List pasterski Episkopatu Polski – czy Judeopolonii ?

10274305_642701815797749_2723391722581501626_nSignum temporis! Czy Polacy, a zwłaszcza „Polacy-katolicy” zadają sobie pytanie, komu i czemu służy Kościół? Czy rozumieją, że hierarchowie Kościoła w Polsce, a więc i instytucja Kościoła nie identyfikuje się ani z polskim narodem, ani z polskim państwem i że realizuje swoją własną – sprzeczną z polskimi interesami – politykę?

Poniżej treść listu Episkopatu Polski (kolor niebieski)

Komentarze i pytania (kolor zielony) oraz wszystkie podkreślenia, wytłuszczenia w treści akapitów, dobór ilustracji – Dariusz Kosiur

________________________________

Wspólne duchowe dziedzictwo chrześcijan i Żydów – list pasterski Episkopatu Polski z okazji 50. rocznicy „Nostra aetate”

Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry!

jan_xxiii388Jan XXIII na inauguracji SVII

1. 50 lat temu – w dniu 28 października 1965 roku – Sobór Watykański II ogłosił deklarację „Nostra aetate” o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Badając znaki czasu, ojcowie Soboru wyraźnie dostrzegli konieczność dialogu międzyreligijnego na rzecz jedności rodzaju ludzkiego, pokoju i współpracy między narodami. Zanim zaczęto powszechnie używać pojęcia „globalizacja”, Sobór już ukazywał wagę pierwiastka duchowego, obecnego we wszystkich religiach, uznając go za konieczny fundament jedności wspólnoty ludzkiej na obszarze całej naszej planety. Opowiedzenie się za dialogiem międzyreligijnym stało się profetycznym głosem Kościoła u progu epoki globalizacji.

1. A zatem, ojcowie Kościoła, jego pasterze, postrzegają globalizację jako zjawisko pozytywne dla rodzaju ludzkiego i dla świata – podobnie jak twórcy NWO. Mimo, ze skutek procesów globalizacji staje się coraz częściej postrzegany jako niebezpieczny regres wszystkich dziedzin ludzkiej egzystencji.
Globalizacja – inna wojna” – https://dariuszkosiur.wordpress.com/2013/02/27/globalizacja-inna-wojna/
Watykan za depopulacją” – https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/06/20/watykan-za-depopulacja/

2. Soborowa deklaracja pośród innych rodzajów dialogu wyróżnia dialog chrześcijan i Żydów. Jego wyjątkowość polega na tym, że rodzi się on ze świadomości duchowego pokrewieństwa obydwu religii. W duchu nauczania Soboru św. Jan Paweł II – nawiązując przy tym do słów Adama Mickiewicza – określał Żydów „starszymi braćmi w wierze”, a Benedykt XVI dodawał, że są oni dla nas również „ojcami w wierze”.

n_60c540ad25386c232d3d4a9d3e1ed7feBp K.Wojtyła – uczestnik prac SVII (w drugim rzędzie w środku)

3. Rozwijając myśl Soboru, Jan Paweł II uczył, że kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka również judaizm. Sprawia to, że religia Żydów nie jest dla chrześcijan religią zewnętrzną, lecz religią wewnętrzną. Zgłębianie tajemnicy Kościoła prowadzi bowiem ku spotkaniu z Żydami będącymi uczestnikami Przymierza, które Bóg zawarł w przeszłości i któremu wielu potomków Abrahama jest nadal wiernych, będąc świadkami Jedynego Boga, Stwórcy nieba i ziemi, zawsze obecnego w dziejach człowieka. Duchowe dziedzictwo Żydów stało się także dziedzictwem chrześcijan, którzy, według słów św. Pawła Apostoła, w większości wywodząc się z pogan, zostali wszczepieni jak dziczka oliwna w mocny życiodajny korzeń (Por. Rz 11, 17-18). Czerpiąc z dawnych i współczesnych religijnych doświadczeń Żydów, przeżywających dramaty wierności i niewierności Bogu, chrześcijanie pełniej rozumieją swą własną duchową kondycję, której istotą jest żywa więź z prawdziwym Bogiem w Jezusie Chrystusie.

2., 3. A wiele owieczek ciągle nie może się pogodzić i usilnie zaprzecza oczywistemu faktowi, że chrześcijaństwo wywodzi się wprost z judaizmu biblijnego – jest żydowską religią, stworzoną przez Żydów z przeznaczeniem dla gojów.

4. „Nostra aetate” stała się prawdziwym przełomem we wzajemnych relacjach chrześcijan i Żydów. Utorowała ona drogę do oczyszczania pamięci w imię prawdy o więzach, których często w przeszłości nie dostrzegano i nie rzadko zaprzeczano im w praktyce, co prowadziło do wzajemnej wrogości. Antyjudaizm i antysemityzm są grzechem przeciwko miłości bliźniego, grzechem niweczącym prawdę o chrześcijańskiej tożsamości i dlatego ich kategorycznego potępienia nie można łagodzić przez uwarunkowania kulturowe, polityczne czy ideologiczne, w jakich antyjudaizm i antysemityzm występowały w przeszłości. Oczyszczenie pamięci, do którego z taką mocą wzywał św. Jan Paweł II, a którego dokonał oficjalnie także Episkopat Polski, wypływa z odróżnienia autentycznych wymogów chrześcijaństwa od partykularnych zachowań tych jego członków, którzy wypaczyli przesłanie Ewangelii. Wyznanie grzechu antysemityzmu jest dojrzałym owocem nawrócenia i wiary w Ewangelię. Wypływa ono z najgłębszych religijnych i moralnych źródeł chrześcijaństwa.

