PiS: „Dobra zmiana”, a miało być „dobra, zmiana” – Żyda znów zastąpi Żyd

635903033945597436Tylko co dla Polski z niej wyniknie i czy będzie już przedostatnia? A może najlepszym dla nas rozwiązaniem byłoby wywołanie wojny z Rosją i natychmiastowe poddanie się? Może taką „dobrą zmianę” zaserwuje nam minister wojny z Rosją, A.Macierewicz?

Okazuje się, że w haśle „dobra zmiana” zabrakło przecinka – powiedział w wywiadzie dla telewizji A.Lipiński, wiceprzewodniczący PiS. – Pomimo, że nalegaliśmy na wersję z przecinkiem czyli „dobra, zmiana”, ktoś zapomniał wstawić przecinek po wyrazie »dobra«.

Z tego widać, że PiS chciał tylko zamienić się miejscami z PO, a tu się okazuje, że zmiana musi być teraz jeszcze dobra – czy to aby nie przesada? A tak jak było, to było źle? Przecież od 1990r. mamy nieustające pasmo sukcesów politycznych i gospodarczych – żydo-władza i wszystkie żydo-media powtarzają to każdego dnia. Zatem, nie przesadzajmy i nie żądajmy niemożliwego, nie może być lepiej niż było, zresztą i po co, skoro było dobrze. I sam pan J.Kaczyński wie, że dobrze było. W największych procesach prywatyzacyjnych pomagał nam jego szkolny kolega, Lejb Fogelman, który specjalnie dlatego wrócił z Izraela w 1990r. – żeby pomagać -, wyjechał w 1968r. I pomyśleć, ile Polska straciła bez takiego fachowca. Na szczęście to wszystko udało się nadrobić, jest po prostu kwitnąco. Zmiana oczywiście jest potrzebna, bo może panowie Macierewicz i Waszczykowski zaatakują Rosję, a Kościół ją w końcu zewangelizuje, o czym marzy od pięciu wieków. Zatem, do dzieła panowie.

D.Kosiur

 

 

Są jednak tacy, którzy na „dobrej zmianie” wyjdą całkiem nieźle.

l-13174

Emeryci ponoć już dostali po całe 2 złote – minus podatek oczywiście.

 

PS

Przechwytywanie-w-trybie-pe-C5-82noekranowym-2013-12-02-143840Wiadomość z ostatniej chwili. Spieszę donieść, hura! – jest kolejna „dobra zmiana”. Dawid Wildstein został powołany przez zarząd Telewizji Polskiej na stanowisko zastępcy dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej ds. publicystyki. Poprzednio tę funkcję pełnił Michał Rachoń.

 

Advertisements

24 komentarze

Filed under Bez kategorii

24 responses to “PiS: „Dobra zmiana”, a miało być „dobra, zmiana” – Żyda znów zastąpi Żyd

  1. Pingback: PiS: “Dobra zmiana”, a miało być “dobra, zmiana” – Żyda znów zastąpi Żyd | Pekok Antylichwiarz

  2. Jeśli chodzi o różnej maści rusofobów, oni myślą naiwnie że kiedy Rosja zostanie pokonana i rozczłonkowana, to Polska natychmiast skorzysta, odrodzi się terytorialnie, gospodarczo czy politycznie. Niestety ci naiwniacy zapominają o jednym, że jeżeli Rosja upadnie to nie będzie dla zachodu dalszego sensu utrzymywania Polski przy życiu. Polska w planach zachodu bowiem istnieje(jeszcze) tylko dlatego że wyznaczono jej rolę sługusa/najemnika atakującego, prowokującego, podgryzającego, szczującego na Rosję i to jest jedyny sens istnienia Polski w bloku zachodnim. Polska na upadku Rosji nic nie skorzysta, bo żydostwo syjonistyczne na to nie pozwoli, Polska może tylko stracić i to wszystko. Z tym że kiedy Rosja padnie, szanse na odzyskanie niepodległości będą raz że nikłe a dwa zagrożone będzie nie tylko istnienie resztek państwa polskiego ale także byt biologiczny narodu polskiego(właściwie to już jest zagrożony), bo o ile teraz stwarzają jeszcze jakieś pozory polityki „narodowej” i „demokracji” o tyle potem żadnych pozorów już nie będzie, będzie otwarta dyktatura i otwarte wyniszczanie narodu polskiego, będą czuli się bezkarni, bowiem nie będzie już nikogo kto ewentualnie mógłby się za nami wstawić.
    A odnośnie likwidacji armii narodowych to robi się to z dwóch powodów. Pierwszy powód to armia jest nośnikiem mimo wszystko patriotyzmu, nacjonalizmu i wszystkiego co z tym związane, a te idee są obecnie zagrożeniem dla syjonistycznego żydostwa. Dlatego raz że próbują zwalczać te idee, kojarząc je z nazizmem, rasizmem, szowinizmem, często „antysemityzmem” itp., a jeżeli to nie skutkuje to starają się je wypaczyć, tworząc karykaturę patriotyzmu w postaci choćby kultu „wyklętych” czy straceńczych, samobójczych akcji, działań, inicjatyw, takich jak choćby powstanie warszawskie. Niszczą armię i to nie tylko polską ale również europejskie, armia amerykańska nie jest żadnym wyjątkiem, również jest na ich celowniku, bowiem wiedzą że tylko wojsko stanowi dla nich realne zagrożenie, może w każdej chwili się zbuntować i przejąć władzę. Właśnie dlatego w czasach PRL, żydowscy generałowie niszczyli polskich oficerów, usuwali ze stanowisk, niszczyli kariery lub próbowali żenić z żydówkami dla wywierania na nich wpływu. Syjoniści dobrze pamiętają czasy po śmierci Stalina, kiedy władza żydo-NKWD w ZSRR została obalona przez Żukowa i jego ludzi. Nie chcą powtórki tamtych wydarzeń, więc zaraz po demontażu bloku socjalistycznego, przystąpili do likwidacji armii narodowych, zarówno na zachodzie jak i wschodzie, aby usunąć potencjalne zagrożenie. Silne armie były im potrzebne tylko w okresie „zimnej wojny”, okresie rywalizacji z ZSRR. Po upadku ZSRR i stopniowym osłabianiu Rosji, sensu utrzymywania tych armii już nie było, sądzili bowiem że nie przydadzą się a jeszcze mogą stanowić bardzo poważny problem, ich zadania i funkcje miały przejąć firmy prywatne i organizacje jak NATO czy UE. Drugi powód, to jak wiemy, międzynarodowa mafia finansowa dąży do budowy NWO/rządu światowego, elementem tego planu jest likwidacja państw narodowych a co za tym idzie armii narodowych i stopniowe przeniesienie ich funkcji i zadań do instytucji międzynarodowych takich jak NATO, UE, ONZ oraz instytucji prywatnych, korporacji, banków, towarzystw ubezpieczeniowych a w przypadku armii do firm prywatnych takich jak „blackwater”.

