Żołnierze wyklęci- pedagogika klęski…refleksje

Tydzień temu, w piątek, 3 marca 2017 r. zostałem zaproszony przez jednego z prelegentów, Adama Śmiecha, na panel dyskusyjny zatytułowany : „Polska pedagogika klęski. Komu służy straceńczy kult Żołnierzy Wyklętych?”, którego organizatorami były Kongres Nowej Prawicy oraz Klub Dyskusyjny im. Romana Dmowskiego w Łodzi.  

Miejscem panelu było biuro eurodeputowanego Michała Marusika (do 28 stycznia 2017 r. prezesa KNP, a w Parlamencie Europejskim wiceprzewodniczącego nowo powołanej frakcji Europa Narodów i Wolności).

Głównymi aktorami panelu byli panowie : Adam Śmiech – red. naczelny portalu Jednodniowka.pl i publicysta „Myśli Polskiej”, Tomasz Kostyła – wokalista legendarnej grupy rockowej LEGION, poeta, politycznie związany ze środowiskiem narodowym we Wrocławiu oraz prowadzący- Mariusz Janowski, mieszkający obecnie w Londynie, dziennikarz i główny animator kanału telewizyjnego na you tube o nazwie „Telewizja Kanapowa”( inicjatywy medialnej, którą zapewne ze względu na linię programową- popierają lub co najmniej życzliwie reklamują takie osoby jak St.Michalkiewicz, G.Braun, R.Ziemkiewicz no i zapewne Kongres Nowej Prawicy, jako partia).

Na wstępie zaznaczę, że było to bardzo interesujące spotkanie, którego bezpośrednim powodem była przypadające na 1 marca święto, czy też Dzień Pamięci o” Żołnierzach Wyklętych”, które przerodziły się w prawdziwy walec intelektualno- medialny, wykorzystywany z premedytacją przez partię PiS i jej funkcjonariuszy państwowych i „naukowych” – do miażdżenia racjonalnego myślenia, realizmu politycznego i  do konsekwentnych prób sformatowania świadomości  Polaków, szczególnie młodego pokolenia, i ukształtowania modelu ” nowego patrioty”. Nienawidzącego i nie ceniącego okresu PRLu oraz wychowywanego w uprzedzeniach i wrogości wobec Rosji z zamiarem uczynienia z „nowego patrioty” mięsa armatniego na wypadek sprowokowanego konfliktu regionalnego, jako elementu syjonistyczno-anglosaskiej polityki wobec Rosji.

Koncesjonowani patrioci okrągłostołowi oraz ich katolicko-radykalne i PiSowskie komanda  olbrzymi dorobek Polski z lat 1945- 1989 określają pojemnym, a zarazem pustym i kłamliwym sloganem „komuna”, natomiast współczesną Rosję- uznając ją za bezpośredniego spadkobiercę ( ZSRR) – określają ahistorycznym, reaganowskim humbugiem – „imperium zła”.  Z niewiadomych przyczyn nie wyjaśnia się natomiast młodemu pokoleniu Polaków, jakim to cudem  wróciliśmy na stare,  słowiańskie i piastowskie ziemie nad Bałtykiem i nad Odrą?  Jakim sposobem jako rzekomi „niewolnicy” odbudowaliśmy Polskę po II wojnie światowej i dokonaliśmy wielkiego awansu cywilizacyjnego szerokich mas narodu polskiego ? Skąd wziął się ten majątek narodowy, który okrągłostołowi „rycerze” i  prozachodni „demokraci i wolnorynkowcy” sprzedawali i sprzedają do tej pory zagranicznym „inwestorom” i miejscowym paserom? Nie wyjaśniają także owi okrągłostołowi „demokraci i wolnorynkowcy” istoty rzeczywistego imperium zła, jakim jest konglomerat : żydowskiej lichy i urojonego wybraństwa – brytyjskiego imperializmu i eksploatatorskiego kolonializmu- watykańskiego cezaryzmu religijnego przybranego cynicznie w szaty Chrystusa.

Zachęcając Państwa do relacji z omawianego, raz jeszcze to podkreślam – bardzo ciekawego spotkania w Łodzi , chciałbym zarazem zwrócić uwagę na jego końcowy fragment, na którym urywa się zapis filmowy ekipy „Telewizji Kanapowej” . Bo właśnie taki, a nie inny zapis spotkania, a wcześniej taki, a nie inny sposób jego prowadzenia jest  powodem napisania niniejszego tekstu. 

Jak zapewne zauważyliście Państwo, zapis relacji w końcówce się urywa…a urywa się właśnie w momencie kiedy włączyłem się do dyskusji i zabrałem głos, zresztą nie ja jeden. Nie chodzi o to, że to właśnie mojej wypowiedzi nie umieszczono w relacji ze spotkania. Chodzi o wskazanie anatomii choroby, którą możemy nazwać żydowsko-katolicką naroślą na nacjonalizmie i patriotyzmie polskim, w celu ich spacyfikowania i zmarginalizowania znaczenia polskiego ruchu narodowego, jako istotnej siły politycznej.

