytnych. Dopiero w pseudo-arystotelesowskim dziele de mundo, powstałym w I wieku po Chrystusie, pojawia się pojęcie Boga jako Zbawcy i Rodzica, który wszystko co jest powołuje do istnienia jakby ex nihilo”.

Maryniarczyk kontynuuje (str. 28)Z bezpośrednią nauką na temat creatio ex nihilo, zgodnie z którą przed stworzeniem nic prócz Stwórcy nie było, … wystąpił Mojżesz Majmonides (XIII w.) … Argumentacja Majmonidesa utorowała drogę do uformowania postaw pod filozoficzną teorię creatio ex nihilo, którą sformułował Tomasz z Akwinu (też XIII w.)” A zatem powstanie – i z czasem ugruntowanie się, wraz z dominacją tomizmu w nauce KK – wiary w istnienie creatio ex nihilo zawdzięczamy „współpracy duchowej” dwóch najwybitniejszych żydowskich oraz chrześcijańskich myślicieli, specjalizujących się w interpretacji dzieł Arystotelesa, znanych im głównie za pośrednictwem Awerroesa (XII w.). Muzułmanina utrzymującego, za Stagiarytą, że Wszechświat jest WIECZNY – bo z niczego przecież nic nie może powstać,ex nihilo nihil fit, jak utrzymywali to już presokratycy.”

Czy jednak sława teologów takich jak Majmonides i Akwinata, nie jest produktem dość problematycznej predylekcji paulińskiego „Boga”, by wyróżniać kapłanów głoszących „to co nie jest, by to co jest spychać w zapomnienie”? Jeśli chodzi o Majmonidesa, to twierdził on, że wieczny i nie materialny, pozostający poza czasem oraz światem, transcedentalny Stwórca stworzył czas równocześnie ze stworzeniem materialnego świata (str. 28). Stąd też świat, nie tylko dla żydów ale i chrześcijan jest tylko CZASOWY, ma on swój POCZĄTEK – było to 7527 lat temu według kalendarza bizantyjskiego – i będzie miał swój KONIEC, którego naiwni pierwsi chrześcijanie na próżno oczekiwali. (Patrz np.„Objawienie” św. Jana kończące NT.)

Nowoczesne, coraz bardziej uszczegółowiane Prawa Fizyki traktują czas prozaicznie, jako jeden z parametrów czasoprzestrzeni, rozciągającej się w nieskończoność. Co więcej, te Prawa postulują zachowanie maso-energii we Wszechświecie branym jako całość, co w ogóle eliminuje możliwość „stworzenia” materialnej podstawy świata z… jej nie istnienia. Jak to już żartobliwie sugerowałem w rozsyłanych mym korespondentom „Rekolekcjach (2)007”:Na tle tych Odwiecznych Praw Przyrody biblijny „Stwórca” to zwykły kuglarz, który działając jak sztukmistrz w cyrku, w momencie Aktu Stworzenia wyciągnął świat (czyli „królika”) z pustego „kapelusza”!

Trochę bardziej złożenie wygląda sprawa z „ex nihilo” wykombinowanym przez św. Tomasza, zwanego „wołem”. Maryniarczyk pisze (s.33)Analizując Tomaszową drogę do sformułowania filozoficznej (‘metafizycznej’) teorii creatio ex nihilo, można wskazać na dwa źródła inspiracji. Jednym z nich jest opis biblijny i nauczanie Ojców Kościoła, a drugim dostrzeżenie jawnie sprzecznych i absurdalnych elementów w kosmogoniach filozoficznych.” … (s. 35) „Tomaszowa teoria creatio ex nihilo pojawiła się wbrew powszechnie obowiązującej opinio communis, zgodnie z którą rzeczy powstają zawsze z czegoś, a świat powstaje z preegzystującego od wieków prabudulca.” … (s.44) „Ze sformułowanej przez Tomasza nowej teorii creatio ex nihilo dowiadujemy się, że świat nie powstał z „czegoś” co było już wcześniej, lecz wszysko Co Jest pochodzi od Pierwszej Przyczyny, będącej źródłem wszelkiego istnienia”.