5. Deklaracja „Nostra aetate” stwierdza: „Kościół […] ubolewa nad wszelkimi aktami nienawiści, prześladowań, wszelkimi manifestacjami antysemityzmu, jakie miały miejsce w jakimkolwiek czasie i ze strony jakichkolwiek ludzi. Czyni to nie ze względów politycznych, ale powodowany [jest] bogobojną miłością ewangeliczną”. Słowa te spotkały się z uznaniem wielu środowisk żydowskich. Po wielu stuleciach obcości nie łatwo było nawiązać dialog chrześcijan i Żydów. Jego rozkwit w ostatnim półwieczu jest świadectwem głębokich przemian mentalnościowych, zachodzących zarówno wśród katolików, jak i wyznawców judaizmu.

4., 5. Zwróćmy uwagę na zafałszowanie pojęcia antysemityzm, które odnosi się przecież do wszystkich ludów semickich, ale Kościół odnosi je tylko do Żydów.
Dlaczego ojcowie i pasterze Kościoła nie zauważają syjonizmu, czyli żydowskiej nienawiści, szowinizmu, względem wszystkich ludów, ras i wyznań?
Odnosi się wrażenie, że dla ojców Kościoła najpoważniejszym grzechem jest antyjudaizm („antysemityzm”).

6. Wielkim wstrząsem dla chrześcijan była zaplanowana przez nazistowskie Niemcy Zagłada Żydów, zrealizowana w dużej mierze na terenie okupowanej Polski. Pamięć o Zagładzie stanowi zarazem oskarżenie i wyzwanie. Barbarzyński wyrok wydany na naród żydowski spotykał się niekiedy z obojętnością pewnej części chrześcijan. Los żydowski w XX wieku został głęboko naznaczony cierpieniem w osamotnieniu. Gdyby chrześcijanie i Żydzi praktykowali w przeszłości religijne braterstwo, więcej Żydów znalazłoby ratunek i pomoc ze strony chrześcijan. Tym bardziej na wdzięczną pamięć i szacunek zasługują ci chrześcijanie, których Żydzi nazywają „sprawiedliwymi wśród narodów świata”, a którzy ryzykując życiem własnym i swoich bliskich, bohatersko nieśli pomoc ukrywającym się Żydom.

6. Mamy tu do czynienia z ewidentnym kłamstwem historycznym. Nie istniał plan zagłady Żydów. Istniał plan zagłady Słowian i ten był realizowany. Natomiast polityka IIIRzeszy względem Żydów – fakt, że w wielu przypadkach zbrodnicza -, wynikała z zawartego w 1936r. porozumienia z organizacją syjonistyczną w myśl, którego IIIRzesza zobowiązała się – na żądanie strony żydowskiej!-, do stosowania wszelkich środków represji zmuszających Żydów do emigracji do Palestyny, miejsca budowy planowanego przez syjonistów państwa Izrael.
Prawdą jest, że polityka IIIRzeszy wobec Żydów realizowana była głównie na obszarze Polski – państwa z największą na świecie mniejszością żydowską, stanowiącą ok. 70% populacji Żydów.

7. „Nostra aetate” w ciągu półwiecza inspirowała bł. Pawła VI, św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka do intensywnego rozwijania dialogu chrześcijan i Żydów. Papieże naszych czasów stali się wielkimi świadkami duchowości dialogu, a w przypadku dialogu z Żydami – oprócz bogatego w treści nauczania – obdarzyli Kościół Powszechny wymownymi osobistymi gestami otwartości, przyjaźni i modlitwy. Takim wspaniałym znakiem pozostają odwiedziny Papieża Polaka w rzymskiej synagodze. Był on pierwszym po św. Piotrze papieżem, który odwiedził synagogę położoną nieopodal Watykanu, zmniejszając symbolicznie dystans dzielący wyznawców obydwu religii. Kardynał Bergoglio zanim został papieżem Franciszkiem doświadczył głębokiej przyjaźni i współpracy z rabinem Buenos Aires. Wszyscy posoborowi papieże, począwszy od Pawła VI, pielgrzymowali do Ziemi Świętej, wpisując w swoje pielgrzymki dwa zasadnicze motywy: obecność u źródeł naszej wiary i spotkanie ze współczesnymi Żydami.