    Polubione przez 3 people

  3. Dawid Wilstein w TVP info

    Ten pro-banderowiec, publicysta portalu Forum Żydów Polskich, podstępnie szkalujący Polaków i Polskość zostaje szefem TVP info d/s publicystyki, czyli wrogowie Polskości włażą nam na głowy już bez żadnego skrępowania.
    Dawid Wildstein został szefem publicystyki TVP Info

    Dawid Wildstein, syn dużo bardziej znanego Bronisława Wildsteina, został powołany przez zarząd telewizji publicznej na kierownika redakcji publicystyki w TVP Info. Zastąpi na tym stanowisku Michał Rachonia, (prywatnie, kolejny partner Hejke), który ma teraz być główną twarzą stacji.

    Poniżej wklejam tekst z portalu Kresy.pl red. Jundziłła, który dobitnie wskazuje zoologiczną nienawiść do polskośći Wilsteina Dawida

    Każdy, kto zasugeruje dystans do miłych ludzi spotykanych przez Wildsteina na Majdanie, musi wyjść w najlepszym wypadku na socjopatę, jeśli nie na niereformowalnego szowinistę, lub po prostu kremlowskiego agenta.

    Ostatnimi czasy w mediach pojawiają się coraz liczniejsze głosy, poruszające temat odradzającego się dziś ukraińskiego nacjonalizmu. Wiele z nich to rzetelne materiały godne polecenia, niestety większość to teksty, których autorzy usilnie próbują przekonać czytelnika, że ten problem właściwie na Ukrainie nie istnieje. Jednym z najlepszych przykładów tego typu publicystyki jest artykuł Dawida Wildsteina, opublikowany na łamach portalu Niezalezna.pl „Pomyłki Łysiaka, czyli co z tym Majdanem?”

    http://niezalezna.pl/51215-pomylki-lysiaka-czyli-co-z-tym-majdanem
    Kłopot z tekstem autora Niezależnej polega głównie na tym, że w bardzo specyficzny, a zarazem niezmiernie wygodny dla siebie sposób definiuje słowa „banderyzm” i „banderowcy”. Wydaje się, że zdaniem korespondenta Gazety Polskiej, banderowiec to ktoś, kto nie tylko żywi głęboki szacunek dla Bandery i Szuchewycza jako narodowych bohaterów Ukrainy, ale to również ktoś, kto musi być wręcz genetycznym polonofobem – kimś, kto nosi w sercu i w umyśle głęboką nienawiść do wszystkiego co polskie na Ukrainie. Tylko w ten sposób można wytłumaczyć zaskoczenie Wildsteina propolskimi nastrojami i sympatią, z jaką spotkał się ze strony ludzi pozdrawiających się na co dzień banderowskimi hasłami czy wymachujących entuzjastycznie czerwono-czarnymi flagami OUN-UPA. Wildstein przyjechał na Majdan, nie zobaczył na nim niemowląt powbijanych na sztachety, w związku z czym nie stwierdził wśród protestujących objawów banderyzmu.

    Zdziwienie Wildsteina przypomina zdumienie społeczeństwa Europy Zachodniej, które tuż po wojnie, z trudem oswajało się z faktem, że wielu nazistów, sympatyków i członków NSDAP czy nawet SS było w rzeczywistości normalnymi, wręcz sympatycznymi osobami, grzecznymi urzędnikami i ułożonymi przedsiębiorcami, mogącymi pochwalić się kochającą rodziną i gronem oddanych przyjaciół, wśród których nie brakowało często i Żydów. Należy przypuszczać, że Dawid Wildstein byłby zaskoczony, widząc nazistę Eichmanna przyjaźnie gawędzącego ze swoimi żydowskimi znajomymi w międzywojennych Niemczech, czy siedzącego nad kuflem piwa ze swym żydowskim szwagrem. Gdyby redaktor Sakiewicz nie wysłał Wildsteina do Kijowa A.D. 2014, a dajmy na to do Monachium A. D. 1935, ten zapewne wysyłałby równie „odkłamujące” pełne empatii i zrozumienia artykuły, co i teraz. Spodziewam się, że jego największą troską byłoby to, by Polacy nie postrzegali mieszkańców III Rzeszy przez pryzmat szkodliwych stereotypów. Wildstein zapewne potrafiłby przyznać, że nazistowska symbolika jest w Niemczech obecna i że niektórzy Niemcy potrafią wybijać szyby w sklepach swoich żydowskich sąsiadów. Z pewnością jednak kładłby nacisk na to, że odpowiedzialna za te ekscesy jest jedynie marginalna, niereprezentatywna dla społeczeństwa Tysiącletniej Rzeszy mniejszość obywateli. Najprawdopodobniej Wildstein namawiałby nas gorąco do tego, byśmy nie przejmowali się tłumami „hajlującymi” wesoło na widok przejeżdżającego samochodu z fuhrerem, gdyż większość z tych ludzi nie tylko z obrzydzeniem odnosi się do pomysłów eksterminacji jakiegoś narodu czy grupy społecznej, ale w ogóle nie ma pojęcia, że takie plany są przygotowywane. Dla nich kanclerz Hitler jest kimś zupełnie innym niż dla nas. Nie kojarzy się z przemocą, opresją, zaborczą polityką i zbrodnią, ale z porządkiem, dostatkiem i modernizacją. Oczywiście nam, Polakom, może się nie podobać imperialistyczna frazeologia niemieckich mężów stanu, ale pamiętajmy, że nie są oni reprezentatywni dla tych dziesiątków czy setek życzliwych i otwartych ludzi, których Wildstein spotkał podczas swojego pobytu w wesołym mieście Monachium, gdzie piwo leje się strumieniami, a ludzie chodzą uśmiechnięci.

    Nie ma prostszego sposobu, by wykazać, jak bardzo Wildstein błądzi w kwestiach ukraińskiej tożsamości historycznej niż posłużenie się powyższą analogią. W dzisiejszych czasach argument mówiący, że ktoś jest miły, otwarty, a do tego jeszcze „walczy o wolność” i to z tak niesympatyczną postacią, jak Wiktor Janukowycz, w zasadzie kończy dyskusję. Zdecydowana większość osób zareaguje agresją na każdy głos, mącący sielankowy obraz odmalowany nam przez Wildsteina. Każdy, kto zasugeruje dystans do miłych ludzi spotykanych przez niego na Majdanie, musi wyjść w najlepszym wypadku na socjopatę, jeśli nie na niereformowalnego szowinistę. Trudno. Obowiązkiem tych, którzy zajmują się Ukrainą nie tylko od święta, jest poinformowanie polskiego społeczeństwa o prostej prawdzie, której Wildstein tak uparcie i notorycznie zaprzecza, mianowicie, że Majdan jest banderowski z tego wyłącznie powodu, że dla ludzi, którzy tam stoją Bandera i UPA to bohaterowie, czerwono-czarna flaga jest wszechobecnym rekwizytem, a hasłem-odzewem „Sława Ukraini – Herojam Sława” posługują się wszyscy kilka razy dziennie i to nie dlatego, że jest takie „energetyzujące”, ale dlatego, że wymyśli je „bohaterowie” OUN Bandery w pamiętnym roku 1940. Mimo to Wildstein idzie w zaparte i utrzymuje, że banderyzm na Majdanie to nawet już nie margines, ale wręcz margines marginesu.