A taki argument dość automatycznie się kojarzy z „objawieniem” św. Pawła, że „Bóg wyróżnia (głosicieli) tego Co Nie Jest, by to CO JEST unicestwić” (tj. wyeliminować ze świadomości społecznej).

4. „Ciemne źródło” judeochrześcijańskich koncepcji braku ewolucji Przyrody

Z dokonanego przez Maryniarczyka opisu rozwoju, u św. Tomasza, koncepcji niematerialnego – ale obdarzonego Wolą i Intelektem (s. 67) – Stworzyciela, z niczego, świata, wynika dość przygnębiający wniosek. Boć przecież pisanie eposów o tym, co nie istnieje, by unicestwiać („zgładzać”) to co jest, to przecież klasyka zachowania się kapłanów ambitnego żydowskiego „boga” samokreślającego się ZAZDROSNY. Ten „kulawy Bóg” Abrahama, Izaaka i „kulawego chciwca” Jakuba, został wyraźnie STWORZONY, ok. 3 tysiące lat temu, przez żądnych panowania nad światem hebrajskich kapłanów. I jego współczesne kapłaństwo musi dokładać starań, by się ne wydało, że jest on bytem nie pierworodnym, podobnym właśnie do tego ekonomicznie ambitnego Jakuba, o czym szerzej pisałem, w tekście „Czy Jahwe to ATRAPA Brahma” już dwa lata temu.

Dobrym przykładem przechwytywania atrakcyjnych poznawczo koncepcji stworzonych przez pogan i wykorzystywania ich powabów dla bardzo ciemnych celów apologetów judeochrześcijaństwa, jest właśnie działalność św. Tomasza. Na zlecenie Watykanu, terminy Nieruchomy – względnie Pierwszy – Poruszacz, „zapożyczył” on od poganina Arystotelesa by nazwać nimi, przez siebie zmyślonego, antropomorficznego chrześcijańskiego Stworzyciela z Niczego. Tego regularnego świętokradztwa dokonał on idąc za przykładem antycznych pisarzy ST, którzy imię boga „Ja Jestem” (YHWH), „zapożyczyli” z hinduskiego sakralnego hasła „Ahm Brahmasmi” – Ja Jestem Brahmanem. I w obu wypadkach pod te szlachetne określenia zostały podstawione znaczenia zgoła odwrotne do ich pierwotnych. Jak to podkreślają gnostycy, np. mój kolega Jan Kozák z Pragi, to odwracanie do góry nogami znaczenia najszlachetniejszych słów, cechuje całe piśmiennictwo judeo-chrześcijańskie. Arystotelesa Bóg – Pierwszy Motor, przecież nie stwarzał z niczego ciał niebieskich, tylko w sposób metafizyczny podtrzymywał ich odwieczny ruch, działając jak jak ten hinduski bóg Wisznu-Podtrzymywacz, aby nie nastąpiła jakaś kosmiczna katastrofa w rodzaju „zapaści świata”).

5. PRZECIWENTROPIA – to zaproponowana już przez Shroedingera (1944) nowoczesna nazwa biologicznego „Boga” Arystotelesa

Dla Arystotelesa bowiem było ewidentnym, że bez istnienia jakiejś, nazwanej przezeń „Bogiem” przyczyny, koliste ruchy gwiazd oraz planet, podobnie jak ruchy martwych przedmiotów widzianych przezeń na Ziemi, wskutek najprzeróżniejszych tarć winny z czasem wygasać. Jako dyplomowany fizyk i geofizyk pozwolę sobie zauważyć, że Arystoteles po prostu przeczuwał istnienie, sformułowanej dopiero w XIX wieku przez Helmholtza, Zasady Statystycznego Wzrostu Entropii – która to ODWIECZNA ZASADA sugeruje fizykom, że z czasem musi nastąpić tzw. Śmierć Cieplna Wszechświata.

