Rządy Żydów w Polsce – Mateusz Morawiecki …

NzIweDQ4MCFjcm9wfDIzOHgxN3g0MTU2eDI3NzE,16201098– Cham li tylko, czy także agent WSI – ZWOP O. we Wrocławiu, czyli czy się Żydzi na nas szykują? 

– autor: Zbigniew Kękuś

 

 

za stroną: http://kekusz.pl/2016/02/rzady-zydow-w-polsce-mateusz-morawiecki-cham-li-tylko-czy-takze-agent-wsi-zwop-o-we-wroclawiu-czyli-czy-sie-zydzi-na-nas-szykuja/

„To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem

Talmud, Keritot 6b

 

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Z jej bowiem tylko znanych przyczyn premier Beata Szydło nie zdymisjonowała jeszcze Mateusza Morawieckiego i ten wciąż sprawuje urzędy wiceprezesa Rady Ministrów i ministra rozwoju.

Jest M. Morawiecki wciąż członkiem rządu Rzeczypospolitej Polskiej, mimo że w rozmowie, której treść ujawnił w zeszłym tygodniu „Newsweek” potwierdził swą przynależność do grupy ludzi, którą nazywa „we the people” i która żyje w rozproszeniu wśród innych narodów Europy. Z wypowiedzi M. Morawieckiego oczywisty wniosek, że:

nie miał na myśli Polaków,

istnieje jakiś szczególny sort ludzi, do których tylko on i reszta gromady nazwanej przez niego „we the people” należą.

xxx

Uważam, że przyczyną zdymisjonowana Mateusza Morawieckiego już w zeszłym tygodniu powinny być jego wypowiedzi w kwietniu 2013 r. nagrane w restauracji Sowa i Przyjaciele i zamieszczone przez Michała Krzymowskiego i Wojciecha Cieślę w opublikowanym w wydaniu „Newsweek’a” nr 6/2016 z 1-7.02.2016. Powiedział M. Morawiecki między innymi:

„-Powiem wam, (…) jak zostaliście tym kierownictwem interesu, to im więcej się temu przypatruję, to po prostu… Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś tam takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była.
(…) – Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…). Natomiast jedna taka rzecz, że mam absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej, Sarkozym czy, jak tam się ten nowy nazywa, Hollande. – To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.

(…) Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

To ja podkreśliłem wypowiedzi obecnego wicepremiera i ministra, z powodu której premier Beata Szydło powinna zdymisjonować M. Morawieckiego.

Skoro nie podkreśliłem wulgaryzmów, którymi posłużył się M. Morawiecki to znaczy, że nie uważam, żeby to one miały być przyczyną jego zdymisjonowania.

Nie takich używali byli – obecnie byli, bo w polityce nigdy nic nie wiadomo i być może byli tylko chwilowo, nie tacy wszak już byli „byli”, a znowu są, czyli ponownie w ciężkiej służbie Polsce i Polakom… – politycy także nagrani w restauracji Sowa i Przyjaciele. Przypomnę, że zebrała je Redakcja „Faktu” i sporządziła z nich „Słownik Afery Taśmowej”. Przypominam go w Aneksie 1 do niniejszego e-mail’a.

Po upublicznieniu wypowiedzi M. Morawieckiego Redakcja „Faktu” – Adresat kopii niniejszego e-mail’a – powinna rozważyć uzupełnienie „Słownika”. Sytuacja jest dynamiczna i opinia publiczna dowiaduje się o kolejnych uznanych przez śledczych za pokrzywdzonych w aferze, jak Mateusz Morawiecki.

Jakkolwiek wydaje się, że premier Ewa Kopacz za wulgaryzmy zrzuciła ze sceny politycznej kilku czołowych przedstawicieli tamtej klasy politycznej – nie podała żadnych przyczyn, można zatem domniemywać, że o wulgaryzmy jej właśnie chodziło – to ja uważam, że Beata Szydło nie powinna iść tropem swej poprzedniczki i nie dymisjonować mężów stanu za brzydkie słowa. Nie uważam, ponieważ przekonali mnie co do słuszności ich stanowiska ci, którzy twierdzą, że „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.” 1.

Czyż nie zgrabną przedstawił, posługując się wulgaryzmem, historyk z wykształcenia Mateusz Morawiecki diagnozę wyjścia Stanów Zjednoczonych z kryzysu zapoczątkowanego tzw. wielkim krachem na giełdzie w Czarny Czwartek, 29 października 1929 r. … Cytuję:

„– Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…).

Źródło: j.w.

Tym, którzy twierdzą, że to skutek przyznania przez Kongres prezydentowi Franklinowi Rooseveltowi pełnomocnictwa do wprowadzenia Nowego Ładu (ang. New Deal), tj. programu reform ekonomiczno-społecznych wprowadzonych w Stanach Zjednoczonych w latach 1933-39 dyplomoany historyk Mateusz Morawiecki odpowiada krótko i zwięźle – Załącznik 4.1, cytat: „chuja”.

Wyobrażacie sobie Państwo dyskusje na Radzie Ministrów… Ostry głos sprzeciwu któregoś z ministrów wobec stanowiska wicepremiera M. Morawieckiego, premier Beata Szydło pyta go, „a pan co na to panie premierze?”, M. Morawiecki wstaje i wyrzuca z siebie kategorycznym tonem… – nazwijmy to – „swoje” i siada.

Jeśli ma bardzo mocną pozycję w rządzie Beaty Szydło taki argument może zakończyć dyskusję.

Nie można wszak wykluczyć, że podczas posiedzeń Rady Ministrów M. Morawiecki zachowuje się bardziej powściągliwie, a „chujami” – a także „kurwami” itp. – rzuca tylko po alkoholu. Z artykułu M. Krzymowskiego i W. Cieśli wynika, że zaczął się posługiwać wulgaryzmami dopiero po wypiciu wina:

„Gdy na stole pojawiają się potrawy przyniesione przez kelnera – Morawiecki zamawia carpaccio z tuńczyka i rosół – oraz wino, atmosfera robi się jeszcze przyjemniejsza. Przyszły wicepremier w nieco zawoalowany sposób komplementuje zdolności analityczne swoich rozmówców:

-Powiem wam, (…) jak zostaliście tym kierownictwem interesu, to im więcej się temu przypatruję, to po prostu… Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś tam takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była.’

Źródło: j.w.

Oceny lat 30. w kontekście wychodzenia przez Stany Zjednoczone – tj. że: „chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone” – dokonał obecny wicepremier już także po winie.

Zaprezentowawszy skrajnie krytyczne wobec Nowego Ładu stanowisko, w dalszym ciągu spotkania w kwietniu 2013 r. w Sowie i Przyjaciołach Mateusz Morawiecki chwali jednak system europejskich inwestycji publicznych, w ramach którego przewidziane są działania, jak te z programu zwanego Nowym Ładem. M. Krzynowski i Wojciech Cieśla napisali – Załącznik 4.1:

„Dalej Morawiecki chwali system europejskich inwestycji publicznych (…):

-Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni.”

Źródło: j.w.

Warto zatem przypomnieć, że Nowy Ład polegał w dużym stopniu na wykorzystywaniu bezrobotnych do robót publicznych, jak m.in. … budowanie dróg i kopanie rowów.

Gdyby dokonać zapożyczeń od M. Morawieckiego i jego słowami próbować zrecenzować działania podejmowane w latach 30. w Stanach Zjednoczonych w ramach Nowego Ładu, oraz ich skuteczność można by napisać, że: „zapierdalali i rowy, kurwa, kopali i na chuja im to wyszło, bo dopiero wojna wyciągnęła Stany Zjednoczone z kryzysu”.

Może zatem autorzy projektu europejskich inwestycji publicznych powinni go poddać weryfikacji skoro obecny wicepremier i minister rozwoju w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej tak krytycznie ocenia skutki podobnych działań realizowanych przed laty w USA.