    Trudno polemizować z kimś, kto posuwa się do kwestionowania faktów. Jeśli jest to aż taki margines, to imponuje sposób w jaki zdominował Majdan. Wildstein lubi przyrównywać tę sytuację do organizowanego przez środowiska narodowe Marszu Niepodległości. Możemy nie lubić przywódców Marszu Niepodległości – pisze Wildstein – ale czy stwierdzimy, że jego uczestnicy są faszystami? Czy sam marsz jest inicjatywą neonazistowską? A przecież uczestniczą w nim grupki neonazistowskie, czasem usłyszy się rasistowskie hasła. Jednak żaden zdrowo myślący człowiek nie będzie usiłował wepchnąć całej tej manifestacji do worka z napisem „nazizm”. Trzeba przyznać bardzo zgrabna manipulacja. Nie ma wątpliwości co do tego, że w sytuacji, w której wiedza o UPA i jej zbrodniach dopiero zaczęła się przebijać do polskiej świadomości publicznej (w szkołach o niej nie uczą), w sytuacji, w której zupełny margines wie jak wygląda banderowska symbolika i jak brzmią banderowskie hasła, wielu uwierzy Wildsteinowi na piękne oczy, że stanowią one margines porównywalny do tego, jakim są grupki neonazistów na Marszu Niepodległości. Gdyby analogia przeprowadzona przez Wildsteina miała mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, wówczas musielibyśmy rokrocznie na ulicach Warszawy oglądać morze swastyk i uniesionych wysoko dłoni.

    Wildstein nie ma racji, bo mieć jej nie może. Przeciwko niemu świadczy nie tylko bogata dokumentacja tego, co ma miejsce na Majdanie, ale najprostsze badania socjologiczne. Zostaje mu już tylko życzeniowe postrzeganie rzeczywistości lub jej zaklinanie. Wg badań przeprowadzonych przez sondażownię „Rejting” w minionym roku, pozytywny stosunek do UPA i Bandery żywiło 27% mieszkańców Ukrainy. Nawet jeśli uznać, że Majdan stanowi reprezentatywny przekrój całego społeczeństwa (a przecież tak nie jest), neobanderowcy na Majdanie musieliby stanowić ponad 1/4 tam zgromadzonych. Nie wiem, co Wildstein rozumie pod słowem „margines”, ale 1/4 czegokolwiek wydaje się być raczej znaczącą częścią. A Majdan nie jest przecież proporcjonalnym przekrojem ukraińskiego społeczeństwa – w przeciwnym wypadku tyle samo osób musieliby tam stanowić zwolennicy Partii Regionów. Ludzie odwołujący się tradycji banderowskiej od początku stanowili na Majdanie większość. Dziś poparcie dla tej orientacji deklaruje cała opozycja od Tiahnyboka począwszy, na Kliczce skończywszy. Możemy co najwyżej mówić o różnym stopniu emocjonalnego zaangażowania w ten nurt.

    Polemika z doniesieniami Wildsteina staje się jeszcze trudniejsza w kraju takim jak Polska, w którym społeczeństwu od lat wbija się do głowy, że interes Polski na Wschodzie jest tożsamy z interesem Ukrainy, gdyż, jak to ujął Giedroyć, „nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy”. W Polsce z tezami „Redaktora” się nie dyskutuje, chyba że chce się zostać zdemaskowanym jako rosyjski agent wpływu przez redaktorów Lisiewicza czy Romaszewską. Wildstein bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z przewagi, jaką daje mu ta okoliczność, dlatego kończy swój wywód sakramentalnym stwierdzeniem: „…istnieje Ukraina dla Polski dużo bardziej niebezpieczna niż ta, w której stawia się pomniki banderowcom. To Ukraina, na której stacjonują rosyjskie wojska”. Zapewne ma to oznaczać, że każdy, kto dziś nie jest z Majdanem, czy tego chce czy nie, staje się sojusznikiem Putina. Sądzę, że musi chodzić właśnie o Putina, a nie o Janukowycza, gdyż na Ukrainie rządzonej przez tego ostatniego wzniesiono niestety mnóstwo pomników Bandery i UPA.

    Wildstein jest w tym punkcie doskonałym przykładem postawy polskich elit, które na tematy wschodnie potrafią się wypowiadać wyłącznie w kategoriach zero-jedynkowych, a mimo to i tak się wypowiadają. Tematyka wschodnia to dla nich manichejska wojna dobra ze złem, białego boga Lechitów z czarnym bogiem Moskali, spór helleno-romańskiego Zachodu z bizantyjsko-mongolskim Wschodem, albo po prostu walka europejskiej Wolności z azjatycką Niewolą. Wszystko to są, nawiasem mówiąc, nawyki narodu pozbawionego przez niemal 200 lat możliwości uczestnictwa w życiu politycznym. Tylko w takim społeczeństwie mitologiczno-metafizyczno-historiozoficzny melanż zastępuje polityczny zdrowy rozsądek, a poeta-prorok staje się rządcą nie tylko serc, ale i głosów wyborczych. Dlatego w tym kraju każdy chce być jeśli nie samym poetą, to przynajmniej postacią z kart jego poematu. Daje dowody swego męstwa i empatii zarazem, rozdając bigos zziębniętym rebeliantom, lub w imię umiłowania uniwersalnych wartości okazuje pogardę dla swej partykularnej tożsamości narodowej, wznosząc na Majdanie hasła tych, którzy 70 lat wcześniej walczyli o „Ukrainę czystą jak łza”. Jest to ten poziom wielkoduszności, na który zdobyła się swego czasu Maria Peszek (Sorry, Polsko), a po niej Szczepan Twardoch (Pier*ol się Polsko).