8. Kościół Katolicki w Polsce w okresie posoborowym wszedł na drogę dialogu z judaizmem, wcielając w życie przesłanie deklaracji „Nostra aetate”. Na kształt tego dialogu w naszej Ojczyźnie wielki wpływ wywarł pontyfikat naszego Rodaka. Jego nauczanie i poruszające świadectwo inspirowały, dodawały siły i zachęcały do wytrwałości. Konferencja Episkopatu Polski powołała Komitet do spraw Dialogu z Judaizmem, którego zadaniem jest koordynowanie różnorodnych form dialogu. Od prawie dwudziestu lat obchodzony jest Dzień Judaizmu, którego centralne uroczystości odbywają się każdego roku w innej diecezji, przy zaangażowaniu licznych kręgów lokalnej wspólnoty: parafii, samorządów, szkół i instytucji kultury. Kolejne Dni Judaizmu pokazują, jak wiele już dokonano w dziedzinie kształtowania ducha dialogu, który zbliża obydwie wspólnoty w odnajdywaniu religijnego braterstwa. Budowanie tego braterstwa i formowanie właściwej mentalności wiernych wymaga spotkań, wspólnej teologicznej refleksji oraz wspólnej modlitwy, która ma już miejsce w różnych okolicznościach. Potrzeba dalszego przybliżania nauczania Kościoła nt. wspólnych więzi obu religii, potrzeba integralnego wyjaśniania teksów Pisma Świętego dla pogłębiania świadomości judaistycznych korzeni chrześcijaństwa.

7., 8. Najistotniejszą ideą ojców Kościoła od czasu SVII stał się dialog z ż(Ż)ydami. Jednak ż(Ż)ydzi nie rewanżują się Dniami Chrześcijaństwa (?). Zatem mamy dialog jednostronny, czyli monolog: ż(Ż)ydzi mówią nam czego od nas oczekują i czego żądaja. A naszym obowiązkiem jest spełnić żydowskie oczekiwania i żądania. Żydzi nie poczuwają się do żadnych ustępstw na rzecz chrześcijan. Zatem Kościół od czasu SVII stał się pośrednikiem w realizacji interesów i woli ż(Ż)ydów.

 

2jpii_1-3

9. Podstawowe przesłanie Soborowej Deklaracji skupia się na wspólnym duchowym dziedzictwie chrześcijan i Żydów. Dlatego dialog chrześcijańsko-żydowski nie może być nigdy traktowany jako „religijne hobby” nielicznej grupy zapaleńców, lecz powinien coraz bardziej przenikać do głównego nurtu duszpasterstwa, takiego jak katecheza, głoszenie Słowa Bożego, pielgrzymki do Ziemi Świętej. Świadomość judaistycznych korzeni chrześcijaństwa pozwala głębiej zrozumieć Boży plan zbawienia, u początku którego pozostaje lud wybrany. W jego łonie Bóg przygotowuje wcielenie Syna Bożego.

10. Sama postawa dialogu jawi się jako jeden z błogosławionych owoców spotkań chrześcijańsko-żydowskich. Kultura dialogu rozwija się wtedy, gdy jest pielęgnowana na co dzień. Praktyka dialogu chrześcijan i Żydów powinna rodzić trwałą postawę, polegającą na stałej otwartości na obecność i potrzeby innych. Uniwersalna cnota dialogu działa poniekąd na rzecz przemiany całego świata.

9., 10. Czy można mówić o dialogu, jeśli polega on na tym, że tylko jedna strona słucha i wypełnia żądania drugiej? Po ich spełnieniu druga strona przedstawia kolejne żądania, itd.
W czyim imieniu występują ojcowie i pasterze Kościoła i jaką pełnią rolę?

11. Dlatego na płaszczyźnie dialogu chrześcijan i Żydów tak konieczny jest sprzeciw wobec ujawniających się niekiedy stereotypów na temat Żydów, a nawet antysemityzmu bez Żydów. W wielu miejscowościach w naszej Ojczyźnie nie ma już Żydów, pozostały jedynie ślady ich religii i kultury, często są to zaniedbane cmentarze. Miłość bliźniego, duchowa więź ze starszymi braćmi w wierze, zobowiązują nas do opieki nad miejscami świadczącymi o wielowiekowej obecności Żydów w Polsce i pamięci o ich wkładzie w kulturę naszej wielonarodowej i wieloreligijnej Ojczyzny.

11. Ojcowie Kościoła, zafałszowując polską rzeczywistość  – według Sz.Szurmieja zamieszkuje Polskę obecnie ok. 4 mln Żydów -, przywołują termin „antysemityzm bez Żydów” – jego autorem był znany z antypolskości pisarz, członek KOR, UD, senator IIIRP, A.Szczypiorski (pochodzenie żydowskie). 

W ramach kulturalnej współpracy i wymiany między Izraelem a Polską do mojego miasta przyjeżdża żydowska młodzież – jej pobyt finansuje strona polska. W ramach wspomnianej wymiany polska młodzież z jednej ze szkół sprząta żydowski cmentarz.

