Przywróćmy pamięć o dr. Dariuszu Ratajczaku

Ratajczak_Dariusz

Książki historyka wracają na rynek, prosimy o pomoc w promocji!

Szanowni Państwo,

od kilku lat promujemy najważniejsze wartości, poruszamy tematy tabu i mówimy to, czego wielu nie chce słyszeć. Ten rok jest dla nas wyjątkowy! Postanowiliśmy wydać trzy pozycje, które kilkanaście lat temu wzbudziły na tyle wielkie poruszenie, że w zasadzie do tej pory nie są dostępne w formie papierowej. Zapraszamy Państwa do wzięcia udziału w tej – nie tak łatwej – inicjatywie.

„Tematy niebezpieczne”, „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne” oraz „Tematy śmiertelnie niebezpieczne” to książki, które całkowicie odmieniły losy historyka – dra Dariusza Ratajczaka. Został wyrzucony z pracy, był sądzony, a w 2010r. w wieku 47 lat zmarł w dziwnych i tajemniczych okolicznościach.

Wierzymy, że z Państwa pomocą, świat dowie się na nowo o uczonym i rzucimy całkiem nowe światło na kontrowersje, które rzekomo wywołał. Nie możemy pozwolić, by dla wielu pozostał „kłamcą oświęcimskim”, dlatego prosimy o pomoc w promocji wskazanych publikacji.

Szukamy:

*Patronów, którzy podejmą się szczególnej promocji, ich logotypy przyozdobią okładki, a w posiadanych kanałach opublikują dwa artykuły o książkach,

*Recenzentów, którzy zgodzą się zaopiniować publikacje i podzielić się poglądami w swoich środowiskach,

*Influencerów, którzy zgodzą się umieścić informację w swoich mediach społecznościowych, relacjach i postach,

*Youtuberów, którzy opowiedzą o autorze i jego utworach w nagraniach.

Pomożemy w przygotowaniu wszystkich materiałów, wyślemy darmowe egzemplarze recenzenckie, dla chętnych udostępnimy specjalnie kody rabatowe, którymi będą mogli podzielić się ze swoimi obserwatorami, zainteresowani otrzymają zestawy książek do rozdań i konkursów.

Będę wdzięczna za informację zwrotną i wiadomość o Państwa oczekiwaniach! Jesteśmy otwarci na każdą współpracę.

W załączniku podałam opisy publikacji.

Kontakt do mnie: 512 459 500

Pozdrawiam serdecznie,

Natalia Ucieklak
Zespół 3DOM
tel: +48 34 307 08 88
email: n.ucieklak@3dom.pro

_

TEMATY NIEBEZPIECZNE

Książka „Tematy niebezpieczne” dra Dariusza Ratajczaka stanowi antologię artykułów autora publikowanych w prasie regionalnej, a także zapisy wykładów, jakie wygłaszał on na Uniwersytecie Opolskim w roku akademickim 1997/1998. W jaki sposób działa masoneria? Jak, pod pozornie szlachetnymi hasłami, udaje jej się wdrażać destrukcyjne idee? Co wspólnego z masonerią mają żydzi? Jak w rzeczywistości wyglądały relacje polsko-żydowskie? Książka za zadanie ma poruszyć tematy niewygodne, często niedostrzegane lub pomijane.

Co znajdziemy w książce „Tematy niebezpieczne”?

Książka „Tematy niebezpieczne” dra Dariusza Ratajczaka to zbiór artykułów i zapisów wykładów autora odnoszących się głównie do XX-wiecznej historii Polski, ale także do zjawisk politycznych i obyczajowych występujących w skali globalnej. W książce przedstawiono przede wszystkim temat relacji polsko-żydowskich, masonerii oraz inne kwestie, które autor uznał za istotne do poruszenia.
Pisanie o stosunkach polsko-żydowskich jest czynnością ryzykowną. Szczególnie dla Polaka, który uważa, że stosunki te powinny być przedstawiane w oparciu o prawdę. Łatwo wtedy –paradoksalnie – narazić się na zarzuty o skrajny nacjonalizm, ksenofobię i „dyżurny” antysemityzm. Konsekwencje są zazwyczaj smutne: towarzyski bojkot (każdy ma takich znajomych, na jakich zasługuje), rasowy i wydawniczy „knebel”, ostatecznie – zawodowa śmierć.

W publikacji znajdziemy odważne oceny i komentarze. Jak sam tytuł wskazuje, książka zawiera tematy, o których mówienie może nieść ze sobą niemałe ryzyko. Jakie konsekwencje za ich poruszenie spotkały doktora Ratajczaka? Tego chyba nie trzeba dokładniej wyjaśniać –problemy zawodowe, wydalenie z uczelni, wytoczenie procesu sądowego… Historia nigdy nie była wolna od spisków. (…) Tym niemniej, mimo ponawianych prób, nie one na przestrzeni dziejów – do pewnego momentu – wyznaczały ich bieg. Dlatego, że świat, że dzieje ludzkie podążały naturalną, ewolucyjną ścieżką, a jednocześnie były mocno osadzone w wierzeniach religijnych, tradycji, poszanowaniu naturalnego porządku rzeczy.

TEMATY JESZCZE BARDZIEJ NIEBEZPIECZNE
Książka „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne” stanowi kontynuację „Tematów niebezpiecznych” dra Dariusza Ratajczaka. Niniejsze opracowanie składa się z esejów historycznych traktujących o sprawach, które według autora zasługują na szczególną uwagę. Co znajdziemy w książce „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne”?

W publikacji zostały zebrane eseje historyczne doktora na tematy drażliwe, kontrowersyjne i często pomijane w dyskursie społecznym. Autor w swojej pracy wiele miejsca poświęca żydom i historii związanej z Holocaustem.

Twierdzę, że w kilku sprawach węzłowych rewizjoniści nie mają racji, ale zwykła uczciwość nie pozwala mi powiedzieć, że we wszystkich. Należy zachować krytycyzm, często daleko posunięty, wobec wielu tez przez nich głoszonych, nierzadko należy je obalać. Wszelako nad niektórymi stawianymi przez nich pytaniami warto się zastanowić, a nawet udzielić odpowiedzi twierdzącej. Dotyczy to np. nieuzasadnionej wiary, iż żydowskie cierpienia podczas II wojny światowej (a szerzej w wieku XX) były czymś wyjątkowym na tle cierpień innych nacji, lub sprawy bardzo konkretnej: liczby Żydów zamordowanych przez hitlerowców w latach 1939-1945. Nie ukrywam, że słynne „6 milionów” to propaganda z gatunku wirtualnej rzeczywistości.

TEMATY ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNE
Książka „Tematy śmiertelnie niebezpieczne” stanowi kolejny zbiór prac dra Dariusza Ratajczaka. Autor w swojej pracy przedstawił tezy rewizjonistów Holokaustu, a także skupił się na ukazaniu polityki III Rzeszy i tematyki związanej z Norwegią. Prezentujemy Państwu kolejny zbiór publicystyki historyczno-politycznej pióra doktora Dariusza Ratajczaka – człowieka szczególnie znienawidzonego przez lewicowe i krypto-syjonistyczne media w Polsce. Autor „Tematów niebezpiecznych”, „Tematów jeszcze bardziej niebezpiecznych” czy „Spowiedzi antysemity”, tym razem skupia się na wewnętrznej i zewnętrznej polityce obozu piłsudczykowskiego, Adolfie Hitlerze i jego III Rzeszy oraz tematyce związanej z Norwegią, w której pomieszkuje od dłuższego już czasu. Oczywiście, jak to u Ratajczaka, nie brak tekstów polityczno-obyczajowych – najczęściej prowokacyjnych, podszytych specyficznym dla Autora poczuciem humoru.