Już w trakcie spotkania, a jeszcze z większym przekonaniem po jego „zakończeniu” przez prowadzącego- Mariusza Janowskiego, doszedłem do wniosku, że to spotkanie nie zostało dobrze wykorzystane. Prelegenci dosyć wnikliwie i trafnie przedstawili zarówno sam polityczno-historyczny fenomen „Żołnierzy Wyklętych”, jak i ową dziejącą się na oczach nas współczesnych – świadomą polityczną i socjotechniczną manipulację tym fenomenem. Nie została jednak wykorzystana szansa zarówno ” wyjaśniająca” jak i edukacyjna ( na sali było wielu młodych ludzi, a poza tym nakręcony materiał ma zapewne intencje i cel być rozpowszechnianym w internecie ?!), aby odpowiedzieć na pytanie : a kto stoi za tym, żeby uprawiać ową pedagogikę klęski ? Na jakim podglebiu mentalnościowo – politycznym i instytucjonalnym są możliwe powtarzające się powstania i insurekcje, wyniszczające polski potencjał narodowy ( zarówno duchowy, intelektualny, materialny i organizacyjny – przede wszystkim ludzki, ale przecież także rzeczowy, majątkowy, kulturowy) ?

W powyższym kontekście usiłowałem w trakcie spotkania zaproponować analizę zjawiska ” klęsk narodowych” oraz  dociec sprawstwa  owych klęsk i konserwacji ich idei w postaci właśnie ” pedagogiki klęski”. Przy tej sposobności zauważyłem, że w dyskursie prelegentów  ( zresztą jak w ogóle w oficjalnym dyskursie publicznym )  w kontekście klęsk narodowych i całopalnych ofiar powstańczych zupełnie nieobecna jest analiza roli instytucjonalnego kościoła katolickiego oraz religijnie motywowanej ideologii krucjatowo-mesjanistycznej, a także wpływu na polski byt państwowy żywiołu żydowskiego ( a w zasadzie funkcjonowania równoległych do państwowych, antypolskich instytucji i organizacji żydowskich).

W tym momencie prowadzący, Mariusz Janowski z Telewizji Kanapowej, w pośpiechu zakończył spotkanie.

Wynoszę z tego spotkania gorzką refleksję, zresztą jak z wielu innych animowanych przez tzw. prawicę i  kręgi narodowo-patriotyczne:

schematem dyskursu publicznego w Polsce, i o Polsce jest tzw. dyskusja wykluczająca.

Przyznaje się wyłączność opiniotwórczą namaszczonym lub kontrolowanym „guru” oraz zakłada bierność współuczestników „debat”. Jest to właśnie nic innego, jak praktykowanie  na co dzień ” pedagogiki klęski” – klęski intelektu, rozumu, krytycyzmu, inicjatywy narodowej i  naturalnego procesu kształtowania elit.

Motto „Telewizji Kanapowej”  brzmiące : ” Telewizja Kanapowa” , to wolność słowa , bez cenzury, bez politycznej poprawności… ”  jest kolejnym pustym frazesem!

Prelegentów zwalniam z odpowiedzialności za przebieg spotkania, prowadzącego nie!

 

PZ   

 

 

Dodatek ilustrujący sympatie polityczne, mocodawców  oraz genezę i  rozwój  „choroby nacjonalistyczno – patriotycznej”  . Wnioski pozostawiam czytelnikom.          

 

https://www.facebook.com/people/Mariusz-Janowski/100007543398958

 

W materiale z udziałem St. Michalkiewicza polecam szczególnie od 37′ 40”

 

 

 

 

Aneks:

 

Wyklęty, powstań!

 

Za nami kolejny 1 marca – dzień ustanowionego w 2011 r. święta tzw. żołnierzy wyklętych. Z premedytacją piszę powyższe słowa z małej litery, gdyż nie celebruję tego święta, bo uważam jego przesłanie za wysoce szkodliwe. Zresztą podobnie jak święto powstania warszawskiego również ustanowione niedawno. Razem z obchodami rocznicy powstania styczniowego wpisują się w polską pedagogikę klęski – tradycję celebracji klęsk i cierpiętnictwa, ofiarniczego stosu, gdzie życie ludzkie ma znaczenie drugorzędne, gdzie hasłem naczelnym jest „wszystko albo nic”, gdzie wreszcie są elitarni bohaterowie i zdradziecka masa. Święto żołnierzy wyklętych przybrało formę obchodów co najmniej tygodniowych z ciągłym powtarzaniem mantry o „jedynej drodze”, jaką oni wybrali etc. etc.