    Nie otrzymuję wypłaty w rublach, a mimo to uważam, że polskie elity nie powinny działać i wypowiadać się w tak histeryczny i upokarzający dla nas sposób. Tak, ci biedni ludzie na Majdanie walczą o swoją wolność i prawa obywatelskie. Ich święte prawo. Abstrahując od faktu, że nie jestem Ukraińcem, mógłbym nawet powiedzieć, że solidaryzuję się z nimi w ich walce. Sęk w tym, że właśnie od tego faktu nie wolno mi abstrahować. Nie mogę się zwolnić z obowiązku bycia Polakiem. Nie mogę pozwolić sobie na luksus bycia kosmopolitą, którego interesują jedynie czyste polityczne formy, jak „walka o wolność”, nie ważne kto, gdzie i w jakich okolicznościach się jej domaga. Jestem republikaninem i jako republikanin bardzo dobrze rozumiem potrzebę uczestnictwa w życiu politycznym. Mam również nadzieję (choć, mimo wszystko, więcej wątpliwości), że właśnie o to walczą ukraińscy rewolucjoniści. A jednak, właśnie jako republikanin, nie mam złudzeń, co do tego, że relacjami międzynarodowymi rządzi zupełnie inna logika niż ta, która każe ludziom wychodzić na ulice, by „zrzucić jarzmo tyrana”. Ukraińska wolność polityczna ma się nijak do polskiego interesu na arenie międzynarodowej. Z polskiego punktu widzenia nie ma najmniejszego znaczenia czy Ukraina jest chanatem czy konfederacją wolnych kantonów. Nie ważne, czy na Ukrainie będą rządzić masy czy oligarchowie – ważne jest jedynie, by polski interes był tam zabezpieczony, oraz by Ukraina jako podmiot międzynarodowej gry została wkomponowana w polski projekt geopolityczny lub przynajmniej była względem tego projektu neutralna. Oczywiście jestem świadom, że pisanie o „polskim projekcie” w kontekście stosunków międzynarodowych zostanie odebrane jako przejaw braku politycznego realizmu (gdyż Polacy nawykli już do stanu ubezpodmiotowienia), jednak, jeśli mamy z sensem prowadzić dalszą dyskusję o „polskiej polityce zagranicznej”, powinniśmy przynajmniej założyć, że coś takiego, jak polska podmiotowość może w ogóle istnieć.

    Jakie zatem są polskie interesy na Ukrainie? Z pewnością w polskim interesie leży marginalizacja rosyjskich wpływów w tym kraju. Ukraina nie może stać się rosyjskim wasalem. Po drugie w naszym interesie leży neutralizacja neobanderowskiego odrodzenia na Ukrainie i jego rozprzestrzeniania na część środkową i wschodnią kraju. Najlepszym jak dotychczas gwarantem realizacji obu postulatów była polityka prowadzona przez Wiktora Janukowycza. To on bronił przed Rosjanami ukraińskich rurociągów, rewersował dostawy gazu ze Słowacji, Polski i Węgier, rozpoczął budowę gazoportu niedaleko Odessy, dołączył do azersko-tureckiego projektu Gazociągu Transanatolijskiego, który ma funkcjonować poza jakąkolwiek rosyjską kontrolą, doprowadził do tego, że na Ukrainie kwestia wydobycia gazu łupkowego jest o wiele bardziej zaawansowana niż w Polsce, w końcu postawił na gazyfikację węgla, którym to przedsięwzięciem zajął się syn prezydenta – Ołeksandr. Tak, ten ostatni element to również przykład skandalicznego nepotyzmu, tylko jakie ma to znaczenie dla polskich interesów w tym regionie? To prawda, że Janukowycz nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z UE, ale też podpisać jej nie mógł. Kto wie, może gdyby nie był oligarchą, gdyby jego klanowe interesy nie były w tak kluczowy sposób powiązane z gospodarczymi interesami Ukrainy jako całości, zgodziłby się na to, by jego kraj poszerzył terytorium niemieckiego Lebensraum, bez względu na kolosalne koszty z jakimi miało się to wiązać. Jako że jest inaczej, Janukowycz nie mógł przyjąć upokarzającej propozycji, którą Unia złożyła Ukrainie na listopadowym szczycie partnerstwa wschodniego w Wilnie. Rzecz jasna, zdaniem wielu, Polska powinna jak najmocniej dopomagać Niemcom w poszerzaniu ich strefy wpływów, co wynika wprost z zero-jedynkowego myślenia o polityce wschodniej. Zgodnie z tą logiką możliwa jest jedynie Ukraina uzależniona od Moskwy lub uzależniona od Berlina. Wydawałoby się, że żaden z tych scenariuszy nie leży w naszym interesie, a jednak, wielu w Polsce twierdzi, że tertium non datur, że niemożliwa jest polityka wielowektorowa, jaką za panowania Janukowycza Kijów z powodzeniem prowadził i że Ukraina uzależniona od decyzyjnego centrum w Berlinie to ziszczenie „jagiellońskich” ideałów.

    W kwestii neutralizowania odrodzenia banderowskiego Janukowycz nie zrobił aż tak wiele, choć z pewnością powinniśmy docenić fakt odebrania kultowi UPA rangi państwowej, która została mu nadana za czasów duetu Juszczenko-Tymoszenko. Oczywiście, w naszym kraju znajdą się również komentatorzy pokroju Andrzeja Talagi, którzy będą wręcz przyklaskiwać banderowskiemu odrodzeniu i przestrzegać Polaków przed „pokusą, by żądać od Ukraińców potępienia dziedzictwa OUN”. Geopolityczny interes Polski – tłumaczy Talaga – to banderowska Ukraina, gdyż tylko taka ma szansę oprzeć się imperialnym zakusom Rosji. Alternatywą, zdaniem Talagi, jest Ukraina „galaretowata”, a w konsekwencji mniej lub bardziej prorosyjska. Doceńmy zatem, że publicysta „Rzeczpospolitej” nie namawia nas np. do finansowania ukraińskiego nacjonalizmu z pieniędzy polskich podatników (co logicznie powinno wynikać z jego twierdzeń), a apeluje jedynie o bierne przyglądanie się postępom banderyzacji Ukrainy. Dla Talagi geopolityka jest tak samo nieskomplikowanym zagadnieniem, jak dla Wildsteina. Wyjścia są zawsze dwa, nie trzy, nie cztery, a właśnie dwa. Ci panowie kwestię wschodnią zawsze sprowadzają w ostateczności do „albo, albo”. Albo Ukraina będzie banderowska, albo będą na niej stacjonować ruskie czołgi (parafrazując Wildsteina). Przecież to absolutne abecadło, jak ktokolwiek w Polsce, w kraju tak doświadczonym przez rosyjski imperializm, może tego nie zrozumieć, i w ogóle śmieć podważać święte dogmaty pozostawione Polakom przez „Redaktora”. To, czego nie rozumie ani Wildstein, ani Talaga, to że nowoczesne państwa narodowe nie są abstrakcyjnymi biurokratycznymi konstruktami, toczącymi pomiędzy sobą grę, w której stawką są jedynie pieniądze i władza, ale że są one przede wszystkim funkcją – narzędziem w ręku stojących za nimi wspólnot narodowych, a wspólnoty te z kolei nie są wspólnotami „ciepłej wody w kranie”, ale są wspólnotami moralnymi, spajanymi nie przez cokolwiek innego, jak właśnie przez poczucie narodowej dumy, wynikające z odwołania do konkretnej historycznej narracji. Talaga, każąc Polakom zaakceptować banderowską Ukrainę, podcina siłę naszego państwa u samego korzenia. Nikt, kto dobrze życzy silnej Polsce, nie powinien namawiać Polaków, do tego by schowali swoją dumę do kieszeni. Chyba, że nie zależy mu na tym, by Polacy identyfikowali się ze swoim państwem czy w ogóle z polskością jako taką. Czytając tekst publicysty „Rzeczpospolitej”, ma się wręcz wrażenie, że bardziej obawia się on „galaretowatej” Ukrainy, niż „galaretowatej” Polski. Takie rzeczy możliwe są chyba tylko w Polsce, w kraju o długiej tradycji poświęcania swojej dumy, pamięci, tradycji i mniejszości „na ołtarzach dobrosąsiedzkich stosunków” – by użyć niezapomnianej formuły Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa.