KRÓTKO O AUTORZE

Dariusz Zdzisław Ratajczak– polski historyk i publicysta. Autor m.in.: „Polacy na Wileńszczyźnie”, „Świadectwo księdza Wojaczka”, „Krajowa Armia Podziemna w powiecie prudnickim”, „Tematy niebezpieczne”, „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne”, „Spowiedź antysemity”. W 1999 roku oskarżony o kłamstwo oświęcimskie i sądzony przez trzy kolejne lata. Skrytykowany przez otocznie, zaszczuty przez Gazetę Wyborczą, wydalony z Uniwersytetu Opolskiego za swoje przekonania. Swój żywot zakończył w nieznanych okolicznościach w 2010 roku.

50 Komentarzy

Filed under Polityka

50 responses to “Przywróćmy pamięć o dr. Dariuszu Ratajczaku

  1. Wczoraj minęło sześć lat od śmierci dr Dariusza Ratajczakahttps://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/05/30/wczoraj-minelo-szesc-lat-od-smierci-dr-dariusza-ratajczaka/

    Mija siedem lat od śmierci dr. Dariusza Ratajczaka https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/05/29/mija-siedem-lat-od-smierci-dr-dariusza-ratajczaka/

    „CZY IZRAEL JEST PAŃSTWEM DEMOKRATYCZNYM?”https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/01/07/czy-izrael-jest-panstwem-demokratycznym/
    Jacek M. Kwiatkowski: na to pytanie odpowiada Dariusz Ratajczak, za co został zamordowany, nie dziwne też, jeśli zrobił to Mossad (?).

    Polubione przez 1 osoba

  2. Paweł

    Dzisiejsza żydowska hucpa pod kolumną Zygmunta w Warszawie
    z G. Braunem ( ” nadzieją Polski”) i W. Olszańskim vel Jabłonowskim ( niby ” więźniem”) miłośnikiem koni robiącym w konia co bardziej naiwnych Polaków

    A tutaj nieco o panach G. Braunie W. Olszańskim ( robiącym za Jabłonowskiego) więcej wkrótce

    Proszę słuchać szczególnie od ok. 50 minuty

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Jędrzej

    No cóż?
    Jeśli książki ukażą się w przystępnej cenie (z rabatem przy większych zamówieniach), to obiecuję zamówić po kilkadziesiąt egzemplarzy każdego wydania.
    Ja już sam zadbam o to, by trafiły we właściwe ręce i żeby następnie szły dalej, a nie, żeby wylądowały jedynie na półkach, bo przecież nie o to chodzi, by zarobić, ale o to by coś zrobić.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Jędrzej

    Flota Bałtycka Federacji Rosyjskiej prowadzi ćwiczenia dla jednostek rakietowych i artyleryjskich. Ponadto ćwiczy się desantowanie…W manewrach bierze udział około tysiąca żołnierzy i ponad 100 jednostek sprzętu wojskowego i specjalnego sprzętu jednostek artylerii i rakietowych”;
    https://strana.today/news/396957-v-kalininhradskoj-oblasti-prokhodjat-voennye-uchenija.html
    h ttps://www.arms-expo.ru/video/v-kaliningradskoy-oblasti-prokhodyat-masshtabnye-voennye-ucheniya-/

    Polubienie

  5. Jędrzej

    Jędrzej co ma flota Bałtycka do książek Ratajczaka? Czy to tajny wpis Dariusza Kosiura lub paziem?

    *******************

    Bardzo dużo…

    Bo ćwiczenia sygnalizują, że prawdopodobnie dojdzie niebawem do zajęcia Litwy i pozostałych dwóch „tygrysów” nadbałtyckich, a potem szeroka droga do działań denazyfikacyjnych w Polsce, czyli nastąpi sprzyjający okres na oczyszczanie naszej Ojczyzny ze wszelkiej maści szumowin. To jedyne dobre, co może nas spotkać w najbliższym okresie.
    Szkoda tylko, że śp. Dariusz Ratajczak nie doczeka tej chwili, której wyglądał całe swoje życie.

    I tak trzeba na to patrzeć, a nie pisać banialuki z pustej głowy, czyli z gówna wzięte.

    Polubienie

  6. Narożniak

    Jeśli papierowy organ szechtera skrytykował książki jak i autora, to jest to najlepsza rekomendacja.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Jędrzej

    Wpis zgłoszony do ABW na dyżur.

    Kanalio banderowska, zanim z twojego podpierdolenia na mnie przyjedzie po mnie twoje ABW, to najpierw ty zakołyszesz się na najbliższym drzewie, ja ci to gwarantuję.
    Ja nie będę się z tobą banderowcu cackał.
    Znajdę cię. Świat jest mały i to bardziej, jak ci się banderowska szumowino wydaje.
    I więcej WON ode mnie. Paniał!

    Polubione przez 1 osoba

  8. A skończy się jak z Mackiewiczem, że nie będzie można nic wydać.

    Polubienie

  9. Jędrzej

    A skończy się jak z Mackiewiczem, że nie będzie można nic wydać.

    **************

    Podobnie sądzę.
    Jest wiele innych sposobów na wydrukowanie i puszczenie w obieg tych książek.
    Sugerowany wyżej sposób jest zbyt naiwny, to jakby próbować wydawać oficjalnie książki krytykujące żydo-hitlerowski rezim w Niemczech za Hitlera.

    Polubienie

  10. walerianda

    Najpierw należy przywrócić polską władzę a nie pitolić i żebrać u okupanta.

    Polubienie

  11. Janka

    —————— Pan Ratajczak pod koniec życia pracował jako OCHRONIARZ w Skansenie ” Wieś Opolska ” , zniszczyli go na wszystkie możliwe sposoby , na koniec zamordowali.

    Polubienie

    • CBA

      ….i rodzina też się od Niego ponoć odwróciła!! /?/. ps Mnie interesuje też to jak; radzą sobie Jego- dzieci, co robią i czy nie potrzebują wsparcia finansowego ?!!

      Polubienie

      • mleko z nosa

        Jezeli nie sa genetycznymi pasozytami jak ty i wasza banda darmozjdow lub wpojoo im etos pracy, to na kamieniu przezyja.
        ogladaj swoje palce i ciesz sie nimi czas rozliczen zbilza sie juz milowymi krokami kiedy przyjdzie pora spiewac od 2 kg mlotka

        Polubienie

  12. CBA

    lub wpojoo im etos pracy, „” A ty łbie barani o bezrobociu na prowincji i nie tylko tam to słyszał co nieco ?! W dupę wsadź sobie ten etos.. Z pustego i Salomon nie naleje. Pracy b. dużo wszędzie, tylko…gorzej z miejscami pracy.! ps Kasą trudno trząchnąć….łatwo tylko gówna pisać.!

    Polubienie

    • mleko z nosa

      O jakim bezrobociu piszesz bezmozgu , nie ma ludzi do pracy nie ma jedynie moze kobietom jest ciezej na wsi jednak kto chce chce od konca kwietnia do konca wrzesnia ma dorywcza prace dzien w dzien poza deszczem czy spiekota. faceci moga pracowac 25 godz na dobe tylko trzeba chciec i co sumiec robic, do tego umiec dobrze to robic, a tak to idzie wszystko na sztuke niedojebie.w miescie zas to tylko uposledzony umyslowo nie znjdzie pracy, Ja gdzie nie spojrze widze co trzeba zrobic, ale to trzeba miec łeb nie łep.
      Nie wiesz co to etos pracy i zdechniesz jak smierdzacy len , ktory mysli ze pracuje odwalajc panszczyzne.typowy genetyczny chwast .