Żeby wszystko było jasne – pamięć, godny pochówek i pośmiertna wdzięczność za ofiarę życia dla Ojczyzny należy się wszystkim ofiarom okresu stalinowskiego, zamordowanym przez sądy i bez sądu, może szczególnie takim osobom, które nie widziały możliwości walki zbrojnej po 1945 r., jak gen. Fieldorf, czy Adam Doboszyński. Popełnione na nich i na wielu innych niewinnych ludziach mordy sądowe obciążają władze Polski okresu stalinowskiego bez żadnego usprawiedliwienia. Przy okazji omawianego święta nie mamy jednak do czynienia z hołdem dla niewinnych ofiarach, lecz z ideologiczną ofensywą obozu celebracji klęski, która ma służyć wielorakim celom politycznym, a którą, dla ułatwienia sobie zdeprecjonowania przeciwników, ubrano w wygodną formę kultu. Kult zaś, z samej istoty, wyklucza krytykę, wyklucza obiektywne badania historyczne, wyklucza dyskusję. Ci, którzy ośmielą się mieć inne zdanie od głosicieli kultu, otrzymują, bez wysłuchania racji, miano zdrajców, odszczepieńców narodu.

Kult żołnierzy wyklętych służy obecnej ekipie rządzącej, wspomaganej przez historyków IPN, do osiągnięcia celów politycznych w dwóch najważniejszych aspektach.

Po pierwsze, w aspekcie historycznym. Aspekt znajduje dwojaki wyraz. Z jednej strony, dochodzi do całkowitego zanegowania Polski istniejącej w latach 1944-89, o której mówi się tylko i wyłącznie źle, podkreślając i wyolbrzymiając wady, zaś w najlepszym wypadku stosując wyniosłą kpinę. Pomijaniu takich faktów, jak spontaniczna odbudowa kraju, jak rozwój przemysłu i wielki skok cywilizacyjny np. mieszkańców wsi, likwidacja analfabetyzmu, czy może najważniejsze kwestie, jak objęcie i zagospodarowanie Ziem Odzyskanych i podpisanie układów granicznych z państwami niemieckimi i dziesiątki innych niepodważalnych pozytywów tamtej Polski, towarzyszy, z drugiej strony, tworzenie political fiction o niespotykanej dotąd skali. Czarny obraz rzeczywistych i wyolbrzymianych wad zostaje „doprawiony” historycznymi konfabulacjami, które byłyby tylko śmieszne i żałosne, gdyby nie wypowiadały ich najważniejsze osoby w państwie, jak wypowiedź Prezydenta RP, który mówi o „19 lat trwającym powstaniu antykomunistycznym”!?! Doprawdy, strach pomyśleć, o czym się jeszcze dowiemy w przyszłości. Już tylko krok dzieli Pana Prezydenta od emigracyjnej aberracji, takiej jak fragment oświadczenia NKW PSL w Londynie z 8 stycznia 1982 r.: „Dnia 13 grudnia 1981 r. zbankrutowany i znienawidzony reżym komunistyczny wypowiedział wojnę narodowi polskiemu. (…) Polska stała się jednym wielkim obozem koncentracyjnym. (…) Tysiące niewinnych ludzi, nie wyłączając kobiet – matek małoletnich dzieci, zostało pozbawione wolności i osadzone w nieludzkich warunkach w obozach koncentracyjnych według sowieckich wzorców. Setki zostało pomordowanych oraz ciężko rannych na skutek ataków milicji, bezpieki i wojska. (…) Wszystko to zostało opracowane i zarządzone przez Moskwę, wykonane przez zdrajców”.

Czy 19 lat (czyli do 1963 r.) trwające powstanie nie należy do tej samej kategorii konfabulacji i absurdu? Moim zdaniem, jak najbardziej. Rodzą się co prawda pytania, jak to się stało, że podczas powstania 13-letni bracia Kaczyńscy nie nosili meldunków, ale brali udział w kręceniu lekkiego, łatwego i przyjemnego filmu dla dzieci „O dwóch takich, co ukradli księżyc”? Co robił śp. Ojciec braci Kaczyńskich podczas owego powstania, skoro wg Wikipedii: „Rajmund Kaczyński, Po wojnie, w 1945 podjął studia na Oddziale Technologicznym Politechniki Łódzkiej, które ukończył w 1947 z tytułem magistra inżyniera. Podczas studiów pracował w Zakładach Samochodowych w Głownie, a po uzyskaniu dyplomu i przeprowadzce do Warszawy w marcu 1947 pracował w Polskich Zakładach Optycznych w Warszawie, a od grudnia 1947 jako kierownik robót w Społecznym Towarzystwie Budowlanym. Od 1947 był zatrudniony na Politechnice Warszawskiej z przerwami do emerytury w 1987. Prowadził również wykłady z termodynamiki na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej, głównie jako skrócone studia dla wyższych członków PZPR. W 1948 ożenił się z Jadwigą z Jasiewiczów, poznaną na jednym z balów karnawałowych na Politechnice Warszawskiej. W latach 1956-1957 pracował również w Biurze Projektów Zaplecza Technicznego. W 1958 uzyskał pełny etat na Wydziale Inżynierii Sanitarnej PW. Służbowo przebywał krótko w Belgii, Holandii, Republiki Federalnej Niemiec (w związku z budową ambasady amerykańskiej) oraz służbowo kilka dni w Libii w 1966 i Mińsku w ZSRR w 1977. W 1961 i 1966 prywatnie na zaproszenie rodziny wyjeżdżał do Anglii. Projektował instalacje sanitarne w budynku Ambasady USA w Warszawie. Jeszcze przez wiele lat pracował w rozmaitych pracowniach projektowych„.

