13 grudnia 1981 – zwycięstwo Żydów i Kościoła nad Polakami

Gdyby nie 13 grudnia 1981 w wykonaniu junty Jaruzelskiego-Kiszczaka prawdopodobnie Żydzi nie mieliby dzisiaj czego świętować.

 

 

Na zdjęciu biesiada dogadanej „opozycji” ze zwalczaną „władzą” (Magdalenka, 1989r.). Roześmianej, syjonistycznej, mordy ze zdjęcia przedstawiać nie ma chyba potrzeby. On i jego pobratymcy rządzą dzisiaj w IIIŻydo-RP/Polin dzięki stanowi wojennemu z 13 grudnia 1981r.

Prawdę o 13 grudnia 1981r. trzeba powtarzać każdego roku!

 

0002O7VKOSV4WANF-C116-F4

 

13 grudnia 1981r. junta W.Jaruzelskiego i Cz.Kiszczaka (syjonistyczni agenci, od 1945r. obydwaj służyli w IW, odpowiednik zbrodniczego żydo-bolszewickiego UB dla polskiej ludności cywilnej, IW działała w Wojsku Polskim) wprowadziła stan wojenny. Celem głównym stanu wojennego było ugruntowanie zdobytej w wyniku zamachu stanu w październiku 1980r. władzy oraz zablokowanie wyborów w Solidarności, które mogłyby pozbawić Żydów kierowniczych stanowisk w Solidarności i przekreślić misterny żydowski plan demontażu bloku wschodniego państw słowiańskich oraz późniejszej „integracji” (czytaj: syjonistyczno-anglosaskiej kolonizacji) z Zachodem.

To po 13 grudnia 1981r. do początku lat 1990. syjonistyczni agenci zamordowali ponad stu polskich księży, w tym ks.J.Popiełuszko, którzy mogliby utrudniać proces inkorporacji Polski do struktur syjonistycznego Zachodu oraz jej integrację z zarządzanym przez Żydów obozem UE. A przecież proces wpychania Polski do UE miał wsparcie Kościoła i samego JPII, któremu z pewnością nie była na rękę konkurencja popularności ks. J.Popiełuszko. (W latach 1980. na Zachodzie dokonywano zbrodni z tych samych powodów na politykach i związkowcach – wymagały tego likwidacja zabezpieczeń socjalnych oraz plan budowy UE.)

 

634572046899045982

Dziennik TVP – czyta Marek Tumanowicz (w IIIRP karierę zakończył jako stróż, jego syn jest jednym z przywódców opanowanego przez Żydów Ruchu Narodowego)

Stan wojenny z 13 grudnia 1981r., umożliwił ukonstytuowanie się w 1989r. żydo-systemu władzy, tzw. III RP. Powstały w ten sposób, nielegalny, nie posiadający legitymacji polskiego narodu, bo wyłoniony w trakcie obrad Żydów z Żydami przy tzw. okrągłym stole, żydo-system władzy III RP trwa do dzisiaj przy pełnej aprobacie hierarchii żydo-katolickiego Kościoła – uczestnika obrad „okrągłego stołu”.

magdalenka-lech-kaczynski-za-plecami-ksiedza

magdalenka23

 

Kolejne syjonistyczne, rządzące Polską bandy doprowadziły kraj do gospodarczej ruiny, do degradacji kultury, zlikwidowały wszelkie zabezpieczenia socjalne, zlikwidowały komunikację społeczną – nie istnieją przecież polskie media, realizują proces fizycznej likwidacji polskiego narodu. Trwa jednocześnie realizowany od 1990r. przez żydowską V kolumnę i żydowsko-filosemickie władze IIIRP systematyczny proces podważania polskości naszych Ziem Odzyskanych. Intensyfikacji uległ także proces opluwania Polski i Polaków przez Żydów i przez powszechne żydowskie media w Polsce i na świecie oskarżające nas o mordy na Żydach.  

Na szczęście z takiego samego syjonistycznego scenariusza autorstwa zbrodniczej finansjery z Wall Street i z londyńskiego city wyłamała się Rosja, Białoruś i Ukraina. Dzięki temu nasze państwo – pamiętajmy: nasze, w żadnym wypadku nie żydowskie! – może graniczyć z państwami Słowian, wolnymi od totalitarnych, zbrodniczych żydo-systemów.

Żydowska rebelia na Ukrainie w 2014r. i udzielone jej wsparcie przez całe syjonistyczne spektrum partii rządzących i opozycyjnych, od lewa, przez centrum, do prawa, przez wszystkie żydo-media, także te pana T.Rydzyka – „Michnika” w sutannie oraz przez Episkopat żydo-katolickiego Kościoła w Polsce, powinny Polaków pozbawić wszelkich złudzeń, co do rzeczywistych intencji całej tej antypolskiej, przestępczej bandy.

Dariusz Kosiur         13.12.2019r.

 45dfedbed0a6840499b28f75cf5abbe0

Co Polacy powinni wiedzieć o 13 grudnia?

Tekst z 13 grudnia 2012r.

7_3

Nie, to nie goście z Tel Avivu, to „polscy” opozycjoniści z KOR, inicjatorzy „Solidarności”, dla których Jaruzelski i Kiszczak wprowadzili stan wojenny (od lewej: M.Wilk, J.Wóycicki i A.Macierewicz)

   

13.12.1927 r. – rozporządzeniem prezydenta RP nielegalnie usunięto w naszym godle krzyż z korony na głowie Orła Białego (wśród 14 osób podpisanych pod rozporządzeniem znajdują się podpisy I. Mościckiego, J. Piłsudskiego, K. Bartla – pierwszy premier po przewrocie majowym, mason, jeden z inicjatorów przewrotu). Ciekawe, czy wybrano by również 13 grudnia na usunięcie krzyża, gdyby powiódł się zamach stanu przygotowywany w 1922 r. przez Piłsudskiego i jego kompanów. Początkiem tego niedoszłego zamachu było zastrzelenie prezydenta G. Narutowicza przez E. Niewiadomskiego (obóz Piłsudskiego w agenturalny sposób wykorzystał do zamachu narodowca), co miało posłużyć Piłsudskiemu jako pretekst do rozprawienia się z obozem narodowym. O rezygnacji z zamachu stanu w 1922/23 r. zadecydował czynnik ekonomiczny. Niemiecka hiperinflacja przyczyniła się m.in. do inflacji polskiej marki wprowadzonej do obiegu w 1920 r. i obóz Piłsudskiego nie chciał obejmować władzy w trudnym momencie gospodarczym w obawie przed jej utratą w pierwszych po przewrocie wyborach. Dogodny moment nastąpił dopiero w 1926 r., gdy kolejne rządy ludowo-narodowe ustabilizowały politykę pieniężną kraju.

W tymże 1927 r. pojawiły się na rewersie polskiego złotego, w zwieńczeniach skrzydeł Orła Białego gwiazdki (symbol masoński, dziś widnieje na unijnej chorągiewce) – żydowska „ludowa” władza pozostawiła je po 1945 r. i są do dzisiaj.

12 grudnia 1970r. wieczorem radio i telewizja, a 13 grudnia 1970r. również prasa, podały informacje o wprowadzeniu podwyżek cen niektórych produktów – głównie żywności i opału. Były to przyczyny tzw. wydarzeń grudniowych,  inspirowanych przez żydostwo, które od 1956r. dążyło do obalenia rządów W.Gomułki i do powrotu do władzy.

Podstęp żydostwa był zakrojony znacznie szerzej, bowiem opracowane przy współudziale żydowskich doradców ekonomicznych plany (Komisji Planowania przy URM-ie szefowali Żydzi) na lata 1971-1975 zakładały stworzenie ok. 1 mln miejsc pracy, gdy na rynku pracy miało pojawić się ok. 3 mln nowych pracowników. Zatem, PRL byłaby pierwszym i jedynym krajem obozu z potężnym bezrobociem.

Po starciach z MO 15.12.1970r. protesty robotnicze były zakończone. Dlatego 16.12.1970r. żydowski element w WP (m.in. gen.W.Jaruzelski) wydał rozkaz strzelania do idących rano do pracy stoczniowców w Gdańsku (winnych tej zbrodni nie ustalono i nie osądzono do dzisiaj !). Mimo to żydowski przewrót nie powiódł się, pierwszym sekretarzem KC PZPR został E.Gierek.