Nie wiem, jakie będzie stanowisko urzędników UE, wiem natomiast, że po ostatnich „pookrągłostołowych” 25 latach grabieżczej polityki Polakom poza robotami publicznymi, budową dróg i kopaniem rowów niewiele pozostało do robienia. Rok temu „Fakt” przypomniał artykułem Małgorzaty Pilewskiej pt. „Co zostało z wielkich budów PRL-u?” : „Produkowaliśmy auta i dobrej jakości sprzęt elektroniczny. Komu to przeszkadzało?! Nasz przemysł upadł wraz z końcem PRL-u. (…) Niecałe trzydzieści lat temu w naszych fabrykach produkowano wiele zaawansowany technologicznie przedmiotów, bez udziału obcego kapitału i przeważnie według polskich patentów. Wiele z nich nie ustępowało swoim odpowiednikom. (…) MONTOWNIA RP Przemysłowy bilans ostatnich 26 lat robi przygnębiające wrażenie. Aż 657 zbudowanych w czasach PRL-u zakładów przemysłowych zostało zlikwidowanych. Gdyby doliczyć fabryczki, które zatrudniały poniżej setki osób, wynik będzie jeszcze gorszy.

Po upadku komunizmu Polska była areną największej dezindustrializacji w Europie. Podczas gdy w innych krajach likwidowano nierentowne kopalnie i przemysł ciężki, u nas pod nóż szły także zakłady elektroniczne. A obecnie to przecież firmy z tego sektora są dźwignią najprężniejszych gospodarek świata. Po ponad ćwierćwieczu nasz przemysł w dużej mierze stał się montownią elementów, które inni produkują za naszą granicą.”
Źródło: Małgorzata Pilewska, „Co zostało z wielkich budów PRL-u?”, „Fakt – Historia”, Nr7 (65) 14-15 lutego

2015, s. I, IV-V

Media spoza głównego nurtu jeszcze gorsze – dla nas, nie żeby dla pomysłodawców i wykonawców działań z tamtych lat – statystyki.

To skutki „doktryny” Janusza Lewandowskiego /według licznych źródeł internetowych Aaron Langman/ „Polacy nie muszą posiadać zakładów pracy. Będą żyć z pracy własnych rąk.“

Krzysztof Bielecki /według licznych źródeł internetowych Izaak Blumenfeld/, który jako przez 11 miesięcy 1991 roku premier – złożył dymisję w grudniu 1991 r., a potem kontynuował karierę zawodową w EBOiR i prezes zarządu PKO S.A. – zgodził się na przyjęcie warunków instytucjonalnych sztucznie niwelujących różnice w rozwoju między nami a UE, co utrudniło formowanie kapitału krajowego, polskiego /Źródło: Jadwiga Staniszkis, „Słabość PO, szanse PiS”; „Newsweek – Europa”, październik 2010, nr 10, s. 11/, przyznał dwadzieścia prawie lat później, jako przewodniczący Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku podając w w rozdziale zatytułowanym „Ryzyka” prezentacji, którą pt. „Narodowy Program Nadzoru Właścicielskiego – Nowy ład korporacyjny w spółkach Skarbu Państwa” zamieścił jako przewodniczący Rady Gospodarczej przy prezesie Rady Ministrów Donaldzie Tusku na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów:

„1. Ryzyko odpływu kapitału”:

– Polska to kraj spólek-córek dużych międzynarodowych grup

– centra decyzyjne przedsiębiorstw zlokalizowane za granicą”
Źródło: Rada Gospodarcza przy Prezesie Rady Ministrów pod przewodnictwem mgr Krzysztofa Bieleckiego,

prezentacja pt. „Narodowy Program Nadzoru Właścicielskiego – nowy ład korporacyjny w spółkach Skarbu Państwa”;

internetowe strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, str. 4

Jeśli decydenci zdecydują, że kapitał ma odpłynąć, to… – po prostu – odpłynie. A my i nasze dzieci, wnuki będziemy, jak powiedział M. Morawiecki – Załącznik 4.1: „zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać,”.

Nie sądzę, żebyśmy byli zadowoleni.

Stratedzy sprzed 30 lat i wykonawcy ich pomysłów…? Niewykluczone, że tak.

Im zresztą żaden kryzys niegroźny. Przez minione lata zarobili miliony złotych.

Przed nami natomiast ciężkie czasy. Mateusz Morawiecki – przez kilka lat członek kierowanej przez Krzysztofa Bieleckiego Rady Gospodarczej przy Donaldzie Tusku – mówił w kwietniu 2013 r. – Załącznik 4.1:

„W tym młodszym pokoleniu to ja widzę zjawisko niebezpieczne (…). Oczekiwania. Nic nie robić, dużo zarabiać, nie? (…) Oni jakby nie rozumieją, że idą ciężkie czasy.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

Jak wspomniałem, nie mam Mateuszowi Morawieckiemu za złe jego wulgaryzmów podczas spotkania nagranego w kwietniu 2013 r. w restauracji Sowa i Przyjaciele. Sam pod tym względem nie jestem „święty”, a po tym, gdy za przyczyną red. Marcina Mellera z TVN i dzięki red. Mariuszowi Cieślikowi dowiedziałem się, że „trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata”, z większą niż wcześniej śmiałością korzystam… Skoro nie tylko Pasikowski i Rymkiewicz, ale nawet Kochanowski, dlaczego nie ja.

A także Morawiecki.

Nie sposób nie zwrócić jednak uwagi na fakt, że Mateusz Morawiecki jest chamem.

Uczestnikami spotkania, którego przebieg nagrano byli: prezes zarządu Banku PKO BP Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PGE Krzysztof Kiliane i jego zastępczyni Bogusława Matuszewska.

Używanie w obecności kobiety wulgaryzmów, jak: „kurwa”, „chuja”, „zapierdalać”, jest dowodem chamstwa.

Chociaż może to ja tylko staroświecki jestem…

Nawet jeśli zgodzić się ze mną i uznać, że Mateusz Morawiecki jest chamem, to nie jest jednak powód, żeby go dymisjonować miała premier Beata Szydło z funkcji wicepremiera i ministra rozwoju. Tym bardziej gdyby był wybitnym fachowcem oraz osobą o nieskazitelnym charakterze.

O ile na ocenę jego kwalifikacji fachowych przyjdzie czas, to co do charakteru, czyli kwalifikacji moralnych trzeba chyba mieć zastrzeżenia.

Oto bowiem pytany przez „Fakt”, dlaczego zrezygnował z wynagrodzenia rocznie w kwocie 3.600.000,00 zł na stanowisku prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK S.A. na rzecz 170.000,00 zł rocznie w rządzie B. Szydło M. Morawiecki odpowiadał, że to dlatego, że dal niego „Polska to sprawa najważniejsza”. „Fakt” informował:

„Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony! Bankowiec, dla którego pieniądze nie są najważniejsze. W kryzysie sam obciął obie pensję. Teraz zdecydował się przyjść do rządu, mimo że jako szef banku zarabiał rocznie 3,6 mln zł, a jako wicepremier dostanie 170 tysięcy. Ale dla niego to proste. – Polska to sprawa najważniejsza, dlatego się zdecydowałem – tłumaczy prostolinijnie.”
Źródło: „Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony”; „Fakt”, 12.11.2015 r., s. 1 – Załącznik 8

„Ale przejście z finansów do polityki będzie Morawieckiego kosztować jeszcze więcej. Jako prezes banku tylko w zeszłym roku zarobił ok. 3,6 mln zł. W fotelu wicepremiera i ministra może liczyć na co najwyżej 170 tys. rocznie. (…) Polska to sprawa najważniejsza. Dlatego zdecydowałem się przyjąć godność sprawowania urzędu wicepremiera i ministra rozwoju – tłumaczy swą decyzję nowy superminister.”