Prawda, że imponujące? Ale to typowy życiorys człowieka o zdroworozsądkowym podejściu do powojennej rzeczywistości, a jednocześnie nietypowy, bo dotyczy kogoś utalentowanego, a takich nie była większość. Kiedy był czas walczyć, walczył, a potem uczył się i pracował dla kraju, takiego, jakim on wtedy był. Jak widać, mógł uciec spod dzisiaj głoszonej okupacji, ale nie uciekł. Współtworzył osiągnięcia kraju, Polski, która jest zawsze tylko jedna. Takich życiorysów (choć w większości mniej imponujących) są miliony. Dlaczego Jarosław Kaczyński dzisiaj z premedytacją pozwala na szaleństwo historyków IPN i na nieprawdopodobne political fiction Pana Prezydenta RP???

Po drugie, kult żołnierzy wyklętych ma aspekt teraźniejszy. Służy uzasadnieniu obecnej agresywnej polityki Polski wobec Rosji. Współczesna Rosja w tym ujęciu stanowi naturalną kontynuację stalinowskiego ZSRR, a sam Putin, wiadomo… Z premedytacją głosiciele kultu przerzucają pomost pomiędzy owym wyimaginowanym powstaniem a obecną sytuacją polityczną na kierunku rosyjskim. To w tym kontekście sprowadza się do Polski wojska amerykańskie. Co jednak najistotniejsze, kult wyklętych ma także konkretny wymiar i przełożenie na kwestię ukraińską. Nie przypadkiem Jerzy Targalski atakuje Kresowian i endeków (im zawsze będzie za mało!) za niepowodzenia w polityce wobec Ukrainy, ubolewa, że jeszcze nie bronimy Donbasu w tamtejszych okopach. Nie przypadkiem Waszczykowski właśnie teraz jeździ na Ukrainę i ogłasza zagrożenie dla Donbasu. Nie przypadkiem też w Rzeczpospolitej z 27 lutego b.r.deputowani ukraińscy Hanna Hopko i Wiktor Romaniuk przekonują nas (po co? ktoś jeszcze w to wątpi, po codziennej dawce obłędnej antyrosyjskiej propagandy w mediach w Polsce) o zagrożeniu rosyjskim i nawołują do zawarcia pomiędzy Polską a Ukrainą sojuszu obronnego! O jakiej formule? Proszę bardzo. Deputowani piszą bez ogródek: „Wydaje się, że pod uwagę powinniśmy wziąć np. zawarcie umowy wojskowo-politycznej między Ukrainą a Polską w sprawie wzajemnej pomocy wojskowej (na podstawie której atak na każdy z krajów uważany byłby za agresję na oba państwa), a w oparciu o ukraińsko-polski tandem moglibyśmy w przyszłości stworzyć regionalny sojusz obronny z udziałem innych zainteresowanych krajów. Negocjacje w tej sprawie można by rozpocząć już dziś”.

To już nie są żarty, Drodzy Państwo! To nie epigońskie przestrogi zatwardziałych endeków. To realna zapowiedź wciągnięcia Polski w wojnę z Rosją w interesie Ukrainy! I nie przypadkiem propozycja ta wypływa w tygodniu poświęconym apologii żołnierzy wyklętych, tych bohaterów straceńczej walki z Rosją.

Jak widać wysoka szkodliwość kultu, którego narastanie obserwujemy codziennie, na obu omawianych płaszczyznach jest oczywista. Najgorsze, że faszeruje się nim młodzież, a więc tych, którzy z samej natury, jako właśnie młodzi ludzie, są skłonni do czynu bez zastanowienia się nad skutkami, są w dużej mierze bezkrytyczni i łatwowierni. I łatwo przyjmują kult wyklętych jako własny. Owładnięci agresywną rusofobią i uwielbieniem dla Ukrainy starzy gracze polityczni bez rozsądku i refleksji wychowują sobie nowe pokolenie tych, których w razie czego popchną na rzeź. A potem będą wiersze, o wierności, honorze i o wyprostowanych ofiarach. Motyw „wyprostowania” obecny w poezji smoleńskiej i w ostatnim wystąpieniu Pana Prezydenta RP, zagadkowy sam w sobie, to moim zdaniem pozostałość psychologii byłego niewolnika u obecnych „dumnych Polaków”.