      Polubienie

    • mleko z nosa

      Po studiach zaś dzisiaj to głab na glabie pasoyzt t na pasoyzcie odmożdyone debile po studiach od 89 100 min mln odmoydzonyhc debili zyjaczyh na kosyt panstwa nie nadjace sie nwet na nawoz na moje pole.

      Polubienie

  13. W przeciwieństwie do „Ruchu Narodowego” IIIRP/Polin całkiem odmienne treści programowe prezentuje Nordycki Ruch Oporu – bez żydowskiej czapyhttps://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/04/06/nordycki-ruch-oporu/

    Polubienie

  14. Jędrzej

    Podczas pierwszej operacji lotniczej zniszczymy całą grupę satelitów kosmicznych przeciwnika – powiedział generał broni Gurulyov, starszy dowódca, który obecnie reprezentuje Jedną Rosję, główną proputinowską partię polityczną.

    Nikogo nie będzie obchodziło, czy są to satelity amerykańskie czy brytyjskie, wszystkie będą postrzegane jako NATO”.

    Po drugie, załgodzimy cały system obrony przeciwrakietowej, wszędzie i na 100 procent.

    Po trzecie, na pewno nie zaczniemy od Warszawy, Paryża czy Berlina.

    Pierwszym celem ataku będzie Londyn.

    Więcej na: h ttps://newspunch.com/russia-vows-to-strike-london-first-in-world-war-3/

    Polubienie

    • Emilian58

      Satelity kosmiczne, wojna nuklearna, a nawet Tesla w kosmosie! Czyli te „bardzo wrogie” obozy nawet podczas wojen trzymają się swojej strony oszustwa. NATOmiast Londyn jako cel to bardzo interesująca propozycja.

      Polubienie

  15. Jędrzej

    Po drugie, zagłodzimy cały system obrony przeciwrakietowej, wszędzie i na 100 procent.

    Polubienie

  16. Jędrzej

    Generał odrzucił plany głoszone przez innych rosyjskich ekspertów, aby wyrwać korytarz przez Litwę, aby zaopatrywać bałtycką eksklawę Kaliningradu, która jest zaklinowana między państwami NATO – Polską i Litwą.

    Tak zwany „Korytarz Suwalski” biegnie z Białorusi na Litwę.

    Uważa on taką strategię za zachodnią pułapkę, ponieważ wojska Putina byłyby otoczone z dwóch stron przez wojska NATO.

    Nasi zachodni partnerzy chcą, abyśmy oczyścili Korytarz Suwalski (z Białorusi przez Litwę do Kaliningradu) – powiedział.

    Jeśli spojrzeć na mapę, to byłoby to wielkim błędem z naszej strony, gdybyśmy utworzyli ten korytarz tylko po to, by skończyć z wojskami NATO po prawej i lewej stronie … .

    Musimy też wciągnąć w to Białoruś … .

    Popatrzmy na mapę … .

    Jego strategia polega na przywróceniu stolicy Litwy jej dawnej tożsamości – Wilna, a stolicy Estonii – Tallina – jej carskiej tożsamości – Rewala.

    Spokojnie … zamieniamy Wilno w Wilno, przypominamy sobie, czym jest Rewal (carska nazwa Tallina) i uwalniamy prawą flankę bałtycką, aby nie martwić się, że możemy zostać zaatakowani od tyłu – powiedział w państwowej telewizji.

    Z wojskowego punktu widzenia niemożliwe jest stworzenie czystego korytarza [przez Litwę] – powiedział.

    Ale jeśli Zachód zdecyduje się zablokować obwód kaliningradzki, zostanie podjęta decyzja o przeprowadzeniu operacji strategicznej w celu jego odblokowania.

    Ale jako żołnierz doskonale rozumiem, że nikt nie będzie sobie zawracał głowy zwykłym korytarzem.

    Jeśli zaczniemy działać, będziemy działać prawidłowo.

    Wszystko zostanie wyczyszczone, bo po co zostawiać wrogów za plecami?

    Gurulyov jest byłym zastępcą dowódcy południowego okręgu wojskowego Rosji.
    Służył z siłami rosyjskimi w Syrii.

    Więcej na: h ttps://newspunch.com/russia-vows-to-strike-london-first-in-world-war-3/

    Polubione przez 1 osoba

  17. Jędrzej

    „Po tym jak jeden z Ukraińców siekierą zabił Niemca, Niemcy zawiesili na swoich domach plakaty z napisem „Weź swoją siekierę i sp…j stąd”.
    .https://twitter.com/MarekMa88061202/status/1540748931629318145

    Polubione przez 1 osoba

  18. Jędrzej

    Karykatura to bardzo potężna broń, która może zniszczyć propagandę USA, Wielkiej Brytanii, NATO, UE. Obraz z tysiącami prawdziwych i przyjemnych znaczeń.

    https://pbs.twimg.com/media/FV7rnwfUEAE191W?format=jpg

    Polubienie

  19. Drodzy rodacy, slyszycie co To sie dzieje?.
    P. M.Bustowski.
    „Dziekuje W.Olszanskiemu, za to,ze
    walczy,o polskie dzieci”.

    Polubienie

  20. Emilian58

    Ale kto tak naprawdę był mordowany podczas drugiej wojny? Czy resztka prawdziwych żydów czy hazaria, która przywłaszczyła sobie żydowską tożsamość? Czy jedni i drudzy? I w jakich proporcjach?

    Polubienie

    • Paweł

      Trzeba zerwać z narzucona światu żydowska wizja historii, w tym m.in. historii II WŚ, głównymi ofiarami II WŚ na terenie Europy byli Słowianie: Rosjanie , Polacy, Białorusini, Ukraińcy, Serbowie itd….

      Polubione przez 2 ludzi

      • Emilian58

        Inni się nie liczą tylko gady są ważne! A są ważne bo Ludzkość nie tylko śpi ale karnie stoi w kolejce do rzeźni i owszem. Rzygać się chce gdy się pomyśli jak ta garstka psychopatów poniewiera siedmioma miliardami ludzi!!!

        Polubienie

    • Jędrzej

      II wojnę światową sprokurowała żydowsko-chazarska oligarchia finansowa (inaczej bogate żydostwo), która przez to zaplanowała osiągnąć wiele celów:
      – zniszczenie i jeszcze bardziej podzielenie Europy,
      wybicie Słowian – stojących na drodze dążeniom do supremacji żydostwa nad światem,
      – utworzenie ONZ i jego kolejnych fili (agend) – wytyczających drogę do zawładnięcia światem,
      – zarobienie na odbudowie Europy,
      – wymuszana grabież w ramach przedsiębiorstwa Holokaust,
      – umocnienie wpływów żydostwa w świecie,
      – zapędzenie gojów do różnych kontrolowanych organizacji i sojuszy wojskowych,
      – utworzenie Izraela – niezbędnego do firmowania tworzonych z powietrza korzyści finansowych po II wojnie światowej i tym samym okradania nimi gojów.