 

jan-pawec582-ii-cytat-socjalizmPochwała żydowskiego liberalnego kapitalizmu

 

12. Wyrażamy nadzieję, że dialog katolicko-żydowski będzie służył przemianie oblicza naszej ziemi. Podczas pamiętnej i jakże błogosławionej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny św. Jan Paweł II modlił się słowami Psalmisty o Ducha, który odnawia oblicze ziemi. Od tego czasu wiele zmieniło się w naszej Ojczyźnie, ale pragnienie odnowy oblicza tej ziemi nadal nam towarzyszy i staje się udziałem nowych pokoleń. Żywy dialog katolicko-żydowski, jaki proklamowała Soborowa Deklaracja „Nostra aetate”, przyczynia się rzeczywiście do odnowy naszej ziemi, na której chrześcijanie i Żydzi pragną wspólnie świadczyć o wspaniałości Boga, dzieł stworzenia, godności człowieka i jego przeznaczenia do życia wiecznego. Wyrażamy wdzięczność odradzającym się w ostatnich dekadach religijnym wspólnotom Żydów w Polsce za ich otwartość na inicjatywy dialogu i cieszymy się z wypracowywanych braterskich więzi, które pozwalają coraz bardziej odnawiać i pogłębiać nasze wspólne duchowe dziedzictwo.

12. „Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze Ziemi, tej ziemi” (chodziło o Polskę). No i zstąpił i odnowił – zstąpił Bóg Mamon.
Po 25 latach żydowskiego kapitalizmu nikt już chyba nie wątpi w niezwykłość kontaktu JPII z wszechmocnym, a raczej z wszechmocnymi tego świata. Stąd zapewne JPII dołączył do grona świętych.

 Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 6 października 2015 r.

za: http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/6923.1,Wspolne_duchowe_dziedzictwo_chrzescijan_i_Zydow_list_pasterski_Episkopatu_Polski_z_okazji_50_rocznicy_quot_Nostra_aetate_quot.html

 

16 komentarzy

Filed under Bez kategorii

16 responses to “List pasterski Episkopatu Polski – czy Judeopolonii ?

  1. Pingback: List pasterski Episkopatu Polski – czy Judeopolonii ? | Pekok Antylichwiarz

  2. julius

    StartCzytaj „ZADRUGĘ”Numer 15 (styczeń 1939)O wolę wielkości

    O wolę wielkości

    Dążąc do stworzenia wielkiego ruchu, musimy z całą mocą podkreślać zasadnicze, nieprzekraczalne różnice, które nas dzielą od treści stanowiących istotę dzisiejszego życia „polskiego”.

    Wielkość i nędza.
    Morze nędzy moralnej i odpychającej małości, nas otaczające nie jest czymś co wyrosło z jakichś „błędów” lub „wad”. Wręcz przeciwnie: są to „najświętsze”, najczystsze prawdy, urzeczywistniane w całej pełni. Miliony karłów duchowych, właśnie w tej atmosferze czuje się najbardziej błogo, są jej najżarliwszymi apologetami, różnymi „dynamistami” itp. Podział na tych, którzy w zaduchu mierności, stanowiącej atmosferę duchową współczesnego nam życia „polskiego”, czują sytą błogość, mąconą tylko „niebezpieczeństwem z zewnątrz” i niskimi „pensjami”, a tymi, którzy się duszą stanowi linię demarkacyjną pomiędzy nędzarzy moralnych i bojowników wielkiego Jutra.

    Wszechświat, którego cząstką jesteśmy, nie jest jakąś bryłą, stałą, niezmienną. Istnieje w nim wyraźny kierunek zmian, polegający na zwycięskim marszu życia w zakresy nieżycia. Byt rysuje się nam jako pulsujące, zdobywcze życie. Człowiek kroczy w jego pierwszym szeregu, jako najbardziej zaborczy, najbardziej uzdolniony szermierz. Nie tyczy to wszystkich ludzi. Istnieją rasy ludzkie, które nie zdradzają odruchów woli zdobywczej, wynoszącej ich ponad świat roślinno-zwierzęcy. Czyste trwanie i wola wegetacji stanowi istotną treść ich życia duchowego.

    Nasza postawa w zasadniczy sposób od nich się różni. Wierzymy, iż sens życia polega na wytężonym wysiłku, zdążającym ku władztwu i mocy. Ta dążność jest zasadniczym oznacznikiem prawdziwego człowieczeństwa. Jako taka, musi w bezapelacyjny sposób podporządkowywać sobie wszystko to co z wegetacją, na modłę roślinno-zwierzęcą. ubraną w lirykę „odwiecznych prawd”, ma wspólnego. Sens życia indywidualnego ma uzasadnienie tylko o tyle, o ile przyczynia się do twórczości pojmowanej jako obiektywizacja mocy i siły. Stwierdzamy tu więc, iż taka postawa jest „nienaturalną” w stosunku do wegetacji, do życia kołaczącego w poszczególnej powłoce cielesnej. Jest rzeczą oczywistą, iż sokoro istotne cele życia, trwanie indywidualne uzasadniające, są w sferze leżącej poza człowiekiem, pojmowanym jako jednostka, to tym samym naturalne wartości wegetacji, trwanie biologiczne poszczególnych osobników, schodzą na plan drugi. Jest to postawa antypersonalistyczna, heroiczna, składająca życie indywiduów i ich aspiracje osobowe na ołtarzy wyższych celów.