O tych sprawach miałem okazję dyskutować z Kol. Kol. Tomaszem Kostyłą i Marcinem Janowskim w piątkowy wieczór 3 marca w łódzkim biurze poselskim p. Michała Marusika. I choć różniliśmy w niektórych ocenach historycznych, zgodziliśmy się co do ocen i wniosków przedstawionych wyżej. Dużym plusem jest, że spotkanie organizował Klub im. Romana Dmowskiego z Łodzi (Kol. Kamil Klimczak). Nie ma co ukrywać, jest to środowisko, które jeszcze niedawno walczyło werbalnie z komuną i czciło żołnierzy wyklętych. Coś jednak zaczyna się zmieniać, co konstatuję z wielką radością, jako – powiedzmy – rutynowany endek. Ostatniego 13 grudnia młodzi koledzy nie atakowali już mitycznej komuny, ale PiS, bo to rocznica podpisania Traktatu Lizbońskiego. A teraz, przy okazji tygodnia żołnierzy wyklętych zaproponowali i zorganizowali tak radykalnie kontrastujące z ich kultem spotkanie. Dziękuję im za to i liczę na więcej. Jeden ze starszych uczestników spotkania ubolewał, że PiS przejął ideę kultu żołnierzy wyklętych od narodowców-organizatorów Marszu Niepodległości. Zwróciłem w związku z tym uwagę, że było to do przewidzenia nie tylko ze względu na większe zdolności i doświadczenie ludzi PiS-u, ale i ze względu na to, że kult ten dla obozu insurekcyjno-niepodległościowego jest czymś organicznie tkwiącym w samej jego istocie, zaś dla narodowców, jest istotowo obcy. Nie jest on zakotwiczony w tradycji ideologicznej i historycznej (w sensie spojrzenia na historię) Obozu Narodowego. Zaistniał na jego marginesie w 1945 r., wśród ludzi, którzy często w NSZ, czy NZW znaleźli się przypadkiem.

Podsumowując spotkanie i ten felieton posłużę się jako pointą jakże celnymi słowami, wypowiedzianymi przez Stefana Kisielewskiego w Tygodniku Powszechnym z 2 września 1945 r.: „(…) szczytowe akty patriotycznego uniesienia, jak powstania, były w gruncie rzeczy szkodliwe dla normalnego rozwoju narodu jako organizmu gospodarczego i cywilizacyjnego. (…) pisał o tym Roman Dmowski, wielki propagator patriotyzmu realistycznego (…). Ten ślepy i bezkrytyczny kult bohaterstwa (…) pozbawił nas stolicy, ten kult stosowany dalej przez popędliwą, politycznie niewyrobioną a spragnioną czynu młodzież, może pozbawić nas egzystencji narodowej„.

Adam Śmiech

za:http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=628

Advertisements

17 komentarzy

Filed under Bez kategorii

17 responses to “Żołnierze wyklęci- pedagogika klęski…refleksje

  1. Klemens

    Wyklęci byli potrzebni służbom stalinowskiej Polski do wzmocnienia swojej pozycji względem partii. Szanując tych którzy kierowali się motywami patriotycznymi, trzeba podkreślić że ich czyny, były działaniami typowymi dla pożytecznych idiotów.

    Lubię

  2. konik

    Media: Rosjanie wracają do domu rozczarowani Europą

    Około 150 tysięcy Rosjan wróciło na ojczyznę z zagranicy w ciągu ostatniego roku, jedna piąta przyjechała z Unii Europejskiej, pisze gazeta „Izwiestia”, powołując się na dane z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

    Rosjanie wracają na ojczyznę dzięki programowi pomocy w dobrowolnym przeniesieniu się.

    „Nieuzasadniona nienawiść do Rosji stała się głównym motywem tego, abym po ponad 19 latach życia w Czechach postanowiła wrócić do domu” — powiedziała gazecie jedna z Rosjanek, która wróciła na ojczyznę.

    „W Niemczech zdałem sobie sprawę, że miałem dużo mniejsze szanse na zatrudnienie niż w Rosji” — powiedział mężczyzna, który wrócił do ojczyzny po 12 latach w Niemczech.

    Jak przewidują analitycy, liczba tych, którzy chcą opuścić Unię Europejską i wrócić do Rosji, wzrośnie. Stanie się tak, jeśli sytuacja polityczna w Europie nie ulegnie poprawie.