      Mawiają, że USA dorobiła się na obu wojnach światowych, a to guzik prawda.
      USA dostarczała pieniędzy w formie pożyczek i podatków oraz mięsa armatniego, a zarabiały żydowskie banki.
      Zwykły szary tamtejszy objatel miał jedynie gówno na patyku, no i możliwość jako tako opłacanej pracy.
      Żeby nie ZSRR, to by i tego nie miał!

      Polubienie

      • Celem głównym żydowsko-anglosaskiej finansjery poczynając od 1913r., od przejęcia FED, było stworzenie Stanów Zjednoczonych Europy. Służyły temu I i II wojny światowe. W tym projekcie systematycznie rozbudowywanym i modyfikowanym na plan pierwszy wysunął się, zrealizowany zresztą, jednolity system finansowy (£, $, €) znajdujący się pod wyłączną kontrolą światowej żydowsko-anglosaskiej finansjery.

        Zwieńczeniem projektu było doprowadzenie do sytuacji, w której żydowsko-anglosaska finansjera jest właścicielem systemu obiegu pieniądza oraz głównym decydentem polityki pieniężnej (a więc każdej polityki) i główne zyski osiąga z pośrednictwa, a więc bez angażowania własnych kapitałów (temu służyła likwidacja przemysłu oraz farmerskiego rolnictwa w USA, Wlk.Brytanii i w UE, co przecież ma miejsce, ale oczywiście proces ten ma różny stopień zaawansowania).

        Polubienie

  21. MatkaPolka

    Wszyscu przywódcy UPA – to żydzi
    Wszyscy współcześni oligarchowie na Ukrainie -to żydzi – Kołomojski, Achmetow, Poroszenko
    Wszyscy przywódcy polityczni na dzisiejszej Ukrainie – to żydzi
    – Żełeński, Poroszenko, Jaceniuk, Jarosz…

    Wszyscy przywódcy w obecnej Polsce – to żydzi – w PiS aż roi sie od potomków banderowców

    POLSKA JAKO KRAJ i PAŃSTWO ma być zlikwidowana – BĘDZIE BANDERLAD POLSKA, albo bedzie Wielka Chazaria – na terenie Polski i Ukrainy

    Czy Uchwała Prowydu OUN jest realizowana w praktyce w Polsce
    http://www.wilnoteka.lt/tresc/czy-uchwala-prowydu-oun-jest-realizowana-w-praktyce-w-polsce

    W świetle obecnych wydarzeń na Ukrainie zastanawia czy nie jest realizowana w praktyce ta tajna Uchwała . Bezrozumne i kosztowne angażowanie się Polskiego rządu w poparcie dla Ukrainy gdzie w Rzadzie oficjalnie jest 33 % JAWNIE FASZYSTOWSKICH – BANDEROWSKICH POSŁÓW STAWIA PYTANIE O AKTUALNOŚCI tzw. UCHWAŁY KRAJOWEGO PROWIDU OUN.

    Maria Jazownik Leszek Jazownik O AKTUALNOŚCI TZW. UCHWAŁY KRAJOWEGO PROWIDU ORGANIZACJI UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW RAZ JESZCZE Prezentowana wypowiedź stanowi swego rodzaju postscriptum do referatu wygłoszonego przez nas w czerwcu 2010 roku w Kędzierzynie-Koźlu. Nie byłoby być może sensu powracać do uprzednio podjętej problematyki, gdyby nie to, że w ciągu nieco ponad dwóch lat życie dopisało wiele nowych faktów, nie mniej szokujących od wcześniej przez nas opisywanych, a dobitnie świadczących o aktualności ujawnionego 12 kwietnia 1991 roku na łamach „Magazynu Tygodniowego Polski Zbrojnej”, organu Ministerstwa Obrony Narodowej, tekstu Uchwały Krajowego Prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów(OUN) podjętej 22 VI 1990 roku.

    Przypomnijmy, iż działający w Polsce apologeci ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego kwestionowali autentyczność dokumentu. Należąca do nich Joanna Kluzik-Rostkowska utrzymywała, że uchwała jest „fałszywką”, którą spreparował profesor Uniwersytetu Śląskiego – Edward Prus.

    Późniejsza szefowa kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego, następnie liderka partii Polska Jest Najważniejsza, a obecnie posłanka Platformy Obywatelskiej dowodziła m. in., że rozważany dokument w ogóle nie istnieje, albowiem: – żadna z organizacji, posługujących się nazwą Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, nie ma nazwy Krajowyj Prowid; – żadna z tych organizacji nie obradowała latem (poza tym jedne opracowania podają datę ukazania się dokumentu 22 czerwca, inne 22 lipca);
    Nie będąc historykami, nie mając wglądu w tajne materiały ugrupowań neobanderowskich, nie dysponując nawet – w odróżnieniu od Kluzik (!) – wiedzą o strukturze zarządów OUN-UPA oraz terminach ich zjazdów, – wyznaczyliśmy przed sobą bardzo skromne zadanie. Ograniczyliśmy się wyłącznie do uwydatnienia zaskakująco dużej mocy prewidystycznej zapisów zawartych w analizowanym przez nas tekście.
    Przyjęliśmy, że nawet jeśli nie da się definitywnie rozstrzygnąć problemu autorstwa dokumentu, to warto uwydatnić, jak trafnie tekst powstały u progu III RP przewiduje rozwój sytuacji politycznej i jak konsekwentnie urzeczywistniane są zawarte w nim dezyderaty.

    Odbiorcom zaś pozostawiliśmy ocenę tego, czy zgodność realizowanej w Polsce polityki z postulatami Uchwały… jest tylko dziełem przypadku. Utrzymując wskazany kierunek rozumowania, postaramy się obecnie przywołać niektóre wcześniejsze ustalenia oraz uzupełnić je uaktualnionymi konkluzjami.

    Uchwała… – jak czytamy we wstępnej jej części – „obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego – do Polski i Polaków”3.

    Dotyczą one m.in. polityki, sposobu traktowania historii oraz organizacji życia religijnego.

    Polubienie

  22. MatkaPolka

    cd..
    POLITYKA W dziedzinie polityki Uchwała… nakazuje m.in.: szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza – „Czuprynki” oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom[1].

    Nie ulega wątpliwości, że z tego zadania Ukraina wywiązuje się znakomicie. Prezydent Wiktor Juszczenko nadał Banderze tytuł „Bohatera Ukrainy”.
    Za rządów Juszczenki i Juli Tymoszenko wzniesiono całą masę pomników lidera ukraińskich nacjonalistów, nazwano jego imieniem liczne place i ulice. Na jakiś czas akcja heroizowania przywódców OUN-UPA została powstrzymana przez prezydenta Janukowycza, ale obecnie powrócono do jej realizacji z wielkim zapałem.

    Ukraińskie dzieci otrzymują Podręcznik małego banderowca. Organizowane są festiwale pieśni banderowskiej, w czasie których ukraińskie „Nachtigalle” śpiewają teksty o wymowie antypolskiej. Na fasadzie polskiej szkoły we Lwowie umieszczono tablicę poświęconą Romanowi Szuchewyczowi, odpowiedzialnemu za ludobójstwo dokonane na dziesiątkach tysięcy Polaków i Żydów.

    Ukraińskie środowiska nacjonalistyczne prowadzą szczególnie ostrą akcję propagandową, mającą na celu doprowadzenie do beatyfikacji metropolity Andrzeja Szeptyckiego. W celu udeptywania świadomości Polaków 25 i 26 listopada 2009 r. zorganizowano w Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie konferencję ku czci kolaborującego z Hitlerem metropolity.