Źródło: Justyna Węcek, „Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 1.1

Ten sam „Fakt” informował jednak niedługo potem powołując się na „Gazetę Finansową”, że Mateusz Morawiecki stawiał jednak warunki – Załącznik 1.2:

„Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki (47 l.) może objąć stanowisko szefa

Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Będzie to możliwe w połowie 2016 r., gdy skończy się kadencja obecnego prezesa Marka Belki (63 l.).

Taką informację – powołując się na swoje źródła w PiS – podała „Gazeta Finansowa”.

Prezesura NBP ma być jednym z warunków, jakie Morawiecki postawił rządzącej partii

w zamian za wejście do rządu i objęcie teki ministra.”
Źródło: „Morawiecki szefem NBP?”; „Fakt”, 9 grudnia 2015 r., s. 6 – Załącznik 1.2

Być może zatem wcale nie „Polska to sprawa najważniejsza”, ale kariera zawodowa, a urzędy wicepremiera i ministra rozwoju mają być trampoliną dla jakościowego w niej skoku i tylko chwilową przerwą w karierze finansowej…?

„Fakt” napisał o Mateuszu Morawieckim, że: „to postać pełna sprzeczności.”

To fakt… Dowodem słuszności opinii „Faktu” może być, że… jak ten sam „Fakt” podaje, Mateusz Morawiecki w tym samym czasie, w 2013 roku, obsługiwał Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego.

Donald Tusk miał go widzieć w rządzie Platformy Obywatelskiej już 2013 roku. „Fakt” informuje – Załącznik 1.1:

„Mateusz Morawiecki (47 l.) – który w rządzie Beaty Szydło (52 l.) ma zostać wicepremierem i ministrem rozwoju

– to postać pełna sprzeczności. (…) Współpraca z politykami to dla niego nie pierwszyzna.

Morawiecki był już doradcą Donalda Tuska (58 l.), kiedy ten był premierem. To jego nazwisko wymieniane było w kontekście następcy Jacka Rostowskiego (64 l.), gdy ten w 2013 r. opuszczał resort finansów.”
Źródło: Justyna Węcek, „Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 1.1

Może dlatego, że już wtedy myślał Mateusz Morawiecki o karierze politycznej „obstawiał” także drugą stronę i stąd – Załącznik 1.1:

„W tym czasie robił też analizy dla PiS.”

Źródło: Justyna Węcek, „Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 1.1

W prezentowaniu M. Morawieckiego – z jego samego ogromnym wsparciem – jako superpatrioty, który rezygnuje z wynagrodzenia w kwocie ponad 3,4 mln zł rocznie bo „Polska to sprawa najważniejsza”, media kreują go także na bankowca z sumieniem, który już kiedyś dobrowolnie obciął sobie wynagrodzenie:

„Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony! Bankowiec, dla którego pieniądze nie są najważniejsze. W kryzysie sam obciął obie pensję.”
Źródło: „Przyszły wicepremier Mateusz Morawiecki – Na wejściu do rządu straci miliony”; „Fakt”, 12.11.2015 r., s. 1 – Załącznik 8

„(…) Ale nie wszyscy w PiS za nim przepadają – bądź co bądź, to przedstawiciel sektora bankowego. Na szczęście, jak mówią jego znajomi z branży, to bankowiec z sumieniem. Kiedy wybuchł kryzys gospodarczy i w wielu firmach redukowano pensje, on w 2009 roku obniżył też swoją – o 300 tys. zł, do 1,5 mln zł rocznie. W tym samym czasie inni bankowcy zgarniali 3-4 mln zł rocznie.

Źródło: Justyna Węcek, „Mateusz Morawiecki, były prezes banku; Na wejściu do rządu straci fortunę!”;

„Fakt”, 12.11.2015., s. 2 – Załącznik 1.1

Chwaląc M. Morawieckiego za to, że sobie zredukował w 2009 roku pensję o 300 tys. zł, do kwoty 1,5 mln zł, tj. o 16,7 proc., rocznie – gdy inni bankowcy zgarniali 3-4 mln zł rocznie – nie można zapominać, że potem jego wynagrodzenie wzrosło o… 140 procent i zarabiał 3,6 mln zł rocznie. Dołączył do innych bankowców.

Żeby obiektywnej dokonać oceny decyzji M. Morawieckiego z 2009 roku o obcięciu sobie wynagrodzenia trzeba by ustalić, czy:

dobrowolna przez niego redukcja swojego wynagrodzenia była częścią programu redukcji wynagrodzeń w kierowanym przez niego BZ WBK S.A.,

w jakiej relacji był jego później wzrost wynagrodzenia o 140 proc. do średniego w tym samym czasie wzrostu wynagrodzenia w BZ WBK S.A.

Dobrowolna redukcja wynagrodzenia przez M. Morawieckiego w 2009 roku mogła być li tylko manipulacją mającą zapobiec ewentualnym protestom pracowników BZ WBK S.A. spowodowanym redukcjami ich wynagrodzeń.

Jeśli polegają na prawdzie doniesienia mediów, że kreujący się na superpatriotę M. Morawiecki postawił „rządzącej partii” jako warunek wstępny przyjęcia przez niego, jak to nazwał, godności sprawowania urzędu wicepremiera i ministra rozwoju powierzenie mu stanowiska prezesa Narodowego Banku Polskiego mogłoby to oznaczać, że raczej nie dlatego, iż – jak twierdzi „Polska to sprawa najważniejsza” – przyjął tę godność, ale celem dokonania skoku jakościowego w karierze zawodowej, a potem finansowej.

Jeśli zostanie w 2016 roku wicepremierem-ministrem-prezesem NBP – do czego wymagana byłaby zmiana prawa, ale… PiS może przecież teraz „wszystko”, w tym przeprowadzić ustanowić „specprawo” dla „superministra” – lub choćby „tylko” prezesem NBP, przed nim, młodym przecież człowiekiem, wielka kariera zawodowa i… finansowa.

Mając za sobą funkcje prezesa zarządu należącego do zmieniających się zagranicznych właścicieli Banku Zachodniego WBK S.A., wiceprezesa Rady Ministrów i ministra rozwoju oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego, będzie bardzo atrakcyjnym kandydatem do objęcia doskonale opłacanych posad w zagranicznych instytucjach finansowych.

Pamiętamy jak ogromną karierę finansową zrobił były premier Kazimierz Marcinkiewicz, który przecież nie był nigdy bankowcem.

Straty, które ponosi obecnie działając w służbie publicznej powetuje sobie M. Morawiecki w okamgnieniu.

O tym, czy rzeczywiście M. Morawiecki postawił „rządzącej partii” jako warunek wejścia do rządu Beaty Szydło powołanie go potem na prezesa Narodowego Banku Polskiego przekonamy się za kilka miesięcy i skończy się kadencja Marka Belki.

Ewentualne wtedy powołanie M. Morawieckiego na prezesa NBP pokaże, co go rzeczywiście motywowało do przyjęcia godności sprawowania urzędu wicepremiera i ministra rozwoju i że wcale nie przyjął, jak twierdzi, ale że negocjował, stawiał warunki wstępne dotyczące jego osobistej kariery zawodowej.

Byłoby to rysą na wizerunku superpatrioty, na jakiego kreuje nam się Mateusz Morawiecki i na jaki kreują go media ufne w jego opowieści, ale przecież nie dyskwalifikowałoby go jako wicepremiera i ministra rozwoju w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej.

W związku z doniesieniami prasowymi o możliwym przez M. Morawieckiego postawieniu „rządzącej partii” warunku jak wyżej, w dniu 8 lutego 2016 r. skierowałem pisma w tej sprawie do:

wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego – Załącznik 1,

premier Beaty Szydło – Załącznik 2,

prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego – Załącznik 3.