    Antyrosyjskie nastroje w Europie wzrosły po tym, jak w 2014 roku Zachód oskarżył Moskwę o rzekomo agresywne działania wobec Kijowa.

    http://sptnkne.ws/dJQH

    Lubię

  3. konik

    Pragnę powrotu socjalizmu z kilku powodów:

    1. Było wtedy dobrze, a na pewno lepiej niż teraz w kapitalizmie
    2. Ludzie mieli pracę
    3. Każdy mógł posłać dzieci na kolonie
    4. Nie było głodnych uczniów
    5. Państwo zapewniało godny żywot każdemu obywatelowi
    6. Przemysł rozkwitał
    7. To nieprawda, że polskie wyroby były złe – eksport wciąż się rozwijał
    8. Staruszkowie nie grzebali po śmietnikach
    9. Artyści plastycy mieli masę roboty
    10. Państwo dawało za darmo pracownie artystom
    11. Były plenery dla rysowników satyrycznych
    12. Młodzież była wysportowana
    13. Bezpiecznie było na ulicach
    14. Księża się nie szarogęsili
    15. Nie było podatków takich jak dziś
    16. Przejrzysta struktura władzy pozwalała na stabilne myślenie o państwie
    17. Tanie paliwa
    18. Polska zajmowała 7. miejsce w produkcji stali – teraz staliśmy się z producentów zbieraczami złomu
    19. Hierarchiczny system odpowiedzialności sprawiał, że afery były tłumione w zarodku
    20. Przeciętny obywatel zawsze mógł odwołac się do lokalnego komitetu partii. Prawie zawsze dostawał odpowiedź, nie czuł się opuszczony i bezradny.
    21. Tanie wczasy nad pięknym i czystym Bałtykiem
    22. Ziemia nie leżała odłogiem
    23. Rozbudowany system socjalny w zakładach pracy, sprawiał, że można było pewnie patrzeć w przyszłość
    24. Młode małżeństwa miały możliwośc obrania tanich kredytów tzw. dla MM. Sprawiało to, że każda rodzina miała zapewniony start.
    25. Kartkowy system sprawiał, że nikt nie był uprzywilejowany
    26. Nie było kontrastów biedy i oszałamiającego bogactwa
    27. Kwitła kinematografia
    28. Dożywianie dzieci, darmowa szklanka mleka to rzecz powszechna w PRL
    29. Czy ktoś słyszał o zasiłkach dla bezrobotnych w PRL?
    30. Tani dostęp do książki i kultury
    31. Majątek państwowy był pod dobrym zarządem
    32. ZUS działał – płynność zapewniał dobry zarząd
    33. Żywność była zdrowsza
    34. Mogliśmy liczyć na pomoc sąsiadów (NRD, Czechosłowacja, ZSRR)
    35. Dzięki ożywionej wymianie handlowej z krajami bloku, kwitły wszelkie gałęzie przemysłu
    36. Dzięki 8-godzinnemu dniowi pracy, każdy miał czas dla rodziny i przyjaciół.
    37. Nasze granice były bezpieczne
    38. Tania żywność ( wiecie, że ser żółty był tańszy niż biały, a dorsz był najtańszą rybą, dostępną dla nawet najsłabiej uposażonych )
    39. Przy zakupie jakichkolwiek dóbr nie płaciłeś VAT-u i innych domiarów na państwo, a mimo to system działał.
    40. Służba zdrowia działała sprawnie
    41. Żadem lekarz i pielęgniarka nie musiała szukać pracy poza granicami Polski
    42. Emeryci nie musieli sobie odmawiać leków, niezbędnych dla życia
    43. Państwo zarządzało firmami pogrzebowymi – dlaczego to pisze? Bo w PRL nikt nie musiał uśmiercać staruszków PAVULONEM, by dorobić sobie do pensji
    44. Media lansowały zdrowy styl życia ( np. program „Tydzień na działce” , „Klinika zdrowego człowieka”
    45. Programy dla dzieci nie były agresywne („Miś uszatek”, „Sigma i Pi”)
    46. Nie było narkomanii
    47. Żołnierz Polski miał godność i honor
    48. Milicja była na każde wezwanie, działa energicznie, nie bała się łobuzów
    49. Nie było mafii, Wołomin i Pruszków były zwykłymi, spokojnymi miejscowościami
    50. Duże sklepy, hipermarkety nie odbierały pracy ludziom
    51. Nikt nie pracował w niedzielę
    52. Jasno określano cele gospodarki
    53. Istniał wspaniały system łowienia talentów sportowych – polska piłka święciła tryumfy, jakie nigdy przedtem i potem nie miały miejsca ( i mieć zapewne nie będą) .
    54. Nikt nie niszczył świetnie prosperujących firm
    55. Przyrost naturalny był wyższy, co świadczy o radości ludzi z życia, o chęci planowania przyszłości, o nadziei i zaufaniu dla państwa
    56. Mieliśmy harcerstwo z prawdziwego wrażenia – młodzież nie musiał szukać wzorów w sektach