    W postawie duchowej, stwarzającej takie dyspozycje w stosunku do życia, widzimy wyraźnie objawiającą się nam ideę najwyższą, jakbyśmy to nazwali – wolę absolutu. Twórczość jest najwyższym nakazem, ona dopiero nadaje sens życiu indywidualnemu, ona czyni zrozumiałym sens istnienia narodu. Każda twórczość jest obiektywizacją mocy, zarówno ta, która dotyczy świata materii, (technika, gospodarstwo), jak i samego człowieka (sztuka, filozofia, nauki społeczne).

    Zagadnienie mitu.
    Obiektywizacja twórczości w dziełach kultury – cywilizacji jest możliwa tylko na tle wieczno-trwałego bytu narodu. Dzięki niemu wkład jednostki nigdy nie ginie, dzięki niemu, wytężenie życiowe jednostki, poprzez obiektywizację w dorobku cywilizacyjnym, czyni człowieka nieśmiertelnym.

    Zarysowana wyżej postawa duchowa, z chwilą gdy staje się dominującą w umysłowości ludzkiej; posiada naturalną tendencję ku narzuceniu życiu swego własnego rytmu. Rytm ten zrodzić się może tylko wówczas gdy człowiek i środowisko jego otaczające jest zespolone w pewnej określonej syntezie. Pamiętajmy o tym, iż ta postawa duchowa, postawa heroiczna jest siłą motoryczną, która może doprowadzić do efektu tj. wzmagającej się twórczości tylko wówczas, gdy sprzęgnie wszystkie elementy w działającą jedność. Oprócz postawy heroicznej płynącej z głębi duszy, człowiek jest istotą biologiczną z całym balastem wegetacji, otoczony jest innymi jednostkami, składającymi się na daną grupę społeczną, posiada w spadku od ubiegłych pokoleń ich dorobek kulturalny i cywilizacyjny, bytuje poza tym w pewnych warunkach geofizycznych.

    Postawa heroiczna musi te wszystkie elementy uruchomić. Nim to nastąpi musi je przed tym złączyć w harmonijnej syntezie, skonstruować mechanizm złączenia. Wszystkie elementy składowe są czymś oryginalnym. Tyczy to stanu cywilizacyjnego, kulturalnego (techniki, gospodarstwa, świata pojęć i wyobrażeń) jak i podłoża geofizycznego. Pomiędzy wolą twórczości ożywiającą jednostkę a tymi elementami musi być rzucony system pasów transmisyjnych, jako warunek narzucenia całości wytężonego rytmu. Zadania narzucone jednostce ogarniętej przez rytm tego życia, będą wyrazem stylu sprzęgnięcia tych oryginalnych elementów mechanizmu. Skoro styl życia będzie swoisty, tym samym musi być oznaczony profil duchowy człowieka, a co za tym idzie i typ kultury. Funkcją mechanizmu złączenia będzie więc ideał wychowawczy, idee ogólne, świadomość grupowa, struktura państwa, ustrój gospodarczy itp.

    W ten sposób powstają wszystkie wielkie cywilizacje. U podstaw ich leży zawsze heroiczna wola twórczości, dokumentująca się w nacisku na tryby mechanizmu życia zdrowego w nadawaniu jemu wytężonego rozmachu wbrew oporom karłów, skłonnych raczej do wegetatywnego pojmowania życia, do błogiego wegetowania w zaciszu otok indywidualnych, do sycenia się procesami filozjologiczno-kontemplatywnymi, przebiegającymi w powłokach cielesnych izolowanych person. Wielkość zaistnieć może tylko wówczas gdy ten bezwład ulegnie złamaniu, gdy przed heroiczną wolą twórczości otworzy możliwość włączenia wszystkich elementów natury ludzkiej i materialnego środowiska w wytężony, harmonijny rytm.

    Wielkość i upadek w dziejach.
    Ta sama postawa woli twórczości, może dać różne style twórczości, różne typy cywilizacji. Pochodzi to stąd, iż środowisko w które włącza się wola twórczości, jest z zasady produktem jemu tylko właściwego rozwoju historycznego. Cała historia danej grupy narodowej, będąca czymś skończenie oryginalnym, jest w pewnym momencie zasadniczym elementem dokonywującego się złączenia elementów w syntezę. Stąd też wielkość mitów narodowych naszej epoki. Zjawisko to jest najzupełniej naturalne.

    Podłoże rasowe identyczne dla kilku grup nie musi doprowadzać do wyłonienia się mitów, zorganizowanych dążeń dziejowych o zbliżonej treści. Cała przeszłość historyczna da o sobie wyraźny znak. Jest to coś, z czym trzeba się koniecznie liczyć.

    Taż sama postawa heroiczna, postawa woli twórczości w danych okolicznościach dała nam raz cywilizację helleńską z jej ideałem człowieka mędrca-filozofa, raz cywilizację rzymską, by złączone razem w wielkiej epoce grecko-rzymskiej, ulec bakcylowi judejskiemu, upaść, rozsypać się na elementy składowe, na wegetujące w pustelni, w takich lub innych otokach izolowane persony. Trzeba było tysiąca lat, by z tego dna upadku, podnieść się do góry. W oparciu się o ideały zniszczonej cywilizacji antycznej, nastąpiło odrodzenie, renesans, zerwanie sklerotycznych pęt małości.