    Wildstein nie wydaje się być jednak aż takim cynikiem jak Talaga. Potrafi dostrzec obecność banderowskich symboli na Majdanie i ewidentnie ma problem z ich prostym zaakceptowaniem, na jakie zdobył się autor tekstu w Rzeczpospolitej. Pisze bowiem, że jeśli Polska pokaże „ludziom Majdanu, że wyciąga do nich rękę”, wówczas ci mogą uświadomić sobie, że „zbyt radykalna propaganda nacjonalistyczna nie tylko promuje nieprawdę, ale także jest dla nich nieopłacalna – skończy się bowiem utratą sojuszników”. Wildstein twierdzi zatem, że jeśli sojusznicy będą przymykać oko na banderowskie odniesienia, wówczas sami Ukraińcy z nich zrezygnują. Prawdę mówiąc, nie jest łatwo doszukać się w tym rozumowaniu związków przyczynowo-skutkowych. To tak, jakby liczyć na to, że alkoholik, który jest od nas finansowo uzależniony, przestanie pić, jeśli zaczniemy mu przekazywać środki na zakup trunków, bo być może zrozumie wówczas, że dalsze picie nie tylko rujnuje mu zdrowie, ale jest dla niego nieopłacalne, gdyż może zrazić do niego tych, którzy do tej pory go sponsorowali. Taka kuracja odwykowa chyba jeszcze nie uleczyła alkoholizmu, i wszystko wskazuje na to, że z banderyzmem jest podobnie.

    Z kolei, pisze Wildstein, jeśli Ukraińcy „będą samotni, pozbawieni wsparcia z zewnątrz, gnębieni przez swoją władzę i Rosję – wtedy jedyne, co im pozostanie, to odwołanie się do wizji najbardziej skrajnych i pełnych przemocy”. A zatem, jeśli odbierzemy alkoholikowi pieniądze, ten będzie się upijać tańszymi napojami i dlatego właśnie, w obawie, by nasz pijak nie zrobił sobie krzywdy denaturatem czy benzyną, powinniśmy finansować mu zakup bezpieczniejszych środków odurzających. Nie ma rady, musimy wesprzeć czerwono-czarną Ukrainę, by ta nie stała się jeszcze bardziej czerwono-czarna. Musimy przymykać oczy na banderowskie odrodzenie, w obawie przed, jak to ujmuje Wildstein, „wizjami mrocznymi i pełnymi przemocy”. Szkoda, że korespondent Niezaleznej.pl nie precyzuje, co ma na myśli pod tym enigmatycznym pojęciem, bo chyba nie sugeruje polskiemu czytelnikowi, że sympatyczni, otwarci i życzliwi bojownicy o wolność, mogą powtórzyć na Ukrainie to, czego już raz dokonywali ich przesławnej pamięci „bohaterowie”? Jeśli Wildstein nie ma tego na myśli, powinien przestać nas straszyć, lub wyjaśnić, co dokładnie grozi nam ze strony manifestantów z Majdanu czy Hruszewskiego.

    Hipolit Jundziłł

    za: http://wrzodakz.neon24.pl/post/130337,dobra-zmiana-dawid-wilstein-w-tvp-info

    Polubione przez 1 osoba

  4. moherowy beret

    CO tu znowu pisać i analizować?Natępuje tak oczekiwana przez lud polski zmiana,ale nie zupełnie taka jak oczekiwał łatwowierny lud.Otóż nowi Żydzi dostają stanowiska po zdeptanych Żydach,którym przyklejono łatki resortowych dzieci.Tyle oczekiwań i nic z tego nie wyszło.Szkoda,że nie mogę odsłuchać na YT krótkiej prelekcji Pana Profesora B.Wolniewicza.W jednym z ostatnich odcinków(między 68-70) była mowa o panu Maciarewiczu.Ciekawa jestem jak Pan Profesor ustosunkowałby się do Ministra Obrony Narodowej?Czy może ktoś wie dlaczego Profesor Wolniewicz nie daje znaku życia?

    Lubię to

  5. Korczma

    Wczoraj u OJdyra wielkiego patrioty przez chwilę oglądałem wykład Singera w szkólce ojca tego od pieniędzy na Stocznie .
    Wytrzymałem tylko 3 minuty . Więcej idiotyzmów Singera nie mogłem słuchać :
    Oto jedno zdanie syfu jakie mówił ten żydowski KOROWIEC:
    „Za dzisiejsze konflikty zbrojne odpowiada w 100% Rosja . ktora dązy na czele agresywnego Putina do odbudowy supermocarstwa ” – koniec cytatu .
    To , że Singer bredzi nic nowego , ale najgorsze jest to ,że tępę towarzystwo słuchało go jak zahipnotyzowane i biło mocne brawa.
    Załamałem się po prostu . Dlataego do dziś zakodowałem wszystkie polskie programy zostawiając tylko 4 niemieckie . Głównie z powodu mojego zdrowia , gdyż oglądanie tych ryjów : Kalksteinów , Szechterów , Singerów powoduje u mnie wzrost ciśnienia co jest bardzo grożne :
    PRZED OGLĄDANIEM WYKŁADU SUNGERA POMIAR 135 / 85
    PO WYKŁADZIE SINGERA 190 ./ 110 – Z NERWÓW BLISKI ZAWAŁ .
    Według mnie w Polsce przez najbliższe lata 40 – 50 lat nie będzie żadnej zmiany . Dalej będzie starannie wyreżyserowana walka między pejsatymi w rządzie i pejsami w opozycji mająca na celu dalej niszczyć Polskę i gojostwo .
    Trzeba mieć nadzieję ,ze za te 40 – 50 lat Polską będą rządzić prawdziwi patrioci – nacjonaliści i w końcu przyszłe pokolenia Polakow uwolnią nas od tych nomadów , którzy juz od wieków nas gnębią .
    Dzis nikt nie wie vo to jest WPS . Nikt nie wie kto jest Kosiur , Ziemiński , ale ja wasz panowie zawsze będę szanował , bo kocham Don Kichota walczącego samotnie z wiatrakami w tej roli pan Kosiur . Pansę tutaj rola dla dr Ziemińskiego i Dulcynea tu rola dla Jagienki .
    Panowie jeżeli chcecie dlużej pożyć dajcie sobie z tym spokój bo nikomu chyba nie spieszno do trumny i robaków . To apel do komenatatorów WPS , wiecie dobrze co pisal Kochanowski o zdrowiu .
    Wszystkim gorąco pozdrawiam .