W tej sytuacji bardziej spostrzegawczym fizykom samo się narzuca skojarzenie, że arystotelesowski „utrzymywacz w ruchu Kosmosu oraz bytów na Ziemi” musi mieć cechę PRZECIWENTROPII, by móc kompensować termodynamiczną tendencję do zaniku wszelkiego ruchu i degradacji wszystkich bardziej złożonych struktur. A w tym miejscu historyk nauki o szerokich horyzontach w sposób naturalny „zeskakuje z Kosmosu” na Ziemię i przypomina mającą już 75 lat tezę niemieckiego fizyka Edwina Schroedingera, że differentia specifica między ciałami martwymi i ożywionymi polega właśnie na tym, że te ostatnie działają na zasadzie  neg-entropii– dokładniej PRZECIWENTROPII. Metafizycznej, tylko jakościowo dającej się opisać siły, dobrze widocznej w zachowaniu się chociażby roślin. Te proste byty ożywione, z rozproszonych czterech podstawowych, znanych już przedsokratykom elementów (H2O, CO2, minerały Ziemi i ciepło zazwyczaj Słońca) fotosyntetyzują złożone, zdolne do trwania przez całe stulecia, struktury organiczne. Oczywiście taki biologiczny Pierwszy Poruszacz, o metafizycznym charakterze Przeciwentropii, niczego nie stwarza ani uruchamia ex nihilo!

Obecność tego „Boga” w bytach ożywionych powoduje tylko, że zgodnie z prawami biochemii syntetyzują one nowe, elektrostatycznie aktywne formy organiczne z dostępnych dla nich, mniej złożonych materiałów. I robią to wyraźnie W CELU parowania najrozmaitszych, zarówno pochodzących od zewnątrz jak i od wewnątrz zaburzeń ich stanu dynamicznej homeostazy. Biolog i psycholog Jean Piaget nazwał to dobrze obserwowalne zjawisko „wyrównywaniem (regeneracją) z nadmiarem (nadregeneracją) zaburzeń homeostazy organizmu”. Jest to podstawa INTELIGENCJI ŻYWINY (od łac. inter-ligare, łączyć między sobą), inteligencji polegającej na łączeniu ze sobą reakcji na bodźce (zaburzenia) występujące jednocześnie lub w powtarzającej się kadencji – w ten prosty biochemiczny sposób RODZĄ SIĘ odruchy warunkowe, zwiększające zdolność organizmu do kontroli zawsze starającego się go zniszczyć (zgodnie z Zasadą Wzrostu Entropii!) otoczenia.

I to jest dobrze znana, zarówno psychologom jak i etologom, METAFIZYCZNA podstawa zarówno trwających, u niektórych gatunków nawet przez dziesiątki lat, procesów rozwoju (ontognezy), zwierząt od ich zarodka aż do ich formy dojrzałej, jak i zabierającej miliony lat – ale okresowo „skokowej” – ewolucji całych gałęzi drzewa filogenetycznego ziemskiej flory oraz fauny.

6. „Creatio ex nihiloto odwracanie „do góry nogami” Praw Przyrody

W świetle tej, uporczywie negowanej przez tzw. chrześcijańskich filozofów przyrody, BANALNEJ PRAWDY, dotyczącej m.in. ewolucji nas samych, warto przytoczyć uwagę Maryniarczyka, rozpoczynającą Część 2 „Paradoksy ewolucjonizmu” jego książki „Dlaczego Stworzenie ex nihilo”. Pisze on „(…) rozwój „współczesnej filozofii przyrody, biologii, fizyki, kosmologii, pociągnął za sobą konieczność przyjęcia teorii ewolucji (… ) Tak pojawiło się pojęcie makroewolucji, spod której nic i nikt nie może się uchylić. (Ta teoria) stała się nie tylko uniwersalną teorią, która nie dopuszcza innych, leczniebezpiecznym narzędziem ideologizacji nauki i badań naukowych, w tym także filozofii przyrody.