Pragnienie zmiany jakościowej w karierze zawodowej – a w dalszej perspektywie także finansowej – nie jest przecież niczym nagannym. Wręcz przeciwnie. Motywuje do pracy nad sobą. Ze wszystkim pozytywnym, co się za tym sformułowaniem kryje.

Ważne, żeby zachodziła zbieżność interesów pracobiorcy i pracodawcy. Lojalność pracobiorcy wobec pracodawcy. Szczególnie w przypadku tak szczególnego pracodawcy jak ten, którego wybrał sobie Mateusz Morawiecki, Rzeczypospolitej Polskiej. Lojalność pracobiorcy wobec pracodawcy zawsze jest – poza przypadkami naruszania przez pracodawcę prawa lub zasad współżycia – obowiązkiem. Gdy pracodawcą jest państwo, lojalność jest obowiązkiem szczególnym.

Jeśli Mateusz Morawiecki jest profesjonalistą o szczerych intencjach – czyli superpatriotą, na jakiego się kreuje – ewentualną słabostkę w postaci ukrycia przed Polakami, że postawił warunek wstępny przyjęcia oferty „rządzącej partii” w postaci powołania go później na prezesa NBP należałoby mu wybaczyć.

Mając tylko na uwadze, że także jego dotyczyła ocena, którą Krzysztof Cugowski wystawił politykom po dwuletnim z nimi obcowaniu jako Senator Rzeczypospolitej Polskiej:

„Dziś wiem, że jak polityk mówi „Polska”, „Ojczyzna”, to mogę go najwyżej kopnąć w dupę.

Bo większość polityków dobrem kraju i żyjących w nim ludzi nie interesuje się w ogóle

albo tylko trochę.”

Źródło: „Jestem sierotą po „PO-PISIE”, wywiad z Krzysztofem Cugowskim, Kurier Lubelski, 21.07.2012

Jak wspomniałem, na ocenę profesjonalizmu Mateusza Morawieckiego w roli wiceprezesa Rady Ministrów i ministra rozwoju przyjdzie pora.

Jego intencje, lojalność już dzisiaj jednak budzą w mej ocenie ogromne wątpliwości.

Podczas spotkania w kwietniu 2013 r. w restauracji Sowa i Przyjaciele powiedział:

„Natomiast jedna taka rzecz, że mam absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej, Sarkozym czy, jak tam się ten nowy nazywa, Hollande. – To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people”

w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

Jak wiadomo słowami „We the People” czyli „My Naród” zaczyna się konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Obecny wiceprezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej i minister rozwoju identyfikuje siebie z jakimś narodem.

Nie jest to raczej Naród Polski. Żadnych w jego wypowiedzi przynajmniej związków z Narodem Polski. Nawet daleko pośrednich.

Gdyby miał na myśli Polaków, powiedziałby po prostu, „(…) jeżeli my Polacy, w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej we Francji… zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.”

Nie słyszałem żebyśmy, Polacy w Niemczech, w Hiszpanii, we Francji mieli w ostatnich latach jakieś wspólne dla tej „diaspory” oczekiwania. Pracujemy tam, albo się uczymy, albo spędzamy wakacje. To wszystko.

Nie słyszałem, żeby Polacy w Niemczech, w Hiszpanii, we Francji i tak dalej, „przeszarżowali” z naszymi oczekiwaniami wobec państw gospodarzy, do tego stopnia, żeby je trzeba było obniżać w celu czegoś zreperowania.

Z całą pewnością chodziło M. Morawieckiemu o jakiś rozproszony wśród państw europejskich naród i z całą pewnością nie miał na myśli Narodu Polski.

Chodziło mu o jakąś diasporę.

Jako klasyczne wymienia się diaspory: grecką, ormiańską i żydowską.

Mateusz Morawiecki jest Żydem. Być może chodziło mu zatem o diasporę żydowską.

Celem rozwiania rodzących się wątpliwości skierowałem pismo z dnia 8 lutego 2016 r. do niego, którym złożyłem – Załącznik 4: „Pan Mateusz Morawiecki Wiceprezes Rady Ministrów Minister Rozwoju Pl. Trzech Krzyży 3/5 00-507 Warszawa Dotyczy:

Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, czy polega na prawdzie informacja przekazana przez Pana Andrzeja Czyżewskiego e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” – Załącznik 2: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”

Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, co Adresat niniejszego pisma miał na myśli mówiąc w rozmowie nagranej w kwietniu 2013 r. w restauracji Sowa i Przyjaciele: „To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”, tj.:

kogo miał na myśli Adresat niniejszego pisma mówiąc „my ludzie, „we the people” prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji”,

na czym polegać ma obniżenie oczekiwań przez Was – w tym Adresata niniejszego pisma – „ludzi” „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji,

co pójdzie dobrze Wam – w tym Adresatowi niniejszego pisma – „ludziom” – „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji” jeśli obniżycie oczekiwania,

co da się zreperować, jeśli Wy – w tym Adresat niniejszego pisma – „ludzie” – „we the people” „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji”, obniżycie oczekiwania,

czy pod pojęciem „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji” Adresat miał na myśli Naród żydowski.”

Pytanie jak w pkt. I skierowałem do M. Morawieckiego ponieważ taką informację – „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.” – przekazał Pan Andrzej M. Czyżewski redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl” e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r., którego treść przesłał potem do mnie.

Podkreślić należy, że jeśli polega na prawdzie informacja podana przez Pana A. M. Czyżewskiego, to Mateusz Morawiecki był zaangażowany w działalność służb… PRL’u.

Uważam, że wątek ten powinny sprawdzić właściwe służby i w dniu 8 lutego 2016 r. pisma w tej sprawie wysłałem do:

prezydenta Andrzeja Dudy – Załącznik 5,

premier Beaty Szydło – Załącznik 6,

posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa partii Prawo i Sprawiedliwość Jaroława Kaczyńskiego – Załącznik 7.

Być może nie otrzymam odpowiedzi…

Narzekałem na butę i arogancję B. Komorowskiego, gdy był prezydentem oraz D. Tuska i E. Kopacz, gdy byli premierami.

Oni odpowiadali jednak na kierowane do nich pisma. Ich podwładni pisali, że prezydent i premier nic nie mogą, bywało, że kłamali, ale odpowiadali.

Prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, prezes Jarosław Kaczyński mają natomiast kierowane do nich – w interesie społecznym, na który, gdy im samym jest to na rękę tak ochoczo się powołują – w głębokiej pogardzie czyli w… najgłębszych zakamarkach ciała.

W związku z wątpliwościami wokół osoby Mateusza Morawieckiego, w tym spowodowanymi przez niego samego wypowiedziami o jakiejś grupie ludzi, do której on należy i nazywa „we the people, prawda”, warto zwrócić także uwagę na różnice w jego życiorysach:

zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

podanym przez Wikipedię.

Na internetowej stronie KPRM podano m.in.: „Urodzony 20 czerwca 1968 r. we Wrocławiu. Polski menedżer i bankowiec, były prezes zarządu Banku Zachodniego WBK.

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej, studiów MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, Uniwersytetu w Hamburgu oraz Uniwersytetu w Bazylei. Karierę zawodową rozpoczął w 1992 roku w spółce Cogito. W latach 1993 – 1996 pracował we wrocławskiej firmie Enter Marketing-Publishing, W 1995 r. odbył staż w Deutsche Bundesbank, a w latach 1996 – 1997 pracował na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem. W 1998 r. został Zastępcą Dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Komitecie Integracji Europejskiej i był członkiem grupy negocjującej przystąpienie Polski do Unii Europejskiej (Bankowość i Finanse). Od 1998 do 2001 r. pracował w Banku Zachodnim – najpierw jako doradca Prezesa Zarządu, następnie Członek Zarządu i Dyrektor Zarządzający. W czerwcu 2001 r. Mateusz Morawiecki został Członkiem Zarządu Banku Zachodniego WBK., w maju 2007r. powołany na stanowisko Prezesa Zarządu.”