    W ramach tej konferencji, odbywającej się notabene pod patronatem kard. Stanisława Dziwisza, wyświetlono film Grzegorza Lenkiewicza Niewygodny, w którym reżyser wygłasza tezę, że kard. Wyszyński, który dwukrotnie (w 1958 i 1962) zablokował proces beatyfikacyjny Szeptyckiego, czynił to jako agent KGB. W niespełna rok później, 17 stycznia 2010 roku z okazji Tygodnia Ekumenicznego film Lenkiewicza – o czym z tryumfem obwieszczała „Gazeta Wyborcza” – wyemitował program I Telewizji Polskiej. Dzięki wyjątkowej uprzejmości zarządu TVP na oczach tysięcy Polaków, na oczach księży i biskupów kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, nazwany został agentem KGB. Oczywiście, żadnej reakcji nie było. No bo jakże można psuć radosny nastrój ekumenizmu!

    W kolejce za Szeptyckim do beatyfikacji oczekuje ojciec Bandery, proboszcz w Uhrynowie w woj. stanisławowskim, Andriej, więziony i katowany przez NKWD, zamordowany przez nią w 1941 roku. Traktowany jest on jako „męczennik za wiarę”. Mało tego. Księża i hierarchowie Cerkwi greckokatolickiej dokonali nieformalnej kanonizacji samego Stepana Bandery. Traktują oni wodza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów jako osobę obdarzoną charyzmą świętości. Poczynania kleru wspiera machina propagandowa.

    Oto na przykład Anatol Własiuk, redaktor naczelny gazety „Tustań” z Borysławia, twierdzi, że fenomen Bandery polega na tym, iż wszystkie jego koncepcje były głęboko osadzone w religii chrześcijańskiej i wierze w Boga. To one legły u podstaw wszystkich jego przemyśleń. Własiuk, uwydatniając chrześcijańskie korzenie poczynań Stepana Bandery, akcentuje, iż przywódca OUN czerpał swe religijne inspiracje nie tylko od ojca, ale także od matki – Mirosławy, która była córką greckokatolickiego księdza ze Starego Uhrynowa, Włodzimierza Głodzińskiego, i Katarzyny z domu Kuszlik[2].

    Kolejne zalecenie Uchwały… brzmi: Podkreślać z całą mocą, że pełne wyzwolenie Polski nie jest możliwe bez samostijnej Ukrainy (vide Michnik). Oznacza to pełne zaufanie Polaków do antymoskiewskiej polityki Ukraińców, co pozwoli na ich zupełny bezkrytycyzm i na pełne ich zaangażowanie po naszej stronie[3].

    Zwraca uwagę to, że już w roku 1990 (!), tuż po upadku PRL, twórcom Uchwały wiadomo było, kto w Polsce będzie sprzyjał interesom nacjonalistów ukraińskich.

    Dziś już istnieją liczne dowody na to, że Adam Michnik i środowisko z nim związane, a więc w praktyce środowisko KOR-u i „Gazety Wyborczej”, żywi większą sympatię do neobanderowców niż do polskich Kresowian. Ta sympatia ma kilka źródeł. Pierwsze polega na tym, że KOR utrzymywał bliskie związki z paryską „Kulturą” kierowaną przez wychowanka zatrudnionych na Uniwersytecie Warszawskim ukraińskich profesorów, spokrewnionego z członkami OUN-UPA, a w okresie powojennym pozostającego w zażyłych związkach ze Stepanem Banderą, Jerzego Giedroycia, który zacierał animozje między uchodźstwem polskim i ukraińskim w imię walki ze wspólnym wrogiem – Związkiem Sowieckim.

    Polubienie

  23. MatkaPolka

    cd..
    Drugie źródło tkwi o wiele głębiej. Otóż jest coś zdumiewającego w tym, że podczas gdy prości Żydzi, tak okrutnie doświadczeni przez banderowców, współdziałają z Kresowianami i we współpracy z nimi starają się czcić pamięć swych rodaków, to środowisko „Gazety Wyborczej”, sprzeniewierzając się własnemu narodowi, z impetem atakuje działaczy kresowych. Czyżby potomkowie stalinowskich Żydów i ich współpracownicy nie zdawali sobie sprawy, że „oswobadzanie” Ukrainy z elementu żydowskiego było programowym zamierzeniem OUN-UPA?

    Otóż czołowi przedstawiciele „Gazety Wyborczej” z pewnością mają świadomość, iż ofiarami zbrodni dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich stało się co najmniej kilkanaście tysięcy ich współbraci. Wolą jednak przemilczeć śmierć niewinnie pomordowanych Żydów, aby nie dopuścić do ujawnienia innej – bardzo niewygodnej dla nich – prawdy. Zdają sobie mianowicie sprawę, że gdyby polscy historycy i prokuratorzy IPN-u rzetelnie zajęli się badaniem sytuacji na Kresach Wschodnich w okresie II wojny światowej, to wówczas opinia światowa uzyskałaby świadomość, że począwszy od września 1939 roku Rzeczpospolita nie tylko stała się obiektem agresji Niemiec hitlerowskich i Rosji sowieckiej, ale także padła ofiarą ohydnej i nigdy nie ukaranej zdrady ze strony mniejszości narodowych. Dopuściła się jej – z jednej strony – część obywateli polskich narodowości ukraińskiej i litewskiej, która na zasadzie dobrowolności zgłaszała się do armii hitlerowskiej oraz tworzyła wspomagające ją oddziały paramilitarne, z drugiej zaś strony – część obywateli narodowości żydowskiej, która kolaborowała z okupantem sowieckim. Żydzi, o których tu mowa, zanim na Kresy wkroczyła armia niemiecka, aktywnie wspomagali sowietów w wywózce Polaków na Sybir, a następnie – wchodząc w struktury NKWD – czynnie uczestniczyli w eksterminacji polskiej inteligencji.

    Dzieło to kontynuowali, oczywiście, w latach powojennych, tworząc trzon działającego na terenie naszego kraju, skrajnie polonofobicznego stalinowsko-bermanowskiego aparatu bezpieczeństwa. Oczywiście funkcjonujący w naszym kraju establishment polityczny zadbał o to, aby zbrodnicza działalność prosowieckich Żydów, wymierzona w interesy narodu i państwa polskiego, nie tylko nie była ukarana, ale nawet – by nie została ona rzetelnie przebadana i wyświetlona. Na marginesie należy dodać, że realizowana przez „Gazetę Wyborczą”, a także inne media taktyka wygłuszania pamięci ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach zgodna jest z kierunkiem działań najbardziej wpływowych środowisk żydowskich.

    Forsowaną przez te środowiska na terenie USA i Unii Europejskiej politykę historyczną trafnie charakteryzuje wybitny historyk brytyjski Norman Davies (?), stwierdzając: Pisarze i historycy pochodzenia żydowskiego (…) sformułowali (…) wizję historii, którą dziś określa się mianem Holocaustu; w wersji skrajnej przedstawia ona Żydów jako jedyne ofiary zbrodni wojennych.

    Uczeni zostali poddani ogromnej presji, aby podpisali się pod tezą o wyjątkowości Holocaustu i unikali porównań z cierpieniami innych narodów[4].