    Lubię to

  6. zydozerca

    wildstein to pryszcz w porównaniu z lejbą o wyglądzie starego goryla w garniturze,krzyżówki urbana z michnikiem,który wkręcił się jak kleszcz w grono złodziei przeprowadzających prywatyzacje.-co te kanalie robią na wolności ?

    O szczegółach korupcyjnego procederu przy największych polskich prywatyzacjach można przeczytać w książce Piotra Nisztora i Wojciecha Dudzińskiego „Nietykalni – kulisy polskich prywatyzacji” (wydawnictwo Editions Spotkania 2014).

    Co kryją zagraniczne konta i jak „rozdysponowano” milion dolarów
    Dodano: 24.01.2015 [21:03]
    niezalezna.pl
    wywiad z Lejbem Fogelmanem w tygodniku „Wprost

    …w Polsce jest za mało racjonalnych inteligentów, ale przez to łatwiej ich zebrać. Dlatego zdecydował się na produkcję spektaklu „Kopenhaga” w Teatrze IMKA, w którym wystąpi m.in. Jan Frycz
    . „Chciałbym zarzucić na nich sieć” – tłumaczy Fogelman
    Chce, żeby inteligencja w teatrze zaczęła myśleć o swoim miejscu w świecie, a na produkcję zdecydował się m.in. dlatego, żeby zachęcić ich do działania. Według niego „Kopenhaga” – dramat o spotkaniu dwóch naukowców: Heisenberga i Bohra rozmawiających o pracy nad bombą atomową – pomaga zrozumieć mechanizmy rządzące historią.
    Chciałbym, żeby było więcej Tomków Karolaków
    „Nie jestem burżujem, który szasta pieniędzmi” – mówi Fogelman. Dodaje, że polski teatr może mieć problem ze względu na brak sponsorów, a od czasów Chopina jest to najważniejsza rzecz, jaką Polska ma do zaoferowania światu.
    Fogelman, który zasiada w radzie programowej Nowego Teatru, za przykład racjonalnego intelektualisty podaje Tomasza Karolaka, dyrektora Teatru IMKA, który – jak mówi – za dnia sprzedaje ciało w telewizji, a zarobione pieniądze inwestuje w teatr. Wszystko po to, żeby sztuka mogła się rozwijać.

    LEJB FOGELMAN
    Fogelman to jeden z najbardziej wpływowych ludzi w Polsce, zaangażowany w niektóre duże prywatyzacje. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim, ale w 1968 r. ze względu na nagonkę antysemicką wyemigrował z kraju. Trafił do Stanów Zjednoczonych. Do Polski wrócił po przemianach polityczno-ustrojowych i zaczął doradzać przy największych transakcjach, m.in. połączenia Unicredit i BPH, sprzedaży F16 przez Lockheed Martin czy prywatyzacji Polkomtela. Do grona jego znajomych należeli czołowi polscy politycy odpowiedzialni za państwowy majątek, m.in. Marek Belka, Wiesław Kaczmarek i Alicja Kornasiewicz.

    On sam przyznaje się do przyjaźni – jeszcze z dzieciństwa – z braćmi Kaczyńskimi, a także z Janem Lityńskim, Andrzejem Olechowskim, Michałem Boni i zwłaszcza Czesławem Bieleckim, który swego czasu wprowadził Fogelmana do władz swojej partii, Ruchu Stu.
    Natomiast na lewicy żydowski prawnik ma takich znajomych, jak
    Marek Belka czy Józef Oleksy. – Lońka Fogelman to mój przyjaciel – mówił
    były minister skarbu Wiesław Kaczmarek („Rzeczpospolita”, 12.01.2001 r.), a jego poprzedniczka w tym resorcie, wiceminister Alicja Kornasiewicz z UW, prawa ręka Leszka Balcerowicza, także była dobrą znajomą warszawskiego bon vivanta./… Wraz z mężem pani Kornasiewicz, Wiesławem, Fogelman zasiada w radzie fundacji edukacyjnej „Prymus”, założonej w ubiegłym roku przez Henrykę Bochniarz, byłą minister przemysłu w rządzie Bieleckiego. Są tam także m.in.żona prezesa NBP Ewa Balcerowicz i współwłaściciel TVN Mariusz Walter.
    Fogelman jest również członkiem Rady Doradców Fundacji Edukacyjne Centrum Żydowskie w Oświęcimiu, utworzonej 10 lat temu w Nowym Jorku. Obok niego znajdziemy tam takie osoby, jak Jan Tomasz Gross, autor kłamliwej książki o zbrodni w Jedwabnem, pisarz Michał Komar czy Stefan Wilkanowicz z „Żydownika Powszechnego”.
    Na marginesie dodajmy, że żydowski prawnik zagrał też epizodyczną rolę handlarza złotymi monetami w filmie Pianista Romana Polańskiego, którego współproducentem był Lew Rywin. Pupil żyda l Jamrożego/.
    ..Od kilku lat Fogelman jest senior partnerem na Europę Środkową innej znanej międzynarodowej firmy prawniczej – Dewey Ballantine.
    Jej warszawskie biuro, zatrudniające 60 prawników, doradzało przy największych i najgłośniejszych transakcjach w naszym kraju, m.in. przy zakupie przez polski rząd samolotów wielozadaniowych od koncernu Lockheed Martin czy międzynarodowej ofercie akcji Banku Austria Creditanstalt. Wśród stałych klientów firmy Fogelmana
    znajduje się również PKN Orlen, któremu prawnicy z Dewey Ballantine pomagali np. w nabyciu od British Petroleum 494 stacji benzynowych w Niemczech.