Źródło: https://www.premier.gov.pl/ludzie/mateusz-morawiecki.html

Wikipedia podaje: „Mateusz Jakub Morawiecki (ur. 20 czerwca 1968 we Wrocławiu) – polski menedżer i bankowiec, w latach 2007–2015 prezes zarządu Banku Zachodniego WBK, od 2015 wiceprezes Rady Ministrów i minister rozwoju. Syn Kornela Morawieckiego.

W 1987 został absolwentem IX Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego we Wrocławiu. Ukończył studia w zakresie historii na Uniwersytecie Wrocławskim (1992), odbył studia z zakresu Business Administration na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University (1993), uzyskał dyplom MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu (1995). Ukończył także studia podyplomowe z zakresu prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu (1995).

W 1990 współtworzył firmę wydawniczą Reverentia, w 1991 był redaktorem gazety „Dwa Dni”. W latach 1992–1995 pracował jako menedżer odpowiedzialny za marketing i finanse w przedsiębiorstwach konsultingowych i wydawniczych. W 1995 odbył staż w Deutsche Bundesbanku. W latach 1996–1997 prowadził projekty badawcze w zakresie bankowości i makroekonomii na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem. W 1998 został zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Był członkiem zespołu ministerialnego negocjującego warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w kilku obszarach. W 1997 wraz z Frankiem Emmertem opublikował Prawo Europejskie, podręcznik z zakresu prawa unijnego i ekonomiki integracji gospodarczej. W latach 1998–2001 był członkiem rad nadzorczych Zakładu Energetycznego Wałbrzych i Agencji Rozwoju Przemysłu.

W latach 1998–2002 zasiadał w sejmiku dolnośląskim I kadencji z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność[3].

W 1998 podjął pracę w Banku Zachodnim. W latach 1998–2001 był doradcą prezesa zarządu, następnie dyrektorem banku, po połączeniu Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego w 2001 został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK. W maju 2007 objął stanowisko prezesa zarządu tej instytucji.

Został także konsulem honorowym Republiki Irlandii w Polsce. W 2010 powołano go w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku[4].

16 listopada 2015 objął urzędy wicepremiera i ministra rozwoju w rządzie Beaty Szydło[5]”

Życiorys zamieszczony na internetowej stronie KPRM zawiera półprawdy.

Nie podano w nim, że były prezes zarządu Banku Zachodniego WBK S.A., a być może także – jeśli polegają na prawdzie informacje podawane przez media – przyszły prezes Narodowego Banku Polskiego ukończył studia w zakresie historii na Uniwersytecie

Nawiasem mówiąc, skoro jest M. Morawiecki z wykształcenia historykiem, to w pełni uprawniona jest jego, dyplomowanego historyka zwięzła ocena przyczyn wyjścia Stanów Zjednoczonych z kryzysu zapoczątkowanego w Czarny Czwartek 29.10.1929 r.: „– Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…).”

Ze względu na oryginalność oceny mogą cytować autorzy prac z zakresu historii obecnego polskiego wicepremiera i ministra rozwoju, historyka z wykształcenia Mateusza Morawieckiego.

Co do rozbieżności w życiorysach M. Morawieckiego podanych na stronie internetowej KPRM oraz przez Wikipedię wskazać także należy, że:

w życiorysie zamieszczonym na stronie KPRM podano: „(…) Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej”.

Wikipedia podaje: „Ukończył studia w zakresie historii na Uniwersytecie Wrocławskim (1992), odbył studia z zakresu Business Administration na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University (1993),”

Odbycie studiów – w przypadku Central Connecticut State University jednorocznych „(1993)”, nie wiadomo, jak długo trwały te na Politechnice Wrocławskiej – z zakresu Business Administration, to jednak nie to samo, co być – jak podano na stronie KPRM „absolwentem” Politechniki Wrocławskiej. M. Morawiecki nie ukończył Politechniki Wrocławskiej.

Chyba, że nieprawdę o nim podaje Wikipedia.

xxx

Nie korzystam nigdy z niesprawdzonych źródeł informacji, niepotwierdzonych innymi. Z podanych wyżej przyczyn, w tym z powodu potwierdzonej przez samego Mateusza Morawieckiego jego przynależności do gromady ludzi – narodu – różniących się czymś od innych ludzi i zwanej przez niego „we the people” przedstawię jednak informację, którą o nim od połowy stycznia można znaleźć w Internecie: „Trochę prawdy o ministrze Morawieckim i jego pomysłach.

Jeśli komuś nie chce się czytać tego postu to proszę udostępniajcie, bo to sprawa b.ważna dla naszego kraju i nie cierpiąca zwłoki.Od samego początku, kiedy pan Morawiecki Mateusz został ministrem gospodarki , zastanawiało mnie, dlaczego facet, pełniący funkcję szefa banku WBK/BZ, zarabiający prawie 4 mln zł rocznie, nagle obejmuje niepewne stanowisko ministra gospodarki, za płacę prawie dziesięciokrotnie niższą. Patriota, filantrop, czy jak ? Pierwsza czerwona lampka zaświeciła mi się ,kiedy zorientowałem się, że WBK / BZ ma do tej pory polską nazwę, ale właścicielem jest hiszpańska grupa SANTANDER. Druga lampka zaświeciła mi się kiedy pan minister nie chciał wyjawić swoich dochodów. Trzecia lampka zapaliła mi się, kiedy minister złożył swoje oświadczenie majątkowe. Wynika z niego, że posiada majątek około 4 mln. Coś tutaj nie gra. Jeśli facet, jak ujawnili dziennikarze zarobił w /w banku około 39 mln zł, to przez te lata na bieżące potrzeby nie powinien wydać około 35 mln złotych. Oczywiście, że mógł tą ogromną kwotę przepuścić w ruletkę lub pokera, ale wtedy taki utracjusz nie powinien rządzić naszą gospodarką.. A jeśli ich nie stracił to znaczy, że kłamie w oświadczeniu majątkowym i jako kłamca, też do tej funkcji nie pasuje. Czwarta Lampka zapaliła mi się, gdy minister ogłosił, że połączy 3 największe polskie firmy paliwowe : ORLEN, LOTOS i PGNiG. Argumentem ministra jest, e nowy superkoncern będzie bogaty, silny i będzie mógł zdziałać coś na rynkach światowych. Majstersztyk w białych rękawiczkach ! Pani premier Szydło, Prezydent i Prezes zajęci rozdawaniem kiełbasy wyborczej pewnie w to uwierzyli. Proszę państwa : W tych trzech koncernach Skarb Państwa ma następujące udziały: Orlen 27,5%,Lotos 53 %, PGNiG 72,4%. Można powiedzieć, że właścicielem 2 koncernów Lotosu i PGNiG jest jeszcze polski Skarb Państwa. Po połączeniu tych i zsumowaniu ich nominalnej wartości w nowym koncernie Skarb Państwa będzie miał udział tylko 40,3 %. Państwo polskie straci więc kontrolę nad najważniejszą gałęzią gospodarki.. Pozostali właściciele pochodzą od Ameryki Północnej, poprzez Europę, Azję, aż do Nowej Zelandii. Pan wicepremier to bankster i lis bardziej przebiegły niż panowie Balcerowicz, Lewandowski i Petru do kupy wzięci. On nawet nie sprzedaje za czapkę gruszek naszej gospodarki. On rozdaje za frico, albo ja jestem kompletnym debilem. Jeśli komukolwiek ten kraj leży na sercu udostępniajcie proszę na swoim profilu, może dotrze tam, gdzie trzeba.”