    Czyniąc kolejny krok w rozważaniach, zwróćmy uwagę, że bardzo znamienny postulat Uchwały Krajowego Prowidu brzmi:
    Najpilniejsze zadanie na najbliższą przyszłość: doprowadzić do tego, żeby władze polskie jednostronnie przyznały (złożyły deklarację), że względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych, a tym samym wyrzekają się wszelkich pretensji do ziem utraconych na Wschodzie w wyniku sowieckiej inwazji dokonanej na okupowane przez Polskę terytoria ukraińskie 17 września 1939 r. (…). Gdy zaś do tego już dojdzie, to my odczytamy owo jednostronne oświadczenie: tak, wy nie macie roszczeń terytorialnych i mieć nie możecie, ale my je mamy.

    Polacy bowiem zdają sobie sprawę, iż dotąd okupują część historycznych i etnograficznych ziem ukraińskich a nie odwrotnie. Zatem będzie rzeczą sprawiedliwą dla ukraińsko-polskiego pojednania zwrócenie Ukraińcom ziem, które są przez nas nazywane Ukrainą Zacurzońską (obejmującą Zasanie, Chełmszczyznę, Podlasie i Łemkowszczyznę). (…) Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i w odpowiednim momencie o nie się upomni. Jeśli Polacy będą się upierać, to Ukraina względem nich bez najmniejszego wahania użyje siły zbrojnej[5].

    O tym, że Polska nie wysuwa żądań terytorialnych wobec Ukrainy, wiadomo powszechnie. O tym, że nasze państwo, które tak chętnie zwraca na swoim terenie majątek trwały jego byłym właścicielom, niezbyt kwapi się do podejmowania rozmów na temat zwrotu majątków pozostawionych przez obywateli polskich na Kresach Wschodnich II RP, też wiadomo nie od dziś. Nawet jeśli Kresowianie domagają się wyłącznie postawienia krzyży na mogiłach pomordowanych Polaków (mogiłach pozarastanych trawą, na których nierzadko pasą się krowy), to „Gazeta Wyborcza” z miejsca wystawia jakiegoś dyżurnego półgłówka, który przyrównuje działaczy kresowych do Eryki Steinbach.

    Tymczasem nasze społeczeństwo zupełnie nie zdaje sobie sprawy, jak dalece rozbuchane są zapędy nacjonalistycznych środowisk ukraińskich w dziedzinie roszczeń terytorialnych wobec tego, co nazywają one Zacurzonią[6].

    Szczególnie w tym zakresie aktywny jest lider partii „Swoboda” – Ołeh Tiahnybok. Roszczenia terytorialne ukraińskich przemilczają władze polityczne naszego kraju, milczą na ten temat media. Poprawność polityczna nie pozwala na to, żeby poinformować społeczeństwo polskie, iż na Zachodniej Ukrainie w oficjalnym obiegu są publikacje, w których nawet Kraków jest przedstawiany jako miasto rdzennie ukraińskie. POLITYKA HISTORYCZNA W środowiskach polskich badaczy ukraińskiego pochodzenia modny jest termin „polityka historyczna”.

    Wyrasta on z popularnej zwłaszcza w Rosji idei politycznego gospodarowania prawdą historyczną. Prowadzenie tak pojętej polityki historycznej zaleca Uchwała Krajowego Prowidu. Nakazuje ona: Stanowczo rozprawiać się z antyukraińskimi poglądami na historię działalności UPA[7].

    Idea rozprawiania się z antybanderowskimi poglądami na poczynania Ukraińskiej Powstańczej Armii realizowana jest bardzo skutecznie. Po drugiej wojnie światowej za olbrzymie pieniądze CIA na Ukrainie i poza nią zostały odbudowane struktury UPA jako narzędzie działań sabotażowych wobec Związku Sowieckiego. Nadto zaś uruchomiony został potężny przemysł wybielający tę formację zbrojną, a w szczególności fabrykujący dowody podporządkowane banderowskiej wizji historii. Dzięki jego funkcjonowaniu na całym świecie rozwinięta została szeroko zakrojona akcja propagandowa.

    Tymczasem w naszym kraju w okresie PRL-u nie wolno było pisać o zbrodniach dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów. Nie prowadzono więc systematycznych badań nad tą problematyką. Później sytuacja niewiele się zmieniła. Z racji blokad politycznych i nagonek medialnych problematyką działalności OUN-UPA zajmuje się tylko garstka badaczy reprezentujących polski punkt widzenia. Przede wszystkim problematykę tę penetrują – jak to ujął Prof. Czesław Partacz – „zdeklarowani i utajnieni Ukraińcy pracujący na polskich uczelniach (do grupy tej należy m.in. prawie 30 członków Ukraińskiego Towarzystwa Historycznego, w tym rektor Akademii Pomorskiej w Słupsku Roman Drozd /…/)”[8].

    Polubienie

  24. Jędrzej

    Historia dowodzi, że nawet przygotowywane misternie plany żydostwa padały niczym domki z kart.
    Poczekamy – zobaczymy…

    Polubienie

  25. MatkaPolka

    cd..
    Idąc dalej rozważaniach, zwróćmy uwagę, Uchwała Krajowego Prowidu zaleca, aby – równocześnie z rehabilitowaniem UPA – Wymuszać na Polakach przyznawanie się do antyukraińskich akcji, potępienia przez nich samych pacyfikacji i rewindykacji przed wojną i haniebnej operacji „Wisła” po wojnie[9].

    Dziwnym trafem także i ten dezyderat jest starannie w Polsce realizowany. W wielu wypowiedziach i publikacjach pojawiły się próby usprawiedliwiania poczynań banderowców oraz przekonywania, że były one konsekwencją wadliwej polityki II RP wobec ukraińskiej mniejszości narodowej. Nadto zaś doprowadzono do napiętnowania tzw. akcji „Wisła”.

    W 1990 akcję tę potępił Senat Rzeczypospolitej Polskiej. W roku 2002 z jej krytyką wystąpił Aleksander Kwaśniewski. W styczniu 2007 roku Światowy Kongres Ukraińców zażądał od Polski oficjalnych przeprosin za operację „Wisła”, jak również wypłacenia odszkodowań dla jej ofiar.

    27 lutego 2007 r. Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko we wspólnym oświadczeniu potępili tę operację, podkreślając, że była ona sprzeczna z podstawowymi prawami człowieka. Do sprawy energicznie powrócono w ubiegłym roku. 6 grudnia 2012 roku sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych pod przewodnictwem posła PO – Mirona Sycza (syna banderowskiego zbrodniarza) przyjęła projekt uchwały potępiającej rzeczoną operację. Przyjęto ten projekt, mimo argumentacji przedstawianej przez Płk. Jana Niewińskiego, Prof. Jacka Wilczura czy Andrzeja Łukawskiego. I tylko dzięki determinacji garstki działaczy kresowych – m.in. Ewy Siemaszko, Krzesimira Dębskiego, Aleksandra Szychta, Marcina Skalskiego, Ewy Szakalickiej, Aleksandry Biniszewskiej i Tadeusza Samborskiego – którzy 3 stycznia br. odwiedli przewodniczących klubów parlamentarnych od procedowania nad tym projektem, społeczeństwo polskie zostało uchronione przed żenującą debatą, zmierzającą do tego, aby polski podatnik zapłacił odszkodowania za to, że władze PRL-owskie nie dopuściły do destabilizacji państwa.