    Tak wyłaniała się nowa, wielka epoka cywilizacyjna, której szczytowym okresem był wiek XIX. Jest to epoka, którą nazwać możemy indywidualistyczną. Stworzyły ją wyzwalające się narody anglo-germańskie. Wyzwolenie to nie było całkowite.

    Wiele elementów systemu światopoglądowego małości, przekradło się do fundamentów tej epoki. Została biblia, został akcent na personalizm, na jednostkę, dzięki czemu po pewnym okresie świetnego rozwoju cywilizacja ta musiała runąć. Jakoż w istocie postawy heroiczne wtłoczone w formy, które skażone były w zbyt silnym stopniu, musiały wkrótce ulecieć, wyparować. Uleciał duch „kapitanów przemysłu”, uleciał duch fanatycznych badaczy i twórców w nauce i filozofii, skończyła się wiara w zbawczość deklaracji praw człowieka i obywatela. Dziś zdajemy sobie sprawę z tego jak dalece ograniczone były możliwości postępu, wykwitającego z założeń racjonalizmu, utylitaryzmu i indywidualizmu, jako koncepcji światopoglądowej.

    Podkreślić trzeba z naciskiem, iż z kajdan duchowych małości wyzwoliły się w XVI w. tylko niektóre narody. Poprzez protestantyzm, empiryzm, racjonalizm, utylitaryzm, indywidualizm, stwarzały epokę liberalizmu, demokracji, kapitalizmu i cały wielki, niezaprzeczalny postęp twórczości.

    Znaczna część narodów pozostała wierna dawnym ideałom. Stopień ich upadku i degradacji był wprost proporcjonalny do umiłowania „odwiecznych prawd”, wysnutych z liryki trawienia. Mamy na myśli narody katolickie. Hiszpanię, Polskę, Włochy. Upadek tych narodów – gospodarczy, kulturalny, ludnościowy, polityczny był dalszym ciągiem dzieła zniszczenia, które zostało dokonane na cywilizacji antycznej.

    Narody, które z tej matni wyrwały się w przełomowym wieku XVI, po przebiegnięciu cyklu rozwojowego, nazwanego przez nas wielką cywilizacją indywidualistyczną, znajdują się na linii schyłkowej. I rzecz znamienna: w łonie ich, w miarę zwalniania natężenia obrotów, coraz wyraźniej dochodzą do głosu te same czynniki, które blisko dwa tysiące lat temu, wgryzały się w pory wspaniałej cywilizacji antycznej i ją ostatecznie zniszczyły.

    Na miejsce ducha zdobywczego indywidualizmu wkrada się duch personalizmu, duch „liryki trawienia”. Katolicyzm zdobywa coraz to nowe pozycje w Anglii, Stanach Zjednoczonych, we Francji. Na miejscu „ducha kapitanów przemysłu” rozplenia się duszna atmosfera drobnomieszczaństwa.

    Najbardziej jednak ważkim argumentem jest plenienie się w ramach tej zastygającej cywilizacji – geniusza małości, żydostwa. Tak jak dwa tysiące lat temu żydostwo wsącza się poprzez ideologię „maluczkich tego świata”. Ideologia ta jest dziś nieco zróżnicowaną: z jednej strony oparta o „wieczne prawdy” (przez Chrystusa i w Chrystusie jesteśmy potomstwem duchowym Abrahama, jak to powiedział niedawno papież Pius XI), z drugiej jest zlaicyzowana w postaci socjalizmu, drobnomieszczańskich ideałów zacisznej wolności.

    Obie te dźwignie rozsadzania wielkiej cywilizacji oprócz tego, że są produktem judejskiego stosunku do bytu, są jeszcze bardzo dokładnie zażydzone fizycznie, biologicznie. O zażydzeniu różnych socjalizmów, komunizmów, masonerii na ogół wiadomo coś niecoś, natomiast o tym jak dalece jest zażydzony katolicyzm wiemy znacznie mniej. Według obliczeń Mizesa około miliona osób z warstwy inteligencko-mieszczańskiej w Polsce jest mieszańcami żydowskimi. Jeśli uwzględni się, że warstwa inteligencko-mieszczańska w Polsce liczy najwyższej 1.5 – 2 miliony osób, to okaże się iż 50 – 70% jej składu ma domieszkę krwi żydowskiej. Każde nazwisko na „ski” , pochodzenie szlacheckie jest podejrzane. Rozumiemy też w świetle tych uwag, dlaczego ta warstwa jest ostoją kościoła, kultury katolickiej, lub też mniej subtelnej formy liryki trawienia w postaci laickiego, lewego personalizmu.