    57. Istniało OHP, hufce pracy dla młodych ludzi, których wdrażano w system pracy dla dobra ogółu
    58. Nasza armia była jedną z najnowocześniejszych na świecie, a metody wychowacze kształtowały charakter u młodych mężczyzn
    59. Istniały PGR-y, czy widzieliście co TERAZ się dzieje na wsi???
    60. Państwo i nasze międzynarodowe sojusze gwarantowały nienaruszalność własności na ZIEMIACH ODZYSKANYCH – RFN nie próbowało nigdy podnieść na forach międzynarodowych kwestii nieprawomocności naszego stanu posiadania.
    61. Na drogach było bezpieczniej, nie jeździło po nich tyle zdezolowanych, używanych i zatruwających powietrze samochodów z zachodu.
    62. Polskie zadłużenie wynosiło około 20 mld dolarów, teraz mamy ponad 100 mld dolarów. Wtedy pieniądze szły na rozwój przemysły, dróg , zakup technologii, a dziś pieniądze rozpływają się w prywatncych kieszeniach.
    63. Istniała doskonała kotrola nad służbami specjalnymi – nie to, co teraz – państwo w państwie.
    64. Czyny społeczne aktywizowały lokalne społeczności, integrowały i zapewniały piękny wygląd miastom i wsiom.
    65. Agresywne reklamy nie przerywały programów telewizyjnych.
    66. Telewizja nie epatowała niskimi wartościami: nie było głupawych programów typu „BAR”
    67. Zachód nie zasypywał nas śmieciami i nieekologicznymi odpadami.
    68. TANIE MIESZKANIA! System społecznej kontroli na dystrybucją dóbr trwałych zapewniał prędzej czy później każdemu własne „m”
    69. Wypłaty były na czas
    70. Szpitale zawsze przyjmowały pacjentów
    71. Nie musieliśmy podlegać idiotycznym normom europejskim
    72. Nie było żywności modyfikowanej genetycznej
    73. Każde dziecko otrzymywało darmo, bądź prawie darmo podręczniki. Zestaw podręczników był dostępny dla każdego.
    74. Jeśli ktoś miał nadmiar waluty zachodniej, mógł ją bez obaw i chodzenia do kantoru wydać w PEWEXIE. Nie musiał przeliczać, obawiać się , że go napadną gdzieś koło kantoru. Szedł i kupował
    75. NA Stadionie X-lecia grano w piłkę
    76. Rozwijał się transport publiczny, tanie koleje, autobusy, tramwaje
    77. Bezrobocie w socjalizmie 0%, w kapitalizmie 20%.
    78. Placenie za nadgodziny
    79. Wyplacanie pensji za czas strajku
    80. Przestrzeganie BHP, dzis obowiazuja przepisy rodem z XIX wiecznego Manchasteru.
    81. Podwyzki cen raz na kilka lat, dzis codziennie.
    82. Prace dostawalo sie ze wzgledu na wyksztalcenie, a nie znajmosci.
    83. Nikt nas nie mial prawa eksmitowac.
    84. Obowiazywal nizszy wiek emerytalny.
    85. Kobiety mialy wiele dodatkow i ulgi w pracy, dostawaly tez prezenty okolicznosciowe, dzis dostaja podpaski aby tyrac i szczac w czasie pracy 16godzinnej.
    86. Mlodziez miala PLATNE praktyki.
    87. Dzieci wychowywaly sie na madrym „Swiecie Mlodych” a nie gownie typu „Bravo Girl”.
    88. Stypendia studenckie wystarczajace na wszelkie potrzeby, dzis ledwo wystarczaja na zupke w barze mlecznym.
    89. Ukonczenie studiow zapewnialo bardzo dobra prace, dzis zostanie „bezrobotnym magistrem”.
    90. Slumsy znalismy tylko z amerykanskich seriali, dzis wystarczy wyjechac poza kilka wielkich miast i dzielnice miejskie.
    91. Mowiono prawde o USA, dzis same klamstwa.
    92. Neoliberalowie i monetaryscci siedzieli w wiezieniu.
    93. Swiat arabski szanowal nasz kraj a Irakijczycy wrecz nas kochali, dzis do nas strzelaja.
    94. Bylismy najwiekszym sprzymierzencem ZSRR (obok NRD),potegi naszego wojska bal sie caly zachod, dzis jestesmy giermkiem USA i posmiewiskiem swiata.
    95. Od ZSRR dostawalismy gratis zawsze najnowsze uzbrojenie, np. wszystkie MIG-i, od USA dostajemy „latajacy” zlom i kutry przeznaczone na zyletki i jeszcze musimy za to placic.

    dalej …. https://www.facebook.com/PolskiFrontPracy/posts/1681428102157790

    Liked by 1 osoba

  4. Fredo

    Panowie co o tym myślicie .Ten człowiek to już chyba taki zdolny i wszystko wiedzący ,że w tak młodym wieku można by mu dać już profesora zwyczajnego .
    Kolejna internetowa gwiazdka Norma Mortenson .