    Biesiada z ministrami
    W tym kontekście interesująco brzmi informacja, podana przez posła Antoniego Macierewicza na posiedzeniu sejmowej Komisji Śledczej 15 stycznia, że firma Fogelmana doradzała równocześnie Orlenowi i Kulczyk Holding oraz że opiniowała sławny kontrakt na dostawy ropy z Rosji, którego badaniem zajmuje się Komisja.
    ponadto -prywatyzacja PLL LOT /spółka DRACO/
    ,STOEN,TELEKOMUNIKACJI,itd.
    ..Nieco ponad dwa miesiące po transakcji sprzedaży pakietu akcji PLL LOT (21 stycznia 2000 r.) na konto Draco Corporation wpłynął milion dolarów, przelany przez inwestora państwowego przewoźnika lotniczego SairGroup. Według katowickich śledczych była to łapówka za pomoc Szwajcarom w przeprowadzeniu tej transakcji. Kto był beneficjentem pieniędzy? Odpowiedź na to pytanie kryje wyciąg z dolarowego konta spółki z Liechtensteinu, które przed przelewem od Szwajcarów było praktycznie puste. Część pieniędzy z tej puli została przeznaczona na spółki związane z Andrzejem Piechockim (Zurawia Estate, Invest Logistics). To były doradca Wiesława Kaczmarka, ministra przekształceń własnościowych, potem ministra skarbu. W śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy prywatyzacjach usłyszał zarzuty prania brudnych pieniędzy i korupcji. Podobnie jak Wojciech J., do którego również trafiła część sumy przelanej przez SairGroup. Beneficjentem tych środków była też zarejestrowana w Hongkongu spółka Prime King International. Część pieniędzy od szwajcarskiego holdingu lotniczego trafiło także na konto o numerze ZH161511C w banku Paribas w Szwajcarii. Należało ono do płk. Jana Sz., oficera wywiadu wojskowego PRL, potem Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), w latach 1994–2003 odpowiedzialnego za prywatyzację polskich przedsiębiorstw w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych i Ministerstwie Skarbu. Zasiadał m.in. w radzie nadzorczej PLL LOT. Prokuratura chciała postawić Sz. zarzut korupcji. Było to jednak niemożliwe, pułkownik zmarł w 2003 r.

    Przelew do UBS w Zurichu
    Jednak najwięcej z tej puli trafiło do Lejba Fogelmana. Na jego konto o numerze P0152450 w banku UBS w Zurichu 18 lutego 2000 r. wpłynęło aż 380 tys. dolarów.
    Czy ten przelew miał cokolwiek wspólnego z prywatyzacją PLL LOT z 1999 r.? – Nie brałem w tej transakcji żadnego udziału – zapewnia w rozmowie z „GP” Fogelman. Podkreśla, że w tej sprawie dwukrotnie był przesłuchiwany przez katowicką prokuraturę. Za każdym razem w charakterze świadka. – Nie mogę nic powiedzieć na ten temat, obowiązuje mnie tajemnica w zakresie złożonych zeznań. Poza tym dotyczy to spraw osobistych – podkreśla prawnik. Pytany o spółkę Draco Corporation, odpowiada: – Nie znam tej spółki, nie miałem z nią nic wspólnego..

    Polubione przez 1 osoba

  7. partyzant


    Forum Żydów Polskich

    GRATULACJE, DAWIDZIE!

    Nasz redakcyjny kolega, wieloletni szef działu „Opinie” Forum Żydów Polskich, Dawid Wildstein został powołany na stanowisko zastępcy dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej do spraw publicystyki. Decyzję podjął zarząd TVP.

    Warto wspomnieć, że przed sześcioma tygodniami Dawid otrzymał główną nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – Nagrodę im. Kazimierza Dziewanowskiego.

    Dawidzie, serdecznie gratulujemy!
    http://www.fzp.net.pl/spoleczenstwo/gratulacje-dawidzie

    Lubię to

  8. kojak

    Z tym o. Rydzykiem to jest gorzej ! Z tymi 20 milionami to sprawa jest jednak czysta, robil getermie juz wczesniej ! Spelnil wszystkie kryteria i zabrano mu bezprawnie wczesniej przynana dotacje ! Zrobil to łajdak z PO Gawlowski ! Wiec teraz dostal to co mu sie wczesniej nalezalo ! Tu jest w porzadku ! Dalej jest jednak tylko, tylko i tylko nie w porzadku o . Rydzyk tak w zasadzie jest czescia zydowskiego porzadku przestepczego w Polsce ! On w bandycko -kryminalny sposb przyczynil sie do tego i juz w jawnie lajdacki wrecz bandycki ten yzdowski porzadek wspoltworzy ! Teraz co w tym zalganym Radiu wygaduje te bydlo z PISu przy odrazajacej wazelnie ksiezy typu Dyrek Drazek i ,,Łojca ,Dyrektora budzi obrzydzenie i wymioty ! Belkot cepa psedoprofesora Ryby ,wczeszniej zalganego gnoja tez pseudoprofesora Zybertowicza (zdeklarpowanego ateisty ! ! ! ) i nieustanny belkot syjonistycznych smieci i oszustow z PYYSS to juz trudno opisac ! Iscie hitlerowsko -gobelsowska propganda zalganych zydowskich oszustow z PIS ! ktorego zalosna tuba jest Radyjko Maryja ! Mam wrazenie ze tak naprawde to chodzi o.Rydzykowi o geszefy ! Cala ta frazelogia o rzekomej trosce o Polske jest zaslona dymna ! Nie sadze aby on byl tak glupi zeby nie zadawc sobie sprawy kim sa syjonistyczne bandziory z PIS wycierajace sobie swoje zalgane ryje Polska i Panem Bogiem a jednak zazarcie ich popiera .Odmawia przy Polakom wylonienia prawdziwych swych reprezentantow wpychajac po chamsko kopniakami Polakow w łapska zydowkich kanali z PIS ! Byc moze lepiej by bylo zeby te zaglane i klamliwe Radyjko wogole nie powstalo ! Wowczas Polacy wyloniliby jakichs wlasnych reprezentanow i utowrzyli partie ktora by zaistniala na scenie poltycznej i wowczas repreyentowala prawdziwie Polakow ! A nie zydowstwo ktore w iscie krzminalnz sposob wpycha oszust o Rydzk! Twierdzi ze Polakomto sie nie uda lepiej zaufac isniejacym partiom (zydowskim ! ) A to wszysko przy bezczelnym i chamskim jego odzywkach ze rzekomo jest zatroskany o Polske

    Lubię to

    • Korczma

      Zgoda . Tylko te 20 baniek skąd się wzieło . Chce sobie rydzol robić interesy . Proszę bardzo . Tyliko dlaczego z pieniędzy budżetowych ? . Ile Kalksteina tłusta dupa wypracowała pieniędzy w sejmie , ile kosztuje jego ochrona ? , kto za to płaci . Pewnie podatnicy . Proszę PIS- dzielce dawajcie za swoje Rydzowi nawet 1 mld Euro . Żadnych pretensji miec nie będę . Teraz za fanaberie Rydza muszą płacić wszyscy .
      Podobnie dotacja na jego uniwerek . Tez pewnie dostanie .
      Potęzna kasa poszła na oswietlenie ŚÓB . Pewnie masa kasy pójdzie na Światowe dni młodziezy i tym pododbne bzdury .
      Na to skur…. pieniądze mają !!!!!!! . Będzie prawie rok niedlugo . Rozwiązali sprawę bezzębnych dzieci ? Nie . wpadli tylko da debilny pomysł , aby stomatolodzy leczyli raz w tygodniu za FREE zęby dzieciom w szkole . Czysty idiotyzm , ale na brykę za 2mln to sa pieąniązki dla Dudy.
      Moja babcia – 89 lat dostala podwyżkę emerytury 3.50 PLN . To nie żart . Na to to skurw… pieniędzy nie mają . Żeby nie to ,ze kupuje babci leki i płacę za lekarzy dawno juz by umarła .