    Zadrużne ujęcie dziejów.
    Pragnąc opromienić nasze przemijające życie wielkością, chcąc otoczyć je blaskiem nieśmiertelnego piękna, nie zostaje nam nic innego, jak tylko rozpocząć bezwzględną walkę. Od postawy zadrużnej, żyjącej w naszych piersiach, od cudownej wizji, którą ona rzutuje na ekran naszej wyobraźni, droga do urzeczywistnienia naszych marzeń, jest bardzo daleka. Każda wielkość w dziejach przebywała tę samą drogę.

    Nie chcemy jednak postępować po omacku. Dążyć do Wielkości Narodu, znaczy to, unicestwić wraże moce nędzy moralnej personalizmu, balastu, który w ciągu wieków został nagromadzony i wyzwolić postawę heroiczną ze zbiorowej duszy oraz sprzęgnąć ją ze wszystkimi innymi elementami w syntezie polskiego mitu.

    Trzeba więc tworzyć embrion innego typu duchowego, wyrastającego z zasadniczo nowej postawy wobec bytu.

    Dzieje ludzkości mają się stać potwierdzeniem postawy zadrużnej. Stąd też płynie konieczność żadrużnej interpretacji dziejów. Trzeba udowodnić podstawową prawdę, iż wszystko co jest w dziejach wielkie, z ponadpersonalistycznego, heroicznego stosunku człowieka do bytu wyrastało jak i to, że upadek, degradacja, niezmienne zwierzęco-roślinne trwanie jest nierozłączne od takiej lub innej liryki trawienia, personalizmu, którego system „odwiecznych prawd” jest ostatecznym, spetryfikowanym wykładnikiem.

    Poznanie rytmu dziejów pozwoli nam zrozumieć, dlaczego dzisiejsza rzeczywistość polska jest taką, jaką jest, dlaczego jest ona czymś, co uważać można za zjawisko naturalne, prawidłowe.

    Sięgając do świata antycznego, „Zadruga” wyjaśni w jaki sposób postawa heroiczna wobec bytu stworzyła wspaniały dorobek Hellady i Rzymu i jak małość człowiecza, wycyzelowana przez Judejczyków w system zawarty w ewangeliach, potrafiła cudowny gmach cywilizacji antycznej rozwalić w proch, zakładając swoje panowanie, które na naszym narodzie ciąży po dziś dzień potwornym balastem.

    Wyłom w panowaniu mierności, dokonany przez narody anglo-germańskie od wieku XVI, był zdarzeniem przejściowym. Dziś widzimy jak gmach cywilizacji indywidualistycznej obłazi to samo robactwo.

    Że jednak wyłom ten nadwątlił tysiącletnie panowanie ducha karłów, widzimy to w rodzącej się nowej cywilizacji, opartej o założenia nacjonalizmu, którego przesłanki światopoglądowe są jeszcze bardzo daleko od swego ostatecznego wykrystalizowania.

    Stojąc wobec zadania tworzenia fundamentów naszego ruchu, „Zadruga” podeszła od strony negacji. „Teoria rozwoju wewnętrznego Polski” wyznaczyła dystans, dzielący nas od tego, co się w naszej rzeczywistości panoszy. Zadrużna interpretacja dziejów da nam właściwą perspektywę dla tworzenia zasad pozytywnych światopoglądu zadrużnego. Znaczenie „teorii rozwoju wewnętrznego Polski” w pełni się uwidoczni dopiero na tle ogólnych zasad, które da „Zadrużne ujęcie dziejów”.

    Innymi słowy: „teoria rozwoju wewnętrznego Polski” jest tylko rozpracowaniem szczegółowego problemu tkwiącego w ramach ogólnej interpretacji historii. Względy praktyczne, względy przyszłego działania społecznego, kazały zespołowi naszemu najpierw dokonać wykładu na temat istotnej linii rozwoju Polski, linii, jak o tym już dziś wiemy, charakteryzującej się staczaniem w dół, ku katolickiej harmonii socjalnej, znanej nam z epoki saskiej.

    Poznanie zasad wyłaniania się Wielkości w dziejach, uzbroi nas do skutecznej walki z otaczającą małością. Tylko poprzez zwycięską walkę z tą małością, stworzymy rzeczywistość, w której życie ludzkie przestanie być upokarzającym bezsensem zwierzęcego trwania.

    Z. Banasiak. (właściwie: Jan Stachniuk)

    Liked by 2 people

  3. Chutor

    #julius

    Po owocach ich poznacie

    „Tak wyłaniała się nowa, wielka epoka cywilizacyjna,
    której szczytowym okresem był wiek XIX.”