Na tę uwagę warto popatrzeć w sposób proponowany przez gnostyka Kozáka z Pragi. Te wszystkie „odwracające rzeczywistość do góry nogami” święte pisma żydochrześcijańskie, są kolejnymi wytworami powstałej w antycznej Babilonii sekty pasożytów ludzkości, propagujących zmyślone opowieści „o tym co nie jest”, by zadusić ludzką świadomość tego co jest i zrobić na tym biznes. I oczywiście za takim pasożytnictwem stoi „Bóg”, zarówno przez Jezusa z Nazaretu jak i Karola Marksa określany jako Mamon czyli Pieniądz. Bo przecież „stwarzanie z niczego” automatycznie zabija, u w tą bzdurę wierzących, wszelką myśl o tym, że chociażby nasza inteligencja rozwija się, z jej zalążków w naszym zarodku, tylko poprzez nasze sensoryczne kontakty z otoczeniem – nihil est in intellectum quod prius non fuerit in sensum.

Odnośnie zasad tego „świętego pasożytnictwa” warto zauważyć, że salezjanin (sdb) Maryniarczyk tę „uniwersalną teorię ewolucji” kojarzy wyłącznie z NEODARWINIZMEM, który nie ma nic wspólnego z naszkicowanymi powyżej, procesami INTELIGENTNEGO rozwoju żywiny. Tak jak gdyby sformułowane przez Lamarcka już 210 lat temu Prawa Biologii rządzące ewolucją (zarówno tą osobniczą jak i tą gatunkową), po prostu NIE ISTNIAŁY. Sprawdziłem to dokładnie, na temat lamarckizmu nie ma u niego ani słowa, choć jest dłuższa laudacja teorii „multikreacjonizmu”, protestanckiego przeciwnika Lamarcka, Georgesa Cuviera (s. 129). Także w otrzymanej przeze mnie, trzy lata temu od Macieja Giertycha, bogato ilustrowanej książce „Ewolucja, Dewolucja, Nauka” jakakolwiek wzmianka o Lamarcku i jego Prawie Biologii w ogóle się nie pojawia, tak jak gdyby wśród absolwentów Uniwersytetu w Oxfordzie, znajomość tego Prawa była zakazana; natomiast jest u rzeczonego Giertycha cały rozdział pt. „Nauka Kościoła o wyjątkowości człowieka, jako jedynej istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga” – Boga oczywiście, który ‘wyróżnia to Co Nie Jest, by to Co Jest unicestwić‘.

7. Co zatem chcą UNICESTWIĆ „pobożni filozofowie”?

Otóż neodarwinizm został wyprowadzony, przez Augusta Weismanna, pod koniec XIX wieku, z zawartych w Biblii zasad rozmnażania się organizmów (patrz „5 solas” tej teorii w Przypisie). A zatem silnie promieniujące obecnie na Polskę z USA, bogato opisane w książce Maryniarczyka, wysiłki by wprowadzić do szkół kreacjonizm zamiast – lub jednocześnie – z neodarwinizmem, wyglądają jak zwalczanie się dwóch sekt o tym samym, biblijnym charakterze, przy czym dyskutują one O NICZYM – jak to ironizował mój mentor w sprawach ewolucyjnych, w roku 1979 już ponad 80-letni zoolog Pierre-Paul Grassé z Paryża. Zgodnie z aktualnym „tryndem dziejów” Maryniarczyk sdb tak podsumowuje swą, liczącą 143 strony pracę:

Na terenie flozofii teoria creatio ex nihilo została odkryta, sformułowana i odpowiednio uargumentowana w XIII wieku. Jednak jest ona dla większości współczesnych przyrodników i fiozofów nieznana, dlatego należy ją odnowić, przywrócić i upowszechnić, by dotrzeć – na miarę ludzkiego intelektu – do odkrycia prawdy o świecie i człowieku”.