      Lubię to

      • kojak

        To nie jest tak jak mowisz ! Trzeba krytykowc ale nie mozna sie nakrecac na oslep . Sprawdz sobie spawe dotacji na spokojnie . Na tej zasadzie to kazdego mozna obrzucic blotem bo ,,łun, nie nasz !

        Lubię to

      • Korczma

        nawet jak łun byl nasz tez bym go krytykował , bo ja ani do łun z PIs- dy nie nalezę ani do gangsterki z PO , ani nie jestem z innego syfu .
        Wiesz ile można by było wyleczyć zębów dzieciom za 20 mln PLN ? uwierz mi masę .
        Nie chodzi o jakies dotacje tylko na wydawanie pieniążków na fanaberie jakiegoś ojczulka . Sprobuj ty starac się o pieniądze , ale najpierw wymyśl jakiś idiotyzm zobaczymy czy ci dadzą .

        Lubię to

      • Korczma

        Potrzeba było pilnie na remont Kościoła ewangelickiego 5 baniek . To naprawdę wysokiej klasy zabytek . Ludzie zebrali 1mln o resztę poprosili rząd polski . Jaka odpowiedz rządu PIS- dzielców . Pocałujcie nas w dupę , bo my 5 baniek mamy na nagłosnienie ŚOB .

        Lubię to

  9. Korczma

    Dwa lata temu zawiozlem babcię do szpitala . Prosze sobie wyobrazić ,że przez 5 dni leżała jak kłoda i nie zrobiono jej żadnego badania jej i jeszcze kilku starszym osobom . Gdyby nie ostra interwencja mojego kolegi lekarza , kto wie ile by jeszcze lezała zanim ktos by dupę ruszył i pobrał krew do badania . Jeszcze mi się oberwało bo jakaś pinda rzuciła się na mnie ze powinienem sprawę załatwić dyplomatycznie a nie nasylać znajomego lekarza , aby w szpitalu darł mordę . Nie daj Bóg pojdziecie do szpitala sami zobaczycie jak jest .

    Lubię to

  10. Korczma

    pomyłka nie 89 a 99 lat i za rok rocznica 100 bedzie i za wiek jais dodatek 3000pln co miesiąc za free będzie dostawać , aby dożyła.

    Lubię to

  11. Jagienka

    Podobizna Dawida Wildsteina przypomina mi wizerunek dobrze nam znanego Skrzypka ( na dachu), a twarz Ojca Rydzka to ta druga strona księżyca, która stała się nagle widoczna.

    Po zwycięstwie PiS, wszyscy zostali nagrodzenii za wierność i owocną współpracę. Ojciec Rydzyk, ‚Gazeta „Polska”‚, eksperci biorący udział w kampanii wyborczej, członkowie nowego rządu, itd, itp. Jeszcze dwa lata temu, kiedy przeglądałam stronę RM naszpikowaną kretynizmami i naiwną indokrynacją, wydawało mi się, że to niemożliwe, aby PiS realizował w przyszłości tego rodzaju program. A jednak realizuje i będzie realizował.

    Dziel i rządź jest mottem zwycięzców. W tym przypadku dziel, rządź i impertynencko ogłupiaj zdradziecką agitacją. Propaganda ta jest jak pajęczyna, lepka i śmiercionośna, wypluta z pyska najbardziej obrzydliwego pająka. Ta właśnie plwocina oplata polskie mózgi, które jeszcze nie wierzą, jeszcze myślą, że to tylko iluzja – stwarzanie pozorów – bo gdzieś tam w środku jest patriotyczny program odnowy państwa. Takie to jest prostoduszne myślenie, pełne nadziei,… każdej słowiańskiej duszy.

    Prywatyzacja, rozdrapywanie majątku narodowego – pokrojono płótno czerwone. Dobro wspólne rozprzedano za nędzne grosze. Pamiętam wykłady z prawa międzynarodowego, kiedy hamerykańscy wykładowcy wymądrzali się o sprawiedliwości wydarcia z Polski (PRL) każdego grosika za pozostawione w naszych granicach fabryki niemieckie i o tym, że Ziemie Odzyskane do nas nie należą. A czy NIemcy zapłacili za swoje rozboje, okupacje, zabory…? Na te fabryki musieli pracować nasi rodzice i dziadkowie, którzy odbudowali zrujnowany kraj.
    Dochodzi do tego moralnie dwuznaczna rola Kościoła w owej kapitalistycznej, solidarnościwej rewolucji. Tu nasuwa się pytanie. Kiedy świątynie pewnego dnia staną się puste, co wtedy? Czy Kościół będzie samowystarczalny i istniejący sam dla siebie, jak dobrze prosperująca korporacja? Ponieważ, zgodnie z prawami fizyki, na każdą akcję należy oczekiwać , choćby z pozoru niezauważalnej, kontrreakcji.

    Narody ograbione nie mają nic do stracenia i to ich należy się obawiać. Piszę to dla przypomnienia chełpiacym się swoim cwaniactwem rzezimieszkom.

    To jest mój wkład do dzisiejszej dyskusji, panie Korczma. Dulcynea musi przygotować teraz niedzielny obiad. Mimo wszystko zostawił Pan uśmiech na mojej twarzy.

    Najważniejsze aby nigdy nie upadać na duchu. Pozdrawiam wszystkich na stronie zgromadzonych!

    Lubię to

    • Korczma

      Jagienka Dulcyneo . miałem już sobie dać spokój z pejsatą polityką , ale będę tu wchodził specjalnie dla twoich wpisów , aby jak najczęsciej . Jeżeli posiadasz podaj tutaj link do blogu może strona internetowa ?

      Lubię to

  12. Pingback: Legalizacja operacji wojskowych obcych wojsk w Polsce w czasie pokoju bardzo realna – Moja Ojczyzna Polska blog

  13. jack

    PO czy PIS to sprzedawczycy Polski reprezentujący opcję żydo-banderowską. Ale robią to bezkarnie przy pomocy Kościoła, którego decyzyjni biskupi są pochodzenia żydowskiego! Bez akceptacji żydów z KK na zniewolenie Polski, nasz kraj byłby w zdecydowanej części lepiej rządzony, bo musieliby zydzi podzielić sie władzą z patriotami polskimi.

    Lubię to

  14. Pingback: Obronność Polski | hubalblog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s