    „wylonila sie” czy to znaczy, ze wczesniejszej brzydoty
    wylania sie piekno. Czy nie jest tak, ze z brzydkiej
    poczwarki wylania sie piekny motyl. Pytanie: czy mozliwy
    jest motyl bez poczwarki?
    „szczytowym okresem byl wiek XIX” a moze szczytem zaslepienia
    i wiara w kult „nauki”.
    Juz dzisiaj widac dla wielu, ze postep w nauce, technologii itd
    przysparza ludziom wiecej klopotow niz dobrodziejstw.
    Mozna sobie wyobrazic swiat gdzie sie „nic nie zmienilo”
    preria po ktorej koczuja indianie i poluja na bizony: brak
    postepu. Europejczyk przyszedl ze swoim plugiem, zaoral trawe
    i kraj stal sie zywicielem swiata. I farmer i swiat zachwycil sie.
    Kilka pokolen pozniej ta sama ziemia wydaje zatruta zywnosc.
    Po owocach ich poznacie. Farmerzy nie stworzyli zyznej ziemi,
    raczej ja zniszczyli.
    Zachwycanie sie wspolczesna technologia moze okazac sie
    przedwczesne. Mimo jej brakow kroluje bo nie ma konkurentow.
    A moze sa ale w przeszlosci. Historia magistra vitae est, historia
    jest nauczycielka zycia. Ale jezeli prawdziwej historii nie
    ma to skad czerpac madrosc zycia? Byc moze starozytne ksiegi
    zostaly zawlaszczone a ich budynki spalone rzekomo ze zwojami?
    Jedno jest pewne, ze ogromne budowle kamienne np w dzunglach
    amerykanskich swiadcza o tym, ze nasze cywilizacje nie sa
    pepkiem wszechczasow. Obecne gwaltowne przemiany to byc
    moze nie tylko kultura zycia vs kultura smierci. Ale takze
    naturalnych mocy nadal ukrytych lecz przyrodzonych czlowiekowi
    walczacych przeciwko silom pragnacym stworzyc swiat chimer,
    swiat hybrydow; pol ludzi pol maszyn; swiat w ktorym stwory
    z wnetrza ziemi beda wychodzily na powierzchnie by
    gasic pragnienie ludzka krwia.

    Lubię

  4. ja

    wszyscy dookoła sa przeciwko polakom. wewnatrz państwa również-rząd, prezydent, sejm ,kkatolicki itd. .dlaczego? pilnują tego aby tak było zydzi w Polsce ,którzy maja na to wpływ tzn.zydy w rzadzie,prezydent,sejm,kkatolicki itd

    Liked by 1 osoba

  5. ja

    jak z tego wybrnąć panowie narod polski?prosze o propozycje.

    Lubię

    • ERROR 404

      Możliwości jest sporo , ale na pewno nie ma sensu wykazywać się nimi na forach internetowych. Powodów jest wiele a jeden z nich może trywialny ale prawdziwy. Mianowicie , Polacy są bardzo kreatywni ale z swoich pomysłów okradani notorycznie przez wiadomo kogo ,np. patent Łągiewki , grafen za chwilę peroskwity i wiele innych w przeszłości ….
      Takie same odniesienie jest do obecnych zrywów w Polsce. Albo jest wymyślany przez Nich pod potrzebę chwili , albo gdy coś Im umknęło szybko jest przez nich opanowywany np. pierwszy z brzegu Ruch Narodowy….

      Dlatego z całym szacunkiem „Ja” nic dla mnie nie mówi , natomiast gdyby to było coś a’la ” Jestem Tomasz , lat 23, szukam kontaktu z ludzmi myślącymi kategoriami patriotycznymi , chcę hołdować polskiej tradycji , mieszkam w Ostrołęce , ale dla sprawy polskiej mogę pokonać sporo kilometrów etc., etc.,,”

      Tak natomiast się nie zdarzy. Za klawiaturą PC-a ludziom na słowo „Polska” walą często poczciwe i oddane serducha i to wszystko . Piotrka z Rzeszowa nie pozna Michał z Świnoujścia i Szymona z Głogowa nie pozna Andrzej z Białegostoku. Z całą pewnością poznają zawartość Twoich oczekiwań pretensji i buntu Ci których naprawdę interesujesz .A nie daj Bóg wpiszesz w wyszukiwarce pewne wyrazy lub wydarzenia które są niszowane i wykazywał nimi zainteresowanie , to leżysz chociaż nie masz o tym „zielonego pojęcia”, google , facebook itp. to są narzędzia , tylko lub aż narzędzia….

      Długo i smętnie , może…..

      Pytać zawsze można , a nawet trzeba…..

      Lubię

  6. ja

    moja propozycja-start od zera.zniwelowac rzady zydow w Polsce- sami nie damy rady,moze nam w tym pomoc np.Lukaszenko/bialorus/ Putin,Chiny.unia euroazjatycka itd

    Liked by 1 osoba

    • mały Polak

      bez krwawej rewolucji nie mam mowy! Polacy muszą zmyć grzech zapomnienia, odkryć na nowo zakłamaną historię, zorganizować się i przejąć siłą władzę! Jednak sami nie dam rady. Musimy znaleść protekcję na wschodzie – Rosja, Chiny, Białoruś a może i Iran.

      Liked by 1 osoba

  7. Pingback: Syjonistyczna szumowina administrująca portalem Neon24.pl usunęła moją publicystykę | WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

  8. Pingback: Po której stronie stoi Kościół? | WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

  9. Pingback: Pochwała żydowskiego liberalnego kapitalizmu – „Kościół Katolicki w Polsce w okresie posoborowym na drodze dialogu z judaizmem… | forumemjot dla Polski

  10. Pingback: Po której stronie stoi Kościół? | forumemjot dla Polski

  11. Pingback: Po której stronie stoi Kościół?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s