    Można wyraźnie uświadomić sobie skalę kompromitacji polskiego Sejmu, do jakiej chcieli doprowadzić apologeci ruchu neobanderowskiego zasiadający w ławach parlamentarnych oraz występujący w imieniu Związku Ukraińców w Polsce, a także konsultanci z Ukraińskiego Towarzystwa Historycznego oraz eksperci w rodzaju Grzegorza Motyki, gdy zważy się, że w miesiąc po opisywanych tu wypadkach – 9 lutego 2012 roku – Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu oddalił wniesioną przez Związek Ukraińców w Polsce skargę przeciwko państwu polskiemu, uznawszy, że operacja „Wisła” była zgodna z prawem międzynarodowym i prawem polskim oraz potraktowawszy swe orzeczenie jako ostateczne, od którego nie przysługuje odwołanie. Nawiasem mówiąc, należałoby dziś oczekiwać od Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i od Marszałka Senatu RP, że skorygują niefortunne – formułowane na podstawie niekompetentnych, szkalujących Polskę i Polaków ekspertyz historycznych i prawnych – stanowisko swych poprzedników, kierując się wykładnią prawa przedstawioną przez trybunał międzynarodowy. Można spodziewać się również, że raz na zawsze od prac nad dokumentami o randze państwowej, a także nad podręcznikami szkolnymi odsunięci zostaną różnego rodzaju pseudoeksperci, którzy – systematycznie wyrażając antypolskie poglądy i broniąc ich siłą swego tupetu – wprowadzają w błąd najszacowniejsze nawet gremia, w tym – najwyższe organa władzy ustawodawczej i wykonawczej, cynicznie wystawiając je na pośmiewisko[10].

    Powracając do głównego wątku rozważań, warto zwrócić uwagę na kilka okoliczności.
    Po pierwsze należy podkreślić, że chciano doprowadzić do tego, aby strona polska zapłaciła za bezkrwawą operację, a tymczasem ani parlamentarzyści ukraińscy, ani przywódcy państwa ukraińskiego nie potępili jednoznacznie bestialskich zbrodni dokonanych przez OUN-UPA.

    Po wtóre, godzi się zaakcentować, że olbrzymiego wysiłku wymagało zablokowanie antypolskiej uchwały sejmowej Komisji Mniejszości, tymczasem Ewa Kopacz nie dopuściła do tego, aby 11 lipca uczynić Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian.
    Rok wcześniej projekt uchwały upamiętniającej gehennę kresowian po uprzednich konsultacjach z Pawłem Kowalem oraz szefem Światowego Kongresu Ukraińców Jewhenem Czolijem (ściśle nb. współpracującym z naczelnikiem Prowidu OUN-B – Stefanem Romaniwem) storpedował ówczesny Marszałek Sejmu – Grzegorz Schetyna.

    Po trzecie, szokujący jest fakt, że w minionym roku część eurodeputowanych, całkowicie tracąc kontakt duchowy z Narodem, któremu powinna służyć, nie poparła stanowiska Parlamentu Europejskiego, potępiającego odradzanie się na Ukrainie ruchu neobanderowskiego.

    Po czwarte wreszcie, należy wyraźnie powiedzieć, iż niezmiernie żenujące jest to, że przedstawiciele środowisk kresowych muszą wręcz żebrać o to, aby reprezentanci funkcjonującego w naszym kraju establishmentu politycznego z Prezydentem RP na czele zechcieli uszanować decyzję Sejmu z 15 lipca i wesprzeć starania o godne uczczenie przypadającej w tym roku 70. rocznicy apogeum ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. W obliczu opisywanej sytuacji trudno niekiedy właśnie tu – w Muzeum Niepodległości, w którym nasz referat jest wygłaszany – powstrzymać się od postawienia pytania: Czy aby na pewno żyjemy w suwerennym kraju?
    Czy też może nasza Niepodległość jest wyłącznie obiektem muzealnym, artefaktem z dawno minionej przeszłości, po której pozostało już tylko nostalgiczne wspomnienie?

    SFERA ŻYCIA RELIGIJNEGO Uchwała Krajowego Prowidu

    Polubienie

  26. MatkaPolka

    cd..
    SFERA ŻYCIA RELIGIJNEGO Uchwała Krajowego Prowidu wiele uwagi przywiązuje do organizacji życia religijnego. Nakazuje ona m.in.: Wyciszać wszystko to co nas dzieli, w tym także negatywne patrzenie na UPA. Podkreślać także, iż takie samo jest również stanowisko papieża i udowodnić, że gdyby było inaczej to nie przyznałby Mokremu nagrody im. Jana Pawła II za krzewienie przyjaźni między narodami polskim i ukraińskim[11].

    Trzeba przyznać, że ta karta jest szczególnie dobrze rozgrywana. Dzięki temu możliwe stało się przyznanie Juszczence doktoratu honorowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Co roku w rocznicę tego wydarzenia Kresowianie z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim i Zdzisławem Koguciukiem na czele pikietują pod budynkiem KUL-u. Władze tej uczelni, stosując różne wybiegi, systematycznie nie dopuszczają, aby manifestacje odbywały się w jej obrębie. Także w minionym roku zamknięto przed protestującymi dziedziniec KUL-u. Powodem było ogłoszenie przez premiera Donalda Tuska pierwszego stopnia zagrożenia terrorystycznego w związku ze znalezieniem w płynącej po Bugu tratwy z trotylem.

    Dążność do wyciszania negatywnego patrzenia na UPA ogarnęła nie tylko profesorów KUL-u, ale także część kościelnych hierarchów. Oto 19 czerwca 2005 roku, podczas III Kongresu Eucharystycznego, na Placu Piłsudskiego w Warszawie ogłoszony został akt pojednania Kościołów Polski i Ukrainy. Celebrujący mszę abp Józef Michalik w szokujący sposób relatywizował winy Polaków i Ukraińców. Przewodniczący Episkopatu podkreśliwszy, że „obie strony mają wiele na sumieniu”, stwierdzał: Zdaję sobie sprawę, jak wiele od Ukraińców wycierpieli Polacy, ale cierpieli też Łemkowie i Ukraińcy. Nie chcemy wołać sędziów, buchalterów ani reporterów, aby liczyć i licytować, kto bardziej jest winny, kto zaczął, kto więcej wycierpiał. Sąd sprawiedliwy należy do Boga[12].

    Rzezie na Kresach – to kłopotliwa sprawa dla Kościoła. Ich sprawcami byli bowiem nie bestialscy Hunowie czy dzicy Wandale, ale wyznawcy Kościoła greckokatolickiego. Do zbrodni podżegali księża greckokatoliccy. Oni też, profanując miejsca i obrządki, święcili siekiery i noże, którymi zbrodni tych dokonywano. Z tymi trudnymi kwestiami trzeba się uporać. Nie da się ich zamieść pod dywan, aby uległy zapomnieniu…

    ZAKOŃCZENIE
    Analizowany tu tekst Uchwały Krajowego Prowidu, powstały najprawdopodobniej w 1990 roku, wykazuje się tak znaczną mocą przewidywania kierunków rozwoju stosunków polsko-ukraińskich, że powinni się nad nim pochylić nie tylko badacze, ale przede wszystkim politycy.
    BIOGRAFIA
    (***)

    Polubienie

  27. MatkaPolka

    Ukraińscy nacjonaliści są wrogo nastawieni do Polaków – Polacy to dla Ukraińców wrogowie
    Sława nacji – śmierć wrogom
    Jedna nacja, jedna rasa, jedna ojczyzna
    Ein volk, ein Reich, ein Fuhrer – ideologia nazistowskich Niemiec potępiona przez cały świat

    Czy Ukraińcy są naszymi braćmi? Zobacz!