Do czego zatem musi doprowadzić ta kościelno-żydodarwinowska „prawda”, że stworzony na obraz i podobieństwo Boga, człowiek został powołany do zapanowania nad wszystkim (pobudzanym do ruchu oczywiście przez PRZECIWENTROPIĘ) co nad ziemią, na ziemi, a nawet i pod nią odważa się poruszać? Otóż jak mi to mówiono przed 40 laty w Szwajcarii, wykładnia tego „boskiego zarządzenia” z VI wieku pne jest taka, że człowiek nie posiadając ani zbyt ostrych zębów, ani pazurów ani nawet kopyt, musi posługiwać się TECHNIKĄ, aby ten „plan boży”, przeze mnie nazywany HIDE (Hebrew Intelligent design of Evolution) zrealizować. Natomiast z trzymanych „w naukowym podziemiu” Praw Lamarcka jasno wynika, że zbyt częste posługiwanie się ułatwiającymi życie protezami, musi doprowadzać – i to w sposób po kilku pokoleniach już dziedziczny – do degeneracji nie używanych, w warunkach komfortowego życia, narządów. Co doskonale widać w raptownym rozprzestrzenianiu się obecnie całego tuzina chorób cywilizacyjnych, prawie wszystkich o charakterze genetycznym, a w szczególności raka, który się ujawnia wśród coraz młodszych warstw ludności, zwłaszcza w tzw. „cywilizacji anglosaskiej” (autor, lat 77+, boryka się obecnie i z przerostem prostaty i z „zaplanowaną” remisją chłoniaka):

Życie w sterylnym środowisku, coraz bardziej monstrualnych miast, izolowanych od otaczającej naszych przodków fauny oraz flory, automatycznie prowadzi do niedokształcenia, w dojrzewających  mózgach młodych ludzi, tych centrów intelektu (od łac. inter-legere, czytać, rozróżniać pomiędzy) które są odpowiedzialne za dostrzeganie zasadniczych różnic między martwymi i żywymi przedmiotami. (To moja nie zrealizowana „Meta-Ph.Thesis na U.C. Berkeley w 1972 roku.) Toż to przecież tylko u siedzących „jak trupy” nad ich księgami majmonidesów oraz (św.) tomaszów mogła się zagnieździć ZABIJAJACA ROZUM idea creatio ex nihilo, i tylko u uwięzionych w ich laboratoriach laureatów Nagrody Nobla, w rodzaju Luriów, Delbrucków czy Monodów, mogła powstać równie chora idea, że „wszelka nowość we Wszechświecie jest dziełem przypadku”. (Patrz mapki powyżej i poniżej, wskazujące do jakiego stopnia narastająca obecnie plaga nowotworów nie jest przypadkowa.)

Według autora, to tylko poparte szerokimi obserwacjami, także własnego zachowania się, zrozumienie jak działa PRZECIWENTROPIA, (łac. contrentropia), może nas uratować przed nadcodzącą Globalną Katastrofą, w formie ujednolicenia globu w ramach „jedynej do pomyślenia” Cywiliacji TPD, polegającej na kulcie Techniki, Pieniądza i mówiąc z rosyjska Żopy komfort miłującej. Cywilizacji z dobrze widocznymi w nocy z kosmosu jarzącymi się centrami nadaktywności ekonomicznej, tworzącymi obraz podobny do tego otrzymywanego metodą rezonansu magnetycznego, na którym najbardziej świecą, w ludzkim ciele, miejsca aktywnych „rozwojowo” nowotworów:

I właśnie do tego, by PRZYHAMOWAĆ ten OBŁĘD CYWILIZACJI TPD, wyraźnie zmierzał Synod Watykański w Amazonii w czerwcu obecnego roku, synod postulujący stworzenie całkowicie POGAŃSKIEJ Karty Praw Matki Ziemi.

A co na temat tej propozycji papieża Franciszka, wyraźnie negującej bardzo rozpowszechniony w Polsce Kult Matki Bożej, propozycji wzorowanej na praktykowanym aż do końca XIX wieku, przez plemiona indiańskie w USA, Kulcie Matki Ziemi (której Indianom nawet orać nie było wolno!), mieli do powiedzenia zgromadzeni na KUL, w połowie września br., polscy, w swej zdaje się większości chrześcijańscy, filozofowie?

Cytuję, co na temat podsumowującego nasze 6-dniowe spotkanie, referatu prof. Stanisława Judyckiego z Gdańska, pt. „Metafizyka i idea zbawienia”, odnotowałem pokrótce: Na mtafizykę można patrzeć różnie… Filozofia jako dążenie do zbawienia? OBŻYDZENIE tym zbawieniem przez krzyż Pański… Bóg TRANSCEDENTALNY → to przecież MIT Nadnaturalny.Itd.