Źródło: https://www.facebook.com/wachowskakucharska/posts/613291402156082

Nie sprawdzałem danych zamieszczonych przez autora zacytowanego wyżej tekstu.

Być może jest – jak sam podaje – „kompletnym debilem”. Nie sądzę…

Mnie przecież także zapaliły się „czerwone lampki”… Z innych niż podane w powyższym tekście przyczyn.

Zamieszczona przez Michała Krzymowskiego i Wojciecha Cieślę w artykule „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera” wypowiedź Mateusza Morawieckiego z kwietnia 2013 r.:

„- To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people”

w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

bardzo współgra z przestrogą, której prof. Marcin Król udzielił propagatorom idei nierówności w wywiadzie zamieszczonym w „Gazecie Wyborczej” w lutym 2014 r. Powiedział:

Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach

– mówi Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.

(…) -Bo jak się zdarzy to „coś”, to możemy wisieć na latarniach. PO prostu. Nic nie robiąc, hodujemy siły, które zmienią świat po swojemu. I nie będą negocjować.

Kto?

– Choćby nacjonaliści. Przecież idzie ta fala.”

Źródło: Prof. Marcin Król, w: „Byliśmy głupi”; „Gazeta Wyborcza”, 8-9 lutego 2014 r., s. 12, 13

Co do diagnozy są zgodni Mateusz Morawiecki i prof. Marcin Król…

M. Morawiecki mówi, że gromada „we the people” przeszarżowała z oczekiwaniami.

Prof. Marcin Król mówi o zatraceniu „idei równości”.

Zgodni w trafnym rozpoznaniu „choroby” inaczej widzą jej – „choroby”, tj. przeszarżowania z oczekiwaniami, nadania sobie statusu beneficjentów kreowanej przez nich nierówności – skutki jakże trafnego rozpoznania…

Prof. Marcin Król mówi: „Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości.” Czy – po prostu – obniżyć oczekiwania, bo: „Inaczej przyjdzie to „coś” i będziemy wisieć na latarniach.”

Mateusz Morawiecki inne proponuje rozwiązanie… Mówi, obniżmy nasze – gromady „we the people” oczekiwania. Obniżmy jednak na chwilę, póki co… Bo: „jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Co nas, nie należących do „we the people” czeka po zreperowaniu przez „we the people” …? Co dla nas, nie należących do gromady „we the people” oznacza, że im, gromadzie/diasporze „we the people” wszystko pójdzie dobrze…?

Mówiąc tzw. otwartym tekstem…Czyżby ludzie „we the people” się na nas nie-ludzi szykowali?

Szczerze mówiąc wcale by mnie to nie zdziwiło.

W Aneksie 2 prezentuję zgromadzone przez wieki opinie znanych ludzi o Żydach.

Sam ich – funkcjonariuszy systemu prawnego i politycznego Rzeczypospolitej Polskiej – poznaję od 1997 roku i wiem, jak bardzo gardzą nie-Żydami, jak nas mają za nie-ludzi pozbawiając nas możności korzystania z praw i wolności obywatelskich.

Sami korzystają z rozłożonego nad nimi przez funkcjonariuszy publicznych w.w. systemów parasola ochronnego.

Dowody…? Proszę bardzo… Oto, gdy okazało się, że nagrani zostali politycy w restauracji Sowa i Przyjaciele natychmiast wprowadzono prawo, z mocy którego śledczy nadali im status… pokrzywdzonych.

Jak m.in. Mateuszowi Morawieckiemu.

Oby tylko nie okazało się za jakiś czas, że kelnerzy, którzy nagrywali popełnią w jakiś weekend samobójstwa w poczuciu krzywdy, którą wyrządzili przedstawicielom elity politycznej.

xxx

Gdyby okazało się, że Mateusz Morawiecki jest nie tylko członkiem jakiejś tajemniczej sekty (?), diaspory, gromady ludzi z różnych państw Europy, o nazwie „we the people”, do której przynależność sam potwierdził, ale także, że prawdziwa jest o nim informacja, którą Pan Andrzej M. Czyżewski przekazał e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. redakcji należącego do tygodnika „wSieci” portalu „wPolityce.pl”, że: „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”, powołanie go do rządu Rzeczypospolitej Polskiej byłoby ogromnym niedopatrzeniem liderów biało-czerwonej drużyny dobrej zmiany PiS, Beaty Szydło i Jarosława Kaczyńskiego.

Byłoby to kolejną rysą na wizerunku rządu, którego szefowa, Beata Szydło została w 2004 roku wybrana na uczestniczkę organizowanego w Stanach Zjednoczonych przez Departament Stanu USA programu „The International Visitor Leadership Program”, a którego według mediów współtwórca Jarosław Kaczyński ukrywa – według Janusza Palikota – przed opinią publiczną, że jest pederastą:

„Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-ka­to­lic­kiej,

to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksuali­stą – powiedział Janusz Palikot w Radiu ZET”

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Palikot-Obce-sluzby-wiedza-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166

Uważam, że prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło i prezes rządzącej partii, tj. Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powinni podjąć bardzo energiczne działania w celu wyjaśnienia, czy polega na prawdzie informacja, którą Pan A. M. Czyżewski przekazał e-mail’em z dnia 6 listopada 2015 r. wysłanym na adres: „redakcja@wpolityce.pl”, że „Cała kariera, nie tylko zawodowa, p. M. Morawieckiego (…) związana jest z WSI – ZWOP (Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza) Oddział we Wrocławiu.”

Oby okazała się nieprawdą, a Pan Andrzej M. Czyżewski kłamcą.

Przepraszam Adresata niniejszego e-mail’a, Pana A. M. Czyżewskiego za to moje życzenie, ale jeśli jest prawym i uczciwym człowiekiem, Polakiem patriotą, z całą pewnością je zrozumie.

Także w takim jednak przypadku – tj. gdyby Pan Andrzej M. Czyżewski okazał się kłamcą – nic nie powinno uchronić Mateusza Morawieckiego przed dymisją. Aż dziw bierze, że jeszcze nie został zdymisjonowany.

Sam się przecież wyeliminował jako kandydat na jakiekolwiek stanowisko w służbie publicznej Rzeczypospolitej Polskiej tą oto wypowiedzią:

„- To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people”

w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Źródło: Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”, „Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik4.1; Cały tekst w: Newsweek Plus: Taśma Wicepremiera http://polska.newsweek.pl/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

To, że kategoryzuje ludzi, siebie samego zaliczając do gromady „my ludzie, „we the people”, która jak wynika z jego wypowiedzi różni się czymś od innych ludzi zamieszkujących kraje Europy, życzliwa mu Beata Szydło mogłaby mu być może jeszcze wybaczyć widząc w nim profesjonalistę nie do zastąpienia na urzędach, na które go powołała.

Nie do wybaczenia jest jednak – i takim powinno być dla premier Beaty Szydło – z całą pewnością potwierdzone przez Mateusza Morawieckiego utożsamianie się przez niego z ponadnarodową gromadą, której członkowie, diaspora, realizują jej, tj. gromady, diaspory cele.

Potwierdził M. Morawiecki, że ta gromada póki co przeszarżowała w jej oczekiwaniach, ale jeśli je obniży… „to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.” On sam, członek gromady, może zatem chcieć „reperować” w Polsce, żeby gromadzie/diasporze tutaj „wszystko poszło dobrze”.

Jako prezes zarządu Banku Zachodniego WBK S.A. nie miał możliwości „reperowania”, tj. chronienia interesów diaspory „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji”, o której mówił w kwietniu 2013 r.

Jako wiceprezes Rady Ministrów i minister rozwoju ma. Ogromne!

Ogromne zatem stanowi zagrożenie dla Polaków, których najwyraźniej nie zalicza do gromady „we the people”, do której swoją przynależność potwierdził.