    Przemyśl Przemyśl kontra banderowcy
    Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi – – ZNAJDZIE SIE KIJ NA BANDEROWSKI RYJ

    Ukraińcy mają roszczenia terytorialne w stosunku do Polski
    Są zorganizowaną, zindoktrynowaną siłą o wrogim nastawieniu do Polski i Polaków

    Polubienie

  28. MatkaPolka

    https://pbs.twimg.com/media/FTmh9bZWYAALPWO?format=jpg

    SMERT LACHOM SŁAWA UKRAINIE
    https://niepoprawni.pl/blog/2218/smert-lachom-slawa-ukrainie

    Banderowcy nie zaprzestali planów rezania Lahów i zagarnięcia części Rzeczypospolitej, a nasi politycy jeżdżą na kijowski majdan i wykrzykują „sława Ukrainie” pod sztandarami banderowskimi.

    “Polakom … zrobimy drugi Katyń” – to słowa Dmitrija Jarosza (!) -przywódcy “Prawego Sektora” w rozmowie z Olegiem Tiahnybokiem – przywódcą partii “Swoboda ” .

    Podobny plan eksterminacji, zamieszkujących Ukrainę Rosjan przedstawił Borys Fiłatov, nie znający języka ukraińskiego kijowski oligarcha, który 4 marca br. przez nowe władze Ukrainy mianowany został gubernatorem regionu Dniepropietrowskiego.

    Нужно давать мразям любые обещания, гарантии и идти на любые уступки. … А вешать… Вешать их надо потом. (Trzeba swołoczy wszystko przyrzec i dawać gwarancje … a wieszać … wieszać będziemy później.)

    Lwów krwawi nadal przez siedemdziesiąt pięć lat, to pod okupacją sowiecką, to pod hitlerowską, znów sowiecką i obecnie ukraińsko – sowiecką jako miasto „wolnej” Ukrainy i znowu „wolnej Rosji” oczywiście integralnej części agenturalnego imperium sowieckiej Rosji, której w pas kłania się obecnie polska racja stanu z tymczasowym rezydentem Komorowskim i premierem „miłości” Tuskiem.

    Co będzie jutro?

    Lwowianie z gołymi tyłkami zostali wysiudani ze swojego miasta w bydlęcych wagonach, bez wody i strawy, a to na „Ziemie Odzyskane”, a to na Sybir, a to do kazamatów bolszewickich. Dzisiejszy obłudne mainstramowe piśmidła z „Gazetą Polską” (Katarzyna Gójska – Hejke ) na czele podają o rozkoszach Polaków w objęciach ukraińskich we Lwowie, nie podając nic o zamiarach rezania Lachów.
    (***)
    A cóż dzisiaj we Lwowie w marcu 2014 roku?
    Ulicami Lwowa spontanicznie przebiegają „lekkoatleci” i inni „sportowcy” i z towarzyszeniem klaksonów samochodów biorących udział w tych „paradach wyszywanek” wznoszą okrzyki: „niech żyje Roman Szuchewycz, niech żyje Stepan Bandera”.
    8 kwietnia 2013 r. we Lwowie odbył się marsz „nacjonalistów autonomicznych” na cześć 68 rocznicy utworzenia 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS „Galicja”. Według danych obecnych podczas akcji służb policyjnych, w marszu wzięło udział około 700 uczestników.

    Na czele marszu, który wyruszył spod pomnika Stepana Bandery w kierunku placu Wolności, szedł koordynator akcji, radny Rady Miejskiej Lwowa z partii „Swoboda” Jurij Mychalczyszyn. W komentarzu wygłoszonym dla dziennikarzy określił akcję jako „tradycyjną”, ponieważ już w ubiegłym roku podobny marsz się odbył jako „parada wyszywanek” (czyli ozdobionych charakterystycznym haftem koszul ukraińskich).

    „To jest – patriotyczna młodzież Lwowa, która popiera idee sprawiedliwości społecznej i narodowej, która troszczy się o to, aby Ukraińcy zachowali swoją pamięć historyczną, która występuje przeciwko temu, aby bojownicy o niepodległość Ukrainy Bandera i Taras Czuprynka ( Roman Sychewycz), byli piętnowani jako wspólnicy nazistowscy i wrogowie państwowości ukraińskiej” – powiedział.

    Odnośnie Dywizji „SS Galizien” Mychalczyszyn podkreślił: „To są nasi bohaterowie, z których jesteśmy dumni, których będziemy bronić i których dzieło będziemy kontynuować”.

    „W rzeczywistości my nie słowami, ale czynem udowadniamy, że Lwów – to Bandersztadt, to stolica ukraińskiego nacjonalizmu” – dodał.

    Bezpośrednio w trakcie przemarszu, uczestnicy skandowali hasła „Galicja” – Dywizja bohaterów!”,” Melnyk, Bandera – Bohaterowie Ukrainy, Szuchewycz, Bandera – Bohaterowie Ukrainy!”, „Jedna rasa, jeden naród, jedna Ojczyzna!”,”Pamiętaj , cudzoziemcze, tutaj gospodarzem jest Ukrainiec!”, „Twoja obojętność – twoje niewolnictwo!”,” Bandera przyjdzie, zaprowadzi porządek!” „Lachy za San”i inne.

    Banderowcom chodzi o tereny polskie, które ich zdaniem należą do Ukrainy. Oto ich wymogi:

    Chodzi o państwo obszarze 1.200.000 km kwadratowych, sięgające od „KRYNICY W KRAKOWSKIEM NA ZACHODZIE DO GRANIC CZECZENII NA WSCHODZIE. WEDŁUG OCEN OUN, W SKŁAD OBECNIE ISTNIEJĄCEGO PAŃSTWA UKRAIŃSKIEGO MAJĄ BYĆ WŁĄCZONE TERYTORIA NALEŻĄCE OBECNIE DO POLSKI /PODLASIE, CHEŁMSZCZYZNA ŁEMKOWSZCZYZNA, NADSANIE/” /wg. Wiktora Poliszczuka „Ludobójstwo nagrodzone”-Toronto 2003 – Oakville, ON, Canada, L6J 6S7/.

    Ponieważ niektórzy uczestnicy akcji ukrywali twarze pod ciemnymi maskami, jeden z nich wyjaśnił, że „są śledzeni przez służby specjalne” i ukrywają swoje twarze dla własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa swoich rodzin”.

    W styczniu 2014 roku w czasie obchodów rocznicy bitwy pod Krutami odbył się we Lwowie marsz nacjonalistów ukraińskich z pochodniami. Uczestnicy marszu wznosili antypolskie okrzyki znane już przecież z przeszłości:

    „Smert Lachom – sława Ukrainie”
    „Lachy za San”
    „Riazy Lachiw”

    „Lachow budut rizaty i wiszaty”
    „Dosyć już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego Polaka z korzeniami”.

    Ukraińska służba graniczna nie jest życzliwa Polakom. W marcu 2011 w czasie przekraczania granicy w Medyce usłyszeliśmy z żoną od umundurowanego ukraińskiego funkcjonariusza, iż:

    „… my was do tiurmy…”

    W czasie podróży tramwajowej „kontrolerzy” zatrzymali tramwaj, kazali mnie i żonie wysiąść, doprowadzili nas do kantoru, pod groźba „tiurmy „,pobrali grzywnę kilkudziesięciu hrywien, po czym bez wystawienia pokwitowania uciekli. Oczywiści nie kontrolowani oszuści żrujący na Polakach.
    (***)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.