A co na temat tej metafizyki mi powiedział, prawie szeptem, na osobności w lokalnym parku, już 47 lat temu, komentując mą pracę „The Not-Too-Divine Comedy” napisaną na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, młody podówczas tamtejszy profesor historii nauki, Roger Hahn?

« BIOLOGIA TO METAFIZYKA »

I tej PRAWDY, usilnie negowanej przez wszystkie judaistyczne i chrześcijańskie religie, należy się trzymać, aby jakoś przeżyć przez BIEŻĄCE stulecie. Bo jeśli Prawdziwym Stwórcą (a raczej Stwórczynią, po polsku i łacinie), jest obecna w każdej żywinie Pzeciw (Contr)Entropia, to oczywiście ten zmyślony przez żydowskie kapłaństwo, „wyróżniające to Co Nie Jest, by to Co Jest unicestwić”, „transcedentalny Stwórca”, to chimera, byt urojony, którego istnienie denuncjował już pod koniec XVII wieku, zamordowany na rozkaz warszawskiego episkopatu, polski filozof Kazimierz Łyszczyński.

I oczywiście WSTRĘTNYM zaczyna nam się wydawać ten krzyż z wiszącym nań trupem, przy pomocy którego to artefaktu (sztucznego urządzenia), pasożytnicze, nadbogate Globalne Żydostwo, odgrywające rolę Ziemskiego Boga – w USA znanego jako deep state – usiłuje podporządkować sobie całą Planetę, systematycznie eksterminując przy tym co bardziej szlachetne odmiany nie tylko zwierząt ale i ludzi – patrz wiszący na tym krzyżu « Ecce homo »):

dr Marek Głogoczowski

Zakopane, 2 października roku 102

po

Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Anty Żydo-Chrześcijańskiej

Przypis

5 SOLAS” neo – to znaczy judeo – darwinowskiej wiary (w NICOŚĆ)

1.Sola scriptura (neo) darwiniana admissibile est – tylko neodarwinowskie pisma są dopuszczalne w instytutach naukowych (Wzorowane na luterańskiej SOLA SCRIPTURA, powtarzającej “Bożą mądrość” św. Pawła w 1 Koryntian 4: 6- “możesz uczyć się od nas, aby nie wychodzić poza to, co jest napisane“).

2. Solus multiplicatium esentia vitae est – tylko rozmnażanie się jest istotą życia (To zostało  zaczerpnięte z Księgi Rodzaju 1:22)

3.Soli geni character individuum determinant – tylko geny określają charakter indywiduum (Zaczerpnięte z 1 Koryntian 15: 36-38: “To, co siejecie, nie jest ciałem (lub somą), które powstanie, ale nagim ziarnem (nasieniem) … Bóg daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“, idea takiego podziału jest już obecna w Księdze Rodzaju 1: 11-12)

4. Sola fortuna species novus genera – tylko przez przypadek pojawiają się nowe gatunki, życiowa działalność przedstawicieli gatunku ma żadnego wpływu na tego gatunku genetyczny charakter (Zaczerpnięte z “wyroczni Jehowy” urim-tummim, czyli “światła i doskonałości” losowych doborów, Ks. Wyjścia 28: 30)

5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est – tylko Dobór (Selekcja) Naturalny(a) jest motorem ewolucji (Wzięte z luterańskiej SOLA GRATIA – “ponieważ dzięki łasce jesteście zbawieni przez wiarę (…) a jeśli jest ona darem (w postaci waszego wybraństwa przez) Boga, więc nie dzięki waszym działaniom/uczynkom (jesteście zbawieni)” – Ef 2: 8-9, Rz 11: 6)

W kontekście tych „5 solas” warto przytoczyć opinię Pierre-Paul Grassé, autora książki “Evolution of Living Organisms”, że “neodarwinowska koncepcja ewolucji jest o NICZYM“.

 

1 komentarz

Filed under Polityka

One response to “Creatio ex Nihilo – czyli To, Co Wyróżnił Bóg…

  1. Norman

    Brawo Urban stary jajcarzu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.