 

autor:  Zbigniew Kękuś

więcej na: http://kekusz.pl/2016/02/rzady-zydow-w-polsce-mateusz-morawiecki-cham-li-tylko-czy-takze-agent-wsi-zwop-o-we-wroclawiu-czyli-czy-sie-zydzi-na-nas-szykuja/

Advertisements

24 komentarzy

Filed under Bez kategorii

24 responses to “Rządy Żydów w Polsce – Mateusz Morawiecki …

  1. jeb henryyka ptasznika

    Morawiecki nikt nigdy nie zdymisjonuje , gdyz to tylko marionetka pejsatych i nic ponad to . Myślę ,ze ta kobieta bedzie premierem do czasu gdy pejsom się nie znudzi jej facjata i gdy Kalkstein nie dostanie parcia na premiera jak to było z półgłowikiem yes , yes , yes. Tak naprawdę to mi tej kobieciny szkoda . Gdybym spotkał ją na ulicy nawet bym nie splunął , bo szkoda śliny gdyz jest ona pożyteczna dla organizmu.

    Lubię

  2. jeb henryyka ptasznika

    oczywiście miało byc Szydlo go nie zdymisjonuje

    Lubię

  3. Polak stary

    Panie dr.Kekus ,co czyniles gdy pracowales u banksterow ?
    Pytam nie zlosliwie ale dlatego,ze teraz walka w pojedynke jest syzyfowa praca ,chyba,ze traktujesz to jako zrodlo utrzymania.

    Lubię

  4. Polak stary

    Tak juz jest w zyciu gdy sluga zrobi swoje musi odejsc !

    Lubię

  5. jeb henryyka ptasznika

    NIE NA TEMAT ALE WAZNE INFO
    UWAGA WSZYSTKIE SPRZEDAWANE ANTYPERSPIRANTY SPRZEDAWANE W SKLEPACH ZAWIERAJĄ ALUMINIUM , KTORE MOZE POWODOWAC ALZHEIMERA . JEZELI KTOS UZYWA ANTYPERSIRANTOW ZNAM STRONE GDZIE MOZNA KUPIC TANI , DOBRY I BEZ ALUMINUM POLECAM ROWNIEZ ROSYJSKIE KOSMETYKI . KTO NIE WIERZY NIECH WEJDZIE DO PEJSATEGO MARKETU I SPRAWDZI SKLAD TYCH ANTYPERSPIRANTÓW – WSZYSTKIE MAJA TO CHOLERNE ALUMINIUM .

    Lubię

  6. jeb henryyka ptasznika

    INFO MAM OD SPECJALISTKI KOSMETYCZKI – PROWADZI BLOG W INTERNECIE.

    Lubię

  7. Artek

    O organizacji Hej Stop – związanej z Sorosem i Fundacją Batorego

    Lubię

  8. partyzant

    ta żydowska kurwa łże to samo co żydzi z usraela

    „Agresja Rosji na Ukrainie, włączenie się w wojnę z tzw. Państwem Islamskim, prowokacyjne działania przy granicy Sojuszu to powrót do retoryki z okresu faktycznej zimnej wojny” – ocenił podczas konferencji prasowej prezydent.”
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/duda-dlaczego-niemcy-chca-budowac-inwestycje-wbrew-interesom-polski/mzef55

    Lubię

    • jeb henryka ptasznika

      chłopie pzrestan podniecac się tym co żydoduda mówi . gdybys pejsom zawdzięczam wszystko : karierę polityczną , kasę , wspaniale zycie pierdol… to samo , więc czemu się dziwisz ? takich gojów jak Duda są miliony .

      Lubię

  9. andrzej

    Kupować bezpieczne kosmetyki z Rosji.

    http://kalina-sklep.pl/

    Lubię

    • jeb henryka ptasznika

      pisze juz o tym tutaj od dawna i napisze jeszcze raz unikac antyperspirant maja potwornie szkodliwe aluminium – grozi alzheimer . kosmetyki rosyjskie sa naprawde the best i nie szkodliwe moge zapewnic

      Lubię

  10. taki w3niosek

    NATO okrety pod Syrie juz wyslalo. Wojna bedzie wtedy, jak ludzie na nia zydom zezwola. Na mordowanie Jugoslawianina, Afganczyka, Irakijczyka
    i Libijczyka milczaco zezwalali.

    Lubię

  11. paziem

    W ślad za bezrozumnymi działaniami „polskich polityków”, którzy dążą do wojny gospodarczej Polski z Rosją ( której skutek może byc tylko jeden: bieżące, nieodwracalne straty polskich firm i długookresowe straty dla polskich inwestorów i polskiego handlu na chłonnym rynku rosyjskim) dyspozycyjne, szowinistyczno-terrorystyczne oddziały banderowskich sukcesorów na Zachodniej Ukrainie dążą do komplikacji stosunków gospodarczych z Rosją.

    Banderowscy przystapili do blokady na zachodniej Ukrainie ciężarowego transportu z Rosji na Zachód.

    Jak widać żydowsko-polski rząd w Polsce ( Szydło, Waszczykowski, Macierewicz, Morawiecki i ska) oraz padro padrone J.Kaczyński koordynują dyrektywy żydowskich central w USA i Europie i prą do wojny z Rosją nawet po trupie Polski.

    http://www.vesti.ru/doc.html?id=2720133&cid=8

    Lubię

  12. Re: paziem
    Panie Pawle, o jakiej wojnie gospodarczej Pan pisze i o jakich „polskich politykach???”.
    Wojna gospodarcza? Z czym do kogo? Co my mamy do zaoferowania Rosji?
    Troche zieleniny i pare tucznikow, i kilkuset przewoznikow z Zachodu na Wschod? (przemysl nie istnieje w Polsce – fasadowej Polsce ani konkretna producja).
    Jestesmy Panie Pawle „petentami” dla Rosji i na dokladke ja „obszczywamy” udajac niewiadomo kogo…W imie czego sie pytam? W imie zydowskich interesow? W imie rozpetania wojny z Rosja do „ostatniego” Polaka?
    Te „rzondowe” zydowskie s…syny doskonale wiedza co robia. Nie sa idiotami… Prosze zwrocic uwage na macierewicza (wieczny polityk, ktory wszystko wyjasnia w taki sposob, aby nic nie wyjasnic…To jest „kaliber”…
    ================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Za duzo tutaj pisze. Gajowka bedzie zazdrosna…:)))

    Lubię

    • jeb henryka ptasznika

      Jasiek pisz chlopie tutaj jak najwięcej . Dla mnie twoje wpisy to miód tym bardziej ,że już Przemex się nie odzywa i coraz mniej speców tu pisuje.

      Lubię

    • paziem

      Panie Janku,

      zapraszamy każdego dnia. Jasne,że piszac o „wojnie gospodarczej” to trzeba mieć baczenie na właściwe proporcje. Jesteśmy może nie mrówką, ale napuszonym pawiem wobec słonia, jednak nie jestem zwolennikiem takiego ‚samobiczowania”, albo „samoponiżania się”, aby tylko dowalić żydowi. Polska, to oczywiście mały gracz, ale ze sporymi możliwościami i niebagatelnym potencjalem geograficzno-logistycznym i niemałym zasobowo-przedsiębiorczym. Duży przemysł wprawdzie w większości zniszczony lub w łapach żydowskich, ale uproszczeniem jest sprowadzanie Polski do poziomu pustkowia do pozamiatania. To nie jest prawdziwy obraz. Jest sporo firm polskich ( rodzinnych lub średniej wielkości spółek handlowych) które w swoich branżach są liczącymi się przedsiębiorstwami nawet w skali Europy. Natomiast polskie rolnictwo, to póki co na szczęście jeszcze nie jedynie „kilka prosiaków i trochę zieleniny”. Jestem za tym, aby żebyśmy motywowali się do walki z żydostwem nie rozpamiętywaniem wizerunku Polski jako ziemi niczyjej i straconej , ale tym, że jest czego bronić- teraz i na przyszłość.