    Lubię

    • Janusz

      Powinien przeczytać ustalenia IPN z 2005 w sprawie rzezi Białorusinów dokonanej przez Rajsa. Im się wydaje, że jak się naczytają własnej totalnie zakłamanej propagandy, to już wszystkie rozumy pozjadali.
      Warto poczytać
      Narodowi” czciciele Rajsa/Burego zaorani, zmiażdżeni i zmasakrowani* przez S. Niczyporuka
      http://www.prawica.net/6807

      Lubię

      • jpnz

        Nie bylo zadnej „rzezi” Bialorusinow.

        Natomiast „Rajs” zrobil troche porzadku z bialoruskimi komunistami (czlonkami KPZB) , ktorzy wspolpracowali z NKWD i armia czerwona przeciw zolnierzom polskiego podziemia niepodleglosciowego i ktorzy nawet opowiadali sie za wcieleniem ziem wschodnich Rzeczpospolitej do ZSRR. A wiec byla to wredna, komunistyczna i antypolska swolocz , ktora juz po napasci ZSRR na Polske 17 wrzesnia 1939r wspolpracowala z armia czerwona i pomagala wylapywac i mordowac polskich zolnierzy kampanii wrzesniowej oraz sporzadzala listy Polakow, ktorych w lutym 1940r NKWD wywozilo w glab ZSRR.

        Komunizm, komunisci i komunistyczni agitatorzy to zaraza, ktora trzeba niszczyc wszedzie tam, gdzie tylko sie pojawi.

        Lubię

      • jpnz

        Wyzwolenie czy nowa okupacja. Prawda o wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej.

        Lubię

      • jpnz

        Żołnierz Wyklęty odpowiada na zarzut, że Żołnierze Wyklęci byli „ZBRODNIARZAMI”.

        Lubię

      • paziem

        Dostajesz szansę, ale nie za wielką, bo dla otumanionych tutaj miejsca nie ma.

        Lubię

    • Glitch

      Kolejna kompromitacja Korczakowskiego. sam udowodnil ze bury byl bandyta- ale to bandytyzm wedlug niego usprawiedlwioby, bo bury dzialal w warunkach wojennych (w 1946 roku!) i mial prawo oceniac kto byl kolaborantem a jm kto nie

      Lubię

  5. Fredo

    Panowie komentatorzy proszę zobaczyć co się dzieje przecież to jota w jotę przewidział miesiąc temu Dariusz Kosiur i dr Ziemiński .
    Bardzo proszę o komentarze pana Opolczyka , Przemexa czy Tomasza Wykutego może pan Dariusz napisze dwa zdania :
    Wypowiedz a zresztą co będę pisał .Wklejam :
    Ależ hipokryci a to wszystko jak pisałem na 100% przewidział prezes WPS.
    „Polska jest gotowa do konstruktywnej współpracy z Rosją i podejmuje kroki w tym kierunku, powiedział szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski Witold Waszczykowski….
    „Jesteśmy otwarci na konstruktywną współpracę i podejmiemy kroki w celu przełamania sytuacji, w której się znaleźliśmy” — powiedział.

    Panowie jak myśliście w dupach im się gotuje ?

    Lubię

    • Fredo

      Panowie dodając do tego .Nie wykluczam ,że Piskorski niebawem wyjdzie jeżeli traktować to jak naczynia połączone.

      Lubię

      • Fredo

        I to jest kultura tego pana .Jeżeli ktoś ma inne zdanie na temat wyklętych niezależnie z jakiej partii to nazywa się taką osobę gówniara szczeniara i następnie ten goguś w okularkach mówi że na takie gówniary szkoda czasu .
        No to po co szanowny panie w okularach przytaczasz całą wypowiedz tej kobiety w kwestii wyklętych aby za chwilę powiedzieć że szkoda na to czasu .Szkoda nerwów .
        Pozazdrościć temu człowieku poczucia własnej wartości bo tu ma większe niż Mount Everest .

        Lubię

  6. Klemens

    W mojej ocenie PiS postara się wejść w buty WPS. Często tak było w historii, że władza niszczyła jakieś stronnictwo, jednocześnie przyjmowała poglądy swoich oponentów. Brak zaufania w Wyszehradzie jest w dużej mierze zasługą Polskiej polityki wschodniej. Po czynach poznamy, czy PIS faktycznie zacznie troszczyć się o Polski interes narodowy.

    Lubię

  7. jpnz

    Czerwona trucizna

    Lubię

  8. jpnz

    Polskie podziemie niepodleglosciowe. Zolnierze Wykleci.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s