Powinno Polakom dać do myślenia, że podpisany w Warszawie 7 grudnia 1970r. Układ PRL-RFN nie tylko uznawał polsko-niemiecką granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej (dopiero dwa lata później uznał ją Kościół !), ale zawierał także klauzulę o udzieleniu Polsce zachodnich kredytów (zwanych później kredytami gierkowskimi, choć udzielono je władzom gomułkowskim). – Skąd Niemcy wiedzieli, że PRL grozi bezrobocie? Wstrzymanie wypłat kolejnych transz kredytów w drugiej połowie lat 1970. stworzyło naturalny asumpt najpierw do strajków w czerwcu 1970 (sekretarz KC PZPR, S.Kania, koordynował dowożenie podpitych aresztantów do Radomia w celu wzniecania ulicznych burd – tak organizowano strajki), a potem w sierpniu 1980r. 

Nie powiodła się także próba obalenia władzy przy pomocy strajków w 1980r. Wszelkie strajki zostały we wrześniu zakończone i porozumienia z władzą podpisane, a więc marzenie Żydów o przejęciu władzy zostało pogrzebane. Stąd element syjonistyczny – V żydowska kolumna w Polsce – przeprowadziła w październiku 1980r. udany zamach stanu, którego wykonawcą była junta Jaruzelskiego-Kiszczaka. Droga do przejęcia przez Żydów władzy nad Polakami została otwarta.

13.12.1981 r. rząd spadkobierców i pogrobowców żydo-bolszewizmu i trockizmu wprowadził w PRL stan wojenny. Sposób jego wprowadzenia był niezgodny nawet z prawem PRL. Sprawcy tej żydowskiej zbrodni do dziś są bezkarni i opływają w dostatek. A obaleni przez nich socjalistyczni przywódcy, ale o polskim rodowodzie, pod których rządami bezsprzecznie unowocześniono kraj, dzięki czemu Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce uprzemysłowionych państw świata (dziś PKB na mieszkańca daje Polsce 76 miejsce w świecie i ostatnie w Europie!) doznali od rządzącego żydostwa tego, co dziś jest udziałem Polskiego Narodu: W. Gomułka i E. Gierek zmarli zapomniani i prawie w biedzie, a P. Jaroszewicza zamordowano.

  1. Jaroszewicz prawdopodobnie wszedł w posiadanie dokumentów o żydowskich współpracownikach Gestapo, których Niemcy zostawili w Polsce w 1945 r., a którzy później wysługiwali się żydowskiej „władzy ludowej” w PRL. Oprócz P. Jaroszewicza zamordowano w tym samym czasie kilku oficerów WP, którzy razem z nim weszli w posiadanie tych dokumentów na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

Niektórzy dają wiarę twierdzeniom, że W.Jaruzelski wprowadzając stan wojenny uchronił nas przed interwencją ZSRR. Jest to fałszywe twierdzenie. Znane są już bowiem publicznie, potwierdzone przez wielu historyków, fakty, iż gen.W.Jaruzelski wielokrotnie prosił władze ZSRR o wojskową pomoc lub interwencję. Spotkał się jednak z całkowitą odmową. Interwencja wojskowa ZSRR w Polsce mogłaby doprowadzić do przelewu słowiańskiej krwi, a do tego po doświadczeniach na Węgrzech i w Czechosłowacji władze ZSRR nie chciały dopuścić. Natomiast z całą pewnością przelew słowiańskiej krwi byłby mile widziany przez żydowską V kolumnę w Polsce, dającej dzisiaj niepohamowany upust swojej nienawiści do Polski i Polaków. Również syjonistyczne centra władzy Zachodu oraz żydo-katolicki Kościół czerpaliby ze słowiańskiej tragedii korzyści w postaci wzrostu wzajemnej niechęci – tak potrzebnej przecież żydowskim, syjonistycznym i filosemickim, ale zawsze antysłowiańskim budowniczym „Międzymorza” i Kościołowi w postaci aprobaty dla ewangelizacji Rosji.   

To, co nie udało się żydowskim trockistom w czerwcu 1956r., w marcu 1968r., w grudniu 1970r., w czerwcu 1976r., udało się 13.12.1981r. Od tego momentu, od 13.12.1981r. nastąpiło ugruntowanie żydowskich rządów w Polsce, które przejęły władzę w sierpniu 1980 r. w wyniku wielkiej manipulacji Polakami. Ta żydowska manipulacja nosiła nazwę NSZZ „Solidarność”. Nazwę „Solidarność” nosiła także judeomasońska loża B’nei B’rith powołana w Krakowie w 1892 r. Jednak inicjatywa wymknęła się żydostwu spod kontroli i trzeba było aż zbrodni stanu wojennego, żeby żydobolszewia i jej potomstwo mogło utrzymać władzę nad Polakami. Trzeba tu przypomnieć list z grudnia 1981r. jednego z czołowych doradców „Solidarności”, syjonistycznego Żyda, B.Geremka, do KC PZPR z prośbą o wprowadzenie stanu wojennego i delegalizację „Solidarności”, ponieważ „Solidarność” zagraża istnieniu PRL. Syjonista Geremek już nie dodał, że w „Solidarności” dochodzi do przesilenia i żydostwo traci w niej władzę. Podobnie jak Geremek także i JPII żądał w 1988r. od W.Jaruzelskiego delegalizacji „Solidarności” jako związku zawodowego, co miało być warunkiem normalizacji stosunków Watykan – PRL (Materiały IPN BU 0449/9 t.6, s.1-3).

 bnaibrith22

Członkowie loży B’nei B’rith u JPII – cel loży: walka z narodami i z żydo-katolicyzmem

Po wprowadzeniu stanu wojennego żydo-władza zmusiła do opuszczenia kraju kilkaset tysięcy Polaków działających w „Solidarności”, nikt dokładnie nie policzył, ilu Polaków zamordowano z polecenia żydo-władzy gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka.

Choć od 1989 r. żydo-bolszewia nie używa już rzeczownika „socjalizm”, ale „demokracja”, „kapitalizm” i „liberalizm”, to jednak jest to ta sama szowinistyczna, antypolska, syjonistyczna banda. Od tego dnia żydowska władza i żydowskie media przy wsparciu filosemickich mętów niszczą Polski Naród i Polskie Państwo.

Analogie z 13.12.1981 r.

Analogia I

Księga Estery, 8.9
“Wrogowie Żydów ukarani”
W dwunastym miesiącu (12) to jest w miesiącu Adar (grudzień), trzynastego dnia, gdy rozkaz królewski i jego ustawa miały być wykonane, a wrogowie Żydów spodziewali się wziąć górę nad nimi, nastąpiła odmiana taka, że Żydzi wzięli górę nad tymi, którzy ich nienawidzili.
5. I zabili Żydzi wszystkich swoich wrogów mieczem, drogą zabójstwa i zagłady, i zrobili z tymi, którzy ich nienawidzili, co chcieli.

Analogia II

Jako trzynasty został spalony na stosie ostatni mistrz zakonu Templariuszy, protoplastów masonerii.

 13.12.2003 r. został podpisany przez antypolski rząd SLD traktat akcesyjny o przystąpieniu Polski do UE.

Przy pomocy powszechnych żydowskich mediów Polacy zostali przeprowadzeni z jednego żydowskiego obozu do drugiego, od socjalizmu bloku radzieckiego do socjalizmu/liberalizmu UE. Pod wieloma względami jest to znacznie gorszy obóz od socjalistycznego, ponieważ żydowsko-trockistowska, lewicowa europejska judeomasoneria udoskonaliła metody wyniszczania narodów.

Polacy szli do UE jak owce na rzeź. Ale czy można się rodakom dziwić, skoro zachęcał ich do integracji z UE sam JPII Wielki oraz Episkopat żydo-katolickiego Kościoła w Polsce?

13.12.2007 r. został podpisany w Lizbonie “nowy” traktat konstytucyjny UE, czyli wstępny akt likwidujący Państwo Polskie.

Jak pamiętamy miało to miejsce po wyborach parlamentarnych, w których usunięto z sejmu RP partie przeciwne traktatowi. A PO i PiS zawsze opowiadały się za integracją i unijną konstytucją bez referendum.

Pamiętajmy: Radio Maryja opowiadało się w ostatnich wyborach jednoznacznie za PiS, a przeciw LPR i Samoobronie. Tak, więc RM pośrednio opowiadało się – i opowiada nadal – za traktatem konstytucyjnym UE. Pozostaje to w całkowitej zgodzie z nawoływaniami JPII, którą polityczni głupcy i oszuści tłumaczą jako ewangelizacyjną wizję JPII dla Europy. Judeoeuropejska integracja ma również aprobatą Episkopatu Polski.

Pamiętajmy także, że udział w wyborach do parlamentu UE i głosowanie nawet na pseudonarodowe ugrupowania służy wyłącznie robieniu frekwencji wyborczej i legitymizacji judeo-europejskiemu totalizmowi. O Polsce i polskich interesach decydujemy w Polsce, a nie pośród judeo-europejskiego lewactwa, czy lewoprawicy.

Jak będą traktowani sprawcy tych wszystkich zdrad i zbrodni na Polsce i Polakach? Miejmy nadzieję, że będą traktowani sprawiedliwie, odpowiednio do ich wkładu w niszczenie Narodu i Państwa Polskiego.

 

Dariusz Kosiur

 

P.S.

Ponieważ żydomedia serwują społeczeństwu propagandę uzasadniającą i usprawiedliwiającą sens wprowadzenia stanu wojennego w wyniku, którego doszło w 1989 r. do obrad tzw. okrągłego stołu i dzięki czemu obecnie rządzące Żydostwo uzyskało polityczną legitymizację, należą się Czytelnikom wyjaśnienia dotyczące osoby gen. W. Jaruzelskiego.

Na podstawie materiałów IPN

Gen. W. Jaruzelski był od 1945 r. oficerem Informacji Wojskowej (IW). Członkowie tej organizacji byli prawie wyłącznie żydowskiego pochodzenia. IW była bardziej zbrodniczą organizacja niż UB, ale jej działania miały węższy zakres. Ograniczały się do masowych represji wśród żołnierzy Wojska Polskiego, Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych oraz innych wojskowych organizacji narodowych, a w mniejszym zakresie na ludności cywilnej. Członkiem IW był także S. Michnik (brat red. GW A. Michnika), sądowy morderca Polaków. Stąd A. Michnik nazywa tych zbirów “ludźmi honoru”. To ci ludzie, członkowie IW, przemianowanej w 1957 r. na WSW, objęli w Polsce władzę w 1980r., a w 1989 r. przekazali ją swoim potomkom i agentom, w znakomitej większości wywodzącym się ze środowisk żydowskiego lewactwa oraz nielicznym, pospolitym filosemitom.

Oficerem prowadzącym W. Jaruzelskiego (W. Jaruzelskiego w IW zarejestrowano pod pseudonimem „Wolski”) z ramienia IW był od 1945 r. późniejszy gen. Cz. Kiszczak – „człowiek honoru”.

29 Komentarzy

Filed under Polityka

29 responses to “13 grudnia 1981 – zwycięstwo Żydów i Kościoła nad Polakami

  1. Lechita

    WIelki szacunek bracie Dariuszu za prawde, ale musze dodac do tego ze jeszcze przed przejeciem wladzy w ZSRR przez plemie zmijowe kiedy u wladzy byl Leonid Brezniew Slawinie mieli do wyboru albo zaatakowc tzw, zgnily zachod i zwyciezyc sodomitow i gomorytow , ( strategiczne prognozy dawly wowczs nam 70 to 30 szans na sukces} albo oddac sie pod panowanie cywilizacji smierci ; niestety decyzje zapadaly na Lechickiej naszej ZIEMI w Moskwie, gdzie mieli swoich kaganowiczow ,gorbaczowych ,jelcynow i innych primakowych , czy tez inna swolocz zwanych reformatorami systemu .Podsumowujac w socjalizmie nieliczni zwiedzeni i biedni w swojej wyobrazni marzyli o kapitalizmie niewiedzac o tym , ze nie dla nich jest ten dobrobyt, ale dla niewielu z pleminia wybranego przez diabla , co za paradoks dziejowy nieprawdaz

    Polubienie

  2. przyjaciel

    Jak to jest z tym Jaruzelskim?, powszechnie utrzymywał on że pochodzi z rodziny szlacheckiej został wywieziony na sybir z rodziną tam pogorszył się jego wzrok stąd ciemne okulary a służył socjalizmowi ponieważ mimo szlacheckiego pochodzenia idealistycznie nigdy nie podobały mu się nierówności społeczne w jakich przyszło mu wzrastać mimo ze był na uprzywilejowanej pozycji z racji stanu? Jak na żyda trochę to wszystko się kupy nie trzyma.

    Polubienie

    • Kojak

      Jakiej kupy ?To wszystko przecez co belkocze ten zydowski oszust ,rzekomo Jaruzelski to farsa ! Prawdziwy Jaruzelski dostal kule w leb w lasach Syberi a na jego miejsce wcielil sie zydowski bydlak ,przejmujac jego tozsamosc , na zasadzie Hansa Klosa ! Istnieje wiele faktow to uzasadniajacych ! Zydowscy kryminalisci nie sa zainteresowani w ich upublicznieniu !

      Polubienie

      • Piskorz

        Tam na Syberii, aby kogoś wykończyć to i kula nie jest potrzebna. ps A ten nasz generał /pseudo Jaruzelski,a raczej Margulis..przygotowany w Riazaniu. Najmłodszy generał w KDL /z najwyższym radzieckim odznaczeniem/.

        Polubienie

      • przyjaciel

        być może jest jak piszesz ale bez dowodów poruszamy się w sferze domysłów….

        Polubienie

  3. kuntakinte

    Badanie PISA 2019: chińskie dzieci zdecydowanie najlepsze na świecie

    Chińskie dzieci znacznie wyprzedziły swoich rówieśników z innych państw pod względem umiejętności w zakresie czytania, matematyki oraz nauk ścisłych…
    https://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1442809,badanie-pisa-2019-chinskie-dzieci-zdecydowanie-najlepsze-na-swiecie.html

    Polubienie

  4. Klemens

    Sposoby gnębienia i nękania Polaków – ofiar nielegalnych rządowych eksperymentów, w ich własnych domach w ramach wywiązywania się z obowiązków wobec NATO.

    https://iluminatorblog.wordpress.com/2019/12/10/4-dom-targeta-czyli-wiezienie-bez-krat/

    Polubienie

  5. Klemens

    „Amerykański Dr. Mengele”: Żydowski biochemik wspierany przez CIA, który eksperymentował na tysiącach ofiar.
    Sidney Gottlieb przeprowadził testy na uchodźcach i więźniach, które były równie brutalne jak te przeprowadzone przez nazistowskiego lekarza. „Jest niewątpliwie najbliższy Mengele w historii Stanów Zjednoczonych” – mówi autor jego biografii. Sidney Gottlieb nadzorował wiele badań CIA – a czasami operacji – dotyczących „kontroli umysłu” i trucizn.

    Polubienie

  6. nina

    ——————– ech…

    Polubienie

  7. istnieje znacząco inny punkt widzenia na temat stanu wojennego
    http://7777777blog.wordpress.com/2019/12/14/13-12-2019-roku-jacek-miedlar-zostaje-zatrzymany-przez-abw/#comment-110072
    __________________________

    „Re: W rocznicę stanu wojennego

    od: Andrzej Szubert
    13 gru 2019, 21:55

    do: (…), mnie, (…)

    Z tym co pisze D. Kosiur o Jaruzelskim absolutnie się nie zgadzam. Jaruzelski rozwalił 13 grudnia żydowsko-kościelną Solidarność. Magdalenka natomiast była dziełem Gorbaczowa, żydowskiej frakcji w PZPR, żydowskiej frakcji Solidurności no i żydowskiej hierarchii kościoła. Jaruzelski nie miał szans powstrzymania jej – miał zbyt wielu wrogów w kraju i za granicą:
    http://opolczykpl.wordpress.com/2019/02/17/jak-to-z-tym-jaruzelskim-bylo-podrecznik-dla-lemingow/
    https://opolczykpl.wordpress.com/2016/12/14/13-grudnia-kolejna-35-rocznica-stanu-wojennego/

    Gdyby nie stan wojenny, żydowska Magdalenka byłaby szybciej, tyle że poprzedzona byłaby wojną domową i śmiercią tysięcy Polaków – durniów zagnanych do Solidurności.

    as”

    źródło: wiadomość nadesłana mailem bezpośrednio przez jej autora

    od mg: powyższa wypowiedź dotyczy tego artykułu: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/12/13/13-grudnia-1981-zydowski-sukces-2/

    Polubienie

    • Franz

      Brawo! Opolczyk chyba jako jeden z nielicznych znakomicie zrozumiał i wytłumaczył kwestię wprowadzenia stanu wojennego i osoby generała Jaruzelskiego.

      Polubienie

    • @ mgrabas

      Pan Andrzej w swojej opinii pominął istotne szczegóły. Do 3 września 1980r. wszystkie strajki zostały zakończone podpisaniem porozumień z władzą (wyjątek: Dąbrowa Górnicza 11 września 1980r.). Dlaczego, więc junta Jaruzelskiego-Kiszczaka pośpiesznie, bo już 5 września 1980r. umieściła E.Gierka w szpitalu, a 6 września powołała na I-szego sekretarza KC PZPR S.Kanię?
      Tu warto pamiętać, że S.Kania z ramienia KC PZPR w 1976r. odpowiadał za transport w PRL i organizował w czerwcu 1976r. dowóz więźniów i aresztantów do Radomia wyposażając każdego w 1/2l wódki.
      Drugi istotny szczegół to grudzień 1970r., gdy wydano rozkaz strzelania do idących do pracy stoczniowców po zakończonym strajku. – Wojsko Polskie było na tyle dobrze funkcjonującą organizacją, iż jest całkowicie wykluczone, żeby nieznana była osoba wydająca rozkaz strzelania do stoczniowców i min. Obrony Narodowej, gen. W.Jaruzelski, z całą pewnością to nazwisko znał.

      Trudno także zgodzić się ze stwierdzeniem, że „Jaruzelski rozwalił 13 grudnia żydowsko-kościelną Solidarność”. Przecież właśnie dzięki 13 grudnia to ta właśnie „żydowsko-kościelna Solidarność” przetrwała jako przywódcza czapa NSZZ „S” i zasiadła przy „okrągłym stole”, natomiast wyeliminowano z „S” polskie społeczeństwo.
      Do emigracji zmuszono wyróżniających się w „S” Polaków, a zostawiono w Polsce potomków żydo-bolszewii i żydowskich trockistów, którzy tworzyli potem IIIRP.

      A zatem, opinia pana Andrzeja pomija wiele faktów, które burzą jej polityczną logikę.
      Oczywiście późniejszy udział w demontażu PRL, jak i całego bloku wschodniego z ZSRR na czele, Gorbaczowa i jego ekipy nie ulega najmniejszej wątpliwości.
      W politycznej analizie upadku PRL jak i całego bloku socjalistycznego nie można pomijać faktu, że wojna z nim została podjęta przez syjonistów z Zachodu i przez V żydowskie kolumny w państwach socjalistycznych wspomagane przez Kościół już w 1947r. (dlatego nie wolno bagatelizować działalności Jaruzelskiego w IW).

      Polubienie

      • Panie Darku…
        Po kolei…
        We wrześniu 1980 nie było jeszcze „junty” Jaruzelskiego-Kiszczaka. Jaruzelski był wprawdzie wtedy członkiem Biura Politycznego, ale nie najważniejszym. Ważniejszy od niego był np. Kania, który jako sekretarz KC w latach 70-tych nadzorował MSW i MON (czyli i ministra obrony Jaruzelskiego). I to właśnie Kania został I sekretarzem po Gierku, a nie Jaruzelski. Zresztą już w sierpniu 1980 Gierek sam zaproponował Kanię na następcę po sobie, a do szpitala go wsadzili, by mieć pretekst do zmiany na stanowisku szefa partii. Jaruzelski nie został we wrześniu 1980 nawet premierem. Został nim, po Jaroszewiczu i krótko Babiuchu, Pinkowski. Kiszczak natomiast we wrześniu 1980 był tylko szefem WSW. Miał więc na sobą ministra obrony, sekretarza KC ds MON, Biuro Polityczne i I sekretarza KC PZPR. W sumie w najwyższej hierarchii PRL nadal był „pionkiem”. Szefem MON został dopiero w lipcu 1981. Tak więc mówienie o „juncie” Jaruzelskiego i Kiszczaka we wrześniu 1980 jest po prostu naiwne – nie było jej wtedy, a także i później, gdyż nad Kiszczakiem, gdy był już ministrem, górowało BP i KC PZPR.

        W grudniu 1970 Jaruzelski był w hierarchii partyjnej „pionkiem”. Nie był wtedy nawet w Biurze Politycznym (był jedynie zastępcą członka BP). Nad nim jako ministrem górował sekretarz KC ds MON, Biuro Polityczne i I sekretarz. Jaruzelski był po prostu wykonawcą rozkazów partyjnych przełożonych i za grudzień 70 nie ponosi odpowiedzialności. Zresztą wtedy wojsko zostało wykorzystane tylko jako „straszak”. Do stoczniowców strzelało ZOMO.

        Dalej…
        Po 13 grudnia nikt, tym bardziej nie Jaruzelski i Kiszczak, wyeliminowali z „S” polskie społeczeństwo. Ogromna większość członków „S” sama ze strachu  się „wyeliminowała”. Obserwowałem to na własne oczy – niejeden „solidarnościowiec”, przed grudniem 1981 „pistolet” i krzykacz, gdy widział mnie już po moim wyjściu z internowania na ulicy, natychmiast wchodził do najbliższej bramy czy sklepu, byleby nie musieć powiedzieć mi „cześć. No bo SB to zobaczy i będzie miał kłopoty. Tylko najodważniejsi nadal się ze mną kolegowali. Natomiast jeśli idzie o emigrację solidarnościową – nikt poza rodzinami „działaczy S” tak naprawdę nie zmuszał ich do wyjazdu. Osobiście znałem kilku wysokiego szczebla miejscowej i wojewódzkiej  „S” działaczy, którzy wyjechali pod naciskiem żon. Większość z tych co wyjechali, tak naprawdę byli emigracją ekonomiczną – skorzystali z okazji i czmychnęli z „socjalistycznego raju” na zgniły zakazany zachód. Tu powtórzę – znałem wielu internowanych, nie tylko z opolszczyzny. Ale nie znam ani jednego przypadku, by SB kogokolwiek zmuszała do wyjazdu. To bajki rozpuszczane przez solidarnościowych dezerterów.
        Aha – gwoli ścisłości – pierwszymi „politycznymi emigrantami” z Kluczborka byli TW Kozak i TW Renek. Podejrzewam, że wyjechali z misją szpiclowania polonii w Niemczech.
        Ja też w sumie okazałem się dezerterem, choć byłem tylko szeregowcem „S. Tyle, że po stanie wojennym wobec tchórzostwa tysięcy innych solidaruchów i działaczy „S” w Kluczborku wybiłem się na czołówkę i kilka lat byłem najbardziej szpiclowanym opozycjonistą.
        Tu dodam jeszcze, że wyjechałem z Polski w grudniu 1987 – ale nie jako emigrant „polityczny”, a na zwykły turystyczny paszport. I dopiero będąc na zachodzie podjąłem decyzję o pozostaniu za granicą. Niemniej nikt mnie nie wyganiał – nigdy żaden SB-ek nie zmuszał mnie do wyjazdu. A dlaczego zostałem na zachodzie? Po prostu miałem dosyś kapusi w moim otoczeniu (donosili na mnie członkowie a nawet działacze „S”, co wtedy podejrzewałem, a dzisiaj wiem, bo są o tym kwity w IPN), a zwłaszcza dość miałem byłych kolegów solidaruchów, ukrywających się przede mną po bramach i sklepach – byleby nie powiedzieć mi „cześć”.

        Co się tyczy współpracy Jaruzelskiego z „informacją wojskową” – dane na ten temat są niejasne i niejednoznaczne. Zresztą, gdy generał stał się figurą polityczną, to informacja wojskowa przemianowana na WSW podlegała pod niego, a nie on pod nią. I w  sumie była ona (informacja wojskowa) koniecznością – kontrwywiad wojskowy (czy nazwiemy go informacją czy WSW) istnieje w każdym poważnym kraju. Ważne jest, by służył interesom własnego państwa, a nie interesom obcym.

        Powie ktoś – ale przecież informacja wojskowa zwalczała po wojnie zbrojne podziemie. A ja zapytam – a które państwo tolerować będzie u siebie zbrojne podziemie? A ponadto owe zbrojne podziemie chciało powrotu sanacyjnej Polski i było wierne wasalskiemu wobec żydo-zachodu „rządowi londyńskiemu”, w którym szarą eminecją była żydowska wtyka Retinger, późniejszy założyciel Grupy Bilderberg.

        To tyle w ramach odpowiedzi…

        Polubienie

      • Panie Andrzeju,

        nie powinniśmy różnić się co do faktów.
        Do stoczniowców w Gdańsku i Gdyni strzelało wojsko (być może było to ZOMO w mundurach WP – tego nie wiem) – https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/33453-grudzien-70-stoczniowcy-nie-sprowokowali-wojska-byl-rozkaz-strzelania-kalendarium/33453-grudzien-70-stoczniowcy-nie-sprowokowali-wojska-byl-rozkaz-strzelania-kalendarium

        „Kiszczak natomiast we wrześniu 1980 był tylko szefem WSW” – to nie jest nieistotny drobiazg.
        Kiszczak był szefem wywiadu i kontrwywiadu wojskowego w lat 60 i 70 XX w., a zaczynał od pracy w GZI (był oficerem prowadzącym W.Jaruzelskiego – w GZI pracowali niemal wyłącznie Żydzi). GZI w 1957r. przekształcono w WSW – Kiszczak został szefem WSW w 1981r., a więc cały czas miał dostęp do wszelkich tajnych informacji dotyczących zarówno bloku wschodniego i ZSRR oraz Zachodu. Zatem z racji posiadanej wiedzy (dostępu do informacji) jego pozycja w PRL była w latach 1980. niemal pierwszoplanowa.
        Czy WSW służyła interesom PRL? Do końca lat 1970. z pewnością tak – w pewnym sensie gwarancją pracy WSW dla PRL była pozycja polityczna ZSRR – antysocjalistyczny (trockistowski) element żydowski nie mógł ujawniać swoich aspiracji politycznych. W latach 1980. można było zauważyć pewien dualizm w pracy WSW i wyczekiwanie na rozwój politycznej sytuacji wewnętrznej w ZSRR. Nie bez znaczenia był też fakt, że w WSW pracowali w sporej liczbie (zawsze antypolscy) Żydzi.


        Michnik broni Jaruzelskiego w amerykańskich mediach. „Nie miał wyboru. Stan wojenny to było mniejsze zło” – https://wpolityce.pl/swiat/197684-michnik-broni-jaruzelskiego-w-amerykanskich-mediach-nie-mial-wyboru-stan-wojenny-to-bylo-mniejsze-zlo


        W tvn Michnik bronił generała.

        Zastanawiające jest, że Żydostwo nie atakowało po 1990r. Jaruzelskiego za żydowskie czystki w WP po 1968r. – dlaczego?
        Czy polski patriota, ratujący polski naród przed większym złem (inwazją ZSRR, wojna domową) mógł zaprzyjaźnić się z syjonistycznym zbirem, który reprezentował całe antypolskie żydowskie środowisko likwidujące i armię i gospodarkę i doprowadzające natychmiast po 1990r. do załamania demograficznego?
        A może dla tego patrioty ważniejsza była wspólna praca w IW razem z bratem Michnika, Stefanem?
        Logika znanych faktów dotyczących Jaruzelskiego nie pozostawia złudzeń, komu faktycznie służył – z całą pewnością nie był to interes narodowy Polski.
        Nie zagrażała nam ani interwencja ZSRR, ani wojna domowa, choć części żydowskiej V kolumny bardzo na tym zależało.
        I pytanie ostanie, dlaczego po 1980r. mordowano Polaków, członków „S”, polskich księży, proponowano emigrację, a nie zamordowano i nie proponowano emigracji syjonistycznym zbirom, Michnikom, Kuroniom, Geremkom, etc.?

        Polubienie

      • Poguć

        @Powie ktoś – ale przecież informacja wojskowa zwalczała po wojnie zbrojne podziemie. A ja zapytam – a które państwo tolerować będzie u siebie zbrojne podziemie? A ponadto owe zbrojne podziemie chciało powrotu sanacyjnej Polski i było wierne wasalskiemu wobec żydo-zachodu „rządowi londyńskiemu”, w którym szarą eminecją była żydowska wtyka Retinger, późniejszy założyciel Grupy Bilderberg.

        Mordercy żydowscy z informacji wojskowej typu Berman czy Brystygierowa na polecenie Stalina i mając wielką ochotę rządzić w Polsce po 1945 roku pogonili gojów którzy służyli akurat żydostwu zachodniemu i tak to można zakończyć.

        Polubienie

  8. Wypowiedzi o Stanie Wojennym pomijają wyjątkowo ważny element w historii.

    Tym superważną sprawą jest TROCKIZM. Pomijany jest konflikt miedzy Stalinem a trockistami

    Gen. Jaruzelski był przedstawicielem nurtu anty-trockistowskiego na Kremlu, a w Polsce stanął w obliczu rewolucji trockistowskiej. Dopiero po spotkaniu w 1985 Jaruzelski –Rockefeller to wszystko się zmieniło – uległ trockistom.

    Przewrót w Polsce robili trockiści. KOR był organizacją trockistowską

    Obóz, dążący do ustanowienia rządu światowego to Trockiści, oraz sprzymierzone z nimi ośrodki wielkokapitalistyczne, o obliczu przeważnie żydowskim. Związki trockistów z wielkim, międzynarodowym kapitałem są bliższe, niż mogłoby się zdawać. Także i Trockiego osobiście {częściowo poprzez żonę) łączyły ze światem kapitalistycznym żydowsko-amerykańskim węzły całkiem bliskie.

    Rosyjska rewolucja bolszewicka doznała w 1917 roku dużego poparcia finansowego ze strony wielkich ośrodków kapitalistycznych żydowskich w Ameryce. Punktem kontaktu był tu przede wszystkim sam Trocki. Rewolucję bolszewicką zrobili trockiści – Lenin i Trocki.

    Ośrodki światowej potęgi żydowskiej z jednej strony życzyły sobie upadku rosyjskiego caratu jako siły antysemickiej, z drugiej strony wyobrażały sobie, że Rosja bolszewicka stanie się terenem panowania żydowskiego, a więc etapem, wiodącym do panowania żydowskiego nad światem.

    Przez długi czas czynnik żydowski odgrywał w Rosji bolszewickiej rzeczywiście ogromną rolę, a Żydzi w całym świecie popierali z całą energią Rosję bolszewicką. Ale to się z biegiem czasu skończyło. Zwłaszcza konflikt Stalina z Trockim i trockistami był tu momentem zwrotnym. Dzisiaj istnieje wrogość między tymi, co rządzą na Kremlu, a światowym obozem żydowskim i pro-żydowskim.

    Trockiści dążyli i dążą do rewolucji światowej i do objęcia przez nich władzy, jako rządu światowego. Stalin obalił i w dużej części wymordował klikę, która zrobiła rewolucję w Rosji i Rosję podporządkowała.

    Stąd bierze się ta wrogość i nienawiść żydów (trockistów) do Rosji – Stalin odebrał im zwycięstwo i panowanie w Rosji.

    Ale to oni chcieliby w tej Rosji objąć władzę, odsuwając od tej władzy tych, których podejrzewają o rosyjski patriotyzm i być może o pojednawczość wobec chrześcijaństwa.
    To na tym polega dążenie do zdobycia w Rosji władzy przez trockistów.

    Stalin wprawdzie u siebie w Związku Sowieckim zlikwidował w sposób bezwzględny opozycję trockistowską, złożoną głównie z kosmopolitycznie usposobionych Żydów; ale do zapewnienia sobie władzy nad Polską posłużył się mimo to zastępem urodzonych i wychowanych w Polsce, lecz nienawidzących Polski Żydów.

    Zza pleców nominalnego prezydenta Rzeczypospolitej, premiera i pierwszego sekretarza Partii w latach 1947-1955, Bieruta, faktyczną władzę w Polsce sprawował, jako „szara eminencja”, choć nominalnie – w latach 1947-1956 – tylko podsekretarz stanu: wicepremier, Jakub Berman, syn wydawcy dziennika „Hajnt”, czołowej w okresie międzywojennym gazety w języku „jidisz” w Warszawie i rodzony brat Adolfa Bermana, polityka partii Poale-Syjon, posła do parlamentu w Tel-Awiwie. Dyktatorem gospodarczym w Polsce był w latach 1949-1956 Hilary Minc, syn zamożnej rodziny warszawskiej, żydowskiej burżuazji.

    Innym wybitnym współuczestnikiem rządów w Polsce był w latach 1945-1957 Roman Zambrowski, syn rabina. Czymś w rodzaju dyktatora kulturalnego w Polsce był w latach 1945-1952 żydowski intelektualista, Jerzy Borejsza. Na średnich i niższych stanowiskach aparatu władzy w Polsce, a także i aparatu terroru, pracowały setki ludzi o podobnych biografiach.
    Przez parę dziesięcioleci

    Polubienie

  9. Dzieci trockistów stworzyli KOR i dziś rządzą w Polsce

    Działalność ruchliwej grupy politycznej marksowskiej, wprawdzie opozycyjnej wobec aparatu politycznego rządzącego wówczas w Polsce, ale mającej cele własne, z dążeniami polskiego narodu nie mające nic wspólnego. Grupa ta znana jest najlepiej pod nazwą KOR (Komitet Obrony „Robotników”, czy też „Rewolucjonistów”), a w sposób oczywisty związana jest i była ze zjawiskiem o wiele szerszym, mianowicie ze światowym obozem trockistowskim.

    Grupa ta była grupą opozycyjną w obrębie obozu, rządzącego zarówno w Polsce, jak w Rosji.

    Walczy ona nie o dobro Polski, lecz o zwycięstwo swojego kierunku w obozie komunistycznym w świecie, a więc o władzę w Polsce i także – rzecz bardzo ważna – również i w Rosji, a także o wpływ w całym świecie

    W Polsce po 1982 r zwyciężyła rewolucja trockistowska, – obecnie w Polsce mamy komunizm..

    Trockizm to taka odmiana komunizmu, która jest związana z wielkim międzynarodowym kapitałem. Deklarują się, jako „antykomuniści”, – ale są największymi komunistami. Nie chodzi im o wyzwolenie klas, czy sprawiedliwość i równość społeczną, wspólną własność. Dla trockistów komunizm polega na dominacji żydowskiego międzynarodowego kapitału na całym świecie.

    To ta sama idea ustanowienia rządu światowego zmierza do oddania władzy nad światem ośrodkowi politycznemu, mającemu swoje centrum w Ameryce i związanemu zarówno z trockistami, jak z międzynarodowym kapitałem.

    Lech Wałęsa rządził „Solidarnością”. Zza jego pleców często rządzili inni. Udało się ludziom z KOR wcisnąć się w szeregi „Solidarności” i aparat jej opanować.

    Nie byli to wcale robotnicy, lecz inteligenci, tak zwani dzisiaj „intelektualiści”, a po wtóre, że byli to ludzie zupełnie obcy światopoglądowi masy robotniczej i w ogóle światopoglądowi przeważa-jącej części polskiego narodu. Byli to prawie wyłącznie ludzie „laickiej lewicy”, poglądami bardzo podobni do Michnika. Często spokrewnieni z nim także i tym, że będący z pochodzenia Żydami.

    Już od dłuższego czasu było widoczne, że warstwa kierownicza „Solidarności”, wszyscy owi „doradcy”, „sekretarze”, redaktorzy komunikatów i pisemek, to było całkiem co innego, niż zrzeszona w „Solidarności” masa robotnicza i idące za nią zastępy chłopów i prawdziwych polskich inteligentów.

    Nadawała ona ruchowi „Solidarności” coraz mocniej piętno trockistowskie. Uderzające było, jak ta „Solidarność” staje się coraz podobniejsza do wszystkich aparatów systemu komunistycznego

    Mafia, kierowana przez KOR, nie troszczyła się o trwałą poprawę położenia Polski i polskiego narodu, ani o poprawę bytu polskich robotników, ale pracowała nad wywołaniem w Polsce rewolucji

    Trockizm dąży do podboju nie tylko Rosji- nie do wyzwolenia, a do zniewolenia

    Współcześnie Trockistom udały się rewolucje w państwach byłego bloku sowieckiego – Polsce, Rumunii Bułgarii, Czechosłowacji, Jugosławii, krajach przybałtyckich, w Gruzjii i na Ukrainie- i ich opanowanie. Tym niemniej nie rezygnują z rewolucji i odzyskaniu Rosji i ustanowienie trockistowskiego Komunizmu.

    Trockistom nie chodzi o dobrobyt ludzi i narodów – wręcz odwrotnie – o zniewolenie, odebranie zdobyczy socjalnych, zdrowia i wykształcenia. Panowanie nowej formy Komunizmu.

    Widać to na każdym kroku w Polsce po „transformacji ustrojowej”– odebranie świadczeń społecznych, zdolności obronnych, permanentne napięcia, strajki i chaos, przekazanie majątku Polaków do międzynarodowego kapitału, a teraz nade wszystko wrogość do Rosji,- użycie nowo pozyskanego mięsa armatniego do podboju Rosji potrząsanie szabelką i wojenki w interesie żydowskim.

    Polubienie

  10. NIEPUBLIKOWANY ZAPIS ROZMÓW W MAGDALENCE 1989 – CAŁOŚĆ!

    Łącznie w rozmowach w Magdalence uczestniczyły 42 osoby. W spotkaniach w Magdalence udział brali (w różnych zespołach i składach osobowych).
    Strona rządowa: gen. Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Artur Bodnar, Jan Janowski, Jan Jarliński, Mieczysław Krajewski, Harald Matuszewski, Jerzy Ozdowski, Romuald Sosnowski, Bolesław Strużek, Jan Szczepański, Tadeusz Szymanek, Stanisław Wiśniewski, Andrzej Gdula, Bogdan Królewski, Janusz Reykowski, Aleksander Kwaśniewski, Ireneusz Sekuła, Jerzy Uziębło, Władysław Baka, Jan Błuszkowski, Leszek Grzybowski;
    Strona opozycji solidarnościowej: Lech Wałęsa, Andrzej Stelmachowski, Władysław Frasyniuk, Lech Kaczyński, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Witold Trzeciakowski, Adam Michnik, Zbigniew Bujak, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski, Ryszard Bugaj; ponadto udział brali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski.

    Z bolszewicką szczerością
    Stanisław Michalkiewicz analizuje przygotowania do „okrągłego stołu”.
    Ul. Zawrat – spotkania

    Polubienie

  11. NIEPUBLIKOWANY ZAPIS ROZMÓW W MAGDALENCE 1989 – CAŁOŚĆ!

    Łącznie w rozmowach w Magdalence uczestniczyły 42 osoby. W spotkaniach w Magdalence udział brali (w różnych zespołach i składach osobowych).
    Strona rządowa: gen. Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Artur Bodnar, Jan Janowski, Jan Jarliński, Mieczysław Krajewski, Harald Matuszewski, Jerzy Ozdowski, Romuald Sosnowski, Bolesław Strużek, Jan Szczepański, Tadeusz Szymanek, Stanisław Wiśniewski, Andrzej Gdula, Bogdan Królewski, Janusz Reykowski, Aleksander Kwaśniewski, Ireneusz Sekuła, Jerzy Uziębło, Władysław Baka, Jan Błuszkowski, Leszek Grzybowski;
    Strona opozycji solidarnościowej: Lech Wałęsa, Andrzej Stelmachowski, Władysław Frasyniuk, Lech Kaczyński, Władysław Liwak, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Merkel, Alojzy Pietrzyk, Edward Radziewicz, Bronisław Geremek, Mieczysław Gil, Witold Trzeciakowski, Adam Michnik, Zbigniew Bujak, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski, Ryszard Bugaj; ponadto udział brali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski.

    Polubienie

  12. Z bolszewicką szczerością

    Stanisław Michalkiewicz analizuje przygotowania do „okrągłego stołu”.
    Ul. Zawrat – spotkania

    Polubienie

  13. @ rzecpospolita
    Janusz Rolicki
    Edward Gierek : Przerwana Dekada

    https://docer.pl/doc/c50008

    Prolog

    – 5 września 1980 roku nie przyjechał Pan na posiedzenie Sejmu. Wkrótce okazało się, że przebywa Pan w lecznicy rządowej w Aninie.

    Jak do tego doszło?
    – Pracowałem całą noc, aby przygotować się na posiedzenie Sejmu. Miałem tam być autorem ważnego wystąpienia. Nad ranem poczułem bardzo silne bóle koło mostka. Zaczynało mi brakować tchu. Nie zemdlałem, ale miałem wrażenie, że zbliża się koniec. Przeżycia ostatnich miesięcy dawały znać o sobie.

    Nie wpadając w panikę zbudziłem żonę i poprosiłem o sprowadzenie lekarza. Pół godziny później oficer dyżurny sprowadził karetkę reanimacyjną. Do mego służbowego mieszkania w Klarysewie pod Warszawą przyjechał profesor Januszewicz, a w chwilę później profesor Śliwiński. – Minister zdrowia?

    – Tak, profesor Sliwiński był wówczas ministrem zdrowia. Obaj profesorowie zbadali mnie, zrobili elektrokardiogram i bez chwili wahania zabrali do lecznicy w Aninie.

    Tam zostałem położony w specjalnym pawilonie, pod specjalną, jak się później okazało, opieką. Obstawiono mnie monitorami i przez osiem dni leżałem jak prawdziwy Łazarz.

    A potem przez dalszych osiem tygodni byłem w tej lecznicy pod najlepszą opieką personelu lekarskiego, a głównie pani profesor Hoffmanowej i profesorów Januszewicza i Gibińskiego. – Rano, na wiadomość o Pańskiej chorobie, mimo odbywającej się sesji Sejmu, pośpiesznie zwołano posiedzenie Biura Politycznego KC PZPR. Ustalono na nim, że pierwszym sekretarzem zostanie Stanisław Kania. Tego samego dnia wieczorem odbywa się nagłe plenum Komitetu Centralnego, które zatwierdza decyzję Biura Politycznego.

    Czy ktoś poinformował Pana o tym, co się stało?
    – Nie. Nikt mi nic nie powiedział – ani o posiedzeniu Biura, ani Komitetu Centralnego. Nikt mnie też nie odwiedził, aby dowiedzieć się o mój stan zdrowia. Dopiero następnego dnia, dosyć wczesnym rankiem, zjawił się u mnie, najwyraźniej podniecony, Stanisław Kania. Mimo śladów niewyspania tryskał dobrym humorem, emanowało z niego zadowolenie z siebie.

    Zanim wszedł do mojego pokoju, usłyszałem głośną wymianę uwag pomiędzy nim a profesor Hoffmanową. Jej zdaniem wizyta Kani była niewskazana ze względów lekarskich. Leżałem na łóżku niemal nieruchomo, słaby jak niemowlę. Szczerze mówiąc bardziej wsłuchiwałem się w miarowe pip, pip… dochodzące z głośnika monitora kontrolującego moje serce, niż w to, co mówił człowiek, którego przez ostatnich dziesięć lat dźwigałem na najwyższe stopnie w hierarchii partyjnej. Na swoje i, niestety, nie tylko moje nieszczęście…

    – Przed Pańską chorobą Stanisław Kania był sekretarzem KC i członkiem Biura Politycznego.

    A kim był w dniu Pana wyboru na l sekretarza partii w grudniu 1970 roku?
    – Kierownikiem wydziału Komitetu Centralnego.

    – Czyli karierę zawdzięcza Panu? – Z pewnością. Wracając do tamtej wizyty; pamiętam dobrze, jak z namaszczoną powagą poinformował mnie, że postanowiono ulżyć mi w moich ciężkich obowiązkach. A największy ciężar miał spocząć na jego barkach, bo wybrano go na moje miejsce pierwszym sekretarzem. Kiedy o tym mówił, nie umiał ukryć radości, choć przybrał minę żałobnika.
    Gdy atmosfera stała się nieprzyjemna – nie widziałem, bowiem powodu, by uczestniczyć w jego radości – zapewnił mnie pośpiesznie, że skoro tylko wrócę do zdrowia, to zgodnie z intencją Komitetu Centralnego zostanę powołany na przewodniczącego partii.

    (o „wdzięczności” Kani troch dalej)

    Polubienie

  14. Panie Darku,

    każdy z nas widzi tę sprawę inaczej i ma do tego prawo. Nie widzę więc sensu przeciągania tej dyskusji. Na koniec powiem jednak jeszcze to:
    rola szefa WSW w PRL była podrzędna (Kiszczak został w 1981 szefem MSW a nie WSW – jak Pan napisał). Wcześniej jako szef WSW nadzorował wojskowy wywiad i kontrwywiad. Tajnych informacji uzyskanych przez wywiad i kontrwywiad szef WSW nie zbierał dla siebie. Z wszystkich tych tajnych i ważnych informacji sporządzał raporty i przekazywał je swojemu przełożonemu – ministrowi obrony (od 1968 roku był nim Jaruzelski). Ten przekazywał raporty dalej – premierowi i odpowiedniemu sekretarzowi KC. A ten przekazywał wyżej – do BP i I sekretarza. Po czym na najwyższym szczeblu (BP) zapadały decyzje – co wywiad i kontrwywiad wojskowy ma robić dalej. I następnie drogą służbową (sekretarz KC, premier, minister obrony) szefowi WSW przekazywano rozkazy i dyrektywy. Jak Pan widzi – nie był więc on, jako szef WSW, osobą nieomal pierwszoplanową.
    Podobną drogą służbową do BP napływały tajne raporty wywiadu i kontrwywiadu cywilnego (MSW/SB). O zawartości tych tajnych raportów szef WSW nie był informowany. Wielu więc tajemnic nie znał.
    Rola Kiszczaka faktycznie wzrosła dopiero od 1981 roku, gdy został szefem MSW, a zwłaszcza od wprowadzenia stanu wojennego. W rozbiciu „S” główna rola przypadła SB i MO, natomiast pacyfikacja strajków, a później rozwalanie manifestacji były działką ZOMO – podległych właśnie Kiszczakowi. Niemniej wszystkie najważniejsze decyzje zapadały na posiedzeniach BP, a Kiszczak jedynie wypełniał jego dyrektywy. Dodatkowo na jego pozycję wpływało to, że od dziesięcioleci znał się i blisko współpracował z Jaruzelskim, którego podkomendnym był od najpóźniej 1968 roku, gdy Jaruzelski został ministrem obrony.

    Albin Siwak pisał w jednej z książek, że jako członek BP miał dostęp do najtajniejszych dokumentów, do których wgląd mieli tylko członkowie BP. Dokumenty te zdobywano w różny sposób, niekiedy bezpośrednio od „sojuszników”, jeśli były ważne dla władz PRL. Do tych dokumentów Kiszczak zdobył dostęp dopiero w roku 1986, gdy sam został członkiem BP. I dopiero wtedy stał się osobą nieomal pierwszoplanową – tuż za Jaruzelskim.

    Co się tyczy Szechtera broniącego Jaruzelskiego i Kiszczaka („człowieka honoru”) – sprawa jest w sumie prosta – w roku 1990 na dwa i pół miesiąca wpuszczono do archiwów SB kilku „opozycjonistów” z Szechterem na czele. Zapytany później o dokumenty SB (słynne „teczki”) Szechter powiedział, że to gówno należałoby zamurować lub spalić. W teczkach „asów opozycji” były bowiem i różne sprawki „obyczajowe” czy finansowe, które mogłby całą tę hołotę skompromitować. Kiszczak sam publicznie przyznał, że wszystkie kompromitujące wierchuszkę „opozycji” dokumenty nakazał usunąć. Tyle że ta hołota nie wiedziała – gdzie Kiszczak je ukrył. I bojąc się, że je ujawni, gdyby go i jego kolegę – Jaruzelskiego – prześladowano, Szechtery i inne bronili Jaruzelskiego i Kiszczaka. Pamięta Pan skandal, gdy żona Kiszczaka po jego śmierci zaproponowała szefowi IPN sprzedaż za 90 tysięcy zł 50 kilogramów tajnych dokumentów ukrytych przez Kiszczaka? Jeszcze tego samego dnia jej dom spacyfikowała policja, a dokumenty zabrano – i do dzisiaj ich zawartości nie ujawniono.
    Tego właśnie – ujawnienia niechlubnych „kwitów” dotyczących wierchuszki żydo-opozycji –  bał się Szechter, przez co bronił Jaruzelskiego i Kiszczaka.

    Tu jeszcze przypomnę wypowiedź Albina Siwaka o Jaruzelskim. Siwak znał go osobiście i zapewne znacznie więcej wiedział o nim, niż my obaj razem wzięci. Myślę więc, że jego opinia jest bardziej miarodajna niż nasze:

    „Wracając do Jaruzelskiego, to jestem pewien, że on miotał się pomiędzy Moskwą, gdzie przecież zdobył zaufanie, a Zachodem, dla którego trzymał Rakowskiego, a którego zadaniem było utrzymanie łączności i wiarygodności. Potwierdzeniem tego może być fakt, że również w swoim otoczeniu miał dwie grupy, jedną promoskiewską i drugą prozachodnią. W głębi duszy marzył o Polsce lewicowej i socjaldemokratycznej, związanej z Moskwą ze względu na granicę zachodnią. Przy tym pragnął też Polski, w dużym stopniu niepodległej. Często, między wierszami, takie snuł marzenia i myślę, że był czas, że w nie wierzył i liczył, że to on stanie na, czele tych przemian. Te marzenia znajdowały też potwierdzenie w innych źródłach, ale okazało się, że przeszkody okazały się zbyt duże i okazały, się nie do pokonania (…).”

    O Jaruzelskim agentura wpływu i użyteczni idioci rozpuszczają przeróżne bzdury i wymysły. A więc np., że prawdziwy Jaruzelski zginął na Sybirze, a do Polski podrzucono jego „sobowtóra”, „matriuszkę”. Albo o jego domniemanym pakcie z Rockefellerem w 1985 roku. Idioci, głoszący tę ostatnią  brednię nawet nie wiedzą, o czym Jaruzelski rozmawiał z Rockefellerem. A tymczasem w sieci jest relacja Brzezińskiego z tego spotkania – Jaruzelski bronił na nim polskiej racji stanu, zarzucał usraelowi wprowadzenie sankcji gospodarczych na Polskę oraz mieszanie się w jej sprawy wewnętrzne. Wystarczy wygoglować „Notatka Brzezinskiego po spotkaniu z Jaruzelskim we wrzesniu 1985 r.” by się o tym przekonać. Niestety oszołomstwo (Brauny, „wolne pluskwy”, „matki polki” i inne), coś tam słyszało o tym spotkaniu, dorobiło sobie ideologię, domieszało do tego „trockizm” i wymyśla absurdalne koncepcje. A prawda jest inna – w marcu 1985 na Kremlu Gorbaczow przyjął Rockefellera i Kissingera. I za obietnicę zniesienia sankcji nałożonych na ZSRR przyrzekł im wdrożenie głasnosti i pierestrojki oraz doprowadzenie do „liberalizacji” w Polsce i dopuszczenie do sejmu opozycji (banksterzy postulowali oddanie opozycji 1/3 miejsc w sejmie i tyle „wytargowano” w Magdalence – była to realizacja planu Rockefellera). I to właśnie od marca 1985 Jaruzelski znalazł się w kleszczach Waszyngtonu i Kremla. Karty zostały więc rozdane na Kremlu, bez pytania Jaruzelskiego o zgodę. Gdyby się stawiał, zrobiliby bandyci w Polsce w 1989 roku drugą Rumunię. Tam w kilka dni zginęło w grudniu 1989 ponad 1100 osób.

    Na tym kończę tę dyskusję.

    Polubienie

  15. Tak się akurat składa, że żyd Brzeziński należał do nielicznych żydowskich usraelitów z najwyższego piętra piramidy NWO, którzy mogli sobie pozwolić na pisanie prawdy. Rockefeller np. nie tylko przyznał w w „Wyznaniach” z 2002 r., że bierze udział w globalnej „kabale”, ale dodał jeszcze, że jest z tego dumny:

    „Przez ponad 100 lat ideologiczni ekstremiści po obu stronach politycznego spektrum uczepili się dobrze nagłośnionych incydentów, by atakować rodzinę Rockefellerów za niezwykły wpływ, jak oni twierdzą, my mamy na polityczne i ekonomiczne instytucje. Niektórzy nawet wierzą, że należymy do tajnej kabały, działającej przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych, charakteryzując moją rodzinę i mnie jako internacjonalistów, oraz spiskujących wraz z innymi na świecie, by zbudować bardziej zintegrowaną globalnie polityczną i ekonomiczną strukturę – jeden świat, jeśli chcecie to tak nazwać. Jeśli to jest oskarżeniem, to jestem winny i jestem z tego dumny.”

    Brzeziński natomiast w książce „Between Two Ages” w roku 1970 pisał:

    „„Nad społeczeństwem dominować będzie elita, która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją.”

    Tak więc żyd Brzeziński, który stał w usraelu ponad prawem i nie bał się nikogo, także Jaruzelskiego, mógł sobie pozwolić na pisanie prawdy. Kłamać nie miał powodu, tym bardziej, że w tamtym spotkaniu brały udział inne osobistości publiczne, które ew. mogłyby jego kłamstwa zdemaskować.

    Na szczeblu zakulisowej władzy, na którym stał wtedy żyd Brzeziński, kłamstwa nie były im – globalistom – potrzebne. Mogli sobie pozwalać pisać prawdę wiedząc, że i tak ich cel – przejęcie Polski – osiągną…

    Polubienie

  16. obudzony

    Dla mnie do dzisiaj pozostaje tajemnicą fakt dlaczego Jaruzelski oddał władzę i Polskę właśnie pod zarząd tym syjonistycznym elementom żydowskim, które próbowały ja przejąć w 1956, 1968, 1976 i 1980, a udało się im to dopiero w roku 1989. Jaruzelski jako osoba o najwyższej władzy(ale chyba nie wiedzy) w Polsce musiała wiedzieć jakiego pochodzenia są przywódcy Solidarności i musiał wiedzieć, że tych 10 milionów naszych obywateli należących do ruchu Solidarność są wiedzeni na barykady po to, aby światowa kabała przejęła władzę. Czy popełnił ten sam błąd co Car Romanow i zlekceważył masonerię działającą tuż za jego plecami w celu odbicia władzy, chociaż był o tym ostrzegany? Bodajże w roku 1985 Jaruzelski spotkał się z Rockefellerem i już 4 lata później władza była w ich rękach. Jaruzelski był Polakiem i te wszystkie syjonistyczne kłamstwa (że był żydem) powtarzane przez żydostwo miały go oczernić i osłabić jego pozycję, powiedział to marszałek ZSRR Kulikow do P. Albina Siwaka ponad 20 lat po tamtych wydarzeniach. Wiktor Kulikow powiedział do P. Siwaka w prywatnej rozmowie, że historia rozliczy Jaruzelskiego za to dlaczego oddał władzę na srebrnej tacy właśnie żydom, a nie Polakom, co P. Albin opisywał w swoich książkach. Osobiście twierdzę, chociaż nie mam na to dowodów, że Rockefeller musiał w jakiś sposób oszukać Jaruzelskiego, bo to są psychopaci, a Jaruzelski – stary wyga dał się tak podejść i oszukać tak jak Gorbaczow. Rockefellerowie, Rotszyldowie i ok 300 podobnych rodzin już dawno uknuło i opisało sposób przejęcia całych krajów i narodów i realizowali go małymi kroczkami na przestrzeni kilkunastu pokoleń z psychopatyczną precyzją i starannością, a że większość mieszkańców planety stanowili analfabeci musieli zejść do podziemia tylko przed królami i lokalnymi watażkami typu szlachcic, magnat, baron itp, którzy robili to samo co tamci tylko na mniejsza skalę i z mniejszym rozmachem.
    PS
    Pozdrowienia specjalne dla P Andrzeja ,,opolczyk”, którego bloga jestem wiernym czytelnikiem od lat i mogę powiedzieć, że przynajmniej tutaj podziękuje za jego twórczość, bo kontaktu z nim nie posiadam. To dla mnie zaszczyt, że mogę komentować pod jego wpisem.
    Dobrze, że istnieją takie strony jak WPS i z tego miejsca pozdrawiam PP Kosiura i Ziemińskiego

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.