      Lubię

  13. jeb henryka ptasznika

    Panie dr przepraszam , że wchodze między wódkę a zakąskę . Podam tylko jeden przykład z rolnictwa i handlu :
    Moja młodość ( pochodzę ze wsi ) na polach mnóstwo tytoniu . Uprawiała także moja babcia ( zawsze za tytoń miala najwyższa klasę i sporo naprawde duzo zarabiała na tej uprawie .
    Pan pojedzie dziś i niech pan znajdzie chociaż jedną pole gdzie jest tytoń . Nie znajdzie pan . Od biedy ludzie mają kozioł i mlecz , ale to jest wolnoamerykanka , bo jednego roku można na tym zarobić ,a innego stracić .
    Handel – jeszcze 5 lat temu obok mojego domu były 4 sklepy spozywcze . Dziś nie ma żadnego . Wszystko szlak trafił . Pytam się własciciela czemu zwinął interes . Odpowiedz
    ” Po prostu sie nie opłaca . Zapłać pan za prąd bo lodówki muszą chodzić i inne opłaty i do interesu trza dołozyć , a klienteli nie ma bo jeżdzą na zakupy do lidla , biedronki , care four .
    Taka jest rzeczywistość i jeżeli Polska nie jest jeszcze hu… dupa i kamieni kupa to po rzadach PIS-dy potem Petru będzie tylko tylko Sahara . Wspomni pan moje słowa .

    Lubię

  14. zydozerca

    typowany na następcę B.Szydło albo J.Kaczyńskiego-spekulacje prasy
    nie do wiary !!!

    Rząd popiera kontrowersyjne partnerstwo z USA. Morawiecki:
    TTIP da nam impuls rozwojowy
    2 marca 2016, 13:11

    źródło:PAP ,interia.pl.fakty
    TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji ) – to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA i Unią Europejską.
    TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji ) – to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA i Unią Europejską.
    Polska ma własne stanowisko w ramach TTIP, ale jesteśmy zwolennikami podpisania tej umowy, ponieważ przepływ dóbr, zwiększenie wolnocłowej strefy na obszar rynku amerykańskiego, czy trochę szerzej również kanadyjskiego, dałby nam kolejny impuls rozwojowy – powiedział Mateusz Morawiecki.
    Jak podkreślał wicepremier w przemówieniu do przedstawicieli amerykańskiego biznesu, „Polska jest zorientowana na handel, wierzymy w liberalne zasady handlu, więc ‚miękkie’ TTIP nie jest dla nas opcją”. Zaznaczył, że Polska jest sojusznikiem USA, jeśli o to chodzi.

    Dodał, że Polska ma także własne cele negocjacyjne w rozmowach między UE i USA. „Mamy swoje obawy, zwłaszcza w dwóch obszarach: jeśli chodzi o przemysł chemiczny i zasady rozstrzygania sporów w ramach umów międzynarodowych. I o te dwie sprawy będziemy zabiegali i będziemy starali się nasz punkt negocjacyjny mocno podkreślać” – poinformował dziennikarzy Morawiecki.

    TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji – PAP) – to porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy USA i Unią Europejską. TTIP docelowo ma wykraczać dużo dalej niż dotychczasowe porozumienia handlowe, polegające na redukcji stawek celnych. Umowa w swych założeniach przewiduje bowiem jeszcze usunięcie barier regulacyjnych czy wzajemne uznawanie standardów w celu obniżenia kosztów dla eksporterów, importerów i inwestorów. I – jak podkreślają Amerykanie i Komisja Europejska – określi zasady handlu międzynarodowego w XXI wieku.
    Amerykańska żywność zaleje rynek?

    TTIP ma w Europie wielu przeciwników. Przekonują oni, iż jego podpisanie może być niekorzystne dla europejskich konsumentów i rolników, gdyż zniesienie ceł chroniących europejski rynek żywnościowy spowoduje zalew rynku przez amerykańską żywność, której koszty wytworzenia są niższe ze względu na niższe standardy jakościowe. Wątpliwości wzbudza także możliwość zniesienia środków pozataryfowych. Chodzi o wymogi przy produkcji żywności, tj. np. dopuszczenie do stosowania niebezpiecznych pestycydów czy innych środków ochrony roślin, stosowanie konserwantów czy hormonów. Amerykańskie prawo – przekonują przeciwnicy TTIP – reguluje to tylko w niewielkim zakresie, podczas gdy w UE wymogi dotyczące bezpieczeństwa są bardzo przestrzegane. Niepokój budzi też system rozwiązywania sporów, czyli arbitraż, który ma decydować w przypadku kłopotów inwestora spowodowanych przez regulacje prawne danego kraju o odszkodowaniu dla niego z powodu utraty przyszłych zysków.

    >>> Czytaj też: Elity oderwały się od społeczeństwa. Dlaczego negocjacje nad TTIP są tajne?

    Według Tony’ego Housha, szefa Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce obawy te są nieuzasadnione, a TTIP to szansa dla Europy, by powrócić na drogę rozwoju gospodarczego.

    „Jak podkreślał Morawiecki, Polsce nie służyłby TTIP w wersji +light+, gdyż potrzebujemy kompleksowego porozumienia. Polska i Europa potrzebują teraz przede wszystkim wzrostu gospodarczego i nowych miejsc pracy, a stworzenie tak dużej strefy wolnego handlu mogłoby bardzo w tym pomóc” – powiedział Housh w rozmowie z PAP.

    Przypomniał, że wiele krajów unijnych, w tym Polska, podpisało już dwustronne porozumienia handlowe z USA, które mają bardzo podobny zakres jak TTIP. Jego zdaniem to, że niektóre kraje europejskie są niechętne podpisaniu tego porozumienia, jest wynikiem niedoinformowania.

    „Ryzyko niewspółmierne do korzyści gospodarczych”

    „Wiele spraw, o których dyskutuje się przy okazji negocjacji, w ogóle nie będzie ujęte w tym porozumieniu, jak np. sprawa zalewu żywności modyfikowanej genetycznie. UE ma silny system monitorowania takiej żywności, zanim zostanie ona dopuszczona na rynek unijny, i TTIP nic pod tym względem nie zmieni. Podobnie nieprawdziwe są plotki, głośne zwłaszcza we Francji i Wielkiej Brytanii, że TTIP wymusi prywatyzację ochrony zdrowia” – zaznaczył Housh. W jego ocenie ryzyko związane z podpisaniem porozumienia jest niewspółmierne do korzyści gospodarczych.

    Pod koniec lutego w Brukseli zakończyła się 12. runda unijno-amerykańskich negocjacji dotyczących transatlantyckiego porozumienia inwestycyjno-handlowego. Negocjatorzy koncentrowali się w niej na wszystkich głównych obszarach umowy, a więc dostępie do rynku, współpracy regulacyjnej i jej zasadach.

    Obie strony zadeklarowały, że chciałyby zakończyć negocjacje do końca 2016 r., jeszcze przed zmianą administracji w USA. Do lata przewidują jeszcze dwie rundy rozmów, a następnie wkroczenie w końcową fazę, w której omawiane będą sprawy najtrudniejsze.

    Jednak szef komisji ds. handlu w Parlamencie Europejskim, a jednocześnie sprawozdawca PE ds. TTIP Bernd Lange uważa, iż to mało możliwe, jeśli Unia Europejska oraz Stany Zjednoczone chcą zawrzeć ambitne porozumienie, wyznaczające standardy dla umów handlowych XXI wieku. Podobne wątpliwości wyraża sprawująca w obecnym półroczu przewodnictwo w pracach UE Holandia.

    Lubię

  15. Pingback: hubalblog

  16. Facet,zyciorys wypisany ma na gebie. Wypisz wymaluj ,mlodsza wersja